Wysłany: 2008-06-20, 11:03 Co mi los przyniesie - prolog
Wszyscy chcą posiadać władze, wszyscy potęgi pragną, każdy zdobyć ją chce. Jedni dla siebie inni dla wielkich a jeszcze inni dla zemsty, każdy chce władzy każdy ją ma a zdobywając większą tracą swą na wieki.
Co mi los przyniesie
Prosta cela zakonu Asiera była chłodna i lekko wilgotna chroniąca jego lokatora przed zachodzącym słońcem które grzało dość mocno. Prosty stół, krzesło i twarda prycza, tyle mógł oczekiwać uniżony sługa Asiera w mieście Roeen. Poranne msze, ćwiczenia i misje w imię dobra i chwały ich wielkiego przywódcy, jedynego niezapomnianego boga Asiera.
Takie życie wybrał Duon, takie życie wiódł od dłuższego czasu i z takim życiem było mu dobrze. Czas nie miał znaczenia, cele tak, efekt tak, ale nie czas, przynajmniej jeszcze nie.
Nagle drzwi jego celi otwarły się z rozmachem:
- Panie – powiedział młody chłopak kłaniając się Duonowi - Mistrz prosi Cię do siebie, to pilne! - dodał ponownie się kłaniając. – Czeka w swojej komnacie. Przybądź możliwie szybko i nikomu nie mów o tym spotkaniu. – zakończył po czym wyszedł zamykając za sobą drzwi.
Duon siedział na jedynym w tym pomieszczeniu krześle, nie odezwał się bodaj słowem do chłopca, nawet by nie zdążył, jednak sens słów dotarł do niego. Mistrz jeszcze nigdy z nim nie rozmawiał, owszem rozmawiał kapitanem straży, kapitanem kawalerii, a nawet z jego osobistym zastępcom ale nigdy z mistrzem. A teraz prosi go do siebie i to potajemnie.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
Paladyn jeszcze przez chwilę pozwolił sobie na rozmyślanie, po czym wstał, wyszedł ze swojego skromnego lokum i ruszył do komnat Mistrza.
Niezmiernie go ciekawiło, czegóż też czcigodny Mistrz mógłby od niego - zaledwie ziarenka piasku na pustyni - chcieć.
Zaraz jednak Duon udzielił sobie odpowiedzi: "Ziarenka piasku na pustyni są częścią burzy piaskowej."
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.
Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
Jak ziarenko gnane wiatrem tak i Duon gnany nakazem mistrza ruszył do jego komnat. Gdy zamknął drewniane drzwi swej celi jego oczom ukazał się jakże częsty widok. Kamienne, surowe ściany korytarza siedziby paladynów Asiera nie napawały ciepłem ani przytulnością, były twarde jak i rycerze żyjący wśród tych ścian, niezachwiane jak ich wiara i zimne jak osąd który wydawali wszelkiemu złu. Tak, ten kamień pasował do nich, był ich domem.
Droga do komnat mistrza nie była wprawdzie długa jednak trzeba było się wspiąć o trzy kondygnacje razem około pięćdziesięciu schodów. Czas poświęcony na drogę do mistrza został wykorzystany przez Duona na rozmyślania o powód który zawiódł go pod te wielkie dębowe drzwi i mosiężną klamką. Komnaty mistrza mieściły się zraz za tym drzwiami zaś przed nimi stało dwóch strażników, braci Douna. Znał ich, to byli Keran i Dewron, obaj byli członkami osobistej straży mistrza.
- Dounie mistrz czeka na Ciebie, możesz wejść - powiedział Keren patrząc na Douna - jednak oddaj nam broń.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
Paladyn od razu odpiął pochwę ze swym mieczem i wręczył ją Keranowi.
- Bracia, czy Mistrz wyjawił wam powód, dla którego kazał mnie wezwać? - Wszak kto pyta nie błądzi, a ciekawość nie tylko jest pierwszym stopniem do piekła, ale i charakterystyczną dla rasy ludzkiej cechą. Człek jak robak, wszędzie mógł wleźćm o ile się tam mieścił.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.
Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
- Nic mi nie wiadomo o powodzie dla którego się tu znalazłeś, będziesz musiał zapytać mistrza - odparł uprzejmie Keran patrząc spokojnie na Douna - Ja stoję na straży mistrza i nie wtrącam sie w jego sprawy. Dla mnie istotne jest tylko jego bezpieczeństwo.
Dewron nie odzywał się lecz cały czas śledził oczyma Douna i to on odebrał od niego broń.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
- Rozumiem, bracie. - Odparł z pokorą Duon, skinąwszy strażnikowi głową. - Dziękuję za poświęcony mi czas. Bywajcie w zdrowiu. - I gdy tylko wypowiedział te słowa nacisnął na klamkę i pchnął drzwi prowadzące do komnaty, w której powinien przebywać Mistrz. "Ryo" poczuł, jak przebiega go dreszcz, jakby miał spotkać się z samym Aesirem, albo jego awatarem.
Niedorzeczne, skarcił siebie w myślach.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.
Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
- Powodzenia - usłyszał jeszcze odpowiedź Kerena za plecami wchodząc do sporego pokoju. Był większy od jego celi lecz poza tym różnił się niewiele. Łóżko było to samo stół ten sam jedynie ilość krzeseł była większa, bo jakość dokładnie taka sama. Na jednym z nich siedział mistrz spoglądając na wchodzącego Duona. Ostre rysy twarzy przywodziły na myśl zaciętość, dumę i bezwzględną wiarę. Obok siedział jego zastępca znany mu już wcześniej, tak jak i mistrz spoglądał spokojnie na rycerza uśmiechając się. Jego oczy nie wyrażały jednak tego samego co usta, był w nich strach.
Jedyne wolne krzesło stało naprzeciw tych dwojga tuż przed stołem na którym rozłożona była stara księga a obok niej leżał papier z pieczęcią dowódcy wojsk miasta Roeen. Cisza jaką zastał Duon w pokojach mistrza była męcząca i gęsta.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
- Mistrzu. - Paladyn z pokorą i szacunkiem pochylił głowę. Trwał w tej pozycji przez chwilę, po czym zdecydował się unieść wzrok na obu paladynów. - Czy mógłbym poznać cel mej wizyty?
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.
Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
- Siadaj synu - odpowiedział mu jego przywódca wskazując jedyne wolne krzesło - wezwałem Cię tu w sprawie która powinna być możliwie szybko zbadana i jeśli się potwierdzą informacje trzeba będzie zdobyć rzecz która została ponownie odkryta. Mówię tu oczywiście o Krwawym słońcu - krysztale który został stworzony przez połączone siły nekromantów z każdej rasy żyjącej w Sorii. Artefakt ten ma wiele mocy, ze znanych mi, jedną jest możliwość zaćmienia słońca, kolejną przywołanie demona Heryteriuliusa władającego magią ognia na najwyższym możliwym poziomie, jego czary mogły by w ułamku sekundy zniszczyć całe miasta, ostatnią z znanych mi właściwości jest rzucanie zaklęcia ognista kula bez konieczności znania tego czaru, czy posiadania mocy, wystarczy mentalny rozkaz i wybór celu. Czy kryształ posiada jeszcze jakieś właściwości? Zapewne tak, lecz nie zostały one jeszcze zbadane. Ważne jest by nie trafiły w niepowołane ręce. - mistrz zrobił krótką przerwę po czym zerknął w oczy Duona i z twardością z nich bijącą powiedział - O odnalezieniu, a raczej znalezieniu drogi do tego kryształu dowiedzieliśmy sie z raportu śledczego który przesłuchiwał wziętego do niewoli młodego adepta szamana z orczej wioski która wczoraj została zniszczona przez oddział kawalerii. Zginęło tam trzech żołnierzy i prawie wszyscy mieszkańcy wioski w tym stary szaman. Młodzieniec nie wie wiele, aczkolwiek twierdzi że szaman wpadł w szał poszukiwań w momencie kiedy wrócił z pewnymi księgami których jednak nie pokazał swemu uczniowi. - kolejna przerwa po czym głos przybrał ton rozkazu - Pojedziesz do tej wioski i zbadasz sprawę dokładnie synu. Idź do naszego zbrojmistrza i wyposaż się odpowiednio. Teraz możesz odejść synu i niech Asier Cię wspomaga.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
"Na bogów..." - Pomyślał Duon. - "Jesteśmy szaleni. Wszyscy. Jak można stworzyć tak niszczycielski artefakt?"
- Tak jest, Mistrzu. - Paladyn ukłonił się głęboko, po czym odwrócił się na pięcie i szparkim krokiem wyszedł z komnaty. Przy drzwiach bez słowa odebrał swój miecz od Dewrona i ruszył ku zbrojowni. Nie chciał wdawać się w rozmowy z kimkolwiek.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.
Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
Doun wyszedł i choć Keren zaczepił go słowami:
- I jak poszło?
Ten nie odpowiedział, zabrał swój oręż i ruszył przed siebie.
- Ciekawe co on usłyszał, wyszedł taki ... - usłyszał jeszcze za plecami, reszta nie dotarła do jego uszu. Zszedł na sam dół po czym wyszedł na szeroki plac ćwiczebny na którym szkoliło się kilkunastu młodych adeptów. Ukośnie przeszedł plac pokryty ubitą ziemią kierując się na dość szerokie wrota za którymi kryła się zbrojownia. Po wejściu od razu poczuł chłód i wilgoć pomieszczenia, lekki półmrok spowijał całe pomieszczenie. Przed Duonem rozciągała sie szeroka lada za którą stały rzędy pólek, regałów i stojaków, czy to na zbroje czy broń. Zaraz za nią stał potężnych rozmiarów mężczyzna, dobrze znany Duonowi ser Yuri. Ten wysoki już siwowłosy mężczyzna o gładkim licu ubrany był w twardą skórzaną kurtkę. Stał spokojnie spoglądając na wchodzącego paladyna. Gdy tamten zrobił krok w kierunku lady zbrojmistrz opierał sie o ladę na zaciśniętych w pięści rękach.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
- Witaj, bracie. - Uśmiechnął się paladyn, choć niewiele wesołości było w tym uśmiechu. Po prawdzie był do głębi wstrząśnięty tym, co usłyszał. I chętnie zamieniłby się z kimś, lecz... Lecz z drugiej strony była to okazja do zdobycia nieśmiertelnej chwały! A to była jedna z Duonowych słabości. - Mistrz wysyła mnie z misją w nieznane. Nie miałbyś jakiejś płyty na zbyciu? - Znów się uśmiechnął.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.
Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
- Niestety nie, żadnej na zbyciu, choć mam kolczugę jeśli Cię interesuje - odparł zbrojmistrz zwięźle. - Jakaż to misja Cię czeka? I jak to w nieznane, nie masz żadnego celu? Jakaż to misja która nie ma celu? Posłuchałbym z ciekawością - dodał nadal stojąc oparty o ladę i wpatrując sie w Duona intensywnie.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
- Niechaj będzie kolczuga. - Odparł nieco z innej beczki. - A misja... Cóż, nie wiem, czy Mistrz byłby zadowolony, gdybym rozpowiadał o swoim celu. Niemniej jednak, to zaiste misja donikąd. Wiem, co prawda, gdzie się udać, ale mam dziwne przeczucie, że nie odnajdę tam tego, czego szukam. - Umilkł, intensywnie wpatrując się w Yuriego. Chyba może mu powiedzieć. - Mam odnaleźć Krwawe Słońce. - Powiedział najciszej jak się dało, żeby nawet stojący naprzeciwko zbrojmistrz ledwie mógł to usłyszeć. Możliwe, że Duon zbyt poważnie traktował swoją misję. No, ale ostrożności nigdy za wiele.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.
Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
- Kolczuga mówisz, dobrze zostaw mi tylko swoją zbroje - powiedział kładąc na ladzie o którą do tej pory się opierał śliczną, chyba raczej nową kolczugę. Duon zauważył że mężczyzna położył zbroje z taką łatwością jakby kładły sztylet. - Mówisz "Krwawe słońce" - zrobił zatroskaną minę - to powiem Ci że Ci nie zazdroszczę. Miałem nadzieje że ten artefakt zniknie na zawsze z powierzchni ziemi. Co prawda są jeszcze... - chwycił sie za usta - za dużo powiedziałem. Powodzenia chłopcze i pamiętaj by ani razu nie pomyśleć że do Ciebie należy. Te artefakty mają własną duszę, wolę i potrafią być bardzo przekonujące, mogą zdominować człowiekiem, zniszczyć go i ukształtować według ich upodobań. Pamiętaj wiara w Asiera da Ci siłę, musisz tylko z niej skorzystać.
Ponownie oparł sie o ladę:
- Coś jeszcze?
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
- Tylko tarczę i trochę mikstur, jeśli jakieś masz. I od tej pory przestaję Cię okradać. - Zażartował młody paladyn. Yuri nie był złym człowiekiem - jak zresztą wszyscy paladyni - jednak na oko Duona zbrojmistrz coś chciał ukryć. Istotnie, wiedział dużo, aczkolwiek wszystkiego powiedzieć nie chciał. - Yuri, każda informacja o tych artefaktach będzie przydatna. Nie krępuj się, mnie możesz powiedzieć wszystko co wiesz.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.
Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
- Jaką tarczę chcesz i jakie mikstury, bądź proszę precyzyjny, nie jestem jasnowidzem niestety - odparł Yuri - a co do Krwawego słońca to powiedziałem wszystko co wiedziałem co zaś się tyczy tego co mi się wymknęło to i tak nie ma znaczenia dla efektów Twej misji. - przerwał na chwile - a teraz oddaj mi swoją zbroję proszę.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
- Kilka mikstur leczniczych, byle najskuteczniejszych. Poza tym jakąś solidną tarczę. Najlepiej stalową, ale i to nie jest jakiś szczególny wymóg. - Gdy tylko paladyn skończył mówić, ściągnął swoją skórznię. Będzie go ta kolczuga boleć, coś mu się tak wydawało.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.
Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
- Trójkątną Ci dam i trzy mikstury. - powiedział Yuri - tylko pamiętaj że po powrocie z wyprawy masz zdać ekwipunek który wypożyczasz, rozumiesz? - zapytał na koniec kładąc przed paladynem wszystkie zamówione rzeczy, a jego skórzaną zbroje odwieszając na stojak. - Twoja zbroja wróci w Twe ręce po zdaniu ekwipunku. A teraz powodzenia i niech Asier Cię prowadzi.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
- Do rychłego zobaczenia, Yuri. - "Ryo" skinął drugiemu paladynowi głową, zebrał wszystkie rupiecie i wyszedł ze zbrojowni. "Dobra. Teraz do stajni by się należało pójść, jeżeli nie chcę z tym wszystkim dyrdać na piechotę." - pomyślał i jak pomyślał, tak zrobił.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.
Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
- Powodzenie i pamiętaj Krwawe słońce to niebezpieczny kryształ - usłyszał jeszcze zanim znalazł się ponownie na placu. Grupy paladynów która ćwiczyła zanim odwiedził zbrojownie już nie było, plac praktycznie był pusty. Droga do głównej stajni wiodła na wprost przez środek placu. Była jeszcze mała stajnia w której stały najlepsze wierzchowce, jednak te były zarezerwowane dla oficerów i wybitnych rycerzy. Stąd kierunek był raczej prosty choć Duon mógł próbować zdobyć lepszego wierzchowca.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
- Raz matula rodziła, więc nic nie zawadzi spróbować. - Mruknął do siebie, kierując się tym razem do stajni dla "równiejszych".
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.
Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
Duon zmienił kierunek udając sie w kierunku małej stajni. Drzwi były podobnych rozmiarów jak w głównej. Odległość była podobna z tym że trzeba było lekko skręcić prawo. Dotarcie do celu zajęło tylko chwilkę. Otwarcie małych drzwi umieszczonych we wrotach i po sekundzie paladyn stał w stajni w której było kilkanaście boksów. Zapach siana oraz koni przyjemnie łechtał nozdrza paladyna. Jedynie aromat łajna końskiego wiercił w nosie silnym azotowym zapachem.
- Słucham Pana - odezwał się młody mężczyzna w skórzanym stroju wychodzący z pomieszczenia przy drzwiach.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
- Konika bym chciał pożyczyć. - Odparł z uprzejmym uśmiechem Duon. - Mistrz powierzył mi nie cierpiącą zwłoki sprawę, w której pośpiech byłby jak najbardziej wskazany.
_________________
A Pelios siedzi i utlenia siarczany.
Player Manual:
1. Myśl.
2. Nie irytuj MG (swoim brakiem myślenia).
3. MG ma zawsze rację.
4. Ten punkt jest zbędny, bo jeśli MG takowej nie ma, to znaczy że masz coś z głową.
- Tak oczywiście, dla mężnych paladynów wszystko, tylko niech Pan wyjdzie stąd i przejdzie jakieś trzydzieści, może czterdzieści kroków w prawo i tam poprosi. Bez pisemnego rozkazu dowódcy kawalerii lub mistrza nie wydam z tej stajni żadnego konia. A teraz wybacz mi Panie mam wiele pracy - i nie czekając na odpowiedź Duona odszedł w kierunku boksów w których trzymane były konie.
_________________ Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum