TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Anatoil
2007-07-19, 13:51
Przeprawa (Kroniki Rayot'a)
Autor Wiadomość
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-04-01, 10:35   Przeprawa (Kroniki Rayot'a)

Przeprawa

Sesja Rayot'a

Jora, Złodzieja


Minęło kilka dni od kiedy Rayot podróżował w spokoju. Dotarł do portowego miasta, zwanego Nowe Moulder, mieścina ta znacznie odbiegała od swojej poprzedniczki, którą jor miał okazję zwiedzić.

Wojsko z Tellus d' Yor zniknęło równie szybko co się pojawiło, i wszyscy już o nim zapomnieli, może dlatego, że nie chcieli się mieszać w problemy, a królewska gwardia nie słynęła z łagodności w rozprawianiu się ze swoimi przeciwnikami.

Rayot spożywał, jak zawsze, piwo o smaku szczyn, jorzy nie byli mistrzami w wyrobie alkoholi, zresztą byli całą epokę do tyłu, w porównaniu z Królestwem, nie mówiąc już o oświeconym Zakonie, w którym to ostatnio też nie działo się najlepiej. To jednak nie była sprawa jorów.

Środek pomieszczenia był całkowicie pusty, jedynie karczmarz chodził za ladą, w tę i z powrotem, to coś przekładając, to znowu czyszcząc.

Dlatego też od razu dało się zauważyć wejście postaci wysokiego jora z rogami. Był wyjątkowo potężny, a widać bóg spłatał mu figla, dodając poroże. Widać było, że jest przednim wojownikiem, ale mimo tych wszystkich cech zewnętrznych wyglądał na pokojową osobę. Rozejrzał się w spokoju, a gdy jego wzrok stanął na Rayocie ruszył w jego kierunku.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-04-01, 10:38   

Rayot przez chwilę przyglądał się przybyszowi, lecz nie zwracał na niego szczególnej uwagi. Wielu tu wchodziło i po rozglądnięciu się wychodziło, w końcu była to najtańsza karczma w mieście. Zastanwiał sie tylko po co ten rogaty idzie w jego stronę. Jakby nie miał wolnych stolików wkoło. Kiedy jor podszedł Rayot zaprosił go do stolika i skinął na karczmarza by podał jeszcze jedno piwo. Poczym czekał na słowa towarzysza.
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-04-01, 10:41   

Rogaty jor nie usiadł, pierwsze co zrobił to wyciągnął rękę i przedstawił się.

- Gunnar. - dopiero wtedy usiadł na przeciwko Rayot'a. Karczmarz przyniósł piwo, a nowo poznany wypił kilka łyków, po czym splunął na podłogę.

- Obrzydliwe. - stwierdził tonem znawcy, po czym sięgnął do kieszenie, jakby czegoś szukał.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-04-01, 10:46   

"Rayot"

przedstawił się Jor poczym powiedział

"Lepszego tu nie dostaniesz."

Zastanawiał się co sprowadza tego Jora do niego. Przecież nikt go tu nie zna. Może po prostu szuka jakiegoś najemnika do brudnej roboty. Jeżeli zapłaci to dobrze trafił.
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-04-01, 10:48   

Gunnar pokiwał głową.

- Wiem kolego jak masz na imię - mówił spokojnym tonem - Ale muszę przyznać, że dzieje się tutaj ... - zatrzymał się na chwilę, spojrzał w okno, gdzie widać było brudne, szare ulice Nowego Moulder i deszcz zalewający miasto, po czym znowu skierował wzrok na rozmówcę - Ale nie wiem do końca co. - Sięgnął do kieszeni i podał jakieś zawiniątko Rayot'owi - Nie mam pojęcia co to jest ... To ... bardzo, bardzo dziwna historia.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-04-01, 10:51   

Rayota zaintrygował ton i słowa tego człowieka. Wziął zawiniątko. Chciał się dowiedzieć co to jest.

"Więc mi ją opowiedz"

rzekł Jor zainteresowany tą "bardzo dziwną historią".

Karta Postaci Została Zaktualizowana - Anatoil
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
Ostatnio zmieniony przez Anatoil 2007-04-01, 11:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-04-01, 11:03   

Westchnął. Chwilę się wahał, po czym przeszedł do sedna.

- To było kilka dni po tym jak rozstaliśmy się z Infernus'em moim towarzyszem broni i przyjacielem - uśmiechnął się lekko na te słowa - wiele razem przeżyliśmy, ale nie o tym mowa. Infernus ruszył w swoją stronę, zaś ja i Kashim, jor, z którym także byliśmy zaprzyjaźnieni ruszyliśmy w swoją. Z Kashimem chcieliśmy osiągnąć Moulder. Jednak, aby się tam dostać musieliśmy wpierw przeprawić się przez góry, sądzę, że wiesz o co chodzi, nie wyglądasz na głupiego - co prawda, gdyby okazało się, że Rayot "jednak jest tak głupi" to Gunnar mógłby cos ryzykować, on jednak w ogóle się tym nie przejął - Mniejsza ... - próbował pozbierać słowa - Widzisz ... dotarliśmy do tych przedziwnych wzniesień, pierwszą sprawą jaką napotkaliśmy były dziesiątki trupów. Większość to - ściszył głos, mimo, ze byli sami w karczmie, nie licząc gospodarza - w większości członkowie Gwardii Królewskiej - wrócił do normalnego tonu - ale znaleźliśmy także jaszczuroczłeka, cholera wie, skąd ta przybłęda się tam znalazła. Chcieliśmy przenocować, gdyż było wyjątkowo ciemno. To co spotkaliśmy w grocie ... ja nie wiem jak to nazwać. Wyglądało na coś pokroju demona. Wielkie, czerwone ... wielki czerwony imp - poprawił się - Rozerwał Kashim'a na kawałki ... rzuciłem się na niego ze wściekłością, on jednak powstrzymał mnie jednym ruchem ręki. I spokojnie powiedział, ze mam ciebie odnaleźć w Nowym Moulder i dać tobie to zawiniątko ... co miałem zrobić? Nie mogłem nawet pochować biednego Kashim'a, którego pozostały tylko flaki na podłodze ... To tyle, mam kilka pytań, ale nie mogę na nie znaleźć odpowiedzi.

Dopiero gdy skończył, rozwinęli zawiniątko. Był to czerwony, jarzący się ze wściekłością kryształ na sznurku, rodzaj naszyjnika.

- Co to jest? - zapytał zaniepokojony Gunnar widząc jak nerwowo wewnątrz kotłuje się płomienna czerwień.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-04-01, 11:09   

Rayot nie mógł powiedzieć co to jest gdyż sam nie wiedział. Kojarzył fakty.
Jaszczuroczłek, hmm, ale przecież nie mógł to być Xolmyr. Impa pamiętał ze swojej podróży w górach ale wtedy nie był on ani agresywny ani wielki. Sprawą pogromu był najprawdopodobniej Xin.

" A może Imp to sługa Xina?"

rozmyślał Rayot.

" W tym momencie niewiele ci pomogę prócz tego, iż jestem prawie pewien że ma to coś wspólnego z moją niedawną podróżą i z moim mistrzem Xinem."

Teraz Rayot był napradę zaintrygowany. Chciał się dowiedzieć co to za naszyjnik.

"Zaprowadzisz mnie na to miejsce?" Zapytał złodziej.
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
Ostatnio zmieniony przez Anatoil 2007-04-01, 11:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-04-01, 11:12   

Gunnar zawahał się.

- Ja ... nie wiem czy chcę tam wracać, sam rozumiesz przyjacielu - wyjaśnił - Miejsce jest kilka dni drogi stąd. Kim jest Xin, o którym mówisz? - zapytał.

Karczmarz zniknął w innym pomieszczeniu i byli już tylko we dwójkę w tawernie.

Tymczasem wewnątrz kryształu tańczyły płomienie, niczym wielotysięczne armie napierające na siebie. Ten kamień miał coś w sobie.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-04-01, 14:02   

"Kim był Xin?"

powiedział Rayot powoli

"Był moim mistrzem, uczonym, magiem alchemikiem, złodziejem. Wszystkim po trochu. Ci żołnierze ścigali go, ale jak widać nie było to ich najszczęśliwszą decyzją"

Jor był ciekawy co to za naszyjnik. Postanowił się przekonać później. Narazie musiał iść do tego miejsca.

" Trudno. Pójdę sam"

Powiedział Rayot

"Wskaż mi tylko gdzie to było dokladnie i powiedz gdzie będę mógł cię znaleźć gdy się czegoś dowiem. A swoją drogą jak mnie znalazłeś?"
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-04-01, 14:18   

Gunnar chwilę się zastanawiał po czym powiedział

- Czekaj - powiedział jakby chciał go przed czymś zatrzymać - pójdę z tobą. - oznajmił - I tak ... nie mam się, gdzie podziać od kiedy Demythus i Kashim nie żyją, a Infernus podróżuje po świecie.

Rogaty towarzysz był typem łagodnej osobowości. Był to prostoduszny wojownik, który jak widać nie chciał bez powodu wyrzadzać krzywdy.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-04-02, 07:32   

"Dobrze więc. Kiedy wyruszamy?"

Zapytał Jor który chciałby wyruszyć już dzisiaj. Miał nadzieję, że cała ta przygoda dostarczy mu nowych wiadomości na temat mistrza i jego potęgi. Chciał także rozwiklać zagadkę jaszczuroludzia i Impa ale nie te trzy rzeczy najbardziej go obchodziły. Obchodził go najbardziej ten dziwny naszyjnik który Guunar mu przyniósł. Chciał za wszelką cenę dowiedzieć się jaką moc ma w sobie ukrytą. Pozatym chciał spotkać mistrza, ponieważ bardzo się do niego przywiązał i chciał się dowiedzieć co się z nim działo przez cały ten czas od pożaru.

"Możemy ruszać już teraz."

Zaproponował
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-04-02, 19:04   

Gunnar pokiwał potakująco głową.

- Tak będzie najlepiej. - stwierdził - Góry te właściwie są na pograniczu granicy jorów i północnych terenów niezależnych i możemy natknąć się nawet na zaspy śnieżne. - wyjaśnił - Idziemy się jakoś przygotować, czy ruszamy od zaraz? - spytał poprawiając swoją kurtkę.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-04-02, 19:14   

Rayot po chwili namysłu rzekł:

"Możemy iść już teraz"

Miał nadzieję że nie złapią ich zaspy a nawet gdyby miał swoją ciepłą kurtkę. Zastanawiał się czy znajdzie jakieś interesujące poszlaki. Po chwili wytwał się z zamyślenia podszedł do karczmarza, dał mu 2 S za piwo po czym rzekł do Gunnara:

"Chodź"

I wyszedł. Nie uśmiechała mu się podróż na nogach lecz jego koń został skradziony z karczemnej stajni dzień drogi przed Nowym Moulder. Nie posłużył mu zbyt długo ale i tak nic za niego nie dał więc nie żałował zbytnio.

"Prowadź" Rzekł do wychodzącego z karczmy Gunnara po czym ruszył za nim dostosowując się do jego tempa.

Karta postaci została zaktualizowana - Anatoil
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
Ostatnio zmieniony przez Anatoil 2007-04-02, 19:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-04-02, 19:19   

Gunnar zdziwił się i powiedział szeptem uśmiechając się lekko.

- Dwie srebrne monety za te szczyny ?

Gdy wychodzili, nowo poznany rogaty towarzysz musiał się schylić, ażeby nie zahaczyć swoim "wybrykiem natury". Kilka sekund później szli główną ulicą Nowego Moulder, niewiele czasu później znaleźli się za bramami.

Szli w ciszy pod osłoną nocy. Deszcz sztyletował błotnistą drogę.

- Będzie trzeba się niedługo zatrzymać - nie brzmiało to dobrze, gdy w okolic znajdowały się tylko szczurze bagna.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-04-02, 19:26   

"Może poczekajmy dopóki nie znajdziemy najbliższej karczmy. Nie lubię spać pod gołym niebem z którego pada deszcz."

Rayot naprawdę nie lubił spać gdy coś wciąż kapie mu na twarz.

"W takim razie musimy przyspieszyć"

Co rzekłszy przyspieszył kroku. Prócz suchego futra chciał także spać bezpieczniej, bo chociaż karczmy przy trakcie z reguły nie były wolne od złodziei to jor nie musiał się bać że obudzi się ze sztyletem przy gardle.
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-04-02, 21:41   

Gunnar wzruszył ramionami.

- Mi to obojętne - stwierdził.

Gdy zaczęło robić się naprawdę ciemno i naprawdę mokro, po za tym podróż w środku nocy nie wydawała się być najlepszym pomysłem.

- Chyba gdzieś w tej okolic się zatrzymamy. - zaproponował Gunnar
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-04-02, 21:59   

"Ty prowadzisz, lepiej znasz tą drogę, więc ty rozkazujesz. Szczerze mówiąc nie wiem nawet gdzie jesteśmy"

Jor zdaje się na wiedzę towarzysza, który wygląda na obytego w tych terenach. Ma nadzieję że w razie niebezpieczeństwa obronią się przed bandytami lub ucieknął.

"To może tutaj?"

Proponuje Rayot widząc przytulną wysepkę osłonietą od deszczu przez gęsto rosnące drzewa.
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-04-02, 22:16   

Towarzysz Rayot'a nie wyglądał na łatwego do pokonania a w dodatku był do bólu szczery. Ciężko sobie wyobrazić lepsze wsparcie.

- Kilka kroków dalej jest mała wysepka, tam możemy się zdrzemnąć. - stwierdził - Taaak, mam nadzieję, że jest tam jeszcze mój prowizoryczny daszek chroniący przed deszczem.

Ziemie Jorów słynęły z nieokrzesania i zacofania (co niekoniecznie było prawdą) jeśli chodzi o kulturę i w tym samym stopniu była słynna z nadmiernych opadów deszczu, dlatego od czasu do czasu w lesie, czy gdzieś przy gościńcu nie było problemem znalezienie opuszczonego schronienia przed żywiołem.

I faktycznie też po chwili Gunnar uśmiechnął się widząc miejsce, o którym wspominał.

- No, prawie jak w domu - powiedział, jakby z żalem.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-04-02, 22:27   

Rayot nawet się ucieszył że na tyle szybko znaleźli miejsce do przespania nocy. Przynajmniej nie obudzi się z mokrym ubraniem.

"Przynajmniej nie zmokniemy aż tak"

Powiedział zadowolony
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-04-02, 22:30   

Gunnar powiedział, że nie będzie się nawet zajmować rozpalaniem ogniska i powiedział, że ma nadzieję, ze jego towarzyszowi to nie przeszkadza, po czym sam ułożył się na położonym przedtem kocu i życzył Rayot'owi dobrej nocy.

Gdy Gunnar zostawił złodzieja samego, bagna zdawały się odżyć. Zawsze tak było. Cisza i spokój pozwalały usłyszeć rzeczy nie słyszalne normalnie.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-04-02, 22:36   

Rayotowi to nie przeszkadzało. Nieraz już spał w głuszy bez ognia, a teraz wiedzial że w razie ataku Gunnar sobie poradzi. A najwyżej zajmie wrogów na tyle by złodziej mógł uciec. Nie mial zamiaru narażać życia w razie małych szans wygranej.

"Dobranoc"

powiedział rogatemu i sam nakrył się kocem
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-04-02, 22:49   

Rayot zbudziła znana mu już, nisko się unosząca, biała, mgła, która towarzyszyła niemal każdemu porankowi na tych terenach.

Gunnar był już spakowany i gotowy. Siedział skulony, o ile tak można było nazwać pozycję tak masywnego, rogatego wojownika.

Zdawał się być tylko szarą postacią na szarym tle. Szara rzeczywistość jorzych terenów kaleczyła oczy dla kogoś z zewnątrz. Gunnar zdawał się to wszystko znosić z niezwykłą cierpliwością, był bardzo pogodzony z życiem.

Nie zauważył, ze Rayot wstał
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Rayot 
Wprawiony Wędrowiec
Turbospam



Wiek: 34
Dołączył: 11 Lis 2006
Posty: 321
Skąd: Altdorf
Wysłany: 2007-04-02, 22:55   

"Dawno już nie śpisz?"

Rayot wyrwał Gunnara z zamyslenia, poczym spakował koc i był gotowy do drogi.

"Idziemy?"

Zapytał, poczym wyciągnął sobie żywność którą mial zamiar zjeść w drodze, by nie marnować czasu.
_________________
RAYOT/RAYOT
"Znak Orła, potęgi symbol prowadzi nas
Mieczem i tarczą, wezmiemy to co było nasze od lat
Znów pójdziemy, pokazać światu na co nas stać
Nasza wiara, dziś do zwycięstwa wskaże nam szlak"
(Honor "Znak Orła")
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-04-02, 23:01   

Gunnar nie zdawał się być mimo wszystko zaskoczony tym, że ma kogoś za swoimi plecami.

- Pewnie - przytaknął i zebrał rzeczy.

Nie minęła chwila a byli już w drodze.

***

Droga upływała przez kilka kolejnych dni bardzo, można rzec, wesoło. Rayot dowiedział sie sporo o przygodach Gunnara i Infernus'a o tym jak ścigali szlacheckiego jora, czy jak mścili się za śmierć towarzysza Demythus'a. Gunnar faktycznie okazał się taką osobę, jakiej wrażenie sprawiał. Niczego nie ukrywał, czego można było mu zazdrościć. Był osobą bardzo obiektywną.
Bagna powoli się kończyły, a zaczynały się skalne tereny, z początku jak za pierwszej wyprawy Rayot'a, a przynajmniej tamte wydarzenia przywołały się na, ponowny zresztą, tym razem jednak z innej strony, jednych jorzych gór z "prawdziwego zdarzenia".

***

Gunnar zarzucił linę na drugą stronę przepaści i pociagnął, aby sprawdzić, czy może ryzykować dalszą podróż

- No, idę pierwszy - powiedział i widać było, ze wspinaczka była dla niego czymś normalnym.

W górach wył przeraźliwy wiatr, na szczęście nie było inny problemów jak na przykłąd słaba widoczność.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group