Łowca miał zamiar to wykorzystać ze jego przeciwnik ma problemy ruchowe a na pewno nie dać mu uciec i napić napoju uzdrawiającego jeżeli taki miał. Zadał cios mieczem ten kończący, a jeżeli wróg ucieka goni go.
Poczuł ból na klatce piersiowej, ale to było nic w porównaniu z tym bólem, który nadszedł po chwili. Jego cios wyszedł kiepsko, co się kryć, koszmarnie wręcz. Zawył z bólu, dostał mocno. Wiedział, że przeciwnik nie da tak łatwo napić się miksturki. Rzucił się na przeciwnika, z zamiarem pchnięcia przeciwnika i zbliżenia się do niego.
Anhur póki co nie miał zamiaru rzucać się do ucieczki by wypić miksturę leczącą. Ba, nadal był blisko i najwyraźniej miał zamiar dystans między nimi znacznie skrócić.
Tulian nie mógł nie wykorzystać takiej okazji.
Pchnięcie wyprowadzone z takiej odległości gładko przeszło przez pancerz człowieka. Wbiło się głęboko. Bardzo głęboko.
Anhur nagle osłabł. Świat przed oczami stał się nagle wściekle czerwony. Coś zawzięcie szukało czegoś w jego jelitach... co to, kurwa, było? Jego nogi stały się miękkie jak z waty... osuwał się powoli z ostrza tkwiącego w nim miecza, opierając zarówno na Tulianie, jak i na kolumnie....
Jęk, jaki wydobył się z jego ust jeszcze długo rozbrzmiewał w komnacie.
Tulian jednak już go nie słyszał.
Portal, jaki pojawił się nagle w powietrzu zabrał go już w nowe miejsce.
Koniec walki!
Zwycięża Tulian!
Pokonany Anhur kończy swój udział w turnieju...
Zaś Tulian za walkę otrzymuje 190 exp!
_________________ Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum