TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: DaMi
2007-10-30, 19:40
Na skraju Pustki
Autor Wiadomość
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2007-10-23, 18:53   Na skraju Pustki

Na skraju Pustki



*



"Piekło? Ty pytasz mnie co to jest? Napewno nie to co chciałbyś. Twoje wyobrażenia to tylko wytwór chorych umysłów, tych żebraków, co to gadają by zarobić. Pytasz co to Piekło? Nic nie pojmujesz. Boşluk boşluk boşluk... to wszystko co mogę o nim powiedzieć, gdyż jest wszystkim i niczym co w sobie trzymasz."


*


"Giń pokrako."
"Giń pokrako."
"Giń pokrako."


Słowa te obijały się od niewidzialnych ścian przestrzeni. Gdy zapadła nad nim ciemność, a chłód opanował to co było jego ciałem, strach zagościł w jego sercu. Był namacalny. Jednak gorszym uczuciem lub też widokiem, był dla niego szyderczy uśmiech, na krzywej szczęce orka, który przelał jego krew. Nie uchwycił wprawdzie jej w całej ochydnej okazałości, jednak tutaj, w nicości to wystarczało.

Jednak ciężko było to nazwać odczuciem, ponieważ bohater nic nie czuł - nie istniał. Mrok otaczał go zewsząd. W tych mrokach nicości, mógł jednak dostrzec, jeśli możemy przyjąć iż wzrokiem się kierujemy, przeróżne obłoki, które jakby targały jego istotą. Niestety, w miare jak przychodziły tak odchodziły, a po pewnym czasie już nie można było wyczuć ich obecności.

Jerdas, bo tak zwał się ten przybysz, którego życie zostało w tak brutalny sposób przerwane, za życia nie był religijny. Dlatego według tych co panują w nicości, należy on do nich. Ból ból ból. Przenikający i zgryźliwy. Ogarniał jego istote, powoli zarysowywując ciało. Któryś z żywych, mógłby go nazwać mianem tysiąca igieł. Chociaż to nie miało sensu.

Gdy ból zakreślił całe jego ciało i uformował wszystko. Elf poczuł jakby spadał. Długo i szybko. Nie czuł jednak powiewu powietrza. Dlatego też, nie wiedział co się dzieje. Coś się zmieniło. Mógł niestety stwierdzić to dopiero po tym, gdy spadł na coś twardego, lekko obijając sobie głowę. Do jego nozdrzy napłynął nagle ciężki i zgniły zapach, którego nie dało się w żaden sposób opisać. Nie miał narazie siły, by otworzyć oczy czy powstać. Podłoga była ciepła, a piach w którym zapewne leżał bym dziwnie przesiąknięty jakąś mokrą substancją.


"Ten co staje się bestią pozbywa się ciężaru bycia człowiekiem."

Jerdas żył, jednak ciężko było to nazwać tym, co stanowiła jego przeszłość.

Obłoki.jpg
Plik ściągnięto 16203 raz(y) 140,94 KB

_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Jerdas 
Nowicjusz



Wiek: 35
Dołączył: 21 Lip 2007
Posty: 36
Skąd: z Lukolandii
Wysłany: 2007-10-23, 20:05   

Kępy trawy, droga, słońce, konie, orki, ucieczka, porwanie, klatka, miecz, śmierć.

To wszystko przeleciało mu przed oczami, Gdzie ja jestem?, Czy ja żyje?, Co robić?, Co sie dzieje?, pytania napływały do jego głowy.

Spróbował poruszyć czymkolwiek, skupił sie nad odbieraniem impulsów przesyłanych przez zmysły.

Spróbował wstać, rozejrzeć się, zrobić cokolwiek, jak sie stąd wydostać?, rzucił, przerażony w myśli.
_________________
...zawsze jest jakieś "ale"
_________________________

Jerdas
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2007-10-24, 19:30   

Jerdasowi ciężko było się poruszyć. Nie miał jednak ku temu żadnych przeszkód prócz zmęczenia, którego nie mógł w żaden znany mu sposób wytłumaczyć. Nieustanny odór nowego otoczenia przytłaczał swoim ciężarem. Z każdą chwilą elf mógł lepiej odczytywać co jest wokół niego. Jednak to nie dawało satysfakcji, jakiej mógłby oczekiwać.

Bohater spostrzegł coś ważnego - jest nagi. Nie ma na sobie kompletnie niczego. Po otwarciu powiek, można było stwierdzić jedno - ciemność. Jego oczy tylko to widziały. Gęstą i złowrogą ciemność. Jednak z sekundy na sekunde, obraz przejaśniał się. Jerdas widział dość ostro zarysowany słup światła, niespełna kawałek od niego. Wokół niego było już tylko ciemno, przynajmniej tak mógł to nazwać. Oczy powoli przyzwyczajały się.

Wstąć, nie dało rady, przynajmniej narazie. Oczywiście mógł próbować, jednak domyślał się, że odrazu padnie, co groziło kolejnym stłuczeniem.
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Jerdas 
Nowicjusz



Wiek: 35
Dołączył: 21 Lip 2007
Posty: 36
Skąd: z Lukolandii
Wysłany: 2007-10-24, 19:46   

Co sie dzieje? Jerdas zaczął głęboko oddychać, nabierać sił, kiedy minęła chwila przyjrzał się bardziej słupowi światła.

Kolejne chwile, próbuje ruszać czymkolwiek.

Kolejne chce wstać musi walczyć, bo przecież Heroizm, to wytrwać jeszcze minutę, zawsze chciał być bohaterem, musi wstać, musi wytrwać, musi dojść od światła.

Próbuje wstać, walczy, choć nie ma sił, walczy, wystarczy mu siła woli, musi wstać i iść do światła. to jedyne mu pozostało. Musi...
_________________
...zawsze jest jakieś "ale"
_________________________

Jerdas
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2007-10-24, 20:09   

Chciał wstać i wstał, jednak gdy tylko ciężar przeniósł się na nogi padł. Nie było to wprawdzie bolesne, choć dało mu do zrozumienia, że z chodzeniem będzie problem. Oczywiście czuł się coraz lepiej, także nie miał najmniejszych wątpliwości, że niedługo da rade.

Gdy tak patrzył się na słup światła, okazało się że to nie jest zwykły słup światła. W rzeczywistości którą zastał, były to schody. Proste, kamienne, lekko poniszczone przez czas i inne czynniki mniej znane. To właśnie na nie padało światło z góry. Tak z góry. Bohater dopiero teraz mógł zauważyć, iż jest w pomieszczeniu, którego granic nie mógł odrazu odszukać.

Światło było czerwono-pomarańczowe, co w dużej mierze kojarzyło się bohaterowi z ogniem. Nie było jednak widać tańczących płomieni. Schody były niezbyt mocno oświtłone, jednak wyznaczał jako taki kierunek bohaterowi.

Jerdas spostrzegł coś więcej, bardziej niepokojącego - nie był sam. Mógł śmiało rzec, że przed schodami w cieniu jasności były przynajmniej dwie sylweki, na wpół leżące, a także pare innych na około jego osoby. Wszystkie te istoty znajdowały się nie więcej jak z cztery do szcześciu metrów od niego. Nic się nie poruszało. A cisza wypełniała przestrzeń, choć kto inny mógłby się zastanowić, czy to naprawde jest cisza...
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Jerdas 
Nowicjusz



Wiek: 35
Dołączył: 21 Lip 2007
Posty: 36
Skąd: z Lukolandii
Wysłany: 2007-10-24, 20:16   

Musi wytrwać, musi wstać, musi...

Wytrwać jeszcze minutę, czy tamci też umarli?, on nie będzie jak tamci, on wstanie, on wjedzie po schodach, on będzie inny...

Musi próbować wstać, musi iść, choć nie ma sił, wola walki wystarczy...

Próbuje wstać, tyle raz aż mu sie to uda, chce iść dalej w stronę schodów...

Nagle, do jego myśli dochodzi że oni mogli spędzić tu wile czasu, że oni podobnie, tak jak on chą być heroiczni ale nie mogą, czy ja dam radę?, rzucił przerażony w myśli, muszę!, ale oni też muszą a się nie ruszają?, wątpliwości zaczęły walczyć z heroizmem, a może nie można tam wejść?, smutek przysłaniał dawną radość, ja chce jeszcze raz zobaczyć chmury!, krzyknął, to jego cel, zobaczyć chmury, on pozwoli zebrać w sobie siły i odwagę on rozwieje wątpliwości i smutek, dzięki niemu, celowi, wygra, wejdzie po schodach...

Podjął kolejną walkę, kolejna próbę...
_________________
...zawsze jest jakieś "ale"
_________________________

Jerdas
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2007-10-25, 17:14   

Bohater miał sporo motywacji, by wstać i zapewne dzięki temu po pewnym czasie udało mu się. Postacie nie ruszały się. Oczy powoli przyzwyczajały się do ciemności, mimo, że światło raziło go. Był nadal zmęczony.

Nagle w tej właśnie chwili, bohater zdał sobie sprawę, że potrafi nazwać odór, wypełniający przestrzeń, która jednak zdawała się być ograniczona przez mury, czym świadczył lekki zaryś kamieni przy oświatłonych schodach. Nieprzyjemny, wręcz obrzydliwy zapach. Teraz wiedział co to - zgnilizna. Coś w pobliżu Jerdasa gniło, było martwe, napewne nie od wczoraj.

Światło nagle płynnie zmieniło swoją barwę. Kolor ognia przestał istnieć, został zastąpiony białym przenikliwym, a z czasem trupio bladym. Mogłoby się zdawać, że światło tutaj, nie jest rzeczą stałą. Jednak w tej 'nowej' poświacie, dwie postacie leżące najbliżej schodów ( dało się dostrzec także inne po przeciwnej stronie ), stały się jakby, bardziej wyraźne i bardziej interesujące...
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Jerdas 
Nowicjusz



Wiek: 35
Dołączył: 21 Lip 2007
Posty: 36
Skąd: z Lukolandii
Wysłany: 2007-10-25, 18:35   

Nie!, on tak nie skończy, powiedział przerażony w myśli, złapał się za nos żeby nie czuć tej, zgnilizny. Złapał sie za noś odruchowo, choć wiedział że to nic nie da, będzie czuć ten zapach, po chwili zaczął oddychać ustami, jeśli w ogóle to robił, żeby miej czuć, ale to też nic nie dało, przerażony groźbą zgnicia tu, zaczął panicznie iść w stronę schodów, nie mógł powstrzymać paniki, nie mógł sie uspokoić.

Interesowały go te postacie, przyjrzał się im, bardziej, ale chciał stąd uciec z tego, czegoś. Przypuszczał że jest w piekle wiec musi iść na górę.

Ogarnęła go panika, próbował sie uspokoić, ale na razie nie było to możliwe, był zdesperowany, zrobiłby wszystko żeby wejść po schodach i uciec stąd. Jednak jego wzrok ciągle uciekał w stronę postaci, jest za bardzo ciekawski.

Musi iść.
_________________
...zawsze jest jakieś "ale"
_________________________

Jerdas
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2007-10-25, 19:46   

Bohater powoli człapał w kierunku schodów. Zmęczenie było znaczące, ale powoli można było się przyzwyczaić. Jedyne co go nie bolało, to głowa, nie licząc stłuczeń. Jego siły Mentalne pozostały nie naruszone, a co za tym szło - Magia.

Nic się nie poruszało. Blask światła ogarniał ów postacie. Teraz dopiero można je było nazwać. Było to dwóch mężczyzn, przynajmniej jeden z nich, który był oparty, jak to już Jerdas mógł stwierdzić, o ścianę, która była granicą ów komanty w której się znajdował.

Był on blady, brudny, krótkie czarne włosy, zapewne własnoręcznie ścinane, a jedyne jego ubranie stanowiła dziwna przepaska na biodrach. Postać leżała tak z opuszczoną głową na tors i z rękoma rozlożonymi na boki. Klatke jego zdobił dość dziwny tatuaż, który przypominał ogromny czarny krzyż. Ale to nie on przykuwał jego uwagę najmocniej. Mężczyzna miał na rękach, brzuchu, pewnie też na ustach, sporą ilość krwi - czerwonej, świeżej. W jednej z rąk dało się dostrzeć coś krwistego, ochydnego, a w drugiej kawałek kości udowej, czegoś... Była ona jednak całkiem biała, z zarysem krwi na końcu.

Druga z postaci nie przedstawiała się, aż tak szczegółowo. Leżała ona na brzuchu. Długi ciemne włosy i hebanowa skóra. Całkiem nagi. Krwi jednak było na niej o wiele więcej...
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Jerdas 
Nowicjusz



Wiek: 35
Dołączył: 21 Lip 2007
Posty: 36
Skąd: z Lukolandii
Wysłany: 2007-10-25, 21:30   

Jerdas przerażony spojrzał na mężczyznę, poczuł jak jego źrenice się zwężają z przerażenia do jego głowy dochodziło jedno, to nie człowiek, to kanibal, albo coś gorszego, jego mózg opanował strach, sparaliżował na chwile ciało, potem do jego głowy napłynęło

Chmury, słońce, polna droga, radość, letni wiatr, ciepło.

Dodało mu siły, musiał iść dalej, Muszę wytrzymać jeszcze jedną minutę, powiedział pod nosem walcząc ze strachem, zaczął iść, ma cel, musi dojść do niego, nie może się poddać, on nie jest taki jak inni.

Nagle, do jego głowy doszła myśl, on może chcieć mnie zjeść, strach znowu zaatakował, ale ustąpił celowi, sile walki, on Jerdas jest magiem i choć zna jedno zaklęcie to nie znaczy że nie może użyć magii niczym nie kontrolowanej, kiedyś o tym mówił mu jego mistrz Oromis,

*

- Pamiętaj Jerdasie - Oromis spojrzał sie na niego krytycznie - musisz być spokojny, zawsze.
- Czemu mistrzu? - zapytał z pokorą
- Ponieważ w ekstremalnych wypadkach magia wyrywa sie spod kontroli i niszczy...

*

Zawsze sie tego bał choć nie wiedział co to znaczy, ale musiał być opanowany, uspokoił się, po czym przypomał sobie co musi zrobić żeby użyć tego jednego, znanego mu zaklęcia. Po czym zaczął iść dalej, zobaczyć chmury.
_________________
...zawsze jest jakieś "ale"
_________________________

Jerdas
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2007-10-25, 23:00   

Jerdas kroczył dalej przez śmierdzącą komnate ku światłu i schodom prowadzącym na górę. Miał dużą nadzieję, że to właśnie tam zasta swój świat. Piękny, nieskalany, który został mu tak brutalnie i szybko odebrany. Strach wisiał w powietrzu, jednak bohater miał silną motywacje.

Krok za krokiem i Elf był coraz bliżej schodów. Faktem jednak było, że musiał przejść obok leżących postaci, jednak raczej tym się nie przejmował - miał odwagę. Cisza panowała wręcz grobowa, nie, mylił się. Można było usłyszeć dziwny, niepokojący szelest czy odgłos na górze, był tak nikły, że można było go wprawdzie zignorować. Nawet nie dało się go opisać, ot taki poprostu szelest.

Nagle, coś się zmieniło. Bohater był zaledwie dwa czy trzy metry od schodów i dość blisko istoty z krzyżem na torsie gdy coś się stało. Jerdasa przeszył strach, a jego odwaga jakby ulotniła się. Zesztywniał. Czuł dobitnie czyjąś obecność i czyiś wzrok na sobie. Jednak najgorsze w tym wszystkim było, iż zauważył kogo. Postać obok niego poruszyła się. Podniosła bezszelestnie głową i wlepiła swoje ślepia w elfa. Miała taki wyraz twarzy, nie naturalny, przeraźliwy...

"Ëllohú úppétpi." - usłyszał z ust istoty, w bardzo ładnym i przyjemnym języku, jednak z ochydnym akcentem.

Ta twarz....JPG
Plik ściągnięto 16124 raz(y) 7,6 KB

 
 
     
Jerdas 
Nowicjusz



Wiek: 35
Dołączył: 21 Lip 2007
Posty: 36
Skąd: z Lukolandii
Wysłany: 2007-10-26, 19:32   

Co? - wyjąkał przerażony i odsunął się kilka kroków od postaci, ale ta paraliżowała go wzrokiem. Hipnotyzowała go, zapomniał o chmurach, o schodach, o celu...

Nie umiał oderwać wzroku od dziwnej istoty, analizował każdy jej szczegół zastanawiał sie co powiedziała i obawiał sie najgorszego, walki.
_________________
...zawsze jest jakieś "ale"
_________________________

Jerdas
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2007-10-28, 14:32   

Postać pozwoliła odsunąć się Jerdasowi od niej, co sugerował brak reakcji. Był wpatrzony w elfa tak samo jak ten w niego. W powietrzu mogło się wyczuć silny strach oraz spięcie. Bohaterowi strach nie przechodził, jednak mógł bez problemu się poruszać. Nie było tutaj magii, która mogła by unieruchomić go.

"Hy hy hy hy hy...." - dziwny gardłowy śmiech wydobywał się z istoty, która w dużej mierze mogła przypominać człowieka, jednak nie było pewności. Uśmiech nie znikał, oczy przebijały na wylot Jerdasa. Powoli, ociężale, jednak z odsłoniętymi zębiskami, ów postać mocniej chwyciła kość, która leżała jej w ręku. Nie śpieszył się. Powoli zaczął wstawać.
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Jerdas 
Nowicjusz



Wiek: 35
Dołączył: 21 Lip 2007
Posty: 36
Skąd: z Lukolandii
Wysłany: 2007-10-28, 14:46   

Strach, tylko to było w umyśle Jerdasa, cel, odwaga, optymizm, odsunął się w bok, był tylko strach i świadomość tego że znowu będzie walczył, że znowu umrze. Znowu.

Nie będzie taki jak inni, tak sobie obiecywał kiedy sie przebudził, będzie bohaterem, tak sobie obiecywał kiedy żył, ale obietnice nie znaczą nic kiedy nadchodzi strach, jeśli z nim sie wygra to się jest i innym i bohaterem, a jak się przegra to jest sie nic nieznaczącą istotą.

Skupił się jak tylko mógł, zebrał w sobie siły i oderwał wzrok od wroga, zaintonował znane sobie słowa, zrobił palcami znane sobie znaki, poczuł znane sobie ciepło, spojrzał oczami pełnymi gniewu na to coś przed nim, powiedział odważnie, Zobaczę chmury!, po czym cisną pięścią okalaną płomieniem w twarz przeciwnika i ruszył pędem do schodów, jak najszybciej tylko mógł, żeby spełnić swój cel.
_________________
...zawsze jest jakieś "ale"
_________________________

Jerdas
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2007-10-28, 15:12   

Jerdas zaintonował dobrze inkatacje i na jego dłoni pokazał się niewielki płomień. Odrazu cała komanta roświetliła się i można było dostrzec o wiele więcej leżących postaci dokoła. To nie było jednak istotne dla bohatera, gdyż jego przeciwnik wstawał już i był prawie gotów.

Bohater śmiało dobiegł do mężczyzny i wyrżął mu pięścią w płomieniem w szczękę nim ten zdąrzył zareagować. Cios jak na Jerdasa był mocny, jednak jego przeciwnik prawie go nie odczuł. Płomyk jednak, dał coś więcej. Istota zawyła w dość ludzki sposób i zmrużyła nieco oczy.

Elf chciał już biec do schodów i dalej, lecz nie zdąrzył. Mimo rozjuszenia i zapewne oślepienia w pewien sposób przeciwnika, nie mogł powstrzymać zamachniętej ręki z trzymaną kością, a ta, śmiało wyrżnęła w ramie Jerdasa. Bohater poczuł silny ból, krew, jednak trzymał się na nogach.
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Jerdas 
Nowicjusz



Wiek: 35
Dołączył: 21 Lip 2007
Posty: 36
Skąd: z Lukolandii
Wysłany: 2007-10-28, 15:31   

Jerdas, chciał oszołomić przeciwnika, lecz przeciwnik też dobrze go oszołomił, jednak musiał zachować spokój i zrobić to co było możliwe, uciec. Jednak, do głowy Jerdasa doszedł obraz reakcji jaki wróg doznał na skutek dotknięcia ogniem, szybko spojrzał na płomień, uśmiechnął się pod nosem, wyglądało to iście groteskowo, zagrożenie śmierci, a on śmieje sie jakby z dowcipu.

Dziś zobaczę chmury, rzucił w myśli i uderzył najmocniej jak umiał otwartą dłonią z płomieniem w twarz przeciwnika, tak aby płomyk uderzy go bezpośrednio, po czym nie zwracając uwagi na reakcje wroga, pobiegł w stronę schodów, które wydawały sie jedynym ratunkiem.
_________________
...zawsze jest jakieś "ale"
_________________________

Jerdas
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2007-10-28, 15:46   

Uderzenie było idealne. Jednak nie miały na nie wpływ umiejętności bohatera tylko prędzej zmęczenie jego przeciwnika, który wydawałoby się już przez co przeszedł nim spotkał go. Trafił go mocno, ale jak przedtem, mężczyzna prawie tego nie poczuł.

Jerdas rzucił się po uderzeniu pędem do schodów, już miał za sobą drugi schodek. Jego przeciwnik nie zdąrzył oddać mu ciosu, jednak człapał się tuż tuż za nim.

Schody ciągnęły się w górę, światło trochę raziło, jednak nagle z trupio-bladego światła znów zmieniło się w krwisto-ogniste. Nie przeszkadzało to oczywiście bohaterowi. Ręka go bolała, tam gdzie dostał, pewnie będzie miał jeszcze później problemy z nią, ale teraz to nie było ważne. Bohater nie widział narazie końca.

"Arrggg chodź tu itchbë!" - wykrzyczał w szaleńczy sposób mężczyzna, który był wprawdzie kilka kroków od Jerdasa.
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Jerdas 
Nowicjusz



Wiek: 35
Dołączył: 21 Lip 2007
Posty: 36
Skąd: z Lukolandii
Wysłany: 2007-10-28, 16:27   

Jerdas, przestał się bać, w pewnym stopniu, bał sie trochę, wszak tylko szaleniec nie balby sie w takiej sytuacji, ale ten strach jaki odczuwał był dobry, dodawał mu sił, aby mógł biec po schodach ku wolności, spojrzał się w górę i biegł, najszybciej jak umiał. Zastanawiał sie nad tym co powiedział ów stwór, co to był za język.

Biegł. pragnął zobaczyć chmury, zaczerpnąć świeżego powietrza, chciał żyć, tak jak kiedyś.

Spojrzał się w górę i biegł.
_________________
...zawsze jest jakieś "ale"
_________________________

Jerdas
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2007-10-28, 16:43   

"Zeżre twoje ścierwo! Úccérfa!" - krzyki nie miały końca. Stwór, jakby mógł go teraz Jerdas nazwać, nie zbliżał się do niego, ale i też nie oddalał. Napewno nie będzie chciał porozmawiać z bohaterem gdy go dopadnie, tego Jerdas napewno był pewien.

Biegł i biegł. Schody były kamienne, poniszczone. Co jakiś elf mógł zauważyć krwiste plamy i poniszczone szczątki czegoś nie miłego. Bohater dopiero teraz poczuł prawdziwy zapach tego miejsca, gdy potrzebował więcej powietrza przy biegu. Ochydny, ciężki, zgniły, powodował takie uczucie, że można było wymiotować. Jerdas jednak trzymał się narazie.

Jeszcze tylko chwili brakowało. Widać już było koniec schodów. Ciężko było niestety stwierdzić co jest dalej za schodami. Światło nie było mocne, tylko jakby gęste.

"Arrrg!"
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Jerdas 
Nowicjusz



Wiek: 35
Dołączył: 21 Lip 2007
Posty: 36
Skąd: z Lukolandii
Wysłany: 2007-10-28, 16:51   

Spokój to podstawa!, pamiętał to, rade mistrza, zawsze starł się być spokojny, ale teraz kiedy widzi koniec schodów trudno mu było spokój, lecz musiał być spokojny.

Biegł dalej, zastanawiając sie co będzie po schodach, czy ten potwór może przekroczyć granice schodów, zastanawiał sie jaka może być pora na ziemi. Strach minął, był tylko spokój i oczekiwanie na radość ujrzenia, ziemi.

Wiedział że to nie koniec, ale jest blisko końca. Biegł dalej. Nie chciał nic mówić do potwora starał się tylko pamiętać ze ten go gonie, żeby mieć siłę na biegniecie i świadomość ze nie może sie zatrzymać.
_________________
...zawsze jest jakieś "ale"
_________________________

Jerdas
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2007-10-28, 17:05   

Jerdas wybiegł. Schody się skończyły. Wypadł na końcu tunelu. Nie duży, kamienny, zniszczony, z lekkim odcieniem brązu. Miał szerokość jakieś trzy do pięciu metrów, długi zapewne na dwadzieścia do trzydziestu. Sufit, tak był tam sufit! Był wysoki, podziurawiony. To właśnie przez te szczeliwy dziwne krwawo-ogniste światło wpadało do środka i oświetlało jako tako pomieszczenie. Zapach był ten sam - dławiący. Bohater zauważył jakieś inne postaci, pare szczątków, szkieletów - wszystko to było porozrzucane po tunelu. W głebi tunelu po lewej stronie coś wisiało, coś dziwnego.

Gdy dosięgnął szczytu schodów, mógłby usłyszeć dziwny szelest, który towarzyszył mu podczas pobytu tam na dole, jednak teraz trwała cisza, przerywana krzykami stwora.

Po prawej stronie tunelu, było kilka inny przejść. Pierwsze, najbliżej bohatera, było zawalone, w dalszych była jak narazie ciemność. Nie dało się pod takim kątem zobaczyć wszystkiego.

"Hy hy hy hy!" - głos z dołu. Słychać było twarde kroki, a także oddech stwora.

Płomyk w ręku Jerdasa dopalił się.
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Jerdas 
Nowicjusz



Wiek: 35
Dołączył: 21 Lip 2007
Posty: 36
Skąd: z Lukolandii
Wysłany: 2007-10-28, 17:13   

Co?, powiedział zdziwiony, to nie koniec?, był zdziwiony, ale nadal miał cel, w sumie to dwa, zgubić potwora i zobaczyć chmury.

Rozejrzał się, wpadł na pomysł, szybko poszukał jakiejś długiej i twardej kości, <jeśli takiej nie ma opuścić akapit>, złapał ją i ustał szybko na skraju schodów tak aby móc walnąć potwora w głowę, z całej siły, aby ten stoczył sie na dół.

Rzucił ostatnie spojrzenie dołowi, po czym ruszył w stronę środkowego korytarza, tym razem miała to być środkowa dróżka, miał taki zwyczaj, jak nie wie gdzie iść to na zmianie idzie na prawo, środek, lewo, teraz przyszła kolej na środek. Postanowił utrzymać tradycję.

Wziął głęboki oddech i puścił sie pędem. Rozmarzył się. Biegł.
_________________
...zawsze jest jakieś "ale"
_________________________

Jerdas
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2007-10-29, 19:15   

Bohater rozejrzał się szybko. Najbliżej po jego lewej stronie, patrząc się na schody, były jakieś zgniłe ciałą, lekko pożarte. Patrząc pod kątem walki, jedyne co się z nich nadawało to ręka jednego z nich. Ale trzeba było jeszcze ją urwać, a Jerdas, jak to on, nie należał do najsilniejszych.

Zaś po jego prawej stronie, leżały iście pogruchotane gości jakiegoś nie humanoidalnego zwierzęcia, jak to można było w chwile stwierdzić. Raczej nie nadały się one do walki, no może poza czaszką, która była odrobinę większa od ludzkiej, elfiej czy krasnoludzkiej i były zbliżona bardziej do gadziej.

W głębi tunelu też coś było, jednak na pierwszy rzut oka to też bardziej gnijące trupy. Zapach był niemiłosierny.

"Widze cię!" - krzyknął już bardziej zadowolony, jednak sadystyczny uśmiech i pewno myśli nie opuszczały go. Jerdas go widział, postać była ciągle wpatrzona w niego, trzymała zakrwawioną kość w ręku, człapał się po schodach coraz wolniej. Zmęczony zapewne. Pomagał sobie używając jednej ręki. Na szczęscie, brakowało mu jeszcze z dobrych dziesięć metrów. Także bohater miał czas... pytanie, jako go wykorzysta?

Ta twarz....JPG
Plik ściągnięto 16073 raz(y) 7,6 KB

_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Jerdas 
Nowicjusz



Wiek: 35
Dołączył: 21 Lip 2007
Posty: 36
Skąd: z Lukolandii
Wysłany: 2007-10-29, 19:29   

Musi działać, szybko, to będzie szybkie.

Bierze czaszkę, prawdopodobnie gadzią, ciska nią w potwora.

Chwile, rzuca na niego okiem, po czym biegnie, najszybciej jak umie, w głąb korytarza.

Biegnąć, tak zastanawiał sie co to jest za stwór, jak przeżyję, będzie musiał o nim poczytać.
_________________
...zawsze jest jakieś "ale"
_________________________

Jerdas
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2007-10-29, 19:53   

Czaszka nie była dość cieżka, tak więc Jerdas szybko ją zgarnął i cisnął nią w stwora. Ten zobaczywszy go z dość niemiłą czachą zatrzymał się, zagryzając nieco wargi. Rzucił. Czerep gada leciał... i trafił w miejsce, gdzie przed chwilą była noga istoty. Zdąrzył szybko ją ruszyć w bok, ledwo, ale to ledwo. Popatrzył się szybko za siebie, gdzie kości czaszki rozpadały się obijając o schody wydając przy tym głośne dźwięki.

Postać spojrzała się spowrotem na bohatera.
"Lmóstath itchbó!" - wysyczał - "Haarrggg!" - usłyszał później Jerdas, który już uciekał dalej w głąb tunelu. Tupot był coraz głośniejszy, lecz mało równy, bardziej chaotyczny.

Elf biegł dalej, boso po kamiennej podłodze. Przed nim leżały po pogach inne, równie mocno zmasakrowane ciałą. Mógł nawet odróżnić je rasowo - jakiś krasnolud, człowiek i coś niby jak ork.

Do końca tunelu było napewno ze trzydzieści metrów. Jerdas minął zawalone przejście, dalsze było po jakiś dwunastu metrach. To drugie było bardziej jasne.
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group