TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Pythonius
2006-11-09, 21:51
Stara znajomość
Autor Wiadomość
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-08-20, 00:15   Stara znajomość

"Czerń, cisza i ból. To ostatnie rzeczy jakich doświadczył ten Mroczny Elf przed pojawieniem się tego światła. Nie wiem dokładnie co to była za siła, ani skąd się tam wzieła, ale bardzo pomogła mojemu przyjacielowi."

Pelios był niemalże nieprzytomny, lecz słyszał słowa Muada, które ten wygłaszał nad jego niemalże pozbawionym życia ciałem. Towarzysz odszedl, zabierając ze sobą skarb, pozostawiając jednak Mrocznego Elfa przy życiu. Peliosa obległa cisza, która w połączeniu z ciemnością nocy panującej nad Królestwem Piekieł była niemalże śmiertelnie potężna. Blask.. Nagle Pelios otworzył impulsywnie oczy i ujrzał światło, które wypełniło miejsce, gdzie się znalazł. Był nadal w Królestwie Demonów, nosząc na sobie rany i krew, która zaschnięta przylegał do jego już elfiego ciała. Spojrzał niemalże martwym wzrokiem w kierunku okna z którego uderzały w niego promienie słońca, lecz to co zobaczył wzbudziło w nim ogrom uczyć, mieszającego się strachu z nadzieją. Stała tam postać w czerwono-srebrnej szacie o zakrytej kapturem twarzy. "Obudził się wreszcie.. tak jak miało to nastąpić. Zabieram się w podróż, daleką podróż mroczny elfie, bo jesteś mi coś winien." Postać dotkneła czoła Peliosa, po czym ten zemdlał.

Kaszlnięcie, ból głowy i niezwykle przyjemny śpiew jakiegoś ptaka, przygłuszony mową kobiety: "Obudził się już pan, to dobrze. Jak się pan czuje?" Muad otworzył oczy i ujrzał pielęgniarkę, jedną z tych która opiekował się nim przez ostatni tydzień. Mineły już dwa tygodnie i jeden dzień od czasu, gdy zostawił mrocznego elfa Peliosa, samemu sobie. Bohater wydobrzał po ostatnim spotkaniu z Tehitalerem i przyzwanym przez niego stworze z piekła rodem, a dziś nastał dzień w którym miał opuścić szpital. Muad był już na tyle silny, że mógł wstać ze swego łóżka, a dzięki pomocy kapłanów jego kości się zrosły i nie było już na jego ciele śladów obrażeń.
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-08-20, 00:20   

"Czuć się? Aa już dobrze. Myśle że moge już wyruszać w drogę." - wzioł głeboki oddech, tak jakby chciał się nacieszyć tą chwilą w której będzie mógł nareszcie opuścić to miejsce, w którym przeleżał kawał czasu.

"A wiesz może, co zamierza Teril lub gdzie teraz jest?" - przypomniał sobie, że to właśnie ten człowiek mógłby mu pomóc, przynajmiej w jakimś sensie. Był w śród ludzi, i czuł się z tym dobrze.

Szybko zerkął czy jego rzeczy są tam gdzie były i czy są kompletne.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-08-20, 00:33   

"Niestety pan sierżant nie raczył nic panu przekazać." Powiedziała pielengniarka. Teril mimo tego iż miał się skontaktować z Muadem nie uczynił tego, tak jakby już go nie potrzebował. Cały ekwipunek Bohatera znajdował się w kufrze i był gotowy do zabrania. "Mogę już pana wypisać? Poradzi pan sobie?" Rzuciła na odchodne dwa pytania dość sympatyczna pielęgniarka. Muada nic nie trzymało w tym szpitalu, choć pobyt w nim za pieniądze Dorogana Val'harda był niczym wakacyjny wypoczynek.

Tymczasem...

"Zbudź się!" Pelios powoli otworzył oczy i spostrzegł, że znajduje się na jakimś fotelu wystawionym na balkonie. Oczom Peliosa ukazała się postać, którą widział ostatnio, a przynajmniej po głosie uważał, że jest to ta sama postać, gdyż obecnie jest ubrana zupełnie inaczej niż w Królestwie Demonów. Eleganckie białe spodnie i ciemne buty. Jedwabna koszula i czarny dworski kaftan. Człowiek ten, bo na taką rasę wyglądał ten osobnik miał ciemne włosy związane w warkocz do ramion, krótką czarną bródkę i mocno czarne oczy. Skóra jego dość jasna i wyjątkowo czysta sugerowała szlacheckie pochodzenie. "Znałeś swego ojca ciemnoskóry elfie?" Zapytał bez ogródek Peliosa jegomość.
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-08-20, 00:39   

Wstał i zaczoł wkładać na siebie swoje rzeczy i ubierać się, nie przejmował się pielęgniarką.
"A czy wiesz może, gdzie moge go spotkać? W sumie to będe potrzebował paru porad, bo jestem tu pierwszy raz, no i w padłem tu w dość nie typowy sposób." - odczekał chwile i przypomniał sobie co ona do niego mówiła.

"Wypisać mnie można, ale z tym radzeniem to narazie będe miał problem." - uśmiechnął się do niej miło.
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-08-20, 00:43   

Grymas przebiegł po twarzy Peliosa. Przez kilka sekund niemo wpatrywał się w twarz człowieka.
"Nie, nie znałem tego skurwiela" odparł w końcu zimnym, szorstkim tonem.
"Kim jesteś i czy to Ty mnie tu przywiodłeś ?" spytał, po czym sprawdził przebadał zakamarki swego stroju w poszukiwaniu wyposarzenia.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-08-20, 00:53   

Po chwili Muad był już ubrany i muał przy sobie wszystkie rzeczy swego ekwipunku. "Zdaje się, że ten pan może być w ratuszu, bądź w koszarach, pewności mieć nie mogę. W czymś mogę jeszcze pomóc?" zapytała pielęgniarka.

Pelios nie miał przy sobie broni, a kątem oka zauważył spasionego człowieka o szarej skórze, który stał w pokoju do którego przylegał balkon. Zdawało się Mrocznemu Elfowi, że jest na 3 piętrze. "No proszę, proszę. Jakie ostre słowa wypływają z twych ust. Ja znałem Azartha i znałem twoją uroczą matkę, kiedy jeszcze żyła. Znałeś imię swego ojca? Pewnie nie, bo skąd. Porzucony za młodu, wychowywany w nędzy. Cudowne młodzieńcze lata. Jak się mniewają Raha'Fart i Vesalia?"
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-08-20, 00:59   

"Hmmm.." - zamyślił się na chwilę
"Towarzyszyć mi raczej nie możesz... no dobrze, przydałoby mi się wiedzieć gdzie jest jakaś dobra tawerna, jak dojść do raturasz, no i gdzie ja właściwie jestem? Daleko stąd do Krainy Czarnych Elfów? Tffu Drowów? Bo tylko tak moge się tutaj orientować."

Czuł się znakomicie, jednak miał problem z zebraniem się w całość. Przez ten cały czas odpoczywał i leniuchował. A teraz, robota czeka, i misja.
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-08-20, 01:02   

"Wspaniale, teraz trafił się jeszcze jakiś przyjaciel rodzinki..." pomyslał, na jego twarzy pojawiłsię niekontrolowany grywas.
Usiadł na łóżku i westchnął cicho. Przez chwilę przyglądał się oknu, potem przeniósł wzrok na Człowieka.
"Jesteś Mrocznym Elfem, czy tylko lubisz dalekie podróże ?" spytał ignorując pytanie nieznajomego. Zaczął rozglądać się po pomieszczeniu w poszukiwaniu swego sztyletu.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-08-20, 01:11   

Pielęgniarka popatrzyła na Muada z wielkim zdziwieniem najwyraźniej zakłopotana takimi pytaniami. "Ale panie, ja nie byłam w żadnym elfickim lesie, a map nie widziałem w życiu. Wiem gdzie natomiast jest ratusz drogi panie, wystarczy iść do centrum miasta i obok świątyni Dariona znajduje się budynek rajców miejskich. Karczmę natomiast można znaleźć na każdym kroku, pełno ich tutaj, a co do naszej obecnej lokalizacji. Jest pan w szpitalu Świętych Świateł w mieście Tańczących Świateł" na twarzy kobiety pojawił się mały uśmiech wywołany zapewne powtarzającym się słowem. "Na nasze miasto można mówić Esendia." Kobieta była bardzo rozbawiona swym ostatnim zdaniem, lub dwoma.

Pelios siedział obecnie na fotelu, który był na balkonie. Wejrzał w pokój za swymi plecami, lecz nie dostrzegł tam swego ekwipunku. "Mrocznym elfem." powtórzył, uśmiechając się rozmówca "Raczej nie, choć nie wątpie, możliwe iż płynie we mnie nutka elfiej krwi, może nawet mrocznej krwi. W każdym razie nie przyprowadziłem cię tu, aby wspominać. Jak sądze chciałbyś zarobić, prawda?"
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-08-20, 01:17   

Te słowa ożywiły nieco Peliosa. Ciekawość była jednak silniejsza.
"Owszem, dobrze sądzisz. Odpowiedz mi jednak wpierw na trzy pytania." wbił wzrok w oczy człowieka.
"Gdzie jest mój sztylet ? Skąd znasz moją matkę i jej przydupasa ?" przerwał na chwilę by wziąść głęboki oddech
"I ostatnie najważniejsze, gdzie jest Azarth ?" oczy lekko mu się zaświeciły, dłoń zaś automatycznie zacisnęła w pięść.
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-08-20, 01:18   

"Hmm widze że nie bardzo podróżowałaś po świecie. Może to już czas się ruszyć stąd?" - posłał jej miły uśmiech tak jakby mówił co innego do niej. Nie czekał wprawdzie na jej odpowiedź, bo jakoś nie wierzył że chciała by iść z nim jako towarzysz.

"Wiesz może, gdzie tutaj można zarobić? I to najlepiej w dość krótkim czasie i za godne pieniądze. Ostatnio coś marnie jestem przy monetach, a teraz to by się jeszcze bardziej przydały." - zaczoł się dziwnie przyglądać jej. Czekał aż mu odpowie, nie to nie tak. On wierzył że ona mu odpowie i czekał z utęsknieniem aż coś powie. Pewnie to przez te dwa tygodnie które spędził na odpoczywaniu. Brakowała teraz w jego życiu brutalności i przemocy, które otaczały go zawsze od dobrych paru lat...
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-08-20, 01:29   

"To bardzo interesujące. W twoim posiadaniu znalazł się bardzo ciekawy sztylet, zatruty sztylet. O ile wiem to ząb jadowy demonicznego pająka.. Kataxxu? Chyba własnie tego demona. Otrzymasz go za chwilę z powrotem, mam potężniejsze bronie niż ten sztylet, więc po co mam go przetrzymywać? haha" Zaśmiał się dość perfidnie rozmówca Peliosa." No dobrze, a teraz do rzeczy. Azrath jest daleko stąd, tak szybko go nie odnajdziesz, ale możesz mu trochę pomiszać w planach. Widzisz. Twój jakże *ukochany* ojciec pracuje dla mojego konkurenta, a tym samym działa przeciwko mnie. Siłą rzeczy zainteresowałem się tobą i wytropiłem cię.. Peliosie. Jeżeli zgodzisz się na pracę dla mnie sporo zarobisz i może dowiesz się czegoś o tatusiu." Człowiek ten mówił niemalże całkowicie bez emocji, a w jego głosie była wielka pewność siebie.

"Nic nie wiem o tym jak można tu zarobić mości panie, ja mam już pracę i nie śpieszno mi do jakiejś innej. Jednakże mam dla pana wieść, która chyba pana ucieszy. Szlachetny Dorogan zostawił trochę więcej pieniędzy na pańskie leczenie niż potrzebowaliśmy. Pozostało trochę złota, które może pan odebrać w recepcji, tylko niech się pan tam przedstawi. Jeżeli to byłoby na tyle, to chiałabym iśc już do innych pacjentów. Mamy tu jakiegoś wirusa, a ci którzy tu leżą dużo zapłacili, aby wyzdrowieć."
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-08-20, 01:36   

Popatrzył się na nią po raz ostatni. Później był już tylko napływ wspomnień. Zobaczył zakrwawiony ręce, to był jego ręce. Wrócił do siebie.

"Dobrze, nie zatrzymuje ciebie, pewnie tutaj jeszcze wróce, w jakimś gorszym stanie." - uśmiechnął się tak jakby kolejna utarczka i połamanie przez jakąś bestie i powrót tu był dla niego tylko dodatkowymi delicjami na torcie.
"W którą stronę do recepcji? Aaa bym zapomniał.. jak ci na imię?" - w myślach uderzył się w twarz że wcześniej o to nie zapytał.

Od dość dawna nie był w towarzystwie ludzi, brakowało mu tego. Jednak wiedział, że i tu teraz może nastać to co w jego ojczyźnie. Gdy tylko usłyszał jej imie, podziekował, co wydało mu się dziwne - pogrzebał odrazu tę myśl. Kierował się teraz do recepcji po pare drobnych a potem... do ratusza, już i tak zbyt wiele odpoczął. Teraz koniec spania i picia.
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-08-20, 01:36   

"Wiesz kim jestem, zdołałeś mnie wytropić, a nie wiesz co u Raha'Farta i Vesalii ? Czyżbyś nie zaczynał poszukiwań od wioski ?" zmierzył nieznajomego wzrokiem.
"Mniejsza jednak o to..." dodał szybko "Co mam zrobić i jaka kwota wchodzi w rachubę."

Imię ojca działało na niego jeszcze silniej niż pieniądze. Ten człowiek znał Azartha, mało tego, znał nawet jego matkę i ojczyma. Do tego oferował mu jeszcze zarobek. Propozycja była zaiste interesująca.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-08-20, 01:48   

"Na imię mi Lenia, ale pacjenci zwracają się do mnie po prostu siostro. Recepcja jest na dole przy wyjściu, na pewno pan trafi. Obyśmy zobaczyli się w lepszych czasach." Powiedziała kobieta i poszła do wspomnianych pacjentów. Muad nie tracąc czasu udał się prosto do recepcji i tak jak powiedziała Lenia, nie miał problemów z trafieniem do tego pokoju. Była to sala z duzymi wyjściowymi drzwiami przy których stalo dwóch uzbrojonych w kolczugi i miecze strażników. Na ich czerwonych płaczach były symbole dwóch świec. Po prawej stronie była długa drewniana lada, za którą stały dwie kobiety, a za nimi były drzwi do jeszcze jakiegoś pokoju. Na tej ladzie był jakiś napis, lecz Muad nie był w stanie go przeczytać, bo nie znał tej sztuki.

"Widzę, że preferujesz bezpośrednią rozmowę. Dobrze więc. Wiem, że wraz ze swym przyjacielem Kortianem zniszczyłeś całą tą nieznaczącą wiochę w której przyszlo ci dorastac. Z zalewu tego, który stworzyłeś uratowało się tylko siedemnaście osób z czego dziesięć już odeszło do krainy cieni. Chciałem te slowa usłyszeć z twych ust, ale mniejsza już o to. Widzisz to miasto?" Człowiek wskazał na widok z balkonu. Było tu miasto o wysokich ładnych budynkach i czystych ulicach po których chodzili ludzie. "Nazywa się ono Esendia i należy do ludzi, lecz tych bardziej neutralnych. Chcesz posłuchac o tym jak można tu zarobić 1000 sztuk złota?"[/scroll]
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-08-20, 01:54   

Ostatnie trzy słowa były dla Drowa niczym kojąca woda na spragnione gardło. Lekki uśmiech zagościł na twarzy. Dawno go tam nie było...
"Słucham uważnie"

Nieczęsto zdarza się taka szansa. Nie miał teraz zamiaru jej zaprzepaścić. Szczególnie, że zadanie to, mogło mu pomóc w odnalezieniu Azartha.
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-08-20, 01:55   

Podszedł do lady i dumnym głosem zaczoł:
"Witam, jestem Muad'Dib, słyszałem że Dorogan zostawił coś tutaj dla mnie? Czy mógłbym odebrać je teraz?" - dawno nie czuł tego, dzwięku monet w sakiewce. Teraz przynajmiej będzie mógł zająć się tym czym powinnien.

Gdy dostał to, na co czekał, udał się do wyjścia. I tam powoli, zgodnie ze wskazówkami Lenii prosto do ratusza. Leżenie w łóżeczku nie spowodowało ubycia jego ambicji. Więc szedł dalej tą ciemną ścieżką na której znalazł się już dawno temu...

Zasmucił się trochę, gdy wspomnienia znów wracały. Przyjaciele, towarzysze, kompania, bliscy i dalecy, walka, śmierć... otrząsnął się po raz kolejny i skupił na drodze.
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-08-20, 02:07   

"Bardzo mnie cieszy twój entuzjazm." Człowiek uśmiechnął się. "Widzisz, za głowę pewnego krasnoluda wyznaczono nagrodę w wysokości 400 sztuk złota za pewne drobne przestępstwa. Jeżeli go odnajdziesz i przyprowadzisz żywego do mnie otrzymasz 1000 sztuk złota zapłaty. Na dobry początek mogę ofiarować ci z dobrego serca 100 sztuk złota jako zachętę do pracy i fundusze na przetrwalnie najbliższych dni. Grum." Na balkon wyszedł duży czlowiek o szarej skórze, a w dłoniach trzymał kufer o niewielkim rozmiarze. Otworzył go przed Peliosem, a ten zobaczył w nim sakiewkę i swój ekwipunek. "Wchodzisz do gry?"


"A tak panie Muad'Dib, mamy dla pana 97 sztuk złota, których nie wydaliśmy na pana jeszcze. Pan Dorogan był na tyle łaskawy, że zapłacił za pańskie leczenie 1500 sztuk złota, a wszystkiego nie wydaliśmy. Oto reszta tej sumy, czyli wspomniane 97 monet." Kobieta odliczyła i włożyła do sakiewki dośc sporo monet, na widok których Muadowi urosło serce, gdyż mógł za nie przezyć kilka następnych dni w dość elegancki sposób. Muad wyszedł i ujrzał duży taras na którym dość bogato wyglądający pacjenci podróżowali z pielęgniarkami. Muad zszedł z tarasu i znalazł się na brukowanej drodze, którą podążył. Lada chwila znalazł się w mieście, którego nie znał.
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-08-20, 02:12   

Szedł dalej do celu - ratusza. Wprawdzie nie wiedział co zrobi gdy tam wejdzie, ale to go narazie nie martwiło. Zaczoł powoli przeczuwać że wpadnie znowu w jakąś kabałe. Wakacje były miłe, przyznał to, ale nic nie trwa długo. Zastanawiał się tylko ile czasu trzeba by coś go "trafiło" i wzioło do pyska jego życia i wypluło potem.

Gdy tak szedł, cieszył się że mija ludzi. Spokojnych, zazwyczaj szczęśliwych. Na północy czegoś takiego by nie zobaczył.
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-08-20, 02:13   

Pelios wstał z fotela.
"Pewnie, że wchodzę." odparł, po czym podszedł do kufra i zabrał swoje rzeczy.
"Powiedz mi tylko jak nazywa się ten Krasnolud i gdzie mam go szukać." rzekł oglądając Kieł Kataxxu. Sakiewkę przyczepił do pasa, nie miał zamiaru przeliczać zaliczki.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-08-20, 02:22   

Muad szedł jakąś ulicą, lecz nie miał pewności, czy zmierza do centrum miasta, czy też w jakimś innym kierunku. Z początku wędrował dość bogatymi ulicami, lecz gdy już ich kilkanaście przeszedł, budynki straciły swój urok na rzecz brzydoty. Prawdopodobnie Muad nie szedł dobrą ulicą i trafił gdzieś do slamsów, bądź innej dzielnicy biedoty. Ludzie tu nie wyglądali na szczęśliwych i miłych, lecz Muad wcale nie odbiegał strasznie od nich. Nagle ni stąd ni zowąd Muad na jakimś słupie zauważył powieszoną kartkę z jakąś znajomą podobizną.

Pelios zabrał swój sztylet i schował sakiewkę. Grum odszedł do pokoju zostawiwszy swego pana i Peliosa na balkonie. "Krasnolud ten nazywa się Torgin i jest bardzo niebezpieczny. Kilka dni temu widziano go w tym mieście i sądzę, że znajdziesz go prędzej czy później. Gdy już go zabijesz na dowód wykonania zadania przynieś mi kryształ, który posiada. Nie wiem niestety gdzie można go znaleźć, więc gdy stąd wyjdziesz będziesz musiał radzić sobie sam. Jeżeli chcesz o coś zapytać, zapytaj teraz, jeżeli nie - odejdź i wróć z kryształem. "
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-08-20, 09:13   

Cóż, tego się spodziewał, poszukiwany Krasnolud nie byłby raczej łatwy do znalezienia. Pokiwał głową spoglądając jeszcze przez chwilę na skompane w słońcu ulice miasta. Spróbował na podstawie słońca zorientować się mniej więcej ile czasu zostało do zachodu.
Następnie obrócił się na pięcie i ruszył w stronę drzwi. Po drodze jednak przystanął.
"Powiedz mi jeszcze, czemu zadawałeś sobie tyle trudu, żeby znaleźć akurat mnie do tej roboty ?"
 
 
     
MuadDb 
Uwieczniony w Historii
Wędrowiec



Wiek: 37
Dołączył: 03 Paź 2005
Posty: 1161
Wysłany: 2006-08-20, 12:34   

Zatrzymał się na chwilkę. By móc zobaczyć widniejącą postać. Troszke to dziwne, że coś mu się kojarzy. Jest tutaj nowy. Czyżby ktoś z oddziału przeżył?
_________________
- Tak - powiedział - To jedna z dróg. - Kiwnął Głową.
- Tak. Oni nazwą mnie.. Muad'Dib, Ten Kto Wskazuje Drogę.
Tak... tak właśnie będą mnie nazywać.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2006-08-21, 09:11   

Peliosowi wydawało się, że jeszcze nie nastało południe. Życie dopiero budziło się do życia w tym mieście po nocy, która musiała być bardzo spokojna. Mroczny Elf wszedł do pokoju i zobaczył bardzo elegancko urządzone wnętrze, które wyglądało jakby pokój w jakiejś luksusowej karczmie. Z pokoju tego było wyjście do dalszej części karczmy, a także korytarz do innych komnat wynajętych przez mocodawcę Peliosa. Gdy Pelios zatrzymał się i zadał pytanie, człowiek popatrzył na niego swym przejmującym i zimnym spojrzeniem, po czym rzekł: "W twych żyłach płynie krew Azratha. Czy muszę mówić coś więcej? To wyjaśnia wszystko co wyjaśnić powinno. Idź teraz, liczy się czas. Nie tylo mi zależy na posiadanym przez Torgina fancie, ale tylko ja mogę ci za niego zapłacić nie zabijając cię przy tym."

Muad jednak nie zauważył na tym liście wizerunku członka swego oddziału, a znajomą twarz krasnoluda. List ten był jak zauważył Muad, listem gończym. Prócz twarzy krasnoluda, który zabrał Muadowi jego kryształową kulę i wysłał do szpitala na drogą rehabilitację, była dość długa liczba, która określała nagrodę za schwytanie go. Na liście gończym Muad zauważył także ogólno przyjęty symbol przekreślonego topora, który mówił o tym, że nagroda jest za schwytanie krasnoluda, a nie zabicie go. Drugi symbol który zauważył Muad, dwa miecze i tarcza, mówił mniej więcej o tym, że więcej informacji można znaleźć w koszarach, lub tam należy doprowadzić poszukiwanego.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-08-21, 11:28   

Nie czekał dłużej, bez słowa wyszedł z pomieszczenia.

Był w Karczmie, to chyba całkiem dobre miejsce do rozpoczęcia poszukiwań. Chociaż, jeśli była tak luksusowa na jaką wyglądała, zdobycie informacji mogło być bardziej kosztowne i trudniejsze. Warto jednak spróbować.
Cicho zamknął drzwi za sobą i udał się do głównego pomieszczenia Karczmy.

Krasnolud...Pelios nie znosił tej rasy. Nie wiedział dokładnie czemu, było to chyba wbudowane w jego naturę. Wiedział doskonale, że ma to podłoże rasowe, było to coś z czym rodził się każdy Mroczny Elf. Ta nienawiść mogła mu teraz tylko pomóć w wykonaniu zadania.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group