TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: DaMi
2012-07-09, 10:42
[Legenda] Podwójne dno
Autor Wiadomość
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-01-26, 16:05   [Legenda] Podwójne dno

"Jeśli mówisz prawdę, nie musisz niczego pamiętać."

Mark Twain


Podwójne dno

Legenda Radoka

"Dom znajomego prezentował się okazale. Duża, stara, ale zadbana rezydencja wraz ze sporym ogrodem na tyłach posiadłości dawały znać o dorobku elfa. Mosiężna kołatka zastukała głośno o zdobione, ciemne drzwi, a zaraz potem jeden z licznych służących otworzył je i wpuścił przemoczonego gościa do środka. Środek prezentował się jeszcze lepiej, natomiast sam gospodarz ciepło przyjął elfa, zapraszając go do wspólnej kolacji i zadomowieniu się na kilka dni. Radok nie mógł mu odmówić. Był niesamowicie zmęczony..."

Radok spędził tydzień w posiadłości Lorandila, w tym czasie jego organizm całkowicie się zregenerował, a ulewa w końcu ustąpiła. Podczas tych siedmiu dni dokładnie poznał rozkład pomieszczeń w skrzydle dla gości oraz ogrody. Choć początkowo przepych i ogrom rezydencji zrobił na prostym łowcy kolosalne wrażenie. Do tej pory nie mógł uwierzyć, że życie może być tak proste., jego jedynymi zajęciami były sen i spożywanie posiłków, jakże diametralnie inne niż życie w lesie, w którym każdy dzień był nieustanną walką o byt. Jednak początkowy zachwyt szybko przeistoczył się w uczucie monotonni i pustki. Elf wręcz dusił się w tych sztucznych murach, gdyby nie cudowne ogrody, które stały się dla niego namiastką lasu zapewne by nie wytrzymał. Od gospodarza dowiedział się, że całe swoje bogactwo zbudował na produkcji i handlu winem, a za miastem posiada rozległe latyfundium, gdzie ulokowana została cała infrastruktura. Może dane będzie mu ją zobaczyć...

Łowcę ulokowano w pokoju, zbyt dużym jak na jego potrzeby. W centrum pokoju stało olbrzymie podwójne bogato zdobione łoże z błękitnym baldachimem. Po jego lewej stronie stała szafa trzydrzwiowa upiększona ornamentami inspirowanymi kształtami liści, a po prawej stronie starannie wykonana z dębowej deski komoda. Elf nie ważne jak się starał nie mógł zapełnić swoim majątkiem całej dostępnej przestrzeni, wywoływało to uczucie pustki i silne wrażenie, że nie pasuje do tego miejsca. Na jednej ze ścian wisiał obraz o pozłacanych ramach, przedstawiał jeźdźca na galopującym białym rumaku. Mundur wskazywał na żołnierza Imperium, a przynajmniej tak się zdawało Radokowi.

Zbliżał się zmierzch,, łowca stał przy oknie w swoim pokoju patrząc na ogród. Musiał podjąć decyzje co dalej, wydobrzał już i nie mógł już obciążać dobroczyńcy swoją osobą. W dobrym tonie jest by odwdzięczyć się gospodarzowi, jednak co Radok mógł dla niego zrobić?
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-01-26, 17:33   

Radok doświadczył dużo nowych doznań, czuł jakby na nowo poznawał świat. Jednak nowy świat był zbyt nudny dla elfa więc postanowił powrócić do starego ładu. Miał misję do wykonania, chęć przygód oraz duszę łowcy. Nawet największy przepych go nie powstrzyma.
Radok zamierzał poszukać swojego dobrodzieja, podziękować mu oraz spytać czy mógłby coś dla niego zrobić. Zastanowił się gdzie elf może być o tej porze i udał się tam. Nie chciał powiadamiać go przed faktem dokonanym tak więc zamierzał powiadomić go jeszcze dziś.
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-01-27, 13:15   

Zbliżała się pora kolacji zapewne gospodarz, szykował się do niej w swoich prywatnych komnatach. Jednak Radok nigdy w nie był do nich zaproszony, nie wiedział czy może do nich tak porostu wejść.

Im powziął jakąkolwiek decyzje do jego czułych elfich uszu doszedł odgłos cichych kroków po dywanie wyraźnie zbliżających się do jego pokoju. Dla człowieka owy dźwięk był by trudny do wychwycenia, jednakże dla rozwiniętych w lesie zmysłów nie stanowiło to żadnego problemu. Odgłos urwał się tuż przy drzwiach. Ani chybił był ktoś ze służby. Łowca zauważył, że Lorandil otaczał się wyłącznie ludźmi i jorami, ale te można było spotkać tylko i wyłącznie w ogrodach. Po chwili nastąpiło miarowe pukanie.

Stuk! Stuk! Stuk!


- Panie Radoku! Czy można?

Oznajmił delikatny kobiecy głos, jednak elf spędził zbyt mało czasu w rezydencji, by rozpoznać do której pokojówki należał.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-01-27, 14:17   

- Proszę wejść.

Radok był zaciekawiony tym po co ktoś miałby teraz przychodzić do niego. Czekał na pojawienie się pokojówki a wraz z nią na wyjaśnienie sytuacji. Może gospodarz czegoś od niego chce? Może coś się stało? Albo mogła być to zwykła proza życia i coś normalnego. Elf ucieszył się że pozna kogoś, nudził się w tym pałacu i brakowało mu klimatu karczm na szlaku podróży. Obecny pobyt w tym przybytku utwierdził go w przekonaniu że nie chciałbym żyć w przepychu, nudzie i monotonii. Co z tego że jest bogaty jak nie może poczuć zewu przygody?
Pieniądze są ważne ale nie to stanowi o udanym życiu.
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-01-27, 16:43   

Drzwi otworzyły się z głośnym skrzypnięciem, ewidentnie wymagały naoliwienia albo elfie uszy były zbyt czułe. W drzwiach stała Mary Vergen, Radok zapamiętał jej imię bo przy innych pokojówkach wyróżniała się urodą tak jak róża pośród polnych chwastów.

Mary miała drobną posturę, od elfa była niższa o głowę. Posiadała kruczoczarne włosy sięgające aż do ramion. Twarz miała delikatne rysy. Jej cera była niezwykle blada, co podkreślała malując krwistą czerwienią swoje pełne wargi, a nad lewą górna wargą miała pieprzyk. Posiadała niezwykłe duże oczy koloru piwnego, które patrzyły przenikliwie i z pożądaniem na przystojnego elfa. Odziana była szarą suknie w pełni skrywające jej dźwięki, choć łowca zauważył, że jej krągłość choć drobne były nad wyraz symetryczne.

- Dobry wieczór panu.

Odrzekła i skłoniła się z wdziękiem. Radok mógłby przysiąc, że jednocześnie pościła oko do niego.

- Pan Loradil zaprasza na kolacje. Czy ma pan jakieś życzenia?
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-01-28, 15:09   

- Nie chcę męczyć takiej pięknej dziewczyny. Po prostu pójdę już na kolację.

Radok skierował się w stronę drzwi i poprosił:
- Może mi pani potowarzyszy w drodze na kolację?

Elf uśmiechnął się i zaczął podziwiać piękno pokojówki, musiał przyznać że pociągała go. Jednak obecnie musiał załatwić pewne ważne sprawy. Najpierw powinności, potem przyjemności.
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-01-28, 16:26   

Dziewczyna zaczerwieniła się i ponownie się skłoniła. Bezpośredniość łowcy zaskoczyła ją. Jego swoboda wypowiedzi jakże diametralnie różniła się od wyniosłego zachowywania pana domu. W ludzkich wyobrażeniu elfy przedstawiona za istoty dystyngowane i tajemnicze wręcz magiczne. Jednego Mary mogła być pewna plotki o urodzie tej rasy nie były przesadzone zarówno patrząc na Radoka jak i Lorandila. Spuściła wzrok i odrzekała:

- Z chęcią panu potowarzyszę aż do głównego holu. Nie wiem tylko czy to stosowne?

Kolejną sztuczną rzeczą, która odrzucała łowcę były zwroty do niego per "pan" i całe to kłanianie się w pas służby. Radok czuł się przez nie kimś innym, obcym. Stanowiło to trudny do zniesienia dystans dla prostolinijnego łowcy.

Mary wyciągnęła rękę tak, aby Radok mógł ją chwyć pod bok, na wypadek, gdyby uznał to za stosowne.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-01-28, 18:42   

- Wybacz moje maniery ale nie jestem szlachcicem. Myślę że przechadzka to nic złego.
Możesz w drodze opowiedzieć coś o sobie, lubię opowieści.

Radok chwycił towarzyszkę pod bok i skierował wolno swe kroki w stronę głównego holu. Cieszył się z obecności Mary, wreszcie miał jakieś towarzystwo. Elf lubił ludzkie kobiety ponieważ były piękne i skromne. Łowca nie był zbyt dostojny oraz tajemniczy tak więc zwykle elfki mimo że były piękne to odpychały go swoim dostojeństwem i powagą. Mimo że nie poznał ludzi bardzo dobrze to jednak był pozytywnie do nich nastawiony. Jeśli by chciał poznać czyjąś kulturę to może właśnie ludzi. Jednak elf nie miał czasu na takie nauki więc jak do tej pory nie wiele wiedział. Zresztą by dogłębnie ich poznać trzeba by pewnie dużo czasu spędzić w ich szarych miastach a to by było denerwujące dla niego. Chciał wrócić wreszcie do Wielkiego Lasu i poczuć tamten klimat.
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-01-28, 23:59   

Radok zręcznie chwycił pod bok pokojówkę, a gdy się zbliżył poczuł silną woń konwalii. Elfa zastanowiło skąd zwykłą służkę stać na perfumy. Być może to kolejna z ekstrawagancji Lorandila. W każdym razie zapach silniej potęgował doznania łowcy, owa woń od teraz będzie mu zawsze przypominać o Mary.

- Opowiem trochę osobie, ale w zamian pan również coś osobie powie.

Pokojówka się uśmiechnęła zalotnie do Radoka, po czym ruszyli powoli korytarzem. Znajdowali się na drugim piętrze w skrzydle dla gości, poza pokojem elfa znajdowało się pięć innych identycznych. Po obu stronach korytarza znajdowały się trzy pokoje, które codziennie były doglądane na wypadek gości. Korytarz biegł prosto aż do drzwi prowadzący na schody, na podłodze znajdował się błękitny dywan, który świetnie tłumił dźwięk kroków.

- Od czego by tu zacząć. Urodziłam się w tym mieście. Mój ojciec... - Mary przez chwile urwała, jakby próbując sobie przypomnieć. -... zajmował się wytapianiem świec, a matka zmarła przy porodzie. Ojciec bardzo mnie kochał i wszystko co miał oddawał mi. Dzięki ciężkiej pracy zapewnił mi miejsce w "Szkole dla dziewcząt Panny Marphie". - W kącikach jej oczu pojawiły się łzy, ale szybko je jednak otarła chusteczką wyciągniętą z kieszeni. - Tam nauczyłam się zawodu, a miesiąc temu poznałam pana Konrada Wallenroda tutejszego majordomusa i zaproponował mi prace tutaj. Czyż to nie cudowne Radoku żyć w takim domu? - Umilkła nagle, gdy zdała sobie sprawę z tego co właśnie powiedziała, a na jej policzkach wykwitły rumieńce. - Och przepraszam pana nie powinnam się tak spoufalać, to się więcej nie powtórzy. - Spuściła wzrok. - Niemniej to cudowne miejsce zwłaszcza ogrody. Bywał pan w ogrodach, prawda? A widział pan róże? Piękne kwiaty i jaki zapach, uwielbiam je.

[...]Test związany z roztropnością: Utajony

Elfa bardzo poruszyła opowieść Mary. Czuł, że na prawdę się na niego otworzyła. W trakcie opowieści kobiety dotarli do połowy korytarza.

- No dobrze a teraz panna kolej. Niech pan coś powie. Co się stało zanim pan zjawił się u nas, widziałam, że pan był pokrwawiony? I co pana łączy z panem Lorandilem?


[...]Test związany z roztropnością: Utajony

Mary uśmiechnęła się po raz kolejny, a w niej głosie słychać było troskę i ciekawość. Radok wiedział, że szczerze zainteresowała się jego osobą.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-01-29, 13:51   

Radok uśmiechnął się i powiedział:
- Misja kurierska zmieniła się w walkę o życie. Jakiś potworek chciał umilić sobie czas walką ze mną i z moim towarzyszem. Ale takie coś mnie nie powstrzymuje. Skorzystałem z pomocy tutejszego gospodarza jednak nie mam z nim wiele wspólnego. Pierwszy raz spotkałem go przy bramie, pomógł mi przedostać się do miasta wieczorem. A co do tego miejsca to osobiście wolę moje tereny. Wielki las jest przepiękny a natura jest najwybitniejszym twórcą. A jeśli chodzi o róże, to najpiękniejsze są z Shaerrawedd. To tyle z mojej strony.

Elf tęsknił za tymi terenami, powinien niedługo wrócić w tamte strony by odzyskać wigor. Mówi się o magii która osłabiała elfy poza lasem. Łowca doświadczał właśnie czegoś takiego.
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-01-29, 14:52   

Gdy Radok opowiadał przeszli następną cześć korytarza i stalli przed drzwiami. Mary słuchała z przejęciem.

- Potworek? To musiało być straszne, ale pan zachował się dzielnie. Czy chodziło panu o te dziwne zajście świątyni? Słyszałam, że gargulec ożył, ale myślałem że to tylko plotki. W sprawę ponoć wmieszały się dwa elfy, czyli to pan? Niesamowite, jest pan bohaterem. Całe miasto aż huczy od plotek. Czyli zajmuje się pan transportowaniem przesyłek? Cóż musiała być niezwykła skoro zaatakował pana potwór?

Służka wyglądała na bardzo poruszoną i zamyśloną.

- Róże z Shaerrawedd chciałabym je zobaczyć.

Drzwi wystarczy otworzyć nie blokuje ich żaden zamek. Radok miał szanse pokazać jaki jest szarmancki.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-01-30, 14:42   

- Panie przodem.

Radok otworzył drzwi i przepuścił Mary a następnie znowu wziął pod bok i rzekł:
- Nie zajmuję się tym, jestem łowcą. A przesyłka była dodatkową pracą, zawsze trochę grosza się przyda. Faktycznie, walka z nim była fascynująca chociaż nie jestem żadnym bohaterem. A plotek zwykłem nie słuchać, może przytoczysz jeszcze jakieś. Rzadko mam okazję słuchać plotek a jeśli nawet to nie mam na nie albo czasu albo chęci. Jednak teraz, posłucham z chęcią. Dzieję się coś interesującego w tym mieście? Jak już mówiłem, chciałbym poznać lepiej ludzi i ich kulturę.
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-01-30, 15:44   

Radok otworzył drzwi i przepuścił Mary. Służka uśmiechnęła się:

- Dziękuje panu!

Łowca ruszył zaraz za nią, zamykając za sobą drzwi, a za drzwiami znowu chwycił ją pod bok. Znaleźli się na półpiętrze, po drugiej stronie znajdowały się drzwi do prywatnych pokoi Lorandila, a przy drzwiach schodziły z obu stron pół spiralne schody prowadzące na dół. Przed upadkiem z wysokości broniła biała drewniana balustrada zdobiona ornamentami w kształcie winorośli.

- Plotki? Hm. Chodzą słuchy, że nowy komendant chce zrobić w mieście porządek. Podobno jest nieugięty i nieustępliwy. Ostatnio udało mu się przeforsować nowy system grzywien i kar. Wygląda na to, że sumy są drakońskie. A co ciekawe ponoć za zorganizowaną przestępczością stoi jeden jor zwą go Tartuffe. Zjednoczył pod swoją "jurysdykcją" prawie całą jorzą społeczność. Myślę, że jeśli sytuacja szybko się nie poprawi dojdzie do regularnych starć między strażą, a bandytami. Ulice spłyną krwią.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-01-31, 14:48   

- Może być ciekawie, jednak możliwe że sytuacja po prostu się niedługo uspokoi i tyle będzie z tych zamieszek. Zdążyłem się nauczyć że ludzie to strasznie zmienne istoty a wszystko co się u was dzieję może przybrać nieoczekiwany obrót spraw. A teraz do gospodarza bo pewnie już na mnie czeka.

Radok ruszył w stronę celu, myślał o wydarzeniach w mieście i zastanawiał się nad możliwym obrotem spraw. Elf zamierzał wypytać Lorandila o obecną sytuację w mieście, jeśli ten by wiedział coś na ten temat.
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-01-31, 17:55   

Mary zaskoczyła postawa Radoka. Traktował całą sprawę niepokojów w mieście lekką ręką, pewnie wolałby usłyszeć jakieś pałacowe plotki niż o nastrojach w mieście. Jeżeli któraś ze stron nie zdobędzie przewagi miasto ogarnie chaos, a w tedy zaszkodzi zarówno plebsowi jak i szlachcie. O wzroście przestępczości łowca miał okazję się przekonać ratując pewną damę przed złodziejem.

- Może i ma pan rację, ale lepiej uważać. Może z perspektywy nieśmiertelnych to błaha sprawa, jednak my ludzie żyjemy krótko i to co może się wydarzyć wpłynie na nasz los. - Służka dała do zrozumienia elfowi, że jeszcze wiele musi nauczyć się o ludzkiej naturze. - Tak, chodźmy już lepiej.

Zeszli po chodach i dotarli do głównego holu. Choć hol z powodzeniem mógł służyć za sale balową. Szeroki i długi wyłożony czerwonym dywanem z efektownymi kolumnami z białego marmury przyozdobionych złotymi 'linami" dźwigających strop prezentował się jak zawsze wspaniale. Choć jego widok nie był pierwszyzną dla elfa ciągle budził w nim podziw. Prowadziły z niego trzy wyjścia, główne położone naprzeciw schodów na zewnątrz i dwa po bokach prowadzących odpowiednio do kuchni i pomieszczeń dla służby, a drugie do jadalni i salonu.

Przy drzwiach do jadalni sali Lorandil i majordomus zajęci rozmową. Elf jak zwykle miał na sobie wykwinty strój tym razem w odcieniu błękitu przystrojony ogromną ilością cekinów, efekt był raczej zabawny niż poważny. Konrad Wallenrod zaś miał na sobie świetnej jakości czarny dublet zdobiony pozłacanymi guzikami, spokojnie mógł uchodzić za drobnego szlachcica.

Gdy zjawiła się para, zakończyli rozmowę, a majordomus skłonił się panu i odszedł w stronę kuchni, jednocześnie przywołując gestem Mary. Wyglądał na zdenerwowanego. Pokojówka widząc to puściła Radoka i skłoniła się bez słowa. Następnie z niepewną miną udała się w ślad za majordomusem. Lorandil uśmiechnął się i rzekł:

- O Radok, dobrze się składa wszystko gotowe do kolacji. Chodźmy ucztować, kazałem przygotować coś specjalnego.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-02-01, 14:41   

- Witaj Lorandilu, chętnie skosztuję tego co dziś jest przygotowane. Muszę przyznać że jedzenie jest wyborne.

Radok uśmiechnął się i usiadł przy stole jeśli zrobił tak gospodarz. Z niecierpliwością oczekiwał kolacji która zapowiadała się obiecująco. Martwił się jednak o Mary, odchodziła przygnębiona. Elf zastanawiał się nad tym czy nie zaszkodził jej jednak uznał że w razie czego sama sobie poradzi. Zresztą nie sądził by miała jakieś poważne problemy. Łowca czekał na rozwój wydarzeń i zbliżającą się pogawędkę.
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-01, 20:08   

- Twój entuzjazm mnie cieszy.

Odparł elf i ruszył do jadalni, a cekiny falowały przy każdym ruchu, w ślad zanim ruszył Radok. W pomieszczeniu stał długi stuł zastawiony jadłem, kilka pieczonych bażantów, przyozdobionych piórami, warzywa na parze, parę bochnów chleba i wszelkiej maści sosy . Posiłek przygotowano z iście królewskim rozmachem, znacznie za duży dla dwóch krasnoludów, a co dopiero dla dwa dwóch elfów. Przy drzwiach czekał jeden z kamerdynerów gotowy, by usługiwać panu i jego gościowi. Lorandil zajął miejsce u szczytu stołu przy drzwiach, zaś Radok po drugiej stronie. Aby elfy mogły ze sobą rozmawiać musiały lekko podnieść głos, sprawę ułatwiały ich czułe zmysły. Łowca z chęcią usiadł, by bliżej, ale Lorandil zawsze nalegał, aby siedział na przeciwko. Ot kolejna zachcianka.

- Częstuj się! Kazałem przygotować bażanty specjalnie dla Ciebie. Moi łowcy nie lada się na trudzili by je upolować tak szybko. Mam nadzieje, że przy pomną Ci szlak.

Radok wiedział, że danie będzie wykwintne, ale czy będzie w stanie dorównać smakowi zwykłemu pieczonego nad ognisku ptaka własnoręcznie upolowanego.

- Janie nalej nam wina! Potem możesz nas zostawić.

Kamerdyner posłusznie wykonał polecenie, wlewając czerwony trunek do złotych pucharów, a następnie wyszedł zamykając za sobą ciężkie dębowe drzwi.

- Widzę, że podoba Ci się w mojej posiadłość i zaznajomiłeś się ze służbą.

Czyniąc aluzje chwycił puchar.

- Hm, może zaproponujesz toast?
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-02-02, 18:16   

Radok uśmiechnął się, wzniósł puchar i rzekł:
- Jako że tęsknię za naszymi lasami oraz za towarzystwem innych elfów to wznieśmy toast za naszą rasę. Za pomyślność leśnych elfów!

Elf wzniósł toast a następnie popił trochę trunku. Cieszył się z towarzystwa rodaka jednak uważał że trochę zdradza rasę mieszkając w rezydencji w mieście. Elf powinien kochać lasy oraz trochę dziwna była asymilacja u ludzi. Jednak łowca zbytnio o tym nie rozmyślał, czekał na dalszą część rozmowy.
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-02, 23:35   

- Za pomyślność leśnych elfów!

Powtórzył za łowcą szlachcic, a następnie obaj wybili zawartość pucharów. Wino miało słodkawi smak i średnią moc. Dla Radoka było to jedno z najbardziej wytrawnych trunków, jaką miał okazje próbować.

[...]Radok: Test na upicie: k(20)11+5=16 / ST=22 brak efektu

Toast wywołał chwilową zadumę u Lorandila, widać że myślami był gdzie indziej. W końcu rzekł:

- Dawno nie widziałem Źródeł Natury. Minęło chyba z półtora wieku? - Mówił z sentymentem, jakby do siebie. - Tak na początku też tęskniłem za wielkim lasem, ale z czasem można się przyzwyczaić. Dawno temu zrozumiałem, że życie leśne elfa jest puste i nie niesie ze sobą żadnych perspektyw. Egzystujemy w lasach nic nie zmieniając, do niczego nie darząc. Spójrz na ludzi żyją tak, krótko, ale mają cel w życiu. Ich pokolenia stopniowo zmieniały świat przystosowując go do siebie, a nie się do niego. Dlaczego my wieczne istoty tego nie robimy, tylko żyjemy według zasad jakie dyktuje świat? Postanowiłem to zmienić, poznać bliżej ludzi. Początkowo zamieszkałem w lesie na obrzeżach miasta, trudniąc się łowiectwem, następnie kupiłem kawałek ziemi i zacząłem hodować winorośl. Jak wiesz dorobiłem się na tym majątku. - Chwycił ponownie kufel, podobnie jak Radok miał jeszcze pół kufla. - To wino pochodzi z 72, to świetny rocznik wiem bo sam doglądałem jego produkcji. Z czasem uznałem, że potrzebuje lokum w mieście, aby doglądać całości interesu. Kazałem zbudować tę rezydencje i przygotować ogrody. Początkowo mogłem wytrzymać w mieście tylko parę dni, z czasem przekonałem się, że diabeł nie jest taki straszny jak go malują. Osiadłem na stałe. Wieże, że tobie też wkrótce uda się zerwać tą śmieszną "wieź z lasem". Do wszystkiego trzeba się przyzwyczaić. Czuje, że tak samo jak ja interesujesz się ludźmi.

Alkohol skłonił gospodarza do zwierzeń, przez co przypadkowo odpowiedział na niezadane pytania łowcy. Lorandil jednak w dużym stopniu pomylił się co do nastawienia Radoka. W czasie swojego wywodu nałożył sobie na talerz pierś pieczonego bażanta i polał ją sosem grzybowym.

- A teraz ja wzniosłe toast. Za niezwykłość ludzi!
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-02-03, 00:02   

- Ludzie? Może i są ciekawi, mają zalety i niosą świeżość. Ale również dobrze można powiedzieć że płodzą swoje dzieci na potęgę, często mimo tego że ich na nie nie stać. Potem żyją tyle czasu że są dla nas jak taki śnieg. Napada, napada i już go nie ma. Ich egzystencja jest niczym w porównaniu do naszego życia. Życie elfa puste? Heh, chyba żartujesz gospodarzu. Jakbyśmy żyli tyle co nic to też byśmy chcieli zrobić jak najwięcej zanim zbyt szybko umrzemy, to wszystko co osiągają wynika z ich bezradności i kruchości. Większość nawet nie dożyje by zobaczyć czy ich wino dobrze smakuje. Może smakować owoce swojej pracy, może dowiedzieć się o skutkach pewnych zjawisk. Ludzie czasami umierają w tak wielkiej niewiedzy że aż ich żal. Dlaczego żyjemy dla natury a nie przeciw niej? Widzę że kompletnie straciłeś elementarną wiedzę dla leśnego elfa. Otóż my w swojej mądrości wiemy że natury nie da się opanować. Natura zawsze zwycięża a taka mierna rasa jak ludzie nawet nie może liczyć na jeden cios w walce. To co robią odbija się na nich. Może umieją parę sztuczek ale to jest tak mizerna robota w porównaniu z mocą przyrody że trudno mi wierzyć w to że tego nie dostrzegasz. Interesuję się ludźmi ale nie zamierzasz odrzucać tego kim jestem. Nie zamierzam porzucać naszego dziedzictwa i ulegać jakimś młodym wartością rasy ludzkiej. Więź z lasem jest śmieszna? Gdybym nie był u ciebie w gościnie to najprawdopodobniej wyzwał bym Cię na pojedynek. Jak możesz obrażać świętość? Las jest przewodnikiem, nauczycielem, egzaminującym, początkiem i końcem. To z niego bierze się nasza moc, nasza łączność jest czymś specjalnym.

Radok uśmiechnął się i wniósł puchar:
- Chociaż muszę przyznać że toast jest odpowiedni. Niezwykła jest ta rasa, nie sprawia to jednak że poprzednie słowa są fałszem. Za niezwykłość ludzi!
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-03, 01:24   

- Za niezwykłość ludzi!

[...]Radok: Test na upicie: k(20)5+5+5=15 / ST=22 brak efektu

Oba elfy wypiły resztę zawartości pucharów, jeden ze złości drugi z rozbawienia.

- Hahaha! jesteś niezwykle zabawny Radoku! Kiedyś wspomnisz moje słowa! Typowy nie dojrzały elf. - Alkohol bardzo rozluźnił bogacza i wprawił wesołość, nawet nie przeczuwał w jakim stanie umysłu jest łowca. - Grozisz mi pojedynkiem, zamiast argumentami dowieść swojej racji. W tym momencie niewiele lepszy jesteś od barbarzyńskiego orka, który siłą demonstruje swoje racje. Nieprawdaż? - Złośliwy uśmiech nie znikał z twarzy Lorandila. -Przewodnik? Nauczyciel? Egzaminator? Początek i koniec? A w czym jest twój las lepszy od gór krasnoludów, bagien jaszczuroludzii czy orczych stepów? Wszystkie rasy tam żyjące zdają sobie sprawę, gdzie żyją i dzięki czemu egzystują, ale nie oddają im ślepo czci i kurczowo się ich nie trzymają. Leśne elfy wydają się żyć tylko i wyłącznie dla tej więzi trwają w stagnacji, a świat się zmienia. Ludzie utworzyli własne naturalne środowisko niczym mrówka mrowisko. Czy fakt, że są śmiertelni i wrażliwi na troski świata czyni ich gorszym od nas? Jesteśmy nieśmiertelni i co to ma wystarczyć? Wyższa rasa, tak? Do niczego nie dojdziemy! Widziałem elfy, którym zbrzydło życie i wpadli stan gorszy od śmierci 'wieczny sen". Wole już ludzi którzy chcą coś osiągnąć. Zmienić coś nim ich kruche życie przeminie. Prawda jest taka, że nie doceniamy daru jaki otrzymaliśmy! Mam propozycje, wydobrzałeś i mógłbyś czas jakiś popracować dla mnie? Zając stanowisko mojego głównego łowczego, przy okazji doglądałbyś winnicy? Co ty na to? A będziesz miał też okazje bliżej przyjrzeć się ludziom.

Elf spojrzał poważnie spojrzał na łowcę, zastanawiając się jak zareaguje. Chwycił kawałek chleba i zaczął spożywać kolację. Talerz Radoka pozostawał ciągle pusty.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-02-03, 14:58   

Radok nałożył sobie pierś bażanta i zaczął delektować się tą potrawą. Uznał że nie będzie się wdawać w dalsze dyskusje, były by one bezsensowne. Elf zauważył wpływ alkoholu na gospodarza, sam wciąż nie odczuwał efektu upojenia. Po usłyszeniu propozycji odrzekł:
- Z przyjemnością zajmę to stanowisko, odpłacę Ci się jakoś za taką gościnność. Jednak wiedz że długo tutaj nie zabawię, to nie miejsce dla mnie. Może umiesz dostosować się do takich warunków ale ja chciałbym powrócić do ojczyzny. Do tego muszę coś zrobić w lasach więc muszę poinformować Cię o moich planach. Mam pytanie, wiesz może coś o sytuacji w mieście? Podobno szykują się zamieszki.
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-03, 18:12   

Mięso było delikatnie upieczone, wręcz rozpływało się w ustach. Miało interesujący smak, spowodowany zastosowaniem nie znanej elfowi przyprawy. Zgoda Radoka ucieszyła wyraźnie Lorandila;

- Miło to słyszeć twoja pomoc bardzo się przyda. Zamieszki? Kto Ci o tym powiedział? Chyba trochę przesadził? Owszem trzeba przyznać nowy komendant jest surowy i nieustępliwy. Potrafi namieszać w interesach, co nie odpowiada nie którym osobą. - Przez twarz elfa przebiegł cień. - Zwykły służbista i nadgorliwiec. Prawa imperium ograniczają naszą wolność, służą tylko nabijaniu kabzy urzędników. Legalność to słowo nieznane naturze, nieprawdaż?
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-02-03, 19:26   

- Następna rzecz której nie lubię u ludzi. Muszę przyznać że jedzenie i wino wyborne, jednak muszę trzymać formę. Coś jeszcze chciałbyś omówić Lorandilu?

Radok dokończył jedzenie i usiadł wygodnie, miał zamiar już podziękować gospodarzowi oraz opuścić sale. Perspektywa nowych doświadczeń zaintrygowała go, ciekawe co czeka go niedługo. Elf miał teraz ochotę na chwilę samotności, chwilę dla myśli. Wiedział że ułożenie wszystkiego w umyśle pomaga.
Ostatnio zmieniony przez Radok 2012-07-06, 20:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-02-03, 22:58   

-Coś jeszcze chciałbyś omówić Lorandilu?

Jak na ironie rozbrzmiało pukanie. Bogacz wzruszył ramionami i rzekł:

- Proszę.

Drzwi otworzyły się trzaskiem, a do środka wkroczył Konrad Wallenrod. Bez zbędnego tłumaczenia podszedł do swego pana, nachylił się i zaczął mu coś przekazywać. Choć Radok słyszał szmer nie był wstanie mimo swoich czułych zmysłów rozróżnić pojedynczych słów.
Z to dostrzegł w drzwiach człowieka w postrzępionym, wytartym i zakurzonym ubraniu podróżnym. Zapewne to on był źródłem całego zajścia, gdyby sprawa nie była ważna nie pozwoli by mu wejść na salony. Gospodarz i jego sługa trwali w rozmowie przez chwile.
Po czym Lorandil zerwał się z krzesła wyraźnie zdenerwowany.

- Przepraszam Cię na chwile! Interesy rozumiesz. Za chwile wrócę.

I ruszył jak poparzony w stronę drzwi, majordomus ruszył w ślad zanim zatrzaskując za sobą ciężkie dębowe drzwi. Radok został sam.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group