Jasne, natarczywe słońce wisiało na samym czubku nieba, jak gdyby chciało mieć wszystko na oku. Lekka wilgotna bryza czyniła ten klimat choć trochę bardziej znośnym.
Pod nogami jedynie sypki pustynny piasek, zaś przed oczyma wielka, schodkowa piramida. Ma siedem poziomów, każdy z nich zaś wydaje się mieć około 1,5 metra wysokości. Tyle by każdy w miarę sprawny osobnik mógł się nań wdrapać.
Warunki do walki nie były przyjemne nawet dla ludzi. Na arenie natomiast stanęła dwójka mrocznych elfów. Oboje czuli się potwornie w południowym słońcu pustyni. Nie mogli jednak czekać na jego zajście.
"Zabij, lub zgiń sam !" rozległ się głos niczym szum wiatru.
Wiedzieli co mają robić.
\\Załącznik skasowano - Idrin
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2009-06-13, 01:52, w całości zmieniany 1 raz
Łowca natychmiast chwycił flaszkę z Eliksirem zwisającą mu u pasa i wypił szybko miskturę wzmacniającą percepcję. Rzucił się do biegu w kierunku piramidy. W rękach natychmiast wylądowały Łuk i Strzała. Zaczepisz ową o cięciwe wspiął się na na piramidę, czujnie rozglądając się na boki. Wkroczył na 4 piętro, poczym cichcem ruszył w bok, gotów w każdej chwili wystrzelić.
Sirion zobaczył słońce bardzo męczące słońce które zawsze go męczyło, a teraz musi jeszcze zabić, no ale mus to mus.
Postanowił szybko wypić eliksir wyczulonych zmysłów po czym podbiegł do piramidy od swej prawej strony (z dala od przeciwnika)i wykozystując swe zdolnści akrobtyczne wskakiwał na kolejne stopnie do momentu osiągnięcia 3 poziomu i następnie ruszył w prawo aż do narożnika.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
Wiatr zawiał lekko, przyjemnie chłodząc hebanowe skóry. Bohaterowie zrobili co chcieli, przynajmniej po części. Dobrze wiedzieli, że gdzieś tam czai się przeciwnik. Jaki, oto było pytanie ? Czy jemu także owo słońce tak przeszkadza ?
\\Załącznik skasowano - Idrin
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2009-06-13, 02:00, w całości zmieniany 3 razy
Sirion pomimo tego że nie wszystko udało mu się od razu zrobić to postanowił nie zmieniać swych zamiarów. Wspioł się na kolejne dwa stopnie i pobiegł na skraj piramidy po czym jeśli jeszcze miał czas wdrapał się o kolejny stopień.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
Łowca cicho zaczął skradać się wzdłuż krawędzie piramidy, wyczulając wszystkie zmysły. Strzała wylądowała na cięciwie, łuk był gotów zadawać śmierć. Szedł powoli, po cichu, lekko przykucnięty, uważając, by przeciwnik go nie zaskoczył.
Ruszyli dalej, kontynuując zamierzony plan. Żaden nie widział drugiego, lecz ich spotkanie zbliżało się zapewne z każdą chwilą.
Zakradnięcie się to 90% sukcesu, jak mawiają skrytobójcy.
\\Załącznik skasowano - Idrin
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2009-06-13, 02:00, w całości zmieniany 2 razy
Errdil szedł dalej wytyczonym sobie szlakiem. Gdy doszedł mniej więcej do środka piramidy, zatrzymał się, rozglądając się czujnie na boki. Otarł Spocone czoło; Słońce dopiekało mocno, ale Łowca polował już nie w takich warunkach. Wytężył słuch, ale wiedział, że może go zmylić; Przeciwnik mógł być wyćwiczony w takich zabawach i zajść go bezgłośnie. Dlatego wzrok wciąż omiatał całe pole bitwy, w szczególności piramidę i jej zakończenia, skąd przeciwnik mógłby nadciągnąć.
Sirion ruszył na południe gdy dobiegł do rogu uklęknał i wyjrzał zza rogu, jeżeli nikogo nie zauważył położył się na ziemi i doczołgał do skaju, następnie rozejrzał się na wszystkie strony, chcąc zlokalizować przeciwnika, jeżeli nikogo nie zauważył to przeczołgał się do drugiego skraju i ponowił swe działanie.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
Łowca ujrzawszy ruch na piramidzie, schylił się odruchowo. GŁowa nie wystarczyła; Musiał mieć całkiem czysty strzał. Zgrabił się, chowając błyskawicznie za blok skalny, czekając na wyjście przeciwnika na lepszą pozycje.
Sirion powstał i pobiegł na wschód powtarzając swe działania dokładnie jak poprzednio. Musiał zlokalizować swego przeciwnika i był to najważniejszy cel na tą chwile.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
Kolejne manewry, kolejne przesunięcia i wypatrywanie. Nic nigdy nie przychodzi od razu, piramida zaś nie należała do małych struktur architektonicznych.
Jednak nadal jedynie jeden z bohaterów widział swego oponenta.
\\Załącznik skasowano - Idrin
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2009-06-13, 02:03, w całości zmieniany 3 razy
Łowca, widząc ruch postaci, natychmiast zaczął działa. Jak na Łowcę przystało. Po cichu, z zasadzki, czekając na najlepszą chwilę. Zaczął ruszać bardzo powolnym, szczególnie cichym krokiem na wschód, starając się zajść ofiarę od tyłu. Wciąż przylegał do ściany.
Łowca, widząc ruch postaci, natychmiast zaczął działa. Jak na Łowcę przystało. Po cichu, z zasadzki, czekając na najlepszą chwilę. Zaczął ruszać bardzo powolnym, szczególnie cichym krokiem na wschód, starając się zajść ofiarę od tyłu. Wciąż przylegał do ściany.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
Łowca minimalnym ruchem wychylił się zza skały, ujrzał głowę przeciwnika. Musiał zaryzykować. Napiął cięciwę, lotka powędrowała do kącika ust. Przypomniał sobie czasy wspólnych polowań z bratem i ojcem. Tajemniczy ogień zapłonął w jego oczych. Wymierzył. Pierwszą sekundę. Potem drugą. Jeszcze kilka. Serce głośno tętniło krew.
Strzelił. Zaraz po tym jak strzała ruszyła w Drowa, przywarł do muru, i cichcem, chcąc pozostać wciąż niezauważonym powoli ruszył na zachód.
Sirion dojrzał coś co mogło być przeciwnikiem, postanowił to sprawdzić. Szybko ześlizgnął się po zachodniej ścianie o dwa poziomy poczym już na brzuchu ponownie pojawił się na południowej ścianie dokładnie przeglądając całe otoczenie.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
Erdill, który już od pewnego czasu obserwował zachowanie, bezskutecznie poszukującego go Siriona dostrzegł dziwne ruchy z jego strony. Bohater najwyraźniej przeczołgał się z piętra, tym samym znikając z oczu elfowi. Ten jednak nie zaprzestał celowania w nadziei, że przeciwnik jeszcze się wychyli.
Jakież było zdziwienie bohatera, gdy jego cel wychylił się nagle z krawędzi o piętro niżej niż się tego Erdill spodziewał.
Było pewne, że mroczny elf go widzi. Widzi łowcę tej samej rasy, celującego weń z łuku.
Strzała poszybowała. Nie był to jednak strzał dobrze wycelowany, dodatkowo do trafienia była jedyne wystająca zza kamienia głowa zwinnego przeciwnika.
Grot przebił powietrze mniej więcej w okolicy głowy Siriona. Tej jednak i tak już tam nie było. Odruchowy unik dodatkowo utrudnił wszelakie trafienie.
Teraz dopiero walka miała się zacząć.
A może nie, być może miały rozpocząć się kolejne podchody.
\\Załącznik skasowano - Idrin
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2009-06-13, 02:03, w całości zmieniany 3 razy
Łowca ruszył w kierunku zachodu, jednak spostrzegwszy, że jego przeciwnik go goni, zatrzymał się i wysłał na niego grad pocisków. Strzała goniła strzałę, każda próbowała zabić Mrocznego Elfa. Errdil również wycofywał się w miarę możliwości, chciał zyskać jak najwięcej czasy, nim dojdzie do walki.
Sirion wciągnął szybko powietrze widząc jak strzał pomknęła w niebo. Teraz czas na działanie.
"NIe dam rady do niego się dostać, jest za daleko" - pomyślał.
Szybko wycofał sie do wschodniej krawędzi i zszedł o dwa poziomy, po czym dotarł do rogu i ponownie wyjrzał za niego sprawdzając czy dojrzy przeciwnika jeśli nie to rusza na brzuchu przy drugim poziomie na zachód.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
Errdil wypuścił kolejną strzałę. Jednak głowa Siriona zniknęła zupełnie z pola widzenia łowcy, strzała zaś poleciała w siną dal.
Zdążył cofnąć się kawałek i naładować kolejną strzałę, gdy...
Ponownie się ujrzeli. Sirion był już o poziom niżej i ponownie wystającą głową przeczesywał okolicę w poszukiwaniu Errdila. Z jego znalezieniem problemów nie było, gdyż niewiele poruszył się od tamtej pory.
Kolejna strzała, kolejne pudło, choć niewiele brakowało. Sirion niemal poczuł świst powietrza nieopodal szpiczastego ucha.
\\Załącznik skasowano - Idrin
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2009-06-13, 02:04, w całości zmieniany 2 razy
Łowca nie ustawał w ostrzale. Jego przeciwnik był diablo szybki i zwinny, jednak musiał próbować. Kolejne 2 strzałi i kolejny ruch. Słońce prażyło skórę..
"Czas to wreszcie zakończyć" - pomyślał podrywając sie w górę i sprintem pobiegł w kierunku przeciwnika, w odpowiednim momencie wyskoczył w powietrze. W pewnym momencie z ręki drowa wyleciało Yahasai i pomknęło w kierunku przeciwnika.
Skok był tak wymierzony żeby wyladować przed drowem z wyciągniętym sztyletem.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
Sirion powstał i ruszył biegiem w stronę Errdila.
Pierwsza strzała. Świst powietrza rozwiał grzywę elfa, jednak nic poza tym. Łowca ujrzał jak jego oponent wyskakuje w powietrze z drugiego piętra. Sięga po coś i ciska tym prosto w niego. Czerwony rozbłysk płomieni ominął bohatera niemal o metr. To nie był zbyt udany rzut.
Kolejna strzała. Tym razem minęła o kilka cali prawe udo zwinnego elfa.
Walka dystansowa nie powiodła się zbytnio, zarówno dla jednej jak i drugiej strony. Nadszedł czas na konfrontacją.
Sirion wylądował tuż przed Errdilem, ręka zaś jego powędrowała po sztylet.
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum