TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Asard
2008-01-22, 14:12
Druga strona
Autor Wiadomość
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-10-16, 22:57   Druga strona


Druga strona

Sesja Tarandila Errdila


Czasem jeden impuls może zmienić całe dotychczasowe życie. Jedna mała nieistotna z pozoru decyzja może mieć ogromne znaczenie dla wielu istnień. Łańcuch wywołany takimi zmianami często bywa nieodwracalnym. Nie ma w nim "drugich szans", nie ma możliwości poprawy. Czasem może on prowadzić nawet do śmierci. A wszystko zaczyna się od impulsu...

Kierowany tymże impulsem łowca opuścił to co zwał swoim domem. Miejsce którego znał każdy zakamarek. Pozostawił spokój życia ponieważ impuls był silniejszy. Później zaś przyszedł kolejny. Zlecenie mrocznych braci... Impuls pchnął go do przodu. Następnie walka z przeklętymi stworami w której śmierć była niesłychanie blisko. Jaką otrzymał za to nagrodę? Niewolę. Impuls pokierował go do miejsca w którym się znajduje. Gdyby łowca mu nie uległ pewnie wciąż polowałby w swoim lesie... Nieodwracalne zmiany... Czy ten impuls był dobry...?

Siedział zamknięty w celi Wrzucony do niej brutalnie przez dwójkę jego pobratymców. Zetknięcie jego ciała z wilgotnym kamienistym podłożem nie należało do najprzyjemniejszych. Gdzieś w rogu jego celi woda kapała rytmicznie uderzając w taflę kałuży którą utworzyła. W jego celi znajdowało się jeszcze kilka osób. Żaden nie należał jednak do jego rasy. Była dwójka przedstawicieli leśnych elfów. Kobieta i mężczyzna. Zauważając ich splecione ręce pewnie para. Mężczyzna obejmował kobietę która była cała roztrzęsiona. Znajdywał sie w celi także człowiek postawnej postury o jasno-kasztanowych włosach oraz zgrabna srebrna elfka. Wszyscy prócz tej ostatniej wlepili wzrok w nowego więźnia.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Tarandil 
Poszukiwacz Przygód



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lip 2007
Posty: 235
Skąd: z Nienacka
Wysłany: 2007-10-17, 16:02   

Podnosząc się na klęczki, Łowca splunął na ziemie, pozbywając się piachu z warg. Podniósł się niepewnie na nogi, uświadamiając sobie ze zdziwieniem, że nie jest sam w Celi.
Nim zdążył cokolwiek pomyśleć, do mózgu doszła wiadomość o palącej suchości w gardle. Niepewnie spojrzał na kałuże.
- Czy to jedyne, co można wypić? Nie ma tu czegoś pewniejszego? - Wychrypiał, rozglądając się w poszukiwaniu jakiegoś dzbanka z wodą. Ostatecznie jednak zdecydował się pociągnąć kilka łyków z kałuży.
Zaspokoiwszy w miarę pragnienie, oparł się wykończony o ścianę, przymknął oczy. Rozmyślał o wydarzeniach z lasu, wydarzeniach z przeszłości. Myślał też o tym co będzie. I, pomimo swej dumy, musiał stwierdzić, że się boi.
Spojrzał ciekawie po zebranych, oczekując jakiejś reakcji.
_________________
Errdil "Ostatnie Tchnienie"

Wszyscy leżymy w rynsztoku..
Tylko niektórzy patrzą w Gwiazdy...
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-10-17, 18:07   

Tarandil wstał na klęczki odczuwając jeszcze efekt niedawnego upadku. Splunął piachem który znalazł sie w jego ustach wstając następnie nieco chwiejnie na nogi. Po ostatniej walce jego zdrowie było nadwątlone. Kiedy zadał pytanie odbiło się ono echem po kamiennych ścianach celi. Kiedy się rozejrzał uznał że dzbanek byłby tutaj szczytem komfortu. Cela poza jej gośćmi była całkowicie pusta. Widać większość nie przebywa tu zbyt długo. Wypił nieco wody z kałuży. Jeśli nie liczyć by osadu który połknął na ostatku woda była zimna i orzeźwiająca. Następnie usiadł pod ścianą. Elf wciąż trzymał w objęciach swą ukochaną. Ludzki mężczyzna spoglądał z ukosa na na mrocznego elfa mrucząc coś pod nosem, srebrnowłosa kobieta zaś wpatrywała się w przestrzeń za kratami. W kącie siedział strażnik który bawił się swoim sztyletem były także inne cele w których znajdowali się pozostali więźniowie.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Tarandil 
Poszukiwacz Przygód



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lip 2007
Posty: 235
Skąd: z Nienacka
Wysłany: 2007-10-17, 18:25   

Tarandil przyjrzał się z zaciekawieniem swym towarzyszom niedoli. Szczególnie ciekawiła go Srebrna Elfka. Nie był w stanie nawet wymyślić powodu, dla którego miała by ona się tu znajdować. Przecież królestwa Srebrnych Elfów były daleko od Puszczy Wiecznej Nocy.
Łowca długo zachowywał milczenie. Rozmyślał nad swoim losem. Pomimo obecnej sytuacji był pewien, że postąpił dobrze, walcząc o swoje w Puszczy. Czego jednak innego mógł się spodziewać od swoich pobratymców?
Trzeba było się w to nie mieszać - zbeształ sam siebie w myślach.
Jednak jakaś część jego osobowości cieszyła się z faktu, że jego życie nie polega już tylko na walce z samotnością. Bo o przetrwanie wciąż musiał podejmować bój.
Nie miał innego wyjścia.
Jeśli nadarzy się okazja, będzie gotów uciekać. I zabijać przeciwników.
Narazie jednak starał się zabić Nudę.
- Wiem, że to nie moja sprawa. - Odezwał się na głos, kierując pytanie do wszystkich znajdujących się w celi. - Ale ciekawi mnie, czy znaleźliście się tutaj w podobny sposób do mojego.
Uśmiechnął się, przymknął oczy. Spojrzał na strażnika, oceniając jego wyposażenie. I swoje szanse przeciw niemu.
_________________
Errdil "Ostatnie Tchnienie"

Wszyscy leżymy w rynsztoku..
Tylko niektórzy patrzą w Gwiazdy...
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-10-17, 18:53   

Strażnik posiadał średniej jakości wyposażenie. poza sztyletem posiadał także krótki miecz. Na sobie zaś nosił atramentową skórzaną zbroję. Do pasa miał widocznie przypięty pęk kluczy który był dla łowcy niestety całkowicie poza zasięgiem. Kiedy ten spytał o to jak tutaj sie znaleźli jego spół więźniowie od leśnych elfów nie otrzymał żadnej odpowiedzi. Nic dziwnego. W sumie ich rasy niezbyt się lubiły a teraz para znajdywała się w drowiej niewoli.

- Właśnie. Nie twoja sprawa - burknął mężczyzna - Nie powiesz mi że mrocznego elfa obchodzi cokolwiek poza sobą.

- Daj spokój Gromf - powiedziała łagodnym głosem srebrna elfka

Mężczyzna przewrócił oczami.

- Tak. Każdy z nas wylądował tutaj lądując gębą w ziemi jeśli o to ci chodzi - prychnął

Srebrnowłosa westchnęła jedynie.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Tarandil 
Poszukiwacz Przygód



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lip 2007
Posty: 235
Skąd: z Nienacka
Wysłany: 2007-10-17, 20:19   

Errdila ani trochę nie zdziwiła reakcja człowieka.
- Racja - Westchnął łowca, ściągając płaszcz z pleców. Zwinął go w kulkę i podłożył sobie pod głowę, leżąc - Taką rasą jesteśmy, to Fakt. Ale nie możesz powiedzieć, że z ludźmi jest inaczej.
Lekko zaczął wystukiwać nogą rytm starej pieśni, żałując, że nie ma pod ręką fletu. Przynajmniej byłoby coś do roboty.
Odwrócił się do Elfki, patrząc na nią ciekawie.

- Mam nadzieje, że chociaż ty nie oceniłaś mnie ze względu na rasę - powiedział spokojnie - Bądź co bądź jedziemy na jednym wózku.
Uśmiechnął się, poprawił płaszcz pod głową.
- Masz jakieś imię, Srebrnooka?
_________________
Errdil "Ostatnie Tchnienie"

Wszyscy leżymy w rynsztoku..
Tylko niektórzy patrzą w Gwiazdy...
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-10-17, 22:21   

Mężczyzna chciał coś rzucić jednak miast tego prychnął jedynie pod nosem. Najwyraźniej aluzja Tarandila do niego dotarła. Spojrzał w stronę elfki. Ta wciąż przyglądała się strażnikowi.

- Widziałam już w życiu zbyt wiele by oceniać kogoś po kolorze skóry. Powiedziała nie przenosząc wzroku na rozmówcę wciąz wpatrując się w jedno miejsce. Dopiero po chwili milczenia odwróciła się do łowcy - Jestem Liviana
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Tarandil 
Poszukiwacz Przygód



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lip 2007
Posty: 235
Skąd: z Nienacka
Wysłany: 2007-10-18, 09:54   

Errdil uśmiechnął się ponuro.
- Pomimo okoliczności, bardzo mi miło - Rzekł znużonym tonem. Przyjrzał się jeszcze raz strażnikowi, ciekawy co też teraz Elfka myśli. - Mów mi Tarandil.
Podniósł się, podszedł do krat, opierając czoło o 2 pręty.
- Mości strażniku - Odezwał się głośno - Przewidujemy jakąś strawę? Co nam dzisiaj szef kuchni przygotował?
_________________
Errdil "Ostatnie Tchnienie"

Wszyscy leżymy w rynsztoku..
Tylko niektórzy patrzą w Gwiazdy...
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-10-20, 15:32   

Elfka skinęła głową próbując nawet lekko się uśmiechnąć. Głowę jednak najprawdopodobniej miała zaprzątniętą licznymi myślami gdyż nie poświęciła mu dłuższej chwili. Kiedy drow podszedł do krat i zadał pytanie usłyszał ironiczny śmiech.

- Tak. Oczywiście będzie posiłek. - odpowiedział - Niewolnik w sosie swej własnej krwi. Pająki na pewno są dzisiaj głodne - zaśmiał się ponownie - Choć ciebie pewnie zostawią na przystawkę.

- Przynajmniej jednemu z tu obecnych poprawiłeś humor - burknął człowiek pod ścianą
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Tarandil 
Poszukiwacz Przygód



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lip 2007
Posty: 235
Skąd: z Nienacka
Wysłany: 2007-10-20, 17:08   

Drow westchnął smętnie, wyraźnie znudzony, rwący się do działania. Ze złością rozwinął swój płaszcz, założył go z powrotem na ramiona. Następnie usiadł pod ścianą, odchulając głowę do tyłu, patrząc w sufit.
Muszę się stąd wyrwać - Pomyślał, błądząc wzrokiem po suficie - Zimno mi, jestem głodny, niedługo mają mnie zabić, a na dodatek się nudzę. Co by tu zrobić...
_________________
Errdil "Ostatnie Tchnienie"

Wszyscy leżymy w rynsztoku..
Tylko niektórzy patrzą w Gwiazdy...
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-10-25, 20:51   

Nagle do pokoju weszło dwóch strażników w ciemnofioletowych kolczugach. Otworzyli jedną z cel i wyciągnęli z niego szarpiącą się elfią kobietę. Ta starała się zapierać o co tylko się dało jednak siła dwójki mężczyzn nie dawała jej wielkiego wyboru.

- Zaczyna się - rzuciła srebrna elfka a para siedząca pod ścianą wtuliła się mocniej w siebie. - Chcesz się na coś przydać? Widzisz tamten stojak na bronie - wskazała stojak obok strażnika który siedział na krześle - Kiedy nadarzy się okazja podbiegniesz do niego starając się nie dać się zabić.

- Oszalałaś? - rzucił Gromf - Spróbuj nas wydać a złamię ci kark zanim zdołasz powidzieć cokolwiek więcej.

- Gromf. On jest w tej samej sytuacji co my. Zaufaj mi - powiedziała po czym spojrzała na Errdila
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Tarandil 
Poszukiwacz Przygód



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lip 2007
Posty: 235
Skąd: z Nienacka
Wysłany: 2007-10-26, 21:37   

Errdil spojrzał jej w prosto w oczy.
- Już mówiłem - rzekł cicho - Jedziemy na tym samym wózku.
Odwrócił się do mężczyzny, na którego elfka mówiła Gromf.
- A pozatym - uśmiechnął się paskudnie - Straszne tutaj nudy. Najpewniej przyda się trochę rozrywki.
Rzucił okiem na strażników, szamoczących się z kobietą. Wygiął palce, aż strzeliły kości. Czuł, jak Adrenalina powoli zaczyna wdzierać się do żył, coraz mocniej słyszał bicie swojego serca, tętniącego w uszach.
_________________
Errdil "Ostatnie Tchnienie"

Wszyscy leżymy w rynsztoku..
Tylko niektórzy patrzą w Gwiazdy...
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-10-27, 16:46   

Po kobiecie którą wyszargali siłą z jednej z cel przyszedł czas na starszego ludzkiego mężczyznę. Ten zdawał się być pogodzony z swoim losem gdyż poddał się strażnikom bez oporu. Następnie podeszli do celi w której znajdywał się Errdil. Jeden z nich otworzył kraty. Srebrna elfka spojrzała na człowieka a następnie strażników którzy zaczęli zabiera.ć elfią kobietę od jej ukochanego. Rozpoczęła się szamotanina. Gromf zerwał się nagle i z swej potężnej pięści uderzył jednego z drowów. Liviana zaś w tym samym czasie płynnym ruchem wyciągnęła sztylet z jego ręki i wbiła go w pierś drugiego strażnika zanim ten zdążył się zorientować.

- Tarandilu! Teraz! - krzyknęła po czym poderżnęła gardło temu który wcześniej zasmakował pięści człowieka. Strażnik który znajdywał się przy stole krzyknął na głos w drowim języku. Errdil jednak doskonale go rozumiał. Podniósł alarm. Jeśli się nie sprężą ich wolność może trwać naprawdę krótko.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Tarandil 
Poszukiwacz Przygód



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lip 2007
Posty: 235
Skąd: z Nienacka
Wysłany: 2007-10-27, 20:54   

Errdil natychmiast rzucił się do przodu, napinając mięśnie do granic. Wypadł z celi, mijając krwawiących strażników.
W biegu spojrzał na swój cel, szukając na stojaku broni białej, z którą w dłoni czuł się najpewniej; Krótkiego miecza. Szybko chwycił za rękojeść, odwrócił się do strażnika, zastygł w pozycji bojowej. Po chwili jednak rzucił się do przodu, chwytając ostrze w obie dłonie, mierząc w krtań drowa. Ryzyko rosło co chwilę, jednak tylko pobudzało Łowce do działania.
_________________
Errdil "Ostatnie Tchnienie"

Wszyscy leżymy w rynsztoku..
Tylko niektórzy patrzą w Gwiazdy...
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-10-30, 18:36   

Errdil minął srebrną elfkę która wraz z człowiekiem dokańczała dzieła w celi również starając się sprężać. Wybiegł poza cele strażnik zaś wyciągnął broń wciąż podnosząc alarm. Zmysły mrocznego elfa podpowiadały mu że wkrótce zjawią się tutaj także inni. Stojak, stół, strażnik przed nim. Cele po lewej i po prawej stronie. Nieco na prawo i na lewo ściany przednim znajdywały się drzwi - droga ucieczki bądź zguby. Przez te właśnie drzwi musieli przejść jednak tą samą drogą inne drowy mogły się przedostać tutaj. Strażnik wykonał pionowe cięcie lecz zręczny drow wykonał przewrót w przód a ostrze miecza przeleciało tuż nad jego grzbietem. Chwycił rękojeść miecza i odwrócił się. Jego napastnik miał już broń przygotowaną do cięcia Errdil zaś znajdywał się w półprzysiadzie trzymając w ręku krótkie ostrze.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Tarandil 
Poszukiwacz Przygód



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lip 2007
Posty: 235
Skąd: z Nienacka
Wysłany: 2007-11-03, 20:08   

Errdil rzucił się do przodu, wywijając mieczem młynka nad głową, oburącz tnąc w brzuch. Atakował wściekle, starając się jednocześnie zyskać na przestrzeni i przycisnąć strażnika do ściany bądź drzwi, świadom, że może go to na sekundę wytrącić z równowagi.
- Liviana! - zawołał, przekrzykując szczęk żelaza - Zablokujcie drzwi. Nie może ich tu być więcej. Pomóżcie mi, Do diabła!!
_________________
Errdil "Ostatnie Tchnienie"

Wszyscy leżymy w rynsztoku..
Tylko niektórzy patrzą w Gwiazdy...
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-11-09, 21:24   

Errdil wykonał ryzykowny młynek zyskując nieco przestrzeni a jednocześnie unikając ostrza napastnika które wycofało się wraz z posiadaczem w momencie kiedy miecz będącego jeszcze niedawno w niewoli drowa opadał na strażnika. Ten cofnął się próbując odnaleźć dobrą pozycję do ataku najzupełniej wyraźnie zapominając o pozostałych więźniach. Nim więc Errdil zdążył po raz kolejny uderzyć z klatki piersiowej napastnika wyłoniło się pokryte krwią ostrze. Kiedy zaskoczony drow upadł można było zobaczyć jego właścicielkę - Liv.

- Musimy stąd uciekać! Gromf bierz miecz! Każda sekunda jest cenna! - krzyknęła srebrna elfka wysyłając także porozumiewawcze spojrzenie w stronę Errdila.

Więźniowie w pozostałych celach krzyczeli o wolność jednak podniesiony alarm dawał się we znaki i zza jednych z drzwi dało się słyszeć donośne drowie okrzyki strażników więzienia które z każdą sekundą zdawały się być coraz wyraźniejsze.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Tarandil 
Poszukiwacz Przygód



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lip 2007
Posty: 235
Skąd: z Nienacka
Wysłany: 2007-11-10, 18:53   

Errdil bez wachania rzucił się do ucieczki za srebrną elfką. Adrenalina tętniąca w uszach zagłuszała stuk kroków, oraz krzyki więźniów. Łowca nie był samolubny. Jednak na liście jego zasad pragmatyzm był na wysokim szczeblu.
Miecz wciąż sciskał pewnie w dłoni.

- Wiesz może, dokąd wogóle biegniemy? - Spytał w biegu Livianne, gdy tylko odgłosy z cel ucichły.
_________________
Errdil "Ostatnie Tchnienie"

Wszyscy leżymy w rynsztoku..
Tylko niektórzy patrzą w Gwiazdy...
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-11-11, 07:28   

Nie dane im było wybrać swą drogę ucieczki gdyż hałas zza jednych drzwi świadczył o tym że pozostały im zaledwie ostatnie sekundy. Liviana wybrała więc drugie wejście za nią zaś ruszyli Gromf, Errdil oraz para leśnych elfów. Kiedy mijali drzwi przez drugie wbiegł oddział strażników. drow słyszał świst bełtów i chrzęst kiedy trafiały w kamienne bądź drewniane konstrukcje. Tej muzyce akompaniował krzyk pozostałych więźniów u których przez chwilę pojawiła się nadzieja na wolność.

- Szczerze? Nie. Pracuję jeszcze nad tym... Jak zgubić pościg w mieście mrocznych elfówm

Wbiegli na korytarz z rzędem drzwi po prawej i lewej. Na wprost znajdywały się nieco większe które zapewne stanowiły wyjście z budynku. Świst bełtów nieustannie im towarzyszył. Jeden z nich świsnął tuż obok jego głowy na wysokości oka wbijając się w mur przed nim.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Tarandil 
Poszukiwacz Przygód



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lip 2007
Posty: 235
Skąd: z Nienacka
Wysłany: 2007-11-11, 12:20   

Łowca szybkim biegiem ruszył w kierunku drzwi wyjściowych. Podejrzewał, że poboczne sale mogą być albo nowymi celami, albo kwaterami wojowników; Żadna z opcji jednak nie odpowiadała mu w tym momencie.

- Szybciej - wrzasnął poddenerwowany, unikając bełtów wymierzonych w swoje plecy. - musimy stąd wyjść, nim będzie za późno.

Miał tylko nadzieje, że za drzwiami nie czekał już oddział kolejnych strażników.
_________________
Errdil "Ostatnie Tchnienie"

Wszyscy leżymy w rynsztoku..
Tylko niektórzy patrzą w Gwiazdy...
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-11-12, 19:38   

Cała piątka biegła ile sił do frontowych drzwi. Otworzył je z pełną siłą pędu Gromf. Dało się zauważyć że w pewnym momencie konstrukcja napotkała na opór. Później zresztą sam drow mógł dostrzec leżącego na ziemi strażnika który stał przy drzwiach. Drugi jednak pozostał stać lecz jednak tylko przez chwilę gdyż co prawda udało mu się pomimo zaskoczenia sparować cios mężczyzny lecz chwilę później miecz Liv przebił mu płuco. Strażnik padł na ziemię lecz nie było ni chwili czasu na tryumfy. Strażnicy deptali im po piętach. Kolejne bełty niebezpiecznie świsnęły w powietrzu. Dopiero teraz mieli także szerszy obraz swojej sytuacji. Znajdywali się w mieście otoczonym przez wysokie mury stacjonowane przez strażników. Na wprost droga między budynkami mieszkalnymi. prowadząca do bramy miasta. Frontalna ucieczka zapewne zakończyła by się fiaskiem chodź zawsze mogli spróbować. Gdzieś w okolicach pierwszej bramy znajdowała się także druga a między nimi wznosiła się ponura wieża.. Na lewo od nich znajdywało się jezioro o dość gęstej konsystencji i zapewne mało kto chciałby wiedzieć co może w nim żyć jeśli pojęcie życia w nim w ogóle było osiągalne na prawo zaś dalsze budynki mieszkalne. Była dość późna wieczorna pora więc na drodze znajdował się tylko jeden przechodzeń który zdawał się nie interesować zbytnio zaistniałą sytuacją. Liv rozglądając się rzuciła spojrzenie Errdilowi.

- Jesteś mrocznym elfem. Gdzie będzie najbezpieczniej? -rzuciła szybko w czasie gdy Gromf i leśny elf Ryglowali drzwi ciężkim głazem leżącym obok wejścia.

_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Tarandil 
Poszukiwacz Przygód



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lip 2007
Posty: 235
Skąd: z Nienacka
Wysłany: 2007-11-12, 20:01   

- Sam chciałbym, kurwa, wiedzieć - Mruknął niechętnie łowca, pomagając dwójce kompanów zagrodzić drzwi. - Jest wogóle sens uciekać w puszcze, bez prowiantu i ogólnego przygotowania??
Westchnął, rozejrzał się po okolicy.
- Ta wieża.. - Rzekł bardziej do siebie, niż do elfki. - To pewnie strażnica. Jest szansa, że uda nam się stamtąd wyciągnąć niezbędne rzeczy. Jednak to ryzykowne...
Spojrzał na lewo i prawo.
- ... chociaż na chwilę obecną mało co nie jest ryzykowne - mruknął i ,westchnąwszy ciężko, ruszył cichcem w kierunku wieży, chowając się w cieniach domostw i wypatrując straży. Schował miecz, nie chciał by błysk żelaza ściągnął na nich czyjąś uwagę.
_________________
Errdil "Ostatnie Tchnienie"

Wszyscy leżymy w rynsztoku..
Tylko niektórzy patrzą w Gwiazdy...
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-11-14, 23:14   

Czwórka ruszyła za nim podczas gdy strażnicy męczyli się z otworzeniem drzwi. Pora dnia była odpowiednia do tego starać się pozostawać niewidocznym lecz domostwa mogą nie na długo być dobrym schronieniem.

- Nie wiem czy to dobry pomysł. Strażnica pewnie będzie dobrze strzeżona a wątpię czy w takim stanie damy radę.

Stłumiony jęk elfiej kobiety. Spowodował że wszyscy spojrzeli w jej stronę. Jej mężczyzna trzymał w ręku zakrwawiony bełt ona zaś uciskała ramię gdzie na sukni dało się widzieć czerwoną plamę.

- To nic - powiedziała - Dam radę cokolwiek będziemy mieli zrobić - powiedziała zdecydowanie

Kolejny hałas zwrócił ich wzrok w inna stronę. Z jednego z budynków który zapewne był tawerną wyszedł pijany mężczyzna który należał zapewne do bogatszej części drowiego społeczeństwa tego miasta o czym świadczył jego ubiór. Pewnie nawet gdyby ich zauważył to w jego stanie nie uświadomiłby sobie że coś jest nie tak. Szedł chwiejnie na nogach w obranym przez siebie kierunku który jednak ciągle wbrew niemu się zmieniał.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Tarandil 
Poszukiwacz Przygód



Wiek: 34
Dołączył: 01 Lip 2007
Posty: 235
Skąd: z Nienacka
Wysłany: 2007-11-16, 15:05   

Errdil nie skomentował rany kobiety, jedynie zmelł przykleństwo pod nosem. Nic nie mógł teraz z tym zrobić.

Hałas z tawerny zwrócił też jego uwagę. Na widok pijanego drowa, Errdil wpadł na jeden dość ryzykowny, jednak pewnie opłacalny pomysł. Odwrócił się do swoich towarzyszy, livianny i Gromfa.

- Weź ich ze sobą i ukryjcie się na chwilę w chaszczach koło jeziora. Nie wychodzcie, dopóki ja albo Gromf się nie pojawimy. Weźmiemy troche piachu i rzucimy nad głowę, po tym nas poznacie.

Odwrócił się do Gromfa, uśmiechnał się paskudnie.

- Ty pojdziesz razem ze mną i pomożesz - Rzekł łowca, przygotowując już miecz do użycia. - Podszyję się pod tego bogacza, kto wie, może uda nam się coś z tego zyskać.

Cichcem ruszył przez miasto, rozglądał się na boki, doganiając stopniowo pijanego elfa i unikając strażników. Starał się w żaden sposób nie pozwolić się zauważyć.
_________________
Errdil "Ostatnie Tchnienie"

Wszyscy leżymy w rynsztoku..
Tylko niektórzy patrzą w Gwiazdy...
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-11-24, 13:00   

Liviana skinęła głową a na jej twarzy pojawił się ledwo zauważalny uśmiech. Spojrzała jeszcze na pozostałą dwójkę elfów a następnie rozejrzała się wokół lustrując okolice drogi która zaprowadziła by ich ku jeziorze.

- Niezły plan, Errdillu – rzuciła cicho – Będziemy czekać obok jeziora. Powodzenia i… uważajcie na siebie – skinęła głową po czym raz z elfią parą ruszyła w stronę jeziora.

Strażnicy wciąż nie sforsowali drzwi jednak po odgłosach dochodzących zza nich można się było domyśleć że długo im to już nie zajmie.

Errdill wraz z Gromfem ruszyli za kompletnie wstawionym drowim szlachcicem który ledwo trzymał się na nogach nie mówiąc już o dostrzeganiu świata wokół niego tak więc nie zauważył zbliżających się do niego nieznajomych. Ulice zdawały się być wciąż puste.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group