TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: DaMi
2008-04-03, 23:31
Przedsionek Piekieł
Autor Wiadomość
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-08-19, 19:46   Przedsionek Piekieł


Przedsionek Piekieł

Sesja Torgina



"Piekło - Miejsce w którym zło znalazło swój dom. To tam trafiają dusze tych którzy za życia zeszli z ścieżki prawości. Tam korzeni się wszelaka nieprawość. Jest to olbrzymie zgromadzenie w jednym miejscu złodziei, morderców, gwałcicieli i im podobnych. Miejsce do którego nikt nie chciałby trafić" Tak powtarzał mój dziad "Lecz okazało się że wszystko co mówił to gówno prawda w porównaniu z tym co tutaj zastałem. Tutaj ludzie umierają tylko dla tego że krzywo na kogoś spojrzą by w chwilę później w ogromnych bólach ponownie powrócić do życia czy raczej do egzystencji w tym przeklętym miejscu. Można tu umierać z głodu tylko po to by po swoim odrodzeniu przeżywać to samo cierpienie. Im bardziej jest się okrutnym tym więcej ma się szans na przetrwanie. Przynajmniej do póki ktoś okrutniejszy nie wyśle cię spowrotem do Bramy. A wszystko to ku uciesze Złego. A ja zrobię wszystko żeby być u szczytu tej drabiny. Za wszelką cenę. Surowe udo elfiej suki którą wczoraj zabiłem nie smakuje najlepiej jednak powinno dać mi siłę abym znów kogoś upolował"

***


Czerwony piach pod stopami krasnoluda palił jego bose stopy. Stał zupełnie nagi pośrodku skalistego pustkowia, a tam gdzie nie było czerwonej ziemi znajdowały się kły skalne. Pomarańczowe słońce wędrujące po czerwonym sklepieniu grzało niemiłosiernie jego ciało. Torgin czuł się strasznie słaby odkąd Amok - demon tkwiący do niedawna w nim pozostawił go tutaj. Wykorzystał naiwność krasnoluda by przejąć jego śmiertelne ciało i skazać go na pobyt w tym przeklętym miejscu pozostawiając go bez celów, perspektyw a nawet bez broni czy choćby ubrania. Nagi, mały i bezbronny krasnolud pośrodku straszliwego miejsca zwanego Piekłem.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-08-19, 19:56   

Torgin w tej chwili czuł się, jak po jednej, wielkiej libacji trwającej tygodniami, tylko, że zamiast skończyć obrzyganym i zaszczanym w rynsztoku, skończył jeszcze gorzej. Skończył na samym dnie piekieł. Krasnolud jednak, nie przejmował się tym zbytnio. Wiedział, że tak samo jak wstaje się z rynsztoku i wraca do domu, tak samo wróci z piekieł, tylko w tej sytuacji będzie trochę trudniej. Torgin był jednak zawodowcem w tych sprawach. Wracanie, obrzyganym do domu, traktował w pewien sposób jak sport. Był w tym niezwykle dobry. Uda mu się i w tej sytuacji. To tylko kwestia czasu, a wtedy dopadnie Amoka i odzyska wszystko co należało do niego... broń, ubranie i wszystkie klejnoty, i skarby.

Torgin rozejrzał się uważnie po okolicy. Całkiem inaczej wyobrażał sobie piekło.

- Jeśli to ma być piekło, to ja kurwa jestem królową elfów. - wyraził na głos swoje zdziwienie.

Dla podkreślenia, że nie podoba mu się w tej krainie, spokojnie odlał się na ziemię.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-08-19, 20:04   

Jego głos odbił się głuchym echem po okolicy wędrując między czerwonymi skałami. Miejsce w którym pozostawił go Amok zdawało być się odludziem. Jedną wielką czerwoną pustynią o nienakreślonych granicach. Choć czerwone kły w większości zakrywały horyzont na którym czerwona ziemia stykała się z niebem tegoż samego koloru. Kiedy krasnolud opróżniał swój pęcherz czerwona ziemia aż syczała w zetknięciu z wodą. Widać te dwa żywioły niezbyt się tutaj lubiły. Krasnolud wtenczas uświadomił sobie że dobrze byłoby się czegoś napić w taki upał. Czegoś płynnego i zimnego. Ostatnia kropelka moczu opadła na ziemię skwiercząc i znikając pod nią.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-08-19, 20:11   

Torgin strząchnął ostatnie krople i spojrzał w niebo. Było potwornie gorąco, gdyby nie był na golasa, jego ptak, zapewne strasznie by się zapocił. Otarł pod z czoła. Krasnolud nie miał wątpliwości, że chętnie napiłby się piwa, albo czegokolwiek, co nadawałoby się do picia. Wiedział jednak, że stojąc tutaj, niczego nie znajdzie.

Torgin raźno ruszył przed siebie, nie zastanawiając się nad kierunkiem. Mimo, że znalazł się w tak złej i tragicznej sytuacji, był w dość dobrym humorze. Nareszcie pozbył się Amoka, mógł schlać się w trupa, a w piekle nie może być tak źle. Krasnolud właściwie, miał nadzieję, że poczuje się tu jak w domu. Jak na Krwawym Szczycie. Obawiał się jednak tego, że w piekle może brakować alkoholu i dziewek do ruchania, a wtedy krasnolud, byłby naprawdę wkurwiony.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-08-19, 20:36   

Torgin ruszył w obranym przez siebie kierunku choć trudno było dokładnie sprecyzować jakim. Szedł po prostu przed siebie mijając kolejne skalne figury zawsze ostre i zawsze czerwone. Zupełnie jakby ziemia zapomniała o innych barwach i kształtach. Minęło sporo czasu odkąd wyruszył lecz krajobraz niezbyt się zmienił. Było zaledwie nieco mniej skał ustępujących miejsca ziemi na której temperaturę powoli krasnolud mógł zacząć sklinać ponieważ prócz prażenia jego bosych stóp miała także inne atrakcje jak małe niezwykle ostre kamyki wbijające się w pięty. Nagle jednak jakby wszystko stało się mniej ważne. W jego kierunku nie zmierzał w prawdzie kufel zimnego piwa z białą pianą na wierzchu jednak coś porównywalnego z nim. Osoba.. Ba kobieta o niezwykle ponętnych kształtach przyobleczona skąpo w czarną skórę. Jej czerwona skóra i seksownie wirujący ogon były dla krasnoluda czymś nowym...

- Zły mówił mi żeby przywitać nowego gościa w naszym królestwie - powiedziała zbliżając się do Torgina - Jednak spodziewałam się kogoś postawniejszego i... bardziej obdarzonego - na jej ustach zagościł sarkastyczny uśmiech.

_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-08-19, 20:50   

Na twarzy Torgina pojawił się uśmiech. Nareszcie, ktoś przyszedł go przywitać i to dość ciekawa osoba wyszła do niego. Bezwstydnie gapił się na jej piersi.

Właśnie wtedy, "bohater" zdał sobie sprawę, że bardzo mu się tu podoba. Ciekawe dziewki, a zaraz zapewne trafi na jakąś ucztę powitalną, w której alkohol będzie lał się strumieniami.

Torgin roześmiał się.

- Milcz suko, albo zaraz poczujesz, co to znaczy gniew krasnoludzkiego członka! - zagroził, lekko śmiejąc się przy tym. - Kim jest ten Zły? Nie macie tu może, jakiegoś mocnego piekielnego trunku, hę?
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-08-19, 21:11   

Kobieta położyła ręce na swojej zgrabnej talii podchodząc bliżej krasnoluda.

- Taki mały a taki ma charakterek - powiedziała machając energicznie ogonem.

Schyliła się nieco mając twarz tuż przy uchu krasnoluda jej czarne niczym węgiel włosy oplotły jego nagie ramię.

- Powiadasz że twój "interes" potrafi się tak strasznie gniewać - szepnęła wodząc prawą ręką wzdłuż klatki piersiowej Torgina kierując się w dół. - Z chęcią bym to zobaczyła.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-08-19, 21:28   

Torgin stał przez chwilę nieruchomo, obserwując co robi ta diablica. Krasnoludowi coraz bardziej się tu podobało. Piękne przywitanie.

Krasnolud gwałtownie chwycił ją i powalił na ziemię.

- Zerżnę cię suko - rzekł jej do ucha, a rękoma starał się zedrzeć z niej to co miała na sobie, a jego krasnoludzkie usta zaatakowały piersi diablicy.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-08-19, 21:48   

Zanim jednak Torgin zdołał wykonać ten gwałtowny ruch diablica chwyciła dość mocno za jego dobrze ukrwiony w tym momencie "skarb" sprawiając,że nagle wszelkie siły, które miały być użyte z położeniem kobiety na ziemię, opuściły go. Diablica z całą pewnością posiadała znacznie więcej siły niż kobiety które krasnolud miał przyjemność poznać.

- A więc powiadasz że to jest Twój nieujarzmiony potwór zdolny do wszystkiego - powiedziała kiedy pocałowała dość agresywnie szyję Torgina.

Do tego momentu wszystko zdawało się iść dobrze. Przynajmniej w pewnym sensie. Lecz nagle w jednej chwili diablica wykonała gwałtowny ruch. Krasnolud poczuł jak po jego nogach spływa gęsty płyn. Dopiero później przeszyła go fala straszliwego bólu masakrując wręcz wszystkie pozostałe bodźce w jego mózgu. Następnie zauważył że czerwonoskóra kobieta trzyma w ręku coś co jeszcze niedawno było najcenniejszą częścią ciała którą posiadał

- Ups - powiedziała po czym w uszach Torgina rozbrzmiał jej głośny śmiech.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-08-19, 22:01   

Torgin był zły.

Ba!

Torgin był wkurwiony. Naprawdę wkurwiony. Wkurwiony jak nigdy w życiu. Z wielką wściekłością i w szale, rzucił się ze wszystkich sił jakie jeszcze posiadał na diablicę, a jego ręce rzuciły do jej gardła, z zamiarem uduszenia jej gołymi rękoma. Był naprawdę bardzo zdeterminowany, zabić ją. Zabić ją, a przynajmniej próbować do ostatniej kropli krwi.

- Zabije kurwę! Zabije! - darł się Torgin jak opętany.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-08-19, 22:17   

Śmiech diablicy był tym donośniejszy im więcej trudu Torgin wkładał w to aby jego ręce zacisnęły się na jej gardle. Po chwili jednak śmiech ustał, wyrzuciła za siebie członek krasnoluda i chwyciła Torgina za gardło podnosząc w górę z dziecinną niemal łatwością. Krew bryzgająca z jego krocza wciąż wypływała. Część z niej lądowała także na ciele diablicy lecz ta zdawała się tym w ogóle nie przejmować.

- Zły wita cię w piekle - powiedziała z ironicznym uśmiechem po czym rzuciła krasnoludem w tył.

Ten wylądował na plecach. Tak przynajmniej mu się zdawało ponieważ odczuł dotkliwy ból w kręgosłupie. Echem odbijał się śmiech diablicy. Dopiero kiedy krasnolud wyszedł z oszołomienia spowodowanego upadkiem i chciał spróbować się podnieść ujrzał wystający z jego brzucha półmetrowy kawałek ostrej czerwonej skały. Tym razem ta czerwień pochodziła z krwi płynącej do niedawna w ciele krasnoluda. Śmiech ucichł. Wszystko ucichło. Nawet upał przestał doskwierać.

Ciemność.

Pustka.

Ból promieniujący po całym ciele.

Torgin poczuł nagle że leży głowom zwróconą do gorącej ziemi. Słońce znów prażyło. Bolały go mięśnie, głowa. W dodatku twarde podłoże uciskało nadmiernie jego członek...
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-08-19, 22:24   

Torgin znów czuł się, jakby budził się w rynsztoku po ostrej popijawie. Tym razem coś jednak dręczyło jego myśli.

Członek!

A może to tylko zły sen?

Spróbował przekręcić się, gwałtownie nachylił się i chciał sprawdzić czy wszystko jest na swoim miejscu. Jego serce biło silniej, a sam krasnolud czuł strach. Ogromny strach, jakiego Torgin nie czuł nigdy w życiu. Członek był dla niego niezwykle ważny...

A jeśli go tam nie ma?

Głośnym echem w jego głowie rozbrzmiewało to pytanie, a krasnolud w panice zaczął sprawdzać.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-08-19, 22:36   

Krew popłynęła szybciej w żyłach krasnoluda, kiedy jego serce narzuciło szybsze tempo. Krasnolud wstał sprawdzając dokładnie swoje ciało. Jego brzuch ponownie był cały. Nie wystawał z niego żaden kieł skalny. Jego członek... Tak... Odnalazł go na swoim miejscu prezentując dumnie męskość Torgina. Jego ciało było niemal takie gdy trafił do tego miejsca. Jednak kiedy krasnolud rozejrzał się wokół ujrzał że wśród jego otoczenia nieco się zmieniło. To gdzie się znajdował przypominało nieco miasto. A raczej coś co nim niegdyś było patrząc na stertę gruzów. Jedynym ocalałym elementem który zachował się w całości był kamienny łuk pod którym się Torgin znajdywał. Krasnolud dostrzegł także w oddali siedzącą pod czymś co kiedyś było zapewne jedną z czterech ścian budynku osobę w postrzępionych łachach. Siedziała podkulona wpatrując się w ziemię.

_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-08-19, 22:49   

Torgin nie zwracał szczególnej uwagi na otoczenie i na cokolwiek. Jego serce niezwykle uradowało się widząc członka na swoim miejscu. Krasnolud położył się na plecach i wpatrywał się w górę. Nagle roześmiał się szaleńczo.

Perspektywa, że był bliski utraty członka źle na niego wpłynęła.

Po chwili zamilkł. Był w złym nastroju, a w jego sercu budziła się żądza mordu. Musiał odreagować. Chciał kogoś złapać i zadać mu cierpienie. Chciał widzieć, jak ktoś cierpi. Torgin wiedział, że ktoś, kto rządzi tym miejscem, będzie chciał zniszczyć go psychicznie. Krasnolud pochodził jednak z Krwawego Szczytu. Piekło to dla niego pryszcz.

Wstał i odważnie, i dumnie wyprostował się. Rozejrzał się uważnie dookoła. Zobaczył osobę w brudnych łachmanach. Nie miał żadnych wątpliwości. Musiał zacząć od podstaw. To była walka o przetrwanie. Dorwie tego kogoś i ukradnie mu ubranie. Przy okazji odreaguje sobie na nim.

A może by go zjeść? I wypić jego krew?

Przeszło przez mózg krasnoluda. Wolał jednak, napić się piwa i zjeść dziczyzny. Od niego, potrzebował tylko tych łachów. Na dobry początek. Ruszył odważnie w stronę tej osoby.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-08-19, 23:09   

Krasnolud wstał i ruszył dumnie w stronę osoby będącej pod ścianą. Ta przez długi okres czasu siedziała nieruchomo. Dopiero gdy Torgin się zbliżył zwróciła wzrok w stronę krasnoluda. Był to starszy mężczyzna o łysiejących siwych włosach. Zmarszczki rzeźbiły jego twarz pokrytą jasnym zarostem. Widząc krasnoluda uśmiechnął się ukazując swe wybrakowane żółte uzębienie.

- Nareszcie - powiedział ochrypłym głosem - Nowa twarz w piekle czy nie? A już się bałem że ponownie będę musiał umrzeć z głodu. Słuchaj krasnoludzie. Mam dla ciebie propozycję...
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-08-19, 23:15   

Torgin uśmiechnął się przyjaźnie.

W rzeczywistości jednak już podjął decyzję, że zabije starca.

"Bohater" bystrym okiem oglądał ubranie, jakie miał na sobie starzec. Starał się również dostrzec, czy może mieć coś jeszcze, co mogłoby stanowić jakąś wartość dla krasnoluda. Torgin wiedział, że wszystko co w tej chwili znajduje się w rękach starca, zaraz znajdzie się w jego posiadaniu.

- Mów starcze. Chętnie cię wysłucham. - powiedział Torgin, z udawanym, przyjaznym uśmiechem. Musiał wpierw wydobyć wszystkie informacje, od swej przyszłej ofiary.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-08-19, 23:26   

Torgin uważnie zlustrował postać starca. Zauważył że obok ręki starca leży zardzewiały nóż. Poza łachami i tymże przedmiotem nic innego ie wypatrzył.

- Nie musisz zgrywać miłego - odparł starzec - Nie na darmo chyba trafiłeś w to miejsce. Jednak czcza gadanina mi nie pomoże. Słuchaj ty dasz mi zjeść jedną z Twoich rąk tak aż najem się do syta. W zamian przedstawię ci obecną sytuację w której się znalazłeś. I tak zbyt długo nie pożyjesz a gdy zginiesz kilka dni później odrodzisz się ponownie tutaj z obiema rękami. Układ stoi?
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-08-19, 23:33   

Torgin roześmiał się. Dawno nie słyszał niczego lepszego. Ten starzec chyba żartuje.

- Jesteś śmieszny staruchu. - stwierdził Torgin. - Wyjaśnij mi, dlaczego nie miałbym po prostu złapać cię za gardziel, przycisnąć do ściany, a następnie nie wyrwać twoich pierdolonych jaj i nie wepchnąć ci ich do gardła, a ty zwyczajnie pod wpływem bólu, powiesz mi wszystko co wiesz.

Krasnolud bacznie obserwował nóż. Gdy tylko starzec po niego sięgnie, krasnolud natychmiast chwyta go i obezwładnia.

Na twarzy Torgina pojawił się okrutny i zły, sadystyczny uśmieszek.

- Powiedz mi lepiej wszystko i oszczędź sobie cierpienia.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-08-20, 18:26   

Staruszek odwzajemnił sadystyczny uśmiech własnym choć jego wyglądał nieco śmiesznie.

- To ty jesteś śmieszny. Widzisz. Wolałbym umierać przez kilka minut zamiast kilku dni. A śmierć z głodu nie należy do najprzyjemniejszych. Ty mnie zabijesz za kilka dni się odrodzę i przynajmniej jeden dzień nie będę zbyt głodny. Ty zaś nie będziesz wiedział nic błąkając się i ginąc kolejne razy. A tak będziesz posiadał odciętą dłoń i wiedzę która jest ci potrzebna. Będę mógł zrobić dla ciebie nawet przysługę i zabić cię. Wtedy obudzisz się za kilka dni z obiema dłońmi i wiedzą. Więc jak będzie - spytał szczerząc wybrakowane zęby.

Jego nóż wciąż spoczywał w tym samym miejscu. Starzec nie miał najwyraźniej zamiaru przedwcześnie go używać.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-08-20, 19:54   

Torgin ponownie parsknął śmiechem.

Jedną ręką błyskawicznie chwycił starca za gardziel, lekko je ściskając i przycisnął go do muru. Druga ręka natychmiast złapała rękę znajdującą się przy nożu.

- Posłuchaj starcze, nie masz żadnego pojęcia w jakich cierpieniach można umierać! Gadaj skurwysynie, albo pokaże ci jak długo, można krwawić i ryczeć błagając o śmierć! - krasnolud uśmiechał się sadystycznie i groźnie patrzył prosto w oczy starca.

(btw. weź pod uwagę, że mam umiejętność zastraszanie )
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-08-20, 20:08   

Starzec sklął szpetnie gdy krasnolud przywarł go do muru. Torgin rzeczywiście dość porządnie przemówił swemu rozmówcy do rozsądku.

- Dobra... - powiedział w końcu - Chciałem tylko ubić dobry interes... Puść mnie a opowiem ci co nieco o piekle. Jednak to nie zmieni faktu że żołądek przyrasta mi do kręgosłupa... - powiedział po czym zakasłał krasnoludowi prosto w twarz. Swymi dłońmi próbował poluzować uścisk na jego karku.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-08-20, 20:37   

Ręka Torgina spoczęła na zardzewiałym nożu i błyskawicznie zabrała go starcowi. Po tej operacji Torgin puścił starca.

- Gadaj, więc pókim dobry. Nie ze mną takie numery stary głupcze. Mów wszystko co wiesz, a może ja też będę miał coś zaoferowania tobie. - ponaglał go Torgin. - Gadaj!
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-08-21, 16:05   

- W porządku. - powiedział siadając na ziemi - Miejsce w którym się znajdujesz zwane jest Bramą. To tutaj odradzają się osoby które zginęły kilka dni wcześniej. W piekle istnieją cztery grupy z czego my należymy do tej najniższej - potępionych. Tych którzy po śmierci trafili w to przeklęte miejsce. Poza tym są Upadli Aniołowie - wyjaśniał wyliczając na palcach - Demony przeróżnej maści oraz diabły. Trzy piekielne nacje poza nami oczywiście toczą nieustanne walki między sobą. O władzę, bogactwa i z każdego innego byle powodu. Czwarta nacja, my znaczy się, także toczymy między sobą nieustanną walkę. O żywność, wodę... w skrócie on przeżycie. Jedni z nas doszli ponoć do takiej wprawy że nie straszny im ból umierania i ponownego odradzania się. Ich życie zaczyna składać się właśnie z tego. Czasem jednak najsilniejsi z potępionych dostają się do armii któreś z wyższych nacji. Tam ponoć nie muszą starać się o żywność i napitek. Walczą tam co prawda w pierwszym szeregu więc większość z nich znów wraca do bramy jednak podobno warto by utrzymać się tam chociaż kilka dni. Czeka cię długa droga i pewnie jeszcze wiele powrotów tutaj zanim w ogóle pomyślisz o tym o czym właśnie wspomniałem. Dostanę chociaż twój palec żeby zaspokoić głód?

Mężczyzna wyszczerzył zęby spoglądając łapczywie na rękę Torgina.
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Kojot 
Żywa Legenda
Torgin Krwawy Topór



Wiek: 34
Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 2327
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 2007-08-21, 17:19   

- Jedyne co możesz ode mnie dostać to kutasem po twarzy. - rzekł Torgin.

Krasnolud milczał przez chwilę, bawiąc się trzymanym w ręku nożem. Przeanalizował w głowie to co powiedział mu stary. Jest w tej chwili w tak zwanej czwartej nacji... czwarta nacja toczy walkę o żywność i wodę. Tylko kogo u licha ma zabić, by ją zdobyć?

Spojrzał na starego. Zastanawiał się, jak by wyglądał w jego ubraniu.

- Walka o żywność i wodę? Ktoś jest tutaj oprócz nas? Powiedz mi starcze kogo mam zabić i zgwałcić by zdobyć wodę, hę?!

Torginowi podobało się tutaj. Według tego co mówił stary, było tutaj podobnie jak na Krwawym Szczycie. Tylko najbardziej brutalni, najsilniejsi i najbardziej sprytni byli na górze. Ci z dołu, byli niczym ścierwo do opluwania i wyśmiewania. Czas by Torgin udowodnił swą wartość.
_________________
"Hej mała! Mam coś długiego, sztywnego, twardego, sięgającego do ziemi, co możesz se dotknąc i popieścić... No nie rumień się tak! Mówiłem rzecz jasna o moim toporze!"

Torgin
 
 
     
Asard 
Mistrz Gry



Wiek: 38
Dołączył: 27 Paź 2006
Posty: 2617
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2007-08-21, 20:38   

- Czy ktoś oprócz nas tu jest? - starzec zaśmiał się choć jego śmiech przypominał raczej rechot - A myślisz że prócz nas po świecie chodzili sami praworządni i prawi ludzie? Oczywiście że jest nas tutaj całe mnóstwo. Część podobnie jak ty błąka się samotnie co nie jest zbyt bezpiecznym rozwiązaniem inni zakładają bandy, obozy... zwał jak zwał i napadają na innych którzy posiadają żywność i wodę. Wszystko zaś bierze się z tego że w różnych miejscach piekła czasem pojawiają się skrzynie z resztkami tego co pozostało z posiłków tych z wyższych warstw oraz beczki z wodą. Oczywiście Zły dba o to by było tego odpowiednio mało by potępieni musieli walczyć o racje dla siebie. Możesz więc dołączyć do jakieś bandy lub liczyć na to że uda ci się znaleźć takową skrzynię i powstrzymać wszystkich tych którzy będą chcieli się do niej dobrać. - ponownie zarechotał
_________________


"Zaufanie to odwaga, wierność to siła."

"Największym złem, na które cierpi świat, jest nie siła złych, lecz słabość dobrych."

"Potykając się, można zajść daleko; nie wolno tylko upaść i nie podnieść się"
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group