TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Przejście (Kroniki Sagrina Dulnera - Wprowadzenie)
Autor Wiadomość
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-09-28, 14:24   Przejście (Kroniki Sagrina Dulnera - Wprowadzenie)

Wielokrotnie w dziejach Sorii pojawiali się Bohaterowie z przypadku. Wplątywali się w przeróżne intrygi, nie będąc nawet tego świadomym. Wystarczy tu wspomnieć takie imiona jak Ghein zwany Bojaźliwym, czy Lietier, zabójca Sardoka.
Nie o nich jednak opowiada nasza historia, zaczyna się jednak podobnie. W mieście Dornost, kupieckiej stolicy Ludzkiego Królestwa.
Miasto zaledwie kilka miesięcy temu uniknęło o włos katastrofy, straszliwego trzęsienia ziemi. Plotka głosi, że jakiś młody mag stoczył epiczny bój z potężnym demonem, Grandielem, gdy zaś wygrał, zmusił go do uratowania Dornost przed nadchodzącym trzęsieniem. Teraz jednak nikt nie byłby w stanie stwierdzić, że podobne wydarzenie miało kiedykolwiek miejsce. Ludzie także powoli już o tym zapominali, pieśni, historie i plotki jednak pozostały i pewnie na długo jeszcze pozostaną.

W tym właśnie mieście od kilku tygodni żyje pewien Złodziej. Imię jego brzmi Sagrin Dunler. Zaczynał podobnie jak inni przedstawiciele jego profesji. Nagła śmierć rodziców zmusiła go do zamieszkania na ulicy, gdzie jedynym sposobem na przeżycie była kradzież. Chłopiec okazał się pojętny, dzięki czemu szybko nauczył się sztuki kradzieży na zadowalającym poziomie. Gdy zawitał w Dornost, postanowił pozostać tu na dłużej. Miasto było wprost stworzone dla złodzieji, bogatych kupców było bez liku, tłumy na targowisku zaś wystarczające, by w jeden dzień całkiem dobrze się obłowić. Straży co prawda było dość dużo, jednak dla wprawionego złodzieja nie stanowiło to większego problemu.

Sagrin przechadzał się właśnie główną ulicą miasta, słońce powoli chyliło się ku zachodowi, ludzi oraz przedstawicieli innych ras, na ulicach było jednak sporo. Minął właśnie karczmę z namalowanym na szyldzie małym czerwonym demonem gdy uwagę jego zwrócił idący z naprzeciwka srebrny elf. Wyglądał na nieco zdenerwowanego, szedł szybko, potrącając czasem jakiegoś przechodnia. Nie to jednak było dla Złodzieja najważniejsze. U pasa elfa ujrzał sporych wielkości pękatą sakwę.[/center]
 
 
     
UnMortal 
Nowicjusz



Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 11
Wysłany: 2006-09-29, 15:15   

Sagrin stał dłużej przypatrując się elfowi, przyglądał się mu dokładnie, mierzył całego, oceniał swój łup. W pewnym momencie uznał, że nadeszła pora. Wymijając wszystkich przechodniów szybkim krokiem, aczkolwiek niezbyt od czasu do czasu zwalniając aby nie zwracać na siebie zbytniej uwagi, zbliżał się coraz bardziej do elfa. Gdy był dostatecznie blisko, podjął się zadania, które sobie wyznaczył. Dobył szybko swojego noża próbując niezauważalnie odciąć sakiewke elfowi.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-09-29, 22:48   

Manewr udał się Bohaterowi doskonale. Sakiewka już po chwili znalazła się w jego rękach, zaś jej przyjemny ciężar radował nowego właściciela.
Elf najwyraźniej nic nie zauważył, parł dalej przed siebie potrącając kolejnych przechodniów. Z tego co zdołał dotychczas uświadczyć Sagrin, było to zachowanie nie pasujące do tak dostojnej rasy jak srebrny elf. Nie znał ich jednak za dobrze, gdyż zaczęli pojawiać się w Dornost nie tak dawno temu. Podobno przybyli z dalekiej północy, ze swych zaśnieżonych lasów.
 
 
     
UnMortal 
Nowicjusz



Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 11
Wysłany: 2006-10-01, 16:37   

Sagrin juz się odwrócił, by szukac kolejnego łatwego łupu, gdy wtem, targany jakimś nagłym i niespodziewanym impulsem odwrócił się i zaczął wodzić swymi oczami za elfem. Dopiero teraz dokładnie przyjrzał się, ujrzał jego majestat z nutką melancholii. Spostrzegł, że nie jest to zwykły elf, tylko ktoś, ktoś inny. Ni z tąd, ni z owąd do jego głowy wpadła jedna, czysta myśl - Srebrny Elf! Słyszał o nich w opowiastkach, ponoć ostatnim czasy pojawili się w tym mieście. Namyślił się jeszcze chwile. Ciekawość wzieła górę.
- A pal to licho! - powiedział do siebie ruszając szybkim i zdecydowanym krokiem za elfem będąc ciekawy jego zamiarom.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-10-01, 21:04   

Bohater śledził Elfa przez dość długi czas. Nieznajomy wyraźnie kierował się na wschód miasta, gdzie, jak to dobrze wiedział Sagrin, były slumsy.
Właśnie tam się oboje wkrótce znaleźli. Elf krążył po uliczkach, dokładnie wiedząc gdzie zmierza.
Nagle przystanął na środku jednej z uliczek. Rozejrzał się po czym przyklęknął odsuwając na bok popękaną skrzynię. Sięgnął po sakiewkę...
Na sekundę zastygł bez ruchu, po czym wstał niczym rażony piorunem i począł szukać zguby.
Warknąl coś w niezrozumiałym dla Sagrina języku po czym ruszył...prosto na Bohatera.
Złodziej zdał sobie sprawę, że od miesca, w którym się czaił, prowadziły jedynie dwie drogi. Prosto do Elfa oraz z powrotem. Ta druga ewentualność wiązała się jednak z długą na kilkanaście metrów uliczką bez żadnych odnóg ani kryjówek. Dopiero kawałek dalej pojawiała się sporej wielkości skrzynia przy jednej ze ścian, zaś metr za nią uliczka odchodząca w prawą stronę.
Sagrin nie był jednak pewien czy zdoła dobiec do którejkolwiek z nich, nim Elf go zobaczy.
 
 
     
UnMortal 
Nowicjusz



Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 11
Wysłany: 2006-10-02, 15:28   

Sagrin ocenił trzeźwo sytuację. Rozejrzał się szybko dookoła siebie. "Cholera! To nie był dobry pomysł, aby za nim podążać!" - przez jego głową, niczym tornada przedarła się ta myśl. Wiedząc, że nie może zawrócić pozostała ucieczka gdzieś na bok. Wejścia w uliczkę po prawo? Nie, za daleko. Jedyną jego nadzieją jest skrzynia. Niewiele się zastanawiając porwał się do desperackiego biegu w jej kierunku. Sagrin, gdy był dostatecznie blisko wykonał długi skok, aby znaleźć się jak najszybciej za nią.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-10-02, 20:49   

Złodziej przebiegł dzielącą go od skrzyni odległość niemal w dwie sekundy. Doskakując zrobił jednakże odrobinę hałasu. Nie wiedził czy Elf to usłyszał, czy go zobaczył, czy też nie. Zdołał sięjedynie ukryć za skrzynią, czuł jak serce mocno bije mu w piersi. Czekała go chwila niepewności...
 
 
     
UnMortal 
Nowicjusz



Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 11
Wysłany: 2006-10-03, 14:39   

Sagrin poczuł ogromną presję. Spojrzał na swe ręce - całe się trzęsły. Zrozumiał, że w tym momencie jego zachowania, nie odpowiada zachowaniu wprawionego złodzieja. Przymknął oczy na chwilę skupiając i wyczulając swoje zmysły. Poddał się całkowicie pozytywnej myśli, która poczęła krązyć wokół jego serca, zarazem zniewalając jego presję. Wyczulił swe zmysły i począł nasłuchiwać dobywając jednego z noży gotów na najgorsze.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-10-03, 20:16   

Po paru zaledwie sekundach, które w odczuciu Sagrina wydawały się wiecznością, usłyszał on lekkie stąpanie, kilka metrów za sobą. Elf coś mówił, najprawdopodobniej do siebie. Złodziej nie był jednak w stanie rozróżnić pojedyńczych słów. Kroki zbliżały się, serce Bohatera zaś przyspieszyło nieco koncert.
Elf nie zwolnił, nie zatrzymał się by dorwać Sagrina. Przeszedł dalej nie zwracając na niego najmniejszej uwagi. Gdy przechodził obok, Złodziej zdołał dosłyszeć kilka słów z potoku który wymawiał pod nosem nieznajomy. Większość z nich była przekleństwami, jednak wyraźnie usłyszał również coś o kluczu i sakiewce.
 
 
     
UnMortal 
Nowicjusz



Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 11
Wysłany: 2006-10-04, 12:06   

Rozumowanie Sagrina wskazywała na jeden cel - "Klucz równa się więcej złociszy. Muszę go zdobyć!". Poczuł wewnętrzną siłę, która zawsze go rozpierała podczas chęci wykonania kolejnego zadania. Zastanowił się chwilę po czym ponownie ruszył za elfem wypatrując klucza. Był gotowy do powrotu, gdyż w jego głowie szykował się kolejny pomysł, ale wolał poczekać, co szykuje mu Przeznaczenie. Takim oto sposobem nie stracając z oczu elfa podążał za nim.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-10-04, 19:21   

Bohater podążał za Elfem jeszcze przez chwilę. Ten ciągle coś do siebie mamrotał. W końcu jednak nerwy puściły. Kopnął leżącą w uliczce skrzynię po czym wykrzyknął na głos.
"Gdzie jest ten cholerny złodziej z moją sakiewką !" potem zaś nieco ciszej "Jak nie odzyskam klucza Theriel mnie zabije..."
Słowa te dały nieco do myślenia Sagrinowi.
 
 
     
UnMortal 
Nowicjusz



Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 11
Wysłany: 2006-10-10, 15:55   

Sagrinem drgnęła pewna olśniewająca myśl. Biegiem rzucił się spowrotem w kierunku skrzyni nad którą wcześniej ubelewał elf. Złodziej padł przed nią na kolana, zbadał ją wzrokowo, a nastepnie sięgnął do ukradzionej sakiewki sprawdzając czy jest w niej rzeczony klucz.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-10-10, 19:28   

Sagrin wpadł do wąskiej uliczki, gdzie oprócz stert śmieci nie było nikogo. Skrzynia przy której klęczał Elf, została przez niego usunięta na bok. W niej samej nie było nic niezwykłego, może poza wyrytym rysunkiem płonącego kręgu.
Obok skrzyni natomiast, znajdywała się drewniana klapa z metalową rączką, dziurą od klucza oraz ledwo widocznym znakiem, identycznym jak na skrzyni.
Gdy zaś Bohater otworzył sakiewkę, jego oczom ukazała się całkiem ciekawa zawartość. Oprócz sporej ilości monet, które na oko dawały w sumie około 100 ZM, wewnątrz Sagrin zauwarzył srebrny, zdobiony klucz, oraz dziwny pierścień, również srebrny. Opatrzony był ciemno-czerwonym kamieniem szlachetnym, choć w ciemnym zaułku trudno było określić jego dokładny kolor.
 
 
     
UnMortal 
Nowicjusz



Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 11
Wysłany: 2006-10-10, 20:07   

Spojrzał dziwnie na pierścien, i przypomniał sobie wers pewnego wierszyka z dzieciństwa "Trzy pierścieni dla elfów pod otwartym niebem", uśmiechnął się lekko. Następnie niewiele się zamyślając wziął klucz i spróbował otworzyć nim klapę gotowy na wszystko.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-10-10, 20:20   

Klucz gładko wszedł w otwór, przekręcił się także bez najmniejszych problemów. Zamek najwyraźniej był często używany lub całkiem nowy.
Za klapą zajdywały się strome schody, Bohater nie widział jednak gdzie prowadzą, gdyż ciemność spowijała wnętrze.
 
 
     
UnMortal 
Nowicjusz



Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 11
Wysłany: 2006-10-10, 21:00   

"No to hop" - przy tych słowach Sagrin skacze przez klapę do środka dobywając sztyletu.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-10-10, 21:36   

Ciemność ogarnęła Bohatera. Czuł pod stopami twarde schody, rękoma zaś wyczuwał, że przejście ma szerokość około 1,5 metra, wysokość zaś około 2 m. Z wnętrza unosił się dziwny zapach. Ciężko było Sagrinowi określić co czuje, przywodziło to jednak na myśl, nie wiedział czemu, spaloną ziemię.
 
 
     
UnMortal 
Nowicjusz



Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 11
Wysłany: 2006-10-10, 21:38   

Wymacując przejście zaczął kierować się dalej, wzdłuż korytarza czując wciąż narastający w nim niepokój. Pamiętał jednakże, że wciąż w ręce dzierżył sztylet, który w każdej chwili mógł mu znacznie pomóc.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-10-10, 22:05   

Droga była wyjątkowo długa. Schody musiały prowadzić głęboko pod ziemię. Od pewnego momentu zaczynał jednak nieco widzieć, w korytarzu nie było jednak nic do oglądania.
Kawałek dalej, w głebi przejścia, ujrzał nikłe światło.
Gdy przeszedł jeszcze kilka kroków, na ścianie po lewej ujrzał niewielki wydrążony krąg.
 
 
     
UnMortal 
Nowicjusz



Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 11
Wysłany: 2006-10-11, 08:19   

Dotknął, wskazującym palcem, delikatnie kręgu czekając na to czy coś się stanie ...
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-10-11, 17:26   

Nic jednakże się nie wydarzyło. Krąg był jedynie wydrążonym symbolem, Sagrin nie zdołał odkryć w nim nic szczególnego.
Panowała całkowita cisza. Bohater musiał znajdować się głęboko pod miastem, w miejscu o którym prawdopodobnie, prawie nikt w Dornost nie wiedział.
 
 
     
UnMortal 
Nowicjusz



Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 11
Wysłany: 2006-10-13, 22:12   

Z przygotowanym sztyletem począł się zbliżać powoli, bardzo powoli, do miejsca skąd dochodziło światło. Czuł mocne bicie jego serca. Bał się niepewności, bał się tego co los mu przyszykuje. W pewnym momencie zatrzymał się, zaczął rozważać, wiedział, że może się jeszcze zawrócić - nie jest za późno. Ale ciekawość była większa. Ruszył ponownie w kierunku światła.
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-10-14, 00:30   

Gdy tylko chciał ruszyć dalej, stało się coś dziwnego. Poczuł ból oraz wstrząs. Nie był to jednak zwyczajny wstrząs, ten dotyczył jedynie jego umysłu. Siły poczęły opuszczać Sagrina, ciało się....zmieniało.
Nie umiał opisać, ni też wyjaśnić zjawiska, które nastąpiło, wiedział jednak, że niesie ono ze sobąpewne zmiany.

(dalsza częśc sesji kontynuowana dopiero po odnowieniu karty postaci)
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group