TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Asard
2007-08-18, 13:43
Klątwa Masamune
Autor Wiadomość
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-06-25, 14:37   Klątwa Masamune


Klątwa Masamune

Sesja Reggirta i Cohena


Było już niemal południe i mury Broln powoli wychylały się zza horyzontu. Wiał delikatny wiatr przynoszący świeże powietrze po niezwykle deszczowej nocy której Reggirtowi nie było dane zobaczyć. Jeden z białych, szybko mknących po niebie obłoków przysłonił na chwile słońce. Nagle wojownik zauważył tlący się na południowym wschodzie ogień. Nie wyglądało to na zwykłe ognisko. Chwilę później dało się słyszeć rżenie spłoszonych koni oraz krzyk... należący do kobiety. Miejsce to znajdowało się niemal sto metrów od wojownika lecz drzewa przysłaniały dokładny widok na tamte miejsce. Mógł on nie zwrócić na to uwagi i spokojnie wrócić do Broln. Miał w końcu w kieszeni ważną notkę na która warto byłoby poznać odpowiedź...

Paladyn Aesira. Takie miano ostatnio przysługiwało mężnemu rycerzowi. Całkiem niedawno przyjął on święcenia Zakonu od sir Gudenha po niebezpiecznej misji w mieście które właśnie teraz mijał. Broln, Miasto Magów, ale jak paladyn zdążył się przekonać, nie tylko. Musiał przyznać że nie wspominał go zbyt dobrze, a już szczególnie spaceru w jego kanałach. Teraz jednak gnał na Łunie - swoim wierzchowcu by szerzyć chwałę Aesira i strzec sprawiedliwości w jego imię. Nagle z rozmyślań wyrwał go krzyk. Krzyk pełen bólu i rozpaczy. Cohen ujrzał na północnym wschodzie płonący wóz który jak można było ocenić służył pewnie do przewożenia kupieckich towarów.

Utwór 13 (Jako że Reggirt chciał soundtruck do sesji :P )
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Reggirt 
Techniczny Mistrz Gry
Dupotruj Talowy 2.0



Wiek: 37
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 1351
Wysłany: 2007-06-25, 14:59   

Reggirt był w dobrym nastroju. Nie dość, że poprzedniego dnia uchronił jeden z tajemniczych zwojów to jeszcze znalazł notatkę o pewnym artefakcie który zapewne pomoże mu pokonać Elzadarra. Lekki wiatr napełniał płuca wojownika czystym powietrzem. Dla takich chwil chce się żyć.

Krzyk.

Kobiecy krzyk dochodzący zza drzew przerwał jednak ten pogodny nastrój. Skoro on tak obiecująco zaczął dzień, dlaczego ta kobieta nie miała by również mieć dzisiaj szczęścia?

Reggirt biegiem podążył w tamtym kierunku.
_________________
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-06-25, 15:24   

Cohen był szczęśliwy. Już dawno nie czuł się tak lekko i dobrze. Nie pamiętał już, że jeszcze wczoraj umierał ze strachu najpierw przed obliczem demona Zarr'Thaira a później swojego przełożonego w Zakonie - sir Gudenha. Z rozmyślań wybił go krzyk kobiety oraz widok płonącego wozu.

"Ratowanie kupców z opresji wchodzi mi powoli w nawyk", pomyślał mimochodem.

Pewnym ruchem wbił pięty w bok Łuny, zmuszając ją niemal do galopu i kierując się w tamto miejsce, oraz starając się ocenić sytuację.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
Ostatnio zmieniony przez DaMi 2007-06-25, 19:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-06-25, 17:24   

Reggirt pobiegł w stronę gdzie widział ogień. Biegnąc lawirował między gęsto stojącymi drzewami. Wkrótce dojrzał dokładniej miejsce zdarzenia. Dwa wozy. Jeden stał w ogniu a płomienie tańczące po drewnie sprawiały że wóz trzaskał i ulegał rozprzestrzeniającej się sile. Drugi leżał wywrócony w urwisku nieopodal. Wciąż przypięte do niego były dwa konie próbujące uciec od całego zamieszania lecz uprząż uniemożliwiała im to. Ujrzał także kobietę i trzymającego ją barczystego mężczyznę. Starał się rozarwać jej suknię lek kobieta nieustannie się opierała. Dwójka oprychów przeszukiwała wywrócony wóz zaś jeden z nich podnosił za włosy leżącego na ziemi starszego mężczyznę.

Cohen pognał Łunę, a ta ruszyła z kopyta niosąc właściciela w miejsce zdarzenia. W kilka chwil paladyn znalazł się na miejscu. Ujrzał jak z płonącego wozu szczupły mężczyzna próbuje coś wyciągnąć obok leżała starsza kobieta krągłych kształtów. Wokół niej roztaczała się kałuża szkarłatnego płynu. Cohen nie miał wątpliwości do tego że gęsty płyn był krwią a kobieta nie żyje lub jest niezwykle blisko tego stanu. Usłyszał także hałasy z drugiej strony wozu. Tam pewnie znajdowała sie reszta osób.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Reggirt 
Techniczny Mistrz Gry
Dupotruj Talowy 2.0



Wiek: 37
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 1351
Wysłany: 2007-06-25, 18:30   

Reggirt szybko ruszył w stronę oprycha targającego starca za włosy. Z tego co widział to kobieta stawiała jeszcze opór bandytom, czego nie można było powiedzieć o sędziwym mężczyźnie. Korzystając z tego iż palone wozy trzaskając tworzyły hałas, który na dodatek był wzmacniany przez rżenie koni oraz krzyki kobiety Reggirt szybkim biegiem znalazł się przy wozach. Wojownik najpierw postarał się odepchnąć napastnika znęcającego się nad starcem, odrzucając go barkiem. Gdy tylko udało mu się to wyciągnął jury z kabur i czekał na ruch oprychów.

Tak dawno nie walczył z 'ludzkim' przeciwnikiem.
_________________
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-06-25, 18:42   

Cohen zaklął pod nosem, dobywając miecza. Śmierć. Znowu śmierć, wszędzie dookoła. Tym razem zginęła kobieta. Cholera! Dobre choć to, że póki co nie został zauważony i mógł działać.

Ostro ściągnął wodze Łunie, wbijając jej zdecydowanym ruchem pięty w boki i przynaglając ją niemal do skoku. Jednocześnie zaczął wykrywać zło [wykrywanie zła poz.2] Jeśli grzebiący na wozie mężczyzna będzie miał złą aurę, Cohen chce w pełnym galopie przejechać obok leżącej kobiety i ciąć oprycha (lub choć przyprzeć go do wozu tak, by łatwiej było ciąć po raz kolejny). Jeśli ów ma aurę dobrą, Cohen mija go w pełnym galopie, przejeżdżając na drugą stronę wozów.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-06-25, 19:22   

Reggirt pobiegł w kierunku sędziwego mężczyzny lecz okazał się być zbyt wolnym by go uratować. Sztylet przebił krtań staruszka sprawiając że wypłynęła z niej obficie krew. Dopiero po tym zdarzeniu wojownikowi udało się odepchnąć bandziora w bok. Być może gdyby Reggirt znalazł jakiś sposób by dostać się szybciej do napastnika mężczyzna wciąż by żył. Teraz jednak było już za późno.

- Ojcze! Nie! - krzyknęła rozpaczliwie kobieta bijąc ostatkiem sił napastnika któremu w końcu udało rozerwać odzienie kobiety.

Kiedy jednak zauważył wojownika odrzucił ją brutalnie na bok i wyciągnął krótki miecz z pochwy.

- Pan bohater się znalazł - prychnął - Pożałujesz tego! Tanor! Woul! Feen! Mamy gościa! - krzyknął przywołując pewnie pozostałych towarzyszy. - A ty laleczko leż i czekaj na swoją kolej.

Reggirt był już gotowy do walki. Jego jury trzymane w rękach były gotowe by zasmakować krwi przeciwnika. Jeden naprzeciw, dwóch wychodzących z wozu oraz ten którego popchnął leżący na ziemi. Kolejny "wyrównany" pojedynek w życiu wojownika.

Cohen pędząc na Łunie wyciągnął swój miecz z pochwy. Sprawdził aurę osób w promieniu najbliższych dziesięciu metrów. Wokół mężczyzny przy wozie emanowało czerwone światło co dało jasną odpowiedź co do charakteru napastnika. Ostrze świsnęło w powietrzu. Cohen nie był zbyt wprawiony w fechtunku na koniu jednak udało mu się zaskoczyć przeciwnika i ciąć w jego lewy bark. Słysząc jak mężczyzna szpetnie zaklął mógł wnioskować że cięcie wystarczająco "połaskotało" bandziora. Kątem oka paladyn dostrzegł także zamieszanie jakie miało miejsce za wozem.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-06-25, 19:32   

Cohen lubił to uczucie. Oczywiście, nie lubił walki i zabijania. Lubił wykrywać zło. Lubił zaglądać w głąb ludzkich dusz i w ciągu chwili przejrzeć je na wylot. Choć nie zawsze to, co widział mu się podobało. Aury opryszków zawsze niemal śmierdziały złem, strachem, żądzą mordu i najprymitywniejszymi instynktami. Nie inaczej było tutaj.

Nie tracąc czasu, wciąż korzystając z zaskoczenia ciął bandytę po raz kolejny. Faktycznie, z grzbiety Łuny nie walczyło mu się najlepiej. Ale dawało to przewagę wysokości i masy ciała. Tak sterował koniem, by przyprzeć bandziora maksymalnie do wozu i uniemożliwić skuteczną obronę.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Reggirt 
Techniczny Mistrz Gry
Dupotruj Talowy 2.0



Wiek: 37
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 1351
Wysłany: 2007-06-25, 19:48   

Reggirt szybkim ruchem zaatakował leżącego przeciwnika. Miał nadzieje że te ciosy szybko go unieruchomią. Kolejne ciosy wyprowadził w tego który nazwał go bohaterem.

- Bohater? Dużo trzeba aby otrzymać to imię... - pomyślał wojownik.
_________________
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-06-25, 20:05   

Łuna nie była niestety koniem stworzonym do tego typu akcji a paladyn nie był wyszkolonym jeźdźcom więc następny atak chybił celu który poruszał sie zwinnie wokół konia tak by ten nie zdążył wymanewrować. Napastnik ciął. Nie trafił w Cohena lecz pozostawił na boku jego klaczy brzydką ranę.

Reggirt rzucił się na leżącego na ziemi mężczyznę i choć pierwsze dwa ataki były chybione gdyż ten próbował się przeturlać jak najdalej, to kolejne dwa osiągnęły cel. wojownik jednak znalazł się w nieodpowiedniej pozycji gdyż oprych do "bohatera ustawił się tuż za jego plecami i wkrótce pewnie wykorzysta swoją przewagę. Dwójka pozostałych wdrapała się po urwisku biegnąc na zawołanie kompana.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Reggirt 
Techniczny Mistrz Gry
Dupotruj Talowy 2.0



Wiek: 37
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 1351
Wysłany: 2007-06-25, 20:23   

Skoro leżący bandzior przestał być problemem, wojownik szybko uaktywnił moc rękawic po czym wykonując obrót starał się wyczuć przeciwnika i tnąc go w okolice torsu.
_________________
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-06-25, 20:29   

- Raniłeś.. moją.. klacz! - wycedził przez zęby Cohen.

