TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Czarna Cytadela
Autor Wiadomość
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2012-03-29, 18:39   

Torgin ciągle odczuwał pewien niedosyt. Życie nauczyło go podejrzliwości i braku zaufania do nikogo. Ten facet mógł ciągle wiedzieć coś cennego, czego Torgin jeszcze nie wiedział, a bardzo chciał wiedzieć. Był ciekawym krasnoludem.

Krasnolud wymierzył jeszcze kolejne dwa ciosy, choć ręka zaczynała go już trochę pobolewać.

- Tak po prostu kutasie?! Mam ci w to uwierzyć? Co wiesz o okolicy, czy jest tu coś interesującego czy same jebane piachy?! - zaciska ręce na jego szyi - Gadaj skurwysynu!
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-03-29, 18:46   

Człowiek charczał krwią. Przy kolejnym uderzeniu prosto w twarz stracił część przednich zębów. Splunął z wysiłkiem na bok, a w strumieniu czerwieni którym strzyknął dało się zauważyć dwa lub drzy białe obiekty.

- Dwa dni na północ stąd... – wyszeptał – jest, kurwa, karczma. Sprzedają najlepszą wódkę w całym piekle, a piękne elfki o cycach wielkich jak wiadra robią laski każdemu, kto tam wejdzie. Za darmo.

Chudy próbował się roześmiać, lecz bezskutecznie. Jedynym, co zdołał zrobić, było rozpaczliwe, świszczące wypuszczenie powietrza przez krzywą szparę w uzębieniu.

Uniósł z wysiłkiem spojrzenie napuchniętego oka w stronę krasnoluda. Bohater czuł już pulsujący ból promieniujący mu z prawej dłoni, która wymierzała ciosy. Knykcie miał całe zakrwawione. Nie wiedział jednak czy to siebie tak poranił, czy to była krew człowieka.

- Jesteśmy w jebanym piekle, krasnoludzie... – sapnął bity – czego się spodziewasz ode mnie usłyszeć? Jedyną atrakcją jaką tu znajdziesz jest to...

Znowu splunął krwią. Torgin czuł, jak jego więzień leci mu przez ręce. Bity tracił powoli przytomność. Nie był w stanie powiedzieć już wiele więcej. Pół minuty okładania go po twarzy przez silnego jak buchaj krasnoluda zrobiło swoje.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2012-03-29, 19:30   

- Zawsze warto mieć nadzieję. - rzekł krasnolud. - Że taka pizda jak ty zna położenie czegoś ciekawszego.

Krasnolud dowiedział się wszystkiego. Czas zakończyć sprawę. Złapał delikwenta i skręcił mu kark. Potem wstaje, otrzepuje się i klnie. Klnie, bo robota nie jest jeszcze skończona, a cała ta sprawa go już zdążyła zmęczyć. Został jeszcze więzień. Torgin patrzy na niego z pogardą, zastanawiając się co z nim począć.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-03-29, 19:39   

Jedną ręką złapał go za podbródek. Drugą umieścił na potylicy człeka. Wystarczył jeden, zdecydowany ruch obiema dłońmi by...

*krak-kkk*

Coś w kręgach szyjnych chudzielca trzasnęło z niespotykaną wręcz głośnością. Jego ciało załopotało jeszcze kończynami w nagłym odruchu obronnym, po czym całkowicie zwiotczało, jak w baloniku, z którego uszło powietrze. Człowiek był martwy.

Torgin wstał, otrzepując się z kurzu.

Więzień również był człowiekiem. Mężczyzną, dość podeszłego wieku. Był niesamowicie wręcz wychudzony oraz łysy. Jego cienka skóra sprawiała wrażenie jakby ktoś przemocą naciągnął ją na podłużną czaszkę tego osobnika. Nos miał wydatny, orli, dumny. Spojrzenia mały, ciemnych jak węgielki oczu nie spuszczał z krasnoluda. Ubrany był w jakieś trudne do opisania łachmany. Lewą rękę uciętą miał nieco powyżej łokcia. Kikut obwiązano mu brudną, burą od krwi szmatą o wypalonych brzegach. Ani chybi ork oraz chudzielec zwyczajnie ją zjedli, a więźnia prowadzili ze sobie w charakterze żywej lodówki.

- Mnie też zabijesz, krasnoludzie? – zapytał trzeźwo.

- Nie dbam o to. Widok tych skurwieli gryzących piach wystarczająco mnie ucieszył – skierował spojrzenie na swoją rękę – żałuję tylko, że nie mogłem sam odpowiednio im podziękować za towarzystwo.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2012-03-29, 19:49   

Krasnolud patrzył na osobnika przez dłuższą chwilę w milczeniu. Torgin nie miał potrzeby, aby go zabijać, nie był mu również potrzebny. Krasnolud nie miał w zwyczaju zabijać bez przyczyny, choćby tą przyczyną miała być para skarpet. Więzień nie miał jednak nic, co mogło mu się przydać, zresztą i tak wszystko by mu oddał.

Krasnolud zaczął odruchowo masować sobie obolałą rękę. Podszedł bliżej do mężczyzny.

- Jesteś nikim. Nie mam potrzeby, aby cię zabijać. - rzekł spokojnie, lecz potem posłał mu groźne spojrzenie. - Wiesz coś, co powinienem wiedzieć? Coś na temat okolicy?
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-03-29, 20:13   

Więzień kiwnął z powagą głową w stronę krasnoluda. Wyraźnie podobał mu się tok myślenia Torgina i powitał go z należytą wdzięcznością. Jedną wolną ręką zaczął wobec tego grzebać przy prostonku którym unieruchomiono mu nogi w kostkach. Szło mu to opornie, lecz systematycznie radził sobie z kolejnymi więzami i supłami.

- To zależy co chcesz wiedzieć, krasnoludzie – rzekł ponuro.

- Nie wiem wiele o piekle. Dość rzec, że nigdy nie sądziłem, że tu trafię – roześmiał się ponuro – byłem za życia wiernym wyznawcą mojego boga. Nie znam *nikogo* kto uczyniłby więcej ku jego chwale niż ja... a za swoje zasługi zostałem postawiony przed jego obliczem i odpowiednio nagrodzony.

W czarnych oczach więźnia rozbłysły tajemnicze ogniki. Jakby dawnej, utraconej już, głębokiej miłości. Torgin sam nie wiedział skąd takie porównanie pojawiło mu się w głowie, nigdy nie był osobnikiem wyjątkowo romantycznym, lecz tak właśnie ów człek wyglądał.

- Ale cóż, stało się co się stało. Młodzi bogowie odeszli, nowi zajęli ich miejsce. Wśród nowych porządków nie było nikogo, kto chciałby mnie przyjąć do swojego raju. I tak trafiłem tu. Do wielkiego, cholernego śmietnika dusz niechcianych.

Torgin słyszał o tym zdarzeniu. W piekle nie brakowało osób które chętnie opowiadały o tym, co wydarzyło się w Sorii przed ich śmiercią. Opowieści o powrocie bogów, nowych kultach i o śmierci starych bóstw należały do dość często powtarzanych. Bohater nie był nigdy mocno religijny, lecz nawet on musiał czuć się dziwnie, wiedząc, że boga krasnoludów, Bronixa, już nie ma.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2012-03-29, 20:30   

W oczach Torgina człowiek ten miał wartość zerową. Najwidoczniej nie miał nic, ani nie wiedział niczego co mogło by mu się przydać. I szczerze mówiąc, gówno go obchodziło to kim był ten pionek. Postanowił jednak jeszcze cierpliwie zadać kilka pytań.

- Gówno mnie to obchodzi człowieku. - rzekł. - Interesuje mnie to, co wiesz o tych dwóch. Mieli jakiś plan na swoje dalsze poczynania? Dziwna z nich para, ork wielki jak skurwysyn i chudy kutas. Zdobyli informacje o tym obozie, może wiedzieli jeszcze coś. Hę?
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-03-29, 20:56   

Łysy człek roześmiał się chrapliwie. Poradził sobie już z więzami na stopach, wstał, tupiąc kilka razy energicznie, jakby sprawdzając, czy wciąż ma w nich czucie.

- Ciekawe miejsce, piekło, prawda? – zapytał w oczywisty sposób nie oczekując odpowiedzi.

Splunął na truchło chudzielca.

- Co cię oni obchodzą? Pedał i ork podróżują razem. Idą tam gdzie ich nogi poniosą. Zabiją kogo im się uda, zjedzą, przed silniejszymi spierdolą. Na wioskę trafili przypadkiem, tak jak wszędzie. To jest piekło, tu nie ma ludzi z mózgami i planem.

Rozejrzał się po wiosce, jakby oceniając czy znajdzie w niej cokolwiek wartego uwagi.

- Ci z mózgami i planem dawno już stąd spierdolili – dodał .

Te słowa zwróciły uwagę Torgina. W ciągu pięciu lat w piekle słyszał niejedna plotkę i legendę o ucieczkach w piekła. Nigdy jednak nie poznał nikogo kto wiedziałby, chociaż w przybliżeniu, jak to uczynić. Zawsze podobne historie krążyły drogą pantoflową na zasadzie „mam znajomego którego znajomy słyszał jak ktoś opowiadał, że...”
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2012-03-29, 21:16   

Torgin nie wierzył w plotki o ucieczkach z piekła. Choć mimo to, miał tak wysokie ego, że wydawało mu się, że będzie pierwszym, który to zrobi. W końcu to on - wielki Torgin, krasnolud Krwawego Szczytu, najsilniejszy, najwspanialszy i najprzystojniejszy, przed którą z miejsca mdleje każda dziewka. Przez całe lata, które tu spędził, myślał jak to zrobić, przy okazji próbując się jakoś urządzić. Nie robił jednak tego, bo jakoś tęskno mu było za Sorią. Wiedział, że jak wszystko dobrze pójdzie, to i tutaj mógł zdobyć w miarę dobre jadło, gorzałkę, a o dziewki często było łatwiej niż tam, gdyż często biegały na golasa, nie mogąc zdobyć nawet jakiejś szaty.

Chciał się stąd wydostać, by złapać tego kurwiego syna Amoka.

- Posłuchaj łysy, nie wierzę w to, że jakiemuś kutasowi udało się stąd uciec. Jestem tu od lat i jestem pewien, że byłbym pierwszy, któremu udałoby się to zrobić. - powiedział. - Jest kurwa tylko jedna droga. - Torgin wskazał na truchło. - Po trupach. Po trupach takich ścierw. Kiedy okrucieństwo przerośnie okrucieństwo demonów. Jestem wcielonym diabłem i sram na to miejsce. Ale żeby coś zrobić, najpierw potrzeba gorzałki i dziewek do ruchania. Bo przy okazji żyć jakoś trzeba.

Skończył krasnolud i był zaskoczony, że chciało mu się rozmawiać z tym gównem. Chyba zaczęła doskwierać mu samotność.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-04-04, 14:45   

Człowiek podniósł wzrok, wpijając swoje spojrzenie w ponure oblicze krasnoluda. Torgin był bezwzględnym wojownikiem. Nie raz i nie dwa odbierał cudze życia bez wahania. Jego plan, aby okrucieństwem prześcignąć demony nie był tylko czczą przechwałką. Krasnolud od razu zdał sobie sprawę z tego, że łysy mu wierzy. Mimo to w jego czarnych oczach nie widać było strachu. Spokój jaki bił od więźnia niemal peszył. Raczej inaczej należało wyobrażać sobie zachowanie osoby która w piekle ledwo co straciła rękę z której obiad uczynili sobie jej oprawcy.

- Mylisz się – rzekł po prostu człowiek.

Kucnął przy zabitym chudzielcu o skręconym karku. Zaczął mocować się z jego portkami, które, choć były brudnymi szmatami niegodnymi nawet spalenia, wciąż były lepszym elementem garderoby niż prosta przepaska biodrowa którą miał na sobie łysy.

- Stąd można się wydostać. Nie jest to łatwe, nie jest to... tanie, ale jest możliwe.

Torgin poczuł nagle, jak przed oczyma mu ciemnieje. Zupełnie jakby ktoś przypieprzył mu obuchem w łeb, albo gdyby ktoś wlał mu przemocą beczkę spirytusu prosto w gardło. Coś... jakieś dawne, odległe wspomnienie, silniejsze od otaczającej go rzeczywistości nagle przedarło się przez zasłonę niepamięci, stając mu przed oczami równie wyraźne, co przed pięciu laty. Ogromna, czerwona postać Amoka, przemawiająca do niego w chwili, w której Torgin umarł. Demon, upojony zwycięstwem, powrotem swoich mocy, grożący krasnoludowi wiecznym potępieniem od którego nie pozwoli mu uciec. Tak, Torgin nie miał wątpliwości. Sam Amok twierdził, że nie pozwoli bohaterowi na ucieczkę. Skoro tak... musiała być ona możliwa.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2012-04-04, 19:38   

Torgin stał tak chwilę w milczeniu, pogrążony we własnych wspomnieniach. Kolejne lata tu spędzone, kolejne śmierci i odrodzenia, zdążyły zatrzeć niektóre wydarzenia w jego pamięci. Nagle jednak powróciła do niego wizja z przeszłości. Z pierwszych chwil swojego przybycia tutaj. Nie było to do końca wspomnienie. Wszystko stanęło przed jego oczyma, jakby cofnął się w czasie. Widział Amoka, demona przez którego tu się znalazł i znienawidzonego przez krasnoluda. I ponownie jakby usłyszał jego słowa.

Uciec!

Krasnolud zdał sobie sprawę, że zatracił się. Zatracił się w poszukiwaniu rzeczy podstawowych. Żywności, gorzałki, przyjemności. Sam postanowił przywiązać się do tego miejsca. Zamiast uciec! Uciec i zemścić się! Upokorzyć demona tak samo, jak on upokorzył jego.

Torgin ocknął się. Czuł gniew. Gniew i żądzę zemsty. Przepełniała go. Jego oczy i twarz musiały przybrać jeszcze bardziej okrutny wyraz. Patrzył przez chwilę na śmiecia, który przed jego oczyma ubierał się łachmany.

- Wydostać. - powtórzył Torgin zimno i powoli jego słowo. - Co wiesz człowieku?
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-04-05, 11:58   

Człowiek usiadł ciężko na czerwonym, piaszczystym podłożu. Chwilę siłował się ze zdjęciem portek z nieboszczyka. Obecnie zaś walczył z tym, by znalazły się na jego ciele. Posiadane spodnie powitał z wyraźnym ukontentowaniem malującym się na twarzy. Był to pierwszy, mściwy uśmiech zadowolenia na jaki pozwoliła sobie jego osoba od początku całego zajścia.

- Dlaczego miałbym cokolwiek ci powiedzieć? – zapytał wprost.

Krasnolud z niejakim zdziwieniem zauważył, że człowiek wcale nie wygląda na przestraszonego. Nie miał ręki, jego dobytek dosłownie przed sekundą powiększył się o zabrane trupowi spodnie.

- Zauważ, że grożenie mi bólem, śmiercią czy torturami nie będzie miało żadnego sensu w naszej obecnej sytuacji. Nie boję się ani bólu ani tortur – spojrzał wymownie na kikut własnej ręki – śmierć zaś tylko mnie od ciebie uwolni, a ciebie pozbawi źródła wiedzy.

Uśmiechnął się krzywo.

- Za życia sam wyciągnąłem niejedną duszę z tego miejsc – rzekł nie od razu, kierując wzrok gdzieś, ponad głową Torgina - Za życia posiadałem dość mocy by zabijać ludzi jednym słowem, jednym gestem obracać ich ciała w popioły. Tu, w piekle, nie umiem nawet stworzyć małej chmurki deszczu.

Prychnął cicho pod nosem, wzruszając ramionami.

- Dziś byle chujek ze szlaku wpierdala moją rękę na obiad a ja mogę tylko krzyczeć z bólu, kląć i krwawić.

Kiwnął głową w stronę Torgina.

- Ty pokazujesz jednak, że jesteś ulepiony z innej gliny, krasnoludzie. Znakomity wojownik, jak widzę, ale z łbem na karku. Jak mam cię zwać?
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2012-04-05, 21:44   

Torgin zdecydowanie wątpił w słowa łysego. Jakoś nie mógł sobie wyobrazić, że mógłby on posiadać kiedyś taką siłę. Zresztą zaczynał mu śmierdzieć. Człowiek mógł być dobrym kłamcą i wszystko zmyślać. Nie znalazł się tu na pewno bez powodu. Może był to jakiś kłamliwy polityk, mający wiele na sumieniu. Tu stał się nikim.

Krasnolud również nie wierzył w to, że tortury nie mogą zmusić go do mówienia. Problem polegał na tym, że rzeczywiście mógł być dość zatwardziały i odporny. Na takiego delikwenta, przydałyby się jakieś specjalne narzędzia. Inaczej pewnie szybko by się przekręcił, zamiast coś by powiedział. Bohaterowi zresztą nie chciało się specjalnie wysilać, ale zanotował sobie w głowie, że jak tylko znajdzie jakieś narzędzia pomocne do tortur, nie omieszka się ich użyć.

Mimo tego wszystkiego, człek wydał mu się i tak rozmowny. Jeśli coś wie, to wkrótce zapewne wszystko mu powie. Takie sprawiał wrażenie. A jeśli to wszystko bzdury, to w sumie zawsze jakieś towarzystwo. Przyda się taki nieszkodliwy głupiec, przynajmniej nie będzie krasnolud sam ze swoimi myślami i koszmarami.

- Torgin - rzekł krasnolud po chwili ociągania, po czym na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech. - Torgin z Krwawego Szczytu. I powiesz mi wszystko pętaku. Wiesz dlaczego? Bo beze mnie, będziesz przez wieki odradzał się tylko po to, żeby zostać wydupczonym i zeżartym. Bo nie jesteś tutaj wart nawet złamanego kutasa. Twój pomysł pewnie również jest niewiele więcej wart. Ale i tak nie mam tu nic ciekawszego do roboty. Dasz mi więc swoją wiedzę, a ja w zamian za to nie pozwolę się żadnemu kutasowi dobrać do twojego tyłka.

Krasnolud zaśmiał się ponuro.

- I nie próbuj ze mną igrać łysy, jeżeli nie chcesz bym nie poucinał ci nóg, obszczał, nasrał i pozostawił na słońcu, byś powoli się na nim smażył, wśród zapachu mojego rozkładającego się gówna.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-04-06, 10:00   

- Torgin - rzekł krasnolud po chwili ociągania, po czym na jego twarzy pojawił się lekki uśmiech. - Torgin z Krwawego Szczytu.

Człek kiwnął głową w jego stronę, lecz ręki mu nie podał. Najwyraźniej nabyta w tym miejscu ostrożność do jakiegokolwiek kontaktu fizycznego z drugą osobą okazała się być silniejsza od towarzyskiej uprzejmości. Twarz łysego wykuta była jak z kamienia. Nie dało się z niej wyczytać żadnych emocji poza delikatnym trzymaniem wszystkiego i wszystkich wkoło na dystans wobec siebie.

- Klan Krwawego Szczytu? – powtórzył pytaniem – No tak. Nie dziwi mnie, że wylądowałeś w piekle. Za czasów gdy twój klan istniał, mieliście nie lada reputację.

Klan. Dom. Odległe wspomnienie potężnych Krwawych Szczytów i wzniesionej na nich cytadeli, zniszczonej później we wściekłym szale mordu i krwi które przewinęło się przez umysł bohatera sprawiało wrażenie, jakby należało do kogoś zupełnie innego. W innym świecie, w innym życiu u innej osoby. Jeden z najlepszych, najszlachetniejszych krasnoludzkich klanów, na przestrzeni wieków stał się jednym z najokrutniejszych, najbardziej bezlitosnych i wojowniczych. Wszystko zaś z powodu pewnej istoty, zakutej w łańcuchy głęboko u podstawy Krwawego Szczytu, blisko korzeni świata...

[...]Test: Zastraszanie (utajniony)

Groźby pod swoim adresem łysy przyjął ze spokojem. Albo był świetnym aktorem który doskonale panował nad twarzą i nie dał po sobie poznać, jakie wrażenie na nim zrobiły te słowa, albo nie był jednym z tych, kogo łatwo jest nastraszyć.

- Moje imię brzmi Elzaddar – rzekł po chwili – za życia byłem potężnym magiem ognia. Piromantą. Ciesz się, karle, że rozmawiasz ze mną w piekle, gdzie moja moc jest nic nie wartą. Tam, na powierzchni gdybyś odezwał się do mnie w ten sposób jednym zaklęciem zmieniłbym cię w pył tak, że nie zostałyby po tobie nawet te krzywe sandały, które nosisz – dodał poważnie.

Torgin wiedział, że w jednym człek ma rację. W piekle magia śmiertelników nie działała. Nikt nie znał powodu, dlaczego tak było. Demony wciąż mogły tu czarować, rzucać uroki, miotać kulami ognia w swoje ofiary. Śmiertelnicy – nie. Najpotężniejsi za życia magowie tutaj nie potrafili nawet wyczarować magicznych iskierek z koniuszków swoich palców. Bogowie może jednak wiedzieli co robią, tworząc w piekle takie ograniczenie. Mag potrafiący siłą swojej woli tworzyć wodę, ubrania czy broń w piekle byłby bogiem.

- Zabierz swoje rzeczy, Torginie z Krwawych Szczytów, a ja znajdę sobie jakieś buty – dodał – odpowiem na wszystkie twoje pytania, gdy tylko opuścimy to miejsce. Lepiej nie pozostawać tu zbyt długo.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2012-04-06, 11:17   

Torgin miał w zanadrzu kilka wulgarnych komentarzy na temat magów i szczególnie "piromantów", lecz tym razem postanowił się powstrzymać. Szkoda strzępić języka na byle kogo. Rozumiał postawę mężczyzny. Mógł być tutaj już od wielu lat i po prostu zdążył się wyprać z emocji. Zobojętnieć na wszystko, w szczególności ze względu na to, że zapewne był tu nieustannie poniewierany. Musiał wytworzyć sobie jakiś mechanizm obronny.

Krasnolud musiał się zgodzić z łysym. Pozostawanie dłużej w takim obozie groziło kolejnymi nieproszonymi gośćmi. Wziął, więc do ręki swój topór i zarzucił sobie worek na plecy.

- Zaczekaj tu chwilę łysy. - rzekł krasnolud po czym udał się w stronę namiotu, gdzie zapamiętał, że znajdowało się mięso jorów. W między czasie po drodze rozglądał się za czymś co mogło by mu posłużyć do skrępowania Elzaddara. Krasnolud nie zamierzał pozostawiać go oswobodzonego w czasie gdy będzie spał. Sytuacja była jasna. Torgin musiał krępować mężczyznę, gdy będzie szedł spać, jeśli nie chce ryzykować zostania uduszonym w czasie snu. No może nie uduszonym, "w końcu upierdolili mu rękę" przypomniał sobie Torgin, ale i tak trzeba było uważać. Między innymi jego stare pęta mogą się przydać, więc chowa je do worka. Choć na pewno potrzebne jest coś jeszcze, by ten nie zdołał sam się uwolnić.

Półtusze mięsa wyprowadził Torgin na zewnątrz z namiotu.

- Chodź tu łysolcu! - zawołał Torgin. - Znalazłem pyszne szczurze mięso. Mam nadzieję, że to samice, bo samce potrafią być prawie tak żylaste jak mój kutas. Możesz zeżreć kawałek. Zarzucisz sobie jedno na plecy i będziesz za mną nosił. Jasne?

Następnie Torgin urżnął sobie toporem kawał mięsa z drugiej półtuszy i zaczął jeść. Urżnął również jeszcze kilka części mięsa i wsadził do worka. Drugą półtuszę w planach Torgina, łysy miał zarzucić sobie na plecy. Może przyda się jako tragarz. Sprawdził czy dalej w worku posiada manierki z wodą.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-04-09, 15:15   

Wszystko znajdowało się na swoim miejscu. Pusty worek z ludzkiej skóry, dwie manierki wypełnione brudną, chlupoczącą zawartością, kamienny topór. Bohater, bogatszy niż kiedykolwiek w ciągu ostatnich miesięcy gotów był do drogi. Instynkt samozachowawczy nie pozwolił mu jednak opuścić ruin wioski bez zabrania ze sobą wszystkiego, co uznał za warte zabrania. W tym wypadku – mięsa. Dwie półtusze wisiały w jednym z namiotów, uczepione żerdzi namiotu przy pomocy ciężkich sznurów o gęstym splocie. Po krótkim zastanowieniu, Torgin postanowił że jedną połać mięsa weźmie sam, wraz ze sznurami, podczas gdy drugą każe nieść swojemu przygodnemu towarzyszowi.

[...]Karta postaci zaktualizowana

Mięsa było sporo i wyglądało na stosunkowo świeże. Mieszkańcy wioski z pewnością wiedzieli w jaki sposób należy oprawiać jora, by wydobyć z jego szczurzego ciała to, co najlepsze. Półtusze obfitowały w soczyste kawały mięsa, odpowiednio już oczyszczone i wysuszone. Klimat piekła sprzyjał suszeniu mięsa. Torgin na oko oceniał, że półtusze będą nadawały się do zjedzenia przez najbliższe cztery do pięciu dni. Po sześciu dniach on, jako krasnolud, pewnie dałby radę wciąż je jeść bez obawy o pochorowanie. Tego samego jednak nie mógł powiedzieć o Elzaddarze.

Torgin urżnął toporem dwa kawały mięsa. Jeden zaczął jeść samemu, siadając na ziemi przed namiotem. Drugi dał łysemu człekowi. Ten powitał gest z wyraźnym ukontentowaniem. Wgryzł się łapczywie w mięso, jak gdyby był to jego pierwszy posiłek od dni. Zapewne tak właśnie było. Mięsu brakowało niemal wszystkiego. Soli, ognia, przypraw... Torgin po latach w piekle przestał zwracać uwagi na takie detale, smak mu się stępił. Mimo to mięcho w pełni zaspokoiło głód który powoli zaczynał odczuwać.

- Dziękuję, krasnoludzie – poważnie rzekł pozbawiony mag.

Z trudem łykał wielkie kawały mięsa, żując je łapczywie, energicznie ruszając szczękami.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2012-04-10, 11:48   

Dla Torgina najważniejsze było to, że jego brzuch nareszcie się napełnił. Mięso da mi dostatecznie dużo energii do dalszej wędrówki i stawiania czoło kolejnym niebezpieczeństwom. Ostatecznie nie był pewny, czy było to mięso samicy czy samca.

Bohater przeszukał jeszcze zwłoki orka i mężczyzny, patrząc czy nie mieli jeszcze jakiś drobnych przedmiotów, które mogłyby mu się przydać. Potem myśli przez krótką chwilę patrząc na horyzont.

- Zabieraj mięcho na plecy. - rzekł po czym wskazał kierunek przeciwny, niż ten z którego przybył do obozu. - Idziemy tam. Żwawo! Dość już tutaj zamarudziliśmy. Nie mam ochoty użerać się z kolejnym ścierwem, które może tu przybyć.

Krasnolud ruszył w wyznaczonym kierunku.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-04-13, 14:22   

Krótkie przeszukanie orka i człowieka nie przyniosło bohaterowi wiele korzyści. Jak się szybko okazało, byli oni tak samo biedni jak on jeszcze przed paroma godzinami. Najcenniejszymi elementami ich dobytku były połatane portki, które jednemu z nich zabrał Elzaddar. W wiosce nie pozostało już nic wartego uwagi bohatera. Ostatecznie, Torgin dał znak do wymarszu. Towarzyszący mu bezręki przytaknął bez ociągania, by po chwili ruszyć za krasnoludem w drogę.

W Piekle nie było słońca, ale było tu światło, równie palące co w świecie materialnym. Czasami padało z tej, czasami z innej strony, co znacznie utrudniało orientację w terenie. Szło się ciężko. Może po dwóch godzinach marszu bohaterowi zaczęło dokuczać pragnienie, tym bardziej podsycane, że był po posiłku którego nie popił. Mimo to zapasy wody były mniej niż skąpe.

- Krasnoludzie, spójrz – rzekł Elzaddar.

Kikutem ręki wskazywał jakiś punkt na horyzoncie. Drugą rękę zajętą miał przez jorze mięso. Torgin zerknął w tamtą stronę. Od razu zauważył odcinające się na linii widnokręgu skalne formacje czerwonych igieł wcinających się w niebo niczym zęby jakiejś gigantycznej istoty.

- Przy odrobinie szczęścia, znajdziemy tam jakieś jaskinie. Co o tym sądzisz? – dodał człek.

Szukanie schronienia w jaskini było dobrym pomysłem, dającym możliwość nie tylko ochrony przed gorącem i ochłodę, ale również śladową ilość wody, zlizywaną z kamieni o poranku. Problem polegał na tym, że w ciągu ostatnich pięciu lat Torgin widywał wiele jaskiń w tym miejscu. Jeszcze ani jedna nie była pusta.

- Potrzebujemy kobiety – dodał Elzaddar po chwili.

Całkowicie poważnie.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2012-04-15, 19:28   

Krasnolud patrzył na odległe skały w milczeniu. Otarł pot z czoła gdyż było mu diabelnie gorąco i zdążył spocić się jak świnia. To bardzo źle. Tracił wodę. Spokojnie, więc postanowił się napić. Co prawda ręce mu się trochę trzęsły z braku alkoholu, ale i zwykła woda w piekle jest dobra. Wyciągnął, więc spokojnie manierkę z worka i wziął kilka łyków.

- Kobiety co? - rzekł krasnolud popijając sobie wodę. - Jaja mi trochę nabrzmiały, przydałoby się zerżnąć jakąś dzieweczkę. Najlepiej jakąś z dużą dupą. - wziął jeszcze łyczka, po czym schował manierkę do worka, nie zwracając uwagi na to, że jego towarzysz zapewne jest spragniony. Dodał potem spokojnie - tylko nie licz na to łysy, że będziesz ruchał za darmo. Prędzej ci jaja urwę. Najpierw powiesz mi, co wiesz na temat opuszczenia tej dziury.

Krasnolud udał się w stronę skał. Nie zamierzał stać w miejscu w tym gorącu i mielić jęzorem. Gadać można i w trakcie marszu.

Trzeba jeszcze dodać coś na temat osobowości krasnoluda. Torgin nie miał w zwyczaju się masturbować. Miał swój honor. To kobiety były od załatwiania tych spraw. Był gotów kopulować nawet z bezzębną staruszką, ale nigdy z własną ręką. Była to jego żelazna zasada. Dlatego w okresach, gdy przez dłuższy czas nie spotkał żadnej przedstawicielki płci pięknej, odczuwał pewien dyskomfort.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-04-17, 18:24   

Dłonie mu się trzęsły. Nie pił alkoholu od tak dawna, że niemal zapomniał, jak on smakuje. A może wręcz odwrotnie. Śnił o dobrym, krasnoludzkim spirycie już na jawie, nie mogąc pozbyć się tego paskudnego, gorzkiego posmaku pyłu i krwi z ust. Torgin miał problem. Z czasów gdy żył... nigdy nie traktował tego w takich kategoriach. Alkohol był wszędzie. Był łatwo dostępny, tani, pyszny. Nie miało się kasy w gotówce, każdy byle chłystek w ciemnej alejce miał przy sobie bukłak albo piersiówkę. Przed oczyma stanął mu obraz ochroniarza kurwy którą zabił, gdy odmówił zapłaty za usługę. Gnojek stanął w jej obronie. Również zginął. Amok przejął wtedy kontrolę nad ciałem bohatera i uczynił z ciał mężczyzny i kobiety prawdziwą rzeźnię. Wódka ochroniarza smakowała wtedy tak wybornie...

Drżącymi palcami otarł silnie usta. Bukłak ze stęchłą wodą schował do worka. Ostrożnie, by nie uronić ani kropli. Kątem oka zauważył, jak Elzaddar oblizuje pomarszczone wargi, lecz nie mówi ni słowa. Pobyt w piekle nauczył go tej jednej lekcji dobrze. W miejscu takim jak to o nic się nie prosi. Tu albo ma się siłę, by coś zabrać, albo się traci na rzecz silniejszych.

- Ja nie o tym... – rzucił były mag z niesmakiem.

- Kobiety. Do rytuału. Jej krwi konkretnie. – gdy tylko podjął temat, jego oczy rozpaliły się, jakby na widok dawno utraconej miłości – Tu moja moc jest na nic. Demony są w stanie posłuchać tylko jednej, najstarszej magii, magii krwi.

Im więcej mówił, tym bardziej jego policzki rozpalały się czerwienią. Torgin zdał sobie sprawę, że tak samo jak on sam był uzależniony od alkoholu, jego towarzysz był uzależniony od mocy, której piekło go pozbawiło. Świadomość, iż nie może wyczarować nawet iskier z kciuka musiała go zabijać.

- Każda krew się nada, lecz krew kobieca byłaby najlepsza...

Póki co jednak jego wywód prowadził donikąd. Zamiast mówić o ucieczce z piekła, jak obiecywał, pierdolił coś od rzeczy o zabijaniu kobiet i ich krwi.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2012-04-18, 13:21   

Krasnolud roześmiał się. Łysy zaczynał go bawić. Szczególnie jego wyjątkowe podniecenie.

- Jeszcze mi kurwa powiesz, że ma być dziewicą. - powiedział rozbawiony Torgin. - Niezły z ciebie zbok łysy. Znałem kiedyś kogoś takiego jak ty. Tylko on zamiast pić krew to zżerał ich piersi. Niezły kawał skurwysyna.

Krasnolud beknął po czym kontynuował

- Nie martw się. Zaczynasz mi się podobać. Dam ci kobietę, choć oczywiście najpierw moja kolej. - rzekł, po czym ciekawy odpowiedzi zapytał, mając nadzieje na kolejny ubaw. - I co ci ma dać ta krew? Będziesz rozkazywał demonom?
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-04-24, 13:37   

Mag pokręcił przecząco głową.

- Nie. Nie teraz, nie w takim stanie. Może za życia... – dodał, nieco ciszej – Krew to zapłata.

Torgin zauważył, że ton głosu mężczyzny zmienił się. Mówił teraz spokojniej, pewniej, głos mu się nie trząsł tak bardzo jak wtedy, gdy był związany. Elzaddar bawił się w nauczyciela, w wykładowcę któremu wolno nareszcie pogadać o czymś, na czym doskonale się zna.

- Dla demonów, diabłów, wszyscy obecni w piekle to ścierwo. Darmowy bufet. Pył, z którym mogą zrobić co im się żywnie podoba. Nikt nie będzie chciał z tobą nawet rozmawiać, jeżeli nie będziesz w stanie ich jakoś sobą zainteresować, przekupić, dać jakiejś... daniny, rozumiesz?

Na twarzy maga pojawił się paskudny uśmieszek.

- Z piekła da się uciec na kilka sposobów. Można zostać wskrzeszonym przed odpowiednio potężnego maga z zewnątrz. Na to jednak nie mamy chyba co liczyć. Jakiś mag mógłby również wyrwać z piekła nasze dusze i zakląć je w jakimś artefakcie, choć nie sądzę, byśmy mieli na to ochotę.

W głowie krasnoluda pojawiło się kolejne, odległe wspomnienie związane z Amokiem. Gdy tylko Torgin umarł, znalazł się w piekle, demon chełpił się swoim zwycięstwem. Wspominał coś o tych sposobach. Groził, że jego „akolici” nie pozwolą Torginowi na ucieczkę. Tak, Torgin pamiętał doskonale te słowa. Świadczyło to o tym, że Elzaddar nie kłamie. Mag mówił prawdę.

- Jest jeszcze jeden sposób. Najtrudniejszy. Wdać się w pakt z jakimś odpowiednio potężnym demonem. Takim, który będzie w stanie przywrócić nas do życia w zamian za... cóż, za cenę.

Mag wzruszył ramionami. Torgin zaś nabrał pewności, że nie powiedziano mu wszystkiego. Co będzie ceną powrotu do życia? Bo chyba nie krew kobiety. Gdyby było to tak proste, w piekle nie byłoby nikogo.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2012-05-03, 17:42   

Torgin parsknął. Spodziewał się właśnie czegoś takiego. Facet nie miał mu nic do zaoferowania. Wystarczy naprawdę krótki pobyt w piekle, by zdążyć zauważyć, że całym tym burdelem rządzą demony. To one dyktują warunki i mają pełnie władzy. Krasnolud może i nie był mędrcem, ale miał dostatecznie dużo inteligencji i zdolności logicznego myślenia, by wiedzieć, że zapewne mogą wprowadzać i wyprowadzać stąd duszyczki śmiertelnych.

Po chwili krasnolud znów krótko się zaśmiał. Po czym przybrał poważną minę i zwrócił się do swojego towarzysza.

- Łysy... Jak ci tam było? Elsram? Myślisz, że wystarczy pociągnąć druta demonowi, a potem dać mu zdechłej cipki, by zawrzeć z nim pakt? - rzekł krasnolud. - Jeśli tak, to jesteś kurwa nieziemsko zabawny.

Krasnolud maszerował dziarsko dalej w kierunku skał.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2012-05-06, 16:40   

- Elzaddar – zimno wycedził spomiędzy zaciśniętych zębów mag.

W Piekle było gorąco. Krasnolud widział, jak czoło jego towarzysza perliły kropelki ciężkiego, lepkiego potu. Oddychał głośno, sapiąc z każdym stawianym krokiem. Jedyną zdrową ręką trzymał jednak dziarsko worek z mięsem, idąc za przewodnictwem Torgina. Miało to niemal wydźwięk alegoryczny. Tak samo mocno, jak tego nieszczęsnego worka, Elzaddar trzymał się własnego nie-życia.

- Potężne, stare demony z chęcią wyślą nas na powierzchnię w zamian za nasze dusze. To ich ulubiona waluta. Dla dusz ludzkich są w stanie zrobić wiele.

Bohater nie należał do lękliwych mężczyzn. Nawet on jednak poczuł niepokojący dreszcz chłodu, który przebiegł mu przez plecy na dźwięk tych słów. Sprzedać swoją duszę demonowi? Bohater wiedział z wielu słyszanych opowieści, co by to oznaczało. Demon władając dobrowolnie oddaną duszą stałby się jego panem i władcą aż do końca świata. Mógłby uczynić z nią wszystko, co by tylko zapragnął. Czy bohater gotów byłby zapłacić tak wysoką cenę? Otrzymać jedno Soryjskie życie w trakcie którego dałby radę jakoś wykręcić się z paktu?

- Ja mam zamiar jednak zaoferować coś innego – dodał po chwili, z wyraźnym ociąganiem człek.

- Utrzymaj mnie przy życiu do chwili w której zaprowadzę nas na Targ, krasnoludzie, a dam ci nowe życie.

Formacja skalna, do tej pory majacząca na horyzoncie, stawała się z każdym krokiem coraz bliższa. Dzieliło ich od niej niewiele ponad pół godziny marszu w palącym słońcu na otwartym terenie.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2012-05-08, 13:32   

Torgin oczywiście uważał, że cała ta zabawa nie będzie raczej miała większego sensu. Jego towarzysz nie wyglądał mu na kogoś, kto rzeczywiście mógłby coś wskórać. Krasnolud nie wątpił już w to, że człowiek wierzy w to co mówi, nie jest kłamcą, ale najprawdopodobniej są to tylko jego urojenia. Torgin nie miał jednak nic lepszego do roboty, a cała ta sytuacja była dla niego interesującą rozrywką od monotonnej egzystencji w tym miejscu. Zresztą kto wie, czy nie dowie się czegoś interesującego wchodząc w kontakty z demonami. Może rzeczywiście znajdzie jakiś sposób. Poza tym zawsze był to jakiś cel. Cel który pozwalał nie zwariować, nadawał egzystencji tutaj jakiegoś głębszego sensu.

W każdym razie, oddanie własnej duszy nie wchodziło w grę. Torgin miał już nauczkę, jaką było oddanie ciała Amokowi.

- Może być zabawnie - rzekł Torgin. - Nie mam nic lepszego do roboty, więc zgadzam się na tę zabawę. Przynajmniej w tej chwili. Masz szczęście.

Torgin maszerował dalej. Otarł pot z czoła. Był ciekawy co też tu znajdzie. Skały również dadzą mu w końcu może jakąś ochronę przed słońcem. Będą to dobre warunki, żeby coś się zdrzemnąć.

- Kurwa, jest diabelnie gorąco. - mruknął.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group