TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Farewell
2012-02-12, 13:07
Gorzka rzeczywistość
Autor Wiadomość
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-09, 20:32   

Poszukiwania pozwoliły ochłonąć Dalinowi. Nawet jeśli nie uda się teraz dorwać Dogrima, może przynajmniej odnajdzie wskazówkę, gdzie go szukać. Rozpierała go duma z odnalezienia koperty, na tle innych szpargałów wydawała się ważna. Niestety nie potrafił czytać, gdy Branda żyła zajmowała się wszelkimi papierkami. Rudzielec wychodził z założenia, że ta umiejętność jest mu całkowicie zbędna, choć ostatnio się zastanawiał nad jej przydatnością.

Położył swoje odkrycie razem z innymi i dokładnie im się przyjrzał.
"Księga jak księga. Zapewne jakieś rejestry sklepowe."
"Mikstury mogą być przydatne, może jakieś górnicze kwasy do wypłukiwania minerałów."
Dalin widział kiedyś krasnoluda, który dla zakładu wybił "miksturę ognia". Wygrał zakład, ale stracił brodę i głos na cztery miesiące. Wojownik wolał nie powtarzać tego wyczynu. Z wykorzystaniem eliksirów trzeba poczekać aż do ich zidentyfikowania.
Sztylet natomiast w ogóle nie interesował krasnoluda, wolał "porządną" broń jaką był topór.

- Monetami podzielmy się po równo. Sztylet proponuje oddać Peliowi, zasłużył się w walce, a poza tym my krasnoludy lubujemy się w innych rodzajach broni. Co do mikstur są kurewsko bezużyteczne dopóki nie dowiemy się jak działają. Najciekawsze przed nami trzeba odczytać papiery. - Zaczerwienił się lekko. - Brend, czy mógłbyś?
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Farewell 
Mistrz Gry
Król Słońce



Wiek: 32
Dołączył: 04 Gru 2008
Posty: 1876
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2012-02-10, 00:37   

[...]Karta postaci zaktualizowana
Dalin otrzymuje 11 srebrnych i 83 brązowe monety oraz dwie niezidentyfikowane mikstury


- Dzięki - odparł Pelio, zabierając sztylet ze stołu - przyda mi się.

Dalin uczciwie i skrupulatnie podzielił zebrane pieniądze, które w większości składały się z miedzianych monet, a jedynie w drobnej części ze srebrnych. Podniósł kopertę, otwierając ją. Wyjął z niej zgięty kawałek papieru, który po otwarciu przedstawiał rzędy niemożliwych do zrozumienia liter. Krasnolud, zarumieniwszy się, przekazał dokument Brendowi. Ten zbliżył kartkę do twarzy, podszedł do okna by złapać dobre światło i zaczął czytać.


Drogi Dogrimie;

Trudno mi było uwierzyć w twoje słowa, dopóki na własne oczy nie zobaczyłem załączonej bryłki kruszcu. Faktycznie, dostałeś się w posiadanie złóż platyny, z tym nie ma najmniejszej wątpliwości. W dodatku, po wcześniejszej identyfikacji materiału, mogę wnioskować, iż masz do czynienia z dobrą rudą, bez żadnych ogromnych zanieczyszczeń. Uważam, że mogę przychylić się do twej prośby. Przybędę za tydzień, gdy tylko uporam się z moimi dotychczasowymi klientami. Uwierz, nie ma takiego miejsca w Gwynn, w którym miałbyś od nich spokój.



Dalin kojarzył nazwę tej miejscowości. Znajdowała się ona niedaleko samego kamieńca, niecały dzień jazdy konno. Nie był w tym mieście ani razu, chociaż wiedział dokładnie, że była to sporych rozmiarów mieścina, słynna ze swych uniwersytetów i odkryć tamtejszych znanych uczonych. W przeciwieństwie do innych, sąsiednich miasteczek i wiosek, Gwynn nie zajmowało się przemysłem wydobywczym, a nauką i administracją.

Sama księga pokryta była kolejnymi, bardziej już chaotycznymi runami, gdzieniegdzie upstrzonymi ciemnymi plamami tuszu. Zapisana była w ponad połowie, a po wręczeniu szwagrowi ten skomentował ją krótko.

- To jest spis handlowy, co kupił, co sprzedał i za ile. Mam go zlustrować?
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-10, 11:56   

Dalin słuchał uważnie treści listu odczytanego przez Brenda. Ktoś z Gwynn był zainteresowany rudą platyny. Ten cenny kruszec na pewno interesował krasnoludy nauki, niósł ze sobą wiele możliwości

- Cóż mamy pewność, że posiadamy złoże platyny i to wolne od większych zanieczyszczeń. - Krasnolud uśmiechnął się. - List jest podpisany albo ma datę? Dogrim zapewne ucieka do tego Gwynn, raczej nie będzie czekać tutaj. Po pierwsze musisz zabezpieczyć prawnie własność, aby ten skurwiel nie próbował jej podważyć czy coś. Potem może udać się tam i dalej ścigać Dogrima. Jakie masz w zasadzie plany wobec kopalni? A rejestry można przejrzeć może jest tam co ciekawego.

Dalin widział, że zemsta musi poczekać. Myślał pragmatycznie zabezpieczenie interesów szwagra było w tej chwili najważniejsze
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Farewell 
Mistrz Gry
Król Słońce



Wiek: 32
Dołączył: 04 Gru 2008
Posty: 1876
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2012-02-10, 22:33   

- Nie, nie ma daty - westchnął Brend, oddając list szwagrowi. - A podpis jest, jakiś krótki i niewyraźny. Nie umiem się w nim za bardzo rozczytać, ale pierwszą literą jest chyba C. Albo L, nie jestem pewien.

Krasnolud zamyślił się, oparłszy się o kontuar. Oparł brodę na dłoni zgiętej w pięść, przypominając bardziej pradawnego filozofa rozprawiającego się nad trudnymi sprawami w polityce państwa, niźli zwykłego, krasnoludzkiego jubilera.

- No, zabezpieczyć muszę. A nie zrobię tego nigdzie indziej, jak właśnie w Gwynn, które słynie z papierkowej roboty. Nie ma szans, by to podważyli, jednak ryzykować nie można. Nie w takiej poważnej sprawie. Chyba będę musiał tam osobiście wyjechać by wszystko pozałatwiać, ale nie mogę zostawić kopalni niestrzeżonej.

Zwrócił się ku pozostałej dwójce.

- Będę potrzebował dodatkowej pomocy. Do mojego powrotu sektor z platyną trzeba będzie zaplombować i otworzyć resztę, by górnicy wrócili do pracy. Gdy tylko ja wrócę, zajmiemy się całym tym burdelem. Wystarczy, że nikt nikomu nie powie o tym, co tam pod ziemią się kryje... No, może poza tymi dwoma kopaczami, co ich Illiz ocaliła. Trzeba będzie ich "przymusić", by trzymali język za zębami. Pelio, Ovis, jesteście w stanie mi pomóc? Dowiedliście swojej wartości i chyba będę mógł wam zaufać.

Na pytanie szwagra dwójka pokiwała twierdząco głową, jak jeden mąż.

- Jeszcze pomówię z tata i siostra - wtrącił się elf.

Brend uśmiechnął się, po czym odwrócił z zamiarem przejrzenia rejestru, spisanego w grubej, starej księdze. Po minucie, dwóch, zamknął ją.

- Nic godnego uwagi, prócz jednego. Ma tu zapisane wszystkie większe transakcje od bodajże pięciu lat. Ostatni wpis traktuje o przelaniu całkiem sporej sumki na konto bankowe w Gwynn. Nie jest napisane, dla kogo, ale stało się to raptem cztery dni temu.
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-10, 23:14   

- A więc upieczemy dwie pieczenie przy jednym ogniu! - Dalin zatarł ręce. - Załatwimy prawo własności i poszukamy Dogrima. Gwynn na nas czeka. Hehe. Chyba wyświadczył nam przysługę uciekając w tamte strony. Co teraz? Wracamy do reszty elfów?

Rudzielec zadowolony czekał na odpowiedź.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Farewell 
Mistrz Gry
Król Słońce



Wiek: 32
Dołączył: 04 Gru 2008
Posty: 1876
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2012-02-10, 23:47   

- Tak, chodźmy stąd. Zabiorę list, może się jeszcze przydać.

Cała czwórka udała się w stronę drzwi. Na zewnątrz panował mały, jednak zauważalny ruch. Spora część krasnoludów wyglądała na takich, którzy po prostu wałęsali się bez konkretnego powodu, zaglądając z nudów w każdą napotkaną dziurę. Jeśli to byli kopacze pozbawieni pracy, to znać było po nich, że mieli dość nicnierobienia. W połowie drogi do kopalni napotkali pozostałą dwójkę elfów, idącą w ich stronę.

- Żyją, wynieśliśmy ich na zewnątrz, nic im nie będzie - Illiz uprzedziła pytanie, cisnące się na usta pozostałych. - Złapaliście gościa?

- Nie, zwiał. Ja wraz z Dalinem idziemy go odszukać, przy okazji załatwiając parę spraw dotyczących kopalni w mieście obok. Chciałbym też coś z wami wszystkimi omówić, jeśli można.

Lekki pomruk Caranthira rozwiał wszelkie wątpliwości.

- Chodźmy w takim razie do karczmy, zgłodniałem od tego wszystko - dopowiedział Pelio, popełniając kolejną gafę językową.
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-11, 09:33   

Dalin wyszedł wraz z towarzyszami. Widok jaki zastał zaskoczył go. Wszędzie, gdzie tylko spojrzał kręciły się krasnoludy. Wędrowały tam i z powrotem, aby tylko zapełnić czymś nudę. Rudzielec wiedział, że jeśli wkrótce jak coś się nie zmieni nie wytrzymają. Krasnoludy jak wiadomo są stworzone do pracy. W głowie wojownika kołatały się myśli.

"Jak Dogrim to sobie wyobrażał przecież nie mógł trzymać kopalni zamkniętej nieskończoność. Głupiec już teraz kopacze mogą usiedzieć na miejscu, w końcu skurwiela wywieźli, by na taczkach."

Na widok pozostałej dwójki elfów Dalin uśmiechnął się.

- Miło was widzieć. Właśnie was szukaliśmy. A ta dwójka nie będzie sprawiać problemów? Dobry pomysł z tą karczmą. - W myślach krasnoluda zmaterializował się kufel piwa. - Jednak czy te wszystkie zniecierpliwione krasnoludy nie będą węszyć, gdzie nie trzeba?
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Farewell 
Mistrz Gry
Król Słońce



Wiek: 32
Dołączył: 04 Gru 2008
Posty: 1876
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2012-02-12, 13:07   

Cała szóstka udała się do karczmy. By ochłonąć po ciężkim dniu. By zregenerować siły. By zamyślić się nad najbliższą przyszłością, nad krokami, które każdy będzie musiał wkrótce przedsięwziąć. Dalin nie był wyjątkiem. Myśl o pościgu nie ustępowała ani na chwilę, nawet po jednym, drugim, trzecim piwie. O pościgu, o całym tym zakłamaniu kosztem pracy dziesiątek krasnoludów, oderwanych od kopalni. Wojownik był wściekły na Dogrima i na jego pazerność. Pragnął go dorwać, najszybciej jak to tylko było możliwe.

Tego wieczora kolejki znów stawiał Brend. Nic dziwnego: właśnie stał się posiadaczem ogromnego bogactwa, które tylko czekało, aż zostanie wydobyte na powierzchnię i spieniężone. Takie złoże rudy w zupełności wystarczało, by zapewnić dostatnie życie nie tylko sobie, ale i swoim dzieciom, a nawet i wnukom. Taka kopalnia rodziła jednak pewne obawy. Co, jeśli ktoś zainteresuje się nią, gdy tylko wyjdzie na jaw, że wydobywana jest tam platyna? Co, jeśli szajka przestępcza w najbliższych miastach tylko czeka na sygnał, że coś się dzieje, by parę godzin później krwawo przejąć kopalnię, zabijając po drodze każdego, kogo tylko napotkają? Co z samym Dogrimem? Brend potrzebował wsparcia. Sam nie dałby rady utrzymać kontroli nad wioską, musiał mieć przy sobie kogoś, komu mógłby zaufać. Dalin nie był w stanie mu odmówić. Wytropienie kupca, który niekoniecznie chciał się poddać, było jego pierwszym celem. Czuł, że to dopiero początek...


Sesja zakończona!

[...]Dalin otrzymuje 1000 punktów doświadczenia!
(Przeznaczone od razu na zdolność: talent w walce toporami dwuręcznymi)
+ 2 paczki pysznych ciasteczek na drogę!
Koleus otrzymuje 500 punktów doświadczenia!



[...]- Hej, a co z tym, no, jak mu było... Trauborem?

Karczmarz posmutniał nagle na twarzy, przybierając ponurą minę. Wciągnął nerwowo powietrze, błądząc wzrokiem po gościach. Gdyby miał nakrycie głowy, to zdecydowanie by je w tym momencie zdjął.

- Przykro mi... - zaczął, po czym zagryzł wargę. To, co chciał powiedzieć, było niemal niemożliwe do przejścia mu przez gardło.

- Dzisiaj, jakąś godzinę po tym, jak wyszliście, on obudził się. I... powiedział, że musi iść do wychodka. No trudno, niech se idzie, pomyślałem. Jeszcze był mocno wstawiony, ale co mi tam. Po pół godziny sam tam idę za potrzebą, patrzę, jakby to powiedzieć, w dół... Kurwa no, gość wpadł do środka i utopił się w gównie. Ja pierdolę.


Traubor umiera!
A Far dopisuje sobie pierwszego fraga do graveyardu ;)

 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group