TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Pelios
2010-04-23, 18:41
Oczyszczenie
Autor Wiadomość
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-08-06, 22:26   Oczyszczenie

Oczyszczenie


Zakon wiele przeżył ostatnimi czasy. Owszem przeczyszczenie ziem na wschodzie Imperium, zwanych jeszcze do niedawna "królestwem nieumarłych" można zaliczyć niewątpliwie do wielkich sukcesów. Wtedy to paladyni rozproszyli się po całej Sorii, szukając innych miejsc, w których ich miecze i gorliwe modlitwy będą mogły wspomóc najbardziej potrzebujących.
Nadal jednak duża część Zakonu pozostała na w okolicy Martwej Ziemi. Zła tam gnijącego nie udało się wyplenić doszczętnie i zapewne jeszcze długo nie uda się tego uczynić. Pochowane po wyniszczałych domostwach, głębokich jaskiniach oraz ruinach wszelakiego rodzaju nadal urzędowali przedstawiciele "przeklętej rasy". Szkielety i zombie pojawiające się w różnych miejscach świadczyły o obecności istot potężniejszych, nadal czających się na tych ziemiach.
Co pewien czas udało się odkryć kryjówkę jakiegoś wampira, czasem nawet całej ich rodziny. Zakonowi udało się również unicestwić jednego z pozostałych przy nieżyciu Liczy. Nikt nie wiedział ilu ich jeszcze pozostało na Martwych Ziemiach.

Chrzęst kamieni, z których usypana była tutejsza droga był jedynym słyszalnym odgłosem. Co pewien czas jednak zakłócało go kaszlnięcie lub odchrząknięcie zalegającego w płucach pyłu. Nikt się nie odzywał, nikt się nie uskarżał ani nie marudził pod nosem, choć powodów do tego było wiele. Podróż od Abival była długa i uciążliwa, zaś okoliczne teren jej nie ułatwiały. Powietrze było pełne pyłu, przerzedzone i suche, zaś najbliższy zbiornik wodny, znajdował się kilka drogi dni za nimi. Minął już tydzień, odkąd po raz ostatni spali w wygodnym łóżku.
Nesshart Manthar miał już dosyć, jednak wiedział, że ich wędrówka zbliża się ku końcowi. Jako jeden z mniej doświadczonych uczestników tej krucjaty nie wiedział wiele na temat zadania. Chodziło o oczyszczenie kolejnego siedliska zła, znajdującego się gdzieś w tych okolicach. Podejrzewał jedynie, że w grę wchodzi jakiś wampir, lub kilka oraz ich nieumarłe sługi.
Drużyna składała się z sześciu paladynów, z czego tylko dwóch było wyższymi przedstawicielami Zakonu.
Wyprawą dowodził Berning, przysadzisty mężczyzna w zawsze połyskliwie czystej zbroi. Drugą ważną osobistością, był sam nauczyciel Nessharta, Kiliand. Pozostali, Filith, Argish, Derkst oraz Kuhlir byli dla bohatera obcy. Jeśli można tak powiedzieć o osobach, z którymi od niemal tygodnia cały czas podróżował.
Niewiele rozmawiali...

"Zbliżamy się bracia !" odparł doniośle, acz niemal szeptem Berning. "Przygotujcie miecze, albowiem niemiła niespodzianka może nas czekać, w każdej chwili !" dodał wyciągając własny miecz, o klindze zadbanej jeszcze bardziej niż zbroja.
Nesshart ujrzał wyłaniające się zza niewielkiej skały podniszczone domostwo. Dwupiętrowy budynek o spadzistym dachu niegdyś zapewne należał do ludzi. Teraz wyglądał na istną ruinę. Żadne z okien nie posiadało całej szyby, niektóre z desek tworzących ściany zostały wyłamane bądź wygięte. Dziury jednak po nich, zostały od środka załatane. Dom mimo wszystko wyglądał na stabilny, zaś drzwi frontowe na wyjątkowo wytrzymałe.
 
 
     
Yewhral 
Nowicjusz



Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 30
Wysłany: 2007-08-07, 16:07   

Położył dłoń na rękojeści swego miecza, idąc w ślady wyżej stojącego w hierarchi paladyna. Z niemałym żalem spojrzał na broń Berninga. Długo jeszcze będzie musiał walczyć by zdobyć tak wspaniały oręż. Rozmyślania na temat osiągnięć rycerza przerwała mu myśl o reszczie drużyny. Właściwie co o nich wiedział? Może któryś z nich jest tym na którego polują?
-Nie, to głupie- stwierdził -Nim paladyn zostanie pasowany, musi przecież przejść próby...-
A Kiliand? Jemu ufał bardziej niż swoim umiejętnościom.
Dojrzawszy domostwo w pełnej krasie powiedział pod nosem
-Niebiosa, miejcie w opiece uczestników tej krucjaty-
I z wyczekiwaniem na dalsze polecenia przełożonych spoglądał na otoczenie domu.
_________________
Est Sularus oth Mithas
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-08-08, 12:11   

Okolica była wyjątkowo ponura. Wszystko wyglądało dokładnie tak, jak wynikało z opowieści i raportów bardziej doświadczonych paladynów.
Drużyna w pełnej gotowości zbliżyła się do drzwi frontowych budynku.
Nesshart wyczuł gdzieś w okolicy aurę zła. Zapewne dochodziła z wnętrza domu. Po minach niektórych towarzyszy poznał, iż nie jest sam w tym odczuciu.
"Filith, Argish i Derkst zajdźcie domostwo od lewej strony, Kilian i Nesshart natomiast od prawej. Poszukajcie innych wejść. Derkst zostanie ze mną, spróbujemy otworzyć te drzwi." rozkazał Bening, mierząc czujnym wzrokiem silne, drewniane wrota.
Kilian skinął na bohatera i ruszył powoli wzdłuż ściany budynku, ku jej prawemu skrajowi.
Nauczyciel Nesharta dzierżył w dłoni długi posrebrzany miecz. Na drugie ręce spoczywała trójkątna tarcza z herbem zakonu.
 
 
     
Yewhral 
Nowicjusz



Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 30
Wysłany: 2007-08-08, 13:52   

Posłusznie podążył za Kilianem, mając nadzieję dowieść, że zasłużył sobie na miano prawego wojownika światłości. To będzie jego pierwsza poważna wyprawa. Dziwne... wcześniej nie zdawał sobie z tego sprawy aż do teraz. Zastanowił się chwilę czy pójść przodem czy pozostać i pilnować tyłów nauczyciela. Wybrał to drugie. W przeświadczeniu, że starszy i bardziej doświadczony człowiek poradzi sobie w razie niebezpieczeństwa, puścił Kiliana przodem. Nie odzywał się i obserwował uważnie otoczenie. Wyciągnął miecz i trzymał klingę uniesioną ku górze.
_________________
Est Sularus oth Mithas
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-08-09, 14:29   

Dwójka paladynów podążała powoli wzdłuż ściany. Po chwili zakręcili za róg budynku, znikając z oczu Berningowi i Derkstowi. Okna znajdujące się na parterze, choć nie posiadały nawet odłamka szyby, nie ukazywały tego, co znajduje się wewnątrz domostwa. Nie było także możliwości wejścia przez nie do środka bez wyważenia desek, którymi zostały zapieczętowane od środka. Co innego było na piętrze. Tam okna wyglądały na normalne, nie licząc braku szyb.
Grube nieustępliwe chmury sprawiały, iż ustalenie pory dnia było niemal niemożliwe. Jedyne co dało się stwierdzić, to iż jest dzień. Pomimo panującego półmroku, nie było bowiem tak ciemno, jak podczas nocy.
Gdy zbliżali się już do końca prawej ściany domostwa, oczom ich ukazały się drzwi. Wyglądały na boczne wejście, prowadzące zapewne do kuchni, czy spiżarni. O dziwo nie były wcale podniszczone. Jedynie posrebrzana klamka pokryta była sporą warstwą brudu.
Nie wyglądały na wyjątkowo solidne, choć wydawały się być raczej w dobrym stanie.
Kilian spojrzał na swego ucznia i skinieniem głowy wskazał na drzwi. Sam przesunął się o krok w prawo.
 
 
     
Yewhral 
Nowicjusz



Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 30
Wysłany: 2007-08-09, 18:15   

Nesshart rozważył dwie możliwości. Wyważenie drzwi i otworzenie ich w tradycyjny sposób. Zdecydował najpierw spróbować nacisnąć na klamkę. Powoli i ostrożnie wyciągnał rękę ku niej. Spotykał się już z magią i wiedział, że kontakt z nią może być nieprzyjemny więc dłoń naciskała bardzo powoli. Do czasu gdy zdał sobie sprawę w jakiej jest sytuacji.
-Kilian puścił go przodem! Zaufał mu. A może to ostateczny sprawdzian jego umiejętności i wiedzy?- Jednym zdecydowanym ruchem dokończył co miał zrobić i klamka powędrowała maksymalnie w dół.
_________________
Est Sularus oth Mithas
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-08-09, 19:06   

Budowane przez chwilę napięcie opadło z chwilą dociśnięcia klamki. Drzwi były bowiem otwarte.
Uchyliły się powoli, o dziwo bez choćby najcichszego skrzypnięcia. Oczom bohatera ukazało się pomieszczenie, które nazwać można było tylko w jeden sposób. Kuchnia. Zatęchła, brudna i wyniszczona przez czas kuchnia.
Około czterech metrów długości, tyle samo szerokości, choć gdyby nie było szafek i blatów, zapewne byłoby to 6 metrów. Stare zardzewiałe rondle, garnki i inne przyrządy kuchenne walały się zarówno po blatach jak i po podłodze.
Na samym środku pomieszczenie, widniał wyrysowany na podłodze czerwony symbol.
Bohater kojarzył go, choć nie wiedział skąd. Spotkał się już z nim w bractwie, choć może po prostu widział go gdzieś na ścianie.
Po drugiej stronie pomieszczenie, dokładnie na przeciwko wejścia widniały kolejne drzwi. Te w odróżnieniu do poprzednich były spróchniałe i wisiały na pojedynczych zawiasach.
 
 
     
Yewhral 
Nowicjusz



Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 30
Wysłany: 2007-08-10, 11:15   

Rozejrzał się po wnętrzu pomieszczenia. Podszedł do jednego z blatów i wybrał sobie jeden z lepiej zachowanych garnków i wziął go sobie. Widząc zdziwione spojrzenie Kiliana powiedział zmieszany
-Garnek zawsze może się przydać...- po czym odrzucił go na środek znaku wyrysowanego na podłodze.
-Poznajesz ten znak, mistrzu?- Głos przepełniał szacunek i uznanie dla starszego. - Wydaje się dziwnie znajomy...
Gdy przyjrzał się drzwiom bez wachania stwierdził, że te drzwi będzie próbował wyważać, lecz to za chwilę. Czekał na odpowiedź Kiliana.
_________________
Est Sularus oth Mithas
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-08-11, 00:22   

Rzucony garnek odbił się po ziemi jakby nigdy nic, robiąc przy tym hałas, który w dotychczas panującej ciszy wydawał się niezwykle głośny.
"Zwariowałeś !?" syknął karcąco Kilian "Może jeszcze zaczniesz krzyczeć 'Hop, hop, gdzie są jakieś plugawe istoty !?' "
Nauczyciel był wyraźnie niepocieszony zachowaniem bohatera. Odpowiedział mu jednak na zadane pytanie.
"Nie dziwię się, iż wydaje Ci się znajomy. Jest to symbol oczyszczenia. Bardzo jednak dziwi mnie jego tu obecność. Gdyby do tego pomieszczenia wszedł jakiś nieumarły, symbol o ile nasycony magią, aktywowałby się, niszcząc wszystkie plugastwa wokół. Jest to potężna magia Aesira, jednak nie sądzę, by nadal działała. Zapewne dawny mieszkaniec tego domostwa użył tego, by ochronić się przed chodzącymi po śmierci." wytłumaczył przejeżdżając palcem wokół krawędzi rysunku.
 
 
     
Yewhral 
Nowicjusz



Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 30
Wysłany: 2007-08-11, 16:24   

Przez chwilę miał ochotę rzeczywiście tak krzyknąć, jednak opanował się i zapytał
-A jeśli ten symbol jest przesączony magią, lecz demony czy jakieś inne paskudzctwa zablokowały ją i zbeszcześciły te domostwo? Może są silniejsi niż nam się wydaje-
Powiedział i powoli już nie troszcząc się o zachowanie ciszy, wszak przecież narobił już tyle hałasu, że widocznie nikt nic nie słyszał, zbliżał się do spróchniałych drzwi.
-Jeśli rzeczywiście nieumarli słyszeli ten gar, odciągnąłem ich uwagę od trzech pozostałych towarzyszy. Mam tylko nadzieje, że nie zemdleli ze strachu.- Mruknał weselej, wątpiąc iż cokowiek w tym domu znajdą.
_________________
Est Sularus oth Mithas
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-08-12, 00:25   

"Oczywiście jest taka możliwość" podjął odpowiadając na pierwszą wypowiedź bohatera "Choć musiałyby także stłumić jego magiczne właściwości. Dotykając go bowiem, wyczułbym zamkniętą w nim magię."

Westchnął ciężko usłyszawszy drugą wypowiedź swego ucznia.
"A nie pomyślałeś młodzieńcze, co nasi bracia pomyślą o tych hałasach ? Zapewne odbiorą je jako odgłosy walki, lub wyjątkową niezdarność. Nigdy nie rób niepotrzebnego hałasu." pouczył bohatera również zbliżając się do drzwi.
"Co do odciągania plugastw od innych. Ukazujesz tym sposobem brak wiary w swoich braci, wykazujesz się też niepotrzebną brawurą. Jeśli działamy wspólnie, to nie po to, by staczać bój w pojedynkę."

Spróchniałe drzwi wyglądały nad wyraz słabo. Jakby jedno dotknięcie wystarczyło by rozsypały się w pył lub urwały z zawiasów.
 
 
     
Yewhral 
Nowicjusz



Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 30
Wysłany: 2007-08-12, 17:35   

Zastanowił się chwilę nad tym co usłyszał i musiał przyznać mu rację. Nie było mądre to co zrobił. Wzrokiem zachęcił towarzysza do pójścia za nim. Wyciągając miecz przed siebie, ostrożnie, tak by nie wyważyć drzwi popchnął je. Spodziewał ujrzeć następne zwykłe pomieszczenie, lecz dla pewności miecz trzymał w pogotowiu.
_________________
Est Sularus oth Mithas
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-08-13, 11:12   

Drzwi pchnięte mieczem uchyliły się z cichym skrzypnięciem, wystarczająco by mógł przez nie przejść zarówno Nesshart, jak i Kilian. Zawiasy wytrzymały.
Kolejne pomieszczenie było znacznie większe od poprzedniego. Pordzewiałe świeczniki na każdej ze ścian nie zapalane już od wielu lat. Połamane i wyniszczone meble ułożone pod ścianami, jakby ktoś chciał uprzątnąć środek pomieszczenia od wszelkiego śmiecia.
Było to jak najbardziej uzasadnione.

Na środku pomieszczenia bowiem, tuż pod wielkim żyrandolem znajdowało się coś owalnego i czarnego. Przypominało wyglądem jajo, o średnicy około metra.
W panującej ciemności ciężko było ustalić szczegóły jego wyglądu. Nesshart poczuł jednak silną aurę zła dobiegającej od jego strony.
Wokół jaja, po czterech jego stronach stały obsydianowe posągi. Wyglądały jak śpiące skrzydlate potwory, opatulone własnymi skrzydłami.
Jajo znajdowało się w wyrysowanym na czerwono kręgu wokół którego znajdowały się symbole w tym samym kolorze. Były dobrze widoczne nawet w panującej ciemności, jakby jaśniały lekką poświatą. Bohater nie był jednak w stanie odczytać bodaj jednego z nich.
"Co to na Aesira..." zdziwił się Kilian, dając Nesshartowi do zrozumienia, że nie ma pojęcia czym jest owo nietypowe znalezisko.
 
 
     
Yewhral 
Nowicjusz



Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 30
Wysłany: 2007-08-13, 17:00   

-Ee...- Tylko to był w stanie wyjąkać. Jeszcze nigdy przedtem nie widział swego mentora by ten był tak, no właśnie, nawet nie potrafił opisać tego wrażenia. Sam rozejrzał się za kolejnymi drzwiami za którymi spodziewał się znaleść pozostałą część drużyny.
-Jakieś plany?- Powiedział otrząsając się powoli ze stanu otępienia. Polegał w 90 procentach na swym mistrzu w takiej sytuacji, choć czuł, że i on nie jest zbyt pewny.
_________________
Est Sularus oth Mithas
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-08-13, 18:18   

Z pomieszczenia odchodziły jeszcze jedne drzwi, na końcu ściany po lewej stronie. Co ciekawsze, otworzyły się niemal w tym samym momencie, w którym bohater je zauważył.
Przeszła przez nie dwójka paladynów, Bening oraz Derkst. Stanęli zatrzymując zaskoczony wzrok na czarnym jaju oraz otaczających go posągach.
"Kilianie...co..." zaczął Bening widząc dwójkę bohaterów.
"Nie wiem, jednak z pewnością nie jest to nic dobrego."
Dowódca grupy otrząsnął się z chwilowego oniemienia.
"A gdzie pozostali ?"
"Nie spotkaliśmy się z nimi dotychczas. Być może znaleźli inne wejście." odparł Kilian podchodząc niepewnie do jednego z posągów.
"Ciekawe, na piersi ma wyrysowany symbol Aesira. Wygląda to na pieczęć."

Nesshart znał tą metodę. Symbol umieszczało się na wejściach, pojemnikach czy przejściach. Symbolu nie dało się przekroczyć, nie dało się także otworzyć nic, co było nim naznaczone. Zwolnienie pieczęci było możliwe tylko, jeśli dotknął go sługa Aesira, paladyn.

"Pieczęć ? Czyżby..."
Bening zbliżył się do posągów, wyciągając dłoń między dwa z nich. Palce wydawały się dotknąć niewidzialnej ściany. Nesshart ujrzał dziwny błysk w oku ich dowódcy.
"Musimy zdjąć pieczęć." rzekł cofając dłoń.
Kilian wyglądał na zaskoczonego decyzją Beninga.
 
 
     
Yewhral 
Nowicjusz



Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 30
Wysłany: 2007-08-13, 19:15   

Ness był również zaskoczony. Nawet nie samą decyzją, lecz zbieżnością myśli. Ledwo pomyślał o reszcie gdy część z nich pojawiła się w drzwiach. Ale gdzie reszta? I czemu Beningowi tak śpieszno do otwierania pieczęci? A może to ci dwaj zabili pozostałych a teraz chcą i nas! Zadziwił sam siebie tą podejrzliwością, nigdy przecież taki nie był. Ufał każdemu, coś tu było nie tak. I wtedy do głowy napłynęła ciekawa myśl, jeżeli tylko paladyn potrafi otworzyć pieczęć niech zrobi to Bening, udowodni swoją niewinność. Swe obawy przekazał Kilianowi. Brzmiało to jak potok mruknięć wydobywanych od niechcenia. Nadal tzrymał miecz w pogotowiu, niby od niechcenia powoli i niezauważalnie ostrze zamiast na kulę przenosiło się w stronę dwójki nowoprzybyłych.
-Więc do dzieła- Powiedział Beningowi jakby zachęcjąc go do zdjęcia pieczęci.
_________________
Est Sularus oth Mithas
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-08-14, 11:45   

"Ale..." podjął Kilian, swych wątpliwości jednak nie zdążył wypowiedzieć, gdyż w słowa wciął się Bening.
"Musimy zwolnić pieczęć. To...jajo emanuje wielkim złem. Trzeba je zniszczyć i to jak najszybciej !" w jego głosie czuć było wielki zapał i pewność siebie.
Podszedł do jednego z posągów i bez dalszej zwłoki dotknął znajdującego się na znaku.
Pojawił się lekki rozbłysk światła, który ustąpił, gdy paladyn cofnął rękę.
Bening przymrużył lekko oczy.
"Każdy symbol musi zostać dotknięty w tym samym momencie." stwierdził "Niech każdy zajmie się jednym z posągów."
Derkst ruszył natychmiast, Kilian jednak wyraźnie się wahał.
 
 
     
Yewhral 
Nowicjusz



Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 30
Wysłany: 2007-08-14, 12:37   

-A co jeśli nie otworzymy wszystkich naraz?
Wypalił, chcąc dowiedzieć się co stałoby się gdyby jego przypuszczenia okazały się prawdziwe i Bening rzeczywiście nie jest w stanie otworzyć jednej z nich.
By nie wzbudzać zbytnich podejrzeń reszty powoli zbliżał się do jednego wolnego posągu.
Teraz miał czas się mu przyjrzeć z bliska. Przyglądał mu się dokłanie w poszukiwaniu jakiegoś przycisku w oku czy niewidocznej na pierwszy rzut oka dźwigni.
_________________
Est Sularus oth Mithas
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-08-14, 15:26   

"Wtedy zwyczajnie pieczęć nie ustąpi. Przejście do jaja zablokowane jest czterema pieczęciami i trzeba je zdjąć jednocześnie."
Posąg z bliska mógł przerazić niejednego. Niewidzące oczy spoglądały w przestrzeń, choć gdy Nesshart stanął przed nim, wydawało mu się, iż to na niego są skierowane. Obsydianowe zębiska wystawały z paszczy nawet pomimo jej zamknięcia, zaś nozdrza, wielkie i wystające wyglądały jakby nieustannie starały się zwietrzyć jakiś trop.
Jedynie głowa posągu była widoczna, resztę przykrywały skrzydła niczym u gigantycznego nietoperza. Na czole potwora, znajdował się dobrze rozpoznawalny dla paladyna znak. Symbol Aesira.
Kilian niepewnym krokiem podszedł do swojego posągu, również przy nim przykucając.
 
 
     
Yewhral 
Nowicjusz



Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 30
Wysłany: 2007-08-14, 17:47   

-Działać czas zaczać- już nie nachodziły go podejrzenia
-Lecz...czy mamy jakiś plan gdy to coś się wydostanie z jaja? Nie wiemy nawet co może się wydostać ze środka a tym bardziej jak z tym walczyć, bo napewno nie będzie miało żadnych dobrych zamiarów- Pogładził miecz, poprawił resztę uzbrojenia i zbliżył rękę do symbolu, pełen gotowości by położyć ją nań.
_________________
Est Sularus oth Mithas
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-08-14, 20:50   

"Za pomocą Aesira wypędzimy zło z tego domu !" rzekł wyniośle Bening "Nasze miecze, jak i nasze dzielne serca rozpłatają jajo, nim to co w nim siedzi zdąży zrodzić się na nasz świat."
Derkst wydał pełen zachwytu odgłos aprobaty, Kilian zaś odparł.
"Jednak czemu miały służyć pieczęcie jak nie temu, by nikt się do jaja nie zbliżał."
"By nikt poza sługami Aesira się do niego nie zbliżał Kilianie. Naszym zadaniem jest oczyścić ten dom !" odparł tonem, który nie uznawał sprzeciwu.
"A teraz na 3, niech każdy dotknie swojego symbolu. Raz...dwa....trzy !"
 
 
     
Yewhral 
Nowicjusz



Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 30
Wysłany: 2007-08-15, 16:21   

Połozył lewą dłoń na znaku, w prawej zaś miecz trzymał. Nie uważał wypuszczanie tego zła na świat za dobre, lecz cóż on mógł w tej sytuacji zrobić. Zbuntowanie sie oznaczać by mogło postawienie przed radą. Wolał nie ryzykować. Z tak słabą pozycją jaką miał świata nie zmieni. Miał tylko nazdzieję że ta przygoda nie będzie jego ostatnią.
_________________
Est Sularus oth Mithas
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-08-16, 13:32   

Symbole rozświetliły całe pomieszczenie. Kilian dotknął swojego z lekkim opóźnieniem, nieistotnym jednak.
Przez chwilę bohater dokładnie ujrzał niewidzialną dotychczas barierę. Świetlista ściana na planie kwadratu. sięgająca od ziemi do sufitu, dokładnie odgradzała jajo od reszty pomieszczenia. Nagle rozpadła się na miliardy jasnych iskier, które to po sekundzie znikły pogrążając pomieszczenie ponownie w ciemności.
Nesshart wpierw usłyszał dziwny dźwięk, jakby kamień tarł o kamień. Następnie poczuł odpychające uderzenie. Gdy padł na plecy, ujrzał jak posąg, którego dopiero co dotknął, rozprostowuje obsydianowe skrzydła. Dwie łapy zakończone już niezbyt ostrymi pazurami rozprostowały się chwilę później. Pozostałe posągi zachowały się najwyraźniej podobnie.
Gargulec dźwignął się na nogi, zwracając widzący już wzrok w stronę paladyna.
 
 
     
Yewhral 
Nowicjusz



Dołączył: 20 Lip 2007
Posty: 30
Wysłany: 2007-08-16, 16:08   

-A cóż to ma znowu być??- Wykrzyknął, lecz nie spojrzał co robią pozostali.
Spróbował wstać i odruchowo skierował miecz ku stworowi. Jego pierwsza walka w terenie. Nie mógł dać plamy. Skarcił siebie za szukanie korzyści. Paladyn powinień walczyć ze złem, nie walczyć dla chwały i bogactwa! Z tą myślą patrzył na gargulca.
_________________
Est Sularus oth Mithas
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2007-08-17, 15:20   

Gargulec nie wyglądał na łatwego przeciwnika. Co gorsza, obsydianowego ciała raczej nie łatwo było uszkodzić zwykłym mieczem.
Istota, nieco wyższa od paladyna zrobiła krok do przodu unosząc prawą rękę.
Jej działanie nie było szybkie, toteż Nesshart zdołał sparować cios ruchem miecza. Siła uderzenia jednak, była wyjątkowo duża. Ostrze ciągnięte w dół wbiło się w drewnianą podłogę.
Mimochodem ujrzał paladyn, jak ostrze broni Kiliana otoczyła magiczna aura. Nesshart wiedział, że jest on Misjonarzem, co oznaczało, że opanował rzucanie czarów wspomagających.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group