Wysłany: 2006-02-26, 16:38 Prochy przeszłości (Kroniki Lipki - Wprowadzenie) Cz. II
Lipka zdażył już przekroczyć białą ziemię, którą nazywano śniegiem. Faktycznie tutaj było naprawdę zimno. Wiał wiatr, a widoczność była znacznie ograniczona. Przeklęte miejsce ... Wiedział jednak, że tam gdzieś czeka prawdziwa magia. Był już naprawde wysoko. W końcu, za pewnym razem, gdy psotawił stopę usłyszał głośne łamanie się ziemii ...Lipka nie miał pojęcia co się dzieje.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Ostatnio zmieniony przez Anatoil 2006-08-31, 22:05, w całości zmieniany 2 razy
Lipka ogrzewając ręce płomykiem a gdy przestraszony dziwnym dźwiękiem skupił uwagę na podłożu płomyk nagle zgasł a Lipka dostał przebłysku pamięci z poprzedniego życia widział obraz pająków spadających z sufitów wraz z masami ziemi. Lekko przykucnął aby zbadać podłoże niestety nie zdążył nic zauważyć.
Podłoże natychmiast pękło pod ciężarem ciała demona .. Czuł jak spada, gdzieś w dół, słyszał świszczace powietrze w u szach, aż nagle zastała go tylko ciemność.
***
Demon ocknął się w przedziwnym miejscu. Dookoła były drzewa, soczyście zielona trawa, gdzniegdzie latały motyle. Gdy wstał i orzejrzał się ujrzał dwie dziwne postaci wpatrujace sie w niego.
Posiadał długie, trochę owalne głowy, oczy wielkie jak kurze jajka. w oczach jednak nei było ani żrenic ani białek. Po prostu niebieskie oczy. Były wysokie i wątłe, u jednego nawet widać było wsytajace żebra ...
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Roztrzęsiony, przerażony Lipka podskoczył urywając kawałek gałęzi podpalił ją oraz zaczął uciekać w ciemność którą oświecała jedynie pochodnia z gałęzi. Bicie serca było tak mocne że słyszeli je nawet te dziwne istoty. Biegnąc w strachu pot oblewał go z każdej strony, widział nawet migotające czarne plamki przed oczami a sam czuł ze zaraz zasłabnie
Strach powoli opuszczał Lipkę ponieważ zauważył ze istoty nie chcą go zabić ale na razie tylko rozmawiać. Odpowiedział im agresywnym tonem ”Czego ode mnie chcecie?!”
Na twarzy istoty po raz pierwszy poajwiło sie jakieś uczucie. Był to gniew.
- Ha! Uratowaliśmy ci życie! Nie mów więcej takim tonem - powiedziała ostrzegającym głosem istota - Potrzerbujemy ciebie. Naszym przeznaczeniem jest zostawienie ciebie tutaj! Popatrz tylko jak to miejsce piekni wygląda! Drzewa, kwiaty, rzeka, śpiewające ptaki ... a co masz na zewnatrz? Mroz, śmierć, choroby, głód ... zostań z nami - teraz oczy wyrażały łagodnośc, gdyż uczucia tych istot wyrażał kształt oczu
Pózniej ozwał się drugi, któremu na imię było Hild
- Po za tym Lipko minęło tyle miesięcy ...
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
-Tyle miesięcy od czego???- zapytał Lipka- nie zostanę tu nawet gdybyście mieli mnie zabić- powiedział z lekkim zdenerwowaniem- proszę was o zostawienie mnie w spokoju – a jego myślał jedynie o zaatakowaniu istot a jedyne co go powstrzymywało to ze kosa wypadła mu podczas krótkiej ucieczki.
- Od twojego przybycia. Mineło kilka miesięcy. Tutaj inaczej płynie czas. Ja mam 300 lat, hild zaś 250. Jest jeszcze jedna młoda dziewczyna, ma zaledwie 140 lat. Też jest człowiekiem, my też keidyś byliśmy, jednak magia tego miejsca działa ... wystarczy jeszcze 10 lat i zamieni się w "nas".
Hild dodał
- Myślisz, że masz wybór? Stąd nie ma ucieczki ...
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
-Musi jakaś być! – znów wybuchła w nim złość. Wrócił się po kosę oraz pod szczelinę którą wpadł podszedł do ściany i mówił- Jeżeli twierdzicie ze stad nie ma wyjścia to ja je odnajdę!- mówił ze złością, ale widać było ze nie był tak bardzo pewny tego co mówi.
Po czym zrezygnowany Lipka zeskoczy ze ściany i podbiegł do dwóch postaci mówiąc ”Dobra dam sobie spokój. Może się poznamy??” zapytał uprzejmością w glosie, po czym dodał „jestem Lipka mag-demon”
Bez strachu o życie (bo nie widział drogi ucieczki a nie chciał żyć w takich warunkach) podszedł do krzaków i z zaciekawieniem odchylił liście po czym trafiło go ogromne zdziwienie.
Po tych słowach oddalił się na bezpieczna odległość i obserwował dwie odchodzące istoty. Po kilkunastu minutach rzucił płomyczkiem w krzaki w których siedziała istotapo czym powiedział„Teraz powiedz mi to co masz mi powiedzieć”
- Uważaj! Oni maja wszedzie swoje oczy! Chcę ci pomóc! Moi bracia ciebie okłamały, Lipko! Chcą cie oszukać i zrobic z ciebie niewolnika ich mocy, musisz uciekać ...
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Lipka przysiadł na chwilę, zamyślony rozważał dwie możliwości albo wydać nieznajomego dwóm stworom albo zaufać nieznajomemu i postąpić po jego myśli. Ponieważ chciał za wszelka cenę wydostać się z jak to określał ”parszywej dziury” zaufał istocie ”zza krzaków” i spytał
-jak ci na imię? I jak chcesz się wydostać z chęcią mogę ci pomóc.
- Nazywam sie Skadia, posłuchaj lipko jest stąd wyjście, jednak bardzo ryzykowne i nei dam sobie bez ciebie rady ... sama chcę stąd uciec ... Spotkajmy się przy tym wodospadzie. Teraz nie ma zbyt wiele czasu. Przyjdź tam za 2 godziny. Podejmujesz się ryzyka?
lipka wiedział, gdzie to jest, tam sie ocknął
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Była to dziewczyna wyglądająca na 15, 14 lat z długimi do barków włosami. Lipke okropnie to zdziwiło, słyszał, że ma owa dziewczyna 140 lat.
Skadia cicho się zaśmiała i spytała
- Nie wgylądam na te 140 lat, co? - po czym zaczęła mówić na poważnie - Mam 15 lat lipko, ani roku więcej. Ci okrutnicy, moi bracia, chcieli cię oszukać bajką o wiecznej młodośc abyś bardziej im uwierzył. Nie wirzysz chyba, że spędziłeś tutaj parę miesięcy? Dobrze, że nie zmienili twojej woli czarami ...
Woda z wodospadu ciagle leciała w dół a następnie przed siebie, nie wiadomo dokad, nie wiadomo skąd
- Będziemy musieli sie przedostać przez ten wodospad - rzekła
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Lipka wierzył że uda mu się wdrapać na szczyt, dlatego aby odwrócić uwagę braci wyczarował w jednej ręce płomyczek a następnie pocisnął nim w koronę jednego z drzew.
Drzewa poczęły płonąc tymczasem Mag zaczał sie wspinać wraz z Skadią ... W koncu zastali przed sobą kombinację tuneli, bardzo rkętych i ciasnych, było dosc ciemno, jednakze magowi pozostał otroche płomyka na palcu po zaklęciu. Teraz tylko trzeba było się zastanowić nad dalszą drogą., gdyż możnabyło wybrać każdy kierunek oprócz powrotu ...
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum