TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Pelios
2006-12-11, 15:37
Skok
Autor Wiadomość
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-09, 22:33   Skok

Karczma "Pęknięty Zamek" była dzisiaj wyjątkowo zatłoczona. Jak zwykle zebrały się w niej osobnicy, "czerpiący zyski ze strat innych". Innymi słowy zwykli złodzieje i włamywacze z całego Lithius. W miastach drowów nie obowiązywało żadne prawo, także zawód ten był dośc powszechny, aczkolwiek bardziej ryzykowny niż w innych krainach Sorii. W królestwie ludzi za kradzież trafiało siędo lochów, w Puszczy Wiecznej Nocy złodzieja lub włamywacza poprostu zabijano. Jednakże żaden drow nie pomógłby ani nie zwrócił uwagi okradanej osoby, jeśli nie wyciągnąłby z tego jakiś korzyści.

Sirion Clorserverda siedział przy ladzie, właśnie opróżnił kufel z napitkiem, gdy usłyszał rozmowę trzech eflów siedzących obok.

"No dobrze, ale skąd mamy pewność, że nie ma tam jeszcze jakiś zabezpieczeń ?"
"Wirt zna posiadłość Karthasa jak własną kieszeń, służy mu już wiele lat."
"Ale czy możemy mu zaufać."
"Jest rozsądnym drowem, też chce zarobić na tym skoku."
"No dobrze ale wciąż nie mamy wystarczającej liczby osób."
"A jak myślisz po co przyszliśmy do tej karczmy ?"

Sirion przebywał w tym mieście zaledwie od paru dni, nawet on jednak wiedział o posiadłości Karthasa. Był to najbogatszy elf w Lithius, jego domostwo było istnym skarbcem cennych dzieł sztuki i kto wie jakich jeszcze skarbów. Było również najlepiej strzeżonym budynkiem w mieście.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2006-11-09, 22:50   

Sirion uważnie przysłuchiwał się rozmowie drowów. Zaciekawiło go to co mówili szczególnie że cierpiał na brak gotówki, a chęć przygody i wypróbowania umiejętności ćwiczonych w samotni przez lata ciągła jeszcze bardziej. Zwrócił się więc konspiracyjnym szeptem do grupki włamywaczy:
- Jeśli szukacie jakiegoś godnego zaufania złodzieja, hahaha to ja jestem chętny na wyprawe po pieniążki, ale na waszym miejscu nie krakałbym tak na prawo i lewo o tym bo może dowiedzieć sie o tym jakaś nie powołana osoba i z zarobku nici. Więc jak zabawimy sie razem?
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-11, 11:43   

Trójka drowów jak jeden mąż zwróciła sięw stronę bohatera.
"Wygląda na to, że pierwszego kandydata już mamy." odparł jeden z nich z uśmiechem, z którego można było wyczytać słowa "A nie mówiłem ?" skierowane do towarzyszy.
"Teraz przydałby się jeszcze ktoś, poszukajcie kogośwyglądającego na zręcznego włamywacza, a ja pogadam z naszym nowym nabytkiem." odparł okręcając się na krześle, by lepiej widzieć Siriona.
"Jestem Phasir, jak się zwiesz i w czym się specjalizujesz ?" spytał rzeczowym tonem.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2006-11-11, 12:18   

- Jestem Sirion Clorserverd. Uczyłem się najważniejszych zdolności złodziejskich jakie są potrzebne prawdziwemu złodziejowi. Najlepiej wychodzi mi rozbrajanie pułapek, otwieranie zamków i bardzo ciche poruszanie się. Skoro już wiesz o mnie dość to może teraz Ty mi przedstawisz swoich towarzyszy, a i fajnie byłoby gdybym wiedział jaki macie plan.
Powiedziawszy to skinął na barmana i zamówił jeszcze jeden kufel piwa dla siebie i nowego towarzysza.
-Powiedz mi czego można się spodziewać w domu do którego idziemy z wizytą, ochrona, zabezpieczania, zyski?
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-11, 13:05   

"Wszystkie szczegóły poznasz, gdy moi towarzysze wrócą z jeszcze jedną osobą, nie będe tłumaczył wszystkiego każdemu z osobna." odparł po czym z wdzięcznością sięgnął po kufel podany przez karczmarza.
Ten, podał także trunek Sirionowi, po czym odparł "Jeden ZM".
"Mówisz, że specjalizujesz się w rozbrajaniu pułapek, jeśli wszystko dobrze pójdzie ta umiejętność nie będzie potrzebna, nigdy jednak nic nie wiadomo. Powiedz mi jeszcze, czy włamywałeś się kiedyś do jakiejś posiadłości ?" spytał upiwszy łyka piwa.
Ostatnio zmieniony przez Pelios 2006-11-11, 13:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2006-11-11, 13:13   

-Nie będę Cię oszukiwał, nie nigdy nie byłem na prawdziwej akcji, ale moje szkolenie prowadził prawdziwy mistrz tego fachu i w końcu nadszedł czas by je wypróbować w praktyce. Nie zawiedziesz się na mnie, gwarantuje, a teraz przepraszam na chwile muszę porozmawiać z karczmarzem.
Po czym wstał i podszedł do karczmarza, położył 3 sztuki srebra na ladzie:
- Przepraszam gospodarzu ale chyba przeliczyłem się z kosztami – mam tylko te 3 sztuki srebra przy sobie – może otworzysz mi rachunek, a spłacę go do końca tygodnia z nawiązką za uprzejmość – spytał karczmarza z nadzieją w głosie.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-11, 13:27   

Karczmarz wyglądał na oburzonego.
"Żartujesz sobie ze mnie !?" warknął mierząc elfa wściekłym wzrokiem.
"Albo w tej chwili wynajdziesz jeszcze siedem srebrników albo oddasz mi coś w zamian za to piwo, na przykład ten łuk." odparł wskazując na łuk równikowy Siriona.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2006-11-11, 13:41   

- Karczmarzu jak stracę łuk to mniej będę miał kasy i mniej jej wydam u Ciebie, Nie wolisz bym za tydzień oddał Ci 2 SZ. Gwarantuje Ci że będzie to dla Ciebie opłacalne. A może masz do wykonania dla mnie jakąś prace – chętnie ją zrobię w zamian za to wspaniałe piwo – powiedział choć myślał o tym piwie jako o najgorszym napitku jakie pił. Chciał jak najszybciej zakończyć rozmowę z karczmarzem i wrócić do nowego towarzysza ale też nie chciał by on zobaczył że nie stać go na napitek.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-11, 18:23   

"Gdybym był taki naiwny, już dawno nie miałbym tej karczmy. Albo oddasz mi coś co pokryje koszt piwa, albo moi chłopcy wydrą z ciebie wszystko co masz przy sobie." odparł wściekłym tonem.
Sirion wiedział, że karczmarz nie żartuje. Oczy karczmarza spoczęły wpierw na łuku, potem na skórzanych rękawicach, w końcu na skórzanej zbroi.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2006-11-11, 18:44   

-No dobra, już się tak nie gorączkuj daj mi jakieś 10 minut. - powiedział Sirion. Wiedział że to co teraz postanowił jest ryzykowne ale jeszcze gorsza dla niego była utrata broni i pokazanie nowym towarzyszą jak bardzo zalęzy mu na zdobyciu gotówki której tak pilnie potrzebował. Dlatego zaczął rozglądać się za jakąś osobą którą łatwo możnaby odciążyć z kilku monet i poraz pierwszy wypróbować swe umiejętności. Gdy wkońcu wyłowił z tłumu odpowiednią osobe zaczął skradać się do niej niby to w pijackim transie by delikatnym cieciem sztyletu odciąć sakiewkę ofiary od pasa.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-12, 16:14   

Ciężko było znaleźć w tej karczmie kogoś, kto nie strzegłby swej sakiewki jak oka w głowie. Udało się jednak bohaterowi wypatrzyć mrocznego elfa, z sakiewką wystarczająco dostępną, by spóbować odcięcia.
Po chwili sakiewka wylądowła w ręku złodzieja.
"Co jest !?" usłyszał po zrobieniu ledwie jednego kroku.
"Który z was zabrał mi sakiewkę !?"
Sirion usłyszał dźwięk wyjmowanego miecza.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2006-11-12, 16:49   

Sirion szybkim ruchem przemieścił sakiewkę do kołczanu ze strzałami i jakby nigdy nic nadal szedł swym pijackim krokiem w strone swego stołka, by następnie opaść ciężko na jego siedzisko z głośnym czknięciem. Spod wpółprzymróżonych powiek cały czas dokładnie analizował ruchy okradzionego, by w razie czego szybko zareagować.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-12, 18:57   

Szczęście dopisywało bohaterowi, prawie bez przeszkód dotarł do stolika, gdzie powitał go zdziwiony wzrok nowo poznanego towarzysza.
W miejscu kradzieży wywiązała się mała awantura, którą jednak szybko stłumili wspomniani wcześniej przez karczmarza "chłopcy".
Chwilę później do stolika podszedł karczmarz.
"Poproszę o moje czternaście srebrników." odparł zagniewany
Drow naprzeciwko Siriona nadal obserwował złodzieja ze zdziwieniem.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2006-11-12, 19:14   

Sirion uśmiechnął się zadowolony z siebie poczym rozsupłał sakiewkę i po przeliczeniu pieniędzy odmierzył 14 szt srebra i podał je gospodarzowi, reszte schował powrotem do sakiewki którą włożył do plecaka ze słowami:
- Widzę że mój rachunek już urósł, proszę oto Twe pieniądze. – Jeżeli jeszcze ma pieniądze to prosi o jeszcze jedna kolejkę poczym zwraca się do Phasira
– No i jak tam poszukiwanie ostatniego członka naszej drużyny, chciałbym się wreszcie czegoś dowiedzieć o naszej wspólnej zabawie – powiedział ze śmiechem, a pomyślał sobie „ ale to podniecające i daje tyle satysfakcji – już nie mogę się doczekać wyprawy „. Dopóki nie przyjdą inni członkowie drużyny siedzi z Phasirem popija piwo i gawędzi sobie opowiadając mu pokrótce o swej nauce w leśnej samotni i stara się też dowiedzieć jakie doświadczenie posiada jego nowy towarzysz w takich robotach.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-12, 19:41   

Po krótkim przeliczeniu bohater stwierdził, że w sakiewce znajduje się 16 srebrników. Po uregulowaniu rachunku z karczmarzem nie zostało mu zbyt wiele, z pewnością zaś nie wystarczyłoby na kolejną kolejkę.
Karczmarz zabrał co swoje po czym bez słowa odszedł szybkim krokiem by wytrzeć ladę z krwi.
Phasir wyglądał jakby chciał o coś zapytać. Zrezygnował jednak.
Rozmowa nawet się na dobre nie rozpoczeła, gdy wrócili towarzysze drowa wraz z kolejnym "nabytkiem". Był on całkiem masywny jak na mrocznego elfa, nie wyglądał też zbyt inteligentnie. Buzdykan przy pasie zdradzał, iż nie jest to typowy złodziej, pasował raczej na osiłka.
"Skoro jesteśmy już w komplecie proponuję pójść w jakieś nieco bardziej odludne i spokojne miejsce." odparł Phasir podnosząc się z miejsca.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2006-11-12, 20:07   

- Jestem za, przeszła mi ochota pozostawanie w tym jakże wspaniałym przybytku – powiedział z krzywym uśmiechem Sirion poczym wstając od stołu i podążając za Phasirem szepnął mu do ucha
- Mam nadzieje że znasz jakieś odpowiednie miejsce na spokojną rozmowę, ale jeszcze bardziej martwię się o udział tego nowego, oczekujesz armii do rozgromienia czy raczej delikatnego, szybkiego i wyrafinowanego skoku? Mam nadzieje że wiesz co robisz.
Mówiąc to Sirion miał zamyśloną i lekko stroskaną twarz ale w duchu cieszył się że idą wreszcie na akcje.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-12, 20:34   

"Wierz mi, że wiem co robię." odparł również szeptem Phasir.
Cała piątka wyszła z karczmy. Znajdowali sięna platformie przyczepionej na pniu jednego z wielkich drzew puszczy.
Jedynie świetlicte kwiaty, przez innych zwane naturalnymi pochodniami dawały szczątkowe światło, które w zupełności wystarczało drowom zamieszkującym "wiszące miast". Drowy przeszły przez wąski most linowy, łączący platformy, potem kolejny i jeszcze jeden. Tym sposobem znaleźli sięna niewielkiej piętrowej platformie z domostwami mieszkalnymi. Pfasir zaprowadził ich na drugie piętro. Po chwili cała piątka znalazła wewnątrz przytulnego pokoju. Nie wyróżniał się niczym ze standardowych drowich mieszkań. Miał jednak przygotowany stół oraz pięć krzeseł. Przy jednym z nich usiadł Phasir, przy pozostałych dwóch jego towarzysze. Dla osiłka i Siriona pozostały dwa krzesła od strony wejścia.
Gdy ci już zajęli swoje miejsca Phasir przemówił.

"Zacznijmy od przedstawienia się, ja jestem Phasir. Ci dwaj to Gresir oraz Ralgias." jego wzrok spoczął na osiłku, który po chwili milczenia odparł
"Jestem Feir"
Teraz Phasir zeknął wyczekująco na Siriona.
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2006-11-12, 20:41   

- Jestem Sirion. No to się już znamy, przejdźmy wreszcie do tego po co tu przyszliśmy – PLAN !!! – powiedział podnieconym głosem Sirion. Po chwili zorientował się że nazbyt pokazuje swe odczucia więc zmienił swe oblicze w kamienną maskę i wyczekująco wpatrzył się w Phasira.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-12, 21:03   

Phasir skarcił Siriona wzrokiem
"Spokojnie, do tego zmierzaliśmy. Jak już zapewne wszyscy wiedzą, planujemy wkraść się do posiadłości Karthasa. Nie jest to zadanie łatwe, jednak bardzo opłacalne. Każdy zarobi to co zdoła wynieść, jednak jeśli chciwość weźmie górę i weźmiecie tyle, że zakłoci to wasze zwinne poruszanie się, najprawdopodobniej zginiecie. Radzę więc trzymać zachłanność na wodzy. Przejdźmy jednak do rzeczy." drow przeciągnął się na krześle, odchrząknął i ciągnął dalej
"Posiadłośc jest niezwykle dobrze strzeżona. Zarówno przez strażników jak i przez wymyślne pułapki. Karthas dobrze strzeże swoich dóbr. Sprawę strażników załatwi Ralgias, więc o nich nie musimy się martwić. Wejdziemy wejściem dla służby, które zostanie otworzone z wewnątrz przez Wirta, służącego Karthasa, któremu obiecaliśmy dolę. Naszym celem będzie komnata znajdująca się w najgłębszej części domu, tam przechowywane są najcenniejsze dzieła sztuki. Dojście tam nie będzie proste, znamy jednak rozkłąd pułapek, demonicznych strażników oraz czas patroli, które jeśli Ralgias dobrze się sprawi nie powinny nam zaprzątać głowy." przerwał i zerknął po zebranych
"Jakieś pytania jak do tej pory ?"
Ostatnio zmieniony przez Pelios 2006-11-15, 16:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2006-11-12, 21:11   

- Tak. Jesteś pewien że można zaufać temu Wirtowi? Jak Ralgias pozbędzie się strażników? Znamy rozmieszczenie pułapek czyli je ominiemy czy może jednak konieczne będzie ich rozbrajanie? I co to są do cholery demoniczni strażnicy? – tyle pytań, tyle niewiadomych – rewelacja pomyślał Sirion, adrenalina wypełniała go wprost po brzegi.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
Ostatnio zmieniony przez Pelios 2006-11-15, 16:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-12, 21:28   

"Sądze, że możemy mu zaufać." odparł odpowiadając na pierwsze pytanie Siriona "Znudziło mu się bycie sługą Karthasa, chce zarobić, poza tym sam się do nas zgłosił z propozycją pomocy. Co do pułapek, niektóre ominiemy, niektóre będą wymagały rozbrojenia, to jednak nie powinno stanowić problemu, gdyż znamy działąnie mechanizmów. Demoniczni strażnicy natomiast...tu jest nieco gorzej. Głównie po to potrzebny jest nam pan..Feir" tu wskazał na osiłka, który w odpowiedzi uśmiechnął się krzywo.
"Jeśli twe przechwałki nie są próżne strażnicy nie powinni stanowić problemu. Szczególnie, że zaopatrzyliśmy się w odpowiednie środki przeciw demonom." wskazał na kredent, na którym stało sześć fiolek z jakąś cieczą.
"Do demonicznych strażników zaliczają się, według naszych informacji: psowata istota, przeciętny demon strażniczy przypominający wyrośniętego orka oraz, co stanowi największą przeszkodę, Sal'ghrou. Znajduje się w pomieszczeniu tuż przed komnatą. głownie z jej powodu zaopatrzyliśmy się w miktury astralne. Powinny ją osłabić i pozbawić magicznych zdolności."
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2006-11-12, 21:38   

- No to pozostaje już tylko pytanie co nam potrzeba i kiedy ruszamy oraz jakie owiązki ma każdy z nas? Co do Pana Feira to już je znamy, Ralgias ma strażników a reszta? – sam nie będąc doświadczonym w takich sprawach chciał wszystkiego się dowiedzieć na przyszłość.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
Ostatnio zmieniony przez Pelios 2006-11-15, 16:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-13, 17:07   

"Ja oraz Grasir jesteśmy braćmi, zajmujemy się włamaniami jużod pewnego czasu i znamy sięna swoim fachu. Grasir nieco lepiej radzi sobie z praktycznym rzemiosłem, ja zaś z planowaniem. Potrzebne jest nam jedynie to, co sami uznamy za konieczne. O wszystko co niezbędne zadbamy ja i Grasir." drow spojrzał ponownie po zebranych po czym uderzył lekko otwartą dłonią w stół
"Czy jeszcze coś jest niejasne ? Jeśli nie, wszyscy mająsię stawić przed tym domem za dwie godziny."
 
 
     
pierreau 
Mistrz Gry



Wiek: 49
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 1618
Wysłany: 2006-11-13, 19:57   

- Wszystko jasne, jak dla mnie jest dobrze. Mam prośbę. Mój łuk mi raczej nie będzie potrzebny, jak i kołczan, jedzenie, bukłak z wodą i koc więc może mógłbym zostawić to u Ciebie a po powrocie zabiorę. Wiesz dzięki temu będę miał więcej miejsca na łup.
Jeśli Phasir się zgodził Sirion wypakowuje swe rzeczy z plecaka poczym odchudzony plecak zarzuca na ramie i wychodzi przed dom zastanawiając się „ I co ja do cholery mam robić przez dwie godziny?”. Postanawia przejść się, porozglądać, może zobaczy coś ciekawego. Po kilku krokach staje, odwraca się do Phasira i pyta:
- Phasir gdzie jest ten dom? Chciałbym mu się przyjrzeć. Obiecuje nie zbliżać się do niego.
_________________
Walka nigdy się nie kończy,
śmierć jest początkiem walki o dusze.

Gdzie ja jestem?
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-11-14, 16:21   

"Pewnie" odparł po czym podszedł do kufra stojącego niepozornie przy jednej ze ścian. Otworzył go kluczem wyciągniętym z kieszeni.
"Ktoś jeszcze chciałby zostawić zbędne rzeczy ?"
Nikt jednak się nie zgłosił. Phasir schował zatem jedynie rzeczy Siriona.
Phasir postanowił zostać razem z Grasirem w domostwie, reszta rozeszła się by poczynić przygotowania.
"Posiadłość Karthasa ? Znajdziesz ją na platformie oddalonej najdalej na wschód" wskazał kierunek Sirionowi.
"Z pewnością rozpoznasz. Chyba krótko przebywasz w Lithius jeśli nie wiesz gdzie się ona znajduje." stierdził
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group