TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: Anatoil
2006-10-04, 20:35
Krwawe Łowy
Autor Wiadomość
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-04-08, 17:21   Krwawe Łowy

K*R*W*A*W*E
Ł*O*W*Y


Historia Heklera

Jor Alchemik, ten który posiadł Amulet Wyjścia, ten który wygnał potężnego demona do innego świata, gdyby nie jego rasa, z pewnością mogłby zostać paladynem, jego szlachetny i dobry charakter na to wskazywał.
Po wykonaniu misji i po przejściu czerwonych deszczy Hekler został na nowych terenach, gdyż przypadły mu do gustu. Spędził tam sporo czasu. Otoczony niezwykła dla alchemika fauną i florą zdobywał nowe doświadczenia, opisywał nowe rośliny, obserwował zachowanie dziwacznych stowrzeń chodził na polowania z wojownikami aby zanotować wszystko co mogło sie nadać.
I tak pewnego razu wyruszył z grupą łowców w dal krainy ... byli już na zwykłych jorzych bagnach.
Woda sięgała jorowi do kolan, Hekler wlaśnie zauważył nowy rodzaj rośliny pływajacy po jej powierzchni. Tymczasem łowcy wypatrzyli już pierwszego węża błotnego. Polowania w grupie należaly d bezpieczniejszych i pewniejszych. Stowrzenie widzac ich stanęło na cała swoja wysokosć i popiskiwało groźnie. Hekler kiwał tylko głową i stal w bezpiecznej odległosći notujac to wszystko, ale an wyapdek trzymał broń przy boku, gdyż potrafił się bronić, zarowno siłą, choc nikłą, jak i podstępem co mu zdecydowanie lepiej wychodziło. Bestia ciągle stała i robiła sie coraz bardziej nerwowa. Tymczasem łwocy ściągneli swoje krotki łowcy i jak jeden mąz zaladowali strzał. Kilkanaście strzal wbiło się w biedno stowrzenie i natychmaist poleciały strumienie krwi, teraz łwocy siegneli po krótkie mieczyk i dokończyli dzieła. Zebrali mieso i ruszyli w dalszym kierunku. Nagle jeden z pierwszych łowców zapadł się pod ziemie, a konkretniej zniknął w otchlani wody jakby ciągnięty z dołup rzej jakąs siłe. Zrodziła się lekka panika wśród polująych. Nagle z drzew poleciały siatki spadajac na niczego nie spdoziewajacych się wojowikow. Zaraz po siadkach z gory zleciały opancerzone w czarne zbroje postaci. Panował ogromny chaos, z tego co jor pamietał krew byla wszędzie, a rzeź byla tak wielka, że woda zabarwiła sie an czerwono ... tyle zapamietął gdyż dostał pałką w głowę ...

Obudził się w kompletnie nie znanym mu miejscu. Wyglądąło na lochy. Hekler był przykuty do starej, kamiennej ściany, zaś na podłdoze leżały jakieś stare skóry i tkaniny oraz siano ... naprzeciweko niego zauwazył takze dwa wampiry, te były jednak jeszcze nie przytomne, co wskazywało an to, ze dotarły później nizon. Po za jorem był jeszcze serpens, ktory dyszał ciezko i człowiek, który nie wykazywał oznak życia ...

Historia Nosferatu i Venture

Po niezbyt udanej misji dówjka braci wampirów otrzymała kolejne zadanie od klanu. Mieli nie zostać ukarani jeśli by przynieśli oko "starej czarnej wdowy". Był to pajak gigantycznych rozmiarów, który nawet po smierci powracał do życia na nastepny dzien. Jednak każdy który zabił tą bestię mogł zabrać jej oko, a to z kolei było niezbędne do wielu zaklęć a i ponoć miało jakas magiczną moc. Był bardzo cenione.
I tak bez dyskusji dwójka wyruszyła na tereny, gdzie znajdowała się wdoa a było to daleko od ich ojczyny, bo aż na jaszczurzych bagnach.
Szli w ciszy, dało się słyszeć odgłosy stapania stop po mokrej ziemii, lecz nic po za tym.
W koncu ujrzeli swój cel. Wielka jaskinia, otocozna pajęczynami, dookoła zaś lezały martwe pająk i i ludzie ... Z głebi i mroku jaskini jednakze wyłoniłsie także inny pająk. nie była to z pewnosćia wdowa, jednak i tak był to goromny osobnik. Wamipiry z nie lada trudem go pokonali, a Nosferatu doznał pewnych obrażeń. Gdy zamierzali wejśc dalej nie dojrzeli czarnej dziury zakrytej sprytnie pajęczynami ... A następnie jedyne co ujrzeli to jor, serpens i człowiek w lochach ... wraz z nimi.

Wspólna niedola

Nikt w pomieszczeniu się nie odzywal ... wampiry byly wyraźnie sfrustrowane, jor wybity z rytm serpensowi zaś zdawało sie być wszystko objoętne. Nagle otowrzył się wielkie, stare, drewniane drzwi, które były na podwyższeniu a prowadziły do nich dwa małe kamienne schodki. I tak oślepiajace dzienne światło porankia wdarło sie do pomeiszczenia rozrywając ciemnosć swoją intensywnosćią. Przez chwilę wszyscy uwięzieni widzieli czarną sylwetkę psotaci stojaca w drzwiach, które teraz odbiły się z hukiem o ściane ... Zaraz za postacia wyłonila się grupa gwardzistów w pełnych płytach.
Teraz dało sie dojrzeć dokłądniej psotać gdy ta weszła do środka. Był to człoweik mężczyzna w średnim wieku, z brazowym iwłsoami i małymi zakręcanymi lekko wąsami. Patrzył surowym wzrokiem a jego niebieska peleryna zwisała z tyłu lekko powiewajac. Miałtakze przedziwną brązową zbroje.
"Ty" - powiedział grubym głosem i wskazał na Serpensa - "Brać go"
Grupa strązników usłuchała go wzięła serpensa zafraki, ten nei protestował i wywlekła go ... w miedzyczasie ich "wódz" badź przełożony wyszedł. Gdy gwardziści już ciagneli serpensa i wyszli zatrzaskujac drzwi.
Odgłos zamkynaego zamka kluczem

I znowu mrok i cisza.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
Ostatnio zmieniony przez Anatoil 2008-01-10, 22:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Hekler 
Włóczykij



Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 72
Wysłany: 2006-04-08, 17:58   

Hej wy ! krzyknął. Wampiry !MAcie długie kły niech któryś z was spróbuje przegryźć te łąńcuchy, bo inaczej skończymy jak reszta.
 
 
     
Abaddon 
Wędrowiec
Władca Piwnicy



Wiek: 35
Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 189
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-04-08, 20:37   

Wampir powoli budzi się i wykożystując swoją siłe prubuje rozerwac łańcuchy lub jeśli ten wyczyn nie udaje sie szuka czegoś co mogło by w tym pomuc
_________________
"Wszyscy mnie teraz nienawidzą, więc jebać to
Krew na mej twarzy i dłoniach
Nie wiem czemu, nie boje się płakać
Ale to nie twoja sprawa"
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-04-08, 20:41   

"Spokojnie bracie " mowi po cichu tak by nieznany jor ktorego pysk mu sie nie spodobał nie uslyszał " wiesz co tu trzeba sposobu . Alexis koncentruje sie w sobie i zuca czar wezwanie szkieltow . Gdy powstana rozkazuje im przeszukac człowieka i przyniesc mu to co on posiada a nastepnie przeszukac sale
_________________
Alexis/Magaroth
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-04-09, 10:15   

Venture tylko nadwyrężyl swoje mieśnie próbując rozerwać mocne łańcuchy, z kolei Alexis miał spore kłopoty z zaklęciem, gdyż miał przykute ręce, a gestykulacja w takich warunkach była nader trudna. Jednakze jeden ze szkieletów został jakimś cudem przyzwany i wykonał polecenie. Podszedł do człowieka, jednak nic nie zrobił, takze pomieszczenie obszedł w kilka sekund i stał teraz czekając an dalsze rozkazy.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Hekler 
Włóczykij



Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 72
Wysłany: 2006-04-09, 12:41   

Hej Ty ! Truposzu ! nie stój tak tylko pomóż swemu panu ! i to szybko! mam już plan. Upleciemy z tych skór szmat i tkanin stryczek, najsilniejszy wejdzie na górę i gdy ktoś wejdzie, zarzuci mu stryczek na głowę i pociągnie. Ale musimy się spieszyć, bo utkniemy tu nazawszę.
 
 
     
Abaddon 
Wędrowiec
Władca Piwnicy



Wiek: 35
Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 189
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-04-09, 13:29   

"Głupi jor co po twojim planie jeśli sie nie uwolnimy z tych łańcuchów co nosem skręcisz te liny czy może stopami" Venture nie miał ochoty słuchać to co mówi ten włochaty pokurcz ale był na to skazany ze względu na sytuacje i zwraca sie do brata "Rusz mózgiem berbeciu jesteś czarodziejem wymyśl coś"
_________________
"Wszyscy mnie teraz nienawidzą, więc jebać to
Krew na mej twarzy i dłoniach
Nie wiem czemu, nie boje się płakać
Ale to nie twoja sprawa"
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-04-09, 13:53   

Nosferatu rozkazał szkieletowi aby do niego podszedł od tyłu i aby mogł siegnac jedna cienka kosc po czym mowi do jora szeptem " zamknij morde nie tak głosno" w tym c zasie stara sie koscia otworzyc zamek ktory miał na rekach
_________________
Alexis/Magaroth
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-04-09, 19:34   

Kośc jednakze okazała się zbyt duża ... Nagle drzwi zostaly ponownie uchylone.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Hekler 
Włóczykij



Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 72
Wysłany: 2006-04-09, 19:37   

Hekler zaczął udawać martwego, wstrzymał oddech i zwiesił się na łańcuchach tak jakby wyzionął już ducha.
 
 
     
Abaddon 
Wędrowiec
Władca Piwnicy



Wiek: 35
Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 189
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-04-09, 21:10   

Venture zamienia się w nietoperza, wzlatuje pod sufit i siada na krokwi
_________________
"Wszyscy mnie teraz nienawidzą, więc jebać to
Krew na mej twarzy i dłoniach
Nie wiem czemu, nie boje się płakać
Ale to nie twoja sprawa"
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-04-09, 21:15   

Nosferatu każe zniknąć kościejowi by nie było jakich kolwiek dowodów że coś kombinują i robi to samo co brat
_________________
Alexis/Magaroth
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-04-10, 15:55   

Do pomieszczenia weszła ta sama postać co ostatnia. Widząc mizerne sztuczki bohaterów tylk osie roześmiała i rozpoczęła jakąs inkantacja ... Natychmiast wampiry wróciły do peirwotnej postaci, a Hekler nie musiał juzdalej uważać gdyz był sparaliżowany, podobnie z braćmi. I ponownei weszło kilku gwardzistów. Zostali wyniesieni na zewnątrz. Był poranek ,a niebo zarkywała tylko para małych chmur. Okazało sie, że miejsce w którym byli przykuci znajdował osię tylko kilka metrow do zwykęłgo gestego meiszanego lasu. Byli terazp rowadzeni dróżką do pieknego budynku znajdujacego się kilkadziesiat metrów o0d poprzedniego miejsca "zamieszkania". Prowadziła ich gruap gwardzistów, na ktorej czele stała postać, która rzuciła poprzednio czar. Przed wejsciem do pięknie zdobionej białej willi stało dwóch strażnikow, którzy wyprostowal sie i zasalutowali widząc umagicznioną postać. Weszl ido środka, i idąc po miękim czerwonym dywanie zostali zaprowadzeni do wielkiego pmoieszczenia, gdzie jakis jegomośc odziany w lekkie jedwabne szaty konczył właśnie posiłek. Widząc bohaterów usmiechnąl się lekko i dał znak strażom oraz magowi aby wrócili do poprzedniego stanu. Następnie oparł ręce o stół i zlaćzył je podbierajac an nich zbroje. aż do tego czasu boahterowie nie mogli wykonać najmneisjzego ruchu, więc w koncu zniecierpliwione mięśnie odetchnęły. Nie mieli też żadnego ekwipunku ...
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Hekler 
Włóczykij



Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 72
Wysłany: 2006-04-10, 18:43   

Wy! parchate plugawe kreatury! Co myśmy wam zrobili? MAcie mi oddać moje rzeczy ! I to natychmiast !
 
 
     
Abaddon 
Wędrowiec
Władca Piwnicy



Wiek: 35
Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 189
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-04-10, 19:03   

"Zamknij sie zapchlony szczuże" uciszył jora i zwrucił się do nieznajowego "Czemu nas więźisz do czego jesteśmy ci potrzebni i gdzie jest mój ekwipunek"
_________________
"Wszyscy mnie teraz nienawidzą, więc jebać to
Krew na mej twarzy i dłoniach
Nie wiem czemu, nie boje się płakać
Ale to nie twoja sprawa"
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-04-10, 19:10   

"Właśnie głupi jor myśli że wszystkim bedzie żądził" mruczy pod nosem Wampir z sytuacji w której sie znajdował nie był zadowolony ale nie było innego wyjscia więc czekał co powie tajemniczy nieznajomy i może odda ekwipunek albo nawet nauczy jakiś przydatnych czarów
_________________
Alexis/Magaroth
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-04-10, 20:24   

Nieznajomy tylko jeszcze bardziej się uśmiechnąl i rzekł sztucznie grzecznym głosem do sosoby wygladajacej na słuzacego.

- Klakax podaj gościom coś do jedzenie wyglądają na głodnych

Służacy poszedł wykonać rozkaz

- Tak, wiec panowie - zaczał mówić i przechdozic do rzeczy - wszystkiego dowiecie sie w swoim czasie ... a i nie radzę wam zadnej ucieczki i tak niedługo was wypsuzcze - to ostatnio słowo zabrzmiało złowieszczo i nei wróżylo nic dobrego.
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Hekler 
Włóczykij



Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 72
Wysłany: 2006-04-10, 20:25   

Wyjde z tąd cały w jednym kawałku i z moimi artefaktami, barbażyńco.Wypraszam sobie Nosferacie
 
 
     
Abaddon 
Wędrowiec
Władca Piwnicy



Wiek: 35
Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 189
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-04-10, 20:31   

"Nie mamy zamiaru uciekać" Venture jeśli może rozgląda się po pomieszczeniu "Kim jesteś i gdzie my właściwie jesteśmy ?"
_________________
"Wszyscy mnie teraz nienawidzą, więc jebać to
Krew na mej twarzy i dłoniach
Nie wiem czemu, nie boje się płakać
Ale to nie twoja sprawa"
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-04-10, 21:13   

" Spokojnie bracie nie ma obaw cos mi sie zdaje ze on ma dobre plany wobec nas a co do ciebie gburza " zwracał sie do jora " przymknij swoj nedzny pysk i słuchaj co do powiedzenia ma nam ten czlowiek " gestem pokazał jegomoscia
_________________
Alexis/Magaroth
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-04-10, 21:27   

Człowiek zdawał sie byc leko zaskoczony dyskusją ,ejdnak najwyraźniej bawiła oba go tylko. Rozłożyl bezradnie ręce i mowił dalej

- Jesteście daleko po za jakimkolwiek państwm. Ja jestem szlachciem, który ma co do was pewne plany ... widzicie tutaj jest strasznei nudno. To prawda pięknie i cicho, ale nudno. A ja nie lubie nudy. Mam za to ciekawe pomysły na urozmaicanie moich zajęc. Przy oakzji moaj straż też się zabawi uganiajać za wami po lesie - z przyłbic gwardzistow ozwał sie śmiech - ... konkretnie ... zostaniecie wypuzsczeni bez ekipwunku an izadnych rzeczy w środku lasu i macie czas na ucieczke ... nie bedziecie sami, ugrupy uciekinerow zawsze starannie dobieram. Ja wyrszę dwie kwarty po tym jak zostaneici wypsuzczeni. Jesli uciekniecie żywi bedziecie wolni. Zasady chyba sa jasne ?
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Hekler 
Włóczykij



Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 72
Wysłany: 2006-04-10, 22:34   

Jasne? Jak słońce od którego niech te dwie kreatury spłoną, wchodzę w to. Najpierw odpoczne, a potem coś zjem, wtedy idziemy. Swoją drogą, zawsze możecie zrobić jakiś teatr dla umilenia czasu. A kiedy dostane swój ekwipunek ?
Ostatnio zmieniony przez Hekler 2006-04-10, 22:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Abaddon 
Wędrowiec
Władca Piwnicy



Wiek: 35
Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 189
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-04-10, 22:37   

"To se pobiegamy a może nawet zażyjemy kompieli słonecznych co ty na to braciszku" Venture był rozbawiony tą sytuacją
_________________
"Wszyscy mnie teraz nienawidzą, więc jebać to
Krew na mej twarzy i dłoniach
Nie wiem czemu, nie boje się płakać
Ale to nie twoja sprawa"
 
 
     
Alexis 
Łowca Skarbów
Naczelny rysownik



Wiek: 34
Dołączył: 14 Paź 2005
Posty: 427
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-04-10, 22:40   

" hmmm pomyslmy '' usmiechnał sie nosferatu moze zbaczymy jak szczur biega po klatce " na mysli miał noc " Dobra mosci panie ale jesli ujdziemy z zyciem chce miec satysfakcje ze cos straciłes " Nosferatu miał na mysli zycie lub cos bardzo cennego " Jezeli zginiemy bedziesz miał swoja rozrywke a głowe szczura powiesisz nad kominkiem " " Zabawe czas zaczac " Nosferatu rozgladał sie za jakimis zwojami
_________________
Alexis/Magaroth
 
 
     
Anatoil 
Mistrz Gry
Stay strong



Wiek: 34
Dołączył: 01 Paź 2005
Posty: 2750
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2006-04-11, 21:21   

Nienzjaomy spojrzal tylko an ncih z niesmakiem po czym dorzekł

- Nei bedziemy tutaj petraktować. Ekwpinek? Też coś ... hehe już nawet wiem jak umile wam ten czas ... Dorbna straże związać ich ...

Po tych słwoach straznicy pcozęli zbierąc sznutry aby związać ręce i nogi ...
_________________
Airplanes are flying to find what could be the reason why
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group