Bramy nikt niestety Bohaterom nie otworzył. Pukaniom Lipki odpowiedziała jedynie głucha cisza.
Taleth nie był w stanie otworzyć bramy, zauważył jednak, że nie jest ona zamknięta na zamek, ruszała się lekko, tworząc mikroskopijną szparę. Wyglądało na to, że coś blokowało ją z drugiej strony.
Uczucie było niepokojące, aczkolwiek wzbudzało pewną ciekawość w Magach. Żaden z nich bowiem, nie spotkał się jeszcze z takim typem magii.
-Obawiam się że to coś strasznego…- nie dokończył zdania ale przez myśl mu przeszło „wybili całe miasto”, obawiał się tego i gdy o tym myślał coraz mocniej chciało mu się uciekać jak najdalej stąd w ciepła przytulne miejsce za którym coraz bardziej tęsknił. Poczuł zimny pot spływający po nim pomyślał ze pójdą na około i wszystko będzie dobrze.
- Obejdźmy miasto i uciekajmy stąd, bo w głowie mam same czarne myśli.- Przeszło mu także przez myśl ze to po niego właśnie przyszła ta moc.
Mag przełknął ślinę. Nie będzie udawał bohatera w takich sytuacjach. Skinął głową i powiedział:
- Zróbmy, jak radzisz. - Taleth zaczał się rozglądać za drogą, którą można obejść miasto, najlepiej idąc w stronę Królestwa Ludzi. Być może natrafią na drugą bramę, może będzie ona otwarta, ciekawość go zżerała.
_________________ Nie wszyscy nekromanci są źli z natury.
Taleth
Obejście Miasta zajęło Bohaterom dobre kilkadziesiąt minut. Teraz dopiero zdali sobie sprawę z tego, jak pokaźne jest Krag'Sur. Uczucie silnej magii towarzyszyło im przez całą drogę, raz nasilało się, raz słabło, było jednak ciągle obecne.
Gdy dochodzili do drugiej, głównej bramy miasta, ujrzeli postać w czarnym płaszczu. Z pewnością nie był to Krasnolud, posturą pasował raczej do człowieka lub elfa. Osobnik musiał dopiero co wyjśc z Krag'Sur, spokojnym krokiem kierował się w przeciwnądo neigo stronę.
Lipka złapał towarzysza za szatę po czym pociągnął go w miejsce z którego mogli by obserwować postać z ukrycia.
-Boje się trochę- Stwierdził Gog z drżeniem w glosie- te portale, elfy, strzałki i na dodatek te dziwne istoty. A właśnie dziwne istoty może to jest ta istota którą tamci uwięzili- Lipka cały czas szeptał intensywnie myśląc- Obserwujmy go przez chwile co ty na to?
- Jeśli to był elf, to z pewnością nas wykryje, o ile będziemy go śledzić. - stwierdził Mag i dodał - możemy spróbować otworzyć tą bramę. - najpierw Taleth zapukał do bramy, a jeżeli nikt nie dawał znaku życia to probował ją otworzyć. Spróbować nigdy nie zaszkodzi. W swoich myślach też jednak trochę bał się tego wszystkiego. Starał się jednak zachowywać stoicki spokój.
_________________ Nie wszyscy nekromanci są źli z natury.
Taleth
-Nie miałem zamiaru go śledzić – powiedział Gog, ale gdy mag już wyszedł z ukrycia on pozostał i obserwował poczynania Maga. Cały czas obserwował także postać i czekał na jakąkolwiek reakcje na postać Taletha.
Osobnik jakby nigdy nic szedł dalej, oddalając się od Bohaterów.
"Taleth zauważył, że pukanie było zbędne, drzwi w bramie były bowiem uchylone.
Uczucie silnej magii wcale nie towarzyszyło oddalającej się postaci, nadal unosiło sięnad Miastem, dochodząc jakby z jego centrum.
-Chwileczkę- krzyknął do oddalającego się towarzysza i postaci jednocześnie wychodząc z ukrycia i podbiegając do odchodzącej postaci złapał ją za ramie a następnie spytał:
- kim jesteś?
- Ja tu wchodzę - oznajmił Taleth i wszedł jakby nigdy nic do Krag'Sur. Musiał się dowiedzieć, co tu się dzieje. Liczył, że Lipka potem do niego dołączy, sam może szybko spotkać jakieś problemy. Z Gogiem zresztą też. "Czy on w ogóle nie myśli?" rzucił sam do siebie widząc, że począł gonić znikającą postać.
_________________ Nie wszyscy nekromanci są źli z natury.
Taleth
Postać obróciła się, twarz miała zakrytą kapturem, Lipka dojrzał jednak pod nim bladą cerę i oczy o czarnych źrenicach. Oczy nie wykazywały wrogości, bardziej obojętność. Osobnik zmierzył Goga oraz Taletha wzrokiem, po czym odparł z szyderczym uśmieszkiem.
"A jakie to ma znaczenie, czy jeśli powiem wam kim jestem, w czymkolwiek wam to pomoże ?" głos jego brzmiał bardzo dziwnie, jakby przenikał ciało wywołując lekkie dreszcze.
-Takie że wyczuwamy źródło magii w pobliżu a ty jak nad wyraz jesteś spokojny i na moje oko dość podejrzany- Lipka po słowie „podejrzany” uśmiechnął się jakby wydawało mu się śmieszne to co mówi ale nie chciał aby rozmówca odebrał to tak na poważnie. Po chwili zorientował się ze minka była nie na miejscu i już z poważną miną kontynuował- Co się dzieje w mieście nie wiesz przypadkiem? A czy to nam pomoże? Może tak bo chyba nasza sytuacja nie jest zbyt zła.- Gog przyglądał się postaci ponieważ ubierała się jak Mroczny Elf to znaczy unikała światła poprzez zakrywające wszystkie części ciała ubrania, podejrzewał także ze postać może być wampirem.
Widząc, że Lipka już zaczepił postać, Mag zbliżył się do nich. Spokój napotkanej postaci sprawiał, iż po plecach przeleciał mu dziwny dreszcz. Całe szczęście nieznajomy nie wyglądał na pierwszy rzut oka na żądną krwi bestię, więc może dowie się od niego, co tu zaszło. Pozostawił na razie rozmowę w rękach Goga i nie wtrącał się. Być może po tej rozmowie uda mu się wyjaśnić to i owo, ułożyć wszystko do kupy, bo na razie układanka w jego głowie była całkowicie rozsypana.
_________________ Nie wszyscy nekromanci są źli z natury.
Taleth
Lipka ocenił, iż postać ta z pewnością nie jest Mrocznym Elfem, wskazywała na to chociażby blada cera.
"Gadatliwy jesteś Gogu, aż nazbyt gadatliwy." odparł spokojnie " W mieście zaś dzieją się teraz bardzo ciekawe rzeczy, dla mnie nie mają jednak już one większego znaczenia." uśmiechnął się, ujawniając niewielkie kły.
"Jeśli jednak dla was to takie ważne..." zawiesił głos na moment, spojrzał na obu magów i lekko się wyprostował
"Lurtianin został uwolniony" odparł po czym odwrócił się do nich plecami u ruszył powoli w stronę Lasy Elfów.
Strach w Gogu przeobraził się w ciekawość lecz po przypomnieniu sobie opowiadań o istocie której nikt nie mógł poskromić, stwierdził iż sam nie podejmie decyzji o powrocie do miasta nigdy nie wiadomo co ta istota mogła by tam wyrabiać, bo z wypowiedzi tajemniczej postaci wynikało by że właśnie w mieście jest jeszcze Lurtianin.
- A nie wiesz może gdzie tu można nauczy się czegoś z magii ognia? Nietoperzyku..- ostatnie słowo powiedział bardzo cicho a wręcz tak jakby ruszał jedynie ustami, a po tym słowie na ustach znów pojawił się uśmieszek, który po kilku sekundach znikł.
Mag chłonął słowa tajemniczej postaci z zaciekawieniem."Lurtianin" jak echo pobrzmiewało mu co chwia w myślach. Chciałby zobaczyć tą istotę, jednakże ryzykowałby wchodząc do miasta. Nie wiedział jeszcze, co o tym wszystkim myśli Lipka. Jeśli zgodziłby się razem z nim pójść do Krag'Sur, to prawdopodobnie jego ciekawość zostanie zaspokojona. Zapytał więc:
- Lipka, wchodzimy do miasta? -
_________________ Nie wszyscy nekromanci są źli z natury.
Taleth
Twarz nieznajomego wyraźnie spowarzniała. Lipka poczuł na sobie ciężki, świdrujący wzrok.
"Brak w tobie ogłady Gogu, lepiej uważaj na słowa, gdyż wypowiadasz je do nieodpowiedniej osoby. Kiedyś przez taką zuchwałość nie tylko twe ciało ale i dusza mogą ulec zatraceniu."
Lipka poczuł silny dreszcz i ciężar w żołądku.
Osobnik przez chwilę odprowadzał Bohaterów wzrokiem po czym sam się odwrócił i ruszył w dalszą drogę.
Lipka i Taleth ponownie podeszli do lekko uchylonych drzwi w bramie miasta. Nagle zauważyli przebłysk jasnego światła wydobywającego się przez ową szparę. Zjawisko trwało zaledwie ułamek sekundy, z pewnością można było go nie zauważyć, jeśli akurat by się mrugnęło.
- Co to? - na widok przebłysku rzekł Taleth. Zatrzymał się na chwilę, po czym kontynuował swój marsz. Może jeszcze coś tam się dzieje. Co jak co, ale im bardziej to wydawało się niebezpieczne, tym bardziej Magowi się tu nie podobało. Ale skoro już tu jest...
_________________ Nie wszyscy nekromanci są źli z natury.
Taleth
-Na pewno chcesz tam iść? – zapytał Gog, ponieważ sam raczej nie miał zbytniej ochoty plątania się w jakiekolwiek kłopoty- dowiemy się z opowiadań co się stało a teraz chodźmy- słowa Lipki wskazywały by na to że już wychodzi lecz ten zrobił krok do przodu i czekał na dalszą reakcje maga.
- Hmm... - może Gog zachował większą ilość rozsądku od Taletha i miał rację. Mag jeszcze mruczał sobie pod nosem zastanawiając się. W końcu odparł:
- Chyba masz rację. Tu jest dosyć niebezpiecznie. Skoro uważasz, że zbyt dużo ryzykujemy wchodząc tu, to możemy ruszać zgodnie z planem do Królestwa Ludzi. - nie szedł już wgłąb miasta. Czekał na potwierdzenie Lipki.
_________________ Nie wszyscy nekromanci są źli z natury.
Taleth
Bohaterowie odwrócili się od miasta i ruszyli w stronę Lasu. Pozostawili za sobą Krag'Sur, które właśnie przeżywało swoje ostatnie chwile. Tego jednak Lipka i Taleth już nie widzieli.
Wyruszyli w stronę Ludzkiego Królestwa, gdzie miały czekać ich już inne przygody. Wydarzenia z Krag'Sur, zapisane zostały w innych kronikach.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum