Sięgnął do klawiszy naciskając wybrane przyciski najpierw sztylet potem włócznia i na końcu shuriken a wszystko potwierdzone podłużnym przyciskiem i odgłosem który nie wskazywał nic dobrego. Odgłos był głośny i złowrogi, tak że już trzęsące się ręce elfa poruszyły się jeszcze bardziej niespokojnie. Czas uciekał tętno migania światła zwalniało, a elf był coraz bardziej wystraszony. Możliwości naciśnięć i kombinacji było wiele czego elf chyba był już świadom.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
Wiek: 31 Dołączył: 25 Sie 2007 Posty: 1100 Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-04-23, 19:06
Elf nie tyle był świadom tego, że było nieskończenie wiele kombinacji, które mógł nacisnąć, co dowiedział się, że podłużny przycisk przedstawiający pięść jest przyciskiem, który ma zakończyć kombinację. Po poprzedniej próbie usłyszał kolejny złowrogi dźwięk, który oznaczał, że czas śmierci się zbliża, każdy rumor, który rozlegał się wokół niego, oznaczał wielki krok pani w czarnej sukni. Nie pamiętał już nauk swego ludu o śmierci. Teraz w jego oczach ukazywała się jedynie ludzka wiara w śmierć. W postawną damę, w długiej czarnej sukni, dzierżącej kosę w ręku. Słyszał jej oddech na plecach, czuł, jak chce go zabrać do swej krainy. Czuł, jak robi mu się gorąco, czuł, jak zaraz popuści, a ciepły płyn rozleje mu się po gaciach. Krople poty skapywały na ziemie... Pewnie znikną, kiedy tylko jej dotkną. Wysunął rękę na przód. Wyprostował palec wskazujący... Bał się.
Tanto, szpada, kusza. Wszystko zakończone ostatnim, podłużnym przyciskiem.
Czas uciekał i elf wiedział że nie ma go na tyle by bać się, a tym bardziej by grać w liczby losowe. Tu trzeba było zastosować pomysł, spryt by wyrwać się z pułapki. Nie miał czasu, nie miał go na tyle by go marnować, pozostało spróbować i spróbował kolejny raz na chybił trafił. Trzy przyciski, trzy dotknięcia i ten długi duży przycisk i kolejny ryk syreny portowej oznajmił że znów poniósł fiasko. Sytuacja stawała się bardzo niedobra, można rzec że teraz wszystko stanęło na ostrzu noża.
Czas pokaże czy elf utrzyma sie na nim czy nabije na niego pozostawiając siebie jako truchło na ścieżce przygody.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
Wiek: 31 Dołączył: 25 Sie 2007 Posty: 1100 Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-04-24, 08:01
Kolejne strzały skończyły się pudłem. Pamiętał początki ze strzelaniem z łuku, kiedy był młody. Wszystkie strzały przelatywały koło tarczy ćwiczebnej, a na nim ciążył coraz większy wstyd. Teraz ciążył na nim nie tyle wstyd, co wielki strach, zagrożenie. Spojrzał jeszcze raz na światełko, które zwalniało ciągle tempo. Spojrzał w dół... I dostrzegł kurz...
Widać, że ekipa sprzątająca dawno tu nie zaglądała.
Schylił się, by po chwili kucnąć. Przyjrzał się panelowi jeszcze raz, z bliskiej odległości. Nacisnął Sztylet, włócznię, shuriken, tanto, szpadę i kuszę.
Na tych przyciskach powinny być widoczne odciski od palców.
Chyba, że znikały one a na ich miejscu pojawiał się kurz, tak samo jak odnowiło się drzewko, które ściął w lesie.
Przejrzał wszystkie przyciski, poszukując jakichkolwiek wskazówek.
No tak czas uciekał lecz elf nauczył się jednego że ślepy traf raczej mu nie pomoże, bardziej przyda się pomysł. Przyjrzał się panelowi w poszukiwaniu kurzu jednak ile można go dostrzec na pionowej metalowej blasze, raczej niewiele i tak było w rzeczywistości. Nie zobaczył nic poza przyciskami które już dobrze poznał, nadal tam były i nadal czekały na poprawną kombinacje.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
Wiek: 31 Dołączył: 25 Sie 2007 Posty: 1100 Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-04-24, 08:17
Obserwacja przycisków na nic mu się zdała, nic mu nie pomogła. Zaszkodziła wręcz, gdyż stracił na nią drogocenny czas. Myśli kotłowały się w jego głowie, wiedział, że jest nieskończona ilość kombinacji, które może nacisnąć, ale coś mówiło mu, że w końcu może mieć przerąbane, jeśli nie naciśnie tej odpowiedniej. Wstał i rozejrzał się, obszedł szybkim krokiem pokój, patrzą na podłogę, poszukując czegokolwiek, potem ściany, na końcu sufit, jednakże ten został zbadany jednym krótkim spojrzeniem, najwyżej parę sekund. Jeśli nic nie zauważył, podszedł do krat i je zbadał dokładniej.
Serce kotłowało mu w piersi, popędzając z każdą sekundą, jakby miało to być jego ostatnie uderzenie. Ervin miał nadzieję, że pobije jeszcze długi czas...
Sprawdził wszystko wokół lecz nic poza to co już stwierdził nie zmieniło się. Ściany, podłoga, drzwi panel, lampka która ciągle zmniejszała swą częstotliwość i kraty za jego plecami, stalowe, grube kraty. No i kurz zalegający podłogę. To wszystko czym dysponował Ervin, bo na moc tego świata już raczej nie mógł liczyć nie w tej pułapce.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
Wiek: 31 Dołączył: 25 Sie 2007 Posty: 1100 Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-04-24, 09:03
Nic, brak perspektyw, brak pomysłów, brak przyszłości, koniec życia. Pułapka go przytłaczała, sprawiała, że zaczynało mu brakować oddechu. Rozejrzał się jeszcze raz po korytarzu. Pół sekundy, w której przeleciał wzrokiem całe pole widzenia. Nic.
Ruszył znów do drzwi, biegiem wręcz, na tyle ile pozwalało mu na to pomieszczenie, które stworzyły kraty ze ścianami, wyrwał do przodu, by znaleźć się znów twarzą przed panelem, strząsnął z twarzy kropelki potu, odgarnął włosy, by mieć czysty wgląd na cały panel wraz z przyciskami. Wydmuchnął lekko powietrze w stronę przycisków. Jeżeli na przyciśnięcie przycisku trzeba użyć jakiejś siły, to kurz jest przypchnięty do jego powierzchni mocniej niż reszta. Więc trudniej będzie od niej odchodził niż reszta. Tak przynajmniej wydawało się głupiemu wojownikowi. Mógł równie dobrze użyć jakiegoś pędzelka, jednakże nigdy czegoś takiego nie robił, więc mógł źle wyważyć siłę i strząsnąć pył również z przycisków.
Elf już sam nie wiedział co robić, a że tonący brzytwy się chwyta to ... pobiegł do drzwi przykucnął przy panelu i delikatnie dmuchnął starając sie by drobinki kurzu które słabiej przylegając do przycisków odpadły pozostawiając ślad tych które były użytkowane. Po chwili zobaczył delikatne różnice na poszczególnych przyciskach. Kurz pozostał na sztylecie, tanto, krótkim mieczu, włóczni, szpadzie, shurikenie i kuszy. Jednak gdy przyjrzał się bliżej zobaczył że plamy kurzu były rozleglejsze na kuszy, tanto i krótkim mieczu.
Nie wiadomo czy to opieka jakiegoś bóstwa czy przypływ inteligencji u elfa fakt że jednak przybliżył się do rozwiązania problemu własnego życia.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
Wiek: 31 Dołączył: 25 Sie 2007 Posty: 1100 Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-04-24, 09:40
Uśmiechnął się szeroko, jednak po chwili znów uspokoił się. To nie znaczy, że jest już bezpieczny. Jeszcze musiał odgadnąć odpowiednią kombinację. Co pierwsze? Co ostatnie?
Miał szczęście, wielkie szczęście, jacyś bogowie mieli go w opiece. On nie wierzył w bogów, jednakże w tej chwili mógłby się modlić cały dzień do niech, i dziękować za taką łaskę. Nie miał jednak całego dnia. Nie miał nawet chwili, musiał działać. Czy te przyciski były ustawione według jakiegoś wzoru? Musiał je przyciskać według właśnie jego? Jeszcze raz otarł pot z czoła. Miał już jakieś urojenia, a raczej ich nie miał. Głos w głowie już dawno się nie odzywał, dawno już nikt nie nawiedzał jego myśli, nikt nie ukazywał się wokół niego. A może to spotkanie w hallu głównym było przed chwilą? Tak wiele się działo od tamtej pory... Nie wiedział, jak długo siedzi w tej klatce, wiedział, że chce się z niej jak najszybciej wydostać. Wziął jeszcze jeden głęboki oddech. Chciał wymusić u siebie w głowie głosik, przypomniało by mu to prawdziwy świat, gdzie towarzyszył mu on już od paru tygodni.
Krótki miecz, Kusza, tanto.
Pięść.
Krótki i niezbyt przyjemnie brzmiący odgłos syreny portowej obwieścił błąd w tym co zrobił. Był blisko, ale jakże daleko od zwycięstwa. Lampka już prawie nie migała. Pozostało bardzo, bardzo niewiele czasu. Czy uda mu się odgadnąć kombinację i ujść z życiem i pozostanie tu na wieki. Nie pozostało nic innego jak próbować. Otarł się już o śmierć, otarł o szaleństwo, a może był szalony, chyba jednak nie skoro sie bał, lecz niewiele brakowało by zatracił sie w tym, by zaginął i stał się skorupą ślepo wierzącą słowom z jego głowy.
Czas próby stał sie bliski, zbyt bliski.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
Wiek: 31 Dołączył: 25 Sie 2007 Posty: 1100 Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-04-24, 19:48
Miał jeszcze najwyżej dwie próby, może jedną... Omiótł wzrokiem drzwi, mając nadzieję, żę coś się w nich zmieniło, po tym, jak przycisnął wszystkie cztery przyciski. Miał nadzieję, że stały teraz otworem, a on mógł uciec z tej głupiej pułapki.
Myśl...
Myślenie nie miało tu nic do myślenia, tutaj liczyło się szczęście, bo skąd niby mógłby wiedzieć, w jakiej kolejności powinno się przyciskać te głupie przyciski?! Zaczął głęboko oddychać, serce coraz głośniej szumiało mu w uszach.
Które pierwsze? Tanto, miecz, kusza?
Kusza, miecz, tanto?
Tanto, kusza, miecz?
Kusza, tanto, miecz?
Było tyle tych głupich rozwiązań, a tak mało czasu, tak mało prób.
Pierwsza kombinacja, która wpadła mu do głowy została użyta.
Tanto, miecz, kusza, pięść.
Przycisnął, i czekał...
Na śmierć
Lub na zbawienie
Spojrzenie na drzwi, może ostatni raz przed wielką nicością. Spojrzał lecz te nie zmieniły się, stały tam stalowe, nieporuszone bez żadnych skrupułów zagradzające drogę elfa do ucieczki z pułapki do życia.
Kolejna kombinacja, teraz już zawężona do przycisków które poznał jako używane, teraz wreszcie mógł je przetestować ograniczając się do tych trzech właściwych. O ile byłoby prościej i nie tak groźnie gdyby od razu postąpił rozumnie a nie jak szaleniec. Nacisnął trzy przyciski potwierdzając pięścią.
Głos syreny okrętowej oznajmił to co Ervin już doskonale wiedział, znów się pomylił. Czas którego na początku miał sporo teraz był na wyczerpaniu, czas na kolejne próby czy modlitwę przed śmiercią.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
Wiek: 31 Dołączył: 25 Sie 2007 Posty: 1100 Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-04-28, 21:29
To, co było głównym powodem jakichkolwiek jego problemów, zawsze, był brak myślenia. Jak zwykle kierował się przeczuciem, że szczęście mu pomorze, i jakimś trafem wyjdzie cało z sytuacji. Teraz się przeliczył, po raz kolejny usłyszał syrenę, i znów poczuł, jak coś staje mu w gardle. Znów to samo uczucie nadziei przeradzające się w beznadziejną gorycz porażki.
Czy tu można umrzeć?
Tonący brzytwy się chwyta.
Kolejna próba spełzła na niczym, dając kolejny efekt, zawężenie, choć nikłe, możliwości kombinacji. Nie pomogło mu to prawie wcale, a nawet zabrało cenne sekundy.
Czas na modlitwę przed śmiercią, czas na ostatnią próbę.
Jeśli nie spróbuje, to umrze.
Jeśli się pomodli, umrze.
Jeśli spróbuje i mu się nie uda, i tak umrze.
Jeśli się pomodli, próbując przycisnąć odpowiednią kombinację, to będzie taka sama strata, jakby robił obie rzeczy oddzielnie.
Pierdolić bogów...
Kusza
I tak mi nie pomogą
Tanto
Na pewno nie tutaj
Krótki miecz
Kurwa, ja nie chce umierać
Pięść
Żegnam...
Ostatnia próba, ostatnia szansa na ratunek, ostatnie chwile w których jego nieuchronna śmierć mogła zamienić się w dalsze życie.
Czas na chwilkę staną, a może tylko Erwinowi się tak zdawało gdy przyciskał zimne metalowe klawisze otwierające mu drogę do życia. Po kolei przyciskał znaki które uznał za właściwe. Chwila wahania i największy przycisk także został wciśnięty. Cisza dała mu nadzieje ale tylko przez ułamek sekundy gdyż zaraz potem nastąpił głośny dźwięk syreny oznaczającej kolejny jego błąd.
Światełko jeszcze raz mignęło po czym zaczęło świecić ciągłym światłem. Za kratą z cichym świstem opadła metalowa ścianka, wykonana prawdopodobnie z tego samego materiału co drzwi. Po krótkiej chwili z rogów pomieszczenia zaczął wydobywać się zielonkawy dym który gdy napotkał na czerwone światełko zmieniał lekko swą barwę. Gdyby w tej chwili Ervin nie walczył o oddech trzymając się rękoma za palące ogniem gardło to pewnie podziwiałby ten piękny świetlny pokaz. Jednak gdy ból próbuje wypchnąć oczy ofiary z oczodołów, a ciśnienie krwi rozsadza czaszkę nie ma czasu na artystyczne doznania.
Ervin leżał na kamiennej posadzce brocząc krwią z każdego możliwego otworu w swym ciele. Nadchodził koniec, koniec życia, koniec szaleństwa. Jego „ja” powoli odrywało się od ciała, powoli dochodziło do niego że został przez tą śmierć zamknięty w tym dziwnym świecie, że tak naprawdę nie umarł tu, tylko jego umysł przerwał nić łączącą go ze swym ciałem. Stał się duchem, zjawa zamieszkującą ten świat do którego trafił przez przypadek lecz w którym przyjdzie mu spędzić resztę dni w oczekiwaniu na koniec wszechświata, zniszczenie każdego ze światów, każdego planu każdej istoty i każdej duszy. Wiecznie trwać w tym miejscu przywiązany do tego miejsca, do tej pułapki, skazany na istnienie w miejscu w którym zginął. To wszystko dotarło do niego tuż po tym jak ból agonii minął.
W tym samym czasie do sali tortur w mieście Dornost weszło dwoje strażników, to co zobaczyli zmroziło nawet ich wredną krew. Na igielnym tronie siedział skrępowany elf, a w zasadzie cieknący z każdego otworu krwią kawałek mięsa który kiedyś był półelfem, Erwinem, osobą skazaną na zesłanie, osobą! Teraz był to tylko nic niewarty kawał mięsa.
Tak oto skończył się czas Ervina który został skazany na coś gorszego niż zesłanie czy śmierć, został skazany na wieczną mękę z nadzieją na ratunek jakiegoś wielkiego bohatera który przejął by się losem elfa który zasłynął swą wredną naturą i zbrodniami przeciw ludziom.
_____________________
Sesja zakończona śmiercią bohatera.
Ervin za sesje otrzymuje 2320 PD
Ervin został przez swą śmierć uwięziony w Mondo’e’incubo – świecie snów, nie ma możliwości na sesje odrodzeniową, chyba że jakiś bohater uda się do tego świata i odprawi tam pewien rytuał łączący dusze elfa z ciałem. Wtedy nastąpi powrót duszy do świata Sorii i naturalna dla tego świata śmierć, czyli dusza trafi do piekła gdzie będzie możliwa sesja odrodzeniowa.
//Szkoda że tak wyszło miałem nadzieje że pogramy jeszcze przez jakiś czas.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum