Zakładam ten temat z dwóch powodów.
Po pierwsze byście podali swoje propozycje na nazwę dla całego Świata, planety na której znajduje się Soria.
Po drugie zaś, by poddać dyskusji pewną kwestię sporną, w której nie możemy z Pytonem dojść do porozumienia .
Rozmiary świata.
Kilka faktów:
Soria zajmować będzie ok 1/4 całego świata (części lądowej).
Ten zaś (część lądowa) powinien być rozmiarów Europy.
Europa ma ok. 5600 km szerokości i ok. 4200 wysokości.
Konno dziennie pokonuje się ok. 45 km.
Gdyby założyć wielkość jak dla Europy, odległość od Dornost do Broln wynosiłaby około 500 km.
Jakie jest wasze zdanie na temat wielkości świata i odległości w nim występujących?
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2010-06-16, 11:39, w całości zmieniany 1 raz
Lądy świata Tala powierzchniowo = Europa, ok niech będzie, chociaż Europa jest nieco pokręcona jeśli chodzi o kształt i lepiej byłoby wciąć już za przykład którąś z ameryk, ale nie ma to wielkiego znaczenia
Soria zajmować będzie ok 1/4 całego świata (części lądowej). - ok
Konno dziennie pokonuje się ok. 45 km. - nie mam na ten temat informacji żadnych, ale chyba jest to minimum, jeśli ktoś się postara to raczej spokojnie wyciśnie więcej, ale nei będę się kłócił - ok
odległość od Dornost do Broln wynosiłaby około 500 km. - i tu mnie zaskoczyliście - czyli od Broln do Dornost jest tyle co ok 1/10 rozciągłości lądowej świata Tala ?
Taka odległość powinna być dla miast położonych na skrajnych granicach królestwa ludzi, bo jeśli stosunkowo sąsiednie miasta mają być oddalone o 500 km, to te oddalone najdalej powinny być gdzieś o 5000 km, a to z kolei daje już rozciągłość całego świata, a gdzie ziemie innych ludów i pozostałe kontynenty?
Dla porównania Polska ma jakoś 650 x 690 km
Rozrysujcie jak najszybciej jakąś prowizoryczną mapkę starego kontynentu - Sorii - i zaznaczcie podziałkę piniową, i tak żeby odległości między miastami i królestwami miały sens, uwzględniając tą prędkość dzienną przebytą przez jeźdźca, a dopiero na koniec obliczcie ile mniej więcej mają pozostałe kontynenty i wreszcie świat, w tej kolejności
Napisałem, że część lądowa winna być mniej więcej rozmiarów Europy, nie jej kształtu. Soria jako 1/4 kontynentu daje jej około 50% lądu od wschodu po zachód (pewnie będzie to nieco mniej). To zaś w przeliczeniach na oko daje odległość między Dornost i Broln taką jak napisałem. Podałem to jako coś orientacyjnego, bo po tym najlepiej widać jakie to będą odległości w praktyce.
Ze swojej strony uważam, że jest to za dużo, przejechanie konno tego kawałka mapy zajmowałoby bowiem ok 1,5 - 2 tygodni.
Co do szybkości jazdy konnej. W jeden dzień, jadąc szybko można oczywiście przebyć więcej, gdy jednak planujemy podróż, coby konia nie zajechać, 45 km dziennie to już sporo.
Jakby ktoś wiedział, gdzie jest mapa, którą kiedyś Pyton zrobił, ( bo on sam też nie wie XD) niech da znać albo linka tu zamieści .
W ogóle to starą mapę o kant dupy rozbić.... wielkie miasta na gadzich bagnach, u gogów czy Serpensów w tę dupę wsadzić i zapomnieć...
- Zmienić kształ Sorii, na coś bardziej fajnego niż kwadrat... przez co nie będzie dziwnie wyglądać jako 1/4 świata... Bo nie oszukujmy się toż nawet mapka okolic Wyzimy dołączonej do Wiedźmina wygląda dużo bardziej fajnie i mniej kanciato ;p
Pierwsza mapa była robiona na odwal się i powinna nie być brana pod uwagę...
A graczy którzy powiedzą 'cholera przecież ostatnio Haleira nie była na półwyspie' pozbawić nóg... zresztą wątpię by nowi tak bardzo przyłożyli się do geografii a i ja mimo że trochę już tu siedzę też za bardzo się w niej nie orientuję...
Co do odległości między miastami... Cóż zawsze może być jak tą Bydgoszczą pod Toruniem, czy tam Toruniem pod Bydgoszczą... choć Miasta będące stolicami innych ras i cywilizacji powinny między sobą mieć dobry miesiąc - dwa jazdy konnej...
W związku miastami również tych którzy będą jechali z A do B tydzień bo Cohen na starej sesji też tyle jechał wynagrodzić chorobą psychiczną albo lokomocyjną, bądź dwiema na raz ;p
Wykorzystałem zrobione swego czasu przez Pytona cudeńko i strzeliłem swoją wersję świata, która wydaje mi się mniej więcej przypominająca to co z Pytonem na gg ustalaliśmy.
Wrzuciłem starą mapę do porównania, ta jednak zmieni się jak najbardziej i nawet nie trzeba jej w żaden sposób przemilczeć. Manifestacja Bogów, odmienienie świata. Możliwe było u Tolkiena, możliwe będzie i u nas.
Na razie potraktowałbym to jako wersję roboczą, świat i samą Sorię możemy zmienić dowolnie, powinno to dać jednak mniej więcej pojęcie o odległościach i rozmiarach całości.
W tym co teraz zrobiłem odległości wyglądają następująco (nierówne bo liczone pikselami i przemnożone przez 3)
Szerokość świata (odległość między najdalej wysuniętymi na wschód i zachód punktami): 6768 km
Odległość przybliżona między Broln i Dornost: 219 km
Wydaje mi się to całkiem sensowne i nie tak bolesne jak przeliczenia poprzednie. Mnie zadowala (odległości między miastami już znanymi w miarę sensowne) i Pytona powinno (był za tym, by świat zrobić jak największy - dla realizmu i zachowania podstawowych praw ekonomii i geografii).
Czyli mamy jeden wielki kontynent - wyobrażałem sobie to tak, że poszczególne kontynenty będę całkowicie oddzielone jakimś oceanem czy czymś takim, ale tak też nie jest źle
Można by wrzucić jeszcze nieco więcej wysp, jak na moje
I nazwa Sambia (i Selia? ) nie jest za fajna, trzeba to niewątpliwie zmienić, tylko że też nie mam właśnie głowy do wymyślania nazw
Podobnie zresztą jak nazwa Karpatia, o której wspominał Python w którymś temacie
I z odległościami jest o wiele lepiej, proponuje ustalić ile mniej więcej km (zostańmy przy tych jednostkach) mogą zrobić okręty, by oszacować ile trwa podróż nie tylko drogą lądową
Poza tym wspomniane było gdzieś coś o jeszcze jakichś innych środkach transportu - bawimy się w to ?
Podróż morska to około 280 km dziennie, zatem jak najbardziej się opłaca. Przykładowo podróż (przy takim rozstawieniu jak widać na mapce powyżej) od księżycowych lasów pod Halierę zajmowałaby 2-3 dni.
Co do metody magicznego transportu trzeba zastanowić się jeszcze nad jednym. Jak zrobić to, by metoda ta była przystępna dla graczy, a jednocześnie nie czyniła transportu dóbr i towarów konwencjonalnymi metodami nieopłacalnym.
Magiczne transporty? Teleportacje trochę bardziej rozpowszechnione? Czemu?
Niech wszystko będzie z piechty. Gdyby było tak łatwo, to i by nie było wojowników, tylko każdy by się magią napierdzielał, a bo łatwiej.
Jeno do teleportacji rzeczy do określonej wagi... Żem kawał czasu temu podsunął pomysł z Starworsowymi Yawami-bankierami. Dla nich tylko jakimś cudem przedmioty będą podróżowały na zasadzie jak pracuje Western Union.
A czemu nikt inny tak nie potrafi? Bo silni magowie umiejący czynić teleporacje, nie są na tyle głupi, nie zależy im na kasie za takie coś, używają ich do złych rzeczy (teleportacje czortów z piekieł orsmth) Ale te Yawy, mogą być na zasadzie Keeperów z Mass Effecta. Nie wolno im nic robić. Biorą się nie wiadomo skąd, opiekują się nie wiadomo czym i jak. Takie jednoczesne obronienie ich przed niecnymi planami.
Takie rozwiązania bym proponował, jeśli chodzi o... szybkie podróże. Nawet Gandalf musiał zapieprzać w swoich sandałkach po polach, żeby się dostać do Mordoru. A taki zajeżysty mag z niego był, który uratował całe Śródziemie, a teleportować to się nie umiał.
Inna sprawa, że tak w pełni subiektywnie patrząc to teleportacja w magii opartej na wzorcach zakrawa o niemożliwość. Jeśli dobrze pojąłem wzorzec to jest to, w dużym uproszczeniu, zbiór informacji. Żaden jednak złożony, inteligentny kreator nie zawrze w takim wzorcu informacji o położeniu. Szczególnie gdy zakładamy, że wzorce działają także do poziomu atomowego i poniżej. Zaklęcie teleportacji wymuszałoby więc ingerowanie we wzorzec świata i tam już przestawianie sobie bajerków, a to już jak zabawa klockami lego przez dziurkę od klucza.
Co do rozmiarów świata - jakie by nie były będą lepszą od aktualnych, że tak się budująco wypowiem. Tyle tylko, że jeśli usuniemy tereny niezależne to aktualnie państwa jeszcze się rozrosną, a jak wiadomo z historii takie molochy działają w miarę sprawnie tylko jeśli zawczasu były porozbijanym w kosmos koloniami państw innych i ściągano tam na gwałt murzynów albo były socjalistyczne. Dlatego też przy okazji tworzenia nowego świata fajnie by było aktualne państwa nieco podzielić i potworzyć w razie czego z tych już rozdrobnionych jakieś sojusze czy, w wariancie ekstremalnym, federacje.
Takie oto jest moje zdanie!
Wszystko z piechty ma pewien drobny minus. Miesięczne podróże na sesjach nie tylko dodadzą postaciom ładnie lat ale i spowodują ładne rozstrzały czasowe. Przydałby się też jakiś sposób łączenia osób chcących grać razem, bez ingerencji 'przypadkowego wyładowania magicznego teleportującego go na drugi koniec świata' za każdym razem.
Co do YawamiKeeperów, sprawa została w końcu rozwiązana za sprawą gildii kupieckich (oryginalnie był to tylko problem magazynów), można aczkolwiek nad tym się zastanowić.
Jednak przenoszenie rzeczy do pewnej wagi odpada, bowiem co za problem przeteleportowywać towary skrzynia po skrzyni.
Magia w LoTRze z kolei była nieco dziwna. Gandalf, Gandalfem, tam nawet bogowie zaiwaniali na piechotę. Choć tworzyli i kreowali świat, mogli rozwalać całe kontynenty, by przetransportować elfy przez morze potrzebowali do tego okrętów (raz robili to na wyspie).
Tam magia prawie nie była wykorzystywana w walce. Gandalf wywijał mieczem, a kostur więcej razy sprawdzał się w roli 'przykładacza w łeb' niż amplifikatora magicznego.
Zaś co do wzorca i teleportacji. Mamy coś takiego jak plany. Te zaś są odpowiednikami różnych wymiarów. Kolejne wymiary mają to do siebie, że przechodzenie między nimi wykracza poza pojęcia standardowych odległości pojmowanych w trzech wymiarach. Przechodząc na inny plan z tego samego miejsca można równie łatwo znaleźć się w dwóch, odległych od siebie o tysiące kilometrów miejscach. Magia tworzy tu coś na wzór podwójnej wyrwy między wymiarami. Sam nie do końca rozumiem koncepcję wzorca , skoro jednak mamy różne wymiary (plany), przechodzenie między nimi jest jak najbardziej możliwe.
Wzorzec - doskonały opis danej rzeczy. Wszystko na świecie ma swój wzorzec, począwszy od atomu, kończąc na gwiazdach. Wzorzec zawiera także coś co można nazwać elementem czasoprzestrzeni (opis szerokości, wysokości, długości i czasu w jakim był dokonywany pomiar), co sprawia, że wzorce zmieniają się, gdy ktoś się przemieszcza.
Jeżeli ktoś się teleportował, to znaczy tyle, że w pewnym miejscu świata nagle pojawił się jego wzorzec i zniknął z innego miejsca świata. Niektórzy uczeni będą w świecie zapewne twierdzili, że ktoś, kto wędruje po świecie w każdym miejscu zostawia także część swego wzorca, co sprawia, że w każdym miejscu świata są zapisane wzorce wszystkich istot, które tam były (albo jakieś ich odbicia). Wzorzec jest bardzo skomplikowany, dlatego niektórzy magowie próbując zmieniać go za pomocą czarów, czasami wywołują reakcje nuklearne.
Co do mapy. Jak to już było zauważone, świat musi mieć przynajmniej podobne parametry co planeta ziemia, a co za tym idzie taki sam stosunek lądów do ilości wód. Oznacza to tyle, że nawet gdyby Soria była wielkości Europy, to nie będzie ona zajmowała 1/4 części świata, ponieważ Europa ma ledwo 10 mln km kwadratowych, a pozostałe kontynenty zajmują 138 mln km kwadratowych. Czyli Soria będzie zajmowała w takim razie 1/14 część świata, a nie 1/4, no chyba, że zostanie jednak powiększona do wielkości Azji, to wtedy będzie mogła zajmować taką wielkość.
Myślę, że to co my obecnie widzimy na "mapie politycznej" jest mniej więcej 1/6 wielkości całego kontynentu Soryjskiego. Imperium będzie powiększone geograficznie, ale odległości między miastami winny nie być większe niż 200 km. Zwyczajnie zostaną wchłonięte nowe ziemie do Imperium i tym będzie potęga tego państwa.
Podróże.
Jestem zwolennikiem wykorzystania jak najbardziej naturalnych metod transportu. Trzeba bowiem pamiętać, że wszystko to co jest dostępne dla Bohatera jest dostępne dla każdego innego możnego. Jeżeli ktoś może teleportować kogoś na odległość 1000 km, to równie dobrze może to samo zrobić z całą armią. Jeżeli zaś tak będzie, to można od razu miast Sorii zrobić jedno wielkie Imperium.
Byłbym jednak zdania, aby Tales and Legends było zbiorem niekoniecznie spójnych logicznie opowieści. Historia postaci jest spisywana w kronikach, a każdy kronikarz może się mylić. Równie dobrze w jednej kronice może się pojawić, że Infernus 17 arrosa 1507 roku był w Deom-Rash na południowym wschodzie z Kalifem Gogiem, a inna kronika może podać, że 21 arrosa 1507 roku był on w Altsbergu z Orickiem Ravenem Elfem. Obie lokacje będzie zaś dzieliło jakieś 2000 km.
Osobiście jestem zwolennikiem dwubiegunowości RPG. Mechanika ma być spójna i jasna, a fabuła zawiła i pełna niejasności. Ta pierwsza strona ułatwia grę, a ta druga powoduje dyskusje na temat gry i pole do popisu.
Rok 2023, pub "Smocza Morda" Kielce. Dwóch fanów TaLa siedzi sobie przy piwie i dyskutuje na temat opowieści o Infernusie jak to było z tymi jego podróżami. Nie mogą się bowiem połapać jak to możliwe, że w ciągu jednego deka-dnia był on w trzech państwach. Są teorie, że któraś z części historii została zmyślona w zupełności. Nagle wchodzi Infernus i słyszy pytanie:
- Ej, jak to było naprawdę?
- Chuj wie, dużo się wtedy piło, a mapy były robione po cenach promocyjnych.
Równie dobrze pierwszą część tego można zamienić na:
Rok 1567, szynk "Smocza Morda" Esendia. Dwóch bardów siedzi przy...
Smaczek jest, wątpliwości są, a główny zainteresowany nie zawraca sobie głowy szczegółami.
Informacja:poszperałem trochę, i wychodzi mi, że konno można przejechać ok 50 - 80 km. Dla porównania pieszo jest to ok 20 - 40 km. Średnio więc na koniu można przejechać ok 65 km, nie 45.
_________________ "Złodziejstwo jest wybaczalne, głupota nie."
"Kradzież nie istnieje, za wszystko trzeba płacić"
N. Bonaparte
1 - morze na północ od carpethii
2 - zatoka (opcjonalnie)
3 - wybrzeże carpethii
4 - wybrzeże siegvaardu
5 - tereny civitas
6 - pasmo gór oddzielające siegvaard od carpethii
7 - wybrzeże imperium
8* - nazwa pustyni (obecne wieczne piaski)
przypominam że carpethia podchodzi pod rosje, także nazwy mogą być krasne, a siegvaardy z niemiecka
Miła by była również jakaś geneza dla owych nazw. Nagrodą będzie oczywiście umieszczenie nazwy krainy w świecie sorii i umieszczenie na jej mapach historii przez znajomych kartografów ;p
Wobec tego pozostaje zadać wreszcie jedno, dręczące mnie od dawna pytanie: czy ktokolwiek CHCE faktycznie, by ten system i świat 'zaistniały'? Bo jak dotąd sztandarowy tekst 'nie róbmy nic bez Pytona' brzmi jak durna wymówka wobec kogoś, kto całkowicie i totalnie nas olał.
Nowe forum. Coraz bardziej podoba mi się ten pomysł.
Wobec tego pozostaje zadać wreszcie jedno, dręczące mnie od dawna pytanie: czy ktokolwiek CHCE faktycznie, by ten system i świat 'zaistniały'? Bo jak dotąd sztandarowy tekst 'nie róbmy nic bez Pytona' brzmi jak durna wymówka wobec kogoś, kto całkowicie i totalnie nas olał.
Jakby nikt nie chciał to by nikt już tutaj nie wchodził. Faktycznie czekanie na Pythona nic nie zmienia, a jeśli ów szanowny pan pomaranczowy zechce się zjawić i rzec, iż to co wytworzyła grupa, nie pasuje mu do jego 'wizji' , to poinformuje sie szanownego pana że został odsunięty od projektu po jego kwartale nieobecności.
A jeśli wspomniałeś o nowym forum, pytanie brzmi 'pomógłbyś go stworzyć i grałbyś na nim?' Oczywiście jeśli mowa o Eosi to stworzenie ograniczy się do skopiowania tala :p
Już to widzę, jak Pytona się odsuwa od czegokolwiek. Co by bowiem nie mówić, nikt z nas nie stworzy systemu lepiej niż on . Mówiąc dobitniej, nikt z tu obecnych nie ma nawet szczątkowej wizji tego, jak system miałby wyglądać jako taka całość. O co mi chodzi? Mniej więcej o to, iż system robiony na zasadzie 'a to ja sobie strzelę mapkę, ja itemki, ja zdolności' to będzie po prostu zlepek totalnie różnych projektów. I nawet godziny siedzenia na gg i wspólnej dyskusji nad nimi tego nie zmienią.
Reggirt napisał/a:
A jeśli wspomniałeś o nowym forum, pytanie brzmi 'pomógłbyś go stworzyć i grałbyś na nim?' Oczywiście jeśli mowa o Eosi to stworzenie ograniczy się do skopiowania tala :p
Nowe forum? System ograniczony do minimum cyferek. Nowy świat. Nowe zasady. Całkowicie nowe uniwersum, lepiej przedstawione graczom pod względem opisów. Tak bym to widział. Cholera, może nawet nie fantasy? Może postapo, jak to kiedyś Ant z Firinem robili?
Daj mi sesję zdać, a możem myśleć o takich fantazjach
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum