TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Farewell
2013-10-13, 01:53
Wojna w Księżycowych Lasach
Autor Wiadomość
Farewell 
Mistrz Gry
Król Słońce



Wiek: 32
Dołączył: 04 Gru 2008
Posty: 1876
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2013-10-13, 01:05   Wojna w Księżycowych Lasach

Zbrodnią jednak byłoby, omawiając skomplikowane zagadnienie jakim jest sytuacja Puszczy Mroku wobec swych sąsiadów, nie wspomnieć o najważniejszym wydarzeniu, które sytuację tę poniekąd ukształtowało. Mowa tu o wojnie, jaka miała miejsce w Księżycowych Lasach w latach 1510-1512. W swój przebieg wplątała ona trojga z drowich bezpośrednich sąsiadów: elfów srebrnych, orków, oraz co najważniejsze w skutkach wojny samej, elfów zielonych.

Na wstępie samym, jako na wstępie do opisu przebiegu konfliktu tego, zaznaczyć trzeba niezwykłość incydentu, jakim było zjednoczenie się orczych plemion. Jak pisze w swych obszernych pracach Kojatiwus, czy też, wszechstronnego badań kierunku mistrz, Phytaliusz Pierwszy, jedyną do aktu takiego zdolną zmusić orków przyczyną jest obietnica grabieży, mordowania (najlepiej elfów) oraz oczywiście możliwość zdobycia honoru na polu bitwy większym niż między klanami ich. Nic dziwnego więc, jak orkowie chętnie sprzymierzyli się tak wielką liczbą, by elfów księżycowych bić.

Ofensywę zielonoskórzy rozpoczęli, niespodziewanie inteligentnie biorąc uwagę na błyskotliwość istot tych, biorąc swych przeciwników w przysłowiowe kleszcze. Od południa, z terenów wtedy do żadnego z państw nie należących, Terenami Niezależnymi co wszyscy jeszcze dobrze pamiętać mogą nazywanymi, oraz od północy z Orczych Szczytów krwi żądna horda wpłynęła do Księżycowych Lasów. Co rzec można o wczesnym tym okresie wojny, to że orkowie czasu i rozpędu swego nie tracili. Srebrne elfy pomiędzy byciem zaskakiwanym i byciem zabijanym uciekały w głąb lasu. Pomocnym do zrozumienia tego zaskoczenia dla pogranicznych elfów i spokojniej reakcji na incydent ten władz może być traktat „O uprzedzeniach i stereotypach wśród elfów srebrnych” autorstwa Szczurnellia XV Piekielnego. Kwintesencją jednak, ważną dla tego konfliktu jest przeświadczenie elfów księżycowych o niższości innych przedstawicieli humanoidalnych, niż elfiej rasy, oraz ślepe przekonanie, że potęga ich magii jest nieograniczona.

Wracając do ofensywy orczej, dzieje obu, północnej i południowej armii są mocno jednak zróżnicowane, co też odnosi się jednakowo do wyników ich działań. Wpierw opiszę więc przebieg kampanii armii południowej, dalej również „armii «południe»”. Fala orków zalewająca bezproblemowo tereny elfów ostatecznie dociera do Seilaru. Tam niespodziewanie pojawia się rola artefaktu magicznego nazywanego Pięścią Żywiołów. Za jego pomocą, choć nie bez wielkich strat , miasto zostaje obronione. Niespodziewanej, sromotnej porażki zielonoskórych elfy jednak nie zdołały przekuć w całkowite zwycięstwo. Zostało to uznane za wielkie zwycięstwo i czekano na rychłe zakończenie wojny. Rzeczywistość, ponownie, okazała się nie tak przychylna tej nieśmiertelnej rasie, bowiem pozostałości siły orczej panoszyły się po Pograniczu, rabując, mordując i czyniąc inne orczo-wojownicze czyny aż do końca wojny.

W ostatecznym rozrachunku armia północna osiągała dalece większe sukcesy. Błyskawiczna ofensywa niesie zielonoskórych przez księżycowe lasy, kierując się oczywiście na Lar'Dudanwall. Po drodze, po stosunkowo niedługim oblężeniu, równają z ziemią Anderdull nie biorąc nawet ni jednego jeńca. Elfowie niechętnie przyznają się, że było to prawdopodobnie po części wynikiem problemów, z którymi miasto borykało się długi czas. Nie będę sprawie miasta poświęcał więcej miejsca niż trzeba, odsyłam więc ponownie do pracy Kojatiwusa, który to obszerniej epizod tej wojny opisał.

W Salleanel odbył się wtedy Księżycowy więc, podczas którego nieogarnięta duma srebrnych elfów zbierała kolejne żniwa. Srebrne elfy niechętnie niestety dzielą się swymi relacjami z wydarzeń otaczających wielką wojnę, czego wynikiem jest, że nie możemy być pewni całkowicie przebiegu Wiecu. Większość świadków i opisów, wraz z pracą Phytaliusza Pierwszego przedstawia następującą wersję wydarzeń. Elfowie zdawali się nie brać orków za poważne zagrożenie. W wykradzionych już, niestety, siłą elfich zapiskach znajduje się również wspomnienie o niejakich „Strażnikach”, których istnienia jednak żaden z przedstawicieli Księżycowych Lasów nawet nie potwierdza, wiedzy więc żadnej na ich temat prawie nie posiadamy. Wiadomo tylko, że miałyby to być potężne istoty, których Wiec ostatecznie decyduje się nie budzić, uznając orków za zbyt małe zagrożenie dla lasów i elfów. W tym czasie zostają również stworzone tajemnicze Pierścienie Wieczności, o właściwościach których hipotez jest tak wiele, że nie ma sensu, bym przytaczał choć jedną. Rozdane one zostały, prócz jednego, pomiędzy tak zwanych „Powierników”. Byli to: Shile, Aerden, Aeriella, Foen oraz Orick.

Wkrótce w drodze do Lar'Dudanwall armia „północ” miała, ku wielkiemu zaskoczeniu elfów, do pokonania jeszcze jedną tylko przeszkodę, starą warowną twierdzę Lanelle. Na przełomie lat 1510 oraz 1511 horda zielonoskórych rozpoczęła oblężenie. Twierdza, obsadzana, według wszelkich naszych wiadomości, od wieków załogą, którą ledwo można było nazwać podstawową, miała być dla orków łatwym zwycięstwem. Jednak w tym czasie zasilona była przez ogrom elfów uchodzących z Pogranicza oraz żołnierzy z załóg rozgromionych na północy. Znajdował się tam również i jeden z Powierników, Aerden. Właśnie on przewodził obronie Lanelle, tej heroicznej i legendarnej obronie, która wśród księżycowych elfów stała się przysłowiowym wręcz symbolem odwagi i poświęcenia a i po całej Sorii przeszło po niej echo. Zaciekła obrona i ciągłe walki partyzanckie osłabiały armię „północ”, jednak zbawienie załogi twierdzy i koniec oblężenia nadszedł dopiero ze Świętem Ognia roku 1511.
Bitwę pod Lanelle wydała orkom połączona siła armii Lar'Dudanwall, zreorganizowanej armii księżycowej elfów z południa oraz... armii elfów zielonych. Sojusznik ten być może zaważył na porażce armii „północ”, bowiem, w odróżnieniu od posiłków Elfów Księżycowych, był całkowitym zaskoczeniem dla zielonoskórych. Pomoc kuzynów uzyskał ponoć dla srebrnych elfów jeden z Powierników, Orick. Zaraz po Księżycowym Wiecu miał on wyruszyć do Źródeł Natury z misją dyplomatyczną. Wraz ze swoim oddziałem przedarł się przez Pogranicze do Wielkiego Lasu i powrócił ze znaczną siłą. Czy było tak naprawdę, czy jest to tylko opowieść związana z tym, że w tak ciężkich czasach Elfy Srebrne potrzebowały desperacko postaci bohaterów... nie dowiemy się pewnie nigdy. Faktem jest jednak, że Leśni przybyli Księżycowym na pomoc, a kontratak połączonych armii elfów odepchnął orków, ostatecznie wypierając ich aż rzekę Naenis.

Po tak sromotnej porażce, a szczególnie po pojawieniu się nowego przeciwnika z siłą wojska, orkowie nie byli w stanie prowadzić skutecznie dalej walk. Pół roku po bitwie pod Lanelle, będzie to więc na przełomie lat 1511 oraz 1512 wojna zostaje ostatecznie zakończona traktatem w Guntruk Band. Orkowie zobligowani zostali do opuszczenia lasów elfów, choć dla nich, okazuje się, najgorszym z punktów było złożenie broni. Ustanowiono również całkowity zakaz wstępu dla zielonoskórych do Księżycowych Lasów, wyznaczono pas strefy zdemilitaryzowanej, szeroki na kilkadziesiąt kilometrów, na północy kraju elfów księżycowych. Oczywiście zwolniono jeńców wojennych po obu stronach, choć, co zrozumiałe nie było ich wielu. Jedyne niespełnione, bo zwyczajnie niemożliwe do spełnienia przez orcze plemiona, postulaty traktowały o reparacjach wojennych.

Jak można było się spodziewać, wojna pozostawiła potężne zniszczenia po obu stronach konfliktu. Zdecydowanie jednak to Srebrni Elfowie doznali większych strat. Przedstawiciele Lasów są oczywiście powściągliwi w podawaniu jakichkolwiek danych, jednak szacuje się, że nawet jedna czwarta populacji mogła paść ofiarą orków. Północne tereny lasu, na których rządzili zielonoskórzy, a które wyjątkowo nie stały pobojowiskiem lub zgliszczami zostały w wielkiej mierze wykarczowane. Od tamtej pory ziemie te elfy nazywają „Czarną Blizną”.

Cóż więc obchodzi nas ten konflikt pod kątem sprawy Puszczy Wiecznej Nocy? Dwie najważniejsze...


Niniejszy opis wojny w Księżycowych Lasach zawdzięczamy Khazaridowi!

 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group