TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Pythonius
2007-08-02, 23:25
Fantasmagoria
Autor Wiadomość
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-02-22, 00:51   Fantasmagoria

Księżycowy Las o tej porze roku wyglądał pięknie. Zielone liście roślin, gałązki wypuszczające świeże pędy. Podróż po tym lesie była czystą przyjemnością. Bohaterka ledwo kilkanaście godzin temu opuściła rodzinny dom, pozostawiając po sobie pusty pokój i obawy bliskich, a już czuła, że jej nowa droga życiowa będzie wymagała czegoś więcej niż tylko prostych kroków, czynionych wciąż przed siebie.
Obecnie Aeriella szła jakąś mniej uczęszczaną leśną ścieżką, gdzieś pośród wysokich na kilkanaście metrów drzew. Krzaki po bokach tej ścieżki były na tyle gęste, że nawet gdyby coś za nimi stało byłoby niewidoczne dla osób idących tą drogą, chyba że miałyby one magiczny wzrok. Z wiedzy Bohaterki wynikało, że ścieżka, którą kroczy za jakiś czas powinna wychodzić na drogę, która to prowadzi na południe do krain ludzi, jorów i jaszczuroludzi. Można nią było również dojść do ciemnych lasów mrocznych elfów, ale ta perspektywa wydawała się nie być wielce mądrą, przynajmniej na razie.
Zgodnie z przypuszczeniami Bohaterki, ścieżka którą Niewiasta szła doprowadziła ją do drogi, która prowadziła z północy na południe. Aeriella nie zatrzymałaby się pewnie nawet na tym skrzyżowaniu szlaków, gdyby nie dziwny hałas jaki usłyszała z głębi drogi. Były to tak jakby krzyki, lecz w jakimś dziwnym języku, na pewno nie elfim. Młoda Poszukiwaczka Przygód zauważyła, że hałas ten nasila się, a co za tym szło żródło dźwięku zbliżało się do niej.
 
 
     
Aeriella 
Włóczykij



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Sty 2007
Posty: 69
Wysłany: 2007-02-22, 22:42   

Tego dnia Księżycowy Las wydawał się Aerielli jeszcze piękniejszy i bardziej fascynujący niż zwykle. Środowsko, które ją otaczało wprowadzało ją w zachwyt... wysokie drzewa oplątane gęstymi zaroślami wydawały się sięgać nieba. Z lubością wdychała zapach lasu, który bawił jej zmysły. Jedynymi elementami w otoczeniu, które powodowały u niej niepokój były gęste krzaki, porastające obrzeża ścieżki. Z każdym krokiem stawała się coraz bardziej pewna słuszności swej decyzji. Wiedziała, ze na pewno kiedyś zatęskni za bliskimi, których opuściła, ale na razie starała się wyzbyć tych myśli...
"Hmm gdzieś tu powinna znajdować się droga..."- pomyślała elfka. Przeszła kilka kroków i zobaczyła ją. Uśmiechneła się i powiedziała: "Teraz kierunek południe". Gdy rozejrzała się i zamierzała ruszyć w dalszę drogę, jej uszu dobiegły jakieś dziwne dźwięki. Powoli uśmiech na twarzy ustąpił miejsce przerażeniu. Gdy natężenie dźwięku zaczęło się zwiększać Aeriella postanowiła schować się w gąszczach, które budziły w niej mieszane uczucia, ale wydały się najbezpieczniejszym miejscem jak na razie...
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-02-22, 23:31   

Aeriella w jednej chwili stała na ścieżce, a już w następnej była ukryta w gęstych krzakach, które sięgały drogi. Bohaterka schowała się najlepiej jak potrafiła, lecz ukrywanie się nie było jej mocną stroną, zwłaszcza gdy kolor ubrania lekko kontrastował z otoczeniem. Na szczeście krzaki były na tyle gęste, że z drogi tylko cudem możnaby było dojrzeć ukrytą w nich postać.
Źródło dźwięku zbliżało się, z każdą sekundą nabierając wyrazu. Czarodziejka zaczeła nawet odróżniać pojedyńcze cześci dźwięku, który zdawał się być krzykiem, przeplatanym pośpiesznymi zdaniami w języku ludzi, wspólnym języku wszystkich nacji.
Język ten był znany Elfce, choć osoby używające go mówiły na tyle niedbale, że trudno było domyślić się o czym jest dialog. Wpierw Bohaterce wydawalo się, że zbliżają się do niej dwie osoby, po chwili zdawalo się, że cztery, a później trzy. Na dalsze wsłuchiwanie się nie było jednak czasu, gdyż zza zakrętu wybiegły 2 kobiety i jeden mężczyzna. Kobiety należały do rasy ludzi, mężczyzna był szczurołakiem, należał do rasy tak zwanych 'jorów'. Byli wciąż daleko, jakieś 200 metrów od Bohaterki i biegli w jej kierunku poprzez leśne cienie. Co jakiś czas, któryś z biegnących oglądał się za siebie w panice, lecz Aeriella nie widziała co ich goni.
 
 
     
Aeriella 
Włóczykij



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Sty 2007
Posty: 69
Wysłany: 2007-02-24, 10:22   

Elfka okryła się szczelnie płaszczem i rozejrzała po otaczających ją gałązkach i liściach. Zauważyła, że w środku te gąszcza nie były tak gęste jak się wydawało z zewnątrz. To wzmogło trochę jej strach. Jej ciało drżało lekko, a w głowie kłębiła się tylko jedna myśl: któż zmierza w te strony i czemu tak krzyczy. Czekała cierpliwie aż źródło dźwięku będzie dostrzegalne przez jej oczy i będzie mogła ocenić sytuację.
Gdy usłyszała w jakim języku są wypowiadane słowa elfka uspokoiła się trochę. Próbowała zrozumieć choćby jedno słowo, ale były dla niej zbyt niezrozumiałe. "czemu oni tak niewyraźnie mówią?!" - pomyślała w złości . I ujrzała przed sobą źródła owych dźwięków. Widząc kobiety wraz z mężczyzną, Aeriella dziwiła się widząc ich biegnących i oglądających się z przerażeniem za siebie. "Co za nimi podąża, że się tak śpieszą?"- powiedziała sobie cichutko bohaterka. Postanowiła rozejrzeć się po okolicy, ale nie zamierzała wychodzić na ścieżkę, która mogła stać się teraz jej zgubą. Przygryzła dolną wargę i z szeroko otwartymi oczami zaczęła się rozglądać po okolicy. Przesunęła się o parę kroków i uklękła. Zrezgnowała z posuwania się wśród gąszczy -nie było to wygodne. Usiadła i czekała na nieznane...a w jej sercu zaczęło przybywać więcej odwagi.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-02-25, 23:48   

Młoda elfa nie widziała przed czym uciekają dwie kobiety i jor, lecz było pewne, że to coś, lub ktoś musi budzić wiele strachu. Czarodziejka wyglądała, lecz nie mogła jednak dopatrzeć cóż to tak strasznego może się zbliżać.
Postacie zbliżyły się do Bohaterki, która nagle poczuła wstrząs i usłyszała jak coś przemieszcza sie za jej plecami, w nieznacznej odległości. Zbliża się i zbliżą. Aeriella nie była w stanie nawet odwrócić się do tego czegoś, choć czuła jakby to miało wpaść na jej plecy. Kolejny ruch i wstrząs. Niecałe 2 metry na lewo od Aerielli z gąszczu wyskoczyła wielka poczwara i zatarasowała drogę biegnącym. Aeriella jeszcze nigdy nie widziała na oczy takiego stworzenia, a jej serce napełniło się lękiem, który nie pozowlił jej przypomnieć sobie chociażby nazyw stworzenia, o którym mogła przecież czytać. Ciało zrobione z ziemi i kamieni, przewiązywane jakimiś pnączami. Wysokie na przynajmniej 3 i pół metra, stworzenie to, czy może konstrukt mogło ważyć nawet dwie tony.
Nagle Aeriella przypomniała sobie nazwę istoty, był to oczywiście Żywiołak Ziemi, na pewno stworzyny przez jakąś siłę magiczną.
Uciekający zatrzymali się i próbowali zawrócić, lecz było już za późno. Żywiołak uderzył złączonymi dłońmi w jora wybijając go w ziemię. Aeriella widziała jak miażdzony jor gwałtownie umiera, a jego wnętrzony rozlewają się na boki. Żywiołak podnosi dłonie, pozostawiając tylko plamę zmasakrowane ciało. Kobiety krzyczały.

Żywiołak Ziemi.jpg
Plik ściągnięto 14627 raz(y) 161,8 KB

 
 
     
Aeriella 
Włóczykij



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Sty 2007
Posty: 69
Wysłany: 2007-03-11, 10:52   

Siedzenie w krzakach nie sprawiało Aerielli wiele radości, ale uważała, że to jedyne rozsądne wyjście. Wraz ze zbliżającymi się bohaterami czuła coraz mocniejsze drżenie ziemi. Wzbudzało to jej ciekawość. Wytężyła wzrok i słuch, i czekała.
Gdy ujrzała ową postać podążająca za bohaterami jej oczy szeroko się rozwarły a paznokcie głeboko wbiły w jej delikatną skórę. Potwór zrobił na niej takie wrażenie, że w pierwszych chwilach pożałowała, że wybrała się w tą podróż.
Wiedziała, że sama sobie nie poradzi. Chciała pomóc kobietom i jorowi, ale nie wiedziała jak. Bała się, że potwór może ją zobaczyć, a wtedy czekała by ją tylko walka. " oby sobie stąd poszli"- myślała w rozpaczy elfka.
Ku jej nieszczęściu potór zaatakował . "Po cholere oni tutaj są?!"- powiedziała cichutko do siebie bohaterka.
Gdy zobaczyła dalsze sceny z jej ust wyszedł cichy, zduszony okrzyk, na który nie mogła sobie teraz pozwloić. Owinęła się szczelniej płaszczem i zaczęła przyglądać się całej sytuacji. Próbowała ocenić swoje szanse na ucieczkę.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-03-13, 10:24   

Żywiołak trącił pięścią jedną z kobiet, tą która stała bardziej po prawo. Uderzona w głowę przeleciała dwa metry i padła na ziemię, a jej ciało wturlało się w krzaki. Bohaterka była przerażona, widok śmierci był dla niej czymś nowym, nienaturalnym, bolesnym. Druga kobieta zamilkła odskakując wstecz w odruchu. Aeriella nie widziała dla siebie możliwości ucieczki, prócz wycofania się dalej na ścieżkę, którą tu przybyła, lecz jakikolwiek ruch mógłby zdradzić jej obecność, co nie było zbytnio na rękę. Ryzyko było duże, lecz pozostanie w krzakach również nie należało do całkowicie bezpiecznych, zwłaszcza, że części błękitnej sukni wystawały spod ciemnego płaszcza. Żywiołak przeszedł po zwłokach jora, depchąc jego wnętrzności, które się wręcz wylały. Widok był obrzydzający. Nogi ciągneły wnętrzności jeszcze przez dwa kroki, które czynił stwór idąc w kierunku kobiety, która ponownie odskoczyła. Potkneła się ona i upadła, a sakiewka, którą trzymała przy boku zerwała się i spadła w nogi stwora. Ten podniósł sakiewkę i uczynił kolejny krok w kierunku kobiety, która zaczeła ponownie przeraźliwie krzyczeć: "AAAAAaaaaa!!!!!"
 
 
     
Aeriella 
Włóczykij



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Sty 2007
Posty: 69
Wysłany: 2007-03-16, 14:36   

Aeriella miała mieszane uczucia z jednej strony chciała pomóc tym kobietom, ale z drugiej wiedziała jak to się dla niej zakończy.
Rozejrzała się dokładnie czy nikogo więcej w pobliżu nie widać i czekała na dalszy bieg sytuacji."przeciez musi być jakiś sposób na ucieczkę" myślała gorączkowo.
" ile mam jeszcze czekać i patrzeć na to?!" powiedziała cichutko do siebie. Wydała dziwny dźwięk i przerażona tym co może zaraz się stać wybiegła na drogę. Jej serce biło coraz mocniej. Przygryzła dolną wargę i zasłoniła własnym ciałem kobiety krzycząc, aby uciekały. Zainteresowała ją bardzo sakiewka. Dopuszczała nawet myśl, że to o nią chodzi powtorowi.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-03-19, 23:55   

Żywiołak poniósł nogę, w sposób sugerujący, że chce zmieżdzyć kobietę. Jedna chwiala dzieliła stwora od stąpnięcia na przerażonej niewieście. Noga zaczeła pędzić w jej kierunku, gdy tylko Aeriella złapała kobietę. Ta poddając się woli Elfki odkoczyła, ciągnięta przez nią. Stwór stąpnął na ziemi, a Bohaterka poczuła wstrząs. Uratowała kobiecie życie, lecz to, czy je obroni było juz inną sprawą, gdyż teraz kobieta ponownie przweróciła się na ziemię, lecz tym razem z Bohaterką, której serce zaczeło bić jak opętane. Stwór zdawał się patrzeć na Elfkę, lecz głowa jego najwyraźniej nie przetwarzała myśli, a ciało kierowane wewnętrzym instynktem nakazało Żywiołakowi uczynić krok ku leżącym na ziemi kobietom.
 
 
     
Aeriella 
Włóczykij



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Sty 2007
Posty: 69
Wysłany: 2007-03-20, 17:45   

Aeriella była przerażona, czuła jak jej serce zaraz wyskoczy z piersi. Wiedziała, że jej życie jest zagrożone, wiedziała, że zginie jeżeli czegoś szybko nie uczyni. Elfka nie była świadoma tego co robi, szybko skrzyżowała dłonie i wykonała nimi gest, wypowiadając przy tym lekko drżącym głosem inkantację. Chciała rzucić zaklęcie podmuchu na stwora, by mieć chwilkę na ucieczkę. Czarodziejka wiedziała, że potrafi szybko rzucać zaklęcia, znacznie szybciej niż inni magowie, z którymi miała dotycznienia. Gdy tylko podmuch trafił w cel Aeriella szybko wstała i odskoczyła w tył, próbując przy tym pomóc kobiecie, która leżała przy niej.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-03-22, 22:32   

Bohaterce udało się rzucić zaklęcie. Podmuch wiatru wzniósł mnóstwo pyłu i kurzu, który uderzył wraz z uderzeniem powietrza w żywiołaka. Zaklęcie zadziałało błyskawicznie. Pył lekko przysłonił żywiołaka, lecz nie na długo. Ten odparł moc zaklęcia, a dzięki swej masie nie utracił nawet stabilności. Gdy jednak postąpił o krok, Bohatetrki i kobiety nie było. Aeriella zerwała się wcześniej i wraz z kobietą oddaliła na bezpieczną odległość kilku metrów. Żywiołak Ziemi nie wyglądał na takiego, który zrezygnowałby z ataku, najwyraźniej miał powód by kontynuować natarcie, jednakże inicjatywa tym razem działała na korzyść Bohaterki i jej, jakby nie patrzeć, towarzyszki, która to nie wyciągneła broni, którą przy sobie miała.
"Te ścierwo zabrało sakwę!" wykrzyczała dość chrapliwym głosem kobieta. Była w średnim wieku, widać było na jej twarzy zmarszczki i blizny, a strój zdradzał, że jest poszukiwaczką przygód. "Możesz załatwić tego stwora magią?" Zapytała szybko, natychmiast hamując własny szok i wiążący się z tym krzyk.
 
 
     
Aeriella 
Włóczykij



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Sty 2007
Posty: 69
Wysłany: 2007-03-24, 12:32   

To wszystko za szybko się działo jak dla Aerielli. Nie czekała na skutki zaklęcia pociągnęła za rękaw kobiety i zaczęła biec najszybciej jak potrafi. "musimy się gdzieś schować" myślała goraczkowo. Jej serce powoli opuszczał strach. Gdy zwolniła biegu przyjrzała się twarzy tej kobiety i zainteresowało ją zdenerwowanie jakie okazywała z powodu zguby sakiewki. Elfka nie chciała być zbyt wścibska i zapytała delikatnie : " Czy bardzo ważna była dla Ciebie ta sakiewka?". Nie chciała od razu pytać co się w niej znajdowało.
Zaskoczyło ją trochę następne pytanie kobiety. Odpowiedziała: "Wolałabym nie stanąć ponownie przed tym potworem, lepiej żeby udało nam się schować w bezpieczne miejce. Więc chodźmy już".
Nie chciała najpierw udzielac informacji o sobie wolała dowiedziec się czegoś więcej o tych kobietach i mężczyźnie.
-" skąd przybywacie? , Kim jesteś?, Skąd się tu wziął ten potwór?"- z ust Aerielli wypłynęło mnostwo pytań.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-03-27, 00:40   

"Później sobie pogadamy, najpierw trzeba odzyskać sakiewkę i się gdzieś schować!" Powiedziała kobieta, biegnąć z Aeriellą drogą. Potwór cały czas biegł za kobietami, lecz jego tempo było bardzo korzystne dla uciekających, gdyż masa bestii wpływała na jego zwinność, a tym samym na szybkość.
"Szybko odwróć jego uwagę i zrób coś, aby musiał wykonać unik lub blok!" Powiedziała kobieta, już zupełnie bez strachu, a z wielką złością. Bohaterka, czuła, że ma ona jakiś plan, który jednak nie był zbyt jasny, a tym bardziej zrozumiały. Kobieta o twarzy mówiącej, o życiowych doświadczeniach odbiegła kilka kroków na bok, pozostawiając Aeriellę na środku drogi, tak aby stwór był do niej odwrócony przodem. Żywiołak nie mógł zbliżyć się wystarczająco do Bohaterki, aby móc ją zaatakować, lecz mimo tego Czarodziejka była wciąż zagrożona jego nagłym atakiem. [/scroll]
 
 
     
Aeriella 
Włóczykij



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Sty 2007
Posty: 69
Wysłany: 2007-03-28, 06:13   

"Schować?! Dobrze. Ale jeśli chodzi o sakiewkę nie będę robiła nic w kierunku, aby ją zdobyć dopóki mi nie powiesz dlaczego ona jest tak ważnego? hę..." -odpowiedziała.
I poczęła rozglądać się na każdą stronę w celu znalezienia jakiegoś schronienia.
" jak to?" powiedziała. "Co zamierzasz?". Aeriella nie było do końca przekonana o dobrych intencjach kobiety. Chciała zaprotestować i uciec, ale gdy ujrzała potwora wiedziała, że nie ma to najmniejszego sensu bo wtedy obie zostłyby złapane. Postanowiła narazie czekac na to co kobieta zaplanowała "jeśli coś zaplanowała" - pomyślała Aeriella. Narazie nie wzbudzał w niej strachu potwór ..., ale do czasu aż zacznie się zbliżać.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-03-28, 23:11   

A potwór się rzeczywiście zbliżał do Bohaterki. Przyśpieszał on kroku, gdy tylko zauważył, że jedna z kobiet odbiegła na bok, a druga została na środku drogi. Czarodziejka nie zauważyła nigdzie jakiejś dobrej kryjówki. Sensownym wydało się żądnej przygód Elfce ukrycie się w krzakach, które rosły to gęsto, lub wspięcie się na jedno z wysokich drzew. Obie te alternatywy nie były zbyt dobrze rokujące, ale innego schorienia nie udało się wypatrzeć.
"Zaatakuj go!" Krzykneła kobieta, która na pytania Bohaterki nie udzieliła odpowiedzi. Jej chrapliwy, lekko zdarty głos był przepełniony dominacją. Kobieta ta znalazła się z prawej strony potwora, który kierował się wprost na Srebrną Elfkę.
 
 
     
Aeriella 
Włóczykij



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Sty 2007
Posty: 69
Wysłany: 2007-03-29, 18:00   

"Jak mogłam się wpakować w to wszystko? Co za...."- pomyślała Aeriella.
"No tak, tak. Ona się ukryła a ja tu stoję i mozliwe, że czekam na śmierć!".
Rozejrzała się dyskretnie a przez jej głowe przeszła myśl : "Uciekaj stąd". Gdy usłyszała nagle głos kobiety poczuła jak przez nią przechodzą dreszcze. Nie chciała pozwolić na to, aby kobieta miała nad nią jakąkolwiek władzę.
Czarodziejka zanuciła słowa czaru po czym wykonała gest dłońmi i rzuciła zaklęcie podmuch na przeciwnika, a po tym ponownie rzuciła czar i wykonała krok wstecz. Czekała na następny ruch kobiety.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-03-30, 00:42   

Aeriella rzuciła zaklęcie, a po chwili następne. Szybko rzucane czary miały jednak swą normalną siłę i zmieniły swą mocą wygląd otowczenia. Zerwał się potężny wiatr, który podniósł tumany kurzu i pyłu, liści, drobnych gałęzi i kamieni, niemalże wszystko to co stało między Żywiołakiem i Bohaterką. Ten pierwszy przyjął na siebie całe to magiczne uderzenie, które może nie sprawiło, że starcił równowagę, ale skutecznie zatrzymało stwora na kilka chwil. Bohaterka była pewna, że czar uszkodził 'ciało' żywiołaka, było to widać gołym okiem. Wydmuchnięta ziemia, kamienie, które opadły, zerwane wątłe gałązki. Nic jednak z tych obrażeń nie było na tyle poważnych, aby zniszczyć żywiołaka, który jak na przekór zaczął szerżować na Bohaterkę. Rozpędzony Żywiołak pędził na Aeriellę, która poczuła na sobie dreszcze. Jej wszelkie myśli na chwilę ustały, koniec był taki realny.
Stwór jednak nie uderzył w Bohaterkę swym ciałem, gdyż jakieś 10 kroków przed Elfką, otrzymał dźgnięcie mieczem w rękę, gdzie trzymał sakiewkę. Kobieta z furią wbiła swój miecz w nadgarstek Stwora. Co prawda ostrze zostało porawane, wraz z odruchem Żywiołaka, lecz sakiewkę, musiał upuścić, czy tego chciał, czy też nie.
"Wal w niego!" Krzyneła kobieta, przerażonym głosem.
 
 
     
Aeriella 
Włóczykij



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Sty 2007
Posty: 69
Wysłany: 2007-03-31, 06:55   

Była zaskoczona jak sprawnie jej to poszło, wręcz zadowolona z siebie, ale wiedziała, że te czary nie pomogą zniszczyć potwora. Mogą go poranić, ale nie zniszczyć. Zasłoniła głowę kapturem i zakryła delikatnie oczy, aby nie zostać poranionym na twarzy. Cała atmosfera była dla Aerielli czymś nowym.
Gdy ujrzała potwora pędzącego ku niej powróciła do histerycznego mówienia : 'Co robić? Jak mogłam się w to wpakować?!"
Rozejrzała się po okolicy, która ją otaczała i z przerażeniem w oczach stwierdziła, że nie ma szans na ucieczkę, musi zaufać poznanej kobiecie.
Elfka odsunęła się delikatnie gdy ujrzała kobietę wybiegającaz krzaków. Zadziwiające było, że kobieta zaatakowała akurat w rękę z sakiewką : "Chyba musi być dla niej bardzo ważna ta sakiewka, skoro tak koniecznie chce ją odzyskać."
Po słowach kobiety, które w tym całym hałasie ledwie były dosłyszalne dla uszu , Aeriella ponownie wykonała gest rękoma i czekała na skutki... miała nadzieję, że ostatecznie rozprawiły się z potworem.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-04-01, 23:12   

Czarodziejka ponownie skupiła moc magiczną i błyskawicznie utkała wątki zaklęcia, które pośpiesznie rzuciała. Magiczny podmuch ponownie wzniósł kurz i pył, który uderzył w oponenta z wielką siłą. Na lini uderzenia znalazła się również kobieta, lecz ta została tylko muśnięta przez podmuch i podobnie jak stwór nie utraciła równowagi.
"Zajmij się nim." Krzykneła, znikając gdzieś w uniesionej chmurze pyłu i kurzu. Żywiołak uczynił krok ku Bohaterce, którą nawiedziły ponownie uczucia pewnego końca. Stwór jednak zatrzymał się i natychmiast pobiegł gdzieś wstecz, również znikając gdzieś w chmurze. Bohaterka poczuła jak jej serce coraz mocniej bije, aż osiąga apogeum i zwalnia. Słyszała kroki oddalającego sie potwora i wtedy wszystko stało się jasne. Została wykorzystana. Bohaerka uświadomiła to sobie, gdy Żywiołak i Kobieta oddalili się od niej na mniej więcej 100 metrów. Dystans ten może nie był wielki, ale z perspektywy toczacej sie akcji dogonienie uciekających mogło być trudne.
 
 
     
Aeriella 
Włóczykij



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Sty 2007
Posty: 69
Wysłany: 2007-04-02, 06:25   

"Zajmij się nim... a co jak tego nie zrobię?!" rzuciła ze złością. Po czym przymróżyła oczy i spojrzała na kobietę, do której czuła coraz mniejszą sympatię.
Gdy ujrzała jak ucieka a za nią podąża potwór od razu zrozumiała o co jej chodziło. "Jak mogłaś być tak głupia. Wykorzystała Cię i uciekła. Na pewno zdobyła to czego tak pragnęła : sakiewkę."
Aeriella nie czekała na nic. Osłoniła kapturem głowę i pobiegła najciszej jak potrafi, ale zarazem bardzo szybko za żywiołakiem. Była tak strasznie wściekła na kobietę, że postanowiła ją od szukać i za wszelką cenę dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi.
"Nie odpuszczę jej" powiedziała z zaciętością.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-04-02, 16:18   

Zdenerwowana Srebrna Elfka wbiegła w chmurę, którą sama stworzyła. Zapach i smak pyłu nie należał do najprzyjemniejszych, ale dało się go wytrzymać, nie był taki straszny. Bohaterka wybiegła z chmury i popędziła drogą, na której widniały ślady Żywiołaka. Czarodziejka zdawała sobie sprawę, że nie będzie miała problemów, aby go wyśledzić, a myśl, że będzie on ścigał kobietę, dawała gwarant tego, że po tych śladach Aeriella trafi również do Zdradliwej Kobiety.
Bohaterka biegła dalej, chociaż do cichych ten bieg nie należał. Po kilku chwilach biegu Elfa zauważyła, że Żywiołak wbiegł w las, łamiąc krzewy i drobne drzewka, a także niszcząc gałęzie tych więszych. Ścieżka, którą po sobie zostawił była dość w miarę prosta i szeroka, a gdzieś dalej unosił się nadal pył wzniesiony przez jego nogi. Z tamtych też okolic dochodziły odgłosy stąpania stwora.
 
 
     
Aeriella 
Włóczykij



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Sty 2007
Posty: 69
Wysłany: 2007-04-03, 13:00   

Odkaszlnęła i rozejrzała się dokładnie po otaczających ją drzewach. Obserwowała z największa uwagą każdy centymetr lasu. Uważnie wypatrywała każdego śladu pozostawionego na drodze. Najbardziej interesowała ją kobieta tylko ja chciała teraz spotkać. "Znajdę ją... muszę" powiedziała z zaciętą miną.
Weszła na ścieżkę i cichutko, aby nie wywołać hałasu biegła po zboczu ścieżki. Nasłuchiwała odgłosów wydawanych przez żywiołaka.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-04-05, 14:26   

Drzewa wyglądały dość zwyczajnie, zauważyła Bohaterka. Niektóre tylko miały na sobie uszkodzenia, spowodowane przez Żywiołaka, który stworzył ścieżkę. Zgniecione, połamane krzaki, połamane gałęzie i drobne drzewka, udeptane wielkimi stopami kępy mniejszych krzaczków. Taki obraz przedstawiał się po przejściu Stwora. Bohaterka nie mogła jednak wypatrzeć w tym śladów kobiety, najwidoczniej zniszczenia jakie niosły jej stopy, przy stopach Żywiołaka były tak niewielkie, że niezauważalne.
Aeriella ruszyła przed siebie słysząc wciąż odgłosy biegnącego Żywiołaka. Z każdym krokim, choć nie najszybszym, Bohaterka zbliżała się do Stwora i zapewne zbliżała się do kobiety. Po minucie biegu Bohaterka wybiegła na małą leśną polanę, na środku której rosło jedno wielkie drzewo, które zdawało się koroną swą drapać niebo. Grube na kilka metrów, bardzo wysokie i poteżne dębowe drzewo z bujnie rosnącymi liśmi i wielkimi, wystającymi ponad ziemię cześciami korzeni. Aeriella zobaczyła jak po polanie w kierunku ów drzewa biegnie Kobieta, a jakieś 20 metrów za nia biegnie Żywiołak, który jednak oddala się od uciekinierki z każdym jej szybkim krokiem. Oboje byli oddaleni od Aerielli o jakieś 60-70 metrów.
 
 
     
Aeriella 
Włóczykij



Wiek: 37
Dołączyła: 01 Sty 2007
Posty: 69
Wysłany: 2007-04-06, 08:08   

Aeriella była załamana widokiem tych biednych połamanych, zgniecionych drzew... ale nie miała teraz czasu na to, aby ubolewać nad zniszczoną przyrodą. Chciała jak najszybciej złapać tę kobietę i się z nią rozprawić. Wiedziała, że łatwo nie będzie bo już raz kobieta ją oszukała.
Ujrzawszy drzewo jej oczy szeroko się rozwarły i nie myślała o niczym innym jak o tym co teraz widzi. "Skąd się wzięło tutaj taaaakie drzeeeewo? " powiedziała do siebie jak w amoku . Tak ją zauroczyło, że nie myslała już o niczym innym nawet o kobiecie, sakiewce, żywiołaku. Gdy usłyszała ponownie odgłosy kroków żywiołaka puknęła się w głowę : "przecież nie drzewo mnie interesuje..."i rozejrzała się w celu lokalizacji żywiołaka.
"Co ona chce zrobić?" powiedziała Aeriella do siebie i natychmiast zaczęła biec za kobietą. Narazie nie chciała zwracać uwagi potwora i kobiety na to, że ona tutaj jest.
 
 
     
Pythonius 
Mistrz Gry



Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 3587
Wysłany: 2007-04-09, 23:27   

Drzewo było dość zwykłe, nie licząc wielkości. W lesie gdzie mieszkała Bohaterka było dość sporo takich drzew, ale najwidoczniej sama Elfka nie widziała ich zbyt wiele, co mogło być spowodowana brakiem podróży po okolicach. Żywiołak, który wrócił do umysłu Czarodziejki był przed drzew, kilkanaście kroków za kobietą, która zaczeła się wspinać po niższych gałęziach drzewa, pnąć się w górę. Wspinaczaka widać była mocną stroną kobiety, a dodatkowo motywacja w postaci kilku tonowego kolosa dodawała wigoru. Łotrzyca w kilka chwil znalazła się na wysokości kilku metrów, a później jeszcze wyżej. Jednym słowem wspinała się po drzewie niczym wiewiórka. Żywiołak nie był w stanie dosięgnąć kobiety swymi ramionami. Gdyby był szybszy o kilka kroków, to miałby już kobietę w garści, lecz musiał się teraz obejść smakiem krwi. "Wleź tu gnoju." Zaśmiała się kobieta siadając na gałęzi i wycierając rękawem koszuli czoło. Bohaterka była oddalona od tej dwójki na taką odległość, że oboje nie zauważyli wciąż Poszukiwaczki Przygód.
Żywiołak wyglądał jak posąg, czekał, nie wykonując żadnych ruchów.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group