Niespodziewany obrót
I Sesja Callien
Elfki, Łowczyni
Podróż Callien nie należała do najprostszych. Elfka, która nie wychylała się po za rodzinną mieścinę słabo się orientowała, co prawda znała otoczenie z opowieści, miała mapy, jednak od teorii do praktyki jest daleko. Z pewnością łowczy instynkt był przydatny w jej przypadku.
Mijał szósty dzień od opuszczenia miejsca, gdzie spędziła wszystkie dotychczasowe lata swojego życia. Callien widziała gdzieś na horyzoncie ogromne miasto. Słyszała, że jedna dzielnica jest tak duża jak wioska, z której pochodziła. A miasto liczyło ich kilkanaście. Było to ciężkie to wyobrażenia, jednak z każdym krokiem las dachów był coraz bardziej wyraźniejszy. W oddali malowało się wielkie miasto elfów Lithira, która byłem celem wędrówki Callien.