TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Khaz's stuff
Autor Wiadomość
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-08, 17:41   Khaz's stuff

Bez zbędnego rozpisywania się...

http://khazarid.deviantart.com/#/d4p1x37

Niech poleci błoto!
Ostatnio zmieniony przez Khazarid 2012-09-02, 20:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-02-08, 17:48   

As you wish ;)




A tak serio to w wolnej chwili po egzaminie z chęcią przeczytam.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Ervin 
Uwieczniony w Historii
Żniwiarz



Wiek: 31
Dołączył: 25 Sie 2007
Posty: 1100
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-08, 17:48   

tl;dr
_________________
W tym roku Sesja znów zaskoczyła studentów


Last.fm
Filmweb
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-08, 18:21   

Aleście dowciapni ;p
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-02-12, 20:12   

Fajne opowiadanko, mile zaskoczył klimat sci-fi. Podoba mi się postać Bibliotekarza, czekam na więcej części.
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-12, 22:57   

Radok napisał/a:
czekam na więcej części.


A i prosz

http://khazarid.deviantart.com/#/d4pikz6

Znajomość części pierwszej zalecana, acz niekonieczna ;]
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-02-13, 00:08   

Kolejna część jest bardzo dobra, przyjemnie się czyta. Ciekawa fabuła, fajne postacie, akcja akcja akcja. Narrator który jest bibliotekarzem ładnie uzupełnia opowieść.

Polecam :-) .
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-02-15, 22:59   

Tak to jest gdy się czyta / ogląda zbyt wiele, Khaz. Ogólne wrażenie po przeczytaniu pierwszej części jest pozytywne. Zawsze uważałem i uważam, że pisanie opowiadań jest dalece trudniejsze niż pisanie powieści. W powieściach można sobie pozwolić na długie wstępy, na tworzenie rozbudowanych sytuacji, głębokich portretów postaci tworzonych w kilkunastu rozdziałach. W opowiadaniu tego luksusu nie ma. Bam, wkraczamy do akcji, trzynaście stron dalej sprawa się kończy. Zmusić czytelnika do aktywnego śledzenia losu naszych bohaterów w tak krótkim czasie to sztuka. Tobie się ona udała.

Rozumiem, że pierwszy tekst jest tylko elementem większej całości? Muszę bowiem ponarzekać oczywiście. Choć całość trzyma się kupy, wrzucasz czytelnika w sam środek fabuły właściwie bez żadnego przygotowania. Od razu ktoś gdzieś ląduje, ktoś do kogoś strzela, tajemniczy zwierzchnicy kłócą się o wpływy a żołnierze ginący z rąk strażników w oczywisty sposób czują grozę, której ja, jako czytelnik nie podzielałem. Choć w jednej chwili kreujesz przed czytelnikiem obraz super-najemników, w następnej chwili masakrujesz ich na kawałki, by kilka akapitów później dać szansę na odegranie się. Nieco jedzie to klasyką kina w stylu Aliens, gdzie najpierw cały oddział kosmicznych marines zostaje zdziesiątkowany by potem przez pół filmu zaledwie garstka z nich spokojnie stawiała opór Obcym. Że o Ripley uzbrojonej w miotacz ognia, samotnie idącej do serca Gniazda nie wspomnę. Nie jest to wada! Po prostu uwaga. Skoro wieszasz na ścianie strzelbę w pierwszym akcie sztuki, pozwól jej wystrzelić chociaż raz w akcie ostatnim.

Tak samo sama idea piramidy - statku bronionej przez niezwykłych strażników wydawała się jakoś dziwnie znajoma... Stargate, anyone? :D

Ogólnie tekst mi się podobał. Drugiej części jeszcze nie czytałem, więc może moje poprzednie uwagi mijają się z celem. Może zwyczajnie zbyt mało wiem o Wolnej Kompanii (o, Sapkowski, dawno nie widziałem żadnej aluzji do ciebie na tym forum :D ) by się wypowiadać. Ale ogólnie fajnie wiedzieć, że w userach artystyczna dusza tkwi wciąż żywa.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-15, 23:35   

Wpierw się nieco obronię

DaMi napisał/a:
Stargate, anyone?


Pudło ;p

Cytat:
Wolnej Kompanii (o, Sapkowski, dawno nie widziałem żadnej aluzji do ciebie na tym forum :D )


I drugie, bowiem wystarczy przypomnieć sobie, jak w miarę niedawno pytałem ciżbę o Czarną Kompanię ;]

DaMi napisał/a:
Choć w jednej chwili kreujesz przed czytelnikiem obraz super-najemników, w następnej chwili masakrujesz ich na kawałki,


Tu natomiast, że tak sparafrazuję - Ultramarines, anyone, rly?


Generalnie wziąłem się za opowiadania, bo wiedziałem, że nawet jeśli nie łatwiej jest je w ogóle napisać, to dużo łatwiej skończyć. Jak widać, na razie mi się udało skończyć dwie. A opowiadania, jak już wspomniany Sapkowski dobrze pokazał, są świetnym wstępem do ewentualnej powieści.

Bardzo się cieszę, że podoba się wam obu, szczególnie, że w opowiadaniach jest to moje niemal pierwsze podejście a faktycznie nie jest łatwo zbalansować je pomiędzy długością/ilością akcji/gęstością akcji...

Co jeszcze - wrzucenie czytelnika w środek akcji jest właściwie jednym z najłatwiejszych sposobów na złapanie uwagi czytelnika. Wszak natychmiast przedstawia czego możemy się spodziewać po tekście, no i wywołuje (miało tak być przynajmniej) ciekawość i niejasność nie w typie "ale o so chodzi?" tylko... no, tym lepszym ;p

No, to mogę się spokojnie zabrać za trzecią część ;]
 
 
     
l9indy 
Poszukiwacz Przygód



Wiek: 33
Dołączył: 05 Gru 2007
Posty: 288
Skąd: Radom
Wysłany: 2012-02-17, 13:29   

DaMi napisał/a:
Stargate, anyone? :D


Stargate, ja. Całe 10 sezonów SG1, 5 sezonów Atlantis, 2 sezony Universe + kilka filmów. Kochałem to uniwersum.
_________________

All of this has happened before. And will happen again.
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-27, 20:59   

http://khazarid.deviantar...ntruz-287512119

Trzecie opowiadanie z tej samej serii.

Zapraszam do czytania i komentowania ;]
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-03-15, 22:43   

Mass Effect zaliczony, wkurw po zakończeniu uspokojony, to i miałem czas coś napisać.

Czwarte, najdłuższe i ponoć najlepsze do tej pory opowiadanie z Wolną Kompanią w roli głównej.

http://khazarid.deviantar...mieci-290497461
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-03-15, 23:09   

Khazarid napisał/a:
wkurw po zakończeniu uspokojony


zazdroszczę, mnie trzyma do tej pory
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-03-16, 17:36   

Cytat:
Przypomniały mi się wtedy różne starożytne historię, o tym, jakoby maszyny, obdarzone
własną inteligencją miałyby obrócić się przeciw ich organicznym twórcą. Historie były różne,
roboty na Terze, starożytne myślące okręty. Nie tylko ludzie mieli takie fantazje. Ha, jakie człowiek
rzeczy najlepiej zapamiętuje. Ale mylili się oni, maszyny nigdy nie były by wstanie zwrócić się
przeciw im twórcą, ani tym bardziej wygrać. Pomijając zupełnie brak potrzeby tworzenia sztucznej
inteligencji, kiedy mamy własną z potężną mocą obliczeniową, wspomaganą do tego cybernetyką...
Pomijając też, że twórcy takich maszyn nie byliby co najmniej ostatnimi debilami, by nie
zabezpieczyć się przed taką indywidualnością... Cholerne maszyny prędzej by się, kurwa, zepsuły.
W końcu maszyny nawet bez inteligencji to lubią. Na przykład ten nadajnik.


Muszę przyznać, nawet się uśmiechnąłem.

Ogólnie ładnie, ładnie, coraz lepiej, to trzeba przyznać. Motyw z elekrtonicznym podkręcaniem pamięci bardzo "Mnemonicowy", ale nadal fajny i ciekawy. Jak już czerpać wzorce, to z klasyki. Duży przyklask.

Ogólnie tym, co nie podobało mi się chyba najbardziej to niezwykle dziwacznie brzmiąca nazwa planety z Czerwiami. To już nie chodziło o to, że nazwa brzmiała obco. Ona zwyczajnie, w moim starym, polskim uchu brzmiała śmiesznie.

Co jeszcze? Jeżeli miałbym się do czegoś przyczepić, to do opisów bitew. Jak na coś, co stanowić ma, według mojego rozumienia, serce i sens, istotę bytu Kompanii, poświęcasz im bardzo mało miejsca. A jak już, traktujesz opisy lapidarnie. Może wysil się na odrobinę pseudo-naukowego bełkotu? To znaczy, chodzi mi o to, że choć w takim ME mamy kosmicznych bitew wielkiego kalibru tyle co kot napłakał (aż dwie? o cytadelę i o ziemię?), to wpisów w kodeksie o nich traktujących jest kilkanaście. Fajnie jest czytać jak w iście filmowym stylu kapitan nawołuje wszystkich na "action-stations" (BS:G ftw!), wywołuje alarm któregoś-tam stopnia, pierwsza fala torped zostaje uruchomiona, a "nasłuchiwacz" nerwowym tonem odmierza kolejne sekundy dzielące je od uderzenia w cel. Rozbuduj! Rozbuduj te sceny, bo mają one w sobie duży potencjał. Czytanie jak to Orzeł rozwala kilkanaście mniejszych okrętów bez żadnego spocenia jest fajne, ale na krótką metę. Zdecydowanie brakowało mi w tych miejscach większej dynamiki.

A tak poza tym, to zdecydowanie idziesz w dobrym kierunku. Opowiadania są krótkie, ale każde oparte jest na ciekawym pomyśle, każde sumiennie buduje stopniowo napięcie i dodaje coś do ogólnej wiedzy czytelnika o Kompanii. Jak to mawiał mój znajomy, nie da się pisać bez odpowiedniego warsztatu, a odpowiedni warsztat można zbudować tylko pisząc jak najwięcej ;) . Więc pisz, pisz, jak najwięcej ;) .
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-03-16, 18:38   

DaMi napisał/a:
"Mnemonicowy"

A teraz mi głupio, bo nie wiem o czym mówisz.

DaMi napisał/a:
Ona zwyczajnie, w moim starym, polskim uchu brzmiała śmiesznie.

Miała. Nazwy arabskopodobne zwykle brzmią po polsku śmiesznie, a z grubsza tak miało być. W ogóle, to opowiadanie chujowo mi wszyło ostatecznie...

Co do opisów bitew... Orzeł ma być na tyle zaawansowany technicznie, pompowany bez zastanowienia, że przy statystycznym bojowym okręcie tej samej klasy ma być jak Destiny's Ascention, czy nawet okręt Collectorów przy pierwszej, małej Normandii. W założeniu w tych opowiadaniach nie było jeszcze żadnej większej bitwy kosmicznej, bo zwyczajnie Orzeł zawsze był jakoby zaskoczeniem (chociażby efektywny zasięg torped). W drugim opowiadaniu faktycznie można byłoby to rozwinąć. Zdecydowanie waga kosmicznych bitew wzrośnie przy planowanym rozwinięciu wątku Dominium i innych ras galaktyki... o których do tej pory była mowa, że są. Tak więc, luz.

Anyway, still better ending than ME3.
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-03-16, 18:48   

Khazarid napisał/a:
Anyway, still better ending than ME3.


;)

Khazarid napisał/a:
A teraz mi głupio, bo nie wiem o czym mówisz.


Johnny Mnemonic. Do torrentów, marsz.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-03-20, 19:07   

Czy wiesz że... (topic related)

Łatwiej jest znaleźć sensowną mapę Mlecznej Drogi szukając w googlach po polsku niż po angielskiemu? Serio, Milky Way map czy galaxy Map dało mi ostatecznie coś, twierdzącego, że nasza połowa galaktyki składa się z trzech ramion lub mapy ze Star Treka czy innych sci-fi. No, na jednej stronie gościu umieszczał sobie zaobserwowane konkretne gwiazdy. Pierwszy wynik szukania "mapa galaktyki" dał mi piękną mapkę z NatGeo, gdzie jedyne do czego mógłbym się przyczepić, to że nie ma nawet większych i najbliższych mgławic czy gromad i brak skali w latach świetlnych. Ale okazuje się, że ramię lokalne składa się z trzech innych...

 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-03-20, 22:21   

Dla mnie mapa Drogi Mlecznej zawsze będzie miała jeden, określony wygląd. Oraz jedną, określoną muzykę w tle ;)
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-03-20, 22:51   

Dat true. Co więcej, gdyby nie wcześniej narzucone sobie ograniczenia co do szybkości podróży w kosmosie, wykorzystywał bym pewnie, czasem, tę mapę. Chociażby taka mgławica Orła... która niestety znajduje się prawie po drugiej stronie Drogi Mlecznej w stosunku do gromady lokalnej...

A właśnie niestety nie udało mi się jeszcze znaleźć dobrej mapki z rozmieszczeniem mgławic i gromad. 1000k niczego dla pierwszej osoby, która mi taką znajdzie. Może być ograniczona do 70-90 stopni z obu stron układu słonecznego ;p
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-05-05, 21:01   

http://khazarid.deviantar...-cz-1-300196615

Tadam! Tym razem ilość tekstu ZaDużoLiterekDlaErvinaRazyDwa. I tak zdecydowałem się podzielić to opowiadanie na dwie części. To tyle ;p
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-07-25, 22:06   

DaMi napisał/a:
Opowiadania są krótkie


Czytałem tak sobie po dłuższej przerwie co mi tu Dami pisał. Nic ciekawego, ale pamiętam, że raz dla próby sprawdziłem sobie, ile stron miałoby takie moje opowiadanie w wydaniu książkowym. Porównywałem (zmierzyłem wszystko w knidze) z którymśtam Wędrowyczem. Co mi wyszło? Najkrótsze moje opowiadanie dłuższe było o trzy razy od najdłuższego w książce. Jak te cyferki zmieniają postrzeganie ;]

W związku z tym, że drugą część piszę ponad dwa miesiące, a dokładnie dwa miesiące temu zajrzałem do pliku po raz ostatni, wkleję tu dzisiaj dokończony pierwszy "rozdział". (Może Dami przypomni sobie, co jeszcze obiecywał zrobić "po egzaminach" ;) )





W centrum dowodzenia kolonii Dominium w układzie Galicja-5 zapadła cisza. Bracia właśnie skończyli zbierać broń kolonistów na wdzięczną kupkę i nie mieli nic do roboty. Sami gospodarze czekali w napięciu na decyzję, którą miałem podjąć. Ja w ciszy trawiłem słowa, które przed chwilą usłyszałem.

- Cóż sierżancie, jak zwykle nieomylna intuicja. - Odezwałem się w końcu po cichu. Faktycznie, to, co miał do powiedzenia dowódca kolonii, którym okazał się być siwy człowiek na platformie, rzucało nowe światło na zadanie wyznaczone nam przez Dominium. O ile nie otrzymaliśmy kolejnej serii kłamstw. Zasadniczo nie było to jednak w ogóle ważne. Zwróciłem się do dowódcy. - Obawiam się, że zwyczajnie nas to nie interesuje.
- Słucham? - Siwy mężczyzna oparł się ciężko o barierkę.
- Zdaje się pan zapominać, że rozmawia pan z najemnikami - wyjaśniłem spokojnie. - Wykonaliśmy zadanie, weźmiemy zapłatę i za chwilę nas nie będzie w systemie. Może nawet w sektorze...
- Ale etyka... ale dobro ludzkości i... - Dwóch z braci za moimi plecami prychnęło głośno.
- Najemnicy – powtórzyłem. - Tak czy inaczej, nawet jeżeli mielibyśmy pomóc wam za darmo, bo nie stać was na pewno, to co, bronilibyśmy tą kolonię w nieskończoność? Jaki to ma sens?
- Ale chociaż...
- Ten pancernik na orbicie też nie stawia nas w komfortowej sytuacji. - Westchnąłem nad beznadziejnością sytuacji i już miałem wyjść, gdy przypomniała mi się jeszcze jedna kwestia. - Ach, Dominium z pewnością wam nie przepuści... mamy wolne kajuty na Orle... dla chętnych dołączenia do Wolnej Kompanii. - Machnąłem ręką w kierunku wyjścia. - Wracamy, zadanie wykonane.

Gdy powróciliśmy na powietrze nie miałem już najmniejszej wątpliwości, że wszyscy żołnierze z kolonii chętnie dołączą w nasze szeregi. Nie miało to oczywiście nic wspólnego z otwartymi deklaracjami czy szóstym zmysłem dowódcy. Zwyczajnie powiedział mi o tym Artysta, cały czas pilnujący żołnierzy kolonii. Gdyby tylko któryś pomyślał o podniesieniu broni do strzału psionik powinien nam o tym powiedzieć. Powinien.
„Nie podoba im się to, ale wiedzą, że nie mają wyjścia” usłyszałem w swojej głowie.
Nie lubiłem tego. Chyba nikt z braci tego nie lubił. Taki jednak był styl naszych psioników, nie otwierali ust, dopóki nie musieli. Ponoć w ten sposób uodparniali i przyzwyczajali wciąż nasze umysły do prób wtargnięcia innego psionika, a jednocześnie ćwiczyli się sami, przekazując klarowne wiadomości coraz mocniej broniącym się mózgom. Mogło to mieć jakiś sens. Mózgotrzep z kolei nie porozumiewał się z nami w taki sposób, jeżeli nie musiał. Dla niego, jako wyszkolonego bardziej w telepatii niż telekinezie, w przeciwieństwie do dwojga pozostałych, nie byłoby to żadnym ćwiczeniem, a nieumyślnie mógłby wręcz komuś zaszkodzić. Wszystko to więc miało jakiś sens, choć dobrze wiedziałem, że tak naprawdę Fermowi i Artyście sprawiało to wielką przyjemność - pokazywać nam z jaką łatwością potrafią wchodzić w nasze głowy.
- A dowódca? - zapytałem na głos, bowiem jak dziecinnie proste dla Artysty było włożenie mi do umysłu wiadomości, wyczytanie dokładnych myśli przećwiczonego już człowieka, szczególnie w takim tłumie, było rzeczą wymagającą od niego więcej wysiłku. Aż dziw, że żołnierze Dominium... byli żołnierze Dominium nie przebyli takiego szkolenia.
„Przez jego głowę przebiega dużo spraw...” usłyszałem w głowie, a właściwie pomyślałem, tyle, że myśli moje zostały zainicjowane przez kogoś innego. Choć nie mogłem usłyszeć tonu przekazywanych słów, miałem wrażenie, że Artysta się waha. „Chce jednak z nami współpracować.”
Współpracować... to nie było słowo, którym można było określić służbę w Kompanii. Ten człowiek miał przecież własne plany, związane oczywiście z tym globem. Jak niefortunnie, że sprzeczne z zamiarami terrańskiego admirała. Cóż, jeśli mógł nam zapłacić, były to też i nasze plany, jako że nasze zadanie zostało wykonane. W momencie przekazania meldunku na Gorbaczowa znów stawaliśmy się bezrobotni.
- Dobrze. - Zorientowałem się w tej chwili, że kanał mam otwarty na całą grupę uderzeniową. Nasza rozmowa musiała świetnie brzmieć. Ale czemu miało mi to przeszkadzać? - Wezwać transport.
- Już to zrobiłem - Artysta odezwał się, by wszyscy mogli to usłyszeć i ktoś nie wezwał drugiego pojazdu. To była właśnie jedna z tych rzadkich okazji.
- Dobrze. - Podszedłem więc do dowódcy kolonii. - Panie...
- Kolberger.
- Jaki jest w ogóle pana stopień? - Zdecydowanie ułatwiłoby mi to kwestię jak się zwracać do tego człowieka. Chciałem podejść go po dobroci, musiałem więc się dostosować. Im wyższej rangi oficer tym większą zwykle przykłada do tego wagę.
- Stopień? - Człowiek przeczesał swoje rzadkie, siwe włosy. Mocno się wahał przed odpowiedzią. Pomyślałem, że być może lepiej byłoby, gdybym zdjął hełm, zobaczyłby ludzką twarz. O ja głupi, dla jakiego żołnierza byłby to powód do skrępowania. Mężczyzna odezwał się w końcu cicho. - Doktor.
- O - stwierdziłem głupio. Odpowiedź ciężko mnie zdziwiła, zacząłem jednak nieco rozumieć całą sytuację. Brnąłem dalej. - Nie musi więc pan, doktorze, dołączać wcale do Kompanii. Admirał z pewnością uwierzy, że wojsko pana zamknęło pod kluczem i...
- Nie jest to takie proste - przerwał mi Kolberger. - Widzi pan, wysłałem panu Michaiłowi osobistą wiadomość, w której przekonywałem go do swoich racji. Żołnierze nic jeszcze wtedy nawet nie wiedzieli. Niestety - uśmiechnął się nieco, jednak w jego oczach nie było żadnej wesołości - jestem zgubiony jak wszyscy.
- Zgubiony? Nie, został pan znaleziony.
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-08-21, 19:31   

http://khazarid.deviantar...-cz-2-322530837

A oto i cała część druga (i ostatnia) opowiadania "Drobny zarobek".

Any comments?
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-12-09, 15:40   

http://khazarid.deviantar...10%3A1355063993

Enjoy!
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group