Umieszczajmy tu kwiatki z sesj nie tylko te talowe ale też te które graliśmy w domowym zaciszu. Pomysł powstał po tym jak od nowa zaczołem czytas swoją sesje
Dziedzictwo Pradawnych Akt I
Lipka(Gracz) napisał/a:
Lipka powiedział do otaczających go bohaterów
-Poczekajcie chwile – po czym oddalił się szybkim krokiem za karczmę. Wyglądało to jakby kogoś szukał.
Pelios(MG) napisał/a:
Niestety za Karczmą nie było abslutnie nikogo. Lipka poczuł wielki zawód, gdyż legenda o super-zakarczmowym-darmowym-nauczycielu-umiejetnosci-analizy-śladów okazała się zwykłą bujdą. Smutny Demon powrócił do swoich towarzyszy, cały jego świat właśnie runął.
Dziedzictwo Pradawnych Akt II
Taleth(Gracz) napisał/a:
W pewnym momencie zatrzymał się. Wpadł na genialny pomysł. Poprosił Demona o wsparcie. Razem rzucili w kierunku Paladyna czar zwany "Odpisz!"
A to wsystko dlatego ze Ant nie chciał w sesji odpisac ^^
Ech panowie i Wy tu chcecie się popisac kfaiatkami. W tym akurat nasza ekipa RPG jest nie do przebicia. Dajmy na to popis inteligencji DarthKaj'a który zresztą i tutaj gościł.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest skład Czarodziejka (o wysokiej charyźmie i inteligencji), Wojownik (o nie wysokiej inteligencji [Lipka 1991] ) i Strzelec (o inteligencji 11 jednak od samego początku sesji się nią nie popisywał [DarthKaj]) no i oczywiście świetny MG (czytaj Infernus ).
No i przemierzają sfery, trafili do Hadesu sfery śmierci (mało oryginalne nie? ) skąd dało się wyjśc jedynie będąc duszą. Jednak oddział nie chciał stracic swoich ciał szukali sposobu jak się wydostac. Po chwili strzelec znalazł przejście przeszedł i dostał jakiś rytualny nóż. Wyszedł i zaczął się nim bawic, ten wypadł mu z rąk i wbił się (chyba) w ramię po chwili jego ciało oddzieliło się od duszy i ruszyło w strone dusz podążających do światła jednak co dziwnie ciągnęło się za nim ciało. Czarodziejka szybko poszła śladem strzelca i przebiła sobie bodajże brzuch. Też przeszła w stan duszy i ciągnęła za sobą ciało. Wraca Lipka (był w ubikacji chyba) i pyta się co się działo. Ja mu mówie że jego kompani poszli za duszami. No to on oczywiście nie wiedząc że straci ciało ( ) ruszył w strone światła. Po chwili wszyscy już byli w innej sferze tyle że Lipka tylko duchowo. Zaczęli chodzic po tej sferze i nagle zauważają Jora, oczywiście nie związanego z fabułą totalnie (czyt. miejsce dla duszy Lipki) no to Lipka coś się drze na DarthKaja ja im przerywam i się pytam co robią. Lipka jak zwykle stoi z głupią miną, mag stoi i nic nie mówi a strzelec myśli. Po chwili Lipka drze się, że chce do ciała. Ja patrzę na ich załamane twarze i myśle "Dam im podpowiedź" dre się na pół pokoju
"UWAGA!! UWAGA!! Ten sztylet, który czarodziejka ma w ekwpunku może oddzielac duszę od ciała."
Wśród graczy poruszenie. Czarodziejka mówi że sięga po sztylet, Lipka z nadzieją na nich patrzy i tu nagle porażający tekst DarthKaj'a
- To ja go biorę i chowam za pas (oczywiście Jor stał tam dalej i patrzył na nich jak na idiotów) - padłem i chyba 15 minut się śmiałem, Lipka załamał ręce a czarodziejka jak zwykle nic nie mówiła. Jak skończyłem się śmiac wytłumaczyłem strzelcowi mój zamysł i co najdziwniejsze zrozumiał .
Wiek: 40 Dołączył: 03 Gru 2005 Posty: 124 Skąd: My own dark room
Wysłany: 2006-08-16, 18:56
nie moja sesja ale co tam xP przytocze to co uslyszalem od bioracych w niej udzial.
Mianowicie moi znajomi graja sobie w Warhammera no i w jednej z przygód byli sobie panowie ktorzy robili testy na ludziach ^^ dodawali do wina jakiejs tam substancji dzieki ktorej mozna wykryc umiejetnosci magiczne u postaci ktora to wypije jest tylko taki jeden malutki szczegolik w tej substancji, jak wypija ja jakas rasa (nie pamietam jaka xP) to wybuchaja po 30 minutach rozrywa ich od srodka no i kolo lyknal tego wina, po czym sie dowiedzieli o tej calej aferze z "wybuchowym winem" no i na zas chcieli mu dac na to antidotum bo jeden z nich je mial, lecz ten kretyn (nie tylko jesli chodzi o gre xP) nie chcial, wychodzi z karczmy i puf... xP no i w pewnym momencie inny z grajacych wychodzi z tejże karczmy a GM mowi co nastepuje:
- Wychodzac z karczmy widzisz przed jej drzwiami dymiace buty Twojego przyjaciela (i tutaj imie postaci)
na co gracz ktory wychodzil z karczmy:
- To on miał buty?
trzeba nadmienic ze ten zdolniacha ktory wypil to wino i nie chcial antidotum zostal wczesniej brutalnie pobity i okradziony xP
MG: Jaką Twoja postać ma orientację seksualną?
G: To zależy od stopnia desperacji
Cytat:
3 postacie pija 5 litrow piwa okolo godziny 15-16 i nagle jeden z nich mowi:
"Ja to proponuje jakies warty"
Cytat:
G: Można tu jakies konie kupic?
MG: Koni nie ma za biedna miescina.
G: A cos innego?
MG: No sa osły.
G: Ty ale ja nie jade do Jerozolimy
Cytat:
Ja mam wiedze na temat broni antycznej (powiedziane z tak duma w glosie ze to chuj). A nie jednak wybralem aktorstwo, to jak chcesz moge Ci zatanczyc
NO I TEKST KTORY ZAWOJOWAŁ CAŁĄ SESJA !!!!
Cytat:
W czasie przed ostatniej walki
MG: Aroatha Twoj ruch.
Aroatha wykonuje swoje akcje
MG: Klesk teraz Ty.
Klesk wykonuje swoje akcje
MG: Ronnie
Robie co do mnie należy.
MG: Naistabes
i tutaj slyszymy GŁOŚNE chrapanie
Ronnie: Dobra Pyton to wez rzuc za niego
_________________ No remorse. Always hardcore - never white pride... Oi!
Drużyna miała kilka wypadków i była poturbowana po bitwach gdy wchodziła do pomieszczenia. W komnacie zauważyli potężnego horrora, którego musieli pokonać (cel sesji), a stwór ten wyglądał paskudnie - zapowiadała się bardzo ciężka bitwa.
MG prosi graczy o deklarację swych ruchów.
Postać 1: - wychodzi do przodu i czeka, szykując się do walki
Postać 2: - czeka przygotowując się do walki
Postać 3: - (powiedział coś co nie wydało się ważne MG) i przygotowuje się do walki
Postać 4: - Wyjmuje berdysz i staje w drzwach, aby drużyna nie uciekła (i w tym momencie MG musiał przerwać grę, bo nie był w stanie mówić XD)
Po walce strop komnaty powoli się zawalał, co podkreslił MG. Członek drużyny elf - kobieta, wiedziała co robić - uciekła, a 3 pozostałych graczy czekał w komnacie, bo sufit ładnie świecił (i prawdopodobnie stwierdzili, że jak się zawali, to będzie można pozbierać gruzy i sprzedać). MG nie miał wyboru XD
Dwóch pozostałych jorów o czarnych futrach przedstawiło się jako Alim, ten niebieskooki i Shap jako wyższy o zielonych tęczówkach. Z kolei masywny o białej śerści przedstawił się jako Dahal i ten też się odezwał
- Niech mi kutas uschnie, jeżeli nie jesteś Infernusem, nie myle się?
Hahaha i odkryli moją prawdziwą tożsamość , a to wszystko przez to, że kolesiowi kutas nie uschnął
Wiek: 31 Dołączył: 08 Maj 2006 Posty: 31 Skąd: Z zadupia.
Wysłany: 2006-11-30, 13:48
Coprawda nie z TaL'a ale co tam...
MG: widzisz na drzewie wiewiórkę
G1: Mam kałacha?
MG: Taka masz przy sobie
G1: To strzelam w wiewiórkę, i ropier***** ją
MG: Nie ty tylko ja o tym decyduję
G1: Nie ty tylko kości
MG: Kości? A co to? Skąd to ściągnąć?
<lol>
***
MG: Zbliża się noc
G1: Rozbijam namiot i zasypiam
<poranek>
MG:budzisz się
G1: Rozpalam ognisko i smażę ryby
MG: ryby usmażone
G1: Zjadam je
MG: jesteś najedzony
G1 podtrzymuje ogień
MG: i co dalej?
G1: I spalam cały las
<lol>
MG: jest noc
G1: ide spać
G2: ja też
G3: ja też
MG: jest 8:00 zaspaliście an przygodę
<=/>
Powalenie GM'a
MG: wchodzicie do karczmy
G1: Spamuje
G2: ja też
G3: me too
G4: przyłącze się - będzie wesoło
G5 no dobra to i aj nie będe inny
Mg: O.K. pomoge wam tylko jedno pytanie: co to spam?
_________________ Dragon95 in some places known as Mapet is back... nóópej own@ge!
To nie edzie z sesji aczkolwiek była taka sytuacja w mieście z larpem, że biegali po parku (co to za larp w parku ale dobra) i zatrzymała ich policja i chciała ich spisać, na to gracz odpowiedział policjantowi że on ma buty szybkośc + 2 i moze się pieprzyć i zaczał uciekać ... nie wiem na ile jest w tym prawdy ile kłamstwa, al pamietam, ze pare osób mi to już opowiadało
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Tak też to widzieałem . Spisywali go bo jego kolegę zabiła czy tam zraniła jakaś pułapka.
A ten ciągle "Nie wyszedł mu rzut na inicjatywę" itp ^^. A zresztąco ja będe opowiadał.
http://www.youtube.com/watch?v=_nGUzG1rIG4
Nie tu chodziło o to, że ten który oberwał upierał się, że jest w stanie uniknąć magicznego pocisku, wystrzelonego przez pułapkę w skrzyni, którą otwierał. No to kolega mu udowodnił, na przykładzie kuszy (bo bełt czy magiczny pocisk to mała różnica w trafieniu), że nie jest w stanie uniknąć z tak bliska .
jaki z tego morał ? jezeli nie jestes pewnien tego o co sie kucisz z MG ustąp mu i zyj ze świadomoscia ze MG ma zawsze racje a jak nie ma to robi armagedon i i tak ma
Kulturalna rozmowa dwóch znanych graczy na temat podziału zdobytego ekwipunku (rozmowa na gg, w międzyczasie sesji).
Paweł Muad
-i ty sie nie kłuć ze mna!
Paweł Pelios
-A kto ostatnio brał "kryształ" hę ?
Paweł Pelios
-Taką kulkę fajną
-Paweł Muad
-a kto chciał tylko srebro?
Paweł Pelios
A kto powiedział, że TYLKO srebro ?
Paweł Muad
-wezmiesz kostur
Paweł Muad
-albo zostaw se miksturke
Paweł Pelios
-Miksturę tak, ale kryształu mu nie dam
Paweł Muad
-chce krysztal
Paweł Muad
-grrr
Paweł Muad
-moze chcesz sie pozabijac o glupi kamyk?
Paweł Muad
-to kojot bedzie mial mniej do roboty
Paweł Pelios
-To Ty sobie bierz kostur, ja jestem słaby tylko by mnie przeciążał
Paweł Pelios
-Poza tym kostur z pewnością jest cenniejszy
Paweł Muad
-daj kryształ
Paweł Muad
-ale ja lubie kolorowe rzeczy
Paweł Pelios
-A ja jestem drowem
Paweł Pelios
-I powinienem jużwbić Ci sztylet w bebechy
Paweł Muad
-drowem ktory powinnien zawisnac przed wejsciem do miasta
Paweł Pelios
-Coby więcej dla mnie było
Paweł Muad
-dobra..
Paweł Muad
-dzis ci pozwole
Paweł Muad
-ale miksturke i kostur biore!
Paweł Pelios
-spoko
Paweł Muad
-a krysztal kojota jest moj.. ja go nigdy nie stracilem
Paweł Pelios
-No to go odzyskaj
Paweł Muad
-ale jak zgubisz pierscien!
Paweł Muad
-to ci łeb urwe..
Paweł Pelios
-Jest w sakiewce, jak miałbym zgubić to wszystko na raz
wiesz.. jak ja to teraz przeczytalem xD... to nie moglem wyrobic.. ^^
_________________ - Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
MG:
Clathle szedł kierując swe kroku ku szarej lini, którą widział z oddali. Nie słyszał szumu wody idąc, co było trochę dziwne jak na mulistą rzeką, którą zdawała się być ta linia. Bohater szedł, mijając czarne kamienie i głazy bezładnie rozrzucone na ziemi, która już zdążyła wypić wodę z gradu który spadł. (...) Co jakiś czas na drodze znikały ślady tych stóp zapewne zawiane przez wiatr, który na razie nieodczuwalny i nie słyszalny musiał chyba tu istnieć. Prócz tych rzeczy Bohater nie zauważył na drodze niczego ciekawego, a za nią rozpościerał się ten sam ląd, wizualnie znany Bohaterowi.
Gracz:
Zajebiście i co mam napisać?
(zaraz cos odpisze z/w)
Komentarz: Jak jesteś na pustyni to nie licz na wiele
U mnie na sesji nr. 2 nawiązałem do legendy o super-zakarczmowym-darmowym-nauczycielu-umiejetnosci-analizy-śladów ^^
Szukajcie a znajdziecie ^^ Wybacz Pelios i Lipka, że śmiałem wykorzystac ten motyw, ale ten tekst mnie tak kompletnie dobił, ze warto go chyba umieścić jeszcze na innej sesji.
A nuż widelec ktoś go odnajdzie? xD
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum