Wysłany: 2007-05-01, 18:04 U źródeł (Kroniki Azrael'a)
U źródeł
Sesja Azrael'a
Krasnoluda Wojownika
Był wczesny poranek, Azrael nie mógł już zostać w mieście, co zresztą polecił mu głos. Nie odzywał się on za często, ledwie co jakiś czas, aby wskazać krasnoludowi drogę.
- Musisz się tutaj pojawić, bardzo pilnie Ciebie potrzebuję - prosił
Po kilku dniach wędrówki między krętymi korytarzami, przez długie wąwozy i tunele, ogromne groty i małe komnaty, przeprawianiu się przez głębokie i niskie przepaści, na mostach wytrzymałych i tych mniej, Azrael dotarł do pewnego punktu.
Azrael właśnie przeszedł nad jedną z tych znacznie większych przepaści. Znalazł się w miejscu, gdzie miał do wyboru dwie drogi. pomiędzy nimi stał wielki posąg stojąceg dęba koziorożca. Wejścia "leżały" na tej samej ścianie, a przed nimi były, widać bardzo stare, prawie w całości zardzewiałe stalowe drzwi.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Dołączył: 24 Sty 2007 Posty: 88 Skąd: Z odzysku! =]
Wysłany: 2007-05-01, 18:09
" No pięknie! Ale mnie poprowadziłeś! I co ja mam teraz zrobić co?" - pomyślał.
- No nic trzeba działać...
Azrael obejrzał dokładnie każde drzwi bardzo starannie. Rozglądając się za zamkiem bo przeciez jakoś trzeba to otworzyć bez pomocy taranu. Miał ochotę trzepnąć je toporem ale to zostawił jako plan B.
_________________ Azrael
- Obie drogi prowadzą do mnie, którą wybierzesz zależy od ciebie, na razie muszę odejść, poradź sobie beze mnie, zobaczymy się na miejscu, żegnaj - powiedział - do czasu - dodał i zaśmiał się, śmiech stawał sie coraz cichszy, aż znikł zupełnie.
Azrael nie znalazł żadnego zamku, zauważył jednak, ze zarówno drzwi po lewej jak i po prawej były mocno wygięte, tak jakby ktoś je już szarpał, możliwym było także, że strop je "przycisnął".
Krasnolud usłyszał jak głos chrząknął.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Dołączył: 24 Sty 2007 Posty: 88 Skąd: Z odzysku! =]
Wysłany: 2007-05-01, 18:19
" Zamieniam się w słuch, jestem zkazany na twoją moc i porady. - krasnolud był wyraźnie poirytowany całą sytuacją. Nienawidził nic nie robienia, nieważne co musiał zrobić było to dla niego lepsze niż siedzenie bezczynnie. - może poprostu je rozwalę? Nie wyglądają na mocne.
_________________ Azrael
- Obie drogi prowadzą do mnie, którą wybierzesz zależy od ciebie, na razie muszę odejść, poradź sobie beze mnie, zobaczymy się na miejscu, żegnaj - powiedział - do czasu - dodał i zaśmiał się, śmiech stawał sie coraz cichszy, aż znikł zupełnie.
- Właśnie to zamierzałem ci zaproponować, cieszę się, że sam an to wpadłeś - zaczekał chwilę i powiedział - Na co czekasz? Szarpnij mocno, masz siłę w mięśniach.
Drzwi faktycznie nie wyglądały na takie, które oparły by się Azraelowi.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Dołączył: 24 Sty 2007 Posty: 88 Skąd: Z odzysku! =]
Wysłany: 2007-05-01, 18:24
Krasnolud zastanowił się przez ułamek sekundy czy wziąć rozbieg czy poprstu podejść i je wyrwać. Drugie jednak bardziej mu pasowało. Położył swoje wielkie łapska na kratach. Rozluźnił palce poczym mocno je zacisnął dla lepszego efektu, nie miał pojęcia jaki opór stawią drzwi więc pociągnął z całej siły stal krat drzwi po prawo.
_________________ Azrael
- Obie drogi prowadzą do mnie, którą wybierzesz zależy od ciebie, na razie muszę odejść, poradź sobie beze mnie, zobaczymy się na miejscu, żegnaj - powiedział - do czasu - dodał i zaśmiał się, śmiech stawał sie coraz cichszy, aż znikł zupełnie.
Za pierwszym razem drzwi tylko drgnęły. Za drugim pociągnięciem zostały wyrwane i upadły, niemal na krasnoluda, po czym pisnęły upadając na ziemię.
- Obie drogi prowadzą do mnie, którą wybierzesz zależy od ciebie, na razie muszę odejść, poradź sobie beze mnie, zobaczymy się na miejscu, żegnaj - powiedział - do czasu - dodał i zaśmiał się, śmiech stawał sie coraz cichszy, aż znikł zupełnie.
Przed Azraelem ukazał się rodzaj krętego tunelu, ściany były jakby z piachu, gdzie nie gdzie walały się drewniane przedmioty, była nawet trumna, był kilof.
W środku pomieszczenia, w małej grotce, paliło się małe ognisko, gdzie tańczyły płomienie ognia.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Dołączył: 24 Sty 2007 Posty: 88 Skąd: Z odzysku! =]
Wysłany: 2007-05-01, 18:33
Azrael kroczył korytarzem powoli rozglądając się nieśmiało. Badał przedmioty znajdujące się na ziemi, zawsze czekał na okazję by znaleźć coś cennego. Uwielbiał błyskotki i cenne żeczy. Po chwili przystanął i zbadał ścianę ponieważ wyglądała jakby nie była w stanie utrzymać ciężaru jaki na nią naciskał. Wydawało mu się, że widział coś takiego poraz pierwszy. Zbliżył się do ogniska wciąż bacznie obserwując otoczenie.
_________________ Azrael
- Obie drogi prowadzą do mnie, którą wybierzesz zależy od ciebie, na razie muszę odejść, poradź sobie beze mnie, zobaczymy się na miejscu, żegnaj - powiedział - do czasu - dodał i zaśmiał się, śmiech stawał sie coraz cichszy, aż znikł zupełnie.
Miejsce miało klimat. klimat żywiołu, który płonął po środku. Ściany odbijały czerwone światło, wszystko emanowało niezwykłą, burzliwą energią, czekającą na uwolnienie.
Dalej rozpościerał się długi tunel, odpowiadający z pewnością wszystkiemu innemu, co znajdowało się za tymi drzwiami.
Ogień potężnie buchnął, po czym wyciszył się, widać jednak było, że znowu czeka na skumulowanie mocy. Nie był to płomień przy którym piecze się kiełbaski.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Dołączył: 24 Sty 2007 Posty: 88 Skąd: Z odzysku! =]
Wysłany: 2007-05-01, 18:49
Między innymi dlatego Azrael ominął go szerokim łukiem. Nie widząc tu nic ciekawego krasnolud pomaszerował dalej tunelem. Nie bardzo mu się to podobało ale nie przejmował się tym zbytnio. " Dobrze, że przynajmniej nie muszę wybierać drogi, tylko idę prosto przed siebie to mi się podoba " - mamrotał idąc. Myślał o tym co może go spotkać pod koniec tej wędrówki i jak będzie wyglądał "głos".
_________________ Azrael
- Obie drogi prowadzą do mnie, którą wybierzesz zależy od ciebie, na razie muszę odejść, poradź sobie beze mnie, zobaczymy się na miejscu, żegnaj - powiedział - do czasu - dodał i zaśmiał się, śmiech stawał sie coraz cichszy, aż znikł zupełnie.
Dołączył: 24 Sty 2007 Posty: 88 Skąd: Z odzysku! =]
Wysłany: 2007-05-01, 19:18
Azrael podszedł do drzwi patrząc z zaciekawieniem i zastanawiając się w duchu poco
"głos" jak go nazywał zrobił ten cały labirynt drzwi i komnat. " Następne drzwi do
wyrwania? Co to, na klamki go nie stać?" - pomyślał.
Nie zastanawiając się długo obejrzał je dokładnie poczym złapał i pociągnął.
_________________ Azrael
- Obie drogi prowadzą do mnie, którą wybierzesz zależy od ciebie, na razie muszę odejść, poradź sobie beze mnie, zobaczymy się na miejscu, żegnaj - powiedział - do czasu - dodał i zaśmiał się, śmiech stawał sie coraz cichszy, aż znikł zupełnie.
Dołączył: 24 Sty 2007 Posty: 88 Skąd: Z odzysku! =]
Wysłany: 2007-05-06, 08:20
"Ogień i woda, dwa odrębne żywioły... Może polać ognisko wodą" Zaśmiał się w duchu jakby bojąc się to zrobić głośno z powodu tej tajemniczej atmosfery.
Wciąż szedł tunelem w kierunku jeziora mając nadzieję, że znajdzie odpowiedź na pytanie "co dalej".
_________________ Azrael
- Obie drogi prowadzą do mnie, którą wybierzesz zależy od ciebie, na razie muszę odejść, poradź sobie beze mnie, zobaczymy się na miejscu, żegnaj - powiedział - do czasu - dodał i zaśmiał się, śmiech stawał sie coraz cichszy, aż znikł zupełnie.
Gdy Azrael zmienił tunel i znalazł się po drugiej stronie. Z góry zleciały kraty, które zatrzasnęły się w wejściu. Ich uderzenie odbiło się głuchym echem, rozlewającym się między krętymi korytarzami.
Ten niemal labirynt, z którym musiał się zmierzyć krasnolud nie kończył się, możliwym było, że Azrael chodził w kółko, po dłuższym czasie, być może kilku godzin, gdy był cały obolały zauważył w oddali pomieszczenie wyłożone posadzką.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Dołączył: 24 Sty 2007 Posty: 88 Skąd: Z odzysku! =]
Wysłany: 2007-05-16, 20:40
Krasnolud zmęczony zostawił sobie zwiedzanie korytarza na później, usiadł na twardej podłodze i wyciągnął ze swojego plecaka butelkę piwa. Odkorkował i pociągnął zdrowego łyczka.
Bardzo zatęsknił się za głosem do którego się już przyzwyczaił. Rozmyślał nad tym jak wygląda ten lub to "coś". Azrael pije odpoczywając, co chwila spoglądał w kierunku korytarza trochę z zaciekawieniem i trochę z przerażeniem przed nieznanym.
"Jakie szczęście, że wziąłem trochę mojego ulubionego trunku" - mruknął cicho rozkoszując się chwilą odpoczynku.
_________________ Azrael
- Obie drogi prowadzą do mnie, którą wybierzesz zależy od ciebie, na razie muszę odejść, poradź sobie beze mnie, zobaczymy się na miejscu, żegnaj - powiedział - do czasu - dodał i zaśmiał się, śmiech stawał sie coraz cichszy, aż znikł zupełnie.
Dołączył: 24 Sty 2007 Posty: 88 Skąd: Z odzysku! =]
Wysłany: 2007-05-16, 21:36
Krasnal dopił trunek i zostawił butelkę na ziemi, poco ma zajmować mu miejsce w plecaku jednocześnie utrudniając walkę. Wstał zabierając swoje manatki i ruszył w kierunku tunelu.
Był trochę uradowany, że udało mu się tu dotrzeć przez te wszystkie przeszkody jakie spotkały go podczas podróży w górach. Mimo to czuł, że to dopiero rozgrzewka przed prawdziwą przygodą. To sprawiło, że uśmiech zagościł na jego twarzy...
_________________ Azrael
- Obie drogi prowadzą do mnie, którą wybierzesz zależy od ciebie, na razie muszę odejść, poradź sobie beze mnie, zobaczymy się na miejscu, żegnaj - powiedział - do czasu - dodał i zaśmiał się, śmiech stawał sie coraz cichszy, aż znikł zupełnie.
Widać było głos nie powierzył Azraelowi łatwej drogi. Krasnolud poczuł zmęczenie.
Przeszedł jeszcze kawałek dalej i zauważył coś, co go ożywiło. Rozpościerała się przed nim ogromna grota, gdzie pomieścił był się cały ludzki zamek, a może i dwa. Dodatkowo grota byla wypełniona dziesiątkami jeśli nie setkami małych piaskowych mostów, nie wiadomo jakim cudem utrzymującymi sie prawie, ze w powietrzu
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Dołączył: 24 Sty 2007 Posty: 88 Skąd: Z odzysku! =]
Wysłany: 2007-05-20, 11:29
"Też sobie zbudował kryjówkę, taka jego mać... Jakby nie mógł zbudować czegoś z kamienia, piasku mu się zachciało. Mam nadzieję, że to się nie zawali pod moim ciężarem".
Azrael podszedł do jednego z tych mostów i obejrzał go dokładnie, dotknął sprawdzając czy nie zawali się. Potem wstał i rozejrzał się po całym pomieszczeniu, zwracając szczególną uwagę na układ mostów.
_________________ Azrael
- Obie drogi prowadzą do mnie, którą wybierzesz zależy od ciebie, na razie muszę odejść, poradź sobie beze mnie, zobaczymy się na miejscu, żegnaj - powiedział - do czasu - dodał i zaśmiał się, śmiech stawał sie coraz cichszy, aż znikł zupełnie.
Cięzko było rozszyfrować dokąd który most prowadzi, mimo na pozór kruchej konstrukcji, przeprawy były wyjątkowo twarde i najwyraźniej użyto tutaj dośc zaawansowanej magii.
Problemem Azraela nie było juz to, czy most się zawali, ale którym podązyc.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Dołączył: 24 Sty 2007 Posty: 88 Skąd: Z odzysku! =]
Wysłany: 2007-06-03, 08:49
"Gdybym był wyższy, mógłbym wszystko ogarnąć wzrokiem" - mamrotał krasnolud wyliczając most, który ma przejść. "Może byś mi pomógł?" Powiedział z przyzwyczajenia, po dlugich chwilach samotności kiedy tylko mógł rozmawiać z magiem. No cóż, wybrał most najbliżej siebie i trochę przerażony wizją siebie spadającego w głebinę, stawiał kroki bardzo powoli.
Rozglądał się w dal obserwując gdzie go zaprowadzi ta kładka...
_________________ Azrael
- Obie drogi prowadzą do mnie, którą wybierzesz zależy od ciebie, na razie muszę odejść, poradź sobie beze mnie, zobaczymy się na miejscu, żegnaj - powiedział - do czasu - dodał i zaśmiał się, śmiech stawał sie coraz cichszy, aż znikł zupełnie.
Wędrówka po moście nie należała do najprzyjemniejszych rzeczy w życiu, które dane były krasnoludowi. Mimo strachu i utrudnień udało mu się przeprawić na drugą stronę. Teraz prowadził dalej już tylko jeden korytarz, w oddali Azrael ujrzał tabliczkę, jednak nie widział stąd co jest na niej napisane.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Dołączył: 24 Sty 2007 Posty: 88 Skąd: Z odzysku! =]
Wysłany: 2007-06-05, 21:40
Ta sytuacja nie była krasnoludowi na rękę, nigdy nie był dobry w zagadkach logicznych. Jedynym pomysłem jaki miał to udać się w kierunku tabliczki i przeczytać co jest tam napisane. Mimo lęku przed wysokością tak zrobił.
_________________ Azrael
- Obie drogi prowadzą do mnie, którą wybierzesz zależy od ciebie, na razie muszę odejść, poradź sobie beze mnie, zobaczymy się na miejscu, żegnaj - powiedział - do czasu - dodał i zaśmiał się, śmiech stawał sie coraz cichszy, aż znikł zupełnie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum