TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Farewell
2015-01-11, 19:07
[Legenda] Prawo pięści - prolog
Autor Wiadomość
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2013-06-17, 17:02   

Elf nie zaprzątał sobie głowy otoczeniem. Nie obchodzili go przechodnie ani inne szczegóły, które nie pomogłyby mu wyrwać się strażnikom. Potrzebował pomocy czegoś co odwróciło by ich uwagę choćby na ułamek sekundy.

Nic takiego się nie stało.

Słysząc komentarz wybuchnął drwiącym śmiechem. Poczekał spokojnie aż dokończą rozmowę miedzy sobą. Gdy tylko zwrócił się z pytaniem w jego stronę odparł -Poczekam, panie groźny.-te zdanie przepełnione było szyderstwem. Taki też uśmiech towarzyszył wypowiadanym słowom, jakby twarz elfa chciała powiedzieć "Musiałeś uciec się do pomocy podwładnych, mięczaku."

-A może wasz komendant chce zobaczyć kogoś kto umie walczyć, nie tylko gadać.- nie spuszczał wzroku z twarzy dowódcy.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-06-26, 14:26   

Twarz kaprala wykrzywił grymas złości, a powieka prawego oka zafalowała po komentarzu krwawego elfa. Strażnik postąpił krok w stronę, zaś jego ręka powędrowała na rękojeść broni. Wojownik mu się tylko przyglądać jak ostrze wysunęło się z pochwy na parę cali, by wręcz natychmiast się schować. Dowódca stanął przygryzając ze złości wargę. Coś mu się go powstrzymać, Koleus jednak nie wiedział czy była to jego własna siła woli czy może rozkaz. Pozostali strażnicy nie zareagowali na komentarz elfa.

- Nie pogarszaj swojej sytuacji! - Odparł po chwili dowódca. - Jeśli chcesz wyjść z tego cało radziłbym Ci schować kolce!
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2013-06-26, 19:17   

Elf wybuchnął śmiechem. Najwyraźniej nie mogli go zabić na miejscu, co często się zdarzało w straży. Gdy ktoś ich za bardzo zdenerwował po prostu go zabijali a dowódcy mówili "chciał uciec" albo "to był wypadek". Tak przynajmniej słyszał w jakieś karczmie.

-Niestety to nie jest takie proste.- westchnął elf -Wyjąć je to żaden problem, ale schować.- tutaj zrobił dłuższą przerwę -to bardzo trudne i na pewno w takim położeniu nie dam rady wykonać pańskiego rozkazu.- skończył, a na jego twarzy malował się drwiący uśmiech.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-06-28, 14:16   

Zachowanie Koleusa nie poprawiło sytuacji. Strażnicy stali cały czas w gotowości, ale już nie w trójkę lecz w czwórkę. Minął chyba kolejny kwadrans, elf całkowicie stracił rachubę czasu, aż w końcu zjawił się rzeczony krasnolud. Nie wyróżniał się niczym od swych współbraci, jedyne co wojownik mógł o nim powiedzieć to, że był brodaty. W rękach trzymał łańcuch złożony z grubych ogniw zwieńczonych po obu końcach stalowymi obręczami. Elf nie miał co się oszukiwać, nie miał żadnych szans na zerwanie czegoś takiego.

- Dobra robota obywatelu! - Rzekł dowódca, po czym wypisał jakiś kwitek wręczył go krasnoludowi, a sam odebrał łańcuch. - Zgłoś się z tym na posterunek. Otrzymasz zwrot kosztów i nagrodę za pomoc w ujęciu przestępcy.

Krasnolud skłonił się bez słowa, obarczył Koleusa pogardliwym spojrzeniem i odszedł w mrok nocy.

- Dobra, a teraz bez numerów! Chyba, że chcesz zostać poduszeczką na igły! - Zagroził kapral. - Powoli przekręć się na plecy!

Ostrza strażników cofnęły się powoli do tyłu, pozostawiając dość swobody na przykazany ruch.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2013-07-03, 17:17   

Był na przegranej pozycji. Nie miał innego wyjścia jak posłuchać strażnika. Jednak żeby tak łatwo dać sie złapać. To była wielka ujma na honorze Koleusa. Cały czas gorączkowo myślał nad sposobem ucieczki.

Już przestał się odzywać i tylko ciche westchnoenie dało sie słyszeć kiedy podniósł ręce bardzo powoli by zaraz potem gwałtownie się przeturlać do tyłu, aby dać sobie możliwość na wstanie.

Nim dostanie wyrok za morderstwa, bo z pewnością taki wydadzą, narobi im jeszcze kłopotów. Jeśli ta prosta sztuczka akrobatyczna pozwoli mu na atak, zaatkuje pierwszą osobę z brzegu.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-07-11, 17:33   

Koleus przekręcił się na plecy i nie zdołał zrobić nic więcej. Natychmiast poczuł dwa potężne uderzenia w plecy. Dwóch strażników docisnęło kolanami elfa do podłoża z taką siłą, że dosłownie zasmakował bruku. Wojownik nie dał jednak za wygraną. Wyrywał się i wkręcał ile tylko miał sił. Ciężar był zbyt duży, mimo usilnych prób Koleus nie był wstanie zrzucić z siebie strażników. Jedyne co udało mu się osiągnąć to ciężka zadyszka. W końcu dał za wygraną, a pozostała dwójka wykręciła mu ręce do tyłu i założyła kajdany. Strażnicy bardzo skrupulatnie zacisnęli obręcze powodując otarcia na nadgarstkach elfa. Łańcuch był bardzo krótki, co skutecznie utrudniało wszelkie manewry. Nie ulegało wątpliwości, że Koleus nie zdoła się sam wyswobodzić. Następnie wojownik został brutalnie podniesiony do pionu. Ciągle sapiąc ze zmęczenia krwawy elf stanął w oko w oko z kapralem. Człowiek miał wyjątkowy paskudny uśmiech, taki jaki kot posyła złapanej myszy.

- Nie fikaj, bo połamiesz sobie nóżki!

Rzekł dowódca i roześmiał się, a podwładni mu zawtórowali.

[...] Koleus 1 punkt zmęczenia.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Iskander 
Śmiałek



Wiek: 33
Dołączył: 17 Paź 2007
Posty: 696
Wysłany: 2013-07-11, 19:16   

Koleus zdziwił się szybkością strażników. Był na prawdę zaskoczony faktem, że nie zdążył nic zrobić, nawet skurczyć nóg co było częścią fikołka w tył. Miał wrażenie jakby przeoczył sekundę swojego życia.

Słysząc śmiech strażników uśmiechnął się bezczelnie w stronę dowódcy i odpowiedział -Nie śmiej się za dużo bo dziurki Ci się w szyi otworzą.- nie zaśmiał się tylko szczerzył zęby w stronę strażnika.
_________________
Cierń

Świat wspiera się na czterech filarach - Na naukach mądrych, na sprawiedliwości wielkich, na modlitwach prawych i waleczności dzielnych.
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-07-18, 09:49   

Twarz kaprala stężała ze złości. Koleus po raz pierwszy zobaczył, że twarz może tak poczerwienić się ze złości. W owej chwili dowódca strażników bardziej przypominał czerwonego elfa niż człowieka z twarzy. Ciałem strażnika wstrząsnął spazm gniewu. Ku zdziwieniu wojownika kapral dał upust złości tylko zgrzytając zębami.

- Dobra idziemy! Ktoś ważny chce się z tobą zobaczyć. Lepiej nic nie kombinuj bo w końcu stracę cierpliwość.

Stróże prawa schowali broń, ale nie przestali czujnie obserwować Koleusa. Ruszyli. Przodem szedł dowódca, a za nim więzień otoczony przez strażników, dwóch po bokach i dwóch z tyłu. Skręcili ku zaskoczeniu Koleusa w boczną uliczkę z której wcześniej przyszedł. Grupa wyraźnie omijała główne arterię miasta.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
DarkLord 
Epicki Bohater
Władca Ciemności



Wiek: 35
Dołączył: 26 Cze 2011
Posty: 1454
Skąd: Łódź
Wysłany: 2015-01-11, 18:52   

Sytuacja Koleusa nie wyglądała zbyt wesoło. Kajdany mocno ocierały się od nadgarstki oraz uniemożliwiały wykonanie jakiegokolwiek ruchu. Nawet kolce nie były stanie uratować elfa. Stal, z której wykonano kajdany była zbyt gruba by magiczne ciernie zdołały się przez nią przebić. Gruba strażników otoczyła wojownika i czujnie obserwowała każdy jego ruch. Wszelka próba niesubordynacji zakończyła, by się zapewne bolesną pacyfikacją. Korowód prowadził krwawego elfa mrocznymi zaułkami miasta, wyraźnie omijając główne arterie miasta. Korowód kluczył i kluczył, aż Koleus zatracił poczucie czasu i miejsca. Jednego był jednak pewien nie prowadzili go na komendę. W głowie elfa pojawiła się straszna myśl, że a strażnicy mieli zamiar wyręczyć sprawiedliwość na własną rękę, gdzieś w ustronnym miejscu. W tak dużym mieście w końcu zdarzają się wypadki, a elf był ostatnio przyczyną wielu z nich. W końcu dotarli do starej rozsypującej się kamienicy, gdzieś w zapomnianej dzielnicy biedoty. Przed wejściem do budynku wojownik dostrzegł kontur postaci. W ciemności rozległ się cichy trzask, a w tym samym momencie w ręku tajemniczego nieznajomego pojawił mały ledwo tlący się płomyk. W słabym blasku Koleus dostrzegł surowe oblicze człowieka, który już sporo w życiu widział. Zimne niebieskie oczy dokładnie lustrowały elfa, aż temu ostatniemu ciarki przeszły po plecach. Lwią cześć twarzy zakrywały sumiaste kruczoczarne włosy, zaś w ustach trzymał zwinięty zaschły liść wypełniony brązowym zielskiem. Natomiast na piersi mężczyzny zalśniła złota gwiazda z herbem miasta, która całą pewnością była lepiej wykonana niż te prowadzących Koleusa strażników. Płomień powędrował w kierunku skręta, gdy się do niego zbliżył ten ostatni zasyczał i zaczął się lekko tlić. Mężczyzna następnie zamachał rekom gasząc płomień. Teraz ledwie się tlący się żar oświetlał jedynie sumiaste wąsy osobnika. Ten gwałtownie wciągnął powietrze, wyciągnął skręta z ust i chuchnął prosto w twarz elfa. Z ust mężczyzny wydobył się cuchnący drażniący szary dym. Opary wywołały u wojownika natychmiastowy atak kaszlu. Mężczyzna tymczasem oznajmił chłodnym zachrypniętym głosem:

- Czekałem na Ciebie Koleusie!

Prolog zakończony


[...] Legenda przymusowa zakończona z braku zainteresowania gracza. W sprawie ewentualnej kontynuacji proszę o kontakt na pw.
_________________
"Nie ma sprawiedliwości, jesteśmy tylko my!"

"Gdzie jest twój bóg paladynko?"
Eric "Ellesar" Wald
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group