Opis: [...]Wyglądem nie różni się zbytnio od swoich pobratymców. Jego tusza, jak to przystało na krasnoluda - spora. Oczywiście pod powierzchnią częścią tłuszczu znajduje się dobrze rozbudowana tkanka mięśniowa.
Włosy stosunkowo długie, jednak co rzadko się zdarza - rzadko związane w warkocz. Jego atutem jest zadbana broda i gustowny wąs. Brwi krzaczaste, oczy brązowe. Brodę stara się systematycznie skracać, by nie sięgała poniżej jego klatki piersiowej.
Urodzony w majętnej rodzinie - znanego właściciela kopalni rud żelaza. To właśnie ojciec nauczył go szacunku do krasnoludzkich wyrobów, które bez wątpienia są wytworem nieskazitelnym. Prowadził spokojne, beztroskie życie. Od najmłodszych lat, jak to przystało na prawdziwego krasnoluda, uczył się walczyć. Chociaż z drugiej strony... czy można to nazwać walką? Z reguły łapał się każdej ogromnej broni i niszczył swoje przeszkody. Trening polegał tylko na jak najsilniejszym uderzeniu. Właśnie na tym polegała taktyka jego "nauczyciela". Można by nawet rzec, iż ten trening zaowocował... tylko nie w umiejętności posługiwania się bronią, a w nabytą siłę. Między treningami walki, rozrabianiem z rówieśnikami, przeróżnymi naukami znajdował czas na chodzenie do karczm. Mimo, iż był jeszcze dzieckiem, wlewał w siebie ogromne ilości alkoholu. Po niedługim czasie, pomimo wczesnego wieku popadł w alkoholizm. W sumie on nie był tego świadomy, zaś jego rodzina nie widziała w tym żadnego problemu. Im krasnolud wlewał w siebie więcej trunków, tym bardziej był poważaną osobą.
Poza tym prowadził dość beztroskie życie i właściwie byłoby tak do dzisiaj, gdyby nie to, że zaczęło mu się po prostu nudzić. Nie, nie wymordowano mu rodziny, nie spalono domu i nie zaczął szukać zemsty. Po prostu, taki kaprys. Postanowił choć raz zdać się na siebie i za przyzwoleniem ojca przystąpił do niewielkiego klanu, który zwał się "oburęczny sztylet". Rodzina nawet cieszyła się, że postanowił zostawić majątek i udać się na bijaczkę. Walczący krasnolud to duma dla wysoko postawionego ojca.
I tym sposobem, jeszcze młody krasnolud, wywodzący się z gór porzucił majątek, nie wyrzekając się przy tym rodziny. Postanowił zdać się tylko na siebie.
Najpierw, wraz z swoimi nowymi braćmi wyruszyli w najmroczniejsze odmęty gór, by młody jeszcze Gorut nauczył się przetrwania w tych ciężkich warunkach. Na miejscu spotkał swojego pobratymca, lodowego krasnoluda, który zwał się Herad, to właśnie on pokazał mu zalety tarczy. Gorutowi, ten wielki kawał metalu przypadł do gustu wręcz nadzwyczajnie. Spędzał wiele godzin na nauce bronienia się tą najcięższą spośród tarcz. Natomiast w wolnych chwilach uczył się języka imperialnego, który miał pomóc w przyszłości młodemu bohaterowi. Ponoć interesy z ludźmi to czysty zysk. Tymczasem i tam Gorut prowadził dość beztroskie życie, dopóki nie zaczęły się "wypady w góry". Niedługo później, podczas licznych wędrówek młody zbrojny natrafiał na wiele przeszkód, z którymi sobie radził znakomicie, jak na prawdziwego krasnoluda przystało. Po około trzech latach, Gorut był gotowy na podróż do wielkiego świata. Wraz z klanem wyruszyli do krain zamieszkanych w większości przez ludzi. Jednak nie to było najtrudniejszym aspektem ich podróży, bowiem, by trafić do krainy, do której zmierzali musieli najpierw przedrzeć się przez tereny niezależne, na których nie trudno spotkać watahy orków, plądrujące okoliczne ziemie. Za dnia dwoili marsz, by skrócić jak tylko się dało, czas ich podróży. Podróż trwała kilkanaście dni, nie wiadomo ile dokładnie, gdyż młody bohater zdążył już kilkakrotnie zgubić rachubę. Cała przeprawa była bardzo spokojna, nie licząc kilku wilków i orków. Wedle map, po kilku następnych dobach znajdowali się już na terenie należącym do ludzi, z czego wszyscy byli nad wymiar szczęśliwi, z racji łatwej podróży. Z tej okazji, gdy zapadł zmrok, postanowili urządzić ucztę, upamiętniającą ten wielki sukces. Błoga zabawa trwała, każdy, bez wyjątku, chodził pijany. Czternastu krasnoludów, bo tylu ich było, zataczało się, głośno śpiewając, przeklinając, co rusz kłócąc się z byle powodu. Gorut już na samym początku zabawy wypił za dużo, a zaowocowało to tym, że zanim wszystko się rozkręciło, on leżał pijany pod wozem z ładunkiem. Zabawa była na tyle udana, że nikt nie spostrzegł się, że są otoczeni przez kilkudziesięciu, wyćwiczonych w boju orków. Usłyszeli tylko krzyk, nawet Gorut przebudził się na chwilę, lecz nim minęły trzy sekundy, spał ponownie.
Młody krasnolud obudził się nazajutrz z potwornym bólem głowy. Przez pierwsze chwile zastanawiał się, ile wypił. Nie był pewien, gdyż po czwartym, krasnoludzkim samogonie stracił kontakt ze światem żywych. Powolnym, mozolnym ruchem wytoczył się spod wozu. To co zobaczył, przeraziło go na tyle, że wstał na sekundę, by po chwili opaść na cztery litery.
Był w szoku, nie spodziewał się takiego widoku.
Okolica wyglądała strasznie, wszędzie leżały ciała martwych krasnoludów. Jego przyjaciele, jego bracia. Jednego Gorut był pewien, to była sprawka orków. W końcu kto inny miałby siłę poćwiartować krasnoluda w kwiecie wieku? Młody bohater chodził jak dziecko we mgle, nie wiedział co robić, przyklękiwał od czasu do czasu przy truchle swoich towarzyszy, by uronić łzę smutku i goryczy.
Nie pamiętał ile czasu błądził w takim stanie. Dopiero później nadszedł czas na działania. Nie zwlekając długo, pozbierał to, co było w okolicy, a co mogło mu się przydać. Nie było tego wiele, bowiem niemalże wszystko zostało zrabowane. Na koniec podbiegł do przywódcy klanu, do osobnika, który niewątpliwie był jego niedoścignionym wzorem, i zerwał mu amulet z szyi. Nie był to żaden magiczny przedmiot, była to rzecz raczej symboliczna. Mały łańcuch, na którym zawieszony był malutki sztylet z długą rękojeścią.
To zdarzenie zmieniło jego życie diametralnie, poczuł, że nie jest już gówniarzem, a prawdziwym krasnoludem.
Wyruszył przed siebie, w stronę ludzkich miast. Pełen goryczy, żalu, a nawet złości. Musiał się czymś zająć, by nie zwariować.
Udźwig:
Lekki / Średni / Duży / Maks.: 36 / 72 / 108 / 180
CECHY
Cztery żołądki
Krasnoludzki sprint
Naturalnie wytrzymały (+5)
Odporność na magię (+10)
Odporność na trucizny (+10)
Podziemny zmysł
Stabilność (+5)
Szybkość (-2)
Urodzony w zbroi
Widzenie w ciemności
Wydajne płuca
Żywotność
Biegłość w zbroi lekkiej
Biegłość w zbroi średniej
Biegłość w zbroi ciężkiej
Żywotny
Styl walki: (Zdolność: Półtora ręki (Topór półtoraręczny))
Osłanianie się
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum