- Alchemia
- Anatomia
- Architektura
- Astrologia
- Botanika
- Broń współczesna
- Cywilizacje
- Choroby
- Demonologia
- Dragologia
- Dzikie zwierzęta
- Etykieta
- Geografia świata
- Historia sztuki
- Gotowanie i Kuchnia
- Historia wojen
- Instrumenty
- Inżynieria, obsługa maszyn
- Minerały i górnictwo
- Magia
- Nawigacja
- Podania i legendy
- Polityka
- Pradawne Stworzenia
- Teologia
- Trucizny
- Wycena
Można je posiadać na trzech stopniach.
Nowicjusz -> Znawca -> Mistrz
Szczegóły wykupywania w Gildii Poszukiwaczy Przygód -> Tutaj
Opisy Dziedzin (wykonane przez DaMiego, Reggirta i Infernusa):
ALCHEMIA
Brak dziedziny: po kilku minutach zastanowienia jesteś w stanie domyślić się, że „ten czerwony flakonik z dziwnie wyglądającą miksturą” to tak naprawdę mikstura lecząca. Ale już słowo „ingrediencje” to dla ciebie jak wyraz w języku serpensów.
Nowicjusz: masz pewne rozeznanie w podstawach alchemii. Odróżniasz proste mikstury, składniki. Teoretycznie byłbyś w stanie uwarzyć jakąś mało skomplikowaną miksturę (zupę?), ale nigdy tego nie robiłeś w praktyce. I wolałbyś nie próbować.
Znawca: Alchemia to dla ciebie przyjemność. Znasz wszystkie popularne mikstury i składniki.
Mistrz: Jeden rzut oka na flakonik, powąchanie jego zawartości wystarcza, byś bezbłędnie ocenił co znajduje się w jego środku. Znasz takie receptury, na których dźwięk blednie niejeden nekromanta.
Specjalne: dziedzina współdziała z dziedzinami „trucizny”, „magia” i „botanika”. Przy opanowaniu jej na poziomie mistrza, gracz bezbłędnie identyfikuje każdą znalezioną miksturę.
Orrick uśmiechnął się lekko. Tyle czasu zajęło mu zdobycie ostatniego składnika! Teraz mikstura była gotowa. Przezroczysty płyn bulgotał miło w kadzi. Kilka kropel dolanych do wina.. żadna elfka mu się nie oprze! Roześmiał się, na samą myśl o czekającej go tej nocy orgii.
ANATOMIA
Brak dziedziny: ogólnie widok krwi i otwartych ran nie jest najpiękniejszym widokiem, jaki jesteś w stanie sobie wyobrazić....
Nowicjusz: nałożyć prowizoryczny opatrunek, bandaż i ucisk powyżej miejsca rany jesteś jeszcze w stanie zrobić
Znawca: przy odpowiednim sprzęcie, warunkach i możliwościach (oraz przy asekuracj ze strony kogoś z większym doświadczeniem) byłbyś w stanie przeprowadzić jakiś mało skomplikowany zabieg. Świetnie za to wychodzi ci nastawianie złamań.
Mistrz: typowy chirurg polowy. Znasz ludzkie (i nie tylko ludzkie) ciała na wylot. Bynajmniej nie w przenośni. Zszywanie otwartych ran w ogniu bitwy to dla ciebie norma. Z pomocą doświadczonego druida/maga i ich umiejętności dałbyś sobie radę nawet z operowaniem na otwartym sercu.
Specjalne: ta umiejętność odpowiada za leczenie ran ciętych, kłuty, miażdżonych, złamań itp w sytuacjach, gdy bohater nie ma ostepu do mikstur, magii lub uzdrowicieli. Owszem, założyć bandaż umie każdy. Ale zrobić to pożądnie i tak, by rana za chwilę się nie otworzyła, już nie. UWAGA! Chcąc operować kogoś, kto jest innej rasy niż gracz, wymagana jest znajomość Dziedziny wiedzy "Cywilizacje" na poziomie choćby podstawowym.
Muad jęknął rozdzierająco. Na oko, noga złamana była w jednym miejscu. Mogła być jednak w kilku. Taleth uważnie obejrzał ranę.
- Do wesela się zagoi - skwitował zimno - muszę ją jednak nastawić. Weź ten patyk, chwyć go między zęby. Złap się czegoś. Na "trzy" pociagnę, dobrze?
Muad, pocąc się obficie, kiwnął nerwowo głową.
- Raz...
- Dwa... - Taleth bez ostrzeżenia szarpnął gwałtownie. Muad wizgnął dziko przez nos.
Mag uśmiechnął się.
- Wiem, miało być na "trzy". Zawsze jednak mówię, że w takich sytuacjach najgorsze jest czekanie.
ARCHITEKTURA
Brak dziedziny: no cóż… odróżniasz dom od obory i zamku
Nowicjusz: potrafiłbyś zbudować prowizoryczną barykadę z przewróconych wozów pośrodku drogi
Znawca: masz wykształcenie, które pozwalałoby ci dyskutować z zawodowym architektem, bez obawy o to, że się zbłaźnisz.. zasadź drzewo, spłodź syna i pobuduj się!
Mistrz: znasz się na budownictwie jak mało kto. Zaprojektowanie zamku obronnego na zlecenie księcia? Kwestia kilku nieprzespanych nocy.
Specjane: brak (uznanie mg)
Azrael wszedł do pomieszczenia. Jeden rzut okiem wystarczył, żeby rozeznał się w sytuacji.
- Wsporniki należy ustawić w tych miejscach – rzekł, wskazując palcem – mamy niewiele czasu. Ta kolumna jest przeciążona. Niedługo strop się zawali. Ponadto południowa ściana jest zbyt naprężona, musimy ją nieco zluzować.
ASTROLOGIA
Brak dziedziny: wiesz, że gwiazdy to to, co świeci nad naszymi głowami w bezchmurne noce
Nowicjusz: Bez większego problemu odgadniesz w nocy kierunek północny, kierując się gwiazdami
Znawca: znasz większość konstelacji na niebie. Na podstawie faz księżyca jesteś w stanie ocenić, jaki mamy dzień i miesiąc
Mistrz: wyznaczanie północy na podstawie nieba to dla ciebie banał. Ty wpatrujesz się w niebo po to, by odkryć całość ustawienia gwiazd na niebie. Ktoś taki jak ty jest szczególnie hojnie opłacany przez magów czy alchemików. Dla nich koniunkcje gwiazd mają szczególne znaczenie przy ich magicznych eksperymentach.
Specjalne: dziedzina współdziała z dziedzinami „alchemia” i „magia”.
Kalif spojrzał w niebo. Ani jednej chmurki. Uśmiechnął się wyraźnie. Smocze Oko w koniunkcji z Żeglarzem. Nie mógł wymarzyć sobie lepszego momentu do wypróbowanie tego zaklęcia.
Z chwilą, gdy zaczął inkantacje, powiał wiatr, gwiżdżąc złowieszczo wśród koron drzew.
BOTANIKA
Brak dziedziny: drzewo ma korzenie, pień, gałęzie i liście, tak?
Nowicjusz: coś niecoś słyszałeś, coś przeczytałeś, ale nadal żeby uważać się za botanika, to jeszcze musisz sporo się uczyć
Znawca: rozróżniasz wiele spośród znanych i tych rzadszych roślin. Wiesz dużo o ich praktycznym zastosowaniu, ale wolisz to ostatnie zostawić znającym się na rzeczy alchemikom.
Mistrz: jeśli ty nie słyszałeś o jakiejś roślince, to znaczy że taka nie istnieje. Ciężkie zakażenie? Krwotok? Biegunka? Kilka godzin chodzenia po przydrożnych rowach potrzebnych na znalezienie odpowiedniego zielska i przygotowanie maści i już – po problemie.
Specjalne: dziedzina ta wspomaga zdolność „leczenie ziołami” druida. Opanowanie jej na poziomie mistrzowskim zwiększa siłę leczenia powstałych wywarów i maści o 20%. Jest do dziedzina wiedzy teoretyczna tj. przy jej pomocy bohater zna się na roślinach. Żeby jednak coś przy ich pomocy zrobić, musi mieć inne umiejętności („alchemia”, „leczenie ziołami”).
Tulian uśmiechnął się. Szukał tej roślinki już od dłuższego czasu. Dobrze.. jeszcze chwilka i męczące go od kilku dni rozwolnienie odejdzie w niepamięć. Zaczął rozcierać pięciolistne zielsko na nieapetycznie wyglądającą papkę. Matka natura dba o swoje dzieci, westchnął boleśnie.
BROŃ WSPÓŁCZESNA
Brak dziedziny: odróżniasz miecz od toporu. Nazwy takie jak „tanto” to dla ciebie już abstrakcja.
Nowicjusz: teoretycznie znasz większość popularnych broni. Do opanowania praktycznego sporo ci jednak brakuje.
Znawca: bronie zwykłe i egzotyczne nie mają dla ciebie tajemnic. Masz imponującą wiedze teoretyczną na ich temat.
Mistrz: Wiesz wszystko o powstawaniu, rodzajach, odmianach i surowcach z jakich powstają wszystkie znane ludzkości bronie. Narzędzia zadawania bólu i smierci są dla ciebie czymś.. powszednim.
Specjalne: bohater posiadający tę dziedzinę na poziomie mistrza bezbłędnie identyfikuje wszystkie fizyczne (nie magiczne!) właściwości każdej napotkanej broni (tj rozpozna rodzaj, jakoś wykonania itp). Gracz jest w stanie dokładnie wycenić broń nawet jeśli nie zna się na dziedzinie wiedzy "wycena".
„Dobra broń” rzekł Muad, wykonując elfim mieczem skomplikowane combo na próbę. „Widzisz ten znaczek tutaj? To znak cechowy elfa Ishtaharra, jednego z najlepszych producentów tego typu broni w Sorii. Biorę w ciemno. Ile?”
CYWILIZACJE
Brak dziedziny: ograniczasz swoją wiedzę do rasy do której należysz
Nowicjusz: znasz dość nieźle zwyczaje jednej wybranej rasy
Znawca: znasz pobieżnie zwyczaje panujące wśród wszystkich ras Sorii. Wystarczająco, by nie powiedzieć do Serpensa „jaszczurko”.
Mistrz: doskonale orientujesz się w zwyczajach wszystkich znanych nam ras. Wiesz też dość sporo o cywilizacjach, które już wymarły. Swoją wiedzą historyczną, mógłbyś popisywać się na wykładach uniwersyteckich.
Specjalne: postać mająca tę dziedzinę na poziomie mistrza dostaje dodatkowe bonusy podczas rozmów z przedstawicielami innych ras niż ona sama. Dziedzina współgra z dziedziną „podania i legendy”. Ta dziedzina odpowiada za wiedzę typowo historyczną o rasach. Za ich mitologię i podania odpowiadają kolejno "teologia" i "podania i legendy".
- Witaj o, zimnokrwisty – rzekł Infernus, specjalnie akcentując głoskę „s”. I kłaniając się nisko. Serpens, choć w pierwszej chwili planował rzucić się na znienawidzonego jora, zatrzymał się i spojrzał na niego podejrzliwie.
- Czego, szczurze? Mów, zanim cię pożrę – syknął.
„Czego? Twoich bebechów rozwleczonych na całej długości gościńca, skurwielu” pomyślał jor, ściskając rękojeść sztyletu. „Kurwa”.
CHOROBY
Brak dziedziny: jak mało kto wiesz, że leczona grypa trwa tydzień a nieleczona siedem dni
Nowicjusz: nie jesteś może epidemiologiem, lecz kilka domowych sposobów leczenia opanowałeś od babci
Znawca: masz gruntowne wykształcenie lekarskie i przy pomocy druidów i ich ziół jesteś w stanie dość skutecznie leczyć większość znanych chorób.
Mistrz: wśród wirusów i mikrobów czujesz się jak wśród dobrych znajomych. Doskonale znasz wszystkie znane ludzkości choroby i znasz metody ich zwalczania. Gdybyś pracował na uniwersytecie, przyjeżdżaliby do ciebie ludzie z całej Sorii, błagając o pomoc.
Specjalne: dziedzina wiedzy opanowana na poziomie mistrzowskim daje bohaterowi możliwość korzystania z ziół leczących choroby nawet wtedy, gdy nie jest on druidem i nie zna umiejętności „leczenie ziołami”. Umiejętność ta odpowiada właśnie za choroby i infekcje a nie za chirurgię i zszywanie ran.
Elf wyglądał fatalnie. Wysypka pokryła ropiejącymi ranami całe jego ciało. Kubeł wymiocin stojący przy łóżku śmierdział okropnie.
- Straszna śmierć – powiedziała pielęgniarka.
- Dżuma – fachowo ocenił Taleth – ciało spalić, gdy tylko umrze.
DEMONOLOGIA
Brak dziedziny: wiesz, że demony to cholernie niebezpieczne gnoje którym się nie ufa
Nowicjusz: wiesz, że najgorszym z nich jest Amok
Znawca: orientujesz się w piekielnej hierarchii i znasz zwyczaje demonów wystarczająco dobrze, by nie palnąć w ich obecności jakiegoś glupstwa
Mistrz: albo sam jesteś demonem, albo jakimś wyjątkowo oddanym swoim celom fanatykiem. Doskonale orientujesz się w najmroczniejszych praktykach dziedziny demonologii. Rozpoznajesz ich rodzaje i podrodzaje, znasz ich hierarchię i zwyczaje. Masz dość wiedzy żeby spokojnie wywoływać demony, lub zwalczać je z niespotykaną skutecznością. Pytanie tylko, czy masz dość odwagi żeby się na to zdobyć?
Specjalne: podczas rozmowy z demonem, dziedzina ta opanowana na poziomie mistrzowskim daje bohaterowi pewność (w postaci podpowiedzi gma), że nie powie tego „jednego słowa za dużo”.
„Jebany szmer” fachowo ocenił Torgin kolejną jazdę bez trzymanki, jaką zafundował mu Amok. Zmasakrowane ciała pokrywały niemal każdy metr kwadratowy pomieszczenia.
DRAGOLOGIA
Brak dziedziny: wiesz, że smoki to cholernie niebezpieczne gnoje którym się nie ufa i które siedzą w swoich jaskiniach na górach złota
Nowicjusz: wiesz, że smoki są szalenie inteligentne i przebiegłe oraz że posiadają szereg magicznych umiejętności
Znawca: orientujesz się w smoczej hierarchii i znasz zwyczaje smoków wystarczająco dobrze, by nie palnąć w ich obecności jakiegoś głupstwa
Mistrz: Doskonale orientujesz się dziedzinie dragologii. Rozpoznajesz smocze rodzaje i podrodzaje, znasz ich hierarchię i zwyczaje. Masz dość wiedzy żeby spokojnie dyskutować z (najedzonymi) smokami, lub zwalczać je z niespotykaną skutecznością.
Specjalne: Smoki znacznie lepiej traktują kogoś, kto zna ich zwyczaje. Pomimo swej inteligencji są strasznie próżne. Warto o tym pamiętać, ucząc się czegoś o nich...
„Nie śmiej się ze smoka, póki ten jeszcze zipie” – Bilbo Baggins
DZIKIE ZWIERZĘTA
Brak dziedziny: byłeś kilka razy w zoo i wiesz, że dzikich zwierząt się nie dokarmia
Nowicjusz: opanowałeś prosta zasadę mówiącą, że dzikie zwierzęta rzadko atakują ludzi, jeśli nie zostały sprowokowane. Trudność sprawia ci tylko odkrycie, co dla zwierzaka może być prowokacją a co nie.
Znawca: lubisz zwierzęta a one ciebie. Znasz zwyczaje wielu gatunków w wystarczającym stopniu by wiedzieć, że tygrys wpatrzony w ciebie i nerwowo ruszający ogonem, to tygrys szykujący się do skoku
Mistrz: doskonale znasz zwyczaje i rodzaje zachowań większości gatunków żyjących w Sorii (choć oczywiście nie wszystkich). W innym świecie byłbyś czołowym działaczem Greenpeace’u.
Specjalne: dziedzina wiedzy na poziomie mistrzowskim ułatwia łowcom oswajanie i tropienie zwierząt. Ponadto (uznanie gma) gracz może łatwiej uniknąć niebezpiecznego spotkania z agresywnym i rozdrażnionym mieszkańcem dziczy niż „zwykły” podróżnik.
- Co ty do cholery robisz? – szepnął człowiek. – Nie podchodź!
Aramea spojrzała na niego z pogardą.
- Przecież to tylko wilk… - westchnęła – jest przerażony i daleko od stada.
Wyjęcie łapy zwierzęcia z sideł zajęło jej kilka chwil.
ETYKIETA
Brak Dziedziny: co tu dużo mówić... w drużynie może jesteś nieocenionym sprzymierzeńcem, ale na balu u królowej jesteś zwyczajnym kłopotem.
Nowicjusz: wiesz, że kobiety mają pierszeństwo (zwłaszcza, że można wtedy popatrzeć się na ich tyłeczki)
Znawca: savoir vire masz może nie w "małym palcu", ale na pewno opanowany w stopniu "wystarczającym" by obracać się w gronie snobistycznych arystokratów. Nie zbłaźnisz się wobec nich ani posługiwanym językiem, ani obyczajami.
Mistrz: Najwyraźniej pochodzisz z rodziny szlacheckiej. Nie przeraża cię nawet perspektywa posiłku, który spożywać należy przy pomocy kilkunastu różnej wielkości widelców, łyżek i noży. Swym taktem i obyciem wprawiasz niemal w zachwyt (zwłaszcza zblazowane szlachcianki).
Specjalne: wedle uznania gracza i gma (w zależności od potrzeb sesji).
- Kurwa mać - westchnął tęsknie Torgin.
Kobieta z którą z takim trudem tańczył na tym pieprzonym balu po raz pierwszy od początku zabawy wykazała jakiś objaw ożywienia.
- Przepraszam, co pan powiedział, panie krasnoludzie? - spytała.
"To, że najchętniej bym cię zerżnął, paniusiu. Gdyby nie to, że Amok kazał mi tu przyjść, umyć się i udawać jakiegoś princa, grzecznie ruchającego szlachcianki... eh..!"
- Powiedziałem, że jestem zmęczony i że chyba pójdę zaraz spać - rzekł potulnie.
GEOGRAFIA ŚWIATA
Brak dziedziny: wiesz, że Soria jest cholernie duża
Nowicjusz: znasz nieźle swoje najbliższe okolice. Kierując się traktami jesteś w stanie z grubsza dotrzeć do każdego większego miasta w Sorii.
Znawca: trafić do miasta to jedno, ale nie zgubić się w nim to drugie. Jesteś typem obieżyświata. Twój szósty zmysł zawsze podpowiada ci jak trafić do najlepszej gospody i nie stracić orientacji w terenie.
Mistrz: „ta wydma wygląda znajomo”.. sam nie wiesz czy to wynik lat nauki czy szóstego zmysłu, ale jesteś chodzącym atlasem. Wywieziony z zawiązanymi oczami i nago w góry dotrzesz do domu po kilku dniach świeży, ubrany w atłas i z piękną bronią (i kobietą) u boku. Jesteś typem, dla którego świat nie ma tajemnic. Doskonale znasz krainy geograficzne, gleby, skały itp.
Specjalne: bohater znający tę umiejętność na poziomie mistrzowskim miałby wielkie kłopoty żeby.. zgubić się gdziekolwiek. Ta umiejętność odpowiada w równym stopniu za sprawne podróże, co za przetrwanie w dziczy i współdziała w pewnym stopniu z umiejętnościami „tropienie” łowcy oraz dziedziną „dzikie zwierzęta”. (uznanie gma)
- Gdzie my, kurwa jesteśmy? – warknął wściekły Infernus.
- Na pustyni – beztrosko dodał Kalif.
Asard westchnął z dezaprobatą. Chwilę stał w milczeniu, oceniając okolicę.
- Musimy iść tam. Za jakieś dwie godziny dojdziemy do oazy – rzekł, ruszając we wskazanym przez siebie kierunku.
„A niby skąd on to kurwa wie?” pomyślał jor.
GOTOWANIE I KUCHNIA
Brak dziedziny: wiesz jak nie zwęglić mięsa nad ogniem, gotujesz bez smaku
Nowicjusz: potrafisz przyrządzić różne proste potrawy, orientujesz się w podstawowych przyprawach i doprawione przez ciebie posiłki są dobre
Znawca: znasz trudniejsze przepisy, robienie posiłku zajmuje ci mało czasu, z odpowiednimi przyprawami twoje dania są wyśmienite
Mistrz: Potrafisz zrobić sycący posiłek ze wszystkiego co tylko jest jadalne, twoje potrawy nie muszą być doprawianie przyprawami (te tylko psują smak)
Specjalne: dziedzina wiedzy na poziomie mistrzowskim daje możliwość tworzenia bardzo sycących posiłków, w zależności od składników zaspokajają głód nawet o 12 godzin. Dziedzina współgra z Botaniką.
- Podaj mi te ssarnie kości – wysyczał jaszczuroczłek wrzucając do kotła oczy jakiegoś płaza. – Nie, nie te, ss tych zrobimy possiłki na kolejne dni.
Reggirt spojrzał na niego z obrzydzeniem – W życiu tego nie zjem, już mnie bierze na rzyganie – pomyślał.
Zapach i smak posiłku zaskoczył jego najśmielsze oczekiwania.
HISTORIA SZTUKI
Brak dziedziny: „ten Mozart to fajne dzwonki na komórkę tworzył” (joke)
Nowicjusz: znasz kilka niewybrednych dowcipów i anegdotek z życia wielkich artystów… i na tym twoja wiedza się kończy
Znawca: jesteś w stanie dyskutować o życiu i twórczości jakiegoś muzyka czy malarza bez obaw o kompromitację.
Mistrz: chodząca encyklopedia w dziedzinie sztuki.
Specjalne: (uznanie gma)
< brak scenki? >
HISTORIA WOJEN (STRATEGIA)
Brak dziedziny: Nidy nie czułeś się mocny z historii…
Nowicjusz: umiesz wymienić kilka bitew między rasami, ale bez żadnych konkretów
Znawca: najważniejsze wojny, bitwy i przyczyny są ci.. znane
Mistrz: doskonale orientujesz się w przyczynach dawnych i obecnych konfliktów. Wiedzę tę wzbogacasz ponadto danymi strategicznymi. Gdyby zaszła potrzeba, byłbyś nawet w stanie pokierować armią podczas wojny.
Specjalne: (uznanie gma) gracz mający tę umiejętność na poziomie mistrzowskim zna się na wojsku jak mało kto. Ma wystarczającą wiedzę, by pokierować oddziałami podczas potyczki ze sporym prawdopodobieństwem odniesienia wygranej.
- Bitwa pod wąwozem… - wykład ciągnął się niemożliwie. Jak można było zapamiętać tyle dat, nazwisk i miejsc?
Leu zaklął siarczyście i wyszedł z sali, trzaskając drzwiami. Doświadczenie wojenne zdobędzie w praktyce!
INSTRUMENTY
Brak dziedziny: kiedyś próbowałeś dmuchnąć w róg, lecz udało się wydobyć tylko „pffff” z tuby instrumentu.
Nowicjusz: umiesz i lubisz grać na wybranym instrumencie. Nie jesteś wirtuozem, lecz przynajmniej nie ranisz uszu.
Znawca: słuchanie twojej gry to przyjemność. Znasz się na większej liczbie instrumentów.
Mistrz: dyrygowanie orkiestrą to dla ciebie banał. Przecież niedługo kończysz komponować operę, nie masz czasu na takie bzdury!
Specjalne: gracz posiadający tę umiejętność na poziomie mistrzowskim bezbłędnie identyfikuje oraz wycenia posiadane instrumenty. Umie na nich grać, jak również dbać o nie (konserwować itp).
- Śliczna – rzekła Lillien, oglądając uważnie lutnię. Wzięła na próbę kilka akordów. Dostroiła instrument, spróbowała ponownie. – Jest doskonała. Biorę.
INŻYNIERIA, OBSŁUGA MASZYN
Brak dziedziny: Urządzenia? Taaaa... kiedyś posługiwałeś się sztućcami, ale to chyba dawno było....
Nowicjusz: Ahaaa! A więc ta krecha na tych planach to przekładnia? To są koła zębate? Ale fajne... Szkoda, że dalej niewiele rozumiem....
Znawca: Cóż... z dobrym planem i kilkoma kluczami uruchomisz każdą, ale to naprawdę każdą maszynę... Szkoda tylko, że mało która starożytna cywilizacja zostawia po sobie plany...
Mistrz: Cóż... na cholerę Ci plany i narzędzia? Tu rurkę, tu wstawić jakiś bady i tralala, mechaniczne drzwi otwarte. Czy przypadkiem nie jesteś gnomem?
Specjalne:
Mistrz Inżynierii jest w stanie uruchomić dosłownie każdą maszynę, którą widział i mógł wstępnie zbadać. Mogą to być drzwi choć i oczywiście inne rzeczy jak choćby teleskop.
Cała grupa stałą z rozdziawionymi szczękami patrząc na masywne stalowe drzwi. Cóż minęli niesamowite ilości pułapek, zarżnęli jakieś nienormalne konstrukty i teraz zaraz przed skarbcem zostali zatrzymani przez te pieprzone drzwi. Endan podszedł i ze zdenerwowania kopnął w drzwi swym okutym w stal butem. Z tego co później opowiadano do końca życia kulał na prawą nogę...
Gdzieś za sobą usłyszeli hałas, jakieś potężne kroki, z cienia wyłoniła się niska postać...
Yertor z urodzenia krasnolud wypadł zza zakrętu cały ponabijany małymi ostrzami, pewnie został po drodzę na jakiejś pułapce, której nie zauważył...
-Tu jesteście! - rzekł z ulgą po czym popatrzył na drzwi... Cóż, kawał żelastwa, przednia robota!
Przyłożył ucho po czym trzy razy puknął w miejsca oddalone od siebie o około 5 cm. Uśmiechnął się. W mały otwór wcisnął stylisko swego toporu. Nacisnął go, coś chrząknęło a broń spadła na ziemie z głośnym brzękiem. Zdjął plecak, z którego po chwili wyciągnął spore koło zębate, nałożył je na wystający z drzwi bolec, przekręcił koło w prawą stronę i drzwi ustąpiły otwierając się do środka i ukazując... kupkę kurzu. Podobno Endan połamał wtedy drugą nogę...
Fragment książki 'Yertor Ranuth: Poszukiwacze zaginionej fajki' pióra Hinhon'a Nool'a
MINERAŁY I GÓRNICTWO
Brak dziedziny: z żelaza robi się narzędzia i broń… taaak…
Nowicjusz: z pewnością przynajmniej raz byłeś w prawdziwej kopalni i wiesz jak to wygląda
Znawca: kopalnia nie ma przed tobą tajemnic. Wiesz też całkiem sporo o różnych minerałach.
Mistrz: masz doświadczenie w tej dziedzinie, którego niejeden krasnolud mógłby ci pozazdrościć. Świetnie orientujesz się w podziemnym życiu oraz na wartości minerałów.
Specjalne: mając tę dziedzinę na poziomie mistrzowskim, bohater bezbłędnie „wycenia” biżuterię i kamienie szlachetne. Ponadto, dzięki dobrej orientacji pod ziemią, trudniej mu się zgubić w podziemnych labiryntach itp. (uznanie gma)
Pełno było kurzu i pyłu. I krzyków.
- Już po nas, przysypało nas! Już po nas! Zginiemy!
- Ciszej tam, kurwa! – wrzasnął Izrael, chwytając w ręce kilof.
Trzeba będzie się przebić, pomyślał. Tu należy ustawić stempel, żeby znowu się nie osunęło. Bić będziemy w tym miejscu…
MAGIA
Brak dziedziny: nie znasz się zupełnie na magii i jest ona dla ciebie czymś… strasznym i groźnym
Nowicjusz: znasz podstawy. I to ci wystarcza, by magów darzyć należnym szacunkiem.
Znawca: całkiem nieźle rozumiesz tajniki Sztuki. Wiesz skąd bierze się energia i w jaki sposób jest ona przekształcana przez magów.
Mistrz: jeśli nie jesteś magiem, nie możesz opanować tego stopnia tej dziedziny. By zostać mistrzem magii musisz mieć z nią kontakt praktyczny, sama teoria to za mało. Twoja wiedza na temat Sztuki jest imponująca.
Specjalne: nie-mag znający tę umiejętność na poziomie znawcy jest w stanie dość trafnie ocenić, jaki czar zostanie za chwile rzucony przez jakiegoś maga (otrzymuje możliwość wykonania testu na umiejętność „identyfikacja czaru” maga tak, jakby miał 1 poziom tej umiejętności). Z kolei mag otrzymuje znacząca premię na poprawne zidentyfikowanie rzucanego czaru.
Mag złożył ręce do skomplikowanego gestu. Już na pierwszy rzut oka dało się wywnioskować, że chce rzucić kulę ognistą. „Szlag” zaklął Pelios i niewiele się namyślając strzelił namolnego maga rękojeścią sztyletu po dłoniach. Trafiony wrzasnął, zatrzymał inkantacje. Pelios uśmiechnął się. Uderzył ponownie, łamiąc magowi wszystkie palce.
NAWIGACJA
Brak dziedziny: zawsze cię zastanawiało jak to jest, że metalowe statki nie toną
Nowicjusz: w młodości puszczałeś statki z kory w pobliskim stawie i patrzyłeś, co się z nimi dzieje
Znawca: na spokojnym, łagodnym jeziorze czy płytkiej rzeczce możesz uchodzić nawet za kapitana. Znasz się na małych łódkach i umiesz nieźle nimi kierować.
Mistrz: otwarte morze nie przeraża cię tak, jak większości osób. Mógłbyś spokojnie zostać kapitanem statku dalekomorskiego, a termin „choroba morska” wzbudza w tobie wybuchy niekontrolowanego śmiechu”. Czujesz do morza szacunek, lecz jednocześnie nawet kierowanie statkiem podczas huraganu wydaje ci się… pociągającą przygodą.
Specjalne: bohater posiadający tę umiejętność na poziomie mistrzowskim nigdy nie zachoruje na chorobę morską . Wie, jak wychodzić nawet z największych kabał szerokowodnych w jednym kawałku (uznanie gma)
„Nigdy więcej na łódkę po wódce” jęknął zielony na twarzy Torgin, przechylając się przez burtę malutkiego promu kursującego między dwoma brzegami płąskiego jak lustro jeziorka i wymiotując gwałtownie.
PODANIA I LEGENDY
Brak dziedziny: znasz może jedną, oklepaną i starą jak świat historię o duchach w zamczysku.
Nowicjusz: nie jesteś zupełnym laikiem w historii swej rasy
Znawca: znasz większość szczegółów i ciekawostek, przynajmniej jeśli chodzi o Twoją rasę
Mistrz: jesteś uznanym i cenionym źródłem wiedzy przez wszystkie znane nam rasy. Wiesz nierzadko o ich losach więcej niż one same. Nie są ci obce nawet podania o rasach dawno już wymarłych.
Specjalne: Dziedzina współgra z dziedziną „cywilizacje” oraz „historią wojen (strategią)”. Ta dziedzina wiedzy obejmuje podania i legendy. Cywilizacje zaś historię podręcznikową ras.
„To ty jesteś ta biała dama, strasząca po nocach w tym zamku? Ale fajnie!” ucieszył się Wolfhound na widok szczerzącej kły strzygi.
POLITYKA
Brak dziedziny: termin „polityka” kojarzy ci się tylko z korupcją, kojarzysz tylko władcę twojego królestwa
Nowicjusz: znasz władców poszczególnych królestw
Znawca: obok władców zaczynasz zauważać szereg innych osób, które nierzadko mają więcej do powiedzenia w kwestii rządów, niż oni sami
Mistrz: jak mało kto znasz się na subtelności i zawiłości polityki. Gdybyś tylko miał możliwości, mógłbyś pokusić się o samodzielne zdobycie władzy. Snucie intryg i kierowanie ludźmi masz we krwi.
Specjalne: w zależności od potrzeb sesji, uznanie gma.
- Jak widzisz, sytuacja jest poważna – rzekł poważnie kapitan straży.
Kardynał uśmiechnął się lekko, krzyżując ręce na piersi.
- Wręcz przeciwnie – westchnął – naprawdę tego nie widzisz? Przecież teraz mamy doskonałą sytuację, żeby napuścić ich na siebie. Bez naszej pomocy wyrżną się nawzajem o spór, który w istocie nie istnieje. Nasza rolą będzie tylko rozpocząć spór i zebrać plony… zobacz…
PRADAWNE STWORZENIA
Brak dziedziny: nie masz zielonego pojęcia, o jakie „pradawne” może chodzić
Nowicjusz: słyszałeś to i owo… ale prawdę mówiąc, twoja wiedza nadal jest mizerna
Znawca: widziałeś kiedyś na własne oczy jakąś skamielinę, byłeś może na wykładzie odnośnie takich istot? Ogólnie zaczynasz orientować się w temacie.
Mistrz: wiesz o dawno wymarłych istotach więcej, niż ktokolwiek inny. Twoim marzeniem jest odkryć kompletny szkielet mamuta włochatonogiego. Lub nawet żywy okaz aerichotiena eaoropyx!
Specjalne: (uznanie gma) dziedzina współgra z dziedziną „cywilizacje”.
Brak dziedziny: chodzisz do kościoła „bo ci rodzice każą”, lub jesteś ateistą
Nowicjusz: z grubsza rzecz biorąc wiesz jakie są podstawowe założenia wiary w twego rasowego boga
Znawca: możesz płynnie dyskutować o swoim bogu i o bogach innych ras, bez obawy o to, że kogoś mocno obrazisz
Mistrz: teologia to twoja życiowa pasja. Niewiele jest osób wiedzących w tym trudnym temacie tyle, co ty. I mało kto, jak właśnie ty, zdaje sobie sprawę, jak wielką tak naprawdę rolę odgrywają bogowie w naszym życiu i świecie.
Specjalne: (uznanie gma)
- Jestem ateistą. Dla mnie wiara to opium na mas a bogowie to wymysł rządnych pieniędzy kapłanów – rzekł beztrosko elf.
Podobno uderzenie pioruna było tak głośne, że słychać je było nawet 30 km od tamtego miejsca. Części ciała elfa znajdywano nawet dalej.
TRUCIZNY
Brak dziedziny: wiesz, że trucizny są… trujące.
Nowicjusz: znasz kilka trucizn i sposoby ich działania
Znawca: dobrze orientujesz się w większości znanych trucizn, sposobie, czasie i skuteczności ich działania
Mistrz: trucizny nie mają przed tobą tajemnic. Doskonale umiesz je samemu przygotowywać (eksperymentując nierzadko z nowymi przepisami), „aplikować” ofiarom. Mają taką wiedzę, niełatwo jest również otruć samego ciebie.
Specjalne: współgra z „alchemią”, „botaniką” oraz na poziomie mistrzowskim daje premię do testów na „tworzenie mikstur” maga. Gracz mający tę umiejętność na najwyższym poziomie świetnie zna się na miksturach, oraz umie wykrywać mikstury we własnych posiłkach często na podstawie z pozoru małych czynników (smak, zapach, barwa). (uznanie gma)
Sirion podniósł puchar do ust. Od razu wyczuł, że coś jest nie tak.
- Rocznik 45. Mój ulubiony. – westchnął – Smak psuje tylko cyjanek, wiesz? Nie musiałeś go tam dosypywać.
Elf siedzący po drugiej stronie stołu zbladł gwałtownie.
WYCENA
Brak dziedziny: gdy przeczytasz cennik wiesz, że miecz kosztuje tyle a tyle w danym sklepie
Nowicjusz: umiesz rozpoznać coś naprawdę cennego… do pełnej oceny jednak sporo ci brakuje (gracz myli się nawet do 1/2 ceny przedmiotu, próbując go ocenić)
Znawca: masz w żyłach odrobinę krwi kupieckiej. Handel i wycena posiadanych przedmiotów sprawia ci frajdę i nierzadko zgadujesz całkiem celnie ile co jest warte (gracz
myli się o 1/5 wartości przedmiotu, próbując go ocenić)
Mistrz: umiesz zauważyć nawet najmniejsze różnice pomiędzy dwoma pozornie identycznymi przedmiotami i automatycznie wyciągnąć z tego konsekwencje. Posiadasz błyskawiczny i analityczny umysł, dla którego prawiła rynku nie mają tajemnic. (gracz bezbłędnie ocenia faktyczną wartość rynkową danego przedmiotu)
Specjalne: bohater posiadający tę umiejętność na poziomie mistrzowskim jest w stanie dokładnie ocenić wartość swego ekwipunku, zaś próbując handlować z npc, gm zawsze ustala ostateczną wartość transakcji na korzyść gracza.
- Spory – rzekł kupiec – dam ci za niego… 200 monet. Zgoda?
Krasnolud uśmiechnął się bardzo, ale to bardzo złośliwie.
- Diament. Na oko jakieś 130 karatów. Od pierwszego lepszego kupca otrzymam za niego nie mniej niż 5000 złotych monet, jak zacznę się targować może więcej, a ty mi proponujesz 200? Za kogo ty mnie kurwa masz, kupczyku?
Ostatnio zmieniony przez Idrin 2008-03-30, 15:27, w całości zmieniany 13 razy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum