TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: DaMi
2008-03-23, 16:52
Wielki Przekręt
Autor Wiadomość
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-10-28, 23:06   Wielki Przekręt

"Uśmiechnął się lekceważąco. Wyglądał tak porażająco przystojnie i pewnie siebie, gdy uśmiechał się w ten sposób.
- Myślisz, że to było świństwo? Że jestem draniem? Że bez wahania wykorzystałem sytuację? - prychnął lekceważąco niemal - Owszem, na swój sposób można tak powiedzieć. Powiem ci jednak coś.. takie niewinne naciąganie ludzi, to zabawa dla dzieci, dobra dla początkujących. Okradanie ich z pieniędzy? To bzdura, niewarta uwagi. Coś, co mogą robić wszyscy. Okradnij ludzi z ich uczuć i marzeń, a dopiero możesz powiedzieć o sobie, że znasz się na swoim fachu.

Słuchała go z podziwem. Z nabożnym niemal uwielbieniem. Gotowa pójść za nim na koniec piekła, oszukiwać ludzi, być jego wspólnikiem i kochanką.. gotowa stać się takim jak on..

..nie wiedząc, że to ona jest jego celem.

- To jak, gotowa do naprawdę wielkiego przekrętu? - spytał, a ona nerwowo pokiwała głową."

- fragment poczytnej powieści w kręgach szlacheckich Królestwa



Wnętrze gospody było ciemne i zadymione. Rybie pęcherze, zastępujące tu okiennice, nie przepuszczały właściwie ani powietrza, ani promieni zachodzącego już słońca. Co ciekawe jednak, choć wystrój panował tu jak w spelunie portowej gorszej klasy, to nieliczni goście byli całkiem porządni i cisi, a obsługa i serwowane trunki jak najbardziej przyzwoite. Pozory mylą, jak widać a niczego nie powinno oceniać się na pierwszy rzut oka. Typowy obserwator, dla przykładu, widząc postać siedzącą w towarzystwie jora w kącie sali, przy okrągłym stoliku tuż przy oknie pomyślałby sobie, że widzi zaprawionego w bojach wojownika. Strasznie ów ktoś by się pomylił, gdyż osoba ta, choć ubrana w krwiście czerwony półpancerz, była bardem, zaprawionym jedynie w bojach łóżkowych. Z kolei jego kompan był dokładnie tym, na kogo wyglądał - złodziejem. Życie, jak widać nie ustaje w zaskakiwaniu.

Firin i Rayot, bo tak brzmiały imiona owych osobników wrócili właśnie z wieczornej włóczęgi po Broln. Miasto - co tu dużo kryć - z pewnością znacznie bardziej przypadło im do gustu, niż okolice, gdzie spędzili ostatnie tygodnie. Przeżycia, jakie spotkał ich na mroźnej północy były przez nich odczuwalne do tej pory. Szczególnie przykro odbiła się ta przygoda na Firinie, jako że w przeciwieństwie do jora nie posiadał futra i nabawił się kilku nie do końca jeszcze wyleczonych odmrożeń palców u rąk i stóp. Do tej pory płynna gra na lutni sprawiała mu znaczną trudność, co - jako barda - bolało go szczególnie. Inna sprawa, że do tej pory nie musiał grać, by przeżyć. Kompani wciąż żyli na koszt rekompensaty otrzymanej przez właściwe władze Zakonne.

Teraz, pijąc lekko schłodzone, pełne piwo (nie czuć od niego było wodą, co jest prawdziwą rzadkością w ludzkich karczmach) mieli okazję zarówno porozmawiać, poplanować, czy zwyczajnie rozejrzeć wokoło. Spieszyć się nie musieli - pokój w tejże karczmie mieli wynajęty (również na koszt Zakonu) na cały tydzień wraz z wyżywieniem.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-10-28, 23:32   

Bard przeciągnął się - w czym zbroja mu przeszkadzała - i westchnął rozkosznie. - Ło kurwa, Rayot... - powiedział do jora znad kufla. - Żyć nie umierać po prostu. Żreć dają nam za kasę świętych, śpimy w atłasach za ich kasę... Robimy wszystko za ich mamonę! - pociągnął zdrowy łyk piwa. - Gdyby nie ten pieprzony kawałek metalu byłoby idealnie, nie uważasz?
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-10-29, 06:34   

"Można tak to ująć. Ale uważam że jeszcze lepiej by było gdybysmy mieli jakąś robotę. Przecież nie będą nas opłacać do końca życia"

Rayot jak zwykle patrzał realistycznie na świat.

"Został nam już tylko tydzień a my nadal nie wiemy co dalej robić. Jak tak dalej pójdzie to chyba zapiszę sie do cyrku"

Jor uśmiechnął sie ironicznie. Dopił swoje piwo.

"A tak na serio to doprowadź te swoje palce do użytku jak najszybciej. Jeszcze parę dni i przyda ci się ta gra na lutni."
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-10-29, 07:52   

Schłodzone, pełne piwo to zdecydowanie było to, czego bohaterowie potrzebowali po całym dniu. Delikatna gorycz przyjemnie pozostawała w gardłach, a resztki piany (w przypadku jora) na wąsach.

Na rozmowie mijał czas. Ruch w gospodzie nasilał się, lecz nadal było spokojnie. Goście, jak to goście - przychodzili i odchodzili, bez wzbudzania jakiejś szczególnej sensacji. Tym, co wzbudziło zainteresowanie bohaterów, był ich karczmarz, zmierzający w stronę stolika, który zajmowali.

- Pan Rayot i pan Firin, o ile dobrze pamiętam imiona? - skłamał bezczelnie w żywe oczy. Doskonale było widać, że był to typ karczmarza, który z fotograficzną dokładnością pamiętał imiona oraz twarze swoich klientów i dłużników. Zwłaszcza dłużników - Przekazano mi od pewnej pani, że chce się ona z wami spotkać, jeśli tylko jesteście zainteresowani usłyszeniem tego, co ma do powiedzenia. Nic więcej nie powiedziała - dodał szybko, wyprzedzając ewentualne pytania.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-10-29, 14:59   

- Pani? - ożywił się nagle bard, świdrując oberżystę spojrzeniem. Przed oczami stanął mu tłum kobiet, z którymi to chutliwy bard miał okazję się spotkać. I naturalnie wykorzystać walory ich ciał. - Niechże łaskawy pan przekaże, że obaj będziemy zaszczyceni - znacząco szturchnął Rayota łokciem, nakazując mu milczenie. - Mogąc zamienić z wielmożną panią parę słów. Tuszę także, iż ważne informacje to nie jedyna rzecz jaką owa dama mogłaby nam przekazać, gdyż w Broln wiele bywa niewiast urodziwych, ale również o mądrości niezrównanej. - monolog swój zakończył efektowną pauzą. Przez chwilę obserwował karczmarza. - Zanotowałeś, co nie?
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-10-29, 16:30   

Rayot otrzepał wąsy z piany.
"Ciekawe czy chociaż bogata ta kobieta"
Rozmyslał Rayot. Miał nadzieję że tak. Wtedy wreszcie mógłby cos "uczciwie" zarobić. Przetarł ręką wąsy, bo wciąż odnosił wrażenie że coś mu sie do nich klei.
Miał tylko nadzieję że ta rozmowa nie zwiastuje zadnych kłopotów.
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-10-29, 16:39   

Karczmarz uśmiechnął się ironicznie do barda.

- Dość urodziwa, ale określiłbym ją jako raczej niedostępna - prychnął - dzika kotka, która wie, czego chce. Sam pan możesz jej to przekazać. Kazała powiedzieć, że czekać na panów będzie.. w waszym pokoju.

Nie tracąc czasu, bohaterowie zostawili za sobą główną salę karczmy, udając się po skrzypiących schodach na piętro. Długi korytarz, prowadził stamtąd w obie strony. Ich pokój, opatrzony numerem 8 (i rysunkiem przedstawiającym słońce dla tych gości, którym cyfry nic nie mówiły) znajdował się na jego końcu po lewej stronie.

Drzwi, ku niezadowoleniu kompanów, były otwarte.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-10-29, 16:47   

Firin zmełł w zębach plugawe przekleństwo, które cisnęło mu się na usta. Z impetem pchnął drzwi przy pomocy buta. Trzeba przyznać, że mimo flegmatycznego (nieraz) sposobu bycia bard nie bez kozery był znany jako jebaka.
W końcu nie wytrwałby będąc spokojnym i cichym młodzieńcem.
- Kto?... - wycedził, stojąc na progu. Przy okazji zasłonił Rayota.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-10-29, 19:28   

Słysząc słowa karczmarza Jor zirytował się:

"Od kiedy to wpuszcza się ludzi do cudzego pokoju bez pozwolenia! Z jakiej racji ona mogła tam wejść! Kto ci pozwolił udostępniac klucze do pokoju komus innemu niz my!"

W tym momencie miął ochotę zarąbac karczmarza czymkolwiek. Był bardzo zły. Przecież ona mogła ich okraśc bez problemu. Wszystkie swoje rzeczy zostawili w tym pokoju. Naszczeście miał złoto przy sobie.
W ostatniej chwili powstrzymał sie przed chlasnięciem karczmarza w twarz. To mogloby się źle skończyć a nie miał zamiaru od razu ladować w więzieniu. No chyba że rzeczywiście zostanie okradziony.
Troche ochłoną poczym ruszył za Firinem. jemu pozostawił rozmowę z tajemniczą nieznajoma.
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-10-29, 19:48   

Bohaterowie - odpowiednio zjebawszy uprzednio karczmarza, który zdołał jedynie wyjąkać "nie dawałem jej klucza" - bez pardonu wpakowali się do pokoju, gotowi co najmniej na bójkę z mordem. Pierwszy wszedł do środka bard, kopniakiem rozchylając drzwi.

- To tak się witasz ze starą znajomą, Firin? - rozległ się delikatny, aksamitny głos z wnętrza pomieszczenia w odpowiedzi na krótkie "kto?", które wypowiedział bohater.

Na fotelu tuż przy oknie w pokoiku siedziała kobieta. Światło wpadające z korytarza nie obejmowało jej postaci tak, że bohaterowie byli w stanie dojrzeć tylko jej - całkiem atrakcyjne - kontury. Nawet lepiej widzący w półmroku od człowieka Rayot był w stanie do obrazu całości dołożyć jedynie bujne, czarne włosy nieznajomej.

- Przysięgam, że sama weszła, nie dawałem jej kluczy.. myślałem, że ona jest jakąś panów.. ten, tego.. no wiecie.. - mamrotał z tyłu wyraźnie zaniepokojony karczmarz.

Kobieta nie uznała najwidoczniej komentować jego "przypuszczeń" co do jej osoby.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-10-29, 21:34   

Bard nie odpowiedział. Prawdopodobnym jest, że gdyby żuchwy nie podtrzymywały mięśnie, uderzyła by o podłogę. Nie, to nie mogła być ona!
A jeśli?
A jeśli tak, no to masz Firin albo przejebane, albo dziewczyna serio Cię kocha.
Ma się rozumieć, że bard, targany emocjami wszelakimi, nie odezwał się ni słowem. Zachował kamienną twarz i wkroczył do pokoju wpuszczając przy okazji Rayota.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-10-29, 21:58   

Rayot nie bardzo wiedział co ma zrobić. Jak widać ta kobieta jest znajomą Firina wiec to do niego ma zapewne sprawę. Podszedł do stolika i zapalił świeczkę. Chciał lepiej sie przyjrzec nieznajomej. Zastanwiał się po co ona tu przyszła. Nie mogł dojść do żadnych konstruktywnych wniosków. Wszelkie pojawiające się mozliwości z miejsca odrzucał. Pozostawił bardowi rozmowę gdyż najwyraźniej znał on tę kobietę. Usiadł na swoim łóżku i wpatrywał się raz w barda, raz w nieznajomą.
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-10-29, 22:25   

Karczmarz, uznając najwyraźniej, że sprawa nie należy już do niego, oraz że póki co nikt nie ma zamiaru puszczać więcej przekleństw pod jego adresem, dyskretnie usunął się na parter, stając się nagle bardzo małym i niepozornym. Bohaterowie weszli do pomieszczenia. Najwięcej przytomności umysłu wykazał Rayot, zapalając (a konkretniej "odpalając" od świeczek z korytarza, gdyż innej możliwości bohater zwyczajnie nie miał) świeczkę na stole. Teraz obaj byli w stanie dokładniej przyjrzeć się kobiecie, oraz pokojowi.

Ku ich uldze, przynajmniej w tym ostatnim nic się nie zmieniło. Dwa jednoosobowe łóżka, stolik, dwa fotele, szerokie okno z długimi firankami. Świecznik na stole, lekko uchylone drzwi do wychodka nieopodal. Plecaki bohaterów również leżały - zdawałoby się - nietknięte tam, gdzie je położyli.

- Przyznam, nie było łatwo cię znaleźć, Firinie - rzekła szczupła, ubrana w obcisły, lecz nie krępujący ruchów ciemny, skórzany strój młoda piękność - Ale jak to mawiają, wystarczy odrobina chęci i pieniędzy.. na szczęście obu tych surowców mam pod dostatkiem - uśmiechnęła się uroczo.

Teraz dopiero dało się zauważyć, że kobieta w ręku beztrosko obraca drowi sztylet. Zwłaszcza Firinowi na ten widok serce zamarło. Teraz nie miał wątpliwości. Arana, ta sama kobieta, którą wykorzystał i zostawił z masą problemów na głowie w Broln parę tygodni temu, siedziała tuż przed nim i uśmiechała zagadkowo.

- Nie przedstawisz mnie swojemu towarzyszowi? - spytała.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-10-29, 22:49   

Bard wpatrywał się w Aranę, marszcząc brwi w skupieniu. Zacisnął ręce w pięści, przeklinając w duchu swoją głupotę. "Idiotą jesteś, Narvo." - oznajmił ironiczny głos w podświadomości barda. - Arano, pozwól przedstawić mi Rayota, jora i zwiadowcę - powiedział dworskim tonem, choć jego mina wcale nie wskazywała na to, że chce być uprzejmy. - Przy okazji mojego towarzysza od dłuższego czasu. - westchnął głęboko, przywołując spokój. - Rayot, poznaj Aranę, moją... Hm... - zrobił krótką pauzę, udając, że się zastanawia. - Bardzo bliską znajomą.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-10-30, 11:48   

"witaj"

Rayot bezceremonialnie uścisnął jej dłoń.

"Miło mi poznać."

Uśmiechnął się. Nie miał wcale ochoty z nią rozmawiać, ale nie miał też zamiaru zostawiać Firina z nią sam na sam. Ten sztylet go niepokoił. Wyciągnął swoje jamadhary i zaczął je czyścić prześcieradłem. Pilnie słuchał każdego słowa. I notował ja w pamięci. Założył jedno ostrze a drugą ręką je czyścił.
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-10-30, 11:56   

Arana spojrzała badawczo na jora. Skinęła lekko głową w jego stronę na powitanie, lecz wcale nie wyglądało na to, by miała ochotę ściskać jego szczurzą, zakończoną pazurami dłoń. Rayot patrząc na nią miał nieodparte wrażenie, że całe to "przedstawianie" miało na celu jedynie zdenerwowanie i zdezorientowanie Firina. Kobieta zdawała się doskonale wiedzieć, kim jest jor.

- Bliska znajoma.. - uśmiechnęła się zagadkowo - ..tak, możesz mnie tak określać.

Jej wzrok na chwilę utkwił w czyszczonych przez Rayota naręcznych ostrzach. Uśmiechnęła się jeszcze szerzej.

- Darujmy sobie wobec tego wstępy i prężenie mięśni - rzekła, zręcznie wsuwając drowi sztylet za cholewę wysokiego, skórzanego bucika - nie przyszłam tu się mścić, Firin - jej głos nagle stwardniał - choć jeszcze nie tak dawno temu miałam ochotę wyrwać ci serce i kazać je zjeść na surowo. Przyszłam tu, bo mam dla was obu ofertę.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-10-30, 20:49   

Bard skrzyżował ręce na piersi. - Byłaś świetna, jeśli to poprawi Ci humor. - powiedział szybko, obserwując ją dokładnie. - Tak czy tak... Jaką propozycję? Krótko i na temat.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-10-31, 00:13   

Jor zastaniwał się jaką to propozycję ma dla nich. Zastanwiał się co jest w nich takiego szczególnego. A raczej co takiego szczególnego jest w Firinie. Czekał na rozwój sytuacji. Zastanawiało go czemu przyszła akurat do niego. Skoro jest bogata to chyba stać ją na kogos lepszego od nich.
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-10-31, 01:00   

Skrzywiła usta w parodii uśmiechu na dźwięk uwagi Firina. Bard musiał przyznać, że pod względem charakteru w niczym już nie przypominała dawnej, miękkiej i zniszczonej własnymi emocjami Arany.

- Też mi się podobało, gdy skomlałeś o więcej, grajku - prychnęła, skutecznie maskując wściekłość - Ależ.. miało być krótko i na temat, tak?

Przełożyła nogi przez poręcz fotela, majtając nimi figlarnie.

- O to, w czym obaj jesteście najlepsi. O przekręt. W skrócie: ty, Firin masz uwieść i wykorzystać pewną bardzo w życiu ustawioną kobietę, natomiast ja z Rayotem w tym czasie ją obrobić. Dwa w jednym, pełen serwis. Dość konkretnie, czy mam powtórzyć?
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-11-02, 18:20   

Bard podrapał się po potylicy, rozważając wszelkie za i przeciw. - Muszę naradzić się ze swoim wspólnikiem. - oświadczył w końcu, chwytając jora za futro na karku. - Chodź, wspólniku, naradzimy się. - po czym wyciągnął jora za drzwi i jeszcze nimi trzasnął. Na wszelki wypadek.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-11-04, 08:28   

Rayot z początku miał zamiar być wkurzony ale sie nie wkurzył. Jakoś mu sie nie udało. Powiedział tylko:
"Cholera. Nie ciągnij mnie więcej z futro! Nie jestem jakims pieprzpnym kotem! A pozatym to ona chyba powinna wyjść... to w końcu nasz pokój... Ale pomijając to możemy zacząć się naradzać. A więc?"
Czekał na odpowiedź Firina.
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-11-04, 11:39   

Arana wydęła lekko wargi w kierunku Firina. Miała wspaniałe, kształtne usta. Teraz wykwitł na nich drwiący uśmieszek. Zupełnie, jakby się tego spodziewała.

- Nie spieszcie się - rzuciła wychodzącym bohaterom "na odchodne" - mam czas.

Drzwi zamknęły się za nimi. Na korytarzu jedynym źródłem światła była samotna świeczka uwieszona na ścianie. Topiący się wosk tworzył surrealistyczne stalagmity u podstawy kagańca, na którym ją umieszczono. Gdzieś z parteru dochodziły bohaterów przytłumione odgłosy trwającej w karczmie zabawy.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Firin 
Wprawiony Wędrowiec
Twój stary.



Wiek: 32
Dołączył: 06 Kwi 2007
Posty: 302
Skąd: Anzel
Wysłany: 2007-11-04, 16:00   

- Słuchaj. - rzekł lodowato Firin, puszczając jora. - Przeleciałem ją kiedyś, mając nadzieję na nieco kasy. Gdyby nie fakt, że sprawy zaczęły się komplikować i wjebał się w to jakiś pieprzony mag żyłbym dziś jak król i miałbym nawet własny harem. Rozumiesz mniej więcej o co chodzi? - milczał przez jakiś czas, nie mając do końca pewności, czy Rayot zrozumiał. - Innymi słowy, miałem ją za zwykłą panienkę, której mąż nie umie zaspokoić. A tu taki wał! - skrzywił się straszliwie. - Kurwa.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.

Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-11-04, 18:08   

'A co ja mam do tego?"
Zdziwił sie Jor.
"Czego ona może chcieć od NAS? od ciebie - rozumiem...ale ode mnie?"
Rayot był wyraźnie zaniepokojony. Nie miał ochoty narazać sie dla tego barda. Niby wiele razem przeszli ale nie aż tyle.
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-11-04, 22:31   

Bohaterowie stojąc na korytarzu karczmy mieli nieograniczone możliwości prowadzenia swobodnej rozmowy. Nikt im tu w żaden sposób nie mógł przeszkodzić.

Ani odgłosy zabawy dochodzące z dołu. Ani jęki kochającej się pary z pokoju na przeciwko. Ani nawet jakiś pijaczyna, który z wyraźnym trudem wtoczył się po schodach na piętro i gmerał teraz w kieszeni w poszukiwaniu klucza do swego pokoju na drugim końcu korytarza.

// tj: dokończcie rozmowę, ja się wtrącę w wątek dopiero, gdy coś postanowicie..
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group