TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Pelios
2007-09-22, 22:21
Yahasai
Autor Wiadomość
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-09-10, 13:49   Yahasai

Yahasai



Od wydarzeń w Lurtii minęło już kilka dobrych dni. Portal wytworzony przez Elfią Panią zaprowadził bohaterów do jednej z mniej uczęszczanych uliczek. Tam rozdzielili się, każdy zaś ruszył w swoją stronę.
Sirion obecnie przechadzał się ulicą, łączącą centrum miasta z Wielką Biblioteką. Nie było tu zbyt wielu osób, jedynie pojedyncze indywidua przechadzały się tu czy tam w sobie jeno znanych celach.
Nagle, z jednej z bocznych, choć nie należących do wąskich i śmierdzących, uliczek wybiegł człowiek. Postrzępione wymięte ubranie wskazywało raczej na szlacheckie pochodzenie. Niegdyś ułożone blond włosy, teraz potargane zdobiły umorusaną twarz. Obłędnym wzrokiem rozejrzał się na boki. Postawą przypominał wystraszonego gryzonia.
Oczy Siriona i dziwacznego człowieka spotkały się nagle i nie zerwały kontaktu przez jedno uderzenie serca.
Szlachcic nagle wystrzelił niczym z procy, pędząc co sił w stronę Siirona.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2007-09-10, 13:57   

Sirion zobaczył pędzącego na niego człowieka
"Co do cholery?" - zastanowił się - "czy już nie można spokojnie pochdzić, znając moje szczęście zaraz ten obdartus zamieni się w Luterianina lub Herlosa, hahahha" - wydawało mu sie to zabawne jednak lepiej podjąć środki ostrożności zwłaszcza w takim miejscu jak to. Drow cofnął się o krok dobywając ukradkiem drowi sztylet. Zrobił to tak by pędzący człowiek nie widział broni. Nogi lekko ugięte i ciało przygotowane do uniku i kontrataku. Nie zdradzał się z zamiarami:
"Najwyżej ulejemy trochę krwi, choć wolę odpoczynek"
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-09-10, 14:09   

Mężczyzna z obłędem w oczach dobiegł do Siriona, chwytając rękoma jego ubranie na piersi.
"Czarnolicy !" zawołał tak, jakby Sirion nie stał przy nim, a kilkanaście metrów dalej. Właśnie otworzył usta by powiedzieć coś jeszcze, jednak wydobył się z nich jedynie piskliwy jęk.
Mroczny elf bowiem, posłał kolano, na bliskie spotkanie z kroczem szaleńca. Następnie zwinnym ruchem przerzucił go przez ramię.
Kilku ludzi spojrzało się z dozą ciekawości na uderzającego plecami w ziemię szlachcica. Nikt jednak nie pokusił się o jakąś bardziej asertywną reakcję niż zwolnienie kroku.
Mężczyzna otworzył szeroko o czy, starając się coś z siebie wydusić, nie wychodziło mu to jednak najlepiej.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2007-09-10, 14:19   

Sirion błyskawicznym ruchem przysunął sztylet do gardła człowieka klękając przy leżącym człowieku.
- O co Ci chodzi człecze, chcesz stracić życie? - syknął mu do ucha. "Nacisnąć?" - zastanawiał się drow widząc tętniącą krew pod skórą człowieka - "Nacisnąć i poczuć odpływające życie" - kusiła go ta myśl. Jednak ja dotąd nie widział broni człowieka więc może on jednak ma coś do powiedzenia.
- Mów szybko o co Ci chodzi bo nie należę do cierpliwych - dodał identycznym szeptem
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-09-10, 14:31   

Widząc co się dzieje okoliczni ludzie przyspieszyli kroku.
"Ghhaghughguhgua" stwierdził mężczyzna wybałuszając oczy jeszcze bardziej.
Sięgnął po coś do kieszeni.
"Ghahha...hhrrr....Nie chcę tego, weź to sobie !" wrzasnął w końcu, zaś unosząca się grdyka spowodowała, że sztylet lekko przeciął skórę na szyi człowieka.
Mężczyzna zdawał się tego nie zauważyć lub się tym nie przejął, gdyż krzyczał dalej.
"Oni tam są ! Zgromadzili się wokół, nie chcę do nich wracać !"
Wyciągnął rękę z kieszeni, trzymając w garści złoty klucz sporych rozmiarów.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2007-09-10, 14:38   

Sirion zdziwiony reakcją człowieka odsunął sztylet od jego gardła chwytając klucz. Przelotnie zerknął na trzymany w dłoni klucz po czym schował go do kieszeni. Chwycił szaleńca za ubranie i postawił na nogi.
- Co to jest? Kim są oni? Gdzie się zebrali? I najważniejsze o czego on jest? - szybko zadał swe pytania Sirion - Szybko opowiedz mi wszystko! - ponaglił Sirion popychając człowieka w jakieś bardziej zacienione i odosobnione miejsce.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-09-10, 14:49   

"Mój dom !" wrzasnął mężczyzna "Przypalone drzwi ! Tak to oni je przypalili ! To oni niszczą mój dom ! Chcą tego, ale ja już nie chcę ! Rycerz wznosi miecz ku słońcu !"
Wypowiadając ostatnie słowa wzniósł rękę, jakby trzymał w niej owy miecz i skierował ją lekko ku górze. Było to dodatkowo dziwne, gdyż obecnie na niebie gościły gwiazdy i księżyc, nie słońce. Godzina była już bowiem dość późna.
Gdy Sirion zaczął ciągnąć człowieka do bocznej uliczki, ten wyszarpał się z uścisku, pozostawiając część swego kolorowego ubrania w dłoni elfa.
"Nie chcę wracać !!" z tymi słowy ruszył biegiem w przeciwną stronę, uciekając na obrzeża miasta.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2007-09-10, 15:05   

Gdy człowiek wyrwał się z rąk Siriona ten postanowił nie ścigać go. Zresztą i tak chyba by się niczego więcej od niego nie dowiedział. Stanął w cieniu jakiegoś budynku, wyciągnął klucz z kieszeni i przyjrzał mu się uważniej:
"Hymmm." - zastanowił się - "dziwne to wszystko. Czy teraz już tak zawsze będzie? Ledwo wróciłem z wyprawy do dziwnego i tajemniczego miasta i co, trafiam na dziwnego faceta z tajemniczym kluczem. Ciekawe do czego on jest? Sejf, drzwi do domu tego szaleńca, e chyba nie, za duży, stawiam na skarbiec." - oczy drowa zaświeciły się kiedy uzmysłowił sobie że trzyma klucz do sejfu jakiegoś szlachcica. Pomimo że jest teraz bogaty to jednak chęć posiadania była dla Siriona zbyt potężna by mógł się jej oprzeć. - "Trzeba to sprawdzić, on na pewno ma coś bardzo wartościowego skoro napadli go i teraz przeszukują jego mieszkanie jacyś złodzieje." - postanowił sobie ruszając w kierunku skąd przybiegł człowiek.
Drow poruszał się od domu do domu szukając opalonych drzwi. Poruszał się szybkim krokiem uważając jednak by nie zwracać na siebie uwagi innych.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-09-11, 15:01   

Wkroczył zatem Sirion w boczną uliczkę, szerokości około dwóch metrów, w dłoni dzierżąc tajemniczy klucz. Minął dwa rzędy szlacheckich domostw nim doszedł do równie szerokiej uliczki ułożonej prawie prostopadle. Na prawo, po przeciwnej stronie uliczki, Sirion zauważył dwupiętrowe domostwo. Widać było, iż należy do kogoś bogatszego, jednak raczej niewiele bogatszego od pospolitego mieszkańca. Szyby na parterze był osmolone, co uniemożliwiało zajrzenie do środka. Drzwi natomiast, lekko uchylone i w 1/4 zwęglone.
Miniaturowy ogródek z rzędem spalonych kwiatków zdobił wejście do domu.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2007-09-11, 15:11   

Sirion podszedł ostrożnie do drzwi z założonym na palec nowym nabytkiem znalezionym w zaginionym mieście.
"Ciekawe jak się sprawdzi" - pomyślał spoglądając przez szparę uchylonych drzwi do środka. Na razie nie otwierał ich. Chciał wpierw rozejrzeć się w sytuacji.
Klucz leżał schowany na dnie plecaka, zaś ręka drowa leżała na jego sztylecie, gotowa w każdej chwili na błyskawiczny atak.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-09-18, 12:15   

Pierścień wygodnie leżał na palcu, ni to za ciasno ni za luźno. Wydawało się, że dopasowuje się on do swego właściciela, mogło się to jednak jedynie Sirionowi wydawać.
Z początku bohater miał wrażenie, jakby utracił słuch. Krok, który powinien spowodować cichy dźwięk zetknięcia buta z kamienną powierzchnią nie wystąpił zupełnie. Niezależnie od tego, po czym deptał mroczny elf, żaden bodaj najmniejszy odgłos nie dochodził od stóp.
W całkowitej ciszy zbliżył się do uchylonych drzwi.
"Zostaw to w spokoju !" syknął chrypliwy głos z wnętrza
"S...spalmy to !" ten głos przywodził na myśl szalonego goblina, był piskliwy i nienaturalnie wesoły.
"Nie ! Dosyć tego, nie przyszliśmy tu by puścić całą chatę z dymem."
Sirion ujrzał niewielki hol wejściowy. Przy drzwiach stała niewielka szafa bez drzwi, wypełniały ją ubrania wierzchnie. Po prawej znajdował się niewielki regał z półkami, na których to stało kilka par butów. Ścianę naprzeciwko ozdabiał przypalony gobelin o niejasnej treści. Po obu stronach wąskiego pomieszczenia znajdowały się otwarte na oścież drzwi. Głosy dobiegały zza tych po prawej.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2007-09-18, 12:21   

Sirion delikatnie uchylił drzwi, po czym wślizgnął się do środka. Poruszał się szybko jednakże uważnie. Starał się zbliżyć jak najbardziej do pomieszczenia skąd dochodziły odgłosy. Z ilości głosów jakie słyszał chciał ustalić ilu ludzi może przebywać wewnątrz domu. Dokładnie nasłuchiwał tego co mówili.
Skradając się wyciągnął nóż kunai z zamiarem natychmiastowego jego użycia gdyby była taka konieczność.
Gdy dotarł do pomieszczenia skąd dochodziły odgłosy kucnął po czym wysunął nóż ostrzem w kierunku drzwi i tak nim obracał by nie wychylając się mógł dowiedzieć się ile osób jest w pomieszczeniu i jak wyglądają.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-09-18, 12:36   

Z wnętrza dochodziły odgłosy przerzucanych przedmiotów. Nie słychać już było żadnych głosów, poza dziwacznym chichotem, należącym prawdopodobnie do osobnika o piskliwym głosie.
Sirion podszedł do drzwi i dzięki nożowi kunai, zdołał dostrzec wnętrze pomieszczenia. Był to najwyraźniej salon. Nierozpalony kominek, naprzeciwko którego stał wygodny fotel. Nad kominkiem jakiś obraz, po bokach zaś regały z książkami. Bohater nie był w stanie dostrzec wielu szczegółów, ujrzał jednak trzy poruszające się postacie. Wszystkie nosiły na sobie czerwone szaty z kapturem zakrywającym twarz. Jedna kucała przy kominku, dwie pozostałe przeglądały książki, co chwila rzucając którąś w kąt.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2007-09-18, 12:48   

Sirion wyciągnął swą nową dmuchawkę, strzałkę zanurzył w zielonkawej cieczy usypiającej po czym wychylił się lekko i po wycelowaniu strzelił w kierunku osoby która była najbardziej widoczna. Gdy tylko oddał strzał natychmiast schował się za framugę, nasłuchując jakiś odgłosów. Drowi sztylet znalazł się w jego ręku gotowy do akcji.
"Potrzebny mi tylko jeden do rozmowy." - pomyślał
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-09-18, 13:02   

Porcja cieczy znalazła się na strzałce. Ta zaś po chwili wystrzeliła w kierunku kucającego przed kominkiem osobnika.
Przebiła jednak jedynie luźną szatę na boku. Nie wbiła się w ciało, nie zwróciła także uwagi nieznajomego.
"Zajrzyjmy do sypialni." usłyszał bohater, następnie zaś dobiegł szelest szat. Cała trójka musiała się ruszyć z miejsca.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2007-09-18, 13:09   

Gdy tylko usłyszał wypowiedź jednego z nich przylgnął plecami do ściany. Drowi sztylet przełożył do lewej ręki w prawej zaś pojawił się nóż kunai. Czekał aż magowie ognia, bo tymi chyba ludźmi byli Ci trzej, przejdą do sypialni. Swój wniosek wysnuł na podstawie szaty, wydawała mu się szatą maga oraz tym że wszystko chcieli palić, a dużo już udało im się spalić.
"Trzeba na nich uważać" - pomyślał - "ale dwóch musi zasnąć, pytanie tylko czy na zawsze."
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-09-20, 15:14   

Bohater przylgnął do ściany, skryty przez mrok wieczorny. Ujrzał zbliżającą się od strony salonu świetlną łunę. Po chwili zaś ujrzał płonącą dłoń. Nie, był to jedynie płomyk tlący się nad wnętrzem ułożonej płasko dłoni.
Zaraz za dłonią w korytarzu pojawił się osobnik w czerwonej szacie. Teraz widać było jego twarz. Zdecydowanie był człowiekiem, dosyć jeszcze młodym. Nie oglądał się na boki, szedł prosto do pomieszczenia naprzeciwko.
Kolejny osobnik, nieco starszy od pierwszego, również szedł spokojnie nie zwracając uwagi na Siriona. Trzeci jednak...
Pojawił się dopiero po chwili. Szedł za towarzyszami lekko chwiejnym, jakby tanecznym krokiem. Podbiegł do gobelinu, przesuwając palcami po jego powierzchni. Następnie odwróciła się, a jego wzrok padł na przyciśniętego do ściany mrocznego elfa. Stał w odległości około 3 metrów od bohatera. Pozostali już przechodzili przez futrynę prowadzącą do innego pomieszczenia.
Lekko wyłupiaste oczy i niemal młodzieńcza twarz zastygły w bezruchu. Usta zaczęły się otwierać.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2007-09-20, 15:39   

Sirion natychmiast gdy tylko zobaczył że jeden z osobników chce otworzyć usta do zaalarmowania reszty nie zastanawiał sie nad swym działaniem. Każdy jego ruch był instynktowny, najpierw ocena, następnie ruch ręki z której już po chwili wylatywał nóż kierując się w kierunku głowy zagrażającej mu osoby. Rozmowa nie wchodziła w rachubę.
"Musi zostać tylko jeden" - pomyślał i w następnej chwili kolejny nóż przemierzał drogę w kierunku jednego z przechodzących do sypialni.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-09-20, 19:08   

Sirion zareagował błyskawicznie.
"O.."
Tylko tyle zdążył wydobyć z siebie człowiek gdy kunai wbił mu się w krtań. Mroczny elf nie miał czasu na przyglądanie się własnemu dziełu.
Sięgnął po kolejny nóż. Wygodnie leżał w dłoni. Doskonałe wyważenie było odczuwalne nawet przy tak krótkim kontakcie. Nie minęło kolejne uderzenie serca, a nóż już leciał w stronę pleców drugiego z osobników.
Trafił.
Człowiek zrobił wymuszony głęboki kro przed siebie, gdy ostrze kunai przebiło mu prawy bark.
Sirion zdecydowanie zwrócił teraz na siebie uwagę domniemanych magów.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2007-09-20, 19:18   

Sirion wystartował jak ze sprężyny przewrót i już po sekundzie prostował się przed przeciwnikiem z sztyletem wymierzonym w szyje. Precyzyjne uderzenie przebijające szyje i niknące w głowie ofiary. Po ataku odskoczył za ścianę pozostawiając trzeciego przypuszczalnego maga w osłupieniu.
- Hej czerwony, poddaj się to wyjdziesz stąd żywy, jeśli nie dołączysz do swych towarzyszy. - krzyknął - "pewnie i tak się nie podda ale spróbować warto" - pomyślał przygotowując kolejne kunai.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-09-20, 19:32   

Jednak tym razem atak bohatera nie okazał się zbyt skuteczny. Człowiek w lekkiej panice odskoczył do przodu, przez co Sirion oszpecił jedynie framugę drzwi.
Kątem oka zauważył, iż trafiony wcześniej w krtań osobnik, padł bezradnie na kolana, nadal jednak w tej pozycji pozostając. Najwyraźniej żył.
"Co się..." urwał trzeci z mężczyzn, kierując dłoń z płomykiem w stronę Siriona.
Widząc co się dzieje sięgnął drugą ręką za pazuchę. Począł powoli odchodzić do tyłu.
Drugi z domniemanych magów zaczął machać rękoma, tkając magiczną inkantację. Z przerażeniem na twarzy odwrócił się w stronę mrocznego elfa.
"Cz...czego od nas chcesz !?" wrzasnął, zaś głos lekko mu się załamał.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2007-09-20, 19:40   

- Hymmm, chyba informacji - odpowiedział Sirion biegnąc w kierunku tworzącego zaklęcie. Z rozpędem wpadł na maga wykonując poziome cięcie drowiego sztyletu które powinno pozostawić raczej głęboką wizytówkę na szyi maga. Po wykonaniu cięcia Sirion schował się przed jedynym zagrażającym mu przeciwnikiem.
- Więc jak magu pogadamy czy mam dokończyć to po co tu przyszedłem? - zapytał
"Cholera a mieli tylko usnąć. Chyba nie nadaje się na włamywacza a raczej na zabójce" - pomyślał drow.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-09-20, 19:59   

Bohater dotychczas nie miał czasu przyjrzeć się pomieszczeniu, w którym walczył, jednak kątem oka dostrzegł łóżko, szafę, kredens, jakąś zbroję rycerską oraz kilka gobelinów i obrazów na ścianach.
W tej chwili jednak najważniejsi byli magowie. Nim Sirion wykonał swe poprzeczne cięcie, jego przeciwnik zdołał zakończyć inkantację.
Wybuch płomieni o mało co nie przewrócił bohatera. Niewielkie poparzenia oraz lekkie odepchnięcie zaklęciem nie zdołały go jednak powstrzymać.
Cięcie sztyletem ugodziło młodego maga w górną część piersi. Ostrze wgryzło się w skórę, utaczając sporo krwi. Człowiek padł na plecy, zapewne głębiej wbijając sobie tkwiący w ramieniu kunai.

"N...nie podchodź !" wrzasnął trzeci mag mierząc w Siriona krótką, szarą różdżką. Był wyraźnie wystraszony.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2007-09-20, 20:07   

- Nie ma sprawy, jeśli.... - zastanowił się Sirion wyciągając niepostrzeżenie kunai - jeśli powiecie czego tu szukacie zwłaszcza że wcześniej nastraszyliście biednego człowieka i spaliliście mu pół domu. No więc podzielimy się znaleziskiem czy mam po dokańczać co zacząłem szczególnie że teraz to i mnie przypaliliście a to już troszkę za wiele! - mówił coraz bardziej podniesionym głosem mroczny elf by na końcu wręcz krzyczeć. Chciał ich przekonać że nie mają żadnych szans i by się poddali. W trakcie tej wypowiedzi obracał się tak by stać bokiem do maga z różdżka. Dokładnie obserwował ręce i usta maga, by w razie niebezpieczeństwa móc odskoczyć. - No czerwony podejmuj decyzje!
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-09-20, 20:17   

Mag oblizał nerwowo wargi, po czym nie opuszczając różdżki bodaj o cal odparł
"Zostaliśmy tu wysłani przez gildię czerwonego smoka. Mamy odzyskać przedmiot niegdyś do niej należący. Ten biedny człowiek jak go nazwałeś jakimś sposobem wszedł w jego posiadanie.
Osobnik zdawał się Sirionowi bardziej pewny siebie niż przed chwilą. Przestał już nawet trząść trzymaną w dłoni różdżką.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group