TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Idrin
2010-09-13, 21:23
Massemord
Autor Wiadomość
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-07-24, 23:19   

Dobra, wstawiam historie postaci. Sorry jeśli słabo:P

Gunter von Falke wywodził się z szlacheckiej rodziny która posiadała długoletnią tradycję i renomę w okolicznych terenach. Miał obecnie 26 lat i był wprawionym w bój rycerzem. Dziedziczył również pewną rodową cechę, mianowicie posiadał sokoła który utrzymywał z nim szczególną wieź, rozumieli się bez słów i szybko stali się dobrymi towarzyszami na szlak. Nie było to może coś w stylu tresera a raczej prostym rodowym dziedzictwem. Zwierzęcy przyjaciel pomagał przesyłać listy oraz zwiastować nadejście właściciela. Był też po prostu świetnym towarzyszem gdy na szlaku nie widać było żywej duszy. Wracając jednak do rodziny Guntera, ziemie tego rodu mieściły się w Saaveten, w ścisłym centrum tego landu i były to ziemie dość spokojne. Ród Falke nie był rodem dążącym do większej władzy, od intryg u szczytu władzy wolał pielęgnowanie tradycji, opiekę nad ziemiami oraz służbę w imię wyższych celów. Ojciec Guntera który już wiele lat rządził na tych terenach był sprawiedliwy i dobry dla poddanych tak jak wszyscy pozostali władcy z tego rodu. Gunter jako jedyne dziecko i następca też został wychowanych na dobrego władcę. Dziedzic zawsze był chętny do pomocy i w tym celu w wieku 18 lat wyruszył na szlak by „rządzić” w terenie. Jego ojciec polegał na jego informacjach pozyskiwanych z różnych terenów, rycerz jakim stał się Gunter często walczył w różnych bitwach ale też załatwiał sprawy oficjalne. W wieku 25 lat wrócił na chwilę w rodzinne strony, a tam przygarnął giermka którego wysłała zaprzyjaźniona rodzina szlachecka Kesterów. Reprezentująca uboższą szlachtę z umiejętnościami godnymi by kiedyś awansować. Syn został w wieku 15 lat powierzony Gunterowi by kiedyś przynieść chlubę swojemu rodowi. Mijał już rok gdy dziedzic Falke trzymał piecze nad młodym Kesterem który szybko się uczył i prezentował imponujące rezultaty ćwiczeń. Jak na razie był chłopcem na posyłki i pomagał swojemu mistrzowi w różnych rzeczach jednak widział już dość walk by nie być chłopaczkiem. Gunter dalej prowadził rycerskie życie pełne wyzwań, służył pomocą na szlaku i dopilnowywał różnych spraw na prowincji. W czasie swoich wypraw dorobił się już niezłego ekwipunku który służył wyśmienicie i napawał dumą rycerza. Jednak oprócz tego że był rycerzem to był również wykształcony i w pewnym sensie myślący. Może nie należał do mędrców ale nie był też przygłupem. Lubił w wolnych chwilach opisywać swoje przygody oraz rozmyślać nad różnymi tematami, rozwijał się również intelektualnie z uwagi na chęć kształcenia w giermku nie tylko fizycznych i pragmatycznych właściwości ale sprawnego rozumowania. Porządny rycerz nie tylko umie machać mieczem ale też umie pomyśleć. Kształtował również swoją wolę i swoją psychikę, byle rana nie sprawiała że odpadał z boju oraz byle wojownik nie wzbudzał w nim strachu. Gunter był w gruncie rzeczy spokojnym, uczynnym, przyjaznym i walecznym człowiekiem, jak na razie żył swoim życiem i można by powiedzieć że był z niego zadowolony.
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
Ervin 
Uwieczniony w Historii
Żniwiarz



Wiek: 31
Dołączył: 25 Sie 2007
Posty: 1100
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-07-25, 14:52   

Otto von Glück pochodzi, teoretycznie, ze szlacheckiej rodziny Glücków z Abschirlandu (niedaleko Greifberkwerku) . W rodzinie rycerskiej pojawił się bękart, urodzony przez służkę, uznany później przez jego biologicznego ojca Alfreda Von Glück, który przyznał się przed swoją żoną Otylią do zdrady. Służka została szybko ścięta, a słuch po dziecku zaginął. Dopiero po parunastu latach na dworze zaczął pojawiać się tajemniczy młodzieniec, przemykający między salami, jakby bał się, że ktoś go zauważy. Widocznie nie był przyzwyczajony do pokazywania się innym. I to właśnie Otto – zwany później Cieniem, przydomek ten nadano mu w plotkach na jego temat, mówiących, że był to bękart, później wychowywany przez dworskiego mistrza miecza – Mroka (dokładniej Alfreda z Greifberkwerku), znakomitego zbrojnego. Otto jednak nie został wyszkolony do takiej walki, jaką wyznawano w rycerskich kręgach. Nie lubił otwartej walki jeden na jeden, wolał wpaść, zrobić zamieszanie i uciec. Tak czy inaczej, Mrok nie zdołał dokończyć jego szkolenia, ponieważ umarł na nieznaną nikomu chorobę, gdy Otto miał 18 lat. Mistrz pozostawił po sobie ekwipunek, który chciał wręczyć swojemu uczniowi po zakończeniu szkolenia – mistrzowski elficki króciak i mistrzowski drowi pancerz skórzany

[...]Elficki króciak
AG 10 // Obr. średnie + 3k10 (cięte lub kłute) // Waga: 1 kg // Cena: 6 000.
- Bardzo szybki: Jeżeli postać ma refleks 14 i zręczność 14, to AG ataku maleje o 2.
- Biegłość: Osoba nie mająca biegłości w tej broni otrzymuje karę -5 do wykonywanych nią testów.
- Broń lekka: Trzymanie tej broni oburęcznie nie przynosi dodatkowych korzyści (np. zwiększenia obrażeń). Postać za to może używać tej broni w zwarciu.
- Precyzyjny: Modyfikator +5 do testów trafienia.

Drowi pancerz skórzany
Pan.: 19 // Pok.: 18 // Waga: 4 kg // Cena: 6 300.

Mistrzowskie
Miecz: trafienie +5 / cena x5
Pancerz:
pan+1
pok +4
waga-20%
cenax5


Ekwipunek ten pochodził z drugiego krańca kontynentu, a Otto nie znał się za bardzo na geografii i kulturze tamtych miejsc, więc nie widział nic dziwnego w dwóch skrajnych pochodzeniach owych przedmiotów. Docenił gest, jak zwykle prosto podchodząc do sprawy. Opłakiwanie mistrza skończyło się bardzo szybko, gdy tylko jego ojciec wysłał go na pierwszą misję zabójcy. Od tamtej pory zabójstwa w imię wyższej sprawy były dla Cienia chlebem powszednim. Mimo że jego zleceniodawca był jego ojcem, a zabijani przez niego kupcy i drobniejsi szlachcice z gołoty nie odgrywali większej roli w życiu politycznym chociażby landu, ale czuł, że rodzina Glücków dzięki niemu ma się lepiej niż zwykle.
Wyglądem fizycznym niestety nie mógł się za bardzo pochwalić. Jego twarz była pokryta znamionami jak po ospie, krzywy nos złamany w dzieciństwie jeszcze bardziej oszpecał jego lico, przedwczesna siwizna pojawiała się nad skroniami. Wpajana mu jak mantra wartość rodziny i lojalność wobec niej odbiła się piętnem na jego umyśle (wada: lojalny). Otto nie posiadał czegoś takiego jak własne zdanie – miały dla niego zdanie suche fakty, jego własna ocena sytuacji miała dla niego znaczenie tylko gdy zdawał raport, lub gdy planował kolejne zabójstwo.
Mimo starannego wykształcenia, jakie zdobył dzięki Mrokowi i dzięki swojej rodzinie, wykazywał niesamowitą niechęć do języków (wada: anty-poliglota), znał się jednak na paru dziedzinach wiedzy: Siegvaard (poz. 5); Polityka (poz. 5); Taktyka (poz. 5); Potwory i Bestie (poz. 3); Ekonomia (poz. 3); Gotowanie (poz.1). Dzięki szkoleniu wykazywała również niesamowity talent do władania krótkim mieczem, więc wyspecjalizował się w walce nim, prędkość jego ruchów była również zadziwiająca dzięki czemu unikał nawet najszybszych ciosów. Został wyszkolony również do przetrwania w dziczy (sztuka przetrwania poz.5; tropienie poz.5; ukrywanie się poz.5; skradanie poz.5) oraz do jazdy konno (poz. 3)

Inne cechy charakterystyczne:
[...]Uzależnienie od tytoniu (palenie fajki): codziennie
Mało many
Pech x2
Skarb rodowy
Dobrze wyposażony



Atrybuty:
Kon 15
ref 20
Sił 15
Zr 16
Cha 11
Int 14
Per 12
Wol 8

Współczynniki:
Inicjatywa 35
Mana 90
Obrona 30
Odporność 18
Próg ran 8
Roztropność 22
Szczęście 120
Szybkość 8
Udźwig 8
Wytrwałość 25
Życie 125

Wady:
Anty poliglota
Lojalny
Mało many
Pech 2x
Uzależnienie tytoń codziennie

Zdolności poczatkowe
Bogactwo
Pochodzenie szlacheckie st.3
Gorąca krew
Talent (Władanie miecz krótki)
Talent (unik)
Dobrze wyposażony
Skarb rodowy

Zdolności ogólne
Biegłość w zbroi I
Tragarz
Biegłość (elficki króciak
Agresywny atak

Umiejętności:
Władanie (miecz krótki) poz.9
zdolność premiowa: Specjalizacja (władanie: miecz krótki)
k20+16+9+5+2 = k20 + 32

Unik poz. 5
Zdolność premiowa:
Specjalizacja (unik)
k20 + 16+5+5+2 = k20 +28

Sztuka przetrwania poz.5
Zdolność premiowa:
Czujność
k20 + 12+5 = k20 + 17

Skradanie się poz.5
zdolność premiowa:
Szybkie nogi

Ukrywanie się poz.5
Zdolność premiowa:
Unik?? (nie wiem czy pasuje)

Wiedza:
Siegvaard poz. 5
Polityka poz. 5
Taktyka poz. 5
Potwory i bestie poz. 3
Ekonomia poz. 3
Gotowanie poz. 1

Zdolności premiowe:
Czytanie i Pisanie
Synergia
Mędrzec

Tropienie poz. 5
Zdolność premiowa:
Polowanie

Jeździectwo poz. 3
_________________
W tym roku Sesja znów zaskoczyła studentów


Last.fm
Filmweb
 
 
     
tyrulic 
Łowca Skarbów
zabójca do wynajęcia



Wiek: 37
Dołączył: 29 Lis 2006
Posty: 432
Wysłany: 2012-07-25, 17:16   

Wersja beta historii mojej postaci:

Felm Oldrym

Felm, jak większość chłopstwa, wzrostem nie jest w stanie raczej nikomu zaimponować, z racji na dość ciężkie życie i ilość jedzenia będącą w stanie zaspokoić podstawowe potrzeby – i nic więcej (wada: Drobny). Jednak ciężka praca i długie wyprawy zahartowały jego ciało i sprawiło, że sylwetkę miał raczej żylastą, niż umięśnioną, a twarz ogorzałą od słońca i wiatru. Twarz ani specjalnie przystojną, ani odpychającą, z ciemnymi włosami i brązowymi oczami.

Jednak to oczy są zwierciadłem duszy… A z oczu Felma można się domyślać, że jest on osobą bardziej skłonną do uśmiechu, niż ponurego grymasu. Mimo pogodnego charakteru, jest raczej małomówny i introwertyczny. W swoim spokojnym życiu nie spotkał wielu objawów ludzkiej obłudy, skory jest więc do poświęceń dla drugiej osoby (wady: bohater, altruizm, honorowy, lojalny, naiwny) – jednak stara się nie godzić na coś, co uważa za z góry przegrane (wada: pragmatyczny).

Życie Felma było proste. Choć czasem bywało ciężkie, było jednak satysfakcjonujące i przyjemne, i w pełni mu odpowiadało. Co prawda rozrywki takie jak turnieje rycerskie, bale i dworskie intrygi nie pochłaniały wiele jego czasu, jednak na nudę i brak zajęć nie mógł liczyć - jak każdy człowiek żyjący z dóbr lasu, uczciwie pracujący na rodzinny majątek. Uczciwie w swoim odczuciu, bo nie uważał kłusownictwa za coś nagannego. I przynosiło wystarczający dochód, by raz na jakiś czas zabawić się w karczmie, lub pofolgować sobie podczas jarmarków. Nauczył się też dzięki temu sprawnie posługiwać się łukiem i władać sztyletem, a także jak przetrwać w dziczy długie, samotne wyprawy. W przerwie między zastawianiem sideł i polowaniami, pomagał na gospodarce, w warsztacie ojca, słuchał historii wędrownych bajarzy – jak ktoś taki przypadkiem zawędruje do jego małej wioski, lub podczas wycieczek do pobliskiego miasteczka. Nie interesowały go sprawy możnych. Przynajmniej póki ziemie, na których żył, nie przypadły w ręce dziedzica niedawno zmarłego lorda. Ten bowiem miał inny stosunek do kłusownictwa, niż jego niedawno zmarły ojciec. Krótko mówiąc, postanowił położyć mu kres…

Może gdyby sprawy możnych bardziej go interesowały, albo gdyby ojciec utrzymywał bliższe kontakty z sąsiadami, skończyłoby się to inaczej – jednak los chciał, że pokaz władzy nowego lorda padł na ojca Felma. Po powrocie z kolejnej dłuższej wyprawy do lasu dowiedział się, że jego majątek został skonfiskowany, a on sam ma być niedługo powieszony.

Kon 16
ref 15+2 (duch i ciało)
Sił 16
Zr 17
Cha 8
Int 10
Per 15+2 (duch i ciało)
Wol 10



Do zrobienia: doszlifowanie, dodanie szczegółów (nazwiska, nazwy miejscowości), przemyślenie wad, i sprawy mechaniczne.
_________________
Las bez zwierza, miasto bez złodzieja - nie obejdzie się.

Ścigany;
Ku przyszłości;
Podejrzane eksperymenty;
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2012-07-25, 19:39   

Historie pobrałem i już szykuję doń wątki.

W piątek będę w Toruniu od 12:00. Jak będziecie się pojawiać w mieście Kopernika, tak będę mógł Was zgarniać. Z Radokiem umówię się telefonicznie co do sprawy wskazania mu mojego mieszkania. W piątek przejrzę jeszcze Wasze karty, dokonamy ewentualnych poprawek i będziemy mogli w wieczorem rozpocząć grę.

W ciągu dnia będę zmuszony niestety odebrać swego niesfornego brata i odtransportować go do mieszkania, więc możliwe, że o jakiejś godzinie będę niedostępny przez pewien czas. W każdym razie prócz tej sprawy wszystko winno się układać pomyślnie i gładko.
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-07-25, 19:41   

Pythonius napisał/a:
niesfornego brata


eh ta słynna lista co należy a czego nie należy robić podczas sprzątania mieszkania... ;)

cholera, będę cały weekend chodził jak struty przez ten Massemord ;<
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Ervin 
Uwieczniony w Historii
Żniwiarz



Wiek: 31
Dołączył: 25 Sie 2007
Posty: 1100
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-07-25, 20:26   

To przyjezdzaj!
_________________
W tym roku Sesja znów zaskoczyła studentów


Last.fm
Filmweb
 
 
     
Idrin 
Techniczny Mistrz Gry
Manual Anty-vir



Wiek: 35
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 1093
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2012-07-25, 20:57   

Chyba w końcu napisałem... ;d

Ada Braun.
Historię tę trzeba zacząć od jej ojca, Teobalda, bowiem tutaj się tak naprawdę zaczyna. Człowiek postury odpowiedniej i godnej rycerskiego tytułu. Zasłużony i wierny zarówno dla obowiązków jak i dla miłości swojego życia, Amandy. Była to bowiem kobieta, którą darzył tak wielkim uczuciem, że dla niej był wstanie zrezygnować z miecza i poświęcić się rodzinie. Tak też chciał zrobić. Do tego właśnie potrzebował potomka. Syna, który godnie obejmie po nim majątek i tytuły. Wprowadzi spokojną starość, będzie rozwijał jego zamysł, podtrzymywał jego krew, kontynuował rycerską tradycję.
Amanda zaszła w ciąże i szczęśliwie unosiła ją przez dziewięć miesięcy. W dniu narodzin los odwrócił się od Teobalda dając mu córkę i zabierając żonę. Był to dzień święta Śmierci Słońca. Od tamtego momentu jego życie zapadło się. Nie towarzyszył w niczym, co tyczyło się jego córki, wiecznie opłakując swą miłość. Nienawidził jej, winiąc za śmierć swego serca. Nienawidził do tego stopnia, że gdyby nie świadkowie noworodek nie przeżyłby godziny.
Wszystkie obrzędy przeprowadzały służące, również one wybrały imię. To one wychowały młodą dziewczynę i spędzały z nią czas. Ojciec w jej wychowaniu nigdy nie przyłożył ręki, poświęcił się gorliwej służbie, był nieobecny dla swojej córki. Kiedy nawiązywała się rozmowa były to zawsze wszelakiej maści wyrzuty o zniszczeniu marzeń, zabraniu ukochanej i przekreśleniu wszystkiego co pragnął, braku syna. Parę razy do roku zabierał ją ze sobą na narady wojskowe ponieważ takie zachowanie było przyjęte za odpowiednie.
Sławna historia bohaterki zaczęła się właśnie na jednej z wojskowych narad, w której to dziewczyna nie wytrzymała wiecznego odtrącania przez ojca. Przy wszystkich zorganizowała awanturę, wylewając wszystkie swoje żale, winy ojca, chęć zamiany się z nieżyjącą matką z powodu tak bolesnego traktowania i braku rodziny. Nie byłoby w tym nic innego jak zachowanie niewychowanej smarkuli, jednak swym ciężkim i głośnym monologiem wprawiła w osłupienie pełną salę ludzi. Na domiar złego na przemowie kończyć nie miała zamiaru. Pochwyciła długi miecz najbliższego gwardzisty, wskoczyła na wielki stół pośrodku sali i przeparadowała się do wyjścia taranując całą zastawę. Przed samym wyjściem rzuciła klątwę na swego ojca pieczętując ją krwistą dłonią odbitą na drewnianych drzwiach.

