Wiek: 34 Dołączył: 02 Sty 2011 Posty: 834 Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-03-10, 17:09 [Legenda] Nowe możliwości
"Naukę i technikę można uważać za kontynuatorki magii."
Antoni Kępiński
Nowe możliwości Legenda Dalina
Jako banita, krasnolud musiał opuścić tereny na których mieszkał i udać się w podróż. Miał już parę pomysłów gdzie się udać jednak niedawne wydarzenia całkowicie pochłaniały jego myśli. W czasie wędrówki imał się różnych prac i starał się zawsze być najedzonym oraz napitym. Jeśli była okazja to pił też te alkoholowe napoje. Mimo tego że dużo pił to jednak mógł nazajutrz wstać i ruszyć w dalszą drogę. W czasie tej podróży kierował się krasnoludzką zasadą „Jedz, pij, upij się dobrą gorzałką”.
Dalin jak na prawdziwego krasnoluda przystało miał ze sobą zapasy piwa które obecnie były pełne. Dzisiaj krasnolud wreszcie wyleczył kaca po zaiste wybornej uczcie na którą go zaproszono nie wiadomo czemu. Banitę tak jakby na pocieszenie nie opuszczało szczęście, może to w myśl zasady że szczęście pojawia się wtedy gdy los nas zasmucił. Nie brakowało mu towarzystwa które było zaciekawione jego opowieściami , nie mógł też narzekać na warunki w jakich przebywał. Jego prace polegały na tym że ochraniał kogoś lub coś albo pomagał w tępieniu jakichś słabszych potworów. Jego mieszek obecnie był coraz lżejszy więc Dalin szukał jakiegoś źródła pieniędzy. Jak na złość zaczynały się tereny mniej uczęszczane przez innych a na dodatek szczęście odeszło tak niespodziewanie jak przyszło. Krasnolud wędrował właśnie przez jakiś mało znany tunel. Nie był jeszcze zmęczony bo niedawno nastał ranek i dopiero co wyruszył. Jednak czuł że taka ciągła podróż jest męcząca i musi gdzieś się zakończyć. Jak na razie szedł równym szybkim krokiem, zapowiadała się nudna i monotonna podróż.
Sytuacja Dalina na banicji zmieniała się jak w kalejdoskopie. Raz na wozie raz pod wozem ot co. Los i tak mu odebrał wszystko co miał, nie interesowało go co się teraz stanie, byle tylko zdobyć parę groszy na gorzałkę, aby odciąć się od tej pieprzonej gorzkiej rzeczywistości. Wędrował tak o to po Górach Środka Świata bez celu, imając różnych dorywczych zleceń, ale ostatnio nie trafił na nic ciekawego, a sakiewka stawała się co raz bardziej lekka. Na szczęście miał jeszcze parę litrów piwa w zanadrzu. Monotonność korytarzy go irytowała, dlatego przystaną i dla rozrywki walną sobie rozweselające łyczka. Uśmiechnął się, to było to. Następnie wytężył zmysły. Słuchał skał i smakował powietrza, znanym tylko krasnoludom sposobem badał jaką to ma przed sobą drogę.
_________________ "Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"
"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
Wiek: 34 Dołączył: 02 Sty 2011 Posty: 834 Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-03-16, 22:16
Test zmysł: Słuch ukryty.
Krasnolud zajął się błogim piciem świetnego trunku, odprężył się oraz poczuł uczucie ulgi. Nie cieszył się błogim uczuciem zbyt długo i nawet nie zdążył poznać terenu gdy do jego uszu doszły stłumione odgłosy z daleka. Nie można było zbyt wiele usłyszeć, sam dźwięk wydawało się że był głośny w swoim źródle. Odgłosy prawdopodobnie pochodziły z czyichś ust, możliwe że toczyła się ostra kłótnia. Faktem pozostało to że ewidentnie dzisiaj wreszcie zapowiadało się coś ciekawszego od monotonii wędrówki. Dalin musiał zdecydować jak zareagować, perspektywa spotkania się z kimś była interesująca ale i wymagająca przemyślenia różnych możliwości.
Dalin był spokojnie rozkoszując się orzeźwiającym trunkiem. Nie dane mu było zaznać dłuższej przyjemności, nim zdążył sobie zdrowo łyknąć los znów o sobie przypomniał. Z daleka dobiegały odgłosy kłótni, jednak nie był wstanie wyłowić pojedynczych słów. Szybko zatkał bukłak i otarł brodę jedną ręką.
- Kurwa nawet napić się spokojnie nie można.
Mruknął pod nosem, ale tak naprawdę cieszył się, że nuda i monotonia zostały przełamane. Następnie zdjął plecak, schował bukłak i odczepił topór od troków. Na samotnego wędrówce czeka wiele niebezpieczeństw, trzeba uważać i się na nie przygotować. Założył plecak i ruszył w stronę źródła dźwięku, pilnie nasłuchując, może się czegoś dowie. Po prostu szedł, nie skradał się, nie leżało to w jego naturze. Rudzielec całym swoim jestestw informował świat, że znajduję się w tym konkretnym miejscu, naprawdę ciężko było by to zmienić. Poza tym krasnolud skradający się z toporem może być źle zrozumiany...
_________________ "Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"
"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
Wiek: 34 Dołączył: 02 Sty 2011 Posty: 834 Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-03-17, 23:02
Dźwięk stawał się coraz wyraźniejszy, krasnolud mógł już wyłapać parę szczegółów dotyczących rozgrywającej się kłótni. Dalin zrozumiał w miarę dobrze dochodzące słowa z ust jednego z rozmówców. Pochodziły one od krasnoluda, były również głośniejsze ale też mniej nerwowe. Natomiast drugi z rozmówców nie dość że wypowiadał się nerwowo to jeszcze jakoś dziwnie. Dopiero po chwili Dalin zrozumiał że nie jest to krasnoludzka mowa tylko jakiś inny język. Z doświadczenia krasnolud mógł przypuszczać że drugim z rozmówców był człowiek, jednak nie był tego pewien. Ciekawe było to że jakiś człowiek pałęta się samotnie w takim tunelu. Ludzie wędrowali wszędzie jednak trzeba było przyznać że w dalszym ciągu byli swoistą nowością na szlaku.
Dalin szedł dalej z coraz większą ciekawością. W końcu zaczął rozróżniać pojedyncze słowa, jednak nie należały one do jego rodzinnego jeżyka, nic więc nie zrozumiał. Jednak doświadczenie życiowe podpowiadało mu, że to jeden z ludzkich języków. Głosy były podenerwowane i prawie na pewno należały do krasnoluda i jakiegoś człowieka. Ludzie w podziemiach Gór Środka Świata stanowili rzadki widok. Rudzielec wiedział, ze tak jest lepiej. Ludzie są nieprzystosowani: nienaturalnie wysocy, niezwykle mizerni i w dodatku ta ich chora ciekawość. W twardym podziemnym świecie trzeba bardzo uważać na tę kruche istoty, więcej z nimi kłopotów niż pożytku... Zapowiada się Ciekawie, szedł dalej nasłuchując może uda mu się coś jeszcze wyłowić . Wiedział, że ten krasnolud będzie w stanie mu wszystko wyjaśnić jak tylko do nich dotrze.
_________________ "Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"
"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
Wiek: 34 Dołączył: 02 Sty 2011 Posty: 834 Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-03-26, 14:56
Dalin pokonał lekki zakręt i ujrzał w oddali dwie postacie które się kłóciły. Przypuszczenia okazały się słuszne, krasnolud stał i tłumaczył coś człowiekowi. Tymczasowo zmienił język na ludzki, nie wychodziło mu to chyba za dobrze. Może Dalin nie wiedział jak wygląda ludzki język jednak zauważył silne naleciałości z krasnoludzkiego. Można było zauważyć że oboje rozmówców operuję w sposób komunikatywny oboma językami. W chwili gdy Dalin podszedł bliżej, człowiek niepewnie spojrzał w jego stronę a raczej w orientacyjny punkt gdzie mógłby być. O ile usłyszeć Dalina mógł łatwiej, tak z zauważeniem miałby problem. Jego zmysły nie były przyzwyczajone do obecnych warunków jednak należało zauważyć że ludzie łatwo się dostosowują a człowiek umiejący krasnoludzki mógł być już trochę obyty w tych terenach. Człowiek krzyknął coś z wściekłością do krasnoluda i zaczął uciekać w głąb korytarza. Był niewątpliwie szybki, z drugiej strony jednak mizerny. Gdy już zniknął z pola widzenia, krasnolud spojrzał na przybysza i odrzekł:
- Ktoś ty?
Dalin spokojnie obserwował uciekającego człowieka, jego podejrzenia się sprawdziły. Ludzie pod ziemią są bardziej zagubieni niż dzieci we mgle. Zero pożytku tylko takich niańczyć... Za to jego towarzysz mógł coś wyjaśnić.
- Ja? Jestem Dalin zwany "Szalonym Toporem". - Ostrze trzymanego w ręce topora przewiesił sobie przez ramie. - Wędruje do najbliższego miasta. A teraz powiedz kim ty jesteś? - Z wyraźnym rozbawieniem dodał. - I dlaczego ten człowiek spierdalał tak szybko, że omal nie wyskoczył z własnych butów?
_________________ "Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"
"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
Wiek: 34 Dołączył: 02 Sty 2011 Posty: 834 Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-03-27, 21:50
Krasnolud wyglądał w miarę normalnie jak na swoją rasę. Może zamiast topora miał jakąś szklaną butelczynę a ubiór wyglądał na roboczy ale główne cechy były podobne. Miał krótką białą brodę do szyi, wzrost podobny do Dalina oraz posturę mniejszą od niego ale dalej dość sporą. Uśmiechał się życzliwie a po chwili odrzekł:
- Miło poznać bratnią duszę, pracuję ostatnio samotnie. Jestem Darok i jestem... wynalazcą. Wiesz takim co wymyśla nowe rzeczy i tworzy takie dziwne mechanizmy. Mogę ci potem niektóre pokazać. A ten człowiek jest tylko dobry w gębie, przyszedł powiedzieć mi że jakaś jego grupa nietoleruje takich dziwaków. Dodał że niedługo przyjdą tutaj jakieś krasnoludy i zrobią ze mną porządek. Pewnie kolejna szajka bandytów. Mam już ich serdecznie dość, niedługo się stąd wyniosę jednak potrzebuję czasu.
"Wynalazca" spojrzał z zamyśleniem na Dalina i rzekł:
- Może pomożesz mi ich odpędzić zanim dokończę swoje sprawy. Na początku chyba nie będzie jakiegoś wyzwania bo nie spodziewają się oporu. Oczywiście zapłacę. No ale teraz możesz wstąpić do mnie i odpocząć. Poprowadzę.
Krasnolud czekał na decyzje Dalina, dalej był uśmiechnięty tak jakby nie przejmował się groźbami. Wojownik nie mógł ocenić co trzyma tamten, nie wyglądało to na miksturę, bardziej na jakiś dziwny zielony gęsty płyn.
Dalin już miał styczność z wynalazcami i technologią. Musiał przyznać, że ich praca była nad wyraz pomocna. W jednej z kopalni, w której pracował zamontowano eksperymentalną taśmie ze skóry rozpiętą na drewnianych bloczkach i napędzaną kołowrotem zaprzęgniętym w woły. Mimo licznych awarii pozwalała szybko przenieść dużą ilość urobku. Zmierzył Daroka spojrzeniem i rzekł:
- Kurwa wiem czym zajmują się wynalazcy. Jaki chuj Cię podkusił, aby zatrudnić pojebanych ludzi zamiast solidnych krasnoludów. Hm bandyci powiadasz. Nie odmówię ziomkowi w potrzebie, zwłaszcza jak okaże się szczodry. - Uśmiechnął się szeroko. - Chodźmy, a po drodze opowiedz jak dokładnie wygląda sytuacja.
Wojownika jednak zdziwiła postawa wynalazcy, widać że nie brał gróźb na poważnie, ani zagrożenia. Dosyć podejrzane...
_________________ "Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"
"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
Wiek: 34 Dołączył: 02 Sty 2011 Posty: 834 Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-03-31, 16:06
Darok ruszył w stronę pobliskiego pomniejszego tunelu i zaczął opowiadać:
- Ci bandyci gardzą mną ale z początkowej całkowitej złości przeszli do zabrania efektów mojej pracy i zabicia mnie. Zainteresowali się moimi nowatorskimi technologiami, jako że jeszcze ich nie ukończyłem to pewnie by mnie najpierw zniewolili i na koniec zabili. Nie wiedzą jednak że klucz do moich badań ma mroczny krasnolud z którym współpracuję. Gdy dotrzemy mogę zdradzić Ci moje badania bo przepraszam jeśli Cię urażę ale pewnie nie byłbyś w stanie jakoś tego powtórzyć. Dochodzi jeszcze sprawa informacji od mojego przyjaciela, bez nich technologie są bez znaczenia ale pewnie Ci bandyci i tak i tak by mi nie odpuścili a nawet by się wściekli. Niedługo już dotrzemy, pewnie zauważysz wejście od razu bo jest... charakterystyczne
Krasnolud dalej był w dobrym nastroju, cieszył się z towarzystwa. Dalin również wreszcie mógł porozmawiać ze swoim rodakiem. Krasnolud czuł że monotonia została bezpowrotnie przerwana.
Dalin skrzywił się słysząc drwinę, jednak pohamował się przed reakcją. Uczeni już tak mieli nie doceniali innych, wydawało im się, że zjedli wszystkie umysły. Wojownik potrafił słuchać i obserwować, może nie zrozumie wszystkiego, ale swój rozum ma. Zamiast nie potrzebnie unosić się dumą, postanowił wybadać wynalazcę:
- Ten twój mroczny koleżka też tam będzie? Jak liczni są bandyci? Dobrze się składa bo w zamieszaniu nic im nie da kładziesz dzieł twoich rąk. Mam rozumieć, że osprzętem mam się nie przejmować? I jak właściwie w padli na twój trop?
Dalin wolał wszystko przekalkulować przed walką, jednocześnie poprawił uchwyt broni w razie nie spodziewanego zagrożenia wolał być gotowy. Zaciekawił go fakt, że Darok był gotowy wyjawić cześć sekretów obcemu. Dosyć podejrzane.... Wojownik szedł zachowując czujność za naukowcem, wypatrując wspomnianego wejścia.
_________________ "Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"
"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
Wiek: 34 Dołączył: 02 Sty 2011 Posty: 834 Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-04-05, 21:38
Jeszcze trochę szli, Darok odpowiedział na pytania dalej z uśmiechem:
- Mój towarzysz jest daleko stąd, jednak pozycja jest tajna. Jak na razie spotkałem się z 2, z tym człowiekiem 2 razy i z krasnoludem 1 raz. Za pewne jest ich więcej ale też nie za wiele. Osprzęt jest bardzo ważny, zresztą sądzę że walka będzie na zewnątrz. Wywołają mnie nie spodziewając się kogoś innego a potem twoja koleja. Wpadli na mój trop przypadkiem, jest to mała lokalna grupka przestępców. Terroryzują okolice i w czasie swoich wypadów napotkali mnie. Ale teraz wkroczmy do domu.
Dalin zauważył kamienne drzwi wtopione w skałe. Darok podszedł do nich a następnie otworzył ukryty schowek obok nich. Schowek był wysuwaną "szafką" ukrytą w skale. Darok przyłożył rękę do piasku w schowku a następnie schował szafkę. Nastąpił cyk, dźwięk w stylu "psst" i drzwi kamienne otworzyły się. Darok wszedł do wnętrza i zaprosił Dalina:
- Wchodź proszę
Dalin słuchał z uwagą odpowiedzi wynalazcy. Być może był zbyt podejrzliwy, ale los zbyt wiele razy boleśnie go doświadczył by teraz nie zachowywać ostrożności. Z ciekawością oglądał jak ukryte mechanizmy otwierają drzwi. Chwycił mocniej topór i ruszył za wynalazcą.
"Zapowiada się interesująco." - Pomyślał wojownik i uśmiechnął się pod nosem - "A jak coś mi się nie spodoba dostanie między oczy z toporka."
_________________ "Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"
"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
Wiek: 34 Dołączył: 02 Sty 2011 Posty: 834 Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-04-06, 13:18
Wnętrze olśniewało i zadziwiało, było to mieszkanie wspaniałe dla krasnoluda. Mimo braku wojennej naleciałości zawarte było w nim wszystko co było miłe dla Dalina. Napisy w przedpokoju traktowały o wspaniałości krasnoludów, następnie krasnolud mógł zauważyć wspaniałe krasnoludzkie narzędzia, pracownia wyglądała bardzo przyszłościowo jednak odwzorowywała dziedzictwo krasnoludów. Jak na razie Dalin nie umiał ustalić o co chodzi z niektórymi rzeczami jednak pewnie niedługo się o nich trochę dowie. Darok obecnie rechotał i spojrzał na krasnoluda tak radośnie że Dalin chyba jeszcze nie widział takiej radości i spokoju.
Gospodarz rzekł do gościa:
- A teraz bardzo trudny wybór, krasnoludzkie piwo i porządne jedzenie czy poznanie tych wspaniałości?
Pytanie wyraźnie bawiło krasnoluda, może był dziwny i aż za bardzo radosny ale raczej nie niebezpieczny. Sprawiał wrażenie najmniej niebezpiecznego krasnoluda na świecie. Ale czasami wrażenia zwodzą a wszędzie może być ukryty sens. Dalin nie był naiwny, był nawet zbyt dociekliwy. Czy mu się to przyda, czy po prostu niepotrzebnie się martwi?
Dalin oglądał zachwytem dom wynalazcy. O ile krasnoludzkie runy nie zainteresowały wojownika, a to z prozaicznej przyczyny nie potrafił czytać, za to narzędzia natychmiast zwróciły jego uwagę. Część z nich znał doskonale co do innych mógł się tylko domyślać się o ich przeznaczeniu. Natomiast gospodarz cieszył się jak dziecko. Rudzielec kiedyś słyszał określenie na takich osobników i teraz próbował sobie przypomnieć je z mroków niepamięci.
W końcu nazwa skrystalizowała się mu w głowie:
"Ekscentrak... Taki nie groźny szaleniec. Ma bzika i już. Tak Darok na pewno jest Ekscentrakiem!"
Po swoich przemyśleniach wojownik trochę się rozluźnił, w końcu nic w środku nie wskazywało na jakiekolwiek zagrożenie. Na pytanie gospodarza każdy inny krasnolud odparł by pewnie, że chce usłyszeć o narzędziach, ale nie Dalin. Rudzielec był jednak zbyt uzależniony by odmówić alkoholu, oczy zapłonęły mu pożądaniem. Odparł odruchowo w ogóle nie przetwarzając informacji:
- Nalej nam piwa! - I jakby przeczuwając zawód Daroka, dodał. - I opowiadaj o całym tym sprzęcie! Nie będziemy przecież rozprawiać o suchym pysku!
Rudzielec uśmiechnął się szelmowsko i klepną wynalazcę w plecy. Gdy w grę w chodziło zimne piwko cała ostrożność, gdzieś wyparowała.
_________________ "Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"
"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
Wiek: 34 Dołączył: 02 Sty 2011 Posty: 834 Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-04-10, 12:09
Gospodarz ruszył gdzieś w dalsze zakamarki domu a następnie wrócił z 2 dużymi kuflami piwa oraz tacą pełną kiełbas. Z uśmiechem odpowiedział:
- Uznałem że przyda się jakaś zagrycha do tego trunku.
Postawił tacę na stoliku w kuchni, kufle stały po przeciwnym końcach stołu, tak samo jak krzesła przy nim. Darok usiadł i rzekł:
- Czuj się jak w domu
Wniósł kufel i podniesionym głosem wypowiedział:
- Na chwałę krasnoludzkiej rasie!
Czuj się jak w domu, oh żeby to było takie łatwe. Dalin ciągle pamiętał swoje rodzinne strony, tamte biesiady,piwo,jedzenie. Jednak wreszcie mógł wrócić częściowo do dawnego życia. Piwo, jedzenie, towarzystwo krasnoluda, miła atmosfera. Gdyby tylko ten dziwak mógł wskrzesić zmarłą ukochaną...
Po tych słowach Dalin poważnie się zamyślił. Od czasu śmierci Brandy i wygnania, w całej Sorri nie było miejsca, które mógł by zwać domem. Jednak a cóż mu dom jeśli nie miał go z kim dzielić. Bez ukochanej jego życie było puste i pozbawione celu. Czuł się jak grudka piasku niby przypomina skałę, ale rozpadnie się od najmniejszego dotyku.
- Ja już nie mam domu. - Mruknął rudzielec na granicy słyszalności, spojrzał na piwo. Uśmiechnął się obiecywało mu zapomnienie. - Niech żyje krasnoludzka brać! - Wykrzyknął i opróżnił kufel. - A teraz powiedz do czego służą te wszystkie narzędzia. - Chciał szybko zmienić temat. Chwycił kiełbasę i zaczął ją jeść.
_________________ "Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"
"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
Wiek: 34 Dołączył: 02 Sty 2011 Posty: 834 Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-04-13, 21:04
- Duża część to po prostu klasyczne krasnoludzkie narzędzia, reszta jest objęta tajemnicą. Tak na prawdę to najważniejszym narzędziem jest umysł. Opracowuję teraz nowatorski pomysł karabinu który zadawał by duże obrażenia przez system tajemniczej substancji która powoduje bardzo szybki wylot kuli. Pracuję również nad narzędziem które wykorzystuję łatwopalną ciecz i wytwarza płomień. Jest to narzędzie w komplecie do karabinu powodujące zapłon i wystrzał. Oba projekty są jeszcze w fazie produkcji i udoskonalania. Jeszcze nie działają ale jest szansa na to że po poprawkach mogą zadziałać.
Wiem że to coś znacznie różnego od dobrego krasnoludzkiego topora ale jeśli można zdobyć przewagę i chwałę to warto oderwać się od tradycji. I tak i tak ktoś by wymyślił coś podobnego, po prostu jestem krok do przodu. Jakbyś całe życie poświęcił takiej technologi to też byś wolał to cudeńko od topora.
Chociaż nie uważaj że nie umiem posługiwać się tą bronią. Kiedyś walczyłem nim ale nie czułem się z nim dobrze, brak dopasowania przyczynił się do wynalezienia nowej broni. To tyle ode mnie jak na razie. Teraz opowiedz mi swoją historię, wydajesz się smutny i zgnębiony.
Krasnolud wypił do końca kufel piwa i z uśmiechem odrzekł:
- Ale najpierw nowa dostawa coby nie gadać o suchym pysku.
Gospodarz udał się na zaplecze i wrócił z ponownie napełnionymi kuflami które postawił na stole.
- Kara co? - Spytał zdumiony wojownik to wszystko brzmiało jak jedno wielkie wariactwo. - Miotanie kulek? Żarty sobie robisz? Mechaniczna proca raczej wiele krzywd nie zrobi. Tajemnicza substancja no nie wiem. Wolałbym coś o niej wiedzieć za nim zamienię ją na topór. Za to miotacz płomieni brzmi nieźle. - Wojownik uśmiechnął się pod wąsem , wiedział doskonale, że łatwopalne ciecze istnieją jakby je odpowiednio wykorzystać, można by wykurzyć wroga ukrywającego się w budynku. - Wreszcie magowie stracą koncesje na te fikuśne sztuczki! HAHA! Skoro możesz zbudować coś takiego, dlaczego sam nie pozbędziesz się bandytów? - Na pytanie o swoją historię rudzielec wyraźnie z pochmurniał. - A na pewno chcesz ją usłyszeć? Nie chcę Cię obarczać smutkiem i beznadziejnością.
Twarz krasnoluda wyrażała czysty żal i ból, dawne wspomnienia ciągle były żywe i dogłębnie raniły. Szybkim ruchem chwycił kufel i opróżnił go do połowy. Alkohol trochę ulżył jego cierpieniom, czekał na odpowiedź wynalazcy.
_________________ "Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"
"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
Wiek: 34 Dołączył: 02 Sty 2011 Posty: 834 Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-04-18, 23:58
- Jeśli nie chcesz mówić to nie mów. Może ma jakieś weselsze opowieści? Może posiadasz jakąś wiedzę ciekawą? Wracając do moich wynalazków, po pierwsze są nie działają one jeszcze w pełni poprawnie, do drugie nie podjął bym się takiego ryzyka by używać niesprawdzonych broni. Rozumiem Cię że jeszcze za szybko na zmiany, ale te wszystkie udoskonalenia otwierają nowe możliwości. Możesz z nich skorzystać albo i nie. Czas pokażę co z tego wyniknie. A magia będzie trwać dopóty dopóki technika będzie słabsza. Im więcej jednej strony tym mniej drugiej. Mam czasami takie inteligentne przemyślenia że w przyszłości nie będzie się wierzyć w magię, wszystko zastąpi technika która będzie potężniejsza od wszelkiej magii i dostępna dla większej lizby odbiorców. Pamiętaj jednak że nowe możliwości nie zawsze są lepsze, a stare twory dalej będą tylko ukryte. To tyle, nie chce Cię męczyć taką nudną dysputą. Pewnie nie po to przebyłeś taki szmat drogi by słuchać jakiegoś dziwaka. Ale zapewniam Cię, kiedyś znajdziesz ukojenie i powrócą lepsze dni.
Krasnolud spoważniał i widać było ten błysk w oku gdy w umyśle dzieje się coś niezwykłego. Gospodarz spojrzał z ciekawością na Dalina, w oczekiwaniu na jego odpowiedz.
- Z chęcią mógłbym Ci pomóc w testach co jak co ale na wojaczce się znam. Mogę też Cię nauczyć porządnie machać toporem i przekuć własnym gniew w siłę. Też sądzę, że technika to przyszłość. Używać jej może każdy wystarczy, że zrozumie jej działanie. Magia jest cholernie niesprawiedliwa, władać nią mogą tylko Ci co mają naturalne predyspozycje. Tfu! A do tego jest w chuja nieprzewidywalna. - Dalin zaczerpnął tchu. - Cóż czas na moją opowieść! Nie znam żadnej wesołej historii! Kiedyś, gdy jeszcze byłem młody służyłem mojemu klanowi jako wojownik. Poznałem ją... - Twarz krasnoluda pojaśniała na chwile. - ...najcudowniejszą krasnoludkę jaką wydały Góry Środka Świata piękną złotowłosą Brandę. I połączyła nas miłość gorętsza niż płomienie skryte pod skałami. Wkrótce wzięliśmy ślub, a weselisko było niezwykle huczne. Ale jak to bywa szczęście nie może trwać wiecznie. Kurwa pieprzony los! - Twarz krasnoluda znów pojawił się grymas bólu. - Potężny zawał pogrzebał ją w kopalni, bo trzeba Ci wiedzieć, że moje Złotka nie było słabowita i nie jednego chłopa by zawstydziła toteż nie lęka się pracy górnika. Ruszyłem jej oczywiście na ratunek, na próżno jednak. Odnalazłem ją martwą i jedyne co mi pozostało to ją pogrzebać. - Pociągnął spory łyk z kufla. - Życie straciło sens. Żuciem się w tedy wir walki i alkoholu byle zagłuszyć ból. Ale nawet w tedy los zemnie zakpił. Kurwa mać! - Trzasną kuflem o stół. - Przypatoczył się taki jebany młody szlachciór, wiesz taki co myśli, że wolno mu wszystko i wyzwał mnie na pojedynek. Odmówiłem. W tedy... - Spojrzenie krasnoluda wyrażało czystą nienawiść. - ...obraził moją Brande. Wyobrażasz sobie! Kurwa! Kurwa! Kurwa! Zajebałem chuja na miejscu. Do dziś pamiętam jego przerażoną twarz. - W oczach krasnoluda pojawił się dziwny błysk, ale natychmiast zniknął. - Rada za mój występek wygnała mnie! Ot cała moja historia! Nie mam nawet domu do którego mogę wracać. Pieprzony los!
Krasnolud, gdy tylko skończył opróżnił swój kufel do końca jednym haustem.
_________________ "Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"
"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
Wiek: 34 Dołączył: 02 Sty 2011 Posty: 834 Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-04-19, 17:22
- Wzruszająca historia, muszę powiedzieć że jesteś wspaniałym krasnoludem. Ja sam mimo tego że nie jestem waleczny i porywczy to walnął bym takiego szlachcica z całej mocy. Nikt nie powinien znieważać naszych pań. A teraz pozwól że posprzątam a potem możemy coś jeszcze porobić przed snem.
Krasnolud zebrał kufle, tace i inne brudne rzeczy i zaniósł na zaplecze. Dalin mógł zastanowić się co teraz chciałby robić, nie był jeszcze specjalnie zaspany.
Dalin w żadnym razie nie czuł się jak wspaniałym krasnoludem. Musiał się skupić aby powstrzymać łzy bólu i wściekłości. Alkohol i wspomnienia pobudziły wojownika nie zamierzał jeszcze się kłaść , choć nie wiedział co by mógł robić.
- Masz rację za wcześnie na sen! Ale co mamy robić? - Dalin przypomniał sobie cel swojej wizyty. - My tu gadu gadu , a co z tymi bandytami? Zaraz czy mogę skorzystać z twoich narzędzi?
Jeśli uzyskał zgodę wojownik wziął topór i najpierw sprawdził czy ostrze dobrze jest osadzone na drzewcu, jeśli wymagało poprawienia zajął się tym. Następnie znalazł osełkę i powoli naostrzył metal, na koniec wziął natłuszczoną szmatkę i oczyścił ostrze. W podróży nie miał wiele możliwości na konserwacje broni, dlatego teraz starał się zrobić to jak najdokładniej.
_________________ "Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"
"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
Wiek: 34 Dołączył: 02 Sty 2011 Posty: 834 Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-04-20, 17:05
- Możesz ich używać ale tylko te które znasz. Ufam że niczego nie zepsujesz oraz nie tkniesz moich wynalazków. Co do bandytów, to sądzę że najwcześniej jutro po południu tutaj dotrą.
Jutro będziesz pełnił wartę gdy ja będę pakować swoje rzeczy. Dziś po prostu cieszmy się swoim towarzystwem a następnie wyśpijmy się. Jak skończysz swoje robótki to przyjdz na piętro. Pokażę Ci różne rzeczy które możesz wykorzystać do obrony. Pewnie taki sprawny wojownik poradziłby sobie z samym toporem, jednak chce sprawić byś przekonał się do moich pomocnych wynalazków. Do zobaczenia.
Krasnolud zniknął w prawej stronie zaplecza, pewnie tam są schody prowadzące na piętro. Tymczasem Dalin mógł podziwiać wspaniałe narzędzia, było ich pełno jednak użył tylko tych sobie znanych. Broń została pięknie naostrzona i oczyszczona. Dzięki małemu wysiłkowi broń wyglądała jak nowa.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum