Było kilka godzin po tym jak Syriusz wrócił w rodzinne strony, a już doznał ciężkiego szoku. Jego rodziciele zostali zabici, przez jego własnych, no można rzec, współpracowników, członków tej samej gildii co on. W ich świecie nie było takich słów jak sumienie, uczciwość, nie mówiąc już o takich wartościach jak honor.
Liczyło się tylko to aby, być na górze, a nawet jeśli ktoś już wszystkich wygryzł i sie tam znalazł, to był całkowicie sam, samiuteńki, nie mógł nikomu zaufać i musiał mieć mocne plecy. I tak zawsze na mistrza czekało kilku podwładnych czekających na strącenie go z tronu.
Syriusz znajdował się właśnie we własnym już gościnnym pokoju, gdy nagle do środka wtargnął znany mu już z czasów dzieciństwa sługa.
- Panie, coś ... dziwnego zaszło ... - powiedział zaniepokojony. W jego oczach widać było nizmierny strach.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Ostatnio zmieniony przez Anatoil 2007-04-03, 21:38, w całości zmieniany 1 raz
Złodziej obserwując do tej pory skrupulatnie sufit pomieszczenia w jakim się znajdował, przerzucił się na sługę, pozostawiając swe myśli i przypuszczenia o zemście daleko...
- Tak, co dokładnie? - rozpoczął spokojnie nie podnosząc tonu. Mówiąc być może za chicho jednak nie był zainteresowany tym co sługa ma mu do przekazania, po porostu wolał patrzeć na sufit... co zresztą uczynił niebawem.
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
Syriusz nagle się ożywił. Przestał opierać się o ścianę, podszedł do Drowa i złapał go w ramionach.
- Wazimirze, uspokój się - podjął po chwili Syriusz szukając jego wzroku - Gdzie widziałeś znak, raczej na kim. Wskaż mi miejsce, byle szybko nim ktoś nas uprzedzi.
Syriusz zaniepokoił się nieco. Za młodu całe dni spędzał pod opieką Wazimira, czuł się przy nim bezpiecznie. Sługa zawsze go broni, często ryzykując życie. Jednak wiedział, że tym razem role by się odwróciły. Tym razem to on walczył by za niego... ten pierwszy raz...
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
- Dobrze, dzięki ci... odejdź muszę pomyśleć i ochłonąć. - powiedział złodziej wskazując na drzwi.
Przez kilka kolejnych minut Syriusz snuł się po pokoju z jednym pytaniem "Więc kto jeszcze?" Rozmyślając nad treścią napisu, drow podszedł do ściany dotykając znaku. Szukał jakiegoś przejścia, które mogli pozostawić, jakiegoś znaku przeznaczonego tylko dla niego.
Jak tu weszli, bez zwrócenia mej uwagi - pomyślał. Chociaż gildia, której tak nienawidził, zrobiła tyle złego, wciąż ją podziwiał. Wciąż chciał być w niej najlepszy... by się na nich zemścić.
- Więc kto jeszcze? - wyszeptał do siebie.
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
- Doprawdy? Nie zgadłbym sam. Coś jeszcze mi powiesz? - wycedził Syriusz z lekkim sarkazmem, demonstrując swój nastrój.
Pogoda jakby zależna od humorów złodzieja, nie zdawała się mu pomagać. Wiatr i deszcz nie pozwalał mu się skupić... tylko na czym?? Zbyt wiele pytań rodziło się w jego głowie. Za szybko zajmowały jego myśli i potrzebny czas. Za bardzo chciał znać odpowiedzi na nie, lecz nie umiał sam na nie odpowiedzieć... kto mógł by mu pomóc, jemu ostatniemu z żywych.
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
- Nie, mogłeś uczynić to wcześniej. Dziś drogi przyjacielu spać będziesz w moim łożu. Ja zaś polegnę na noc tę na podłodze. Musze pomyśleć, jednak wole być bezpieczny. Jeśli zasnę a ty czuwać będziesz, nadstaw uszu, jeśli usłyszysz coś co cię zaniepokoi zbudzisz mnie ukrywając się samemu. Nazajutrz odejdę, ty zaś zaopiekujesz się dworem jak robiłeś to po śmierci mych rodziców. Teraz jednak prowadź, zapomniałem ułożenia pokoi przez ten ciąg zdarzeń nie przyjemnych, jak mi się zdaje, dla nas obu.
Syriusz wstał z niepewną miną, czekając na odpowiedź sługi.
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
- Nie ważne kim jestem, nie na razie. - powiedział stanowczo. - Wiesz kim był Honar? - spytał Syriusza - Ojciec coś ci o nim wspominał? - zdawało się, że było słychać w jego głosie nadzieję.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Syriusz zastanawiał się przez chwilę. Wertował swoją pamięć. I choć pragnął tego dużo mocniej niż jutrzejszego poranka, nie był wstanie sobie przypomnieć. Drow kiwnął przecząco głową i dodał:
- nie, nie wspominał mi o nim. Pozwolę, więc poprosić ciebie nieznajomy o jakąś anegdotę na temat owej istoty.
Twarz Syriusza pobladła nieco. Drowa denerwowały nowe pytania, które nie pomagały w odnalezieniu odpowiedzi na inne. Dlatego choć bardzo chciał poznać swego towarzysza nie pytał już o nic, sądził, że tak będzie lepiej.
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
- To będzie dłuższa opowieść, ugościsz więc mnie może? - zaproponował, po czym podszedł bliżej i zdjął kaptur zakywając dotychczas jego drowią, srogą, twarz. Mroczny elf był w podeszłym wieku, leczy wyglądał na osobę bezkompromisową i stanowczą.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
- Niech i tak się stanie. Wać głodny? Zapraszam do jadalni - Syriusz, chciał z początku zaproponować by jego towarzysz szedł przodem, chcąc być pewniejszym o swe plecy. Nie sądził jednak aby drow znał strukturę pomieszczeń w dworze Syriusza, złodziej bowiem nie przypominał sobie by znał to postać z minionych lat. Dlatego stanowczo ruszył w stronę drzwi pomieszczenia dodając:
- proszę za mną, a po drodze opowiesz mi może coś o sobie, przyjacielu?
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
Gdy znaleźli się na korytarzu, drow się przedstawił.
- Nazywam się Xoe. I jestem ... - otworzył usta jakby chciał coś powiedzieć, urwał jednak ... zamyślił się po czym kontyunował - byłem przyjacielem twojego ojca. Jestem tutaj tylko po to by kontyunować to co twój ojciec zaczął, niestety jemu nie było to dane ... przykro mi
W końcu znaleźli się w pokoju gościnnym.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Syriusz rozejrzał się po pokoju, wskazując by Xoe gdzieś usiadł samemu dalej stojąc. Złodziej na chwile zdaje walczyć ze swą sennością po czym podejmuje z namysłem:
- Nie musi ci być przykro, przecież to nie twoja wina. Już zdążyłem utożsamić się z ponurą prawdą. Tak, więc drogi Xoe, pozwolisz, że będę tak do ciebie mówił, co pragniesz kontynuować. Zbyta mało mówisz jak na kogoś kto czegoś ode mnie chce. Wiedzieć musisz bowiem, że od dni kilku stałem się strasznie podejrzliwy. Wybacz więc moją wścibskość i pozwól zadać kolejne pytanie: Skąd znałeś mego ojca?
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
- Kilkanaście lat. Widziałem ciebie ostatni raz, gdy byłeś naprawdę, naprawdę mały. - Uśmiechnął się tak jakby sobie coś przypomniał. - Twój ojciec był dobrym drowem, wiedział co należy, a co nie, być może dlatego, właśnie Honar między innymi jego wybrał - Stwierdził.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Syriusz wzdrygnął się lekko i zacisnął pięści. Coś mu przeszkadzało w nieznajomym. Chciał wiedzieć o nim więcej... lecz się bał.
- Za mało Xoe. Za mało mi mówisz. Nie pomagaj mi w znalezieniu kolejnych pytań, tylko odpowiedz na już zadane. Nie chce być nie miły dla przyjaciół mego ojca. Dlatego zapytam jeszcze raz drogi Xoe: Kim był Honar? Nad czym mój ojciec pracował, i skąd go znałeś? Kim jesteś i czego ode mnie chcesz? Zrozum moją postawę, goszczę cię tu jak nikogo od dawna, odpłać mi tym samym i odpowiedz na, według mnie, proste pytania.
Syriusz usiadł by nie zrobić czegoś głupiego.
_________________ Jest to opowieść o wolności:
tej, która była,
tej, o którą walczymy
tej, która jutro stanie się naszym udziałem
- Nad niczym nie pracował. Był dziedzicem. Dziedzicem wiedzy Honar'a, w według reguł ... po śmierci ojca terazt ty nim jesteś. To dziwne, że ojciec ci o tym wszystkim nie opowiadał. Zostawił mi ... - westchnął - ciężki obowiązek. Rozumiem, że mam ci wszystko wytłumaczyć od początku? - upewnił się.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum