Wixendich wszedł do sklepu, rozejrzał sie po pólkach z bronią. "Nie przyszedłem to nic kupować"- pomyslał wojownik. Po raz ostatni spojrzał na swój długi miecz, który nieraz ratował mu tyłek. "Pora sie rozstać, przyjacielu. Ile za to dostanę"- powiedział Wixendich kładąc na ladzie długi miecz gotowy do sprzedania.
\\Broń sprzedana za 5 ZM 1 S - Zaktualizowano - Idrin
_________________ "Nie wszystko na świecie jest białe i czarne, jest też dużo szarości..."
Ostatni przystanek przed wyruszeniem w wędrówkę. Ostatnie monety brzęczały gdzieś na dnie sakiewki. Na szczęście to, co chciała kupić Mirelle, nie należało do drogich rzeczy.
- Ten poproszę – rzekła do handlarza, ważąc w dłoni niewielki, ale poręczny sztylet.
Wzdrygnęła się na samą myśl, gdyby miała kiedyś go użyć do czegoś innego, niż krojenia racji żywnościowych. Odgoniła natrętną myśl, zapłaciła i czym prędzej opuściła pełen broni sklep.
Wiek: 36 Dołączył: 03 Gru 2005 Posty: 96 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-05, 19:32
Młodzieniec pojawił się praktycznie niezauważalnie w sklepie. Rozejrzał się powoli w koło poszukując odpowiedniej broni, po czym podszedł do sklepikarza.
-Pokaż mi no ten sztylet- rzekł wskazując na upatrzony przedmiot.
Chwyciwszy broń wyważył ją w ręku, po czym dodał - Wezmę dwa takie cacka.
Położył na ladzie 4 Złote Monety i udał się ku wyjściu.
Łowca wszedł do sklepu. Podszedł do sprzedawcy i pokazał mu swój Łuk Równikowy i kołczan z piętnastoma, zwykłymi strzałami i zapytał -Ile dostanę za niego?-
Poczekał aż sprzedawca go oświeci a następnie rzekł -Więc dopłacę i wezmę jeszcze Sai(14 ZM)-
Zapłacił odpowiednią kwotę pożegnał sprzedawce i wyszedł ze sklepu.
\\Bronie sprzedane za 3 ZM 8 S - Zaktualizowano - Idrin
Wiek: 35 Dołączył: 04 Maj 2008 Posty: 43 Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2008-05-11, 19:52
Mag wolnym krokiem wchodzi do sklepu. Przegląda wszystkie rodzaje broni. Po chwili bierze do ręki sztylet. Rękojeść idealnie pasuje do jego dłoni. Kładzie na ladzie 2 ZM i bez słowa wychodzi.
Wiek: 36 Dołączył: 05 Maj 2008 Posty: 82 Skąd: Skądinąd
Wysłany: 2008-05-12, 11:22
*Czego wy, sklepikarze, tak dobrze pilnujecie swojego towaru, psia wasza mać.* - Pomyślał poirytowany Gricko wyciągając dwie złote monety i wskazując na jeden ze sztyletów.
- Ten poproszę. - Powiedział uśmiechając się szeroko, lecz rezygnując ostatecznie z wybiegnięcia bez zapłaty. *Pewnie jeszcze niejeden raz tu zajrzę...*
Do sklepu wchodzi energicznym krokiem młody mężczyzna. Rozgląda się po pułkach i stelażach, na których znajdują się wspaniałe bronie, jednak sakwa była zbyt pusta by zrównoważyć cenę tych wspaniałości.
Z bólem mija stojak z zębowym mieczem, z mieczem bojowym, i nagle natrafia na długi miecz. Przygląda się uważnie cenie, gdyż to ona determinowała jego wybór - 7 sztuk złota, chwyta go za rękojeść i ostrożnie wymachuje w powietrzu wykonując łańcuch - cięcie, cięcie, kłucie. „Miecz dobrze wyważony, solidne wykonanie. Wezmę ten długi miecz za 7 sztuk złota” – z radością bierze swoją nową zabawkę, wyciąga z sakwy prawie połowę swoje majątku i kieruje się ku sprzedawcy.
- Siedem złotych monet za ten miecz, tak? - Zapytał uprzejmie paladyn, wskazując na wybrany przez siebie oręż. Cieszył się, że w końcu może sobie pozwolić na coś bardziej skutecznego w walce, niż przeżarty rdzą, źle wyważony miecz treningowy. - Dziękuję. - Włożył w wyciągniętą rękę sklepikarza odmierzoną kwotę, po czym - z mieczem na ramieniu - wyszedł.
\\Pomimo to, że wiedomo o jaki przedmiot chodzi prosiłbym o ciągłe wpisywanie jego nazwy w postach - Zaktualizowano - Idrin
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.
Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2008-06-10, 14:30, w całości zmieniany 1 raz
Mag szybkim krokiem wszedł do sklepu. No cóż, miał pewne doświadczenie w handlu z ludźmi... Mimowolnie uśmiechnął się na wspomnienie miny sprzedawcy zbroii. Teraz musiał zaopatrzyć się w jakieś żelastwo, na wypadek najazdu srebrnych elfów. W oko wpadł mu ładny zdobiony sztylet, wykonany przez drowy, lecz niestety pewnie cenę miał odpowiedniądo wykonania. Poszukał czegoś tańszego... wziął do ręki normalny niedrogi sztylet, dość dobrze wykonany i podszedł do sprzedawcy. Tym razem przyjmie inną taktykę...
- Wielmożny kupcze, sztylet ów wielce mnie zateresował, i chciał bym go nabyć, oczywiście za odpowiednią opłatą. To będzie jakieś dwie sztuki waszych złotych monet. To sięnawet dobrze składa, bo posiadam ludzką walutę dzięki pewnej dobrowolnej ofiarzę, jaką składają wasi kupcy moim ziomkom, ze względu na wyższość naszej rasy. Ale dość dych dywagnacji, reasumując za i przeciw, powiem dla ciebie zrozumiale: Biorę.
\\Zaktualizowano - Idrin
_________________ "Złodziejstwo jest wybaczalne, głupota nie."
"Kradzież nie istnieje, za wszystko trzeba płacić"
N. Bonaparte
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2008-06-11, 00:43, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 33 Dołączyła: 30 Maj 2008 Posty: 300 Skąd: Centrum Wszechświata
Wysłany: 2008-06-16, 18:11
-topór dwóręczny, łaskawy panie - Czy łaskawy, czy nie, Miramin nie przejmowała się wcale tym, czy widok nagiej goszki nie wystraszy kupca. Wręcz miała nadzieję, że tak się stanie, bo to niestety ostetnie jej monety, które z żalem uczciwie pożagnała płacąc 12ZM za broń. "trudno. Misja to misja..."
- A jakże droga Pani topór jak marzenie, nic tylko iść i ubijać te wszystkie paskudztwa co po lesie ganiają. Nie ma Pani jeszcze ochoty na ostrzałkę do tegoż jakże wspaniałego oręża? - zapytał sklepikarz kładąc dwuręczny topór na ladę jakby to była siekierka do drewna nie przejawiając żadnego strachu czy zniesmaczenia widokiem tej kobiety - A zresztą dorzucę gratis.
Zaktualizowano - pierreau
_________________
Trzymam tylko swoją stronę!
Ostatnio zmieniony przez pierreau 2008-06-17, 10:52, w całości zmieniany 1 raz
Gdy Tarneth wchodził do sklepu przeliczał monety jakie miał . Podszedł do lady i powiedział - Poprossszę Sssztylez , łuk równikowy oraz 20 strzał z zadziorami i 20 zwykłych strzał. 11 zm
Kupiec zmierzył wchodzącą istotę z góry na dół po czym wykładając zamówione rzeczy na ladę zapytał:
- Idziecie polować na jaszczurki czy tylko dla checy takie wdzianko macie? - pieniądze znikły z lady zaś sam kupiec cofnął głębiej, z dala od lady.
//Zaktualizowane - pierreau
Ostatnio zmieniony przez pierreau 2008-06-18, 16:14, w całości zmieniany 1 raz
Nathian wkroczył do sklepu z bronią po to, by nareszcie wymienić swój miecz. Był do niego bardzo przywiązany, przeżył z nim wiele, jednak teraz nadeszła chwila by zakupić coś znacznie lepszego.
Podszedł do sprzedawcy i przemówił, kątem oka obserwując stojak z długimi mieczami :
- Witam, chciałbym dokonać transakcji. Dam ten długi miecz - tu położył go na ladzie - i 27 złotych monet, za miecz bojowy. Myślę, że to dobry układ ponieważ używałem mojego starego ostrza wystarczająco dużo czasu, by dowiedzieć się o jego wartości.
Spojrzał spode łba na sprzedawcę :
- Wiele osób i potworó poznało smak tego ostrza. - Po chwili jednak zmienił radykalnie wyraz twarzy - To jak? Umowa stoi? 27 błyszczących złotych monet i długi miecz za miecz bojowy.
Miał nadzieję, że jego umiejętności wyceny (znawca) pozwolą mu przekonać sprzedawce do dokonania transakcji.
Jeśli sprzedawca nie zgodzi się na 3 ZM to 2 też mogą być.
Sprzedawca z uwagą obejrzał ostrze.
- Faktycznie, nie wygląda na to, by obrastało kurzem w szafie - rzekł - zadbane, solidne ostrze. Zgoda, 3 monety mogą być.
Chwilę wybierał odpowiedni miecz bojowy, dopasowując jego długość i wagę specjalnie do wojownika.
- Oby służył ci dobrze, dobry panie!
Seel wpadł do sklepu, po czym pogardliwym wzrokiem zmierzył sprzedawcę - Naręczne ostrza, dwa jury - wycedził z szaleńczym błyskiem w oczach. Położył 8 ZM na ladzie i zabrał broń, od razu zakładając ją na ręce. Nie mógł się doczekać, kiedy dopadnie jakieś bogu ducha winne stworzenie.
\\Zaktualizowano - Idrin
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2008-06-25, 18:58, w całości zmieniany 1 raz
Bard brzdękając na swojej starej, kochanej lutni wszedł do sklepu. Dopiero po chwili dotarło do niego gdzie się znalazł.
"ja i broń..." zaśmiał się w duszy. Nie był wojownikiem i nie potrafił za dobrze posługiwać się orężem. Już miał wychodzić, gdy dostrzegł piękny, błyszczący Sai. "no, ale dobry sztylet nie jest zły..." pomyślał.
- mistrzu... - zagadnął do sprzedawcy - po ile ten Sai tutaj - wskazał konkretny sztylet - bardzo ładny, ale nie wiem czy mnie stać... - zasępił się lekko. Miał nadzieję, że da się trochę potargować.
\\Zaktualizowano - Idrin
_________________ "Jedna śmierć to tragedia, milion to statystyka..."
"- Syn gejów czy nie, na wsi jesteśmy, więc tolerancji nie tolerujemy. Spuścimy gnojowi wpierdol"
"samobójstwo trzykrotnym strzałem w potylicę..."
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2008-06-29, 21:33, w całości zmieniany 1 raz
- Proszę sztylet, profesjonalną dmuchawkę i 100 strzałek do niej - Wysapał jednym tchem, widać było że wie czego chce.
- Dobrze już podaję - Odpowiedział spokojnie sprzedawca - To będzie.... 10 ZM.
10 ZM z brzękiem posypało się po ladzie...
\\No i jeszcze byś sobie sam kartę zaktualizował, nie...? - Zaktualizowano - Idri
_________________ Rozum śpi, budzą się upiory,
Nocą gdy rozum śpi, ożywają fantazje:
krwawiące miecze,
pękające włócznie,
święte naczynia.
Jacques Roubaud
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2008-07-24, 00:08, w całości zmieniany 1 raz
Angrih przybył na targowisko. Wszedł do sklepu z bronią (bądź też podszedł do straganu) i rozejrzał się uważnie, przyglądając się asortymentowi. Jego oczy błyszczały, gdy wzrok jora trafił na to, czego szukał.
- Co by tu wziąć... - zastanawiał się głośno. - Topór obosieczny? Nie. Może... ale dlaczego topór obosieczny? Co ja z nim będę robił? Oszalałeś? Potrzebuję czegoś... nie chcę lancy. Ani cepa bojowego. Przydałaby się pochodnia, ale... nie, nie chcę łuku z płonącymi strzałami. Jeśli będziesz mi przeszkadzał, to nigdy nie wybiorę tego, czego chcę. Aha. Rozumiem... - jor westchnął. - Nie, tego też nie chcę. Ale wezmę...
Jor wziął do ręki Sai i przyjrzał mu się krytycznie. Potem położył na ladzie czternaście złotych monet. Zabrał broń i odszedł.
- Nie narzekaj. Zawsze mogłem kupić jakiś nóż do masła...
\\Zaktualizowano - Idrin
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2008-08-20, 22:33, w całości zmieniany 1 raz
Lutthor miał nieco szczęścia i napotkał wóz jadący akurat na targowisko. Załapał się i po krótkim czasie znalazł się na miejscu. Jego ekwipunek nie nadawał się już do niczego, wilgoć robi swoje i wlaściwie wszystko mógł wyrzucić na śmieci. Przeszedł do straganów z brońmi i przy pierwszym lepszym zamówił po kolei interesujące go rzeczy.
- Najzwyklejszy długi miecz proszę - powiedział zostawiając zaplatę i udał się do miejsca, gdzie sprzedawano bronie dystansowe, przed wyprawą nie interesował się w ogóle tego rodzaju brońmi, jednak chcąc nie chcąc pryszło mu ostatnim razem strzelać z łuku i stwierdził, że jest to całkiem mila zabawa. Przydatna zabawa. Wybrał miejsce, które po prostu wydało mu się najlepsze i zamówił łuk równikowy i dwadzieścia strzał z kołczanem. Po tym udał się w stronę straganów z uzbrojeniem.
Eurus niezmiernie się ucieszył kiedy usłyszał, że akurat dzisiaj w mieście do którego wchodził jest dzień targowy. Jego bronie nie nadawały się już do użytku, gdyż przemierzał ostatnio mało uczęszczany trakt i nie miał gdzie się schronić przed deszczem. Skierował się od razu do stoiska z bronią miotaną. Podszedł do najporządniej wyglądającego sprzedawcy i poprosił o Dobrze Wykonaną Procę razem z amunicją Następnie przeszedł wzdłuż straganów z mieczami i toporami gdy w końcu odnalazł ten z kijami. Wziął zwykły pospolity kij zapłacił i poszedł dalej.
Dobrze Wykonana Proca(3 ZM) + Worek ze 100 kamieniami do Procy (5 S) + Kij(3 S) = 3 ZM 8S
\\Zaktualizowano - Idrin
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2008-08-27, 14:22, w całości zmieniany 1 raz
Do sklepu wszedł lekko zgarbiony drow. Po jego posturze poznać było można, że jego obecny bagaż daje mu się we znaki. I tak było w rzeczywistości, jego plecak był na tyle wypchany, że sznury ledwo go utrzymywały.
Nie czekając długo podszedł do sprzedawcy.
-Powiedz mi, ile dasz za ten miecz?
Rzekł i wyciągnął na ladę Ozdobny Drowi Miecz.
Wyczekując odpowiedzi wyjął kolejne rzeczy. Niniejszym Łuk Kompozytowy, sztylet, 20 strzał elfickich i 20 strzał Przebijających.
-No i ile byłbyś wstanie dać mi za ten cały komplecik?
Dołączył: 28 Wrz 2008 Posty: 3 Skąd: Świat bez zmartwień.
Wysłany: 2008-10-04, 16:07
Stojąc przed właścicielem sklepu poprosił go o sztylet. Ukradkiem otworzył dłoń i spojrzał na dwie złote monety w niej trzymane. Mrugnął raz, żeby zapamiętać widok mieniących się monet, które podobno szczęścia nie dają, ale na prostytutki i inne niegodziwe, demoralizujące, złe, nietaktowne - w sumie uwielbiane - usługi mocno się przydają.
\\Zaktualizowano - Idrin
_________________ – Ta droga sama każe ci iść coraz dalej.
– No i dobrze. Trzeba być konsekwentnym.
– Ale... ty chcesz zmienić dosłownie wszystko.
– No i co z tego?
– Kim jesteś, żeby o tym decydować?
– Nikim. Ale teraz cały wielki świat będzie musiał liczyć się z nikim.
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2008-10-04, 16:40, w całości zmieniany 1 raz
Ostatni sklep jaki odwiedził Kaeril nie różnił się od poprzednich - stać go było tylko na najtańsze rzeczy. Zawołał sprzedawcę.
"Długi miecz potrzebuje. Nie nie żaden wymyślny. Zwykły długi miecz" powiedział i podał mu należną sumę.
\\Zaktualizowano - Idrin
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2008-10-19, 19:22, w całości zmieniany 1 raz
Wszedł wolnym lecz zdecydowanym krokiem. Gdy doszedł do lady oczom ukazał się cały arsenał. Mimo, że chciał kupić broń, robił to z konieczności, nie potrafił znaleźć czegoś co by mu pasowało. W koncie spostrzegł wiadro z mopem do podłogi.
-To będzie dobre- wskazał na mopa.
Sprzedawca, zmarszczył brwi i zaśmiał się pod nosem.
-Mopa ci nie dam, ale mam kije.
Wybrał Bo i położył na ladzie 2 złote monety.
-Idź i wykończ ich wielki wojowniku- rzucił sprzedawca ironicznym tonem.
Zaktualizowano. Asard.
Ostatnio zmieniony przez Asard 2008-11-26, 21:32, w całości zmieniany 1 raz
Wszedł powolnym, spokojnym krokiem do sklepu z bronią. Zaskoczyła go różnorodność broni: Od zwykłym kiji, poprzez klasyczne miecze, na wielkich, nieporęcznych młotach bojowych kończąc. Nie potrzebował żadnego drogiego oręża, byle by starczyło do obrony. Wrok jego padł na mały sztylet, po czym wyciągnął 2 złote monety które położył na blacie. Broń wsunął za pasek i wyszedł.
Do sklepu wchodzi niska postać rozgląda się powoli po wystawach i jego wzrok przykuł sztylet, podszedł do sprzedającego : "Poproszę 2 sztylety" wskazał na wybrany przez siebie towar i odliczył 4 zm
- Wreszcie. - mruknął mężczyzna widząc cel swojej podróży. - Jakieś przyzwoite ostrze. Ten długi miecz.
Powiedział, lecz gdy zauważył cenę zaraz powiedział.
- Albo nie... ten sztylet, o. - wskazał palcem. Wtedy to w oko wpadł mu jeszcze komplet Prymitywnych Noży do Rzucania, których nie mógł sobie odmówić. - I jeszcze te noże.
Naszykował 8 Złotych Monet w celu zapłacenia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum