To właśnie od MG-ie zależy w 65% czy sesja jet udana, od ich zaangażowania, pomysłów i chęci. Gracz może podtrzymywać klimat sesji lub nie, wynika to z jego talentu i chęci. Może iść jak po sznurku trasą wytyczoną przez MG, albo pokrzyżować zakusy MG wciskając kij w szprychy historii, ale nie tak by ją zniszczyć tylko, żeby zaskoczyć MG nieszablonowym, nieprzewidywalnym zachowaniem. Tu oto zadaje pytanie czy trzeba zabijać gracza, czy lepiej pozostawić go przy życiu powodując u niego jakiś trwały uraz? Wiadomo każdy może popełnić błąd,ale poza skrajną głupotą, jak skakanie na minę-pułapkę z głupim uśmiechem. Jakie jest wasze zdanie i jaki według was powinien być MG?
_________________ "Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"
"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
Wiadomo każdy może popełnić błąd,ale poza skrajną głupotą, jak skakanie na minę-pułapkę z głupim uśmiechem.
Uśmiechnąłem się serdecznie widząc to zdanie, bo w sesji Radoka nie dalej jak kilka postów temu blisko było podobnej sytuacji. Radok chciał nakłonić NPC w sesji do skoku na iluzoryczną płytkę, zawieszoną blisko 15 metrów nad wykładaną kamieniami podłogą. Obie nóżki połamane jak nic by były... A wszystko przez prosty błąd polegający na przestawieniu dwóch literek
_________________ Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
Dla mnie to zależy od kontekstu. Po pierwsze - w systemie 2.0 mamy już karmę, która również odpowiada w pewnym stopniu za ratowanie życia w krytycznych sytuacjach, o ile dobrze pamiętam. Ale gdyby tak wrócić pamięcią do systemu 1.2, albo wyobrazić cobie sytuację bez wyjścia innego niż nagła pomoc z zewnątrz...
Permanentne, czy nawet likwidowane w toku sesji uszkodzenia dodają sesji smaczek. Nawet taki prosty przykład jak uwalona noga albo utrata pamięci dają duże pole do popisu zarówno dla gracza jak i mg przy opisywaniu takiej postaci. Takie rozwiązanie jest imho najlepsze w przypadku gdy gracz dopiero zaczyna (pozdrawiam pierra), wpada w sytuację nie do rozwiązania przez jeden głupi błąd albo przez zwykłe odgrywanie postaci nie licząc się z wynikiem. I tylko raz.
Za to kiedy postać ma zginąć śmiercią bohaterską, po ciężkiej walce z trzema demonami (zamienne na k6 bandytów) zabijając dwa i kalecząc ostatniego... ja bym dał mu zginąć walecznie, o ile scenariusz wcześniej już tego nie przewidywał.
Pamiętać należy że scenariusz nie jest z gumy, Khaz.
Gdyby Kaeril Maaren napluł w twarz wielkiej matronie Domu Cichej Pieśni, albo odmówiłby współpracy z nią - zginąłby. Tu ani karma, ani nagła pomoc z zewnątrz nie wchodziłyby w grę. Po prostu postać by zginęła. Gracz musi się liczyć, że jego postać żyje i działa w prawdziwym świecie, a przynajmniej w świecie tak bliskim prawdziwego jak to tylko możliwe. To nie ja jako MG "zabijam" postać - to zabija matrona Myrana Aluviel, k6 bandytów lub zwykły pech w rzucie kostką.
Jednego razu Altharis zamiast bohatersko ratować Gildię Magów w Broln przed atakiem (patrz: Krótki Żywot Najemnika) uznał, że to "nie jego walka" i po prostu z budynku Gildii.. wyszedł, totalnie sypiąc mi scenariusz na kawałeczki. Pozwoliłem mu na to, nikt go nie zatrzymał, sesja toczyła się dalej zupełnie innym torem. W Domu Cichej Pieśni na to już pozwolić bym sobie nie mógł.
_________________ Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
Ogólnie wygląda to dość prosto. Jedną z najważniejszych niepisanych zasad MG jest pozwolenie graczom na dowolne korzystanie z wolnej woli. Nikt w najmniejszym stopniu nie broni graczowi rozwalić scenariusza w drobny mak i postąpić kompletnie inaczej niżby sobie to zakładał MG. Gdy ktoś mówi twojej postaci: 'Hej słuchaj mam dla ciebie świetną propozycję zarobkową, zrobisz to i to', masz jak najbardziej prawo do powiedzenia 'mam w dupie twoją propozycję, idę spać' i nikt ci tego za złe mieć nie będzie. W najgorszym wypadku twoja sesja skończy się przedwcześnie i dostaniesz expa jeno za to co do tej pory było expa warte.
Zadanie MG polega na tym by poprowadzić cię ścieżką przez siebie wymyśloną tak, byś nie mógł tego łatwo zepsuć. Acz jeśli znajdziesz mimo to sposób, to tym więcej szacunku dla ciebie.
Niemniej jednak pamiętajmy, że jest ogromna różnica między zepsuciem scenariusza MG decyzjami, które nie niosą za sobą negatywnych konsekwencji, a zachowaniem się jak samobójca pod pretekstem odgrywania postaci. Odgrywanie postaci jest ważne, ale jeśli robisz postać, która jest wyjątkowo bitna, uparta i nadwrażliwa, licz się z tym, że owe nastawienie może twoją postać zgubić. Przykładowo, nie ma co liczyć na to, że Twoja postać przeżyje, jeśli postawiona zostanie przed szlachcicami z wysokiego rodu drowiego miasta i zacznie ich obrażać, wkurzać i irytować. Sorry ale pewne instynkty samozachowawcze się ma, a jeśli się nie ma to postać nie pożyje długo.
Tak a propos rozwalania sesji pamiętam że kiedyś Peliosowi cały jeden gigantyczny scenariusz rozwaliłem właściwie to kampanie poprzez zabicie Wolsunga (czy jakoś tak) który był uba wielkim kluczem do rozwiązania mega trudnej i zawiłej zagadki Z tego co pamiętam moja postać nadal żyje (chodź raz sie jej zmarło) chodź chyba Pelios skutecznie ją zamroził
Wniosek?
Graczu nie bój się psuć scenariusza mistrzowi gry pod warunkiem ze wiesz jak szybko potem uciec z miejsca rozróby
Oj Lipka, Lipka, a to nie było czasem tak, że zabiłeś Wolsunga tylko dlatego, że wyszło na jaw, że jest on drugą postacią Muada co było (i jest!) sprzeczne z regulaminem i nikt nie wiedział jak rozwiązać ten powstały "problem"?
Mnie zawsze bawi z perspektywy MG czepianie się prostych błędów jakie gracze mają tendencję popełniać. Zwłaszcza wkurza mnie, jak dostaję posty dwu - trzy zdaniowe. Kiedyś Anakondon grając paladynem opisał swój postój w wędrówce że po prostu "idzie spać". Odpisałem mu, że jego postać po bezsennej nocy spędzonej w pełnej zbroi (w końcu nie napisał, że ją zdejmuje przed snem?) powitała poranek masakrycznie zmęczona...
_________________ Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
Zaczynam się cieszyć, że mam tak wyrozumiałego MG Moja postać kompletnie straciła kontrole nad swoimi czynami i w zasadzie mogło się wydarzyć wszystko. Drżałem na samą myśl co wymyśli Firewell, możliwości miał multum: postać mogło się obudzić: martwa , w więzieniu, naga w rynsztoku... Zamiast tego próbowali ją okraść, a złodziej nie dość, że dostał w nos to jeszcze sakiewka została na miejscu.
DaMi napisał/a:
Zwłaszcza wkurza mnie, jak dostaję posty dwu - trzy zdaniowe.
Radok na twoim miejscu bym uważał masz co raz, krótsze posty....
Teraz poważniej sesje prowadzone przez DaMiego mają u mnie suba. z wypiekami na twarzy czytam co tam graczom za serwuje: lochy z pułapkami czy wybór między śmiercią a poddaństwem....
A po rzeczonych lochach dręczy mnie pytanie jak by wyglądały przygotowane dla krasnoludów i czy trzeba by wykorzystać ich cztery żołądki
_________________ "Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"
"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
A po rzeczonych lochach dręczy mnie pytanie jak by wyglądały przygotowane dla krasnoludów i czy trzeba by wykorzystać ich cztery żołądki
Oooo już widzę scenę gdy krasnolud dowiaduje się, że klucz do kajdan w które go zakuto znajduje się w jego własnych wnętrznościach (tj. w jednym z czterech żołądków). Żeby go wydostać musiałby wywołać u siebie torsje... w najgorszym wypadku czterokrotnie.
Anyone?
_________________ Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
Jedna z najbrutalniejszych śmierci jaką wytworzyła moja zwichrzona wyobraźnia, to śmierć barda / miłośnika kobiet / podrywacza / jebaki - Firina. Polecam lekturę tym, którym zechce się ją odnaleźć gdzieś w czeluściach forum +1!
_________________ Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
Ostatnio zmieniony przez Farewell 2011-12-04, 13:10, w całości zmieniany 1 raz
Oooo już widzę scenę gdy krasnolud dowiaduje się, że klucz do kajdan w które go zakuto znajduje się w jego własnych wnętrznościach (tj. w jednym z czterech żołądków). Żeby go wydostać musiałby wywołać u siebie torsje... w najgorszym wypadku czterokrotnie.
To dopiero był by post. Wymagał by dużego zaangażowania od gracza, a efekt był by powalający
PS: +1 dla mnie
_________________ "Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"
"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
Wiek: 34 Dołączył: 02 Sty 2011 Posty: 834 Skąd: Nowe
Wysłany: 2011-12-05, 13:29
DarkLord, już nie pisz że czytasz moją sesję dla kunsztu pisarskiego Damiego. Wiem że lubisz poczytać sobie jak się męczę. A co do postów to jakoś w lochach nie mam weny na jakieś długie pomysły. Jestem na etapie rzucania pomysłami. Mam nadzieję że wreszcie przejdę dalej.
A śmierć Firina debeściarska. Nie żebym taką chciał:P
Jestem na etapie rzucania pomysłami. Mam nadzieję że wreszcie przejdę dalej.
Radok wpakował mały, metalowy pręcik do ciemnego, nieznanego otworu. Okazało się, że tak naprawdę leśny elf znajduje się w podziemiach krasnoludów a otwór ten był dla karłów odpowiednikiem naszego kontaktu...
Sesja zakończona!
_________________ Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
DarkLord, już nie pisz że czytasz moją sesję dla kunsztu pisarskiego Damiego. Wiem że lubisz poczytać sobie jak się męczę.
Wiesz czytam też inne sesje nie tylko to jak się "męczysz" (choć nie ukrywam sprawia mi to przyjemność ), głównie te co zaczęły się po moim przyłączeniu to TaLa . Przyglądam się też pomysłom innych graczy jakby chociaż Khazarida, który męczy się (jak to ładnie ująłeś) w skomplikowanej intrydze DaMiego, w której stawką jest jego życie i co mniej istotne losy drowich domów .
Btw; W lochach siedzisz na własne życzenie, bo chciałeś należeć do potężnej organizacji. Pewnie byś się ożywił jakby Ci przyszło dupczyć się z nieprzytomną elfką?
_________________ "Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"
"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
Btw; W lochach siedzisz na własne życzenie, bo chciałeś należeć do potężnej organizacji.
No nie do końca. Radok chciał jedynie ZNISZCZYĆ organizację swojego własnego autorstwa. To już ja, jako jego MG uznałem, że postać mając 0 XP nabytego nie ma żadnych szans powodzenia w takim "zadaniu" bez odpowiednio potężnych "przyjaciół". Ogólnie podziemia nawet jeżeli nie sprawiają Radokowi frajdy, to nie ma też co narzekać chyba. Póki co żyje, ma wszystkie kończyny i kompana... A i nawet zagadki, na które narzeka tak często, udawało mu się do tej pory zawsze rozwiązać, z tylko jedną kupioną podpowiedzią za karmę. Serio nie rozumiem skąd jego taka złość na te podziemia ^^
_________________ Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
Napisz w sesji, że odchodzisz w stronę zachodzącego słońca, a już MG wymyśli coś, co spotkasz po drodze, by Ci się odechciało wycieczek krajoznawczych...
_________________ Las bez zwierza, miasto bez złodzieja - nie obejdzie się.
A po co? MG w takiej sytuacji pisze "koniec sesji" i cieszy się jedną skreśloną pozycją z obowiązkowych postów na liście
_________________ Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
Aż zerknąłem na naszą daaaawną sesję i z niemałym zaskoczeniem zauważyłem, że odpisałeś .
Taka drobna porada. Jak się odpisuje po 3 miesiącach to warto się MG przypomnieć, bo po takim czasie racze przestaje on śledzić sesję.
To co, powracamy do odpisywania?
DaMi napisał/a:
Oj Lipka, Lipka, a to nie było czasem tak, że zabiłeś Wolsunga tylko dlatego, że wyszło na jaw, że jest on drugą postacią Muada
Hmmm nie pamiętam już tego za dobrze ale chyba było to raczej zaszlachtowanie Wolsunga gdy on po prostu przestał odpisywać przez pewien czas. Jeszcze chyba zanim wyszedł na jaw ten haniebny czyn.
Najczęstszą przyczyną rozwalenia scenariusza jest znikający gracz. Decyzje gracza, mogą co najwyżej skrócić bądź zmodyfikować oryginalny zamysł. Jednak gdy ten zniknie kompletnie, wszystko leci w pizdu.
Najczęstszą przyczyną rozwalenia scenariusza jest znikający gracz. Decyzje gracza, mogą co najwyżej skrócić bądź zmodyfikować oryginalny zamysł. Jednak gdy ten zniknie kompletnie, wszystko leci w pizdu.
Trawiłeś w sam środek. Irytuje to nie tylko MG, ale i współgraczy
_________________ "Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"
"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum