Tibus jakby mało się tym przejął, jednak wyrozumiałym tonem powiedział.
- Widzisz, Daran?.. Tak nie możesz się pokazać...jej.. - Postarał się podnieść towarzysza i jednak zawlec go do swojego pokoju.
- Ja muszę... ja muszę... proszę, chodźmy przejacielu... - mówił cicho, gdyż nie miał siły mówić głośno. Poza tym już strasznie od niego cuchnęło rzygowinami.
Mimo tego, że Daran nie chciał udać się na górę, nie stawiał już oporu. Tibus podniósł go po chwili i zaczął prowadzić go w stronę schodów. Goście odprowadzili ich ciekawskimi spojrzeniami, a jakiś krasnolud śmiał się głośno na widok całej tej scenki.
_________________ "Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"
Kiedy znalazł się już w pokoju, położył Darana łóżku.
- No, a teraz powiedz przyjacielu, gdzież to mieszka twoja miłość?..
Liczył, że uda mu się wydobyć choć tę informację. A potem jego towarzysz zaśnie twardym snem. W myślach Tibus już klepał się po ramieniu, gratulując udanego manewru, tymczasem niesamowicie oszałamiający zapach, sprawiał, że bard musiał jednak się trzymać rzeczywistości.
Daran zacharczał, chyba znów zebrało mu się na wymioty. Zdławił je chyba w sobie.
- Ma ukochana... w sercu mym... - chyba nie bardzo docierało do niego pytanie bohatera. Już po chwili Tibus zauważył, że Daran zasnął pijackim snem, na jego łóżku. Jeszcze za jedną chwilę, mężczyzna już chrapał na cały pokój.
_________________ "Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum