Wysłany: 2005-12-29, 20:32 Amulet Derigalów: cz. 1 - W poszukiwaniu celu
Amulet Derigalów: cz. 1 - W poszukiwaniu celu
Sesja Darlarkhuluma, Peliosa i Muada
Gdzieś w ludzkim mieście była ponura karczma, gdzie głównymi bywalcami byly krasnoludy o zamilowaniu do alkoholi. Nazwa tej karczmy brzmiała "Złoty trunek" i była dość znana w okolicy.
Tego wieczoru w karczmie panował tłok. Był to koniec tygodnia i zmęczone dusze postanowiły odpocząć przy krasnoludzkim piwie i bardzich przyśpiewkach. Wszystkie stoliki były zajęte, głównie przez ludzi i krasnoludy, bo niewielu było tego wieczoru w Karczmie Poszukiwaczy przygód. Przy jednym za stolików siedzą dwa krasnoludy. Jeden z nich wyglada na uczonego, a drugi wygląda raczej na poszukiwacza przygód, może barda, lecz na pewno patrzący na niego człowiek, elf, a nawet jor nie stwierdziłby u niego rozwiniętego umysłu.
A więc masz dla mnie ciekawą opowieść do spisania, czy się mylę?" Zapytał uczony, a usłyszał w odpowiedzi: "Oczywiście, że mam! To historia poszukiwaczy przygód różnych ras, którzy dobrani w jedną drużynę musieli się zmierzyć z przerażającym światem."
Uczony popatrzył na swego rozmówcę: "Mów dalej..." Powiedział
AKT I - Spotkanie
W karczmie gdzieś na skraju Puszczy Wiecznej Nocy są Darlarkhulum, Pelios i Muad. Bohaterowie nie znają się, lecz wszyscy odczuwają brak funduszy. W karczmie nie ma tłoku, sa tu tylko bohaterowie i karczmiarz.
Muad siedzi przy stoliku, Pelios siedzi przy ladzie karczmiarza, a Darlarkhulum właśnie wchodzi do tej karczmy, której nazwa brzmi: "Selor".
Ostatnio zmieniony przez Pythonius 2006-01-03, 16:56, w całości zmieniany 1 raz
Mroczny Elf rzucił ulotne spojrzenie wchodzącemu Serpensowi.
"Psia krew, będzie świadek." pomyślał wracając wzrokiem do siedzącego przy stoliku człowieka.
Wcześniej zastanawiał się ile pieniędzy może mieć przy sobie ów wędrowiec i jakim sposobem podejśc go, by mu tą sumę odebrać. Teraz jednak pojawiła się kolejna przeszkoda - Serpens.
Pelios westchnął lekko.
"Najwyżej poczekam aż jeden z nich wyjdzie..." powiedział do siebie w myślach.
Muad podniósł odruchowo głowe kiedy.. wielki gadopodobny stwór wszedł do karczmy.
Nigdy nie widział czegoś takiego. "Hmm pewnie to coś nazywają serpensem" pomyślał sobie w ciszy.
Szybko jednak opuścił głowe, nie chciał wzbudzać podejrzeń i mięc kłopotów. Dużo i tak już namieszał.
_________________ - Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
Wiek: 40 Dołączył: 15 Lis 2005 Posty: 121 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-12-29, 20:56
Serpens wszedł powoli i rozejrzał się po sali.Przez chwilę zastanawiał się czemu gośie są tak nieliczni.Przypuszczając iż możetobyć zarówno powodem podawania podłego jadła jak i przereklamowanych trunków postanowił nic niezamawiać.Podszedł do najbliższego stolika i usiadł na stołku.Położył ręce na stół i zaczoł przyglądać się uważniej pozostałym gościom.
_________________ Chaos nie jest niczym złym,gdy rodzi sie z niego porządek.........Revolucja jest ostateczną formą protestu.........Zbrodnią mogą być tylko te czyny których nie żałujesz.......
Karcza była niezwykle skromna - pięć kwadratowych stolików, a przy każdym od trzech do czterech krzeseł. Duży stół przy którym pracował karczmiarz był dość brudny, a przed nim stały trzy krzesła. Karczmiarz był Mrocznym Elfem, który gdy tylko zobaczył Serpensa zaszeptał coś w nieznanym dla Muada i Darlarkhuluma języku do Peliosa.
"Co to za przebrzydły stwór bracie?" Zapytał głosem dość zdenerwowanym "Jeżeli to Serpens to może być nieciekawie, bo w mojej gospodzie goszczę pewnego dziwnego demona".
"Tak to Serpens, nic innego nie wygląda niczym połączenie człowieka i smoka." odpowiedział w swym ojczystym języku Pelios.
Oparł się łokciami o ladę i zwrócił głowę do karczmarza.
"Demona powiadasz?" po głowie Złodzieja poczęły wędrować najróżniejsze myśli, niektórych sam się obawiał.
"Gdzie i od jak dawna go gościsz?"
Wojownik ostrożnie powoli rozgłądał się po karczmie. Nie chciał być nagle okradziony tylko dlatego że sie napatrzył na dziwnego gada który właśnie wlazł go karczmy.
Złodzieje mogą być wszędzie, a on nie ma zbyt wiele.
Siedział cicho jak mysz, i obserwował.
_________________ - Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
Wiek: 40 Dołączył: 15 Lis 2005 Posty: 121 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-12-29, 21:24
Zauważywsze jak karczmarz reaguje na jego przybycie popatrzył na niego przez chwilę.Po chwili nic nie rozumiejąc z tego co mówią oba mroczne elfy przeniósł wyraźnie znudzone spojrzenie na siedzącego samotnie człowieka.Siedząc tak i patrząc zaczoł lekko rysować powierzchnię stołu swoimi pazurami.
_________________ Chaos nie jest niczym złym,gdy rodzi sie z niego porządek.........Revolucja jest ostateczną formą protestu.........Zbrodnią mogą być tylko te czyny których nie żałujesz.......
Gospodarz zwraca się do Peliosa: "Mój gość jest u mnie przelotem. Poszukuje on po karczmach różnych poszukiwaczy przygód, którzy zgodziliby się wykonać dla niego jakieś zadanie, lecz ja nie znam szczegółów. Czy ten serpens jest niebezpieczny? Właśnie drapie mi stół." Powiedział do Peliosa Karczmiarz, lecz nie czekając na odpowiedź powiedział w wspólnym języku, który dobrze znali wszyscy bohaterowie, do Darlarkhuluma: "Może podać coś do picia, lub jakiś posiłem mości serpensie?" Odwrócił się także do Muada: "A ty człowieku, może także życzysz sobie jakąś strawę lub jakiś napój?"
Złodziej przez chwilę zastanawiałsię nad słowami Karczmarza.
Zadanie. Słowo to dźwięczało w jego uszach jeszcze przez chwilę. Spojrzał na swoją sakiewkę, stwierdzając, iż przydałoby się jej dodatkowe wypełnienie. Nie był najlepszy w okradaniu innych. Odkąd opuścił swoją wioskę, żył głownie dzięki kradzieżom, jednak nie było to z pewnością dostatnie życie.
"Gdzie rezyduje ten Demon?" spytał w mowie Mrocznych Elfów.
"Wode...prosze" -odpowiedział szybko wojownik, który najwyraźniej nie miał zamiaru siedzieć tu zbyt długo. Cały czas obserwował co się wokół niego dzieje. Zamyka oczy i stara się wysłyszeć jakieś słowa które krążą po karczmie. Może coś ciekawego wysłyszy.
_________________ - Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
Wiek: 40 Dołączył: 15 Lis 2005 Posty: 121 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-12-29, 22:35
Popatrzył na karczmarza dalej drapiąc stół."Słyszeliście tu o mięsie?Jesli tak to poprosze o porcję....tylko niech będzie surowe."Odpowiedział niechętnie jednak stwierdził,że skoro już odpoczywa w karczmie to wypadałoby coś zamówić."Ile to będzie kosztować?"Dodał po chwili obserwując rysy powstające na stole.
_________________ Chaos nie jest niczym złym,gdy rodzi sie z niego porządek.........Revolucja jest ostateczną formą protestu.........Zbrodnią mogą być tylko te czyny których nie żałujesz.......
"Wody nie sprzedajemy, chyba że ognistą, a mięso kosztuje cztery złote monety od talerza. Podać?" Powiedział gospodarz i skupił się na swym ziomku. "Ma pokój na górze, możesz do niego iść, teraz pewnie odpoczywa." Mówiąc to Karczmiarz wskazał palcem na drzwi przy ścianie.
Karczmarz wyciągnął talerz i wzrokiem poszukiwał mięsa dla Darlarkhuluma.
Mroczny Elf rzucił jeszcze jedno przelone spojrzenie na Serpensa i Człowieka. Wstał i spokojnym krokiem ruszył do wskazanych przez Karczmarza drzwi.
"Pomyśleć, że jest to Karczma Mrocznych Elfów, a ja jako jedyny z czterech gości jestem Drowem..." powiedział w myślach do siebie otwierając drzwi.
Muada trochę niezapokoiło nagłe poruszenie drowa który stał niedaleko niego. Jednak była to tylko przelotna myśł. "Ich jest tylko dwóch" pomyślał wojownik, w głębi nie chcąc kolejnej utarczki z drowami.
Zaczoł się przygłądać dziwnemu gadowi, któremu najwyraźniej sie nudziło i zaczoł sobie rysować na stole. "Hmm wiec coś takiego bede musiał zabić" powiedział sobie w myśli przypominając sobie obietnice.
_________________ - Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
Wiek: 40 Dołączył: 15 Lis 2005 Posty: 121 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-12-29, 22:59
"Tak poprosze to mięso."Powiedział do karczmarza wyklinając go w myślach od złodzieji.Przestał niszczyć stół i położył na nim cztery złote monety."Widać wysoka cena wynika z trudności w zdobyciu miesa w tej okolicy.Teraz już wiem dlaczego są tacy chudzi..."Pomyślał czekają na swój posiłek i odprowadzając drugiego Drowa spojrzeniem.
_________________ Chaos nie jest niczym złym,gdy rodzi sie z niego porządek.........Revolucja jest ostateczną formą protestu.........Zbrodnią mogą być tylko te czyny których nie żałujesz.......
Serpens oglądany przez Muada wyglądał bardzo groźnie. Bohater nie czuł się zbytnio na siłach, aby go pokonać, ponieważ był nadal zmęczony po potyczce z Mrocznymi Elfami i całodniowym biegu. Był także głodny, a widok mięsa, które Ciemnoskóry Elf podał na talerzu Serpensowi pobudził jego apetyt. Gospodarz zabrał ze stołu monety podając na talerzu posiłek Darlarkhulumowi. "Mięsa jest u nas pod dostatniem, lecz magazynowanie go i plowania są kosztowne. Mam nadzieje, że cena ta nie ostrasza." Odparsknął serpensowi Karczmiarz i wrócił za swą ladę.
Drzwi do których podszedł Pelios były otwarte. Coś dziwnego w momencie dotknięca klamki poczuł bohater. Jakąś mroczną magię, lecz nie wiedział jakie jest jej źródło, ale raczej nie pochodziła ta moc od demona, raczej od jakiejś martwej osoby.
Ostatnio zmieniony przez Pythonius 2005-12-30, 14:31, w całości zmieniany 1 raz
Mroczny Elf przystanął na chwilę zdziwiony owym uczuciem. Rozejrzał się uważnie wokół siebie zastanawiając się co może być źródłem tej mrocznej mocy.
Po chwili jednak ruszył przed siebie, zmierzając na górne piętro Karczmy.
"Hmm...dziwne..."
Muadowi ślinka leciała na widok serpensa jedzoncego mięso. Jednak postanowił się powstrzymać od jedzenia. Miał już dosyć odpoczywania. Wstał i podrzedł do karczmarza, wciąż potrzebował informacji.
"Witam, czy wiesz może jak daleko stąd jest Królestwo Ludzi? Lub gdzie jest miasto Rafatar?" -wojownik mowił szeptem do karczmarza, tak by sobie problemow nie stwarzać.
_________________ - Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
Wiek: 40 Dołączył: 15 Lis 2005 Posty: 121 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-12-30, 10:57
Serpens popatrzył ze zdziwieniem na karczmarza.Niesłyszał bowiem o tym,że niektóre z mrocznych elfów bez trudu mogą czytać czyjeś myśli.Zjadłwszy swój posiłek do konca oblizał wargi rozwidlonym językiem i podrapał sie po karku."Całkiem smaczne..."pomyślał spoglądając na karczmarza ciekaw czy ten znowu jakoś skomentuje jego przemyślenia.Drapiąc się zaczoł się zastanawiać co teraz ma począć skoro jest już najedzony i nieco bardziej wypoczęty.
_________________ Chaos nie jest niczym złym,gdy rodzi sie z niego porządek.........Revolucja jest ostateczną formą protestu.........Zbrodnią mogą być tylko te czyny których nie żałujesz.......
Pelios wszedł po schodach i w mgnieniu oka znalazł się na pierwym piętrze. Kortyarz ten jak i cała karczma były wydrążone w wielkim drzewie. Pokoje gościnne równierz znajdowały się wewnątrz drzewa z Mrocznej Puszczy. W tym korytarzu, gdzie przebywał Mroczny Elf były drzwi na prawej ścianie i drzwi na lewej ścianie. Za jednym z nich przebywał zapewne gość gospody, lecz bohater nie wiedział za którymi. Co dziwniejsza dziwna aura, która znikneła równie szybko, jak się pojawiła dobiegała przez chwilę z prawej strony. Uczucie to zdziwiło Peliosa i wywołało na jego plecach przemarsz ciarek.
Darlarkhulum nie wiedział nic o telepatycznych zdolnościach Mrocznych Elfów, jednakże domyslał się iż reakcja Karczmarz była wywołana jego grymasem na twarzy, który powstał podczas płacenia za posiłek. Do stołu gospodarza podszedł człowiek i zapytał go we wspólnym języku, co zrozumiał Darlarkhulum i zainteresowany usłyszał, nie rzez rzypadek, rozmowę.
"Na co ci te informacje czlowiecze? Nie odpowiem na żadne z twoich pytań, ponieważ nie znam odpowiedzi. Królestwo ludzi nie jest podobno tak daleko, ale ja dokładnie nie wiem, bo nigdy tam nie byłem, a o mieście Rafatar wiem tylko tyle, że żyją tam demony." Karczmarz mówił to do Muada nie zwarzając na to, iż jego rozmówca wyszeptał mu te pytania do ucha. Rozmowa ta była słyszana przez Serpensa.
Pelios niepewnie podszedł do drzwi po prawej stronie. Nieważnne czy byłtam ów demon czy też nie, musiał przekonać się co powoduje tą mroczną aurę. Byćmoże ta Karczma gościła jeszcze jakiegoś gościa, jednak był tylko jeden sposób by się o tym przekonać.
Mroczny Elf zastukał trzy razy.
"Hmm, a może wiesz gdzie jest tutaj najbliższa biblioteka?"
-zapytał Muad niepewnie, lecz miał nadzieje że chociaż to bedzie wiedział
A co do głośnego mówienia to wojownik się nie przejmował, a niby czemu by miał?
_________________ - Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
Wiek: 40 Dołączył: 15 Lis 2005 Posty: 121 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-12-30, 20:58
Serpens wyraźnie zainteresował się rozmową człowieka z karczmarzemomachawszy skrzydłami zapytał."Dlaczego zależy ci na tym by odnaleźć miasto demonów?"Zaczoł wyczekiwać odpowiedzi zgrzytając zębiskami."Co człowiek może chcieć od demonów?"Pomyślał nieco się denerwując i przeczuwając,że coś złego musi się niedługo wydażyć.
_________________ Chaos nie jest niczym złym,gdy rodzi sie z niego porządek.........Revolucja jest ostateczną formą protestu.........Zbrodnią mogą być tylko te czyny których nie żałujesz.......
Pelios był dziwnie roztrzęsiony, lecz zapukał do drzwi, a po kilku chwilach usłyszał słowa w języku wspólnym: "Otwarte..."
Muad kontynuował rozmowę z karczmiarzem, jednakże ten chyba nie miał na nią wielkiej ochoty. "Czy ja jestem jakimś źródłem informacji? Bibliotek u nas jest mało, a jeżeli chcesz do jakiejś dotrzeć to udaj się do jakiegoś miasta w poszukiwaniu tego magazynu książek. " Karczmiarz przysłuchał się słowom serpensa. "Człowieku, porozmawiaj z tym stworem, może on zaciekawi cię rozmowę, tylko bez żadnych burd mi tutaj!" Karczarz wypowiedział swe słowa, popatrzył jeszcze na Muada i Darlarkhuluma, a następnie usiadł sobie na krześle za dużym stołem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum