TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Kojot
2007-02-11, 10:56
Test Dojrzałości (Kroniki Cohena - Wprowadzenie)
Autor Wiadomość
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-19, 11:03   Test Dojrzałości (Kroniki Cohena - Wprowadzenie)

Cohen opuścił Zakon Świętego Berła, na wschodzie tydzień temu. Przeżył tam najlepsze chwile swojego życia i pobierał nauki, które będą potrzebne mu przez całe życie. Teraz jednak jego nauka dobiegła końca, a przełożeni kazali udać mu się do Zakonu Strażników na zachodzie, gdzie ma wiernie służyć dobru i nauczyć się jeszcze więcej.

Zakon Strażników znajdował się niedaleko miasta Borln. Cohen był już o dzień drogi od zakonu, cała jego podróż do tej pory trwała, bez żadnych specjalnych niespodzianek.

Słońce było na samym szczycie nieba, a paladyn szedł drogą przez piękny wiosenny las.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-01-19, 13:47   

Cohen szedł raźnym tempem, czyniąc tylko niezbędne postoje. Piękna pogoda cieszyła go i napawała optymizmem. Znał te tereny, choć nigdy wcześniej tu nie był i wiedział, że od celu dzieli go już bardzo niewiele.
Wciąż nie mógł jednak odnaleźć się w swojej nowej roli. Była to jego pierwsza samotna podróż na taką odległość od wielu lat. Mimowolnie czuł pewien lęk i żal. Uświadomił sobie, że czasy kiedy drogę wyznaczały proste zależności "mistrz, nauczyciel - uczeń" minęły już bezpowrotnie i od tej pory musi radzić sobie sam.
Myśl o tym, co czeka go w nowym Zakonie nie opuszczała go nawet na chwilę. Nie mógł się już doczekać tego miejsca i jego mieszkańców.
Było ciepło, więc żeby marsz przebiegał sprawniej, młody paladyn przewiesił tarczę przez plecy, tuż nad plecakiem. Nie chciał specjalnie męczyć sobie ręki. Miecz dyndał mu za pasem, obijając się pochwą o nogi. Cohen zanotował w pamięci, by na miejscu podróży przerobić nieco jego pas tak, by móc zawiesić broń na plecach i stamtąd jej dobywać.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-19, 15:19   

Cohen szedł drogą, a wiatr spokojnie szumiał w liściach. Szło się dość przyjemnie.

Niestety życie nie jest usłane różami.

Gdy tylko Cohen wyszedł zza zakrętu, zobaczył na wprost siebie skrzyżowanie dróg. Na skrzyżowanie było wielkie zamieszanie i stojący na środków wóz, Cohen z początku nie pojął co się dzieje. Po chwili jednak spostrzegł, że kupcy zostali napadnięci. Ostatnio bandyci stali się bardzo zuchwali. Młody paladyn dostrzegł jedno ciało leżące w kałuży krwi i kilku bandziorów zmagających się ze strażnikami. Wyraźnie wygrywali.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-01-19, 15:28   

Całą chwilę zajęło mu zarejestrowanie i zrozumienie tego, co zobaczył. Więc tak ma wygladać jego pierwsze starcie? - przemknęło mu przez głowę.
W pierwszym odruchu zręcznie zrzucił z pleców tarczę i umocował na lewym ramieniu. Miecza jednak jeszcze nie wyciągał. Czuł, że się denerwuje. Od wielu lat przygotowywał się z myślą o podobnej sytuacji, lecz teraz nagle stracił nieco pewność siebie. Nie był pewien, czy jest w stanie walczyć i.. zabijać.
Półbiegiem ruszył w kierunku miejsca walki, starając się ocenić obie walczące siły. Nie chciał wkroczyć w połowie walki między walczących i oberwać niepotrzebnie od obu stron, lub - co gorsza, a przed czym nieraz go ostrzegano - stanąć w obronie krzywdzicieli a nie krzywdzonych.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-19, 15:43   

Łatwo jednak odróżnił krzywdzicieli, od pokrzywdzonych. Krzywdziciele mieli bardzo zakazane gęby. Pierwsze skojarzenia, jakie wywołał ich wygląd u paladyna, to to, że oni od urodzenia musieli być oprychami. Zapewne kiedyś bili swoich rówieśników i szybko sięgneli po broń.

Wozu broniło już tylko dwóch strażników. Ciało leżące nieopodal, było ciałem trzeciego strażnika. Oprychów dostrzegł trzech, ale ktoś jeszcze strzelał z kuszy z krzaków. Więcej nie dostrzegł, ale mogłobyć ich wiecej. Oprócz tego zauważył jednego chudego kupca, uciekającego w las. Drugi gruby, nie zamieżał oddać dobytku bez walki. Strzelał w oprychów z kuszy, która najprawdopodobniej była bardzo droga i pochodziła z zagranicy. Paladyn zauważył, że kupiec strzelał skutecznie, bo właśnie w tym momencie jego bełt przeszył czaszkę jednego z oprychów. Ten upadł na ziemię i nawet nie drgnął.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-01-19, 15:49   

Cohen był już całkiem blisko. Zrzucił z pleców niezbyt pełny, lecz jednak w pewnym stopniu krępujący ruchy plecak. Zamknął na ułamek sekundy oczy. Gdy je otworzył był już zdecydowany. Uśmiechnął się nawet nieco ironicznie. Kodeks nie mówił nic o tego typu sytuacjach. Ciekawe, czy cios w plecy w takim momencie byłby złym uczynkiem?
Już w biegu wyciągnął miecz z pochwy. Gdzieś nawet znalazł czas na refleksję, że jest on nieco cięzszy od tych, którymi posługiwał się w zakonie.
Ruszył szerokim łukiem, starając się zaskoczyć ukrytego kusznika. W duchu miał nadzieję, że strażnicy oraz kupiec zdołają wytrzymać te parę chwil. I że bandyci zauważą jego obecność te parę chwil później.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-19, 16:11   

Niezauważony jeszcze przez nikogo Cohen, przedzierając się przez krzaki starał się zajść kusznika od tyłu. Tymczasem dwaj strażnicy byli spychani przez dwóch opryszków. Byli już ciężko ranni, ich przeciwnicy byli o wiele lepiej wyszkoleni i szybsi.

Cohen po chwili cicho zaszedł kusznika od tyłu i zobaczył go w momencie gdy wupuścił kolejny bełt z kuszy. Bełt trafił jednego ze strażników. Przebył jednak zbyt duży dystans i zdołał tylko przeszyć skórzaną zbroję strażnika, nie wyrządzając mu żadnej szkody.

Gruby kupiec również wypuścił bełt. Ten niestety poleciał w całkiem innym kierunku niż miał.

Cohen nie został zauważony, mógł podejść i wykończyć kusznika...
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-01-19, 20:20   

Cohen widział wyraźnie każdy gest stojącego przed nim zbira. Schylenie się po nowy bełt, naciągnięcie mechanizmu kuszy...
Gdzieś w oddali (całe mile stąd, jak się wydawało) dobiegały go odgłosy walki. Wiedział, że jeśli szybko nie podejmie decyzji, walka ta zamieni się w masakrę. Mężczyzna przed nim był już gotowy do kolejnego strzału, gdy Cohen wreszcie się zdecydował. Czuł, że ta chwila będzie do niego powracała w snach już do końca życia, zaś wyrzuty sumienia po zadaniu ciosu w plecy nigdy go nie opuszczą. Swoją pierwszą walkę, pierwszego przeciwnika i pierwszy zadany cios wyobrażał sobie w marzeniach zupełnie inaczej...
Na ułamek sekundy przed podrzuceniem przez zbira kuszy do polika, Cohen podbiegł do niego, chwycił z włosy i odciągnął głowę maksyalnie do tyłu, nie siląc się na szczególną delikatność. Błyskawicznym ruchem przystawił mu do gardła miecz i... zamarł.
- Rzuć to - warknął.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-19, 20:52   

Cohenowi udało się zaskoczyć mężczyznę. Mocno trzymał go za włosy i przystawił miecz do gardła. Kusznik zawahał się. W tej sytuacji nie wiedział jak zareagować, więc po chwili opuścił kuszę i zamarł. Milczał.

Tymczasem przy wozie walka trwała bardzo szybko.

Oprychowi udało się ciąć jednego ze strażników, tworzać mu glęboką ranę przy prawym ramieniu, z której buchnęła krew obryzgując wszystkich wokoło. Ranny strażnik nie zamieżał jednak poddawać się. Jego przeciwnik, po cięciu był zbyt pewny siebie, więc strażnikowi udał się zdecywany kontratak. Ciął jego prawy bok, rana jednak nie była zbyt głęboka. Wtedy stało się coś bardzo złego. Oprych zdołał zręcznie wywinąć się i raz, mocno i zdecydowanie wywinął swoim długim mieczem w powietrzu. Miecz zatopił się głęboko w ciele strażnika i doszedł aż do kręgosłupa. Po chwili martwy zwalił się na ziemię w kałuży krwi.

Drugi strażnik widząc co się dzieje nie ryzykował starcia. Lekko zraniony, przed tym nim dotarł tu Cohen, zaczął się wycofywać. Wyglądało na to, że ucieknie.

Gruby kupiec wystrzelił z kuszy i bełt trafił bandytę, próbójącego dopaść żyjącego strażnika. Zatopił się głęboko poniżej prawej piersi. Mężczyzna zachwiał się, dalej jednak trzymał się na nogach.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-01-19, 20:59   

Cohen miał ochotę zakląć niezwykle plugawie, widząc rozwój sytuacji. Oczywiście, nie zrobił tego. Poczuł złość na samego siebie. Gdyby tylko tyle się nie zastanawiał, może jego szybka i zdecydowana reakcja uratowałaby życie tamtemu człowiekowi?
Szarpnął pojmanym oprychem i - wciąż trzymając mu miecz na gardle - poprowadził parę kroków w stronę walczących. W razie, gdyby więzień próbował się wyrwać był już w pełni zdecydowany uśmiercić go bez wahania. Jego wątpliwości sprowadziły już o jedną śmierć za dużo.
- Przestańcie walczyć! - krzyknął. - Przestańcie!
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-19, 21:39   

Cohen prowadził mężczyznę i wszedł między walczących. Mężczyźni nie zwrócili na niego szczególnej uwagi. Byli zajęci walką, bo gruby kupiec wypuścił kolejny bełt w tego samego co przednio. Mężczyzna znów się zachwiał i podparł się na swym mieczu. Krew ściekała po jego ostrzu.

Tymczasem drugi oprych ruszył zdecydowanie na kupca z zamiarem zabicia go.

Strażnik ruszył na bandytę z beltami w ciele z zamiarem dobicia go.

Kusznik dalej milczał. Milczenie było denerwujące, a brak reakcji ze strony walczących jeszcze bardziej.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-01-19, 21:50   

Tym razem nie było czasu na rozmyślanie o moralności. "Nie pchnę bezbronnego" przemknęło Cohenowi przez głowę "Ale coś też ci się należy z tej przygody".
Z całej siły przylożył jeńcowi głownią miecza przez skroń. Twarde żelazo nie powinno zabić bezbronnego opryszka (choć Paladyn nie miał zbytnio czasu by rozsądnie wymierzyć moc ciosu), ale - z pewnością - unieszkodliwić go na dłuższy czas. W razie niepowodzenia, gotów był ponawiać ciosy do skutku.
Gdyby jednak kusznik stracił przytomność, Cohen bez zastanawiania się ruszyłby w stronę walczących by wspomóc dzielnego kupca.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-19, 22:10   

Cohen mocno walnął rękojeścią miecza kusznika w głowę. Uderzenie rozcięło mu głowę, ale poskutkowało. Runął jak długi i utracił przytomność. Cohen wtedy szybko ruszył w stronę kupca, któremu potrzebna była pomoc. Opryszek dopadł do niego i machnął mieczem. Kupiec zdołał jednak odskoczyć mimo swojej tuszy. Cohen musiał zareagować szybko.

Tymczasem straznik runął na rannego oprycha. Ten, choć wyglądał na umierającego, ostatkiem sił zdołał odskoczyć do tyłu i unieść miecz. Chwiał się jednak i wyglądało na to, że nie ma szans ze strażnikiem.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-01-20, 10:12   

Szybkie spojrzenie na strażnika walczącego z ciężko rannym zbirem. "Pownien sobie poradzić" pomyślał Cohen. W ułamek sekundy później był już przy drugiej parze.

Liczył, że cios uda mu się wyprowadzić z zaskoczenia. Nie miał już takich wyrzutów sumienia jak wcześniej - walczący wiedzieli o jego obecności, oraz o tym, po czyjej stronie jest. Jeśli opryszek go nie zauważy... to sam jest sobie winien.

Ciął pewnie i mocno, mierząc w rękę. Mimo wszystko, nie chciał zabijać wroga. W końcu do takich sytuacji był niemal stworzony. Do pomocy. Nie do mordu.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-20, 11:10   

Opryszek bez wątpienia wiedział, że paladyn jest za nim. Przed nim był gruby kupiec, otoczony z dwóch stron za bardzo nie wiedział jak się zachować, a szybko musiał podjąć decyzję. Nim paladyn do niego dobiegł, zdołał się obrócić w jego stronę. Cohen zręcznie wywinął mieczem w powietrzu z zamiarem obcięcia przeciwnikowi ręki. Ten jednak szybko zdołał odparować cięcie swoim mieczem. Szybki i zręczny mężczyzna szykował się do morderczego kontrataku, które miało powalić Cohena. Wtedy jednak do akcji wkroczył kupiec, zatapiając dobyty sztylet głęboko pod łopatką mężczyzny. Na jego twarzy pojawił się grymas bólu i nie był w stanie skontratakować.

Tymczasem strażnik ruszył na ciężko rannego bandytę. Pierwsze cięcie ponownie nie trafiło, mężczyzna zdołał uchylić się w ostatniej chwili. Następnego jednak nie dało rady. Strażnik szybko wywinął mieczem i tym razem obciął bandycie głowe, która odleciała kilka metrów w bok.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-01-20, 11:21   

Cohen był pod wrażeniem umiejętności i woli walki bandyty. Mimo ran i bardzo trudnej sytuacji wciąż walczył, dając z siebie wszystko. Paladyn wiedział już jednak, że przeciwnik nie jest w stanie mu zagrozić.
"Nie jestem mordercą. Jestem światłem i obrońcą." przemknęła mu przez myśl jedna z często wypowiadanych przez jego mistrza sentencji dotyczących losu świętych wojowników.
Silnie, z całej siły, naparł tarczą na rannego bandytę tak, by pozbawić go równowagi i odsłonić bezbronnego na ciosy sztyletu i halabardy. Mimo wszystko, nie czuł się jeszcze gotów, by zadać ostateczny cios.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
Ostatnio zmieniony przez DaMi 2007-01-20, 11:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-20, 11:35   

Na zdezorientowanego, ze sztyletem w łopatce oprycha, Cohen naparł z całą siłą swoją tarczą. Ten nie spodziewając się takiego obrotu sprawy przewalił się na ziemię, z przekleństwem na ustach. Gruby kupiec całą siłą, nogą przydepnął mu dłoń która trzymała miecz.

- Wy skurwysyny... - wycedził przez zęby oprych, cały czerwony ze złości. Choć był w beznadziejnej sytuacji nie zamieżał się poddawać. Drugą ręką macał w pobliu swojego uda, gdzie Cohen zauważył, że w pochwie spoczywał jego sztylet. Nie mógł go chyba jednak wymacać.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-01-20, 11:40   

- Jeśli zależy ci na ręce, radzę ci przestać. - spokojnie powiedział Cohen. - Leż spokojnie.

Było już po wszystkim, choć serce wciąż biło mu w piersi jak oszalałe. Przystawił ostrze miecza do gardła mężczyzny, gotów pchnąć gdy tylko ten chwyci za sztylet.

Kątem oka paladyn starał się ocenić całość sytuacji - stan rannego strażnika, oraz nieprzytomnego kusznika. W plecaku który zostawił tuż przed walką miał bandaże. Zastanawiał się czy mogą się na coś przydać?
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-20, 11:47   

Z ramienia straznika ciekła krew. Najprawdopodobniej tam został zraniony. Nie wyglądało to jednak groźnie. Stał on teraz oparty o wóz. Tymczasem kusznik wciąż leżał nieprzytomny. Do głowy paladyna, przyszło skojarzenie, że kusznik wygląda jakby się spił i utracił przytomność.

Bandyta przestał szukać sztyletu. Charchnął i westchnął.

- Psie syny... - wycedził znów.

Gruby kupiec przyglądał się chwilę Cohenowi.

- Kim jesteś? - zapytał.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-01-20, 11:55   

- Przyjacielem. - Cohen uśmiechnął się - Porozmawiamy za chwilę, jeśli można. Na razie wolałbym upewnić się, że ten.. problem mamy już rozwiązany.

Wskazał wymownie na obu pojmanych bandytów. Nawet pomimo pozornego uniezkodliwienia byli wciąż zagrożeniem.

- Macie wśród towarów linę? Musimy ich przede wszystkim rozbroić i dokładnie związać. Co z nimi zrobić dalej, postanowicie już wy sami.

Spojrzał na rannego strażnika. Mimo obrażeń wydawał się być gotów w każdej chwili do walki i mordu. Przez chwilę zastanawiał się czy za chwilę nie dojdzie tu z jego inicjatywy do samosądu na jeńcach. Zabici musieli być jego dobrymi przyjaciółmi.

- Przypilnuj tego tutaj - wskazał przytomnego zbira - Niedaleko zostawiłem swój plecak i chciałbym go odzyskać. Mam tam bandaże, myślę że będę w stanie ci pomóc.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-20, 12:03   

- Te dranie ubili mi moje konie. - skomentował gruby kupiec. - Zaraz pójde po jakąś linę.

Kupiec udał się w stronę wozu. Tymczasem jeńcem zajął się strażnik, odkopując od niego miecz, a swój przystawiając mu do gardła.

Oprych nadał bluźnił. Cohen po chwili udał się po swój plecak. Gdy już wrócił, nieprzytomny oprych był związany i zabierali się juz za następnego.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-01-20, 12:11   

"Nie dobywaj bez powodu. Nie chowaj bez honoru" przemknęło paladynowi przez myśl, gdy chował miecz do pochwy. Czuł rozpierającą go dumę. Pomógł w walce z bandytami, ocalił kupców i... nie splamił broni krwią. Dopiero myśl o dwóch zabitych strażnikach pozbawiła go dobrego humoru. Wiedział, że od tej pory zawsze będzie zadawał sobie pytanie, czy mógł zrobić coś więcej, coś lepiej, sprawniej...

Oparł się o wóz, uważnie przyglądając się okolicy oraz pracy przy wiązaniu mężczyzny.

- Nie mam niestety konia - rzekł bardziej do siebie niż do kupca - sami daleko wozu nie pociągniemy... niedaleko stąd znajduje się jednak siedziba Zakonu Paladynów. Tam z pewnością nikt nie odmówi nam pomocy. Myślicie że jest to wykonywalne by dotrzeć tam przed zmrokiem?
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-20, 12:31   

Po zawiązaniu jeńców kupiec podszedł do niego.

- Nie ma żadnych szans, bez koni napewno nie. Będę musiał chyba zostawić tutaj wóz, nie ruszymy go z miejsca. - rzekł zmartwiony kupiec.

Wtedy wszyscy usłyszeli prychnięcie konia. Z krzaków wyszedł chudy kupiec, który wcześniej uciekł prowadząc cztery konie.

- Nie obawiajcie się. Te łotry zostawili swoje konie nieopodal. Od teraz, myślę, że są nasze. - rzekł którko.

- No to chyba mamy szczęście... - rzekł kupiec, po czym znów popatrzył na Cohena i wystawił rękę, by uścisnąć mu dłoń. - Jestem Bulantar.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
DaMi 
Techniczny Mistrz Gry
Narrator



Wiek: 37
Dołączył: 15 Sty 2007
Posty: 3361
Skąd: Toruń
Wysłany: 2007-01-20, 12:39   

Młodzieniec pewnie uścisnął dłoń kupca.

- Cohen - rzekł krótko, lecz przyjaźnie. - Faktycznie, można mówić o szczęściu. Cała ta historia mogła skończyć się znacznie gorzej.. śliczne konie. - ocenił.

Zająknął się, spojrzał na leżące nieopodal dwa trupy.

- Przykro mi z powodu waszych kompanów. Żałuję, że nie przybyłem wcześniej. Być może.. ich również byłbym w stanie uratować.

Otrząsnął się, nie chcąc zgłębiać przykrego tematu.

- Dokąd zmierzacie teraz? - spytał, próbując sobie zarazem przypomnieć jaki termin stawienia się w nowym zakonie wyznaczyli mu Starsi i czy ma dość czasu by ewentualnie odprowadzić kupców do ich celu wędrówki.
_________________
Some men aren't looking for anything logical. They can't be bought, bullied, reasoned, or negotiated with. Some men just want to watch the world burn.
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-01-20, 12:52   

- Dziękujemy za pomoc. Zmieżamy do Broln. Mamy do załatwienia tam kilka interesów, a ty Cohenie - zapytał Bulantar.

Nieopodal można było usłyszeć krakanie wron i kurków, które zamieżały pożywić się padliną, gdy tylko odjadą kupcy. Chudy kupiec zaprzgał w tym czasie dwa konie do wozu.

- Myślę, że będzie trzeba ich pochować... - rzekł Bulantar.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group