TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Khazarid
2013-07-01, 22:59
Wyścig po wiedzę
Autor Wiadomość
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-11-02, 22:18   

Radok ucieszył się z decyzji i uśmiechnięty podążał za elfką, w międzyczasie odpowiedział na pytanie:

- Bardziej przygody poszukują mnie ale tak, jestem w pewnym sensie poszukiwaczem przygód, tak samo jak łowcą, strzelcem oraz może jeszcze kimś. Ale o tym porozmawiamy później. Gdzieś mnie prowadzisz? Są jakieś fajne studenckie miejsca?

Szedł więc z uroczą elfką i prowadził swobodną rozmowę, za chwilę spędzi z nią miłe chwile i ogólnie przebywa w mieście. Potrzebował tego i sądził że ta spokojna część jego życia wzmagała w nim chęć do jak najdłuższego trwania w takim stanie. Lubił tereny poza miastem, dzicz, polowania i przygody ale czasami warto po prostu skosztować uroków miast.
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-11-04, 17:33   

- Łowcą? - zapytała entuzjastycznie elfka. - Polowałeś na jakieś potwory? A może jako strzelec walczyłeś z drowami?

- Nie, nie, nigdzie konkretnie - stwierdziła w odpowiedzi na pytanie. - Studenckie miejsca? Uniwersytet - odparła z uśmiechem. - Moglibyśmy iść do lasu. Z tobą czułabym się bezpiecznie...

Dwoje elfów dotarło już prawie do wyjścia z uniwersytetu. Mijało ich dużo studentów z książkami pod pachami i zaczytujących się w zwojach. Niechlujnie uczesani, zabiegani, zaabsorbowani swoją pracą. Radok ostatnio tylko u Duchów widział tyle zaangażowania.
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-11-05, 10:31   

- Możemy iść do lasu jeśli chcesz. Pozwól jednak że najpierw zaniosę księgę w bezpieczne miejsce. Następnie znajdziemy jakieś przytulne miejsce i będziemy mogli spokojnie porozmawiać. A teraz podążaj za mną, nie jest to daleko.

Skierował swoje kroki w stronę karczmy duchów a w międzyczasie zajmował elfkę rozmowami na tematy błahe. Stolica, ostatnie ciekawe wydarzenia, najpopularniejsze dzieła kulturalne i tym podobne.

Radok czuł się wreszcie radosny i spokojny, takiego spokoju nie uświadczył od dawna. Wszelkie troski, zmartwienia, cierpienia, problemy odeszły na bok by cieszyć się chwilą i miłym towarzystwem.
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-11-06, 16:36   

- Dobrze - zgodziła się elfka i podążyła za Radokiem.

Spacer do karczmy był krótki i obył się bez większych incydentów. Droga minęła Radokowi przyjemnie i beztrosko. Niestety myśli o misji powróciły, gdy nadszedł moment wejścia do karczmy. Cariel postanowiła, że poczeka na zewnątrz, Radok zaś zrobił to co musiał, wszedł do środka.

Tam zaś czekała na niego Chloe.

- I cóż udało ci się dowiedzieć, mój Cieniu?
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-11-06, 18:49   

- Zbyt wiele się nie dowiedziałem. Chociaż interesujące wydaję się to że ten dziwoląg którego poznaliśmy i uciekł znał alfabet, zestaw run i tak dalej ale nie mógł odczytać tej księgi. Obawiam się tego co może znajdować się w tej księdze jeśli coś takiego interesuję się nią. Profesor z którym rozmawiałem zaoferował wysłanie listu do przyjaciela z Księżycowych lasów więc może się potem czegoś dowiemy. A teraz wybacz ale muszę odłożyć tą księgę a potem dokończyć sprawy na zewnątrz. Mogę prosić o dzień wolnego szefie? heh

Spojrzał na Chloe z uśmiechem i chwilę poczekał na to co może powiedzieć Chloe a następnie udał się do swojego pokoju, odłożył księgę, wziął ze sobą łuk i kołczan ze strzałami tak dla bezpieczeństwa oraz postanowił wziąć plecak bo skoro idą na biwak czy jakieś siedzenie w lesie to lepiej być odpowiednio przygotowanym. Może Radok był dziwny z zabieraniem całego oporządzenia na randkę ale każdy ma jakieś wady. Jedyne co zmienił to zabrał tylko 2 porcje żywnościowe, tak wyposażony mógł wybrać się na wojnę ale co tam. Gdy już zabrał to co miał zabrać, ruszył do wyjścia pożegnał się z Chloe a następnie spotkał się z Cariel witając ją słowami "Lepiej być zbyt przygotowanym niż za mało, możemy spokojnie ruszać."
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-11-08, 23:21   

- Tak, tak, oczywiście - odparła Chloe. - Nie to, żeby działo się coś, do czego jesteś potrzebny...

Radok zdołał wykonać wszystkie zaplanowane przez siebie czynności. Książka została odłożona, łuk został zabrany, kołczan ze strzałami przewieszony przez ramię. Plecak z całą zaplanowaną zawartością znalazł się na plecach. Jednak na zewnątrz nie wyszedł już tak od razu, bowiem Chloe miała mu do powiedzenia trochę więcej, niż słowa pożegnania.

Elfka wstała od stołu, przy którym wcześniej siedziała i teraz czekała z założonymi rękoma przy wejściu do sali. Patrzyła na niego z przymrużonymi oczyma i poczekała aż bohater dojdzie do niej, nim się odezwała.

- Po pierwsze chciała bym wiedzieć, gdzie się wybierasz - zaczęła, przekrzywiając nieco głowę. - Ale to może poczekać. Powiedziałeś, że ten stwór znał język a nie był w stanie przeczytać księgi... Jak to możliwe? Skąd wiesz? Przecież nie przyszedł tutaj i nie zapytał...

Elfka wybałuszyła oczy a jej ręce opadły swobodnie wzdłuż jej ciała.

- Był tu w mieście?!
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-11-09, 17:40   

Pokiwał głową w ramach odpowiedzi i wkroczył na jego twarz smutek? zdenerwowanie? bezsilność? Po prostu poczuł jak ta sprawa coraz bardziej wkracza w dziwne, tajemnicze niebezpieczne tory a oni nie mieli nadal wiele odpowiedzi.

- Też mnie to zdziwiło ale tak. Był w mieście i był u tego profesora. Wszystko wydaję się dziwne ale może jak się zagłębimy w ten temat to rozwiążemy zagadkę. A wybieram się do lasu, przyda mi się spokój i miłe otoczenie. Zamierzam dzisiaj przed wieczorem wrócić. Gdy mam wolny czas to chciałbym odpocząć i nabrać sił bo mogą mi być one niedługo potrzebne. To tyle. Coś jeszcze?

Po wypowiedzeniu ostatnich słów poczekaj na reakcje Chloe i jeśli go puściła to wyszedł z karczmy i zrobił to co miał zrobić zanim go zatrzymała. Uśmiech i pogoda ducha wróciła i starała się wypchnąć niechciane wspomnienia o całej sprawie. Chciał teraz odpocząć a nie roztrząsać jakieś zagadki. Potem może wrócić do tej sprawy ale nie teraz.
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-11-10, 11:34   

- Zdajesz sobie sprawę z tego, co mówisz? - zapytała elfka, jej wyraz twarzy nagle stężał, stał się jak najbardziej poważny. - Jeżeli ten stwór był w mieście i pytał o język są tylko i wyłącznie dwie opcje. Pierwsza - faktycznie nie wie jak odczytać tę księgę. Wtedy jeśli teraz pytał się o możliwość jej odczytania, to musi być pewien, że zaraz ją odzyska, bo po co ryzykować, że odkryjemy jego obecność? I siedzi teraz w mieście, gotowy do ataku, co oznacza, że i również my możemy jego znaleźć. Druga - że potrafi ją odczytać i już dawno nie ma go w mieście, tylko szuka tego kogoś... tylko po co?

Chloe odwróciła się od Radoka i podeszła do pierwszego z brzegu stolika. Usiadła na ławie, tyłem do blatu a przodem do bohatera. Nawet ranna i bez zadania, pozostawała czujna, zastanawiała się nad każdym elementem układanki. Czy Radok, zbytnio rozluźniwszy się w obecności przychylnie nastawionej do niego elfki pominął coś? Czy mogło umknąć mu coś oczywistego?
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-11-13, 11:23   

Chloe chyba nie ma co robić przez tą konieczność wypoczynku i myśli o tym osobniku nie wiadomo po co. Radok musiał przyznać że gdyby nie jego powiązania z wężami oraz to że chciał go zabić to mało by go obchodził jakiś inteligentny stwór który lubi książki. Zamierzał wytropić te zdradzieckie węże i zniszczyć tą całą organizację, nie zamierzał zagłębiać się w to dlaczego jakieś dziwne coś nagle dostało chęci na rozwój swoich lingwistycznych zdolności. Jak na razie zajmuję się jakąś dziwną księgą i ma pierwsze od wielu dni wolne, nawet jeśli powinien się zainteresować tą sprawą to chciał po prostu trzymać się swoich założeń. Chloe może rozgryzać sprawę potworka lingwistycznego, on odpocznie i może wreszcie dostanie jakąś misję związaną z jego nadrzędnym celem a nie czymś co spotkali przypadkiem i teraz jest niby numer 1 wśród spraw. Bycie w organizacji miało swoje plusy ale też minusy, że też musiał pytać o pozwolenie na wyjście jak jakiś dzieciak. Gdzie jego niezależność, gdzie jego samodzielne zajmowanie się sprawami? Sam jednak wiedział że tkwi w tej sytuacji bo duchy miały naprowadzić go na jego cel, czuł również że potrzebuję jeszcze treningu i doświadczenia. Po takich przemyśleniach postanowił odpowiedzieć tylko:

- Możesz to rozważać ile chcesz. Ja teraz zamierzam odpocząć i zregenerować siły, nie mogę się również doczekać aż udamy się znowu w teren. W tym jestem lepszy niż rozwiązywaniu zagadek i lataniu po uniwersytecie. A teraz wybacz ale chciałbym już wyruszyć. Zdrowiej szybko.

Uśmiechnął się, lekko skinął głową a następnie ruszył do wyjścia i wreszcie zrobił oraz powiedział to co miał już zrobić wcześniej. Oby jego towarzyszka nie uciekła mu z powodu drobnych opóźnień.
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-11-14, 09:03   

Elfka zmarszczyła na chwilę brwi, słysząc odpowiedź Radoka, zaraz jednak potrząsnęła głową i machnęła ręka.

- Jak chcesz - odparła. - Uważaj tylko na Węże - powiedziała jeszcze, zanim bohater wyszedł z karczmy.

Cariel czekała spokojnie przed wejściem do budynku, zatopiona we własnych myślach. Nie wyglądała na zniecierpliwioną, na jej twarzy nie pojawił się cień znużenia czy zdenerwowania. Jakby w ogóle nie musiała czekać. Gdy tylko Radok postawił stopę za progiem uśmiechnęła się do niego i sama powoli zaczęła iść w kierunku platformy, którą zjechać można było na dół.

- Coś cię zatrzymało? - spytała tonem zaciekawienia.
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-11-14, 11:52   

Spojrzał pogodnie na elfkę, uśmiechnął się i odpowiedział:

- Sprawy zawodowe. Możemy już iść. Rozumiem że dalej chcesz iść do pełnego niebezpieczeństw lasu gdzie mieszkają wróżki, latające stworki, wilkołaki, wielkie trolle i gdzie drzewa Cię porywają? Oh, przepraszam. Zapomniałem że tak w lesie jest tylko u ludzi, w ich bajkach. W naszych lasach jest jeszcze niebezpieczniej hehe. Po odpowiedniej porcji strachu możemy kontynuować naszą wyprawę. Pamiętaj by w lesie trzymać się blisko mnie, w razie czego słuchać się mnie. Zamierzam Cię zaprowadzić w pewne piękne miejsce, nie sądzę by było tam niebezpiecznie ale zawsze należy zachować ostrożność. Teraz tylko uporać się ze zjazdem na dół. Jakoś nie lubię tego całego zjeżdżania i wjeżdżania.

Kroczył razem z towarzyszką w stronę najbliższej platformy by zjechać na dół, jeszcze tylko trochę i będzie mógł zanurzyć się w tych co uwielbiam. Natura, las, prawdziwa wolność.
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-11-20, 23:06   

Gdy tylko drewniane drzwiczki windy zamknęły się za dwójką elfów, Radok i Cariel wkroczyli w las. Wybierali spokojne przejścia pomiędzy gęstwinami, okrążali ogromne pnie tysiącletnich drzew, wokół zaś było cicho i spokojnie.

[...]Test Percepcji, k20 + 20 = 17 + 20 = 37, ST utajnione

Pod stopami szeleściły im liście, które spadły tam jeszcze rok, dwa lub pięć lat wstecz, nieruszone elfią nogą. Ślady zwierząt Radok stwierdzić zaś mógł, choć jakich, jak dawne i gdzie prowadziły, bohater musiałby przystanąć i przyjrzeć się im przez chwilę, by to stwierdzić. Miał w tej chwili jednak lepsze rzeczy do roboty, oczywiście. Spacer był przyjemny i beztroski, rozmowa z nowo poznaną elfką swobodna.

- Skoro jesteś poszukiwaczem przygód - zaczęła w pewnym momencie Cariel - to widziałeś kiedyś... smoka?

Elfka patrzyła mu prosto w oczy z szeroko rozwartymi oczyma i z przejęciem na twarzy. Wyglądała, jakby pytanie było dla niej bardzo ważne, i choć Radok miał wrażenie, że wyglądała tak zadając każde inne pytanie, zdawało się mu, że każde następne zadane było z większym przejęciem.
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-11-24, 00:45   

Radok uśmiechnął się i lekko chichocząc rzekł:

- Gdybym go widział to pewnie byłbym teraz martwy a nie chciałbym tego. Smoki to już wyższa półka poszukiwaczy przygód, a ja na niej nie jestem i raczej nie zamierzam być. Tak w ogóle to zorientowała byś się od razu jakbym był kimś kto widział smoka a jeszcze do tego miałbym z nim walczyć. Zresztą zabijanie jakichś wielkich przerażających monstrów to działka świętych aż do znudzenia paladynów w blachach i z mieczami większymi od nich. Ja wolę atmosferę lasu niż jakichś jaskiń, przyznasz że cudowne tereny. Może gdzieś przystaniemy?

Elf spytał towarzyszkę a następnie starał się ustalić czy w pobliżu było jakieś dobre miejsce do postoju.
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-11-29, 21:26   

- Znakomicie - odparła elfka na pytanie Radoka.

[...][Test Wzroku, k20 + 31 + 5(Więź z lasem) = 13 + 31 + 5(Więź z lasem) = 49, ST utajnione]
[Test Słuchu, k20 + 31 + 5(Więź z lasem) = 15 + 31 + 5(Więź z lasem) = 51, ST utajnione]


Jednak po drodze, kiedy jeszcze Radok nie odnalazł żadnego odpowiedniego miejsca na zatrzymanie - czy też przez zbytni gąszcz, czy brak powalonych drzew, by na nich przysiąść, coś Radokowi nie pasowało. Jednak jakby się nie rozglądać, nic nie był w stanie dostrzec. Cariel jakoś nie zauważyła ani nic szczególnego, ani niepokoju bohatera. Jednego jednak Radok był pewny - w odgłosach lasu było coś nie tak. Urywany szelest, zbyt nieregularny, by spowodował go wiatr. Mogło to być zwierzę, jednak jakie zwierze miast oddalać się od elfa, podążało za nim?

W ciągu pięciu minut nasłuchiwania bohater był już pewien, podążających go stworzeń było więcej niż jedno, otaczały go dookoła, ale nie zbliżały się z żadnych stron, utrzymywały odpowiednie odległości. Cóż to jednak było, bohater mógł się tylko domyślać.
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-12-06, 13:14   

Radok nie chciał niepokoić towarzyszki więc dalej szukał miejsca na postój, do tego zaczął uwzględniać kolejny element czyli utrudniony atak, zasadzkę. Jeśli coś za nimi idzie to wolał walczyć na własnym terenie. A zresztą, to on jest łowcą i jeśli coś odważy się go zaatakować to posmakuje konsekwencji. Jeśli zwierzyna odczuje prawdziwą hierarchie to nie zechce kąsać, sytuacja z poprzedniej wyprawy nauczyła go że stwory rozumnie wybierają walki. Chociaż wtedy było 2 łowców przeciw jednemu zwierzęciu a teraz może proporcja być odwrócona. Elf postanowił wykorzystać wszystkie zalety jakie posiadał, tak więc zaczarował swoje oczy tak by widzieć lepiej okoliczny teren. Ta magia pomogła mu już wiele razy, jego wzrok był bardzo dobry ale widzenie przez liście to dopiero była przewaga. Spokojnie tak by nie denerwować towarzyszki rozglądał się po okolicy i starał się ustalić czy może spostrzec co lub kto ich śledzi. Takim oto sposobem szukał dla niepoznaki miejsca do postoju, jednocześnie lustrując okolice. Czekał również na rozwój sytuacji, był jednak czujny na ewentualne wydarzenia.
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-12-08, 17:49   

[...][Test Wzroku, k20 + 36 = 6 + 36 = 42, ST utajnione]

Las nieco się odmienił w oczach Radoka. Krzewy wokół niego stały się nieco przezroczyste, tak, że bez problemu widział co znajdowało się za nimi. Nie stały się za to niewidzialne dla niego, nie miał więc problemu z wpadaniem na krzaki i nie zbłaźnił się przed Cariel. Niewiele liści drzew natomiast stało się dla niego przezroczystych, zwyczajnie dlatego, że w lesie większość drzew pierwsze gałęzie miała dość wysoko. Oczywiście, mógłby dojrzeć drapieżnika czającego się dziesięć, piętnaście metrów nad ziemią, siedzącego w gęstwinie liści. Tyle, że jakby się Radok nie oglądał, nic wokół niego nie było. Wokół, nad, za.

Nie dostrzegł przynajmniej żadnego ruchu, tego był praktycznie pewien. Nie było w okół niego też żadnych wilków, czy innych znanych mu leśnych drapieżników. Jeżeli było to zwierze, to musiało mieć kolor co najmniej zlewający się z zielenią, i musiało zamierać zawsze, kiedy tylko Radok spojrzał w jego stronę.

To znaczy na wszystkie po kolei, gdy tylko w ich stronę bohater spojrzał, musiały zamierać, bowiem było ich zdecydowanie więcej, niż jedno. Bowiem gdy Radok już zaczął czujniej przysłuchiwać się odgłosom lasu, wciąż słyszał te stworzenia. Zawsze, gdy odwracał się, by dostrzec cóż przemieszcza się po lewej, ruch tam zastygał, a budził się po prawej. Radok jednak, skoro postanowił nie alarmować swojej towarzyszki, nie mógł wykonywać zbyt gwałtownych ruchów, nie przyłapał więc nikogo.

Wkrótce przed dwójką elfów pojawił się prześwit, ukazując polankę o promieniu nie więcej niż trzydziestu metrów. Na środku był ślad po ognisku.
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-12-10, 11:58   

Radok spojrzał na towarzyszkę i rzekł:

- Czyż nie piękne miejsce na postój? Rozejrzymy się a potem wreszcie odpoczniemy.

Podszedł w stronę polanki i rozejrzał się po niej wciąż używając swojej rasowej mocy, jeśli nic niezwykłego nie zauważył to zrezygnował z dalszego korzystania z mocy i obejrzał dawne ognisko i teren wokół niego. Może były tam jakieś tropy? Ostatecznie spojrzał na elfkę i spytał:

- Jak Ci się podoba? Chyba lepszego nie znajdziemy.

W międzyczasie już normalnie bez zbytniego wysilania się ciągle był czujny i spokojnie oglądał okolice, jak coś zamierza się pojawić to zauważy to coś bez wysiłku. W końcu muszą jakoś się zbliżyć do niego przed zrobieniem czegokolwiek. A polanka zapewniała przestrzeń której nie można pokonać w ukryciu liści. Chociaż w sumie to czy to musiał być od razu atak? Może coś obserwuję swój teren albo po prostu jest ciekawskie? Czas pokaże albo i nie.
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-12-10, 19:58   

- Oczywiście, pięknie - odparła elfka z uśmiechem. Zresztą, co miała powiedzieć? Dla którego przedstawiciela tej długouchej rasy jakikolwiek element lasu nie byłby piękny? No, może nie licząc miejsc, gdzie drzewa były ścinane, bądź wypalane, jak to działo się w wielu miejscach poza Wielkim Lasem.

Pierwsze rozejrzenie się nic Radokowi nie dało. Jednak wokół polanki znajdowało się mnóstwo drzew o pniach tak szerokich, że zmieściłby się za nimi każdy, nawet najszerszy ork. Jedyne, czego młody łowca mógł być pewien, było to, że nie podążał za nim olbrzym, czy troll. Smok na pewno też nie. Jednak przeczucie bycia śledzonym, zresztą poparte wszystkim, co tylko zdołał po drodze usłyszeć, nie opuszczało go.

- Każde miejsce w lesie jest świetne - stwierdziła Cariel, a jej twarzy nie opuszczał uśmiech. Podeszła spokojnie do wypalonego śladu na środku polanki. - Ciekawe kto mógł tu obozować - zapytała cicho, marszcząc czoło w zastanowieniu.

W tej chwili Radok nie musiał się już szczególnie czujnie rozglądać, by dostrzec cóż za nim podążało. Zza drzewa przed Radokiem wyszedł elf, ubrany w strój łowcy, o kolorach lasu. Widocznie miał na brzuchu i kolanach odciśnięte leśne runo. W rękach zaś trzymał naciągnięty łuk, wycelowany prosto w bohatera. Na głowie miał kaptur, zaś tę część twarzy, którą Radok mógł dojrzeć, miał ubrudzoną czymś ciemnym. Bohater nie musiał już spoglądać za siebie, czy na boki. Słuch wystarczył, by stwierdzić, że został otoczony. Krótki rzut oka zaś wystarczył, by stwierdzić, że wszyscy ubrani są tak samo, a każdy mierzy do Radoka z łuku.

- To chyba bylibyśmy my - Radok usłyszał głos przed sobą, jednak mógł być pewien, że słów nie wypowiedział ten, który do niego celował. Istotnie, zza tego samego drzewa wyszedł jeszcze jeden osobnik, nie trzymający w rękach niczego, ubrany w ten sam sposób, z łukiem na plecach, wyglądał do tamtych wręcz identycznie. Ten jednak przy pasie miał również pochwę z mieczem. - Czyżby udaliśmy się na spacer? Gdybym wiedział, że masz zamiar tak marnować mój czas, pojmałbym cię od razu. Zechciejcie proszę położyć cała swoją broń przed sobą, odsunąć się na dwa kroki i klęknąć z rękoma za głową. Tak będzie łatwiej dla nas wszystkich.
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-12-12, 17:06   

Radok spojrzał niechętnie i z pogardą na tego kto wydawał rozkazy i rzekł do niego:

- Wiem że trudno wymagać od bandytów kultury ale mógłbyś podać przynajmniej przydomek czy cokolwiek. Chciałbym również wiedzieć z kim mam do czynienia zanim poprzysięgnę mu zemstę. No ale jesteście grupą przeciwko jednemu elfowi i niewinnej damie, co jest typowe dla tchórzliwych gości mocnych tylko w grupie. Niestety dla mnie, muszę postępować tak jak chcecie.

Radok zrobił to co mu kazano i spytał z drwiącym uśmiechem:

- Mam sam siebie związać czy twoi ludzie już sobie poradzą z takim trudnym zadaniem?

Elf nie przejmował się zbytnio sytuacją, od pewnego czasu miał dziwne uczucie podążania za tym co się dzieje. Może pobyt u tych gości jest mu przeznaczony? Ciekawiło go to gdzie los go teraz powiedzie. Nawet nie bał się śmierci, śmierć wbrew pozorom nie była najgorszą rzecz na tym dziwnym świecie. Może większość elfów z powodu swojej nieśmiertelności nie lubiła wspominania o śmierci ale Radok wybrał ścieżkę która prowadziła nawet elfy do śmierci. Zresztą jakby obierał teraz warzywa w swojej nudnej chatce to też mogli by go napaść bandyci. Różnica jest taka że robił to co chciał a nie to co sprawiało że był najbezpieczniejszy, najrozsądniejszy. Może wyprawa do lasu nie była by uznana za rozsądną ale można robić same rozsądne, mądre rzeczy a i tak umrzeć głupio. Nowo upieczona ofiara po prostu czekała na to co los przyniesie...
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-12-15, 12:35   

- Morda, psie - odparł na pytanie Radoka któryś z reszty elfów, podchodząc do niego, by związać mu ręce.

Elf, którego bohater nie widział, zdjął mu ręce z karku i wykręcił tak, by dłonie znalazły mu się między łopatkami, zaś łokcie wskazywały ziemię. Bohater poczuł szorstki sznur na nadgarstkach, gdy bandyta zaczął pętać mu dłonie ze sobą. Jakby tego było mało, elf zza jego pleców przerzucił mu zaraz na szyję i obwiązał dookoła. W tej chwili łowca nie mógł nawet napiąć mięśnia, by nie zacząć się podduszać albo nie wyłamać sobie barków.

- No, dał sobie chyba radę wystarczająco dobrze, prawda? - zapytał ten, który wcześniej wydawał mu polecenia. Podszedł powoli do bohatera. - A teraz...

[...]Bandyta: Atak wręcz
Test ataku, k20 + 25 = 6 + 26 = 31, ST=10, trafienie krytyczne x2 (obrona: nieprzygotowany)
Test obrażeń, 1k4 + 4 = 2 + 4 = 6 x 2 = 12 (2 Rany, 2 pkt Krwawienia, 4 pkt Zmęczenia: chwilowego)


Bandyta z tyłu przytrzymał mocno Radoka za sznur, zaś "przywódca" w ostatnim kroku w stronę bohatera wziął spory zamach i kopnął łowcę prosto w twarz. Radoka na chwilę zamroczyło, w akompaniamencie pękającej kości. Poczuł lepką ciecz spływającą mu do ust. Radok miał złamany nos.

- To my tutaj zadajemy pytania, Cieniu - stwierdził potem sucho.

- Zostawcie go! - wrzasnęła Cariel, podrywając się z ziemi i rzucając w stronę Radoka. Jej jeszcze nie związali. Mocny policzek wierzchem dłoni od jednego z elfów posłał ją na ziemię.

- Pilnować jej - warknął przywódca i odwrócił się do Radoka. - Kim ona jest?
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-12-16, 19:17   

Radok spojrzał na Cariel i spytał:

- Czy ona wygląda na Cienia? hehe. Oh przepraszam to wy zadajecie pytania. Szkoda że takie głupie. Niektórzy po prostu chcą prowadzić normalne życie i na przykład pójść sobie na spacer. Niestety dzięki takim jak wy muszę mieć wątpliwą przyjemność przerwania czegoś takiego. No cóż, przynajmniej są jakieś emocje. No i mogę was zanudzać moimi wspaniałymi przemowami.

Cień po prostu czekał co te gnojki zamierzają dalej zrobić. Sam najchętniej by im rozwalił łby gdyby mógł.
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-12-18, 15:47   

- Taaak - mruknął przeciągle elf, spoglądając to na bohatera, to na Cariel z przekrzywioną głową. W jego tonie nie było słychać ani nuty zdenerwowania. Żadnej reakcji na docinki Radoka. - Nawet ci wierzę - stwierdził w końcu.

Przywódca zaczął iść spokojnym krokiem ku linii lasu, gdzieś po prawej stronie od bohatera, na granicy jego wzroku. Żaden z innych elfów, których widział łowca, nie ruszył się z miejsca.

- Myślę, że nie będzie nam potrzebna - usłyszał, jak woła do swoich kompanów. - Możecie ją tu zostawić. Idziemy.

I już Radok miał odczuć ulgę, że choć Cariel wyjdzie z tego bez szwanku, gdy powietrze przeciął głos spuszczanej cięciwy i lotek lecącej strzały. Radok nawet nie musiał się odwracać, by wiedzieć co było źródłem głuchego uderzenia po jego lewej stronie. Z szeroko otwartymi oczyma leżała na ziemi, ze strzałą wystającą po obu stronach jej szyi. Twarz jej zastygła w krzyku, który nigdy nie zdążył wybrzmieć. Krew mieszała się z ziemią, tworząc powiększającą się szybko plamę czerwonawego błota.

Radok poczuł, że ktoś podrywa go za wykręcone ręce do góry, zmuszając do wstania na nogi.

- Idziemy - usłyszał za plecami.
 
 
     
Radok 
Bohater
Łowca



Wiek: 34
Dołączył: 02 Sty 2011
Posty: 834
Skąd: Nowe
Wysłany: 2012-12-23, 13:47   

Kolejny powód by jak najszybciej wszystkich wybić i wyeliminować coś takiego jak to. Zemsta narastała, Radok coraz bardziej zmieniał się z beztroskiego młodzieńca w żadnego krwi i zemsty łowcę. Jeśli wydostanę się od tych drani, a miał taką nadzieję to wiedział że już koniec możliwości normalnego życia. Niestety nie mógł sobie pozwolić nawet na spacery po wybraniu takiej drogi jaką kroczy. Ale teraz czas na małą podróż tak więc szedł tam gdzie miał, ciekawe co go teraz czekało?
_________________
Wady użytkownika: Trauma Podwójne dno
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2012-12-24, 21:52   

- O... - wyrzucił z siebie głoskę elf, i odwrócił się na pięcie, z miną, jakby sobie o czymś przypomniał. - Przeszukajcie go najpierw. Może szkoda zachodu...

Radok wciąż trzymany był z tyłu przez niewidocznego dla niego elfa, dwójka innych zaś podeszła do niego z obu stron i poczęła bardzo ogólnie przeszukiwać Radoka. Nie zabierali się do zbyt szczegółowej roboty, nie bardzo więc chciało się im wykonywać rozkazu, bądź szukali czegoś dość dużego.

- Nie ma jej - stwierdził elf, który przeszukiwał go z lewej.

- Hmm... no dobrze - mruknął przywódca, i podszedł do Radoka. Złapał go za twarz i skierował ją w swoją stronę. - Słuchaj, jak będziesz współpracował, to oszczędzisz sobie bólu i nawet cię wypuścimy. Powiedz mi tylko, gdzie schowałeś książkę?


Z gęstwiny nagle wybiegł kolejny elf, zdyszany, czerwony od wysiłku. Na jego twarzy, poprzez zmęczenie, malował się triumf.

- Mamy! - krzyknął jeszcze z daleka. - Mamy księgę! Zabij go, i uciekamy.

Przywódca nie zastanawiał się zbyt długo. Radok nie zdążył nawet dostrzec błysku ostrza, gdy jego gardło zostało rozprute przez całą długość. On nie krwawił. On się natychmiast wykrwawił. Nim zdał sobie z tego sprawę, Radok umarł.

[...]Sesja zakończona śmiercią bohatera
50 pkt. doświadczenia na pocieszenie
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group