Nie siląc się na delikatność, kopnął oprycha nogą (a jako że stopy ma uwięzione w strzemionach, uderzenie powinno boleć) prosto w zęby, po czym poprawił na odlew mieczem. Ciekawiło go, dlaczego pozostałe osoby o złych aurach nie przybiegły tu. Nie widział dokładnie, co je zatrzymało?
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-06-25, 20:48   

Kopnięcie bandyty było z całą pewnością dobrym rozwiązaniem gdyż ten nie spodziewał sie takiego manewru. Jego głowa poleciała wbrew woli do tyłu na tyle że niemal stracił równowagę cięcie choć nie było nadzwyczaj groźne i celne, rozcięło część skórzanej zbroi na klatce piersiowej przeciwnika nie szczędząc także skóry pod nią. Łuna robiła się nerwowa po posmakowaniu ostrza przeciwnika jednak wciąż ulegała poleceniom swojego jeźdźca. Cohen nie był pewien co powstrzymało pozostałych bandziorów przed pomocą kompanowi lecz walka "jeden na jednego" była raczej korzystna dla niego i jego klaczy.

Jury zapłonęły magicznym ogniem. Od czasu kiedy Reggirt opuścił dawną świątynię Aesira jego energia magiczna zdążyła się zregenerować by znów móc korzystać z mocy rękawic. Wojownik odwrócił się w samą porę by uniknąć ciosu napastnika i wbić jeden z jurów w jego bok paląc go ogniem, kolejny cios zostawił jedynie szramę na jego utwardzonym pancerzu jednak bandzior zdążył odczuć siłę przeciwnika nie będąc już pewnie następnym razem tak mało przewidującym. Pozostała dwójka zbliżała się do miejsca walki. Reggirt zauważył przez chwilę tuż obok płonącego wozu rycerza na koniu. Nie wiedział jednak po czyjej jest on stronie. Nie miał również czasu by poświęcić mu pełnię uwagi. Musiał szybko coś wymyślić jeśli ie miał zamiaru walczyć z całą czwórką naraz.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-06-25, 20:56   

"Czy to możliwe, że jeszcze się nie zorientowali, że tu jestem?" Pomyślał Cohen. "Nie, raczej nie. Zatrzymuje ich coś innego, tylko co?" Znów zaczął wykrywać zło. Jeśli bandyci zajęci byli walką z pozostałymi przy życiu kupcami lub strażą (lub dobijaniem kogoś, tudzież ucieczką), powinien to wyczuć i odpowiednio zareagować.

Uśmiechnął się krzywo na widok odlatującej do tyłu głowy opryszka. Osadził w miejscu Łunę tak, by stanęła niemal dęba po czym ciął mieczem szeroko, z rozmachem. Jeśli miał zająć się resztą bandy, musiał działac już teraz a ten cios musiał być ciosem kończącym potyczkę.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Reggirt 
Techniczny Mistrz Gry
Dupotruj Talowy 2.0



Wiek: 37
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 1351
Wysłany: 2007-06-25, 21:16   

Widząc zwiększającą się liczbę przeciwników wojownikowi nie przychodziło nic konkretnego na myśl... Popatrzał na magiczne rękawice które dzierżały płonące ostrza. Pierścień! Cały czas schowany był pod rękawicami. Wątpił czy magia pozwoli na nowo użyć mu mocy tego przedmiotu jednak kto nie ryzykuje ten się nie dowie... Reggirt postarał się uaktywnić moc pierścienia. Potem zaczał wirować wśród przeciwników. Taniec ten składał się z ostrzy i ognia. To nie był sokół pomiędzy gałęziami drzew, tym razem melodia lasu płonęła...
_________________
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-06-25, 22:13   

Pierścień na ręku Reggirta zadziałał. Wojownik poczuł się ponownie zwinniejszy i szybszy. Wyraźnie zaskoczony przeciwnik ponownie nie był przygotowany do takiego obrotu sprawy. Jury napełnione ogniem cięły w powietrzu cztery z wymierzonych ataków osiągnęły swój cel i tylko jeden zatrzymał się na pancerzu przeciwnika. Po takiej serii ciosów przeciwnik został poważnie osłabiony. Jednak nie na tyle by ulec. Wymierzył niezwykle precyzyjne pchnięcie które trafiło w bok wojownika przebijając zbroję. Reggirt dotkliwie odczuł ten atak. Jeden z dwójki oprychów znalazł się tuż obok lecz niewystarczająco blisko by zaatakować. Ranny przeciwnik znajdujący się teraz za Reggirtem zebrał siły aby wstać. Sytuacja wyglądała nieciekawie.

Pomimo tego że Łuna nie była szkolona do takich manewrów plan Cohena powiódł się a ostrze cięło głęboko po klatce piersiowej przeciwnika. Ten upadł na ziemię. Wciąż żył ale jego rany były zbyt dotkliwe żeby jeszcze mógł walczyć. Paladyn wyczuł że za wozem znajdują się także osoby nie posiadającej złej aury lecz było ich znacznie mniej. Starczyło jednak by rycerz przejechał kawałek dalej swoją klaczą by zauważyć będącego w coraz gorszej sytuacji wojownika walczącego niezwykle płynnymi ruchami z dwójką a wkrótce, czwórkę napastników.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Reggirt 
Techniczny Mistrz Gry
Dupotruj Talowy 2.0



Wiek: 37
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 1351
Wysłany: 2007-06-25, 22:40   

Reggirt kontynuował swój taniec ostrzy, nie zważając na ból. Adrenalina jak i przeciwnicy nie pozwalali narazie wojownikowi o nim myśleć.

- Jeszcze brakuje coby ten konny tu przyjechał i mnie potratował - pomyślał wykonując kolejne ciosy - Cholera! W końcu trafią porządnie i się skończy ten dobry dzień...
_________________
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-06-26, 09:35   

Bandyta upadł na ziemię, brocząc krwią. W innej sytuacji Cohen zapewne zacząłby rozmyślać - jak to on - nad moralną stroną tego czynu. Teraz jednak nie miał na to czasu.

Założył, że samotnie walczący mężczyzna jest ostatnim ocalałym przy życiu strażnikiem wozu. Należało więc mu pomóc.

- Aeesirr ! - krzyknął, chcąc dodać nieznajomemu "otuchy". Sobie też, nawiasem mówiąc.

Nie zastanawiając się długo, ruszył do szarży. Kierował się na tego bandytę, który zbliżał się do "strażnika" (nie tego, z którym już bezpośrednio walczył), chcąc go w jakiś sposób odciągnąć od walki. Taktykę założył prostą - ruszyć w pełnym galopie, ciąć bandytę, przejechać obok walczących i nawrócić do kolejnej szarży.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-06-26, 12:50   

Dwa silne precyzyjne pchnięcia jurami powaliły przeciwnika na ziemię. Kiedy wojownik odwrócił się w kierunku stojącego za nim wojownika zimne ostrze ponownie przejechało po jego ciele. Oprych wprawdzie drogo przypłacił swój atak gdyż trzy następne trafienia płonącymi jurami wyssały z niego całe życie. Reggirtowi pozostało już tylko dwóch przeciwników. Czuł jednak jak ciepły, gęsty płyn opuszcza jego wnętrze. Jego rany wymagały opatrzenia. Przyszedł czas na ostatniego przeciwnika. Ten nie miał zamiaru zbyt łatwo sprzedać swej skóry wykonując celne pchnięcie. Reggirt co prawda uchylił się ale miecz i tak trafił w jego lewy bark. Jedynym pocieszającym faktem było że ostatniego oprycha zajął rycerz na koniu. Wojownik usłyszał jego okrzyk wzywający starego boga którego imię od niedawna było mu niezwykle bliskie.

Cohen ruszył w pełnej szarży ku bandycie który znalazł się prawie przy, jak mu się zdawało, strażnikowi. Jego zębate ostrze z pełnym impetem wykonało łuk... tnąc tylko powietrze. Udało mu się jednak odwrócić uwagę przeciwnika od niedoszłego celu i skupić ją właśnie na nim. Mężczyzna obrócił w ręku swój długi miecz gotów na następny atak paladyna.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-06-26, 13:08   

Cohen widział, jak uzbrojony w jury mężczyzna powala jednego z oprychów, lecz zarazem również otrzymuje kilka ciosów. Należało koniecznie mu pomóc.

- No dalej, malutka - mruknął zza hełmu cicho do Łuny.

Natarł na tego samego bandytę, co wcześniej. Znów szarża, cięcie "w przelocie" i nawrót do kolejnego ataku. Za wszelką cenę chciał skupić uwagę bandytów na sobie. Nawet jeśli tym razem nie trafi, to przynajmniej "odciąży" w walce tamtego "strażnika".
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Reggirt 
Techniczny Mistrz Gry
Dupotruj Talowy 2.0



Wiek: 37
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 1351
Wysłany: 2007-06-26, 13:12   

- Cholera jest źle - westchnął wojownik przykładając przedramię do rany. Żelazne ostrza bandytów powodowały o wiele więcej bólu niż pazury spotkanych wcześniej demonów.

Czas na zajęcie się ranami przyjdzie jak padnie ten bandyta. Tym drugim zajmie się pewno ten konny który okazał się pewnego rodzaju sprzymierzeńcem.

- Aesir? Coś go dużo ostatnio - pomyślał z lekkim uśmiechem.

Reggirt pchnął prosto jurami w pierś oprycha.
_________________
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-06-26, 13:58   

Pierwszy jur przeciął powietrze. Drugi zarysował zaledwie szramę na zbroi przeciwnika. Nie zapowiadało się zbyt dobrze. Oprych ciął mieczem dosłownie milimetry od klatki piersiowej Reggirta. Od tego momentu jednak los wojownika przybrał inny tor Jury trafiały za każdym razem lądując na klatce przeciwnika. Dopalający się już co prawda magiczny ogień również zrobił swoje. Po ostatnim ciosie wojownik poczuł że pierścień wyczerpał swą moc. Jednak jego przeciwnik również opadł z sił po serii zabójczo celnych ciosów zsuwając się z zakrwawionej skórzanej zbroi na ziemię.

Cohen nawrócił i popędził Łunę szarżując po raz kolejny. I tym razem jego atak okazał się niezbyt skuteczny czego nie można było zarzucić przeciwnikowi który trafił swym ostrzem paladyna. Na szczęście dla rycerza została zarysowana jedynie jego nowa zbroja płytowa. Kiedy nawrócił swą klacz ujrzał że "strażnik poradził sobie właśnie z ostatnim z swych przeciwników.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-06-26, 14:02   

Cohen uśmiechnął się. Udało mu się przynajmniej kupić nieco czasu dla walczącego nieznajomego. Ogólnie akcję można było uznać za udaną.

- Hya ! - krzykiem ponaglił Łunę do kolejnej szarży. Tym razem nie chciał mijać bandyty. Chciał ciąć i maksymalnie "docisnąć", staranować, powalić na ziemię.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Reggirt 
Techniczny Mistrz Gry
Dupotruj Talowy 2.0



Wiek: 37
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 1351
Wysłany: 2007-06-26, 14:06   

Reggirt odetchnął gdy jego ostatni przeciwnik padł na ziemię. Konny pomocnik mimo iż nie wyglądał na takiego co walkę na koniu ma perfekcyjnie opanowaną, zapewne da radę powalić ostatniego przeciwnika. Czas by zajął się sobą. Urwał rękaw swojej koszuli po czym owinął tym "bandażem" najgroźniej wyglądającą ranę.

- Zszarzała, potargana i poplamiona krwią. Koszula z tego żadna a bandaż jako taki jest.

Następnie odszedł nieco od walczących i patrząc na rozwój sytuacji wypił miksturkę leczenia.
_________________
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-06-26, 14:15   

Cohen ruszył na stojącego, gotowego do odparcia ataku oprycha. Łuna jechała prosto na przeciwnika. Choć ten nie spodziewał się takiego manewru zdążył w porę uskoczyć w bok omijając zarówno kopyta klaczy jak i zębatego ostrza jeźdźcy.

Reggirt odszedł od pola walki opatrując prowizorycznym bandażem ranę na jego boku. Następnie wyciągnął miksturę i wypił ją dzięki czemu poczuł jak jego ciało rozpala przyjemne ciepło. Rany wojownika zdawały sie powoli zasklepiać wciąż jednak piekły.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group