TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Amulet Derigalów: cz. 1 - W poszukiwaniu celu
Autor Wiadomość
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-01-18, 20:28   Amulet Derigalów: cz. 1 - W poszukiwaniu celu

Sesja Darlarkhuluma, Peliosa i Muada.

Kolejność pisania postów w akcie 3: MG - Darl - Pelios - Muad - MG

W karczmie Złoty Trunek panował tego wieczoru wielki ruch. Ludzie i krasnoludy bawiły się jak tylko potrafiły, nie szczędząc przy tym hałasów i złotych monet. Do osobnego pokoju ze stolikiem wchodzą dwa krasnoludy prowadzone przez człowieka w dość schludnym ubraniu, który pracował w karczmie jako majordomus. "Proszę panów, oto wasza jadalnia" pokazał im dość duży pokój. "Prosże tu usiąść mości panie.. eee, jak mniemam Gorlom Veritul." Krasnolud popatrzył na człowieka i położył swe zapiski jakie zgromadził podczas rozmowy z drugim krasnoludem, który podczas drogi do jadalni nie odrywł ust od kufla z piwem, "Tak, to ja." Odpowiedział krótko i grymasem na twarzy odprowadził człowieka do drzwi. "Kontynuujmy więc tą opowieść o Peliosie, Muadzie i Darlarkhulumie." Powiedział i namoczył gęsie pióro w flakoniku z atramentem.

AKT III - W mieście demonów


Karawana po długiej podróży zawitała do królestwa demonów. Boahterowie jednak nie byli do końca pewni tego, czy zamknięty w sobie przewoźnik zapewni im przewóz do samego Rafatar, lecz byli dobrej myśli. Przemierzali oni spalone ziemie, równiny pełne zapachu ognia, co nie należało do najprzyjemniejszych przeżyć. Pewniego dnia ciągnącej się w nieskończoność podróży Bohaterowie poczuli, że powóz którym jechali zatrzymał się. Co było o tyle dziwne, że wcześniej nie zatrzymywali się nawet gdy Herosi byli zmuszani do wyjścia przez potrzeby fizjologiczne. Poradzili sobie jednak z nimi w sposób, któego nie wypada wspominać, lecz podróży chyba nadszedł kres. Darlarkhulum, Pelios i Muad byli bardzo brudni po podróży, lecz tego ranka kiedy wstali, a powóz się zatrzymał nie przeszkadzało im to zbytnio. Słońce wstawało i przebijało się przez żółto-czerwone chmury siarki, ogrzewając przy tym zmarzniętych Podróżników, którzy budzili się za snu. Zapas jedzenia właśnie im się skończył, a byli dość głodni.
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2010-11-11, 16:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Darlarkhulum 
Wędrowiec



Wiek: 40
Dołączył: 15 Lis 2005
Posty: 121
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-01-18, 21:41   

Serpens uchylił delikatnie zasłonę okna i wyjżał na zewnątrz dokładnie obserwując to co się za nim znajdowało.Mają tu taki krajobraz na jaki zasłużyli....Syknoł zasłaniając zasłonkę i spojrzał na towarzyszy.Chyba wypadałoby wymówić to zaklęcie a potem porozmawiać z woźnicą gdzie dokładnie jesteśmy......i sprzedać to wszystko...Wskazał szponem na zbroje i broń zdobytą na elfach.
_________________
Chaos nie jest niczym złym,gdy rodzi sie z niego porządek.........Revolucja jest ostateczną formą protestu.........Zbrodnią mogą być tylko te czyny których nie żałujesz.......
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-01-18, 22:00   

Pelios również wyjrzał na zewnątrz lecz już po chwili tego pożałował.
"Przeklęte słońce !" syknął chowając się z powrotem do powozu.
"Chętnie wstrzymałbym siędo nocy, ale chyba nie mamy na to czasu. zresztą nie wiem jak wam ale mi głód mocno daje się we znaki. Przemieniajmy się i choćmy poszukać jakiegoś jadła. " zrobił krótką pauzę przypominając sobie słowa zaklęcia.
"Io Khar Antakil Khah" powiedział powoli i wyraźnie.
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-01-18, 22:36   

Muad nie miał zamiaru wyglądać jak jego towarzysze... zapinał do końca skórzany pancerzyk i starał się skupić na zadaniu. Nie przejmował się zmęczeniem, głodem i innymi rzeczami... które już dawno straciły dla niego większy sens poza koniecznością w niektórych momentach.
"Czas na jazde.... lo Khar Antakil Khah" -powtórzył inkatacje po przedmówcy
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-01-19, 18:35   

Darlarkhulum widział tylko wielkie spalone słońcem i ogniem ziemie, które nie rodziły od wielu lat jakichkolwiek plonów. Widok ten był przerażający, lecz w pewien sposób fascynował serpensa, który nigdy wczesniej nie widział królestwa odwiecznych wrogów swej rasy. Demony miały trudny los i aby przeżyć w tych warunkach muasiały wykazywać się wielką siłą, o wiele większą niż Bohater wyobrażał sobie wczesniej.

Pelios wypowiedział słowa inkantacji, choć nie wiedział cóż one oznaczają. Gdy tylko ostatnie słowa padło z jego ust utopił on się w piekącym świetle. Nie wytrzymał tak jaskrawego światła, przez co krzyczał z bólu, lecz po kilku chwilach dziwne uczucie rozluźnienia zakończyło jego krzyk. Światło umarło pozostawiając po sobie wysokiego na 193 centymetry, czerwonoskórego demona o czerwonych oczach i zakręconych czarnych rogach. Nie mial on skrzydeł, a jego zęby były idealnie białego koloru. Pelios ważył powyżej 90 kilogramów w postaci demona. Jego ekwipunek został przy nim i nie zmienił się, a ubranie w dziwny sposób dopasowało się do wyglądu i rozmiarów demona. Muad także zmienił swe oblicze, po tym jak gorące światło penetrowało jego ciało. Teraz po bolesnej przemianie miał 210 centymetrów wzrostu, jeden cały i jeden złamany siwy róg na głowie, czarne włosy za łopatki, a oczy jego pozostały brązowe. Ważył on teraz więcej niż 120 kilogramów, a ekwipunek pozostał niezmieniony, w przeciwieństwie do ubrania, które samoistnie dopasowało się do jego obecnego wyglądu.
 
 
     
Darlarkhulum 
Wędrowiec



Wiek: 40
Dołączył: 15 Lis 2005
Posty: 121
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-01-19, 21:58   

Serpens popatrzył na nich wyraźnie niezadowolony z tego jak prawdopodobnie będzie wyglądał za chwilę.Strasznie głupio wyglądacie.......Zaśmiał się patrząc na towarzyszy i szczerząc zębiska by następnie wymówić słowalo Khar Antakil Khah.....
_________________
Chaos nie jest niczym złym,gdy rodzi sie z niego porządek.........Revolucja jest ostateczną formą protestu.........Zbrodnią mogą być tylko te czyny których nie żałujesz.......
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-01-19, 22:08   

Mroczny Elf dyszał ciężko, nie był gotowy na taki bół, wyobrażał sobie raczej, że będzie to zwykła przemiana z dymem, pyknięciem lub czymś w tym stylu. Słabo znał sięna magii musiałto przyznać. Nowa forma mocno go zaskoczyła, nie spodziewał się także tego, iż będzie wyglądał na tak rosłego Demona.
"I z tym ciałem mam nadal być zwinny i cichy?" mruknął do siebie.
Zastanawiał się czy nadal będzie tak bardzo drażniło go słońce. Demon powiedział, iż ich zdolności i cechy nie ulegną zmianie, ale nigdy nie wiadomo.
Wychylił się z powozu i rozejrzał za najbliższym miejscem, które wyglądałoby najbardziej obiecująco z tego wulkanicznego pustkowia.
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-01-19, 22:36   

"Huh...." wojownik był najwyraźniej zdziwiony swoją przemianą... nigdy jeszcze nie był w 'skórze' demona. Ciekawe uczucie....
"Niewiem co jest gorsze... rozgadany gad czy zaraz rozgadany demon..." zaśmiał sie w strone serpensa, jednak nie chciał go zbytnio obrazić.
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-01-20, 22:29   

Gdy tylko Darlarkhulum wypowiedział słowa zaklecia, utopił się w świetle, by nastepnie w bólu zmienić swój wygląd. Gdy tylko opuścił słoneczną kulę, był całkowicie odmieniony. Wysokośc jego wynosiła około 200 centymetrów, a waga 120 kilogramów. W przeciwieństwie do swych towarzyszy miał skrzydła, które wyglądały na sprawne. Nie miał rogów, a jego skóra była lekko szarawa.

Pelios już nie reagował na światło sloneczne jak dawniej. Wydawało mu się ona bardziej znośne niż wcześniej, lecz nadal za nim nie przepadał. Nie raziło ono jego oczu w takim samym stopniu jak wcześniej. Wydawało mu się, że nie będzie miał teraz problemów z poruszaniem się po tych terenach.
 
 
     
Darlarkhulum 
Wędrowiec



Wiek: 40
Dołączył: 15 Lis 2005
Posty: 121
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-01-21, 11:38   

Serpens ucieszył się widząc,że nadal jest zdolny do latania.Zignorowawszy zaczepki człowieka przeciągnoł się,otworzył drzwiczki i zabrawszy swój ekwipunek wyszedł z wozu.Rozglądając się za jakimiś zabudowaniami podszedł do woźnicy.Czy to już kres naszej wędrówki?Zapytał mając nadzieję,że woźnica na takie pytanie będzie łaskaw odpowiedzieć.
_________________
Chaos nie jest niczym złym,gdy rodzi sie z niego porządek.........Revolucja jest ostateczną formą protestu.........Zbrodnią mogą być tylko te czyny których nie żałujesz.......
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-01-21, 11:45   

"Jak te Demony mogą żyć na takim puskowiu..." mruknął do siebie Pelios rozglądając się po okolicy.
Następnie podszedł do woźnicy, przyjrzał mu się uważnie i spytał:
"W którą stronę do Rafatar ?" był gotów do ewentualnego użycia siły i sztyletu gdyby woźnica nie chciał nadal współpracować.
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-01-21, 13:31   

Wojownik wyszedł jak reszta...
"Coś mi to przypomina...." najwyraźniej był troche zasmucony tym co mu nagle do głowy przyszło....
"Zbierajcie się i będziemy ruszać.... tyle że w którą stronę?"
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-01-21, 21:37   

Wszędzie do okoła były pagórki, które utrudniały obserwację miejsc położonych dalej. Nie widać było żadnych zabudowan, murów, lub jakichś dróg.
Woźnica wskazał Bohaterom palcem kierunek, który jak im się wydawało miał wskazywać Rafatar. Można było po raz pierwszy wtedy zauważyć dłoń woźnicy, która była jasnoniebieska i wyglądała na wysuszoną. Pelios tak nietypowo ustawił się, że pod kątem zobaczył w świetle twarz Przewodnika, lecz widział ją tylko mniej więcej sekundę. Twarz ta była jasnoniebieska, a zarost na twarzy był siwy. Podkrążone ciemne oczy i haczykowaty nos. Mroczny Elf nie wiedział do jakiej rasy należy ten osobnik, który nic nie mówił przez całą podróż. Po chwili wóz zaczął jechać, a gdy tylko Bohaterowie patrzyli w kierunek wskazany przez Przewodnika, ten odjechał.
 
