Mroźny wiatr wiał tej nocy. Lampy oświetlały nieco pólmrok miasta ... nie niebie widniał biały księżyc, sprzymeirzeniec skrytobójcow. Pod jednym murem można było zauważyć oaprtego plecami stojacego ze skrzyżowanymi nogami Nergala ... ręce miał założone na łokciach.
Własnie godzinę temu zabili mu ojca ... stracił ślad ... Oparty o kamienny mur myślał o tym ... jego ojciec, Khordian był najlepszym skrytobójcą w mieście ... znana osobistosć. Chciał byc kiedys taki jak on, Nergal tak bardzo chciał. Jednak jak to bywa w przestępczym świecie stracił ojca. Teraz musiał znaleźć morderców ...
Zauważył w oddali zbliżajacą się postać, na razie była to jednak tylko czarna sylwetka.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Nergal czekał aż ta postać się zbliży by mógł się jej przyjżć z bliska.... jednak był niespokojny, bo bał się że w każdej chwili może podzielic los ojca...
W mroku spostrzegawczy Nergal zauważył błysk ostrza, zapewne dobity od światła księżyca ... postać miała na sobie długą szatę z kapturem ... Z niego wystawał tylko długi nos ... a więc był to jor ... Szczuroczłek ozwał się
- Nergal, nie mylę się?
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Nergal nie był pewien czy odpowiedzieć tak... w końcu nie znał go... i nie wiedział co planuje zrobić.... jednak po namyśle odpowiedział "Tak Ja jestem Nergal syn Khordiana- jednego z najlepszych skrytobójców..."
- Tak tak Khordiana - mówił jor usmiechajac się, Nergal doebrał ten uśmiech jako złośliwy - wiem co się stało. Chyba pora wyjaśnić parę spraw. Jestem Draxor, jeden z dawnych kolegów twojego ojca po fachu. Wrosłeś chłopcze, sotatni raz ciebie widziałem, gdy nie sięgałeś do stołu. Pamietam twój ojciec był z ciebie dumny ... ale ni e oto chodzi ... Zapewne chcesz śmierci zabójców czyż tak? - uśmeichnął sie a jego białe żeby oświetlił księżyc.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
- Doskonale - na twarzy jora pojawił sie uśmiech - Nie ma na co czekać ... Sami jednak niczego nei dokonamy. Masz jakieś pomysły? To omowimy jednak po dordze, teraz pozwolsiz, że zaprowadzę ciebie do gildii, gdzie twój ojciec był wodzem i nauczycielem ...
Nergal wiedział, ze taka gildia istenieje, ale nie miał pojęcia o tym, że jego ojciec był w niej,a już na pewno nie domyśliłby się, że był tak wysoko. Zaiwał chłodny wiatr, tymczasem dwójka nowych wspóltowarzyszy szła ulicą, a ich kroki odbijały się echem ... szli równo. Draxor spytał
- Wiec ? Jakieś pomysły?
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
- Ależ oczywiscie ... ja chłopcze psoiadam tylko informacje, owszem mogę opracować plan, ale ty go wykonasz ... oczywiscie niesam, taka misja w pojedynkę byłaby równoznaczna z samobójstwem.
Zaczeli zbliżać sie do portowej dzielnicy, gdzie było najwięcej niebezpieczeństw.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Zdawało się być spokojnie, Nergal zauwazył, że wproawdzie Draxor zachował kamienną twarz, jednak złapał za rękojeśc meicza i trzymał tak przez cały czas ...
Na ulicy nie spotkali nikogo po za jednym pijakiem, ktory zataczał się pdo sklepem z rybami, do któego unosiła się okropna woń. Widać już było morze i port, sręcili w prawo, po czym weszli do stoczni ... nastęnpie do magaznu. Draxor podszeł do jednych drzwi, gdzie składowało się proch i zapukał. W odpowiedzi usłyszał dwa odpukania. Sam odpukał jeszcze parę razy aż drzwi się otworzyły.
Zostały otwarte przez mrocznego elfa odzianego w skórzana zbroje i majacego rapier przy boku
- Widze, że nie jesteś sam hę? - powiedział elf
- Daruj sobie, nie mam czasu na pierdoły - odpowiedział surowo draxor
Elf zdawął sie być zmieszany i drapałsie po głwoie, p oczym zatrzasnął za Nergalem i Draxorem drzwi i stał dalej na warcie. Tymczasem Draxor zaprowadził Nergala przejsciami, którymi by bohater z pewnością się zgubił. W końcu dotarli do ogromnej hali, gdzie były zgroamdzone z dwa tuzin skrytobójców. Był cichy gwar. Dało się słsyzec, ze rozmawiają, ejdnak były to tylko szepty. Jedni mieli przedziwne hełmy w kształcie talerzy, inni chusty na twarzach, jeszcze nei naręczne ostrza trzymane w rekach. Draxor powiedział do Nergala
- To jest elita twojego ojca.
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
"Całkiem całkiem " odpowiedział Nergal po czym podszedł blizej i spytał pierwszego z brzegu..."Czy wiesz coś może na temat morderstwa niejakiego..Khordiana??Jestem jego synem..."
Skrytobójca miał szeroki hełm, niemal jak talerz z ostrym czubkiem oraz cała twarz zasłonięta chuste, jego oczy zas świeciły się bladym blaskiem. Spojrzał na Nergala z ukosa po czym odrzekł
- Tak doszły mnie słuchy o tej ... hmm - zamyślił się - niefortunnej sytuacji. Własciwie to nie jesteśmy tutaj bez powodu. Ale ty jesteś jego synem? Oznacza to chyba, że powineneś zostać przywódcą, jednakże bez większego doświadczenia nei mozemy ciebie dopuścić, mozesz jednak sie starać o panowanie, czego ci życzę.
Draxor podszedł do Nergala i spytał
- chcesz wysłuchac planu?
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
- Zabójcy są z Gildi Jadowitego Języka, odwiecznego wroga twojego ojca. Obecnie przesuwają się gdzieś na zachód ... możliwe, ze będą chcieć wyemigrować, chociaż wykluczam taką możliwosć. Zatrzymają się zapewne w najbliższym mieście. Wiedza, ze zabójstwo Khordiana nie ujdzie im na sucho ... nie mozemy jednak tak wpaśc i ich powyżynać. Trzeba każdego załatwić z osobna. Jakoże było ich trzech nas też powinno być trzech ...
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
"Racja... powinniśmy znajeść jeszcze kogoś..."-oznajmił Nergal-"najlepiej któregos z tych skrytobójców...znajedziesz mi takiego któremu można zaufać i który jest dobry w walce???-zapytał Nergal
- Wiesz, skrytobójcom raczej ciężko zaufać ... zwlaszcza gdy jesteś tak wysoko postawiony. Sądzę, jednak że mam taką dwójkę ... - P tych słowach odwrócił się, machnął ręką i zawołał - Elarius, Primo, podejdźcie tu
Dwóch skrytobojcow wymieniło między soba spojrzenia po czym niepewnym, wolnym krokiem podeszli do Draxor.
Jeden z nich był to skrytobojca, z którym Nergal zdążył się już zapoznać, drugi zaś był dla mrocznego elfa nieznajomym. Był człowiekiem o długich brązowych włosach związanych w kitę na karku, jego usta zakrywała brązowa chusta. Miał an sobie przedziwną brązową zbroję, nieznaną Nergalowi. Były na niej jakies sentki i wsytawały kawałki beżowej skóry. Własnie no zapytał pokazujac palcem na swoją klatkę piersiową
- My?
Draxor odrzekł
- Tak Primo wy - teraz odwrócił się bokiem do Nergal, lecz patrzył na niego od czasu do czasu - Nergal to jest Primo i Elarius
Elarius odpowiedział podajac jednocześnie ręke
- My sie już znamy
Nergal zauważył, ze pod jego chustą malował się lekki uśmiech
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
"Oczywiście że tak... "-odpowiedział Nergal próbójąc sobie przypomnieć gdzie go wcześniej spotkał..."Ale ciebie nigdy nie widziałem"-zwrócił się do tego drugiego-"może mi się przedstawisz.."-powiedział Nergal i spojżał kątem oka na Draxora by zobczyc co robi...
Nergal spojżał na Promo i odrzekł
-posłuchaj mnie... nie zależy mi na ty żebyś wykonywał moje rozkazy, tylko żebyś mi pomógł pomścić mojego ojca a twojego dowódcę...a nad przywódctwem pomyśle póżniej...
W magazynie znajdował się jednak jedyna tylko najbardziej niezbędny sprzet taki jak strzały, które zabrał Primo, dmuchawki zabrane przez Elariusa. Nergal nie zauważył niczego cennego, po za cięzką zbroją skórzaną, ktora przykuła jego uwagę.
Elarius spytał
- idziecie?
_________________ Airplanes are flying to find what could be the reason why
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum