TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Pythonius
2007-01-03, 00:11
Noc w świetlistym mieście
Autor Wiadomość
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-11-16, 21:38   Noc w świetlistym mieście

Gdy nastanie noc Miasto Tańczących Świateł jest jeszcze bardziej jaśniejsze niż za dnia, a dzieje się tak za sprawą wszystkich tych ulicznych lamp i świateł w oknach, które towarzyszą mieszkańcom tego, ponoć najpiękniejszego z ludzkich, miasta.
Gdzieś w nocnych hałasach, na jednej z dobrze oświetlonych ulic spotkali się dwaj znajomi. Spotkanie choć przypadkowe z pozoru, dobrze wróżyło co do tej nocy. Pelios pierwszy zauważył Muada, który prócz swego normalnego dobytku miał coś jeszcze. Bohater ten poznał, że jego znajomy, by nie powiedzieć przyjaciel nosi przy sobie krótki łuk, który na pewno wyszedł spod ręki jakiegoś Mrocznego Elfa. Muad poznał natomiast Peliosa, bo trudno nie zauważyć Mrocznego Elfa, który odstaje od reszty społeczeństwa. Nie dość, że nie jest zbyt wielu przedstawicieli jego rasy w tym mieście, to jeszcze trudno go pomylić z jakimś innym.
Bohaterowi znajeźli się na jednej z głównych ulic miasta, mniej więcej w centrum. Przy ulicy tej pełno karczm, otwartych całonocnych sklepów i przechodniów, którzy z każdym krokiem zdawali się coraz bardziej interesować Dwójką.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-16, 21:45   

Widząc, że Muad także go zauważył, począł kierować sięw jego stronę pewnym krokiem.

"Skąd wytrzasnąłeś ten łuk ?" spytał bez ogródek wskazując nieco zdziwiony na nową, w wyposarzeniu człowieka broń. Im dłużej sięmu przyglądał, tym większa nachodziła go chęć posiadania owego przedmiotu. W jego umyśle zaczęły rodzić się pomysły na zdobycie dziwnego łuku. Szyderczy uśmiech wstąpił na twarz drowa.
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-11-16, 21:54   

"Powiedzmy, że to podarunek od pewnego maga. Jak chcesz to możemy później jeszcze czegoś poszukać." - zakończył uśmiechem, jako że ostatnie godziny były dla niego dość ciekawe i zabawne.

"Chodź, jestem głodny a ty?" - nie czekał na odpowiedź, poprostu zaczoł kierować się w stronę najbliższej tawerny. Był głodny i lekko zmęczony po takiej nocy. Jednak chciał by Pelios o czymś wiedział, i chciał to powiedzieć przy jakimś dobryj jadle.
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-11-16, 22:06   

Łuk Muada był imponujący i czuć było już od pierwszego razu, że jest w nim zawarta jakaś magiczna moc, która na pewno ułatwiłaby życie poszukiwacza przygód. Problem w tym, że Pelios nie widział cięciwy tego łuku, bez której łuk był absolutnie nieprzydatny.
Karczma była bardzo blisko, więc Muad stając praktycznie w miejscu gdzie stał mógł wybrać jedną z wielu karczm. Począwszy od tych średnich, kończąc na luksusowych i bajońsko drogich. Wybór był dość spory, lecz Bohater nie mając czasu na zastanawianie się ruszył do pierwszej lepszej, czyli tej która była najbliżej. Wejścia do niej pilnowało dwóch strażników, którzy na widok dwóch, trochę gorzej ubranych osobników nabrali pewności do działania: "Witamy mości panowie w karczmie Millesowy Wschód, skąd panowie przybywacie?" Zapytał jeden ze strażników, mimo tego, że wypytywanie gości zapewnie nie należało do jego obowiązków. Muad trafił wszak na luksusową gospodę, do której to nie wpuszczano byle kogo.
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-11-16, 22:13   

Chciał powiedzieć: Niedojdziesz tam sam teraz. Ale zrezygnował. Widząc że to jest coś bardziej dla Eunuchów takich jak Andre, wolał pójść do znacznie tańszej tawerny. Jednak by nie tracąc czasu spytał odrazu.
"Wiedzie gdzie o tej porze jest otwarta jakaś biblioteka?" - gdy usłuszał jaką kolwiek odpowiedź, ruszył do lepszej jego zdaniem karczmy. Bez słowa, bez jakich kolwiek gestów.
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-16, 22:27   

Zdziwienie zagosciło na twarzy drowa gdy ujrzał jakże rażący brak podstawowego elementu łuku. Żądza jego posiadania nieco opadła, coś mu jednak nie pasowało...
Jego rozmyślania przerwałą dwójka strażników. Obdarzył ich zdziwionym wzrokiem. Nigdy nie był w tego typu karczmie i wcale nie było mu do tego spieszno.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-11-16, 22:36   

"Biblioteki są raczej zamknięte o tej porze panie, ale na promenadzie jest jedna taka, gdzie za godziwą opłatą bibliotekarz będzie gotów ją otworzyć i nocą, i podczas szturmu plugawego pomiotu." Powiedział strażnik, a Muad już zaczął kierować swe kroki do jednego z tych gorszych przybytów zjajdujących się przy owej ulicy na której to się znalazł. Kilkanaście kroków później Muad stał już z Peliosem przed dość godziwą karczmą, która zdawała się być co prawda jedną z gorszy tu, lecz i tak lepszą od większości karczm w których zwykli bywać Bohaterowie.
W środku tego przybytku ponowało dość spore zamieszanie. Było tu pełno bawiących się ludzi, zwykle awanturników, a przynajmniej na takicj wyglądających. Prócz nich było tu dość sporo elfów i krasnoludów, a atmosfera między nimi była dość chłodna. Gdy tak Muad i Pelios weszli do środka przeszyło ich przeświadczenie, że trafili na takie same osoby jakimi oni na co dzień są. Żądni przygód, wyzwań, zwalczający przeciwności losu. Problem był jednak jeden. W tej liczącej około dwudziestu stolików karczmie, wszystkie były zasjęte, a stół karczmarza był również oblegany przez różnej maści osoby.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-16, 22:44   

Rozejrzał się po karczmie.
"Hmm przydałoby się miejsce siedzące..." odparł jakby sam do siebie.
Przeszedłsiękawałek przyglądając stolikom. Szukał jakiegoś zajętego przez jak najmniej osób, najlepiej wyglądających na słabe i uległe. Wolał nie narzucać się także krasnoludom ani elfom leśnym, gdyż mogłoby sięrozpętać piekło, gdyby wszyscy z danej rasy sprzymierzyli się na niego.
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-11-16, 22:52   

Zdziwiło go, że drow tak szybko zaczoł szukać stolika. Co do niego, nie spieszyło mu się, nie po tak udanej nocy. A jaka kolwiek konfrontacja nie wchodziła w grę. Wkońcu był jak by to powiedzieć "u swoich". Zaczoł iść w stronę gospodarza. W między czasie zaczoł mówić nagłos, który nie był skierowany do nikogo konkretnego.
"Vel'uss zhaun Hurlik l' Mith Kal'daka ?" - co znaczyło w starym elidiońskim, 'Kto zna Hurlika Szarego Wilka?'. Często słyszał jak najemnicy się tak do niego zwracali. Jednak niezdążył docieć dlaczego...
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-11-16, 22:59   

Pelios krążył między stolikami, wypatrując jakiejś ofiary, gdy nagle zauważył siedzącego samotnie człowieka o siwej brodzie i pomarszczonej skórze. Wyglądał on na dość starego, a laska którą oparł o swój stolik wydawała się pomagać mu w chodzeniu. Siedział on sam przy czteroosobowym stoliku i pił jakiś gorący wywar, który podobno nazywał się kawą, choć Pelios jeszcze nigdy nie miał okazji zasmakowania czegoś takiego. W tym czasie jak Pelios chodził tu i tak, Muad przeszedł się wypowiadając swe słowa, na które jednak nikt nie zareagował, prócz zwrócenia uwagi. Przy stoliku karczmarza panował tłok, lecz Muadowi udało się zwrócić uwagę jegomościa, który zauważywszy Muada zapytał grzeczie: "W czym mogę pomóc w Srebrnej Koronie?"
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-16, 23:08   

Niewiele myśląc podszedł do owego stolika. Bez słowa usiadł na krześle naprzeciwko starca i wbił w niego wzrok. Nic nie mówił, poprostu patrzył. Szyderczy uśmiech zagościł na jego twarzy.
Życie nauczyło go już by nie ufać pozorom, człowiek jednak wyglądał na zwykłego, nieszkodliwego staruszka. Lepszej ofiary nie mógł sobie wymrzyć. Zastanawiał się, czy wokoło są jacyś praworządni kretyni, w stylu Terila. Na wszelki wypadek wolał nie załatwiać tego w brutalny sposób.
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-11-16, 23:11   

"Panie chciałem zapytać o dwie rzeczy. Po ile stoi tutaj piwo - uśmieszek - no i czy widział mości Pan kogoś wyglądającego podobnie do mnie?" - zdziwił się. Ale częstrze przebywanie z ludźmi powoli nauczyło go w pewnym stopniu zachowania. Może to było spowodowane tym że tutaj był dość spory tłok, a może czymś innym.

Spojrzał minowolnie gdzie się podział Pelios... Co on do cholery robi przy tym starcu?
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-11-22, 23:05   

Gdy tylko Pelios usiadł na wybranym przez siebie miejscu staruszek popatrzył na niego ze zdziwieniem i zapytał trochę poirytowany: "Czy mogę ci w czymś pomóc mroczny elfie? Nie co dzień jakiś przedstawiciel twej rasy siada przy moim stole... będę miał o czym opowiadać znajomym." Powiedział pod nosem ostatnie słowa. Kilka osób z zasi popatrzyło ze zdziwieniem na Mrocznego Elfa, lecz była to głównie ciekawość, a nie chęć zaprowadzenia 'porządku'.

"To zależy od mocy trunku. Słabe jasne piwo cztery srebrne monety, a mocne ciemne piwo sześć sztuk srebra. Przy zakupie dziesięciu piw, jedenaste gratis... taki prezent za dobry zakup." Powiedział karczmarz nalewając już komuś jasnego, złocistego, z lekką pianką piwa. "W sumie to codziennie widzę podobnych tobie ludzi. Jesteś pewnie poszukiwaczem przygód, a takich w Srebrnej Koronie nigdy nie brakuje. No chyba, że coś ciekawego się przydaży w okolicy, to wtedy wszyscy jak jedne mąż niemalże wybywają na jakiś czas, ale dziś mam niezły tłum." Mówił karczmarz.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-23, 13:17   

Drow przez chwilę milczał wpatrując się w człowieka.
"Widzisz starcze, mój kompan i ja potrzebujemy stolika, ty zaś z wielką chęcią jak mniemam nam go udostępnisz." mina diametralnie się zmieniła, ostry wzrok dawał do zrozumienia, że jego właściciel nie ma przyjacielskich zamiarów.
"Więc jeśli chcesz jeszcze kiedyś opowiadać o czymkolwiek swoim znajomym radzę poszukać sobie innego miejsca."
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-11-23, 17:32   

"Powiadasz że sześć srebra? Masz tu dwanaście i daj dwa najlepsze jakieg masz. Słyszałeś może coś o Hurliku Szarym wilku?" - jednak nie czekał na odpowiedź, która jego zdaniem prawdopobnie nie nadejdzie i gadał dalej.
"Hmm mówisz że zawsze wszyscy wybywają? To czemu tylu ich tutaj? Na krasnoluda nikt nie ma już chętki?" - zastanawiał się, czemu taki tłum. Przecież z tego co przed chwilą powiedział, tutaj nie powinno być nikogo.
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-11-23, 22:16   

Starzec z zaskoczeniem, które przerosło oczekiwanie Peliosa popatrzył na niego. Ludzie z karczmy, którzy przysłuchiwali się Bohaterowi podobnie jak starzec wpadli w zaskoczenie jak jeden mąż. "To niecodzienne, by Mroczny Elf tak grzecznie prosił kogoś by odszedł od stolika. Podaj mi choć jeden powód dla którego miałbym Cię posłuchać. Jeżeli znajdziesz jakiś argument-asjomat to ustąpie, a jak nie... twoja mina troszeczkę się zmieni." Pelios usłyszał kilka głębszych przełknięć śliny wśród osób, które jeszcze chwilę temu były zaskoczone.

"Ależ oczywiście panie, dwa najlepsze." Powiedział karczarz biorąc dwanaście srebrniaków i nalawszy w dwa kufle ciemnego, smakowicie wyglądającego piwa z dość mocną, gęstą pianą. "Kiedyś słyszałem o Hurliku... jeżeli to ten sam. Szary Wilk... Przykro mi, ale z tego co wiem, jest od jakiegoś czasu martwy." Powiedział karczmarz podając Muadowi kufle z trunkiem. "Jeżeli chodzi o Torgina, to kilku herosów na niego poluje, ale po tym jak kilku odpadło, niewielu jest chętnych na złoto, które wyznaczono za jego głowę. Podobno sto złotych monet. Jeżeli zainteresuje cię pewna plotka... podobno Torginowi pomaga jakiś diabeł, który broni go przed wrogami."
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-23, 23:08   

Uniósł wysoko brew. Coś mu tu stanowczo nie pasowało...
Po chwili coś do niego dotarło. Zaśmiał się pod nosem i spojrzał na laskę stojącą obok, potem zaś przyjrzał się strojowi starca.
Spojrzał ponownie prosto w oczy człowiekowi. Szyderczy uśmiech również zagościłna jego twarzy.
"Widocznie przebywanie z tym człowiekiem nieco mnie zmiękczyło. A może poprostu ostatnie przeżycia wzbudził we mnie wrodzoną ostrożność." przerwał na chwile by zerknąć co robi Muad.
"Dobry powód powiadasz ? A jeśli go nie podam usmażysz mnie jakąś magiczną sztuczką ?"
Zastnawiał się czy będzie w stanie wyczuć jakieś magiczne gesty, bądź inkantację tak, by w porę zareagować. Nie miał najlepszych wspomnień co do magów, nie byłby to pierwszy, który próbuje go zabić...
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-11-24, 10:19   

Wzioł łyk z jednego kufla.
"Diabeł powiadasz.. interesujące. I jeszcze konkurencji nie ma. 100 złociszy.. hmm " - zaczoł głośno myśleć. Ciekawej rzeczy się dowiedział, która rozjaśniła mu sprawe. Ów diabeł pewnie jest tym punktem, dlaczego Tehitaler chce dorwać krasnoluda. Inne powody raczej w gre nie wchodzą.

Wrócił do rozmowy.
"Hurlik martwy?.. Wiesz coś na jego temat? - rozejrzał się na boki - jestem w stanie zapłacić za ewentualne informacje. Więc jak?"

Minowolnie spojrzał co robi Pelios, czyżby nowe znajomości? To nie w stylu drowa...
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-11-24, 11:10   

Starzec był ubrany w dość dobre szaty, które nie były podobne do tych, które nosili zebrani tu poszukiwacze przygód. Laska również nie była zbyt codzienna, wyglądała na bojowy kostur. "Nie jestem kucharzem by smażyć... ale wbijając jakiś piorun w twój elfi zadek pewnie nauczyłbym cię czegoś." Powiedział dość spokojnie człowiek. Pelios raczej nie byłby w stanie zareagować narzucony czar, gdyby czas jego rzucania był krótszy niż 6 sekund. "Czyżbyś przemyślał sprawę i zrezygnował z wyganiana mnie z tego miejsca?" Zapytał podnosząc siwą brew mag.

W międzyczasie Pelios i Muad równocześnie na siebie spojrzeli, co dla osób które to widziały mogło wydać się dość podejrzanym.

Piwo było chłodne i dość smaczne. Muad wprawdzie nie był zahartowany w piciu trunków, lecz pewnie dopiero przy piątym takim piwie padłby na ziemię. "Chciałbym ci pomóc, lecz niewiele wiem na temat tej osoby. Jedyne informacje jakie posiadam to te, że został zabity przez Mroczne Elfy podczas jakiejś przeprawy. To wszystko." Powiedział z lekkim wzruszeniem karczarz i nalał jakiemuś klientowi jasne piwo z beczki.
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-11-24, 11:20   

"Przynajmiej o nim słyszałeś..." - odwrócił się i zaczął iść powoli w kierunku drowa i starca. W między czasie popijając raz jednego raz z drugiego kufla. Starał się nie rzucać w oczy, i spoglądał co jakiś czas na lewo i prawo. Nie patrzył wogóle na drowa. Miał pewien pomysł, gdyż zostawienie Peliosa samego na chwilę w tawernie pełnej ludzi nie owocowało niczym przyjemnym.

Gdy doszedł do stolika, udał że nie zna drowa i dośc spookojnym i grzecznym jak na jego zwyczaje głosem spytał:
"Można się dosiąść?" - dopiero teraz skończył popijać czekając na odpowiedź.
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-24, 14:53   

Rzucił przelotne spojrzenie na Muada. Skrzywił się nieco, w myślach jednak cieszyło go wyczucie czasu towarzysza.
"Raczej tak, chyba że władca błyskawic będzie miał coś przeciwko." odparł sarkastycznie po czym zerknął z szyderczym uśmiechem na staruszka.
Nie wiedział co kombinuje Muad nie zdradzał zatem po sobie, że go zna. Podejrzewał jednak, że mogło to już zostać dostrzeżone.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-11-29, 22:33   

"Skoro dobrotliwy ciemny elf nie ma nic przeciwko i ja nie będę miał żadnych do tego przeciwskazań." Powiedział wzruszając ramionami staruszek. "Następnym razem będę musiał znaleźć jakiś mniejszy stolik, bo chyba mam naturalną zdolność do ściągania ludzi. Heh... słodka ironio matko egzystencji." Powiedział z lekkim, przechodzącym w marudę uśmiech. "Dla kogo masz te drugie piwo człowiecze... znaczy człowieku... kolego... tak kolego. Czyżbyś chciał wkupić się do tego stolika w tak prowincjonalny sposób, czy tylko lubisz pić za dwóch?" Pytał przekręcając na palcu palec. Bohaterowie dopiero teraz zauważyli dość ładnie wyglądający, na pewno dość kosztowny pierścień z rubinowym oczkiem. Co do rodzaju kamienia szlachetnego nie mieli pewności, lecz na nic innego, znanego nie wyglądał ten 'kamyczek'.
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-11-29, 22:39   

Przekręcił lekko głowę w prawo. Chcial spojrzeć na niego pod innym kątem, i sprawdzić czy go nie obraził mówiąc dość dziwaczne jak na to miejsce słowa.
"Pije bo lubie, a siadam tu, bo nie ma miejsca, a drow raczej nie ma wiele do gadania." - uśmiechnał się szyderczo i usiadł, popijając raz jednego raz z drugiego kufla.

Gdy usiadł spojrzał spodełba na drowa i człowieka.
"A to ci dopiero. Dawno nie spotkałem drowa i starca przy jednym stoliku i to jeszcze w takiej karczmie. To bynajmiej dziwne, jeśli nie zamierzone..."
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-30, 11:10   

Rzucił starcowi przelotne spojrzenie zdziwienia.
"Człowiecze ?" pomyślał. Ludzie nie używali takiego zwrotu. Sam oczywiście go stosował, jednak nie pasowało to wybitnie to mowy ludzkiego starca. Czyżby...?
Przypomniał mu się Tero Białe Rogi i jego fałszywa ludzka postać.

Zerknął z ukosa na Muada. Po co właściwie mieli udawać, że się nie znają...
Ciągnął jednak dalej tę szopkę.
"A ja dawno nie widziałem kogoś komu nie wystarcza jeden kufel na raz. To ci dopiero ciekawostka" odparł uśmiechając się szyderczo.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-11-30, 18:15   

"Tak to musi być zaiste niecodzienny widok." Skomentował krótko starzec. "Choć w tej karczmie podobno dzieją się takie rzeczy co jakiś czas... chyba." Widać było skurcz, który przeszedł po szyi maga, który natychmiast spuścił wzrok. "Czy któryś z miłych panów ma jakąś ważną do mnie sprawę? Jak nie, to prosiłbym o chwilę spokoju..." Powiedział w końcu Mag i wyciągnął z podręcznej torby kilka zwojów, które niebale rozłożył na stoliku, tak aby nie podtykać ich pod nos nowym gościom i mieć je na oku.
Zwoje te wyglądały na jakieś zapiski historyczne, bądź naukowe. Trudno było to ocenić z daleka, nie przeczytawsze co zawierają, ale pożółkłe papiery świadczyły o dość dawnej dacie tych dość ciekawych zapisków. Starzec rozwinął jeden zwój i położył przed sobą, zaczynając go czytać.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group