 
     
Darlarkhulum 
Wędrowiec



Wiek: 40
Dołączył: 15 Lis 2005
Posty: 121
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-01-22, 11:14   

Serpens popatrzył na odjerzdrzający wóz i splunoł obficie na wysuszoną ziemię.Zamachał skrzydłami i wzbił się w powietrze lecąc pionowo w górę.Poczekajcie chwile....Wzleciał wysoko tak aby znad pagórków ocenić dokąd pokierował ich woźnica.Co my tu mamy........Wyszeptał rozglądając sie po okolicy.
_________________
Chaos nie jest niczym złym,gdy rodzi sie z niego porządek.........Revolucja jest ostateczną formą protestu.........Zbrodnią mogą być tylko te czyny których nie żałujesz.......
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-01-22, 13:54   

Pelios spojrzał na wzlatującego Serpenso-Demona, jednak stwierdził iż nie był to najlepszy pomysł.
"Czy te chmury nie mogłyby być gęstrze..." burknął pod nosem zasłaniając dłonią oczy od słońca.
Nie czekając na raport powietrzny, ruszył powoli w kierunku wskazanym przez Wożnicę wypatrując przy okazji czegokolwiek zjadliwego.
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-01-22, 16:31   

Wojownik ruszył w ślad za drowem.... no może demonem, całkowicie nie przejmując się 'lataczem'
"Przyzwyczaiłbyś się..." powiedział do Peliosa niechcący usłyszawszy jego niezadowolenie z powodu chmur.
"Tam skąd ja pochodze nie jest tak miło jak tu...."
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-01-22, 16:50   

Darlarkhulum wzleciał na wyskokość dziesięciu pięter skąd miał doskonały wgląd na okolicę. W kierunku wskazanym przez woźnice widać było za kilkoma pagórkami wielką równinę, tylko tyle miesciło się w zasięgu wzroku serpensa, który nie widział co jest dalej, ponieważ wzrok odmawiał mu posłuszeństwa i granica widzialności zamazywała się. Był jednak na tej równienie jakiś dość duży ciemny punkt, którego pochodzenie lub zastosowanie było dla Darlarkhuluma wielką niewiadomą.
Darlarkhulum nie mógł wyżej wzlecieć ponieważ gryzące wiatry uniemożliwiały mu oddychanie na wysokości kilkudziesięciu metrów nad ziemią. W chwili gdy Darlarkhulum wzlatywał w górę, Pelios wykonał pierwsze kroki w kierunku wskazanym przez woźnicę. Nie widział tu niczego co mogłoby być zjadliwe, ponieważ martwa ziemia nie rodziła żadnych owoców bez uprzedniego użyźnienia jej. Robiło się coraz cieplej, ponieważ słońce coraz to bardziej ogrzewało Spalone Ziemie i Drużynę pozostawioną na niej. Przez ostatnie dni podróży Bohaterowie zmagali się z olbrzymim upałem w wozie za dnia i mroźnymi nocami, lecz przetrzymali to by kolejny raz walczyć o życie z matką naturą.
 
 
     
Darlarkhulum 
Wędrowiec



Wiek: 40
Dołączył: 15 Lis 2005
Posty: 121
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-01-23, 11:01   

Serpens zaczoł lecieć w kierunku towarzyszy zniżając wysokość lotu by wkońcu wylądować tuż obok nich.Przednami jest tylko kilka pagurków.....Potem rónina a na niej jakiś czarny punkt...Nie mogłem dokładnie zobaczyć co to było.Zbyt mocne słońce....Poinformowawszy towarzyszy o tym co zobaczył zaczoł iść w kierunku równiny.
_________________
Chaos nie jest niczym złym,gdy rodzi sie z niego porządek.........Revolucja jest ostateczną formą protestu.........Zbrodnią mogą być tylko te czyny których nie żałujesz.......
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-01-23, 20:43   

"Muadibie, nie wmówisz mi, że twoje rodzinne srtony są większym pustkowiem od tej spalonej ziemi pozbawionej życia." odparł Pelios z przekąsem nie zwalniając kroku.
"Swoją drogą, czy te Demony nic nie jedzą ? Powinny tu być przynajmniej jakieś żywe stworzenia." dodał po chwili z grymasem na twarzy.
Wyprawa robiłą się coraz bardziej uciążliwa. Czy owy czarny punkt będzie mistem do którego zmierzają, czy jedynie kolejną przeszkodą na drodze. Tego można dowiedziećsię jedynie w jeden sposób.
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-01-23, 21:04   

"Pelios... tam jest jeszcze gorzej... bo tu nie masz powitania... a tam to byś miał całą horde powitalną... " odpowiedział drowowi i przyśpieszył kroku próbując wyminąć elfa i być na przodzie. Nie miał zamiaru tutaj długo przesiadywać.
"Dawajcie tempo... nie mam zamiaru tutaj dłużej zostawać jeśli nie będzie to konieczne", nadal ignoruje wszystko to co serpens mówi.
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-01-23, 21:18   

Drużyna uczyniła swe pierwsze kroki po tych spalonych zemiach i już od samego początku znienawidzili ten miałki piasek, w którym nie można było stanąć, ponieważ osoba zapadała się w nim. Przyśpieszyli więc kroku, by po kilku chwilach dotrzeć na wzniesienie. Byli na szczycie pierwszego pagórka z którego widzieli następny pagórek, ktróry był oddalony o nieznaczną odległość. Najszybszym sposobem przedostania się za pagórek było po prostu przejście go w wzdłuż, ponieważ był ona dość szeroki i wyminięcie go zajełoby dość sporo czasu.
 
 
     
Darlarkhulum 
Wędrowiec



Wiek: 40
Dołączył: 15 Lis 2005
Posty: 121
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-01-23, 21:43   

Serpens znudzony chodzeniem po grzązkim piasku wzbił się w powietrze,przeleciał dystans jaki dzielił go od następnego pagórka i wylądowal by poczekać na swoich towarzyszy.No dalej chodźcie....człowieku czemu się tak gramolisz?Krzyknoł złośliwie i zaczoł się rozglądać po okolicy.
_________________
Chaos nie jest niczym złym,gdy rodzi sie z niego porządek.........Revolucja jest ostateczną formą protestu.........Zbrodnią mogą być tylko te czyny których nie żałujesz.......
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-01-23, 21:51   

Pelios właśnie zdał sobie sprawę, iż nigdy wcześniej nie widział takich ilości piachu. Gdyby się zastanowić, to piach widywał jedynie na targu. Nie był jednak zbyt zachwycony nowym doświadczeniem. Jjednak, jako Mroczny Elf miał najmniejsze problemy z drużyny z poruszaniem się w tych niekorzystnych warunkach.
Szedł dalej w milczeniu.
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-01-23, 22:03   

"Grrr..." warknął pod nosem gdy serpens zaczoł mu działać na nerwy... poczym odwrócił się do Peliosa idąc ciągle w tą samą strone.
"Wiesz co, miałeś racje że z nim będzie problem... niech tylko się dłużej wydziera... idiota" skomentował ostro gada, jednak mówił to po cichu i tylko do drowa.
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-01-23, 22:16   

Pelios i Muad zbliżali się do pagórka, gdy Darlarkhulum już był na nim. Wchodzili po zboczy, a ich towarzysz w tej chwili oniemiał. Czarny punkt który wcześniej widział, to wielkie miasto z potęznymi murami obronnymi. Ciemne złowroge mury budziły lęk w serce Wojownika, który pierwszy raz w życiu widział tak demoniczny obiekt. Gdy tylko napatrzył się na miasto Pelios i Muad doszli do niego i ich oczy także mogły zobaczyć wielkie miast. "To musi być Rafatar" powtarzali w myślach.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group