TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Podejrzane eksperymenty
Autor Wiadomość
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 40
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-08-27, 18:59   Podejrzane eksperymenty

Podejrzane eksperymenty




Hekke powoli otworzył oczy. Widok wybitnie go zdumiał. Kraty z białego drewna, sklepienie wykonane z tegoż samego materiału. Ziemia wyłożona miękkimi skórami.
Pomieszczenie w którym się znajdował można było nazwać nieco większą i wygodniejszą od standardowych klatką o wysokości około 2 metrów, szerokości 3 i długości 6. Oprócz niego, pod przeciwległą ścianą siedziała jeszcze dwójka skulonych jorów. Jeden, ubrany niczym biedak najprawdopodobniej spał, drugi w stroju pasującym do łowcy zerkał beznamiętnie na mijany krajobraz. Ten zaś stanowczo odbiegał od dobrze znanych bohaterowi mokradeł. Promienie południowego słońca oślepiały nawet gdy patrzyło się w ziemię. Pierzyna z białego śniegu skutecznie bowiem je odbijała.
Klatka przemieszczała się powoli przez las składający się z drzew, o białej korze.
Hekke nie miał zielonego pojęcia gdzie się znajduje i jak się tu znalazł. Pamiętał niejasno, że pewien czas temu, który teraz wydawał się niesamowicie długi, kładł się spać pod jakimś pospolitym drzewem gdzieś w północnej części ziem jego ludu. Po tym wydarzeniu był jedynie długi sen. Bardzo długi...
Swoją drogą Hekke nie pamiętał by kiedykolwiek spał tak długo. Nie wiedział dokładnie ile minęło od tamtego wieczoru, miał jednak wrażenie, że bardzo długo.
Po chwili, gdy bardziej doszedł do siebie, spostrzegł, że nie ma przy sobie nic ze swojego standardowego ekwipunku. Nic poza ubraniem.
 
 
     
tyrulic 
Łowca Skarbów
zabójca do wynajęcia



Wiek: 38
Dołączył: 29 Lis 2006
Posty: 432
Wysłany: 2007-08-28, 16:34   

W pierwszej chwili po otwarciu oczu myślał, że nadal jest we śnie. Przecież nie w takim miejscu zasnął. Rozejrzał się leniwie, jeszcze nie w pełni pojmując, gdzie się znajduje. Lecz już po chwili dotarła do niego brutalna prawda - znajdował się w zamknięciu. Co prawda w dość komfortowych warunkach, jednak ta myśl wcale go nie pocieszała. Klatka nadal pozostaje klatką... "Czyżby pojmał mnie ten kupiec, co mu córka zginęła? Jak mu tam było...?" - zastanawiał się przez chwilę. Jednak zauważył współtowarzyszy niedoli, więc albo oni też podpadli tej samej osobie, albo został pojmany przez kogoś innego. Jeszcze nie wiedział, czy to dobra, czy zła wiadomość, zakładał wiec, że zła. Z natury bowiem był pesymistą. Zorientował się, że został wywieziony gdzieś daleko, nie poznawał krajobrazu - oślepiająco białego, jak okiem sięgnąć.

Zauważył jeszcze jedną niepokojącą rzecz. Został pozbawiony całego dobytku, nowo kupionej zbroi, swego oręża, i, co go zabolało chyba najbardziej, sakiewki z całym jego dobytkiem! Warknął i splunął przez pręty klatki, po czym przyjrzał się towarzyszom niedoli.

- Gdzie ja, psiakrew, jestem?
_________________
Las bez zwierza, miasto bez złodzieja - nie obejdzie się.

Ścigany;
Ku przyszłości;
Podejrzane eksperymenty;
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 40
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-08-28, 21:22   

Jorzy łowca odwrócił spokojnie głowę w stronę Hekke. W oczach jego widać było obojętność, pogodzenie się z losem. Zmierzył bohatera od stóp do głów po czym powrócił do obserwowania mijanych drzew.
"W Księżycowym lesie przyjacielu." odparł nie odwracając głowy "Pojmany przez srebrne elfy w im jedynie znanym celu. By zaś uściślić to lepiej, znajdujesz się w klatce."
Twarz w żaden sposób nie zmieniła wyrazu. Głos miał spokojny i opanowany, nie czuć w nim było kpiny czy sarkazmu.
Drugi jor nadal spał, nie zbudzony glosami współtowarzyszy niedoli.
 
 
     
tyrulic 
Łowca Skarbów
zabójca do wynajęcia



Wiek: 38
Dołączył: 29 Lis 2006
Posty: 432
Wysłany: 2007-08-30, 08:59   

Ani odpowiedź kompana, ani wyraz jego oczu wcale go nie pocieszyły. Przynajmniej dowiedział się, co to za puszcza go otacza. Poza tym wiedział jedno - nie miał ochoty przesiadywać w tej klatce ani chwili dłużej. Trzeba tylko się stąd jakoś wydostać... Rozejrzał się dokładniej wokół, by zobaczyć strażników i obejrzeć okolicę. Sprawdził także dyskretnie stan krat w klatce, zwracając się przy tym do jora:

- Długo już tu jesteś? - po czym dodał szeptem - próbowałeś już się stąd wydostać?
_________________
Las bez zwierza, miasto bez złodzieja - nie obejdzie się.

Ścigany;
Ku przyszłości;
Podejrzane eksperymenty;
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 40
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-08-30, 10:15   

"Zapewne tak długo jak ty. Obudziłem się w tej klatce około godziny temu. Rozważyłem w tym czasie różne możliwości ucieczki, niestety żadna nie poskutkuje. Kraty są doskonale przymocowane.." co właśnie zauważył Hekke "..strażnicy, srebrne elfy gdy już podejdą pod klatkę, stoją zbyt daleko by dało się cokolwiek wymyślić. Żaden z nas natomiast nie wygląda na maga. Innymi słowy dobrze zaplanowali to....porwanie ?"
Głos miał cały czas opanowany i spokojny.
"Jestem Tibris" rzucił spoglądając na bohatera.


W międzyczasie przez las nieopodal przemykał w stronę stolicy pewien srebrny elf o imieniu Hadim. Szedł właśnie jednym ze skrótów, omijając okrężną drogę, gdy ujrzał przejeżdżający drogą powóz. Osiem białych koni, prowadzonych przez dwójkę zakapturzonych osobników siedzących przy lejcach, ciągnęło wóz z wielką klatką. W niej zaś ujrzał elf jorów. Trójkę o ile widział wszystkich. Jeden wyraźnie podekscytowany badał kraty, drugi spokojnie spoglądał w dal mówiąc coś przyciszonym głosem, trzeci zaś spał spokojnie. Za i przed powozem jechało na koniach po dwóch strażników. Srebrne elfy z długimi mieczami przy bokach, w kolczugach.
Widok ten był zgoła niecodzienny. Srebrne elfy nie popierały niewolnictwa, zaś przedstawicieli innych ras w Księżycowych lasach widywało się niezwykle rzadko, a już na pewno nie w klatkach.
 
 
     
Domino 
Śmiałek
Też Cię :*



Wiek: 33
Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 652
Skąd: Kielce
Wysłany: 2007-08-30, 11:36   

Hadim był nie zwykle zdziwiony czemu jorowie są w klatach. Mag jeszcze nigdy w życiu nie widział przedstawiciela tej rasy i nie spodziewał się, że ujrzy go w takich warunkach. -czemu...czemu oni są w klatce... może to są jacyś więźniowie... ale.... pierwszy raz widzę, żeby wieźli kogoś w klatce... szczególnie my... srebrni elfowie....- Mówił Hadim szeptem cały czas pozostając w ukryciu. Mag postanowił ich śledzić. -może wyjdę i spytam czemu przewożą ich w klatce... nie... na pewno nie... nie powiedzieli by mi prawdy... muszę sam to sprawdzić.- Jednak Hadimowi cały czas dokuczał fakt, dlaczego przewożą ich w klatkach. Mag jednak postanowił sprawdzić całą tą sprawę. Tak więc Hadim postanowił poczekać, aż wóz odjedzie na około 15 metrów po czym zacząć za nim podążać.
_________________
Więcej szczęścia mają nie Ci, co się rodzą, lecz Ci, co umierają

Jak się nie ma co się lubi, to się kradnie co popadnie

Człowiek który nic nie posiada, może zachować wiarę.

Wena mod: DAWAJ ODPIS
 
 
     
tyrulic 
Łowca Skarbów
zabójca do wynajęcia



Wiek: 38
Dołączył: 29 Lis 2006
Posty: 432
Wysłany: 2007-08-30, 18:07   

Hekke słuchając Tibrisa nie przerywał oględzin swego więzienia. Gdy już uznał, że kraty są zbyt wytrzymałe, by je wyłamać, przejrzał skóry z nikłą (nawet bardzo nikłą) nadzieją, że gdzieś wśród nich zaplątało się coś, co pozwoli mu się uwolnić. Bowiem nie chciał dopuścić do siebie myśli, że miałby tu pozostać, zdany na łaskę i niełaskę porywaczy... Rozważał już nawet pomysł przegryzienia krat, zęby miał przecież zdrowe - przynajmniej do tej pory... Ale dla uwolnienia się poświęciłby wiele.

- Też nie wiesz, co mają z nami zrobić? Niepokoi mnie to... - gdy usłyszał imię kompana, pomyślał, że w dobrym tonie byłoby się przedstawić. Jednak nie był pewny, czy zdradzenie imienia nie będzie zbyt niebezpieczne, w końcu wyznaczono za jego głowę nagrodę. Co prawda daleko stąd, ale nie wiedział, czy nie wyjdzie mu to na złe w przyszłości. Przedstawił się więc innym, fałszywym imieniem.

- Mnie zwą Atmes.
_________________
Las bez zwierza, miasto bez złodzieja - nie obejdzie się.

Ścigany;
Ku przyszłości;
Podejrzane eksperymenty;
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 40
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-08-30, 20:06   

"Mogę się tylko domyślać" odpowiedział Tibris westchnąwszy cicho "Podsłuchałem jak mówili coś o jakiejś grupie, kulcie czy gildii. W każdym razie nazwali to coś Bladym Świtem. Gdy zaś mówili o nas używali dość niepokojącego sformułowania. Okazy..."
Mowę jora przerwał piskliwy, szybko stłumiony krzyk. Ich towarzysz niedoli, dotychczas śpiący, teraz siedział cały spięty zakrywając dłońmi usta. Rozbiegany wzrok wodził po całej klatce, co raz to spoglądając to na Tibrisa, to na Hekke.
Łowca westchnął widząc zachowanie trzeciego jora.

Hadim w międzyczasie zaczął śledzić przedziwny transport. Trzymał się w bezpiecznej odległości, przenikając między krzakami. Straż tylna trzymała się około 10 metrów za powozem. Elf dostrzegł, iż rozmawiają oni o czymś. Z tej odległości nie mógł usłyszeć o czym.
 
 
     
tyrulic 
Łowca Skarbów
zabójca do wynajęcia



Wiek: 38
Dołączył: 29 Lis 2006
Posty: 432
Wysłany: 2007-08-30, 20:15   

"Nie dość, że za mą głowę wyznaczono nagrodę, nie mogę się pokazać w połowie królestwa ludzi i w części bagien jorów, jeszcze jakiś cholerny kult ma zamiar ze mną zrobić coś, co by mi się na pewno nie podobało. Życie jest piękne, psiakrew." Od kiedy się obudził, jego humor systematycznie się pogarszał. Już chyba wolał być prowadzony na ścięcie, niż być jakimś "okazem" jakichś pieprzonych elfów-fanatyków z kultu jakiegoś pieprzonego "Bladego Świtu". Fanatycy zawsze są najgorsi, z nimi nie da się nawet normalnie rozmawiać...

A co gorsza, trzeci jor w klatce to jakiś wariat.

- Spokojnie, nic ci nie zrobię - powiedział Hekke do niego w nadziei, że ten się uspokoi. Wariaci bowiem byli niewiele lepsi od fanatyków, a ten znajdował się razem z nim w ciasnej klatce, więc Hekke nie miał gdzie uciec czy się schować. Parszywe życie...
_________________
Las bez zwierza, miasto bez złodzieja - nie obejdzie się.

Ścigany;
Ku przyszłości;
Podejrzane eksperymenty;
 
 
     
Domino 
Śmiałek
Też Cię :*



Wiek: 33
Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 652
Skąd: Kielce
Wysłany: 2007-08-30, 20:36   

Hadim spróbował podejść bliżej. Starał się to zrobić niezwykle cicho. Hadim zaczął się zastanawiać, po co właściwie śledzi ten wóz. Co mu przyjdzie z rozwikłania tej sprawy.

Ahh, Hadim, biedny głupcze, Twoja ciekawość kiedyś zaprowadzi Cię prosto do grobu...

Hadim podchodząc co raz bliżej rozmawiających strażników zadawał sobie co raz więcej pytań.

Może wyskoczyć, uwolnić jorów... nie, nie zdecydowanie nie, nie wiem nawet kim są Ci jorowie... a może ta karawana jedzie z rozkazu króla? i za pomoc jorom będę wygnany... muszę dowiedzieć się coś więcej o tej sprawie, zdecydowanie tak, muszę wiedzieć na czym stoję... ahh no tak, jeszcze ten zasrany list... a co tam, chyba mnie o głowę nie skrócą jak list dotrze parę dni później...
_________________
Więcej szczęścia mają nie Ci, co się rodzą, lecz Ci, co umierają

Jak się nie ma co się lubi, to się kradnie co popadnie

Człowiek który nic nie posiada, może zachować wiarę.

Wena mod: DAWAJ ODPIS
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 40
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-08-30, 21:00   

Gdy bohater znajdował się już bliżej niżli 10 metrów, udało mu się usłyszeć fragment owej rozmowy.
"...to już rozumiem po co, ale czemu akurat jorowie ?"
"A kto wie co ten piekielny mutant tak na prawdę planuje. Chciał paru to ich dostanie."
"Byleby tylko Blady Świt wywiązał się ze swojej części umowy."
<Trzask>
Hadim znieruchomiał. Już po sekundzie zdał sobie sprawę, że owy dźwięk dochodził spod jego stopy. Przez nieuwagę nadepnął na jakąś gałąź pod śniegiem.
"Co to było !?" spytał jeden ze strażników.

"Aa...." wydał z siebie kolejny stłumiony przez dłonie krzyk.
"G...gdzie ja jestem !? Czemu tu jest tak biało i czemu to wygląda na klatkę !?" wrzasnął na cały głos.
Tibris wstał z miejsca i ruszył do przeciwległej ściany.
"Wytłumacz mu jeśli możesz..." rzucił na odchodne do Hekke.
 
 
     
Domino 
Śmiałek
Też Cię :*



Wiek: 33
Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 652
Skąd: Kielce
Wysłany: 2007-08-30, 21:17   

Hadim spokojnym ruchem położył się na ziemię. Miał nadzieje, że wolne ruchy nie zwrócą uwagi strażników. Gdy już położył się pragnął tylko jednego, pragnął, aby nikt go tutaj nie znalazł.

"piekielny mutant"? A więc tak... A ja się łudziłem, że to z rozkazu króla... "Blady Świt " ... wszystko jest bardzo ciekawe, ale nic z tego nie rozumiem... Kim lub czym może być ten piekielny mutant... Ahh, zrobię wszystko, żeby się dowiedzieć, być może, ten piekielny mutant niedługo zachce jakiegoś srebrnego elfa... Nie, nie mogę do tego dopuścić...

W między czasie Hadim wciąż leżał, z nadzieją, że nikt go nie spostrzegł.

Zaraz... jak on to mówił... ahkm.... a tak, "Byleby tylko Blady Świt wywiązał się ze swojej części umowy" hmmm.... kto to jest u diabła Blady Świt!?, z jakiej umowy?... muszę się koniecznie dowiedzieć...
_________________
Więcej szczęścia mają nie Ci, co się rodzą, lecz Ci, co umierają

Jak się nie ma co się lubi, to się kradnie co popadnie

Człowiek który nic nie posiada, może zachować wiarę.

Wena mod: DAWAJ ODPIS
 
 
     
tyrulic 
Łowca Skarbów
zabójca do wynajęcia



Wiek: 38
Dołączył: 29 Lis 2006
Posty: 432
Wysłany: 2007-08-30, 21:25   

- Uspokój się! - nie wiedział, jak uspokoić rozwrzeszczanego jora, bo chyba prawdy wolałby nie znać... zresztą, Hekke sam jej nie znał. - Cicho bądź. U elfów to chyba zawsze jest biało, a w klatce to my, niestety, jesteśmy. Ale nie bój się, już ja coś wymyślę, by stąd się wydostać... - dodał już ciszej, bardziej dla dodania sobie otuchy, niż dla uspokojenia krzykacza.

- Chyba chcą nas żywcem, więc póki co nie mamy się czego obawiać...
_________________
Las bez zwierza, miasto bez złodzieja - nie obejdzie się.

Ścigany;
Ku przyszłości;
Podejrzane eksperymenty;
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 40
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-08-30, 21:49   

Hadim usłyszał kopyta konia stąpające po śniegu. Zbliżały się. Nagły chrzęst śniegu oznaczał, że strażnik zsiadł z konia. Nim bohater zdążył jakoś zareagować, poczuł jak coś ostrego kłuje go w plecy.
"A co my tu mamy ?" usłyszał nad sobą. Głos był lekko rozbawiony, sprawiał także wrażenie, iż jego posiadacz jest z siebie dumny.

"E...elfy !? Gdzie ja do licha trafiłem !? Jak !? Kiedy !? Czemu ja !?"
Jor każde pytanie wypowiadał coraz głośniej i z coraz większa histerią.
"Niech on się zamknie..." syknął błagalnie Tabris
 
 
     
Domino 
Śmiałek
Też Cię :*



Wiek: 33
Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 652
Skąd: Kielce
Wysłany: 2007-08-31, 08:36   

-Ja?, Kim Ty jesteś?, zwą mnie Renies, jestem srebrnym elfem zamieszkującym okolice, uczę astrologii w tym mieście... więc chyba mam prawo tu przebywać? zdejmij ostrze z moich pleców... Widzę, że przewozicie jorów w klatce, nie wiem dla kogo, nie wiem po co, i szczerze mówiąc mnie to nie interesuje. Wieźcie sobie ich gdzie wam się żywnie podoba... Ja nosa w nie swoje sprawy nie zwykłem wkładać...-

Hadim spróbował skłamać, starał się mówić spokojnym głosem. Jednak nie było to dla niego łatwe, nikt w życiu nie przystawiał mu ostrza do pleców.

Nie zamkną mnie przecież w klatce, nie mieliby potrzeby tego robić... a jeśli zamkną to dam sobie rade, tak, zdecydowanie tak, dam sobie rade.

W tym samym czasie, wolnym ruchem ręki, sięgał po nóż. Miał nadzieje, że jego napastnik tego nie zauważy.
_________________
Więcej szczęścia mają nie Ci, co się rodzą, lecz Ci, co umierają

Jak się nie ma co się lubi, to się kradnie co popadnie

Człowiek który nic nie posiada, może zachować wiarę.

Wena mod: DAWAJ ODPIS
 
 
     
tyrulic 
Łowca Skarbów
zabójca do wynajęcia



Wiek: 38
Dołączył: 29 Lis 2006
Posty: 432
Wysłany: 2007-08-31, 11:50   

Hekke, biorąc pod uwagę postępy w uspokajaniu kolegi, dobrym psychologiem nie był... Rzucił bezradne spojrzenie w stronę Tibrisa i na nowo podjął próby uspokojenia "trzeciego", tym razem przesadnie spokojnym, łagodnym głosem...

- Nie martw się, nic nam na razie nie zrobią. Uspokój się, to może coś podsłuchamy, to nam pomoże uciec...

Przynajmniej obecna sytuacja pozwalała mu na chwilę zapomnieć o wcześniejszych problemach...
_________________
Las bez zwierza, miasto bez złodzieja - nie obejdzie się.

Ścigany;
Ku przyszłości;
Podejrzane eksperymenty;
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 40
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-08-31, 12:52   

"W tym mieście ?" powtórzył lekko zdziwiony strażnik "O ile się nie mylę do najbliższego jest dzień drogi. Zatem nie tłumaczy to zbytnio twojego pobytu w tym miejscu. Wstawaj !" ostatnie słowo warknął dość nieprzyjaznym tonem, bynajmniej nie zdejmując miecza pleców bohatera.
Ręce Hadima podpierały jego ciało po bokach, zatem sięgnięcie po nóż jedną z nich z pewnością byłoby zauważalne.

Jor-histeryk nie wyglądał jednak na pocieszonego słowami bohatera. Teraz chwycił Hekke obiema rękami za koszulę i targając nim do przodu i do tyłu wołał:
"Ja nie chcę ! Wypuść mnie stąd !"
 
 
     
tyrulic 
Łowca Skarbów
zabójca do wynajęcia



Wiek: 38
Dołączył: 29 Lis 2006
Posty: 432
Wysłany: 2007-08-31, 15:57   

Hekke zrewidował swoje poglądy: wariaci są chyba gorsi od fanatyków... Tymczasem, by ostudzić trochę niespokojnego przyjaciela, uderzył go po twarzy. "Może to go trochę otrzeźwi." Stracił już chyba do niego cierpliwość...

- Zamknij się! Ja też chcę stąd wyjść, więc przestań mnie maltretować.

Chyba wolałby być w tej sytuacji sam, niż razem z tym histerykiem, miałby chociaż spokój, pomyśleć by mógł przynajmniej, a nie szarpać się z wariatami...
_________________
Las bez zwierza, miasto bez złodzieja - nie obejdzie się.

Ścigany;
Ku przyszłości;
Podejrzane eksperymenty;
 
 
     
Domino 
Śmiałek
Też Cię :*



Wiek: 33
Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 652
Skąd: Kielce
Wysłany: 2007-09-02, 08:06   

Hadim był lekko zdezorientowany. Widocznie źle osądził odległość drogi od miasta.

-Zdejmij mi ostrze z pleców! Tak, to prawda do miasta jest 1 dzień drogi. Byłem jednak w Roeen studiować. Nie widziałem swojej rodziny od trzech miesięcy, od szczęścia dzielił mnie jedynie dzień drogi...-

Hadim spróbował po raz kolejny skłamać. Starał się mówić bardzo spokojnie. Mag chciał zarazem rozczulić napastnika i rozluźnić sytuacje.
_________________
Więcej szczęścia mają nie Ci, co się rodzą, lecz Ci, co umierają

Jak się nie ma co się lubi, to się kradnie co popadnie

Człowiek który nic nie posiada, może zachować wiarę.

Wena mod: DAWAJ ODPIS
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 40
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-09-05, 09:29   

Po wymierzonym policzku, histeryczny jor wybałuszył oczy i zamilkł natychmiast.
Opuścił ręce, pozostawiając ubranie Hekke w spokoju. Wyglądał jakby skamieniał.

Hadim niestety już po chwili przekonał się, że mizerne kłamstwa nie zawsze przynoszą spodziewany efekt.
"Wybacz ale kim byś nie był i czego byś nie robił, znalazłeś się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie. My zaś mamy obowiązek takie zdarzenia przedstawiać w pełnej krasie dowódcy, dlatego czy tego chcesz czy nie idziesz ze mną."
Po tych słowach strażnik dźgnął lekko plecy bohatera, zmuszając go do ruszenia w stronę konia.
 
 
     
Domino 
Śmiałek
Też Cię :*



Wiek: 33
Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 652
Skąd: Kielce
Wysłany: 2007-09-05, 12:30   

Hadim posłusznie poszedł w stronę konia. Miał nadzieje, że napastnik uwierzył mu, że uczy astrologii, ponieważ miałby możliwość rzucenia magii z zaskoczenia.

Do jakiego dowódcy, nic nie rozumiem, ale lepiej nie będę stawiał oporu.

- do jakiego dowódcy mnie bierzecie? a tak w ogóle dla kogo pracujecie?-

Spytał lekko rozzłoszczonym tonem.
_________________
Więcej szczęścia mają nie Ci, co się rodzą, lecz Ci, co umierają

Jak się nie ma co się lubi, to się kradnie co popadnie

Człowiek który nic nie posiada, może zachować wiarę.

Wena mod: DAWAJ ODPIS
 
 
     
tyrulic 
Łowca Skarbów
zabójca do wynajęcia



Wiek: 38
Dołączył: 29 Lis 2006
Posty: 432
Wysłany: 2007-09-05, 16:41   

Nastała długo oczekiwana cisza i spokój, Hekke w końcu miał czas na przemyślenie sytuacji. Rozejrzał się dokładniej w otoczeniu, obserwując szczególnie uważnie strażników. Zagadnął do jednego z nich.

- Panie strażnik, dokąd mnie wieziecie?
_________________
Las bez zwierza, miasto bez złodzieja - nie obejdzie się.

Ścigany;
Ku przyszłości;
Podejrzane eksperymenty;
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 40
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-09-05, 20:38   

Hekke niestety nie widział nigdzie strażników, zapewne znajdowali się za lub przed powozem.
Zawołał zatem w pustkę, mając nadzieję, że ktoś go usłyszy.
"Cicho tam !" usłyszał w odpowiedzi, głos dobiegał zza powozu.
"Nie sądzę byś otrzymał jakąś sensowną od nich odpowiedź ale niech moje gadanie cię nie zniechęca." skomentował Tibris

Strażnik prowadzący Hadima zaśmiał się tylko podle.
"Zachowujesz się wybitnie jak ktoś, kto wtyka swój nos w nie swoje sprawy. Poza tym nie jesteś w najlepszej sytuacji do zadawania pytań."
Obaj po chwili dotarli do konia. Wóz zdążył już odjechać spory kawałek dalej.
"Wskakuj na konia" rozkazał elf
 
 
     
Domino 
Śmiałek
Też Cię :*



Wiek: 33
Dołączył: 07 Lip 2007
Posty: 652
Skąd: Kielce
Wysłany: 2007-09-05, 21:29   

Mag jak powiedział strażnik, tak zrobił. Wskoczył na konia lekkim ruchem. Starał się nie wykonywać gwałtownych ruchów, które mogłyby zostać źle zrozumiane.

-tak... Rozumiem, że moja sytuacja nie jest najlepsza, ale jakieś wyjaśnienia mi się chyba należą... Wybacz, dziwi mnie, że w tak spokojnym "kraju" ktoś mnie porywa. -

Mag mówił łagodnym i cichym głosem. Nie chciał wzbudzić agresji strażnika.

Może, może uda mi się zerwać z konia podczas podróży. Muszę tylko wyczekać jakiejś dogodnej sytuacji...
_________________
Więcej szczęścia mają nie Ci, co się rodzą, lecz Ci, co umierają

Jak się nie ma co się lubi, to się kradnie co popadnie

Człowiek który nic nie posiada, może zachować wiarę.

Wena mod: DAWAJ ODPIS
 
 
     
tyrulic 
Łowca Skarbów
zabójca do wynajęcia



Wiek: 38
Dołączył: 29 Lis 2006
Posty: 432
Wysłany: 2007-09-06, 11:24   

Hekke nie miał żadnego planu, liczył więc, że po drodze będzie miał jakąś okazję do ucieczki. W tym czasie postanowił trochę wnerwić straż. Głównie ze złośliwości, ale miał także nadzieję, że wyniknie z tego coś, co uda mu się obrócić na swoją korzyść. Oczywiście istniała także możliwość, że go po prostu przeszyją strzałą z łuku... Ale kto nie ryzykuje, ten nic nie dostaje... Rozpoczął więc monolog, wyrzucając z siebie słowa szybko jak oddział elfich łuczników strzały.

- Panie strażnik, może mnie już wypuścicie? Dawno minęliśmy miejsce, do którego chciałem się udać. To było chyba jak spałem. Mijaliśmy chyba jakieś wioski po drodze? I w ogóle to czemu jesteśmy w klatce? I czemu tylko jorowie? Może dostaniemy coś do jedzenia? Chciałbym rozprostować nogi, ta klatka jest trochę za ciasna...
_________________
Las bez zwierza, miasto bez złodzieja - nie obejdzie się.

Ścigany;
Ku przyszłości;
Podejrzane eksperymenty;
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group