TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: DaMi
2012-11-25, 22:50
Cierń vs Vesard
Autor Wiadomość
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2008-10-04, 19:34   Cierń vs Vesard

Nagły błysk i potężny huk wstrząsnął dwójką mężczyzn. Światło było tak wielkie że oczy odczuły je dość mocno szczególnie jeden z nich którego oczy były wrażliwe na takie efekty. Uszy choć przez chwilę odmówiły posłuszeństwa po chwili zarejestrowały słowa dochodzące zewsząd a może znikąd, pewne było że rozbrzmiewały w umyśle uczestników zaszczytnego turnieju świata Sorii.
"Zabij lub sam zgiń!!!"
Po tych słowach oczy znów patrzyły z dawną ostrością i wyczuciem. Obaj wojownicy ujrzeli się w tym samym czasie w którym przed ich oczami z rowów wybuchła ściana ognia przysłaniając całą dostępną przestrzeń przed nimi. W czasie w której jeszcze widzieli się nawzajem jeden mógł zauważyć ciemnego mężczyznę o szaro-białych włosach, ciało sprężyste, zwinne i pewne własnych ruchów, bohater rozpoznał w nim swego głównego wroga - drowa. Zaś stojący naprzeciw w tym samym dokładnie czasie zobaczył leśnego elfa, wysokiego i szczupłego o śnieżnobiałych włosach i spiczastych uszach. Dostrzegł także łuk który tamten posiadał.
Przeciwnicy widzieli sie nawzajem choć już po chwili obaj stracili sie z oczu przysłonięci przez ogromną ilość ognia jaka wybuchła aż pod sufit, gorąco biło od niej, żar oblewał rumieńcem policzki a oczy drowa uciekały od tego widoku.
Walka się rozpoczęła, a wynik zależał od stojących na przeciw siebie elfów.


czerwony - Vesard
niebieski - Cierń

sciany_ognia.JPG
Plik ściągnięto 11684 raz(y) 44,14 KB

_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Domino 
Śmiałek
Też Cię :*



Wiek: 32
Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 652
Skąd: Kielce
Wysłany: 2008-10-04, 19:58   

Co jest kurwa!? Niemal wrzasnął. Niemal, gdyż strach go paraliżował... Nie wiedział co się dzieje... Ból, jaskrawość... Źle się działo... Nagle usłyszał słowa, które przyjął dość jednoznacznie. Jednak co się działo? Nie miał pojęcia skąd ani dlaczego się tu wziął... Ujrzał, ujrzał elfa... Leśnego elfa... To go zmotywowało. Otrząsnął się, był pewien, że to sen.. Sen, w którym będzie miał przyjemność mordu jednego z drzewołazów... Czysta przyjemność, gdyby nie to, że ten skurwiel dzierżył łuk... A oznaczało to jedno - musiał znaleźć się z nim sam na sam jak najszybciej. Czas mijał, zaś z każdą sekundą czuł się pewniej. Ściana ognia... Znów nie widział, zatem jego przeciwnik też nie widział. Najlepsza okazja na postanowienia. Wyjął Jad Venorii ze swojego pasa. Znał się troszkę na truciznach, wiedział, jaką śmiertelną są one bronią... Dobył ostrza, otworzył flakonik, wylał nań połowę, po czym zamknął i ponownie schował. Ponoć taka trucizna nie zejdzie ze sztyletu nawet, jeśli włoży broń do pochwy. On wolał nie ryzykować, trzymał sztylet w lewej ręce schowany pod peleryną. Nadszedł czas na ruch. Pobiegł pod ukosem do prawej ściany. Musiał znaleźć się koło ściany i jak najbliżej ściany ognia.
_________________
Więcej szczęścia mają nie Ci, co się rodzą, lecz Ci, co umierają

Jak się nie ma co się lubi, to się kradnie co popadnie

Człowiek który nic nie posiada, może zachować wiarę.

Wena mod: DAWAJ ODPIS
Ostatnio zmieniony przez Domino 2008-10-10, 21:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2008-10-04, 20:16   

"Drow? Do tego musi do mnie podejść" przymrużył oczy i uśmiechnął się "Jak na razie, nie jest najgorzej"

Chwycił broń jedną ręką a drugą sięgnął po strzałę. Wyjął ją z kołczanu i nałożył na cięciwę ale tej nie naciągną by nie zmęczyć ręki. Miał prosty pomysł którego chciał się jak na razie trzymać. A dokładnie: Gdy ściany ognia opadną znaleźć swego przeciwnika, nie będzie on blisko rowów, bo z tego co elf słyszał, drowy nie lubią jasności, gdy tylko będzie próbował ruszać automatycznie naciągnie cięciwę. Podczas skoku jego obrona spadnie, w tedy to właśnie Cierń wypuści strzałę.
Jeśli mu się uda, to chciał spróbować namierzyć precyzyjnie, jednak jeśli nie starczy mu na to czasu, to strzeli bez precyzji, lecz z nadzieją.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
Ostatnio zmieniony przez pierreau 2008-10-14, 10:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2008-10-05, 10:05   

Ogień zasłonił działania bohaterów obaj nie wiedzieli co się działo na ukrytych ognistymi woalami przestrzeniach. Obaj mieli pomysły na to w co zostali wplątani i obaj przystąpili do ich realizacji.
Ogień płonął hucząc i parząc i nagle wszystko znikło pozostawiając po sobie tylko dym i wtedy przeciwnicy znów się zobaczyli. Leśny elf nie zmienił swej pozycji choć Vesard od razu zauważył że łuk jego przeciwnika podniósł się zgrabnym ruchem.
Cierń zauważył swego przeciwnika który podbiegł w czasie gdy był niewidoczny do pierwszej ze ścian ognia, zauważył też lekko nadpalone jego ubranie. Nie wiedział czy ogień wyrządził przeciwnikowi jakieś szkody czy nie jednak na pewno Vesard odczuł żar tego piekielnego ognia. Drow był teraz znacznie bliżej swego przeciwnika, jednak odległość nadal była wystarczająca do spokojnego wycelowania i wypuszczenia nawet kilku strzał.
Teraz gdy widzieli się nawzajem mogli przystąpić do kolejnego kroku swego planu.

sciany_ognia.JPG
Plik ściągnięto 11642 raz(y) 44,02 KB

_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Domino 
Śmiałek
Też Cię :*



Wiek: 32
Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 652
Skąd: Kielce
Wysłany: 2008-10-05, 10:41   

Miał nauczkę. Sprawdził kątem oka czy w tej chwili nie płonie, sprawdził, czy otrzymał jakieś obrażenia. Robił to zaledwie sekundę, gdyż to nie był czas na oględziny. Jeżeli nic z wyżej wymienionych nie miało miejsce (a jeśli miało to łyka miksturkę leczenia i próbuje ugasić ciuch pozostając w ciągłym ruchu lekko się oddalając), cofnął się momentalnie o półtora metra, zrobił rozbieg i przeskoczył nad przepaścią. Był bliżej łucznika, to nie znaczyło dobrze. Musiał robić uniki, toteż biegł ukosami. Pierw trzy metry pod ukosem w lewo, następnie trzy metry po ukosem w prawo. (po 2 kwadraciki, nie wiem ile to tam wyjdzie dokładnie) Powinno to znacznie zwiększyć jego obronę - i taką miał szczerą nadzieje... Tym razem zatrzymał się od trzech do półtora metrów przed przepaścią. Jednakże nie stał w miejscu. Czekając, aż ściana ognia znów przysłoni jego działania robił arytmiczne uniki. Czyli trzy szybkie kroki w lewo, dwa szybkie kroki w prawo, po czym znów 3 kroki w lewo, mały stop i znów w lewo. Dlaczego tak robił? By nie popaść w rutynę. By jego przeciwnik nie przewidywał jego ruchów. By ten leśny skurwysyn był zdezorientowany, by wiedział, że ma do czynienia z lepszym od siebie... Wnioski jakie wysnuł były jednoznaczne. Niebawem ściana powinna przykryć jego działania. A jemu właśnie o to chodziło. Wiedział, co chce teraz zrobić i nie lękał się.
_________________
Więcej szczęścia mają nie Ci, co się rodzą, lecz Ci, co umierają

Jak się nie ma co się lubi, to się kradnie co popadnie

Człowiek który nic nie posiada, może zachować wiarę.

Wena mod: DAWAJ ODPIS
Ostatnio zmieniony przez Domino 2008-10-10, 21:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2008-10-05, 12:40   

Cierń tak jakby na ostrzeżenie wymierzył i strzelił w drowa. Był to raczej strzał próbny, zbadanie umiejętności przeciwnika. Mierzył w mniej więcej środek klatki piersiowej.
Szybkim ruchem wyjął następną strzałę którą chciał wystrzelić gdy elf będzie skakał.
Jeśli jednak temu uda się przeskoczyć, lub zrobi to wcześniej, łowca po prostu zacznie ostrzał.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
Ostatnio zmieniony przez pierreau 2008-10-14, 10:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2008-10-05, 19:16   

Vesard szybko spojrzał po sobie, ubranie tliło się w kilku miejscach które machinalnie strzepną gasząc i tak niewielkie płomienie. Krok w tył i jeszcze jeden i jeszcze jeden, tak teraz miał dość miejsca na rozbieg. Sięgał właśnie po miksturę gdy od strony przeciwnika przyleciała strzała. Pęd powietrza uderzył w policzek drowa, lotka musnęła oparzony policzek i pomknęła gdzieś daleko w noc.
Leśny elf widział jak jego przeciwnik pije coś z wyjętej fiolki po czym przygotowuje się do skoku. Naciągnął ponownie cięciwę wypuszczając strzałę po raz wtóry w swego przeciwnika. Widział jak ta pędzi z ogromną prędkością nieubłaganie zbliżając się do ciała oponenta. Jednak tym razem strzała pomknęła już tylko metr od celu nawet za bardzo nie zwracając uwagi przeciwnika.
Drow w tym czasie ruszył na spotkanie ze ścianą ognia, a w zasadzie rowem po niej. Skok, upadek, przewrót i ponownie na nogach. Kilka kroków i był bezpieczny półtora metra od rowu.

sciany_ognia.JPG
Plik ściągnięto 11603 raz(y) 43,88 KB

_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Domino 
Śmiałek
Też Cię :*



Wiek: 32
Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 652
Skąd: Kielce
Wysłany: 2008-10-05, 19:29   

-Chuj Ci w dupę!- Krzyknął, żeby rozzłościć przeciwnika.

Teraz musiał unikać strzał... Jego przeciwnik był dobry - za dobry... Trzeba było działać... Jego przeciwnik wciąż go widział, ale to mu nie przeszkadzało. Miał chwilę, dobył jak najszybciej mógł miksturę wyczulonych zmysłów... Nawet jeśli jego oponent widzi go pijącego miksturę, zapewne nie będzie widział jaką... No i dobrze. Tymczasem musiał myśleć szybciej niż jego przeciwnik, musiał reagować szybciej, niż strzała mknąca w jego kierunku... Musiał zarżnąć tego skurwiela jak świnie...
Zaraz po tym, jak wypił starannie miksturę dobył prawą, wolną ręką prymitywny nóż do rzucania. Ruszył. Do ściany ognia, przed siebie. Znów starał się stać na bezpiecznej odległości, jakieś półtora do trzech metrów... Stojąc obok kamiennej ściany. Czekał dzierżąc w lewej ręce jego główną broń, zatruty sztylet, w drugiej zaś, również schowanej pod peleryną nóż do rzucania... Będzie ciekawie.
_________________
Więcej szczęścia mają nie Ci, co się rodzą, lecz Ci, co umierają

Jak się nie ma co się lubi, to się kradnie co popadnie

Człowiek który nic nie posiada, może zachować wiarę.

Wena mod: DAWAJ ODPIS
Ostatnio zmieniony przez Domino 2008-10-10, 21:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2008-10-05, 19:39   

Cierń na krzyki drowa odpowiedział tylko uśmiechem. To czy zobaczył go elf najmniej go teraz obchodziło. Był pewny że zaraz znów wystrzelą płomienie z rowów, nim jednak to się stanie wyjął kolejną strzałę i po prostu znów strzelił.

Wymierzył precyzyjnie, jeśli zdąży, jeśli jednak nie, to wystrzeli zaraz po wybuchu. Po prostu wypuści strzałę jak zacznie się coś dziać.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
Ostatnio zmieniony przez pierreau 2008-10-14, 10:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2008-10-05, 20:11   

W momencie w którym drow sięgął po coś do plecaka jak i Cierń naciągał cięciwę ściany ognia wybuchły ponownie i obaj stracili się z oczu.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Domino 
Śmiałek
Też Cię :*



Wiek: 32
Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 652
Skąd: Kielce
Wysłany: 2008-10-05, 20:22   

Znów chciał strzelać? Uparty...
Szedł przed siebie. Znów do ściany ognia, na bezpieczną odległość. Jakieś dwa metry powinny wystarczyć. Jeżeli jednak nie wystarczyłyby instynktownie nie zbliżał się nazbyt. Czekał, czekał, aż znów ściana zniknie. Zbierał siły, nie biegł, musiał odpocząć...
Lekko zgarbiony, uważając na jakiekolwiek przedmioty które mogłyby być ciśnięte w jego stronę... Zmysły pracowały dobrze, miał nadzieje, że w tej walce wcale go nie zawiodą...
Sylwetka lekko przygarbiona, elastyczna i gibka... Z takiej pozycji łatwiej się biega, skacze, unika... Same plusy... No, może prawie same plusy... Po jakiś 30 minutach takiego stania może rozboleć krzyż.
_________________
Więcej szczęścia mają nie Ci, co się rodzą, lecz Ci, co umierają

Jak się nie ma co się lubi, to się kradnie co popadnie

Człowiek który nic nie posiada, może zachować wiarę.

Wena mod: DAWAJ ODPIS
Ostatnio zmieniony przez Domino 2008-10-10, 21:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2008-10-05, 20:28   

Cierń i tak nie miał wiele do planowania, nie, w ogóle nie miał co planować. Gdy ściany ognia opadną będzie ostrzeliwał swego przeciwnika mierząc tym razem już precyzyjnie...
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2008-10-05, 20:37   

Ogień znikł pozostawiając jak poprzednio tylko opary i nic więcej. Znów obaj przeciwnicy się widzieli, znów mieli szanse na zakończenie walki, a może choć na upuszczenie pierwszej krwi. Vesard stał jakieś dwa metry od miejsca w którym jeszcze przed chwilą był ogień. Teraz znów Vesard był na widoku, znów stał sie tarczą i znów musiał uważać na siebie. Elf mierzył do niego. Dokładnie celował od samego początku.

sciany_ognia.JPG
Plik ściągnięto 11561 raz(y) 43,94 KB

_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Domino 
Śmiałek
Też Cię :*



Wiek: 32
Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 652
Skąd: Kielce
Wysłany: 2008-10-05, 20:43   

Był na celowniku. Biegł. Ponownie rozbieg i przeskoczenie zapaści... Może i monotonia, jednak ta monotonia zbliżała go do tak wymarzonego celu. Biegł przed siebie ile mógł. Przystanął dopiero przed następną, ostatnią dziurą... Ponownie na bezpiecznej odległości. Spojrzał kątem oka, czy jegomość psi syn ma jeszcze strzałę na cięciwie... Jeżeli miał to zaczął ponownie bawić się w uniki. Spoglądał na jego łuk. Patrzył się, kiedy wypuści strzałę... W tym samym momencie miał zamiar zrobić pad na bok.
Praktycznie niemożliwym jest uniknąć strzały, jednak uniknąć strzały wiedząc, że zaraz będzie wystrzelona o wiele łatwiej.. Toteż Vesard obserwował. Obserwował, bo obserwacja kluczem do zwycięstwa, jak to w jego złodziejskim fachu zwykli mówić.
_________________
Więcej szczęścia mają nie Ci, co się rodzą, lecz Ci, co umierają

Jak się nie ma co się lubi, to się kradnie co popadnie

Człowiek który nic nie posiada, może zachować wiarę.

Wena mod: DAWAJ ODPIS
Ostatnio zmieniony przez Domino 2008-10-10, 21:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2008-10-05, 20:46   

"Musi się mi udać zanim on do mnie dojdzie"

Cierń gdy skończył mierzyć w klatkę piersiową uwolnił strzałę z cięciwy automatycznie sięgając po następną.

Tym razem miał mały pomysł. Wiedział że przeciwnik będzie myślał że zostanie w miejscu, dlatego jeśli nie trafi, a ogień znów wystrzeli z rowów pobiegnie w lewo (na mapce) tak by znaleźć się naprzeciw przeciwnika, nie zbliżając się do rowów.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
Ostatnio zmieniony przez pierreau 2008-10-14, 10:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2008-10-05, 21:25   

Vesard ruszył przed siebie, skoczył, wylądował i biegł dalej widząc jak elf celuje w niego. Jak łuk wraz ze strzałą przesuwa się zgodnie z jego biegiem. Widział jak elf mierzy, jak zwalnia cięciwę, jak strzała mknie w jego kierunku, jak zbliża sie do niego, do jego ciała i w efekcie jak trafia w zbroje. Poczuł szarpnięcie, ból a potem ciepło krwi wypływającej z boku. Strzały nie było przeszła przez pancerz, rozcięła ciało i poszła dalej. Ból zabrał oddech, lecz już po chwili złodziej był gotowy do dalej walki. gotowy w momencie w którym ogień znów wystrzelił w górę zasłaniając obu walczących.
Pierwsza krew spłynęła, lecz koniec był jeszcze daleki.

sciany_ognia.JPG
Plik ściągnięto 11542 raz(y) 44,01 KB

_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2008-10-05, 21:34   

Cierń po wybuchu płomieni przystąpił do realizacji swojego planu. Obrócił się w prawo i sprintem biegł wyjmując kolejną strzałę.
Gdy tylko ogień zniknie wymierzy w drowa i wypuści kolejną, równie precyzyjnie wymierzoną w okolicę szyii.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
Ostatnio zmieniony przez pierreau 2008-10-14, 10:39, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Domino 
Śmiałek
Też Cię :*



Wiek: 32
Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 652
Skąd: Kielce
Wysłany: 2008-10-05, 21:35   

Pierwsza krew... Pierwszy ból... Pierwsza poważna żądza mordu... Niemal wrzasnął...
Skurwysyn go zranił... Adrenalina... Krew... Mord...
Starał się zachować zimną krew. Przełożył na sekundkę nóż do ręki ze sztyletem. Wyjął miksturę leczenia, kolejną. Otworzył flakonik, wypił starannie... Dokładnie połowę... Resztę schował na miejsce. Miał chwilę czasu, musiał walczyć. Powtórnie przełożył nóż.
Elf jest blisko... Nadszedł czas drowa.
Zrobił parę kroków w lewo. Łączna trasa jaką przebył mierzyła jakieś sześć, siedem i pół metra. Czekał.
Chciał wykorzystać element zaskoczenia. Nie będzie się znajdował w miejscu, w którym był widziany ostatnim razem... Będzie bliżej... Będzie łatwiej.
Wyczekiwał... Wyczekiwał zejścia ściany ognia.
_________________
Więcej szczęścia mają nie Ci, co się rodzą, lecz Ci, co umierają

Jak się nie ma co się lubi, to się kradnie co popadnie

Człowiek który nic nie posiada, może zachować wiarę.

Wena mod: DAWAJ ODPIS
Ostatnio zmieniony przez Domino 2008-10-10, 21:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2008-10-05, 21:41   

Ogień znikł tak samo szybko jak się pojawił ukazując obu rywali. Obaj nie stali w swych miejscach, obaj je zmienili i obaj byli gotowi do walki.
Drow stał przygotowany do biegu i skoku, a elf ze strzałą na cięciwie oczekiwał dogodnego momentu na oddanie go i może ponowne pozbawienie przeciwnika jego cennego szkarłatu.

sciany_ognia.JPG
Plik ściągnięto 11517 raz(y) 44,05 KB

_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2008-10-05, 21:45   

Cierń kontynuował to co zamierzał.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
 
 
     
Domino 
Śmiałek
Też Cię :*



Wiek: 32
Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 652
Skąd: Kielce
Wysłany: 2008-10-05, 21:50   

Tam się schowała myszeczka...
Nie miał czasu na dalsze krycie się za ścianą ognia. Rozbieg, przeskok, pad. Powinien znajdować się już na połówce należącej do tego zasrańca.
Teraz zapewne odda strzał. Biegł wprost na niego. Biegł, by zarżnąć świnię swoim sztyletem. Biegł ile sił w nogach. Czasami skakał i próbował przeróżnych technik unikania... Gdy znalazł się na przestrzeni dzielącej ich na jakieś plus, minus dziesięć metrów rzucił nożem doń przeznaczonym. Nie zatrzymując się wyjął spod peleryny sztylet i kontynuował szarżę.
_________________
Więcej szczęścia mają nie Ci, co się rodzą, lecz Ci, co umierają

Jak się nie ma co się lubi, to się kradnie co popadnie

Człowiek który nic nie posiada, może zachować wiarę.

Wena mod: DAWAJ ODPIS
Ostatnio zmieniony przez Domino 2008-10-10, 21:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2008-10-05, 21:58   

I znów wszystko się powtórzyło. Drow skoczył i zaczął bieg wprost na elfa. Ten zaś miał go jak na talerzu, mierzył, mierzył dokładnie, chciał przyłożyć się do strzału, a gdy był go pewien strzelił. Strzelił wprost w biegnącego drowa. Strzała świsnęła i z pędem ruszyła ku Vesardowi by końcowym efekcie minąć go strasznie. Drow nawet nie zauważył gdzie poleciała. Było to straszne pudło które mogło się okazać jego porażką a zwycięstwem drowa, choć by decydować o końcowym efekcie było jeszcze zbyt wcześnie, lecz teraz stali na przeciw siebie i dalej walka miała toczyć się już wręcz.

sciany_ognia.JPG
Plik ściągnięto 11493 raz(y) 44,32 KB

_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2008-10-05, 22:05   

"Pech" zachichotał Cierń, prawie nie wybuchnął śmiechem "No to już po mnie"
Opuścił łuk na ziemię i sięgnął po sztylet. -Nigdy nie był splamiony tak brudną krwią. Może go zaszczycisz?- powiedział i czekał na ruch przeciwnika. Jak na razie ustawił się na defensywę.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
 
 
     
Domino 
Śmiałek
Też Cię :*



Wiek: 32
Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 652
Skąd: Kielce
Wysłany: 2008-10-05, 22:09   

-Mam Cię, ptaszku-
Miała się toczyć walka wręcz... A guzik prawda. Element zaskoczenia.
Płaszcz, mimo, że lekko zwęglony wciąż dawał swój efekt... Przeciwnik nie widział, co dzierży w ręce. I dobrze... Bardzo dobrze.
Zapewne ptaszek chowa w pośpiechu teraz łuk... Wyjmuje broń podręczną, będzie chciał walczyć...
W tym czasie, gdy Vesard był już nieopodal swojego oponenta, a ten leżał jak na tacy zrobił coś niespodziewanego. Zwolnił lekko, ruchem ramion ściągnął z siebie pelerynę. W lewej ręce dzierżył sztylet, w prawej nóż... Nie - nie był to jeszcze czas na walkę wręcz.
Cisnął nożem prosto w tułów leśnego skurwiela. Niech czuje i wie co to jest krew... Niech czuje tan sam ból, który Vesard uświadczył z jego ręki. Teraz, gdy w lewej ręce pozostawał mu sztylet, przełożył doń do prawej ręki nie przerywając biegu. Dzieliły go sekundy... Ciął, ciął niczym maniakalny psychopata...
_________________
Więcej szczęścia mają nie Ci, co się rodzą, lecz Ci, co umierają

Jak się nie ma co się lubi, to się kradnie co popadnie

Człowiek który nic nie posiada, może zachować wiarę.

Wena mod: DAWAJ ODPIS
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2008-10-06, 09:26   

Cierń właśnie odkładał łuk gdy w jego kierunku pofrunął wyciągnięty zza płaszcza nóż. Zdziwienie elfa było tym większe że owy nóż pofrunął kilkanaście metrów od niego a sam przeciwnik wywinął pięknego orła uderzając głową o posadzkę areny. Ból i ciemność zawładnęły drowem zaś elf wyjął w tym czasie swój sztylet i przyjął pozycje bojową oczekując ataku przeciwnika, który jednak nie następował jako że ten leżał bezwładnie na ziemi. Może to osłupienie z nieporadności drowa a może nieufność w jego działania i przewidywanie pułapki spowodowało że elf nie ruszył w stronę drowa, faktem jednak jest że teraz to właśnie leśny elf miał najlepszą okazje na zakończenie tej walki.

sciany_ognia.JPG
Plik ściągnięto 11449 raz(y) 44,18 KB

_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group