TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Pelios
2006-10-13, 13:18
Ród Vel'Dakh (Kroniki Nosferatu - Wprowadznie)
Autor Wiadomość
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-01-15, 19:55   Ród Vel'Dakh (Kroniki Nosferatu - Wprowadznie)

Wampirzych rodów jest zaiste pokaźna ilość. Większość zamieszkuje blisko granicy z Zakonem Światłości by mieć stały dostęp do pożywienia bardziej wykwintnego niż zwykła zwierzyna leśna.
Jednakże niewiele z tych rodów okryło się sławą i szacunkiem wśród swoich braci. Każdy wampir doskonale znał jednak Ród Vel'Dakh. Nie należał on może do najważniejszych czy najbogatszych. Jego członkowie jednak wykazywali niezwykłe męstwo w czasie potyczek z Paladynami. Wielu z tego Rodu rossławiło swe imię.
Jedną z siedzib tego Rodu, była spora posiadłość na granicach miasta - Sangin. Prawdopodobnie nazwa ta pochodzi ze starej mowy, w której to Sagnanguin oznaczało dokładnie Wampir. Głową domu był Negresh, Wampir znany dobrze w okolicy i szanowany. Niektórzy nazywali go Mistrzem Nekromancji. Jego najmłodszym synem był Nosferatu, o niemałym talencie i niezmierzonej energii. Negresh często zabierał syna na polowania, ucząc go i szkoląc. Nosferatu wprost uwielbiał te wypady. Uwielbiał patrzeć na umierające stworzenia, uwielbiał czuć jak wysysa z nich życie. Czasem, gdy dopisało im szczęście dopadli w lesie większą zwierzynę, człowieka. Jego krew różniła się od krwi zwykłych zwierząt, była niebywałym przysmakiem.
Pewnego dnia, podczas wieczerzy, gdy młody Wampir rozkoszował się życiem uchodzącym z na wpół żywego królika, ojciec rzekł do niego tymi słowy:
"Nosferatu, jesteś już dorosły, dojrzały, nadszedł czas byś pokazał swoje umiejętności i wyszkolenie. Nadszedł czas byś dowiódł swojej dorosłości. Musisz przejść przez próbę naszego Rodu, przez którą przechodzili twoi bracia, przez którą przechodziłem ja, oraz nasi przodkowie." Negresh mówił to z niebywałą jak na niego powagą lecz zarazem smutkiem.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-01-15, 20:03   

"Nie zawiode cie ojcze bede wierny naszemu ojszystemu rodowi" żekł Nosferatu a na jego twarzy pojawił sie lekki smutek po czym zapytał swojego ojca "czy ktorys z członkow rodziny nie przetrwał takiej wyprawy" . Nosferatu mogl tylko pzrewidywac co go czeka Wiedzial jezeli polegnie zchanbi nasza rodzine . Po chwili ciszy Nosferatu podniosł zakapturzana głowe i rzekł " Ojcze jestem gotow aby przejsc to zadanie chce dowiesc swej sily mestwa i odwagi nasz rod nadal bedzie znany" . "Niech swiat wie ze my jestesmy gurójaca rasa". "Udajmy sie ojcze na spoczynek , a po drodze wyjasnisz mi na czym bedzie polegalo moje zadanie" . W duszy Nosferatu myslal aby zdobyc pieniadze podczas zadan chcial byc bogaty .
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-01-15, 20:17   

Negresh nabrał tchu i spojrzałna syna obojętnym, jak mu się zdawało, wzrokiem.
"Nie wszyscy z naszego Rodu przeszli pomyślnie tą próbę. Ci którym to się nie udało najwyraźniej nie zasługiwali na to by nosić dumne nazwisko Vel'Dakh." jego twarz znowu posmutniała.
Wstał od stołu i podszedł do Nosferatu.
"Dobrze, opowiem ci szczegóły w drodze do twego pokoju."
Ruszyli zatem oboje długim korytarzem wychodzącym z sypialni. Negresh jednak milczał, jego wzrok wydawał się patrzeć w nicość. Doszli tak w ciszy do schodów prowadzących do podziemi, gdzie znajdowały się pokoje sypialne. Wtedy milczenie przerwał Nosferatu.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-01-15, 20:24   

Nosferatu stanał przed ojcem złąpał go za ramiona i otrzasnał nim aby sie ocknał " Ojcze odezwij sie powiedz wreszcie co mnie czeka " powoli zaczeli zchodzic na dol do spialn Gdy znalezli sie na dole Nosferatu mial jeszcze cos do powiedzenia " Moze jako najmlodszemu synowi dalbys wskazowke abym nie zginał Chyba mnie kochasz jezeli masz jakies czary o ktorych nie wiem lub moglbys mnie nauczyc to zrob to teraz nie zwlekajmy z tym " Jak widac Nosferatu byl jeszcze szczeniakiem nie wiedzacym za wiele o swiecie chcial jak najszybciej sie uczyc i chłonac wiedze zła . Pragnałpomocy od strony ojca .
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-01-15, 20:44   

Ojciec wyrwany z zamyślenia skarcił syna wzrokiem za zbytnią nachalność.
"Tak masz racje muszę w końcu powiedzieć co cię czeka." odparł nie bez niechęci.
"Jutro tuż nieiwele przed zachodem słońca w Krainach Żywych, wyruszysz z domu. Udasz się do miasta Ludzi zwanego Reslik. Misja wydaje się niezbyt skomplikowana, jednak niech nie zwiodą cię pozory. Jedyne co musisz zrobić to dorwać jednego z tamtejszych kapłanów i wyssać z niego krew. Jednak nie do końca, trohcę musi zostać. Następnie musisz nakarmić go odrobiną własnej krwi. Innymi słowy twoim zadaniem jest zmienienie jednego z ichniejszych kapłanów w Wampira. Jeśli to uczynisz, uciekaj z miasta i wróć do nas. Nie zapomnij tylko powiedzieć kapłanowi kto go zmienił, jaki Ród jest za to odpowiedzialny. Niech zasmakują strachu i bezradności." na twarzy Negretha pojawił się cień dumy i złowieszczej radości.
"Uważaj jednak na Paladynów, z nimi bowiem nie jest łatwo. Są oni szkoleni od szczenięcia do walki z nami. Unikaj ich i nie wdawaj sie w potyczki, jesteś Magiem nie wojownikiem, nie zapominaj o tym. Wróć tu po zmienieniu Kapłana, nie shańb naszego rodu i swego imienia." zakończył ojciec Nosferatu.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-01-15, 21:55   

"Oczywiscie ojcze zrobie to najlepiej jak tylko bede potrafił , A teraz zosaw mnie samego " Nosferatu przez chwile zaczał rogladac sie po domu szukał czegos co pomoze mu w zadaniu najbardziej zalezalo mu na jakims zwoju w myslach mial tylko jedno Znależć zwoj . Obchodzac dom nosferatu napotkał matke szczerze sie usmiechnał i rzekł " Witaj o moja matko mam jedno pytanie do ciebie . Chcialbym sie dowiedziec co z moim straszym bratem Venture chcialbym go spotkac moze wiesz co mu sie stalo " Po krotkiej rozmowie z matka Nosferatu nadal ksząta swój umysł zagadka kapłana i zanlezieniem zwoju ktory moglby mu pomoc
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-01-16, 21:01   

Ojciec odszedł bez słowa, Bohater zaś ruszył w poszukiwaniu upragnionego zwoju.
Przeszukał wiele pokojów dobrze mu znanych, jednak zwoju nie odnalazł. Nie było zbyt pozpolitym znajdowanie zwojów walających się po domu, gdyż Mag po zdobyciu zwoju uczył się zaklęcia na nim zapisanego, a gdy to zrobił zwój nie nadawał się już do dalszego użytkowania. W jadalni Nosferatu spotkał swoją Matkę. Stała ona ze smutną miną przed jedną z wielu komód i wpatrywała się w zamknięte za szkłem naczynia. Gdy syn zadał pytanie ta jakby wyrwała się z transu, niemal podskoczyła.
"V...Venture ? Ach czyżbyś zapomniał już ? Nie tak dawno temu wyruszył z domu z sobie tylko znanych powodów. Nie dostawaliśmy od niego żadnych wiadomości, nie wiemy też gdzie się teraz znajduje. " odparła nie bez smutku. Patrzyła się na Nosferatu tak, jakby widziała go po raz ostatni.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-01-16, 21:19   

Nosferatu lekko poddenerwowany brakiem jakiego zwoju i smutnymi twarzami rodzimny pomyslal jezeli pojdzie spac to szybciej mu zleci i bedzie wyruszał w wyprawe. W pewnej chwili do glowy wpadł mu pomysł " Ciekawe co by sie stał gdym wcale nie poszedł do druida lecz zapisałsie do jakiegos kultu czy cus . Gdybym tak poprostu ich zostawił . Moze zarobił bym cos a nie tak jak ci tradycjonalisci " Nosferatu syknał pod nosem i odszedł w strone swojej komnaty gdzie miał udac sie na spoczynek . Na mysl naszło mu jeszcze jedno "Uciekłbym z domu w poszukiwaniu brata " Wiele zeczy kszatało sie po umysle Nosferatu ale jedno najważniesze Odpoczac po calym dniu pracy
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-01-16, 21:51   

Praca Nosferatu, jako najmłodszego z Rodu Vel'Dakh nie należała do zbyt ciężkich. Chyba, ze ktoś stierdzi iż czytanie ksiąg, posiłki na złotej zastawie i polowanie z ojcem należą do ciężkiej pracy. Nosferatu jednak nie znał dotychczas innego życia, wkrótce jednak miał go zaznać.
Udał się Bohater do swego pokoju, by przespać się przed czekającą go misją. Targały nim wątpliwości i najróżniejsze pomysły. Opuszczenie domu, odszukanie Brata. W końcu jednak zmożył go sen.
To co ujrzał podczas snu, przeraziło go gdy tylko się zbudził. Pamiętał jedynie urywki. Płonący dom, krzycząca matka przywiązana do drzewa i wschodzące słońce powoli palące jej ciało. Negresh martwy na ziemi z kołkiem wbitym w pierś.
Był to na szczęście jedynie sen, lub raczej koszmar.
Nosferatu usiadłna łóżku powoli dochodząc do siebie, cieszył się ogromnie, że nie było to prawdą.
Zegar na ścianie pokoju pokazywał, iż Wampir niedługo powinien wyruszać, jeśli chce wkroczyć na ziemie Bractwa Miecza niewiele po zachodzie słońca.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-01-17, 12:48   

Przez glowe przelatywały sceny morderstwa do głowy przyszła mu myśl ze jezeli polegnie tak sie stanie . Nosferatu posspiesznie wstał ubrał sie w najlepsza szate jaka posiadał zabrał wszystkie potrzebne zeczy . Widział przez zamkniete sukiennice w oknach ze juz sie sciemnia wiec pobiegł pospiesznie do kuchni i podszedł do spizarni . Za plecami stałą jego matka Aż Nosferatu podskoczył " o Witaj matulu przyszedłem wziac cos na posiłek gdy bede w krytycznej sytuacji chyba nie masz nic przeciwko " Po tych słowach wszedł do spożarni chwycił 10 woreczkow z krwią zapakował do plecaka i ruszył w strone korytaża pomyślał "że po raz ostatni widzi to miejsce " Wyszedł na dwor widziałzeachodzace słonce i gromade rodzinna stojaca obok domu zblizył sie i rzekł " nie czas na sentymenty nie bede sie zegnał wroce niebawem " Nosferatu obrócił sie na cholewie swojego eleganckiego buta i ruszył w droge . Gdy słonce zaszło całokiwcie wypatrywał stadka nietoperzy na niebie gdy owe dojrzy zamienia sie w nietoperza lecie razem ze stadkiem dajac znaki z lecimy w strone miasta . W głowie krzatało mu sie wiele pomysłow jak dorwac ów kapłana unikajac smierci lecz teraz byl skupiony na locie .
Ostatnio zmieniony przez Alexis 2006-01-17, 21:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-01-17, 20:26   

Bohater założył ciemną wyszywaną srebrnymi czaszkami szatę. Posiadała ona szczelny kaptur, była także bardzo lekka.
Lehirien, matka Wampira nie zdążyła nawet odpowiedzieć na pytanie swojego syna, gdyż ten natychmiastowo zniknął w spiżarni. Znalazł 10 litrowych bukłaków z krwią, które stanowiły bardzo przyjemny ciężar w jego plecaku. Gdy wychodził Lehirien tym razem się odezwała.
"Uważaj na siebie Nosferatu" odpowiedziała z wymuszonym uśmiechem, po czym ucałowała syna w czoło.
Przed wyjściem z domu Bohater spotkał jeszcze ojca, który zdobył sięjedynie na jedno zdanie:
"Nie przynieś hańby rodowi Vel'Dakh."
Słońca Nosferatu nie widziałjednak, gdyż Przeklęte Ziemie były pokryte gęstymi ciemnymi chmurami, które skutecznie blokowały wszelkie światło. W oddali jednak ujrzał jeszcze oświetlone krainy Ludzi, tereny Bractwa Miecza. To tam właśnie musiał się udać.
Niedługo musiałczekać na stado nietoperzy, gdyż były one dość powszechne w tamtych regionach. Już po chwili Nosferatu leciał w formie nietoperza w stronę stada, pozostawiając jednak na ziemi cały swój ekwipunek.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-01-17, 21:37   

Po chwili Nosferatu zauważył ze nie ma nic ze soba i syknał po cichu " Jestem idiotą " po chwili lecial w odwrotnym kietunku czyli w stone domu po swoj ekwipunek
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-01-17, 21:50   

Na szczęście Wampir nie zdążył jeszcze odlecieć daleko, więc już po chwili wrócił i zabrał swój ekwipunek. wiedział już przynajmniej, że do Reslik z pewnością nie poleci.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-01-17, 21:52   

Nosferatu szczesliwy i zdenerwowany ze odzyskał swoj ekwipunek ruszył w droge na piechote . Miał nadzieje ze nie spotkaja go zadne kolpoty w trakcie wyprawy .
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-01-17, 21:59   

Droga nie była zbyt długa, ni też uciążliwa. Była jednak niesamowicie nudna. Po około godzinie, Wampir zobaczył w oddali mury Reslik oraz jego główną bramę. Strzegło jej dwóch odzianych w płytowe zbroje strażników. Broni nie było widać, lecz zapewne mieli miecze. Mury były kamienne, jednak wspinaczka na nie nie była możliwa z powodu ich gładkości.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-01-17, 22:05   

Nosferatu pomyslal ze go raczej straż nie przepusci wiec zboczył z drogi w lewo ekwipunek zucil w pobliskie krzaki by nikt nie mogl go znalezc zmienil sie w nietoperza i bezszelestnie przelatuje na druga strone mury by sie rozejrzec za straznikami
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-01-17, 22:11   

Bukłaki z krwią, oraz wszystkie pieniądze Wampira wylądowały w krzakach. Szaty nie musiał zdejmować, gdyż była stworzona tak by zmieniała się razem z nim.
Nosferatu przeleciał nad murem niezauważony. Ujrzał mnóstwo budynków, dachów i symboli Boga Aesira. Miasto było ogromne i pełne świątyń. Światła biły z każdego zakamarka nawet w nocy. Strażnicy, najprawdopodobniej Paladyni, przechadzali się po ulicach pełniąc nieustającą straż. Wampir czuł się nieswojo. Zawitał do jednego z najgorszych miejsc dla Nieumarłych na całej Sorii. Do Reslik.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-01-17, 22:14   

Nosferatu byl zniesmaczony sytuacja przechadzał sie z dachu na dach w postaci nietoperza szukał najlepszej swiatyni najbardziej opuszczonej gdzie prawie nikt nie zachodzi a jednak nadal funkcjonuje wiec musza tam byc kapłani
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-01-17, 22:17   

Po dłuższych poszukiwaniach udało się wypatrzyć Wampirowi niewielką swiątynię na uboczu miasta. Prowadziła do niej niewielka uliczka, zapewne niezbyt uczęszczana. Do budynku prowadziły tylko jedne, niewielkie drzwi wejściowe oraz 2 okna z witrażami.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-01-17, 22:20   

nosferatu powoli przelecial na okna swiatyni i zajzal do nich dyskretnie aby nikt nie byl w stanie zobaczyc jego mial nadzieje ze kogos ujzy jakiegos kaplana to byla jego zyciowa chwila mogl przyniesc chwałe rodzinie mogł sie szczycic i stał przed tym tylko jeden kapłan i wielu palladynow w tym momencie Nosferatu pod postacia nietoperza skrzywił sie na sama mysl o palladynach
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-01-17, 22:24   

Przez witraż trudno było zajrzeć do środka świątyni, szczególnie pod postacią nietoperza.
Obraz był załamany bardzo niewyraźny i cały niebieski, gdyż Nosferatu wylądował przy szkle włąśnie tego koloru. Udało mu się jednak dojrzeć co nieco. Zdawało mu się, iż widzi dwie poruszające się nieznacznie plamy, mogli to byc Kapłani. Nie miał jednak co do tego pewności.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-01-17, 22:29   

Nosferatu spowrotem wrocil na pobliski dach zamienil sie w wampira i lezal nieruchomo na nim . Po paru sekundach wpadł do glowy mu pomysł zaczał sie energicznie rozgladac za jakim ciezkim przedmiotem ktory byl w stanie rozbic szybe witraza gdy ow przedmiot dojrzal ciska nim w strone witraza . Sadził ze ludzie pomyslal ze to jakies rozwydrzone bahory zrobily a nie lezacy na dachu wampir
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-01-17, 22:34   

Wampir wypatrzył niewielką cegłówkę przy ścianie Świątyni. Podleciał do niej zamieniając się z powrotem w formę człekokształtną chwycił ją i rzucił w witraż. Cegłówka przebiła się przez szkło powodując mnóstwo hałasu i spore szkody. Cały witraż został doszczętnie zniszczony.
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-01-17, 22:41   

W jednej sekundzie człowiek zamienia sie w nietoperz i podlatuje do gory po czym powli zniza lot na pobliski dach aby ocenic co sie stało z ludzmi w srodku chciał tylko to zakonczyc i wrocic do domu skoro był najmłodszy chciał jakiejsc ulgi
 
 
     
Pelios 
Mistrz Gry
Cierpliwy Pel



Wiek: 39
Dołączył: 30 Wrz 2005
Posty: 5398
Wysłany: 2006-01-17, 22:47   

Gdy tylko Wampir wylądował na dachu, ze świątyni wyszedł podstarzały Kapłan. Począł rozglądać się po okolicy poszukując wzrokiem przyczyny wybitego witrażu. Wampir usłyszał jedynie ciche pomrukiwanie.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group