Cytat:
Póki nie zaznasz mego przebaczenia nie będziesz miał ani potomstwa ani kobiety ani miłości. Na dowód swoich zdolności przekroczę te wrota z tysiącem ludzi pod swoją komendą, Ty będziesz mnie błagać o litość, inaczej będziesz konał w męczarniach i nie umrzesz, póki na to nie zezwolę. Niech bogowie wszystkich wierzeń będą światkami i wspomną me słowa, gdy tu przybędę.


Najciekawsze było to, że ani nikt jej nie przerwał, ani nikt nie przeszkodził. Tak też zniknęła z oczu ojca. Wciąż nie dając za wygraną pomaszerowała pod zamkniętą bramę garnizonu. Przedstawiając swoją sytuację jako wyklętej córki, która by zostać zaakceptowana musi zostać rycerzem, zażądała przyjęcia do wojska. Przez prawie trzy dni stała w bezruchu z wyciągniętym mieczem przed sobą, dłoniami zaciśniętymi na rękojeści, oraz ostrzu, wykrzykując o włączenie jej do armii.


* * *


- Na miłość boską niech ktoś uciszy te dziecko - Odezwał się głos nieco tęższej persony.
- Smarkula, ale idea piękna - odpowiedziała jakaś druga osoba zawieszając odrobinę głos przy końcu - Więc? Może jednak?
- Królestwo za odrobinę ciszy... - Odpowiedział tęższy.
- Nie mamy wyboru. Nie mam ochoty wysłuchiwać gadania Starego, że zagłodziliśmy dziecko pod bramą, tym bardziej nie chce mieć jej na sumieniu - Powiedział trzeci podsumowująco, po czym podniósł się i skierował do schodów prowadzących na plac centralny garnizonu.


* * *


- Chcę zrobię - Rzuciła twardo i z pewnością siebie.
- Nie mamy zbroi na tak małe osoby - Odpowiedział z lekkim zamyśleniem - Masz to.
- Nie chcę patyka - Odrzuciła z taką samą pewnością siebie.
- To nie patyk.
- Chcę miecz.
- Ale masz sztandar. Jest to tak samo ważna rzecz jak miecz. Ten dostaniesz jak będziesz umiała się nim posługiwać.
- Nauczysz mnie posługiwać się mieczem? - Zapytała z nadzieją schowaną głęboko w oczach.
- Ja, albo Kurt, czy Edgar, bez różnicy. Najpierw musisz radzić sobie ze sztandarem.


* * *


Tak się zaczęło nowe życie niechcianej przez rodzinę osoby, która ze wszystkich sił oraz z wielką determinacją chciała ją odzyskać udowadniając, że jest w stanie być nie gorsza od mężczyzn. Zamiast jednego prawdziwego ojca miała trzech przybranych ojców. Nie mając starszych braci, miała trzech przybranych braci a oni mieli przybraną siostrę. Tak minęły dwa lata, a dziewczyna trochę wyrosła, nauczyła się paru rzeczy. Radziła sobie ze sztandarem najlepiej z ich wszystkich. Zawsze wiedziała, co robić, była pewna siebie i zdecydowana. Uczyli walki mieczem, uczyli obrony tarczą. Uczyli wszystkiego, pokazywali wszystko. Jeśli trzeba było użyć mapy, wystarczyło jej wskazanie "w którą stronę jest góra?". Oni pilnowali jej, ona opiekowała się nimi, jak i w drugą stronę. Od momentu pojawienia się przed bramą byli ze sobą nieustannie. Byli sobie niemal jak rodzina, jak prawdziwi przyjaciele.

Było ich trzech. Edgar - Tęgi człowiek, osiłek, zawsze skory do rzucania komentarzami, ruszający się tylko wtedy gdy trzeba. Kurt - Chudy, wysoki, marzyciel, romantyk, kochaś. Edward - ten normalniejszy, rozsądny, zwykle orzekający ostatnie słowo w wspólnych decyzjach. Była to trójka starych kumpli z pierwszych szkoleń wojskowych. W sile swoich organizmów, nie za młodzi, by nie mieć doświadczenia, nie za starzy, by odpuszczać sobie szaleństwa i przyjemności. Gdy byli razem wiecznie dowcipkowali na wszelakie tematy. Przekomarzali się, obrzucali obelgami, szarpali za kołnierze, by po chwili ogłosić wyścig na ilość wypitego alkoholu, w którym zwycięzca przy następnej okazji pije na koszt reszty.
Gdy Ada znalazła się wśród nich, nic się nie zmieniło, było nawet raźniej, bo dziewczyna potrafiła i odpyskować i nie odpuszczać. Wprowadziła między nich zorganizowanie, systematyczność. Po długim czasie dostała w końcu przyzwolenie, by oficjalnie przystąpić do wojska, choć pod całą litanią warunków. Trójka przyjaciół umożliwiła jej na spełnianie swojego marzenia i pozwolili jej wydawać rozkazy i nieoficjalnie zająć rolę dowódcy. Raz, że gadała całkiem z sensem, pojętnie chłonęła podstawy, to była w tym całkiem dobra. Przynajmniej żaden z chłopaków nie musiał się niczym przejmować, bo mieli od tego dziewczynę. Ćwiczyła na nich. Pomimo bardzo luźnych i przyjacielskich relacji Ada nie pozwalała sobie na jakiekolwiek opuszczenie poziomu podczas służby, którą brała niesamowicie na poważnie.


* * *


- Dobrze, że w końcu przybyliście! - Machając powitał ich wąsiaty mężczyzna - Już nie dajemy sobie z nimi rady. Trzy dni temu ponownie splądrowali magazyn. Miejmy nadzieje, że wasze trzy miecze dadzą temu kres. Ale ejże! Czwórka? A ten dzieciak? On z wami? Po cholerę?
- Nie jestem dzieckiem! - Odkrzyknęła głośno, wyraźnie i twardą pewnością - Na imię mi Ada, a ta trójka gwardzistów jest pod moją komendą.
- Nie znam żadnej Ady. Niby skąd jesteś? Może o Twym ojcu słyszałem? - Dorzucił nieco zdezorientowany.
- Póki nie będę dowodziła tysiącem jest to rzecz nieważna. Przyjechaliśmy tu z Güßen by pomóc wam ze złodziejami. Jeśli chcecie pomocy, wskażcie drogę do magazynu.

Tutejszy pokręcił wąsami i pokrzywił się trochę w niekrytym zdziwieniu, lecz nic nie powiedział. Edgar przeruszył swoje cielsko na siodle spoglądając na swoich kumpli perliście rechocząc pod nosem. Kurt przekrzywił uśmiech i uniósł w zamyśleniu brwi. Edward jedynie skinął głęboko głową potwierdzając poprawność przedstawionych wydarzeń. Wąsaty jegomość westchnął tylko i obrócił się na pięcie ręką pokazując, by udali się za nim. Dziewczyna złapała mocniej sztandar i dumnie wyprostowana wysunęła się w przód.
_________________
If it isn't broken, add more features.
Obecny stan Księgi Podstaw, Księgi Zbrojmistrza.
 
 
     
tyrulic 
Łowca Skarbów
zabójca do wynajęcia



Wiek: 37
Dołączył: 29 Lis 2006
Posty: 432
Wysłany: 2012-07-26, 09:09   

Jako że przyjazd do Torunia po 21 to chyba trochę za późno, będzie mi trzeba zrezygnować z bezpośredniego połączenia i pojechać wcześniejszymi pociągami.

Więc albo z przesiadką w Warszawie (wyjazd o 9:28, czekanie na kolejny pociąg w Wawie od 11:58 do 12:48 i przyjazd do Torunia o 15:45)
albo w Kutnie, co w sumie też przez Wawę jedzie ;) (wyjazd 10:30, przesiadka 15:14-15:47, przyjazd 17:48)
_________________
Las bez zwierza, miasto bez złodzieja - nie obejdzie się.

Ścigany;
Ku przyszłości;
Podejrzane eksperymenty;
 
 
     
Ervin 
Uwieczniony w Historii
Żniwiarz



Wiek: 31
Dołączył: 25 Sie 2007
Posty: 1100
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-07-26, 13:52   

Postulat do graczy Pythonowych!
Jeśli ktokolwiek ma jakieś karty pamięci SD HC, to prosiłbym o ich przywiezienie do torunia. ;)
_________________
W tym roku Sesja znów zaskoczyła studentów


Last.fm
Filmweb
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-07-27, 12:03   

Ohoho, będą foty xD
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2012-07-31, 17:32   

Pierwsza część kampanii została zakończona. Przygodę Karawana do Bradenmarku przeżyły wszystkie postacie tracąc łącznie ponad 100 punktów szczęścia.

Odnośnie tego co działo się na szlaku pytajcie samych graczy (chociaż może zamieszczę na forum scenariusz do tej przygody w ramach ciekawostki).

Nagrody w doświadczeniu:

Ervin - Otto von Gluck - 5000

Idrin - Ada Braun - 4500

Radok - Gunter von Falke - 4500

Tytulic - Felm Oldryn - 5000

Nagroda im. Graczy którzy przeżyli przypadła Tyrulicowi.


Co do kolejnej części kampanii, to sprawa wygląda na razie mgliście. Myślałem, aby ściągnąć może ludzi jeszcze w połowie sierpnia, ale pewnie sierpień będę miał już cały zapełniony wydarzeniami. Istnieje jednak szansa, że we wrześniu będę mógł urządzić drugi akt kampanii. Szczegółów jednak sam nie znam, gdyż nie wiem, czy będę we wrześniu w Polsce. Jeżeli granie będzie możliwe, to informacji o tym udzielę na forum pod koniec sierpnia.
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-07-31, 20:02   

Oczywiście, wszystkim uczestnikom Massemordu należy serdecznie gratulować...

Przypominając jednocześnie słowa Peliosa sprzed ostatniego grania forumowego:

Pelios napisał/a:
A ja ze swojej strony dodam, że te sesje nie dodadzą w żaden sposób doświadczenia postaciom forumowym. Jest to jeno rozrywka.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Idrin 
Techniczny Mistrz Gry
Manual Anty-vir



Wiek: 35
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 1093
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2012-08-05, 22:08   

Jako, że ostatnio zbierałem cytaty to teraz też to zrobię. Niewiele, choć zawsze coś.

Cytat:
(Ervin do Tyrula) No przecież jak w bitwie pod termopilami, oglądałeś 300?
(Radok) No tam 300 zginęło.

(Ervin) 61.
(Python) Bardzo godziwy wynik.

(Ervin) Jestem kryptożydem.
_________________
If it isn't broken, add more features.
Obecny stan Księgi Podstaw, Księgi Zbrojmistrza.
 
 
     
Ervin 
Uwieczniony w Historii
Żniwiarz



Wiek: 31
Dołączył: 25 Sie 2007
Posty: 1100
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-08-05, 23:57   

Cytat:
(Python - Gospodarz wioski, gospodyni wioski) DWA KUNIE!

(Ervin) Nie no, a nie możemy po prostu rozpierdolić sioła?

(Ervin) Przeszukuje ciało (i tak po każdym zabitym osobniku)

(Ervin) No to rucham się z Dagmarą. (jakoś tak to było:P)
(Pyth) Ile masz Kondycji?
(Ervin) 16
(Python) Uuuu... No to długo dajesz rade. Co najmniej ze cztery razy.
_________________
W tym roku Sesja znów zaskoczyła studentów


Last.fm
Filmweb
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2012-08-06, 18:29, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-08-06, 11:26   

Ervin napisał/a:
Ervin: No to rucham się z Dagmarą. (jakoś tak to było:P)
Pyth: Ile masz Kondycji?
Ervin: 16
Pyth: uuuu. No to długo dajesz rade. Conajmniej ze cztery razy


On ruchał Dagmarę :O

No no, szacun, Ervisiu, przelecieć szlachciankę wokół której toczyła się cała (pierwsza, pijacka) sesja :P
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Idrin 
Techniczny Mistrz Gry
Manual Anty-vir



Wiek: 35
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 1093
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2012-08-06, 18:33   

Ale to ździra była, nie żadna szlachcianka >D
_________________
If it isn't broken, add more features.
Obecny stan Księgi Podstaw, Księgi Zbrojmistrza.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2012-08-08, 03:20   

... a 16 kondycji przed chorobami wenerycznymi nie chroni.
 
 
     
Idrin 
Techniczny Mistrz Gry
Manual Anty-vir



Wiek: 35
Dołączył: 11 Lut 2006
Posty: 1093
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2012-08-08, 19:49   

A, fakt! Python rzucał na to :P
_________________
If it isn't broken, add more features.
Obecny stan Księgi Podstaw, Księgi Zbrojmistrza.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2013-07-25, 17:11   

Kolejna sesja w Tala przy stole.

Niektórzy już wiedzą, a inni jeszcze nie, więc ogłaszam wszem i wobec: w sierpniu w Toruniu odbędzie się już piąta przygoda w Tales and Legends.

Data: 8-11 sierpnia lub 22-25 sierpnia. Niech zainteresowani zadeklarują, że mogą przybyć do Torunia na całe cztery dni w pierwszym lub drugim terminie. Następnie zobaczę co da się wyczarować z takim lub innym składem.

Przygoda: Opcje tutaj są w zasadzie trzy, ale wszystkie w granicach Siegvaardu.
I Kontynuacja kampanii W objęciach śmierci. W tym celu wymagana będzie przynajmniej jedna postać uczestnicząca w przygodzie Karawana do Bradenmarku. Drugi scenariusz do tej kampanii zatytułowany jest Ostatni powiew zimy i rozpoczyna się niebawem po wydarzeniach z pierwszego scenariusza.
II Jeżeli drużyna będzie składała się z dociekliwych badaczy/szpiegów to polecam przygodę pt. Horror z Midden. Jeżeli na nią zdecydują się gracze, to dopuszczalne będzie zagranie leśnym elfem lub górskim krasnoludem.
III Idrin poinformował mnie o tym, że możliwym będzie bardzo sfeminizowany skład postacie w przygodzie (podkreślam, że nie graczy), a jedyna opcja na sklecenie dobrej przygody w Siegvaardzie dla drużyny kobiet to Granice w ogniu. Przygoda będzie bazowała na konflikcie zbrojnym między dwoma landami, którego nie udało się uniknąć graczom Massemord sprzed 3 lat. Powrót do Malburgii będzie zapewne przeżyciem traumatycznym. Dla graczy są tutaj dwie opcje: opowiedzenie się po stronie Rheinlandu lub Malburgii.

Gracze: Potrzebnych jest 3 - 5 graczy. Jeżeli chętnych będzie więcej, to będę musiał komuś odmówić. Podejrzewam jednak, że takiej konieczności nie będzie. Jeżeli jednak tak się stanie, to informuje o metodzie wyboru graczy: w pierwszej kolejności pierwszeństwo mają osoby, które uczestniczyły w poprzednich sesjach typu massemord. W drugiej kolejności pierwszeństwo mają osoby, które pojawiły się na zlocie TaL 2013. Trzecia kolejność będzie liczona od czasu spędzonego na forum.
Jeżeli jakiś gracz nie będzie w powyższych dwóch terminach mógł być w Toruniu przez te 4 dni, to niestety nie przyda mi się scenariusza. Zdecydowanie wolę grać z osobami, które będą mogły być od początku do końca.

System: Tales and Legends ze zmianami uzgodnionymi (bądź wymuszonymi) podczas zlotu 2013.

Miejsce: Toruń. Dość dobrze już znana kwatera.

Rozgrywka: Dwie sesje dziennie - popołudniowa i nocna przez 3 dni + jedna sesja nocna, co łącznie daje 7 posiedzeń.


Osoby zainteresowane niech wypowiedzą się w tym temacie w dwóch kwestiach: kiedy mogłyby grać i którą przygodę chciałyby zagrać. 31 lipca zobaczę co udało się wyczarować w tym temacie i podejmę decyzję.
 
 
     
Miramin 
Wprawiony Wędrowiec



Wiek: 33
Dołączyła: 30 Maj 2008
Posty: 300
Skąd: Centrum Wszechświata
Wysłany: 2013-07-25, 19:47   

Stawię się na wezwanie bez względu na datę ;-) Mam słabiutkie rzuty na wolę ostatnio chyba jeśli o wyjazdy jakiekolwiek chodzi :-)

Jeśli zaś o przygodę się rozchodzi, to i tak będę zapewne grać facetem, więc nie wiem czy będzie dla mnie jakąś większą różnicą czy sesja będzie pod kobiety układana czy nie, aczkolwiek sesje szpiegowskie wciąż kojarzą mi się z konkretnym "po nitce do kłębka" wiec pewnie I albo III.
_________________
Trzymam tylko swoją stronę!
 
 
     
Ikku 
Włóczykij
Nocna Mara



Wiek: 35
Dołączyła: 20 Sty 2012
Posty: 65
Wysłany: 2013-07-25, 20:41   

Czy to będzie drugi czy czwarty tydzień sierpnia to mi za jedno. Na którykolwiek padnie wybór - przyjdę.

A co do przygody, chyba I najlepiej się prezentuje. Może gdyby nie szkic pierwszej części tejże przygody dwa posty wyżej, wrażenie byłoby inne. II byłaby niezgorsza też... Co do III, nie powiem: nie, ale przyznam że średnio mi się widzi granie kobitką. W każdym razie zbuduję postać pod to co mi zagracie :razz:
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2013-07-25, 21:28   

Ja chętnie zjawię się w późniejszym terminie.
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2013-07-25, 21:28   

Drugi zlot w roku! Pytoniusz w formie :D

Jeżeli o mnie chodzi, to akurat tym razem zobaczycie mnie mało, tj. raczej wpadnę do Was wypić dwa piwa jako NPC w karczmie z postaciami graczy i pogadać kilka godzin o charyzmie golemów. Jako aktywny gracz przez bite cztery dni na pewno się nie pojawię z przyczyn czysto egzaminacyjnych.

No i milej by było gdyby przeszedł termin późniejszy. Z całą pewnością 8-11 sierpnia u mnie odpada, gdyż nie będzie mnie w Toruniu.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Ervin 
Uwieczniony w Historii
Żniwiarz



Wiek: 31
Dołączył: 25 Sie 2007
Posty: 1100
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-07-25, 22:55   

8-11 better
_________________
W tym roku Sesja znów zaskoczyła studentów


Last.fm
Filmweb
 
 
     
Infernus 
Mistrz Gry
Myszka Miki



Dołączył: 24 Lut 2006
Posty: 2227
Wysłany: 2013-07-25, 23:00   

Jezusie, ludzie tu pracują, nie możecie znaleźć jakiegoś.... długiego weekendu? :mad:
_________________
Myszę, więc jesztem, sze, sze, sze, sze...


:mad:
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group