TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Asard
2008-04-21, 22:53
Kamienny Róg
Autor Wiadomość
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2008-01-19, 19:53   Kamienny Róg


Kamienny Róg

Kroniki Reggirta i Altharisa


Synowie gór. Najwspanialsi rzemieślnicy w swym fachu. Mistrzowie młota i kowadła. Różnie tytułuje sie tę rasę. Każde określenie jest jak najbardziej trafne. Nikt nie posiada tak silnej ręki, wiedzy o minerałach ukrytych pod skalną pokrywą, determinacji i uporu by móc przekuć wspaniały miecz czy wytrzymałą zbroję.

Do krainy którą zamieszkiwali wybrało się z malowniczego Broln trzech śmiałków. Choć słowo bohaterów być może bardziej pasowałoby do tego kim byli.

Ragfer. Kowal który miał już na karku dość sporo zarówno lat jak i wykutych przedmiotów i ofiar które padły pod ciężarem jego broni.

Raggirt. Wojownik noszący wspaniały legendarny wręcz miecz na plecach. Człowiek który postawił swą stopę w otchłani a co lepsza wyszedł stamtąd po pokonaniu demoniego lorda.

Altharis. Srebrny elf którego czyny znała większa część jego ziomków. Dzięki niemu i grupce innych osób ocalone zostało miasto Seilar oraz zniszczona została dość spora orcza armia.

Docierali właśnie do krasnoludzkiej osady położonej w malowniczej dolinie otoczonej przez wysokie wzniesienia.

- Cóż. Tu was pozostawię. Rozejrzyjcie się po okolicy i wypocznijcie. Po zamieszaniu w Królestwie zaznacie tutaj nieco spokoju. Gwarantuję że nikt zapewne nie słyszał o tym co miało miejsce w okolicach Broln. Ja udam się dalej do mojego bratanka. Wrócę za kilka dni. Korzystajcie więc z dóbr krasnoludzkich trunków i pięknych kobiet. Do krajobrazu chyba przekonywać was nie muszę. Bywajcie.

Tak. Wypoczynek z całą pewnością był czymś o czym kompani mogli swobodnie pomarzyć do tej pory. Świerze górskie powietrze, górska flora, rześki wiatr. Tego im było trzeba. Dla Reggirta dodatkowym atutem tego miejsca było to że wkrótce miała pojawić się w nim Vai wpierw jednak miała załatwić osobiste sprawy.

Osada była ogrodzona solidnym choć niewysokim murem. Krasnoludzcy strażnicy rozmawiali ze sobą przy bramie. Jeden z nich regularnie pociągał coś z bukłaka i kompani mogli tylko przypuszczać że to nie woda.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Altharis 
Profesjonalista



Wiek: 35
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 702
Wysłany: 2008-01-19, 20:37   

W różne świata strony zawiódł Altharisa jego wierzchowiec. Tym razem zawędrował w krainy krasnoludów. Musiał przyznać, że w tych stronach jeszcze nie był.

Zjawa niosła wolno, najwidoczniej równie zmęczona co sam mag. Cóż się dziwić. Podróżowali już od dłuższego czasu. W jakim celu ? By uciec przed sławą? By zaznać nowych przygód ? Tego młody elf sam nie mógł być do końca pewny.

Był jednak pewny tego, że bardzo chciało mu się pić. Pociągnął sobie zdrowo z bukłaka. Wody. Znowu wody. Już któryś dzień z rzędu. Obiecał sobie, że przy najbliższej okazji kupi sobie nieco wina. Po spoglądnięciu na strażników zwątpił jednak nieco w możność spełnienia tej zachcianki. Gorzałkę na pewno by tu dostał ale czy wino? Oto jest pytanie

Wywody te przerwał mu jednak Ragfer. Piękne kobiety... Altharis przywołał sobie w myślach obraz krasnoludzkiej kobiety. Można by jej przypisać wiele przymiotów, ale "piękna" z całą pewnością nie byłoby jednym z nich. Z czystej grzeczności mag jednak nie skomentował słów kowala.

Kiedy ten odjechał w swoją stronę, Altharis zwrócił się do Reggirta

- No to jesteśmy na miejscu. Trzeba jak najprędzej odszukać jakaś karczmę. Lepiej dla nas obojga będzie, jeśli ty będziesz pytał o drogę. Nie mam pojęcia jak tutejsi brodacze odnoszą się do elfów... Nie wszyscy mają na tyle oleju w głowie, by zrozumieć, że kształt uszu nie ma tak naprawdę znaczenia -
 
 
     
Reggirt 
Techniczny Mistrz Gry
Dupotruj Talowy 2.0



Wiek: 37
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 1351
Wysłany: 2008-01-20, 10:26   

Widok zbliżających się górskich koron budził tym więcej zachwytu im bliżej się nich znajdowali. To nie była pagórkowata równina gdzie można było dostać zarysy oddalonej o kilkanaście kilometrów osady. Tutaj widok rósł nie 'przed' podróżnymi ale 'nad' nimi.

- Bywaj - odpowiedział Reggirt krasnoludowi, którego podczas wędrówki w góry zdążył nieco poznać. Ragfer klnął siarczyście , pił wiele i śmiał się denerwująco głośno... Krasnoludy raczej nie odbiegają od tego wizerunku.

Na spostrzeżenie Altharisa odpowiedział krótko:
- Na koniu jesteś, nie zobaczą tak wysoko że masz szpiczaste uszy. - Uśmiechnął się lekko, i dodał - ale dobrze, mogę mówić, jeśli tego chcesz.

Podjechali bliżej strażników.
- Witajcie. - rzekł podnosząc dłoń w przyjacielskim geście.
_________________
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2008-01-20, 16:01   

Dwójka bohaterów skierowała swe konie w kierunku głównej bramy osady położonej w malowniczym miejscu pośród gór. Krasnoludzcy strażnicy byli na tyle zajęci rozmową że że nawet tentent zbliżających się koni nie był wstanie ich od niej oderwać. Zbliżając się byli w stanie dosłyszeć ich rozmowę która niestety była dla nich niezrozumiała gdyż prowadzona w rodzinnym języku synów gór. Jeden najprawdopodobniej skończył coś opowiadać a drugi buchnął śmiechem. Dopiero kiedy Altharis i Reggirt byli już naprawdę blisko obaj zwrócili na nich uwagę.

- A tak.. Witajcie - odpowiedział jeden z nich - W jakim celu to przybywamy do Stantord?

Drugi wciąż jeszcze cicho chichotał sprawiając że nad wąsami wyrosły mu dwa śmieszne rumiane kluseczki. Choć może było to działaniem napoju który wypełniał jego bukłak.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Reggirt 
Techniczny Mistrz Gry
Dupotruj Talowy 2.0



Wiek: 37
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 1351
Wysłany: 2008-01-20, 17:41   

Standord.

Dobrze zapamiętać tę nazwę.

- Ano, potrzeba wypocząć po podróży - raczył odpowiedzieć Reggirt. - A możliwe, że i piwa się w karczmie zasmakuje i plotek posłucha.

Przecież chyba dwójka podróżnych nie przybyła tu by zarżnąć wszystkich mieszkańców osady, czy zerżnąć wszyskie kobiety... w tym drugim wypadku udali by się do elfek.

Co prawda jako taka kontrola powinna być, ale biorąc pod uwagę że teraz, Reggirt z Altharisem kupieckego wozu nie mieli ze sobą, a ich wygląd mówił o nich bardziej dobrze niż źle.

Chwila myślenia by po chwili z lekko znudzonym wzrokiem zapytać:
- To jak, możemy wjechać?

Nie interesowało go z czego śmiał się jeden ze strażników. Mogła to być opowieść jak drugi dał komuś po mordzie, lub kolejny żart z cyklu 'Przychodzi drzewołaz do karczmy'
_________________
 
 
     
Altharis 
Profesjonalista



Wiek: 35
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 702
Wysłany: 2008-01-20, 17:53   

Altharis tak jak zaplanował nie wdawał się w konwersację z krasnoludami. Właściwie to nie nie powinien spodziewać się żadnych kłopotów, mimo tego lepiej było się nie odzywać. Szczególnie że bukłaki krasnali z pewnością nie były już pełne.

Skinął tylko głową na znak, że potwierdza słowa kompana.

Chcieli jedynie wypocząć chwilę karczmie, a potem to się zobaczy, gdzie ich nogi powiodą. Na razie priorytetem był jednak odpoczynek.
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2008-01-20, 18:19   

Krasnolud spojrzał na chichoczącego kompana i rzucił kilka zdań w krasnoludzkim dialekcie. Ten parsknął śmiechem i już powoli niewiele mu brakowało do tego żeby tarzał się po ziemi trzymając za brzuch. Pierwszy wrócił wzrokiem na dwójkę.

- Ano podróżnicy powiadacie. Noo... To witamy w naszej mieścinie. Za wszelakie wybite zęby i poobijane oka nie odpowiadamy. Jeno coby wam co nie odbiło bronią machać w miejscach publicznych. Rozumiemy się? No. To wjeżdżajcie. Najbliższa karczma z trzydzieści stóp prosto potem zaś w lewo. Kobyły też możecie tam zostawić.

Krasnolud wskazał dłonią otwartą bramę. Kiedy kompani przez nią wjechali ujrzeli kamienną osadę. Dosłownie. Ludzkie czy elfie posiadały w większości drewniane konstrukcje a tutaj wszystkie domy wzniesione zostały z kamienia pomijając dachy i umocnienia. Główną drogę również w całości wyłożono tym materiałem co dało niesamowity efekt solidności. Kopyta uderzały rytmicznie o podłoże.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Altharis 
Profesjonalista



Wiek: 35
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 702
Wysłany: 2008-01-20, 18:32   

Przejechał przez bramę, spoglądając jeszcze na pękającego ze śmiechu krasnoluda. Żałował że nie przyłożył się do nauki języków obcych. Też by się teraz pośmiał.

Architektura krasnoludów budziła podziw. Każda z ras budowała na swój sposób, ale krasnoludy były mistrzami kamienia. Spoglądając na budynki nie można było oprzeć się wrażeniu solidności i trwałości jaki eksponowały.

Skierował Zjawę prosto, potem zaś w lewo, tak jak polecił strażnik.

-Co my tu właściwie będziemy robić ? - zapytał kompana - Znaczy jak już wypoczniemy i ... eee... poużywamy sobie pięknych krasnoludek... jak to się wyraził Ragfer- dodał z uśmiechem
 
 
     
Reggirt 
Techniczny Mistrz Gry
Dupotruj Talowy 2.0



Wiek: 37
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 1351
Wysłany: 2008-01-20, 18:42   

- Pomyśli się rano - odparł bez namysłu Reggirt.

Bez wątpienia krasnoludy przekładały swoje cechy rasowe do własnej architektury. Również jak one, ich budynki były nie za wielkie, aczkolwiek bardzo masywne i wytrzymałe.

Ludzie mówią że krasnoludy różnią się od siebie tylko kolorem i długością brody, co było jednak nie prawdą. Po dłuższym przyglądaniu sie osobnikom, widać było wiele różnic. Nie było dwóch identycznych krasnoludów. Tak samo jak nie było w tej osadzie dwóch takich samych kamiennych domów.

- Chociaż kto wie - dodał zwalniając Wichra - Może w karczmie dowiemy się czegoś ciekawego co przyda się jutrzejszego dnia.

Wzrokiem szukał miejsca w którym mieli zostawić konie. Gdy je znalazł podjechali w tamtym kierunku.
_________________
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2008-01-21, 20:43   

Kompani wkrótce natrafili na rzeczoną karczmę. Nad jej wejściem wisiała marmurowa tabliczka z wygrawerowaną jej nazwą. "Młot Bronixa". Jedynie Altharis skojarzył od razu jej nazwę z krasnoludzkim bogiem który ponoć jednocześnie był pierwszym krasnoludem. Jednak zazwyczaj nazwy karczm mało mają wspólnego z ich charakterem a wymyśla się je jedynie dla odrębności i reputacji którą później nabywają. Wkrótce napotkali także niewielką stajnię z.. a jakżeby inaczej.. kamienia. Określenie rozmiaru zaś nie tyle oznaczało jej wysokość co ogólny rozmiar i pojemność. W końcu krasnolud na koniu Nie był zbyt częstym widokiem. Krasnolud który siedział obok bawił się monetą przewracając ją między palcami. Kiedy spostrzegł jednak nadjeżdżającą dwójkę schował ją do kieszeni w wstał na równe nogi.

- Tja... kolejni turyści? Nie za dużo was tu ostatnio? - burknął po czym spojrzał po przyjezdnych. Poświęcił dłuższą chwilę elfowi - Pięć złotych monet za czarnego i siedem za tamtego - wskazał na zjawę.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Reggirt 
Techniczny Mistrz Gry
Dupotruj Talowy 2.0



Wiek: 37
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 1351
Wysłany: 2008-01-21, 20:59   

Reggirt miał zamiar prychnąć śmiechem.
- Dużo turystów? - powtórzył słowa stajennego - wątpię co by było ich wiele wiedząc jak bardzo tutaj zdzieracie. Pięć złotych monet za konia?! Warunki jakie tutaj proponujesz nie są tyle warte.

Wojownik zszedł z konia i wyciągnął z kieszeni dwie złote monety.
- Masz na razie tyle. Jeżeli mój rumak przez noc nie udusi się w tej 'jamie' - akcent na to słowo był bardzo wyraźny - będzie napojony i nakarmiony, jutro gdy go odbiorę otrzymasz resztę. Pasuje ci to?

Następnie spoglądając na Altharisa rzekł do niego, jednak tak aby krasnolud słyszał:
- Mogłeś zapuścić nieco brodę, może byś załatwił sobie zniżkę. Rasizm cenowy to straszna rzecz.

Dopiero rozmowa z tym krasnoludem przekonała go o rasowej niechęci do elfów.
_________________
 
 
     
Altharis 
Profesjonalista



Wiek: 35
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 702
Wysłany: 2008-01-21, 21:48   

Krasnoludy słynęły ze swojej chciwości. Niechęć krasnali do elfów dodatkowo musiała spotęgować cenę. Zapewne dlatego była taka wygórowana.

Mag nie szukał jednak kłopotów. To on był gościem u krasnoludów, a nie odwrotnie.

-Masz pięć złotych monet - wyciągnął z sakwy rzeczona sumę, po czym wręczył ją krasnoludowi - podobnie jak towarzysz, pozostałe dwie zapłacę przy odbiorze konia

Jeśli brodacz przystał na te warunki, ruszył ku wejściu do karczmy. Jeśli nawet taki układ nie zaspokoił chciwości stajennego, pozostał w miejscu, by dalej pertraktować.



// Patrz sesja Cohena - dał stajennemu 5 srebra, to ten o mało nie posrał sie ze szczęścia... trudne jest życie elfa
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2008-01-22, 13:19   

- A co wy myślicie? Że każdy krasnolud marzy o tym żeby pobabrać się w końskim łanie zamiast poszukiwać nowych złóż minerałów głęboko w głębi ziemi - Burknął odbierając zapłatę - Poza tym jedynie podróżnicy zostawiają u nas konie. Nam tutaj nie są potrzebne. Skoro więc żeście zadali se tyle trudu żeby tu konno przybyć to trza wam płacić. Wonty? No. A stajnia jest zaprojektowana przez naszych inżynierów i mimo wyglądu posiada specjalne tunele wentylacyjne które pozwalają zachować stałą temperaturę w środku. Takich luksusów to wasze szkapy nigdzie indziej nie zastaną. Reszta przy odbiorze konia - skinął głową.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Altharis 
Profesjonalista



Wiek: 35
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 702
Wysłany: 2008-01-22, 14:39   

Faktycznie krasnoludy konno nie jeździły więc stajenny nie miał wielu okazji by zarobić. Zdzierał więc z tych nielicznych, którzy byli zmuszeni zostawić u niego swoje wierzchowce.
To można był mu wybaczyć, jednak to, że elf musiał płacić więcej niż człowiek to była zupełnie inna sprawa.

-Dobra, chodźmy już do środka - zwrócił się do Reggirta - Szkoda naszych nerwów. Z krasnoludem w przetargu i tak nie wygrasz

Pozostawiwszy Zjawę pod opieką przemiłego stajennego ruszył do karczmy, z nadzieją, że gospodarz za piwo i nocleg zażąda nieco uczciwszej ceny.
 
 
     
Reggirt 
Techniczny Mistrz Gry
Dupotruj Talowy 2.0



Wiek: 37
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 1351
Wysłany: 2008-01-22, 15:03   

- Nikt się panie, tobie babrać w końskich łajnach nie każe - odpowiedział krasnoludowi, starając się zachować uprzejmość, choć Reggirtowi nie zbyt podobało się takie opryskliwe zachowanie. Co prawda Ragfer podczas wędrówki też nieco narzekał, ale zaraz potem dorzucał jakąś ripostę co nadawała jego marudzeniom nieco pozytywniejszy wydźwięk.

Skinieniem głowy podziękował za przyjęcie propozycji o drugiej racie przy odbiorze po czym słuchając Altharisa skierował się w kierunku drzwi karczmy.

- Po wejściu ty zajmij stolik, a ja wezmę dwa piwa i posiłki... Może nie zedrą tyle gdy nie będzie przy mnie elfa. - Na twarzy wojownika pojawił się nieco denerwujący, acz szczery uśmieszek.

Mam nadzieję, że stropy nie będą zbyt nisko - pomyślał otwierając drzwi.
_________________
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2008-01-22, 21:07   

Kiedy Reggirt i Altaris weszli do karczmy ujrzeli naprawdę kunsztowny wystrój. Na ścianie tuż obok kunsztownie zdobionego kominka wisiało w trofeum w postaci olbrzymiego wręcz łba niedźwiedzia białego. Na ścianach wisiały także różnorakie ozdobne bronie i wykonany z błyszczącego się materiału żyrandol lśnił niemal. Stoły i krzesła wyglądały jak na krasnoludów przystało solidnie. Jedne z nich w centrum były nieco mniejsze, inne po bokach większe. Pewno dla nazwanych już przez stajennego "turystów". Przy jednym z nich siedział mężczyzna w czarnym płaszczu o długich sięgających za ramiona włosach tegoż samego koloru. Popijał nalany w przejrzystej szklanicy jasno bursztynowy trunek który z całą pewnością nie był piwem. Reggirt podszedł do lady zza której wyjrzał wesoło gospodarz.

- Witam dobrodzieja - rzucił - Po długiej podróży z pewnością spragniony. Tak tak. Mamy na składzie chłodne krasnoludzkie piwo ale oczywiście na tym się nie kończy. Gorzałkę także niedawno pędzoną mamy. No poza tym całą gamę innych różności. Od wyboru do koloru. Czegóż więc chciałby dobry gość spróbować? Aż no byłbym zapomniał. Dzisiaj szef kuchni poleca dziczyznę. Naprawdę znakomita. Dziś ubita. Wprost palce lizać...
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Altharis 
Profesjonalista



Wiek: 35
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 702
Wysłany: 2008-01-22, 21:34   

-Kup mi jeszcze bukłak jakiegoś dobrego, lecz niezbyt drogiego wina - polecił kompanowi nim jeszcze weszli do karczmy- Oczywiście jeśli krasnoludy znają i posiadają w swoich piwnicach tak szlachetny trunek jakim jest wino- dopowiedział z przekąsem

Po wejściu nie zastanawiając się długo ruszył ku stołom "dla turystów". Zaintrygował go jegomość ubrany w czarny płaszcz. Jako że włosy tego osobnika były również tego samego koloru, mag nie umiał się oprzeć wrażeniu, że płaszcz ten jest zrobiony właśnie z włosów jego właściciela. Oczywiście było to równie głupie co niedorzeczne. Mimo tego elf wybrał stolik tak, by móc wpatrywać się w plecy tego dziwnego osobnika.

Czekał na Reggirta i na strawę, którą miał nadzieję już wkrótce ujrzeć na stole.
 
 
     
Reggirt 
Techniczny Mistrz Gry
Dupotruj Talowy 2.0



Wiek: 37
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 1351
Wysłany: 2008-01-22, 21:59   

- Ano witam, panie karczmarzu - odparł po długiej acz ciekawej przedmowie o dostępnych specjałach. Ten krasnolud zupełnie nie przypominał zachowaniem stajennego. No cóż jak ten drugi wcześniej ujął nikt nie chce się babrać w końskich łajnach, a temu nie dość że ciepło to jeszcze piwa pod dostatkiem.

- Ładnie tutaj macie, w tej gospodzie - stwierdził w tej gospodzie - aż chce się posiedzieć dłużej więc prosiłbym o tę dziczyznę szefa kuchni. Na dwóch talerzach. Do tego dwa kufle piwa z okolicznej browarni i bukłak jakiegoś mózgotrzaska. To jest wina co ma smak i kopie, a kosztuje niezbyt wiele.

Reggirt zrobił pauzę, podczas której rozejrzał się jeszcze raz po karczmie, sprawdzając gdzie usiadł Altharis.

- Ile się należy? - zapytał w końcu karczmarza pamiętając o sytuacji ze stajennym- proszę szanownego pana o uwagę że jestem z tych turystów co zarobku poszukują a nie przychodzą go wydawać...

Tutaj uśmiechnął się pogodnie i wyciągnął określoną sumę z sakiewki.
- Dzieje się coś ciekawego w okolicy? - zapytał gdy karczmarz nalewał piwo.

Niezależnie od odpowiedzi skinął w podzięce głową i ruszył do stolika z dwoma kuflami.
_________________
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2008-01-23, 00:13   

Altharis obrał sobie stolik znajdujący się tuż za tym przy którym siedział mężczyzna. Kiedy tamten na niego spojrzał magowi zdao się że przeszył go po plecach zimny dreszcz. Nie wiadomo jednak czemu. Człowiek pomimo tego że był cały w czerni wyglądał jak każdy inny. Odsunął krzesło i usiadł za jego plecami. Gdzieś w tle trójka krasnoludów stuknęła się kuflami, pewno wznosząc za coś toast.

- Asz do nie dziw. Dotarliście do karczmy nad karczmami. Do "Młota Bronixa" Nigdzie nie zjecie nie wyśpicie się i nie zakosztujecie tylu smaków jak tutaj. Ciesze się że się tutaj wam podoba. Toż to przeca wielki komplement dla właściciela nieprawdaż? - rzucił się po czym odwrócił.

- Kochanie! Każ Horedowi dziczyznę razy dwa przygotować i zanieś dwa kufle piwa i nasze przednie wino od Garinoxa w bukłaku - rzucił a gdzieś zza drzwi na zapleczu doszło "Robi się skarbeńku!"

- Złoto nie kobita - rzucił Reggirtowi odwracając się spowrotem - Piwo i wino już idzie. Na dziczyznę trza chwilę poczekać. A należy się. - zrobił krótką pauzę - Dwie monety za piwa, trzy za bukłak wina, ze cztery za dwie porcje dziczyzny... Będzie z dziewięć złotych monet chyba że nocować tu będziecie to opuszczę wam ze dwie monety za usługę no i niech stracę monetę z pięciu na cztery za nocleg. Wtedy byłoby jedenaście złociszy za wszystko. Stoi? - spytał - A co do okolicy to dość spokojnie. Mówi się że grupa Owalda natrafiła na coś w zachodnich tunelach ale pono to jeno plotki. Ten tutaj -dodał ciszej kiwając delikatnie na mężczyznę w czerni - mnie nie pokoi. Co prawda nie powinien. Płaci z nawiązką i daje duże napiwki ale już od tygodnia się kręci i wypytuje o pobliskie kopalnie i o bogu ducha winnego milczącego Bronixa. - Pokiwał głową.

Wkrótce wyszła krasnoludzka kobieta z tacą na której znajdowało sie zamówienie Reggirta. Była ona... cóż może nie tyle gruba co okrągła jak to krasnoludy mają w zwyczaju. Urody była dość przeciętnej jak na gust człowieka. Miała blond włosy splecione w dwa warkocze opadające na ramiona.

- Gdzie zanieść, pączuszku?

- Eee... Pan zaprowadzi do stolika - odpowiedział gospodarz po czym skinął Reggirtowi głową.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Reggirt 
Techniczny Mistrz Gry
Dupotruj Talowy 2.0



Wiek: 37
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 1351
Wysłany: 2008-01-23, 00:20   

Reggirt położył na blacie jedenaście złotych monet.

- Z noclegiem poproszę - powiedział - ale o szczegółach porozmawiamy po posiłku.

Następnie udał się do stolika gdzie rozgościł już się Altharis.
- Trzy monety za wino, dasz jutro stajennemu to będziemy kwita - odparł zanim usiadł przy stole. - Za nocleg i fatygę nie musisz oddawać. Więc tylko trzy złocisze za podwieczorek.

Podziękował kelnerce za piwo, po czym spokojnie zabrał się za opróznianie kufla, czekając na dziczyznę.

- Co to za ciemny typ? - zapytał Altharisa nieco ściszonym głosem wskazując na 'tego' mężczyznę.
_________________
 
 
     
Altharis 
Profesjonalista



Wiek: 35
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 702
Wysłany: 2008-01-23, 00:44   

Piwo nadeszło. Na jedzenie trzeba było jednak poczekać, co magowi zbytnio się nie uśmiechało. Było, nie było, wygłodniał jak cholera.

Bukłak z winem schował do plecaka. Na czarną godzinę. Zbrzydło mu już ciągłe picie wody w podróży.

Odebrał swój kufel z piwem, po czym łyknął nieco. Bursztynowy płyn błyskawicznie nawilżył jego przełyk.

Kiedy kelnerka odeszła, czekając na posiłek odpowiedział wojownikowi

- A skąd mam wiedzieć ? Nie wygląda groźnie. Poza tym miło widzieć w tej osadzie kogoś innego niż krasnoluda...- rzekł - trzeba by było się popytać za jaką robotą... Jeśli tak dalej pójdzie, to przy cenach proponowanych przez krasnoludy wkrótce zostaniemy bez pieniędzy- dodał z niesmakiem
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2008-01-23, 16:03   

Krasnolud z uśmiechem skinął głową po czym zabrał jedenaście złotych monet położonych na ladę przez Reggirta. Wrzucił je do sakiewki którą nosił przypiętą do pasa. Musiała się już tam uzbierać spora sumka swoją drogą gdyż jeśli jednorazowo klienci płaca jedenaście monet za kolację i nocleg...

- W pokoju będziecie mieli osobne pomieszczenie w którym będziecie mogli zaznać gorącej kąpieli. Macie tam dwie dźwignie. Jedną czerwoną a jedną niebieską. Pierwszą pompujecie zimną wodę drugą ciepłą która nieustannie jest ogrzewana przez rozpalony w piwnicach piec. No nie patrz tak. Mówiłem że takich luksusów jak u mnie nigdzie nie zastaniesz. - wyszczerzył zęby wyraźnie dumny ze swojego lokalu który pewno ze względu standardów przyciągał klientów a fundusze z ich wizyt ponownie pomagały podnosić komfort. Jak widać krasnoludowie mieli głowę do interesów - Klucz do pokoju razem z dziczyzną doniesie moja żonka. Smacznego życzę oraz miłego pobytu w "Młocie Bronixa".

Reggirt wraz z blondwłosą kelnerką ruszył do własnego stolika gdzie siedział już Altharis. Spoczął na własnym krześle w czasie kiedy przed nim pojawiły się dwa kufle i bukłak. Kiedy kelnerka odeszła mieli chwilę by zamienić kilka zdań. Po chwili wróciła ona z soczyście wypieczoną dziczyzną. Już na sam jej widok wzrastał apetyt a myśl że wkrótce zostanie ona przez kompanów zjedzona wprawił ich żołądki w harmoniczne skurcze, jak gdyby miały wołać"Jeść!".
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Altharis 
Profesjonalista



Wiek: 35
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 702
Wysłany: 2008-01-25, 12:55   

Posiłek czas zacząć ! Dziczyzna wyglądał nadzwyczaj apetycznie, toteż mag dłużej nie zwlekając przystąpił do konsumpcji. Odkroił sporą porcję i nałożył na własny talerz. Jadł jakby to miał być jego ostatni posiłek w życiu. Zresztą kto wie, co go czeka u krasnoludów

-Trzeba przyznać, że krasnoludy znają się na gotowaniu - rzucił do Reggirta
 
 
     
Reggirt 
Techniczny Mistrz Gry
Dupotruj Talowy 2.0



Wiek: 37
Dołączył: 21 Mar 2007
Posty: 1351
Wysłany: 2008-01-25, 14:26   

- Mhm - Reggirt potwierdził jedynie mruknięciem, gdyż w ustach przeżuwał już kawałek dziczyzny.

Mówi się, że głód to najlepsza przyprawa, ale ten posmak towarzyszący upieczonemu mięsu był naprawdę niesamowity. Ciekawiło go co za przyprawy dodane były do dania, że smakowało ono tak wyśmienicie. Na stole nie znajdowała się również ani jedna drobina soli, czy pieprzu, jakby kucharz wiedział, że każda ingerencja w jego potrawę zepsuje jej smak.

Reggirt kucharzem nie mógł się nazwać, bo robienie jajecznicy oraz zupy która smakuje tak samo niezależnie od mięsa które się do niej wrzuci do dzieł gotowania nie należało.

W sumie i tak sądził, że podczas podróży nie miał by czasu i warunków do przygotowania odpowiedniego dania.

Gdy pogoń za Elzaddarem się skończy pewno poduczy się w kuchni. Kto wie, może sam otworzy na starość jakiś lokal.

Podczas konsumpcji dziczyzny co chwila kątem oka zerkał na dziwnego jegomościa w czerni.
_________________
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2008-01-25, 16:40   

Altharis i Reggirt zaczęli wkrótce jeść dobrze wypieczoną dziczyznę rozkoszując się jej wybornym smakiem. Jedno można było temu miejscu przyznać. Może i pobyt tutaj nie był zbyt tani jednakże w żadnej innej karczmie nie dostali by tak dobrego a co ważne nie odgrzewanego a świeżo przyrządzanego mięsa.

Reggirt nie tylko dostrzegł kątem oka ale i dosłyszał podobnie jak Altharis sytuację która mogłaby ich w jakiś sposób zainteresować. Bądź też i nie. Do mężczyzny przysiadło się dwóch krasnoludów. Obaj wyglądali na takich co nie boją się wyjść nocą poza miasto. Byli dobrze zbudowani a topory które nosili zapewne świeżo naostrzone.

- Co wam się udało załatwić? - spytał po chwili mężczyzna

- Nie ma szans się tam dostać. Żadna ekipa górników nie ma zamiaru zapuścić się tak głęboko w tunele - powiedział jeden z nich.

- Nie widzę problemu. Udacie tam się sami i zdobędziecie to o co wam mówiłem. Jeśłi będzie trzeba podwoję zapłatę. Zrozumiano?

- Nie - rzucił drugi - Koniec interesu. Jeśli tak ci na tym zależy leź sobie tam sam

- Tchórzliwe karły - prychnął

Na odpowiedź nie trzebabyło długo czekać. Pierwszy z nich wstał z zamiarem uderzenia swą zakutą w stalową rękawicę dłonią w klatkę piersiową człowieka. Lecz zatrzymała się ona na ręce czarnowłosego wędrowcy. W chwilę później przekręcił on nią gwałtownie. Dało się słyszeć głuchy chrzęst i brodaty napastnik jęczał z bólu na podłodze. Drugi nie ryzykował. Prychnął jedynie i ruszył w kierunku wyjścia z karczmy.

Dziczyzna smakowała naprawdę wyśmienicie...
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group