Wszechobecna biel, drzewa i krzewy pokryte śnieżną osnową. Słońce znajdywało się jeszcze wysoko na niebie, ptaki zaś udzielały lasowi swego codziennego koncertu. Nie było ich co prawda tyle, co w Wielkim Lesie na południu, jednak śpiewem znacznie tamte przewyższały.
"Wujku !" rozległ się głos spomiędzy drzew.
Należał do dziecka, elfiego dziecka. Nie widywało się ich wiele wśród nieśmiertelnych ras.
Chłopiec miał srebrne włosy niemal do pasa, oczy zaś bystre i lekko zwężone. Biegł pomiędzy drzewami w kierunku smukłego elfa o równie długich srebrnych włosach.
"Leinar ! Co ty tu robisz chłopcze !?" odparł nie ukrywając zdziwienia. Poprawił łuk na ramieniu i przykucnął, gdy chłopiec dobiegłdo niego.
"Wujku ! To się znowu stało !"
Rozległo się rytmiczne dudnienie.
Eldaron przebudził się w karczmiannym pokoju. Wzrok powoli ogniskował się na suficie z białego kamienia. Przez okno po lewej stronie łóżka wpadało do pomieszczenia światło przebijające się przez korony drzew.
Zaledwie przedwczoraj dotarł do tego miasta. Zwano je Seilar i oprócz tego, niewiele więcej Bohater zdołał się o nim dowiedzieć.
Usłyszał dudnienie....nie, to było stukanie.
Ktoś dobijał się do drzwi jego wynajętego pokoju.
Ostatnio zmieniony przez Pelios 2006-10-31, 17:12, w całości zmieniany 1 raz
- Dobrze, dobrze, już! - Eldaron zwlekł się wolno i przetarł oczy wbijając wzrok w grube drzwi, które właśnie ze względu na swoją masę roznosiły dźwięk zapewne po całym korytarzu.
Wyprostował na prędce tunikę i zarzucił na siebie płaszcz, z którym rzadko kiedy się rozstawał. Tak. Teraz brakowało już tylko rękawiczek. Świetnie. Elf podszedł do drzwi i uchylił je jak najwolniej mógł, by jeszcze bardziej rozjuszyć stojącą za nim kreaturę.
_________________ Trudną jest sprawą spojrzeć prawdzie w oczy,
lecz jeszcze trudniejszą jest nie stracić przy tym wzroku
--
Za drzwiami stała elfka o cudnej urodzie, przynajmniej według standardów zwykłych ludzi. Dla Bohatera wydała się raczej przeciętna. Zwiewna sukienka i gustowny fatruch wskazywał na to, iż była to jednak z dziewek karczmiennych.
"Pan Eldaron czyż tak ?" spytała lekko zmieszana
"Przepraszam jeśli budzę, jednak jakiś osobnik koniecznie chce się z panem zobaczyć, czeka na dole, przy ladzie." widać było po niej lekkie poddenerwowanie.
"Nie...nic nie mówił. Jedynie nalegał na spotkanie z panem." odparła elfka po czym ruszyła w stronę schodów.
Oboje zeszli po kamiennych stopniach na parter karczmy. Tam znajdowała się główna sala.
Dziesięć rzeźbionych stołów oraz po cztery krzesłą przy każdym z nich. W tej chwili jedynie jedno z nich było zajęte, przez nie wyróżniającego się niczym elfa.
Przy ladzie, naprzeciwko karczmarza siedział osobnik w jasno niebieskim płąszczu. Kaptur, w tej chili spuszczony, ujawniał głowę elfa o krótko ostrzyżonych włosach. Uszy, zdobiły kolczyki z czerwonymi kamieniami szlachetnymi, lub poprostu ich podróbkami. Karczmarz nieustannie zerkał na osobnika z pewnąniepewnością lub zirytowaniem.
Nieznajomy skierował twarz w stronę Eldarona. Oczy jego bystre, zmierzyły Bohatera od góry do dołu. Uśmiechnął się, gestem wskazując na jeden ze stolików. Następnie wybrał krzesło, ustawione naprzeciwko Eldarona i przysiadł się do ów stolika.
Z arkuszem papieru i piórem pod pachą, które schwycił u góry zanim zszedł na dół za elfką udał się za przybyszem. Zasiadł za blatem i rozłożył swoje przybory nie zwracając narazie na niego uwagi. Poprawił fiolkę na niewielkim sęku i podniósł wzrok na siedzącego naprzeciw podróżnego.
- Szukaliście mnie?
_________________ Trudną jest sprawą spojrzeć prawdzie w oczy,
lecz jeszcze trudniejszą jest nie stracić przy tym wzroku
--
Nieznajomy uniósł brew.
"A po cóż ci ta kartka i atrament ? Zamierzasz zapisywać naszą rozmowę ?" spytał z lekko szyderczym uśmiechem.
Jedna z elfich dziewek przyniosła do stolika dwa półmiski z owocami i kawałkiem chleba oraz dwa kielichy z pitnym miodem. Jeden postawiłą przed Eldaronem, drugi zaś przed nieznajomym.
Nieznajomy uśmiechnął się lekko.
"Nim przejdę do rzeczy, chciałbym cię spytać o pewną rzecz. Nie jesteś typowym srebrnym elfem prawda ? Cóż jest w tobie takiego specjalnego, że Sei'laa jest tobą zainteresowany ?"
Zmrużył lekko powieki i nie spuszczając wzroku z Eldarona upił łyk ze swego kielicha.
- Nie wiem o czym mówisz. Tam skąd przybywam nie ma aż takiego rozróżnienia. W każdym razie - nie, nie jestem Księżycowym Elfem, a przynajmniej tak mi się zdaje...
_________________ Trudną jest sprawą spojrzeć prawdzie w oczy,
lecz jeszcze trudniejszą jest nie stracić przy tym wzroku
--
Elf uniósł brew i zmierzył Eldarona wzrokiem.
"Jak dla mnie, wyglądasz na srebrnego elfa." uśmiechnął się szyderczo
"Skąd zatem pochodzisz jeśli można wiedzieć ?" spytał po chwili milczenia.
Ciężko było wyczuć bohaterowi zamiary i prawdziwe intencje nieznajomego. Nie czuł jednak w jego pytaniu ni zaciekawienia, ni sarkazmu.
Elfowi lekko zrzedła mina.
"Dobrze zatem. Jak już wspomniałem, Sei'Laa nagle zapraglął Cię zobaczyć. Z twych słów i occzu, wnioskuję, iż nie znasz naszego Pana." odparł, Eldaron zaś z każdą chwilą nabierał przekoaniani, ż nieznajomy jest niezwykle biegły w sztuce rozmowy, wydawał mu siędziwnie przekonujący i przyjacielsko usposobiony.
Kolejny uśmiech zawitał na twarzy nieznajomego.
"Natychmiast" odparł wyciągając zza pazuchy mały srebrny, sześcienny przedmiot.
Eldaron nie wiedział czym jest, ni do czego służy. Nie wyglądał jednak specjalnie niebezpiecznie.
"Wpierw jednak dokończmy posiłek." dodał po chwili upijając kolejny łyk miodu.
Przedmiot schował do wierzchniej kieszeni, zapewne by łatwiej było mu go wyjąć.
Eldaron przeciągnął się i zajął jedzeniem, choć ciągle rzucał niepewne spojrzenia na kieszeń przybysza.
"Czy nie czas już? A może teraz? No ruszmy się!"
Podniecenie brało górę, a to niedobrze. Bardzo niedobrze.
Elf skończył jedzenie i dopił trunek, po czym położył dłonie na blacie i wbił wzrok w twarz nieznajomego.
_________________ Trudną jest sprawą spojrzeć prawdzie w oczy,
lecz jeszcze trudniejszą jest nie stracić przy tym wzroku
--
Ten jeszcze przez chwilę kończył swoją porcję.
"Widzę, że nie trzeba cię namawiać. To ułatwi sprawę." rzekł odstawiając finalnie kufel.
"Choćmy zatem" wstał po czym skierował się do wyjścia.
Prawą dłoń włożył do zewnętrznej kieszeni.
"To ułatwi sprawę"? O co u licha chodzi?!
Eldaron ruszył spokojnie za przybyszem wyliczając w myślach wszystkie potworne straszności i straszne potworności, które mogłyby go spotkać. Jedno trzeba było przyznać - ekscytowało go to.
"Wreszcie mam coś do zrobienia..."
_________________ Trudną jest sprawą spojrzeć prawdzie w oczy,
lecz jeszcze trudniejszą jest nie stracić przy tym wzroku
--
Powietrze było chłodne, orzeźwiające idealne jak na poranek w Seilar.
Elf skierował się w prawą stronę, następnie zaś, ku zaskoczeniu Eldarona, skręcił w ciemną uliczkę nieopodal karczmy. Stanął tużprzed nią i spojrzał na Bohatera.
"Skorzystamy z szybszej metody transpotru." odparł wyciągając metalowy przedmiot.
Wkroczył w uliczkę.
Eldaron spojrzał już nieco zaniepokojony na kostkę w dłoniach elfa.
"Co się wyrabia..?"
Mimo wątpliwości kroczył za swym przewodnikiem z hardym wyrazem twarzy i oczekiwał na rozwój wydareń.
_________________ Trudną jest sprawą spojrzeć prawdzie w oczy,
lecz jeszcze trudniejszą jest nie stracić przy tym wzroku
--
Nieznajomy spojrzał z ukosa na Eldarona wchodzącego za nim do w umiarkowany mrok uliczki. Zbadał wzrokiem boczną ścianę karczmy po czym wyciągnął metalowy sześcian przed siebie. Wykonał nim kilka skomplikowanych ruchów po czym zmiażdżył na ścianie.
Fala rozeszła się po kamieniach od miejsca uderzenia.
Sekundę później na ścianie pojawiło się coś, przypominającego pionowe lustro wody. Eldaron nie miał wątpliwości, że był to portal.
Niebieskie światło zalało uliczkę.
"Zapraszam do środka." odparł gestem wskazując magiczne przejście
"Ach wybacz, że się nie przedstawiłem" odparł, szyderczy uśmiech nie opuścił jednak jego twarzy
"Asalier, główny wysłannik Sei'Laa. A teraz przejdź łaskawie przez portal, nie mam bowiem drugiego wyzwalacza." ponownie gestem wskazał przejście, tym razem jednak dosadniej.
Przechodząc przez portal poczuł, jakby chłodna mgiełka owiała całe jego ciało przenikając znajdujące się na nim ubrania. Nic więcej...
"Możesz już otworzyć oczy." usłyszał lekko rozbawiony głos.
Gdy Eldaron to uczynił, jego oczom ukazała się niewielka komnata. Na ziemi wyrysowany był niebieski okrąg, w nim zaś kilka lini układających się w jakiś skomplikowany symbol. Na suficie znajdywało sięjego lustrzane odbicie.
Centralnie przed bohaterem znajdowały się zamknięte białe drzwi, po obu ich stronach kryształowe pochodnie, powszechnie używany przez srebrne elfy sposób oświetlania. Za nim natomiast stał uśmiechnięty szeroko Asalier. Po portalu nie było ani śladu.
"Witaj w świątyni Sei'Laa Eldaronie." odparł podchodząc do drzwi. Otworzył je szybkim ruchem.
"Choć za mną, jeśli masz jakieś pytania z chęcią odpowiem po drodze."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum