TaL Strona Główna TaL
Tales and Legends

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Talkulator  Talkomiks  Facebook
Tales and Legends PolecaPolecamy  Toplisty Tales and LegendsToplisty 

Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Honor wśród złodziei
Autor Wiadomość
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-12-31, 11:50   

- Jutro - odarła Saht. - Ale tu jest właśnie cały problem, bowiem...

- Jeszcze nie ma żadnych "naszych ludzi". Trzeba poszukać szybko od rana odpowiednich roboli i zaświecić im monetą przed nosem. Powiedzieć, że jeśli będą mieli jakąś ważną informację o łowcach, to znaczy, że gdzieś wyszli, że gdzieś stali zbyt długo, że poszli spać, to w sklepie mogą ją sprzedać. Nikt nie będzie się dziwił, jakby ktoś wchodził zbyt często do sklepu... mam tu różne piwa, wina, miody i gorzałki.

- I to będzie twoja robota, moja droga.
 
 
     
Miramin 
Wprawiony Wędrowiec



Wiek: 33
Dołączyła: 30 Maj 2008
Posty: 300
Skąd: Centrum Wszechświata
Wysłany: 2014-01-03, 21:48   

- no jak od rana, to trzeba się wyspać - prychnęła bez przejęcia. - Jakieś wskazania macie? Kogo unikać, a komu można ufać? No i czy coś tam tym łachudrom zastrzegać? Bo przeta jak się takie ścierwo nachleje to jak nic wypepla wszystko komu popadnie i nie będziemy tu tacy bezpieczni, hm? Wypłatą, jak rozumiem, wy się zajmiecie, a ja mam tylko załatwić, żeby każdy wiedział gdzie iść z informacjami? - poczekała na ewentualne odpowiedzi.

- Bo wiecie... jak nic więcej ze wskazówek co do jutrzejszego dnia, to bym się, kurna, położyła. Tu w kącie nie będę przeszkadzać, panie właścicielu?
_________________
Trzymam tylko swoją stronę!
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-01-04, 17:51   

- Ja - syknęła Saht - już się wypłatą zajmę.

Jak już Gha'ai powiedziała, należało się do rana w końcu wyspać. Tak więc Iith'ser przygotował paniom jakieś skromne posłania na podłodze w salonie, ogłosił wszem i wobec, że zamyka szczelnie okna i drzwi, żeby jorki nie mogły go przypadkiem okraść w nocy i sam udał się na spoczynek.

W nocy jorce nie śniło się całkiem nic.

Nad ranem zaś obudził ją okrzyk gospodarza:

- Wstawać! Muszę sklep otwierać! Przecież nie zostawię was samopas we własnym domu, złodziejki i łotrzyki! Co ja, głupi jestem?!

Nie wiedziała, jak długo już tak stał nad nimi i krzyczał. Nie podnosił głosu bowiem nadto, by nikt na zewnątrz nie usłyszał jego słów. Z drugiej strony obie złodziejki były usprawiedliwione, jakkolwiek długo budzenie by nie trwało. Sądząc po ledwo widocznym świetle za oknem, Iith'ser otwierał sklep o brzasku.
 
 
     
Miramin 
Wprawiony Wędrowiec



Wiek: 33
Dołączyła: 30 Maj 2008
Posty: 300
Skąd: Centrum Wszechświata
Wysłany: 2014-01-04, 18:54   

Szczurzyca z niejaką pustką w głowie, niemal machinalnie zwlekła się z posłania i stała przez chwilę nieco otępiała mrużąc oczy. Kiedy jednak zdała sprawę, że nie tylko powstania z barłogu od niej oczekiwano, otrząsnęła się wreszcie. Skierowała się ku wyjściu, przedtem jednak spytała Saht o to, gdzie ona chce przeczekać ten dzień i zabrała swoje manatki. Iith'ser miał sporo racji. Gdyby znalazła w jego domu coś cennego, nie zawracała by sobie tą sprawą dupy, tylko zwiała z ewentualnymi fantami. No ale trudno. Nie tym razem.

Czekał ją, zdaje się, pracowity dzień. W sumie zastanawiała się, czy nie będą mieć przez to wszystko kłopotów. I to wszyscy. Nie tylko jej, tfu! mistrzyni
_________________
Trzymam tylko swoją stronę!
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-01-05, 00:14   

- Na pewno nie mogę wyjść z tego budynku - stwierdziła Saht. - Zjemy coś i zejdę z gospodarzem do sklepu, schowam się na zapleczu...

- ...I może pomożesz coś - wtrącił się Iith'ser. - Nie zawadzi.

Sklepikarz przyniósł skromne śniadanie i zaraz potem, niemal na kopach, wyprosił Gha'ai z mieszkania. Bohaterka miała przed sobą co prawda pracowity dzień, ale...

Słońce dopiero wychodziło zza widnokręgu. Gha'ai aż zdziwiło, że o tej porze dnia jest już tak jasno. Ale wyglądało na to, że większość mieszkańców była całkiem dobrze zaznajomiona z tym faktem. Mały ogonek czekał już przed, jeszcze zamkniętymi, drzwiami sklepu, zaś wokół leżących dalej chatek robotników krzątały się zastępy kobiecin. Schodząc w po stopniach z piętra, bohaterka usłyszała z kolejki ciche rozmowy. Jednak ponieważ, z racji godziny, panowała wokół jakaś dziwna cisza, Gha'ai nie musiała przysłuchiwać się specjalnie, by usłyszeć, że głównym tematem ich jest jakieś "przygruchanie" sobie, "panienki" oraz "na noc".
 
 
     
Miramin 
Wprawiony Wędrowiec



Wiek: 33
Dołączyła: 30 Maj 2008
Posty: 300
Skąd: Centrum Wszechświata
Wysłany: 2014-03-07, 10:03   

Gha'ai czmychnęła wskazanym przez właściciela wyjściem. Nie miała jednak zamiaru rozpoczynać poszukiwań na głodniaka, toteż skryła się ww jakimś w miarę ustronnym miejscu, żeby coś zjeść i napić się w spokoju. Kiedy tylko skończyła zabrała się do roboty. Rozejrzała się po okolicy, połaziła, powęszyła, spróbowała coś podsłuchać w miarę możliwości kryjąc się przed niepożądanymi oczami.[...] (wydaję punkt karmy na podpowiedź na co zwracać uwagę, czy cokolwiek takiego)

Miała sporo czasu na przemyślenia w czasie szukania odpowiednich kandydatów. Zastanowiła się nad swoim stosunkiem do Saht. Była dla niej trochę jak opiekunka, a troche jak nowotwór, o którym myśli się kiedy coś zaboli - za każdym razem jak coś związanego ze złodziejskim fachem jej się nie udawało WIEDZIAŁA, że to wina Saht. Może wszak specjalnie zrobiła z niej taką niedorajdę? Może faktycznie celowo nie nauczyła jej jej zbyt wiele? Czemu? - Nie miała pojęcia, ale miała do staruchy szczery żal.

Coś w duchu podpowiadało jej, że pierwszym miejscem, które powinna odwiedzić po wstepnym rekonesansie okolicy była karczma. Nie wiedziała czy nawet bedzie w stanie dostrzec kogo powinna poinformować gdzie ma iść, ale od czegoś trzeba by zaczac, choćby to mialoo być zaczęcie od własnej intuicji.
_________________
Trzymam tylko swoją stronę!
 
 
     
Khazarid 
Mistrz Gry
Fechmistrz



Wiek: 31
Dołączył: 13 Paź 2008
Posty: 900
Skąd: Łódź
Wysłany: 2014-04-07, 22:50   

Gha'ai na głodniaka pracować już nie musiała, jako, że sklepikarz i ją poczęstował, skromnym bo skromnym, ale posiłkiem. Toteż pozostało jej wybrać się do karczmy i wprowadzić plan w życie.

W zasadzie szczurzyca nie miała bladego pojęcia kto mógłby być w sam raz, by służyć za dostawcę informacji. Czy miałby to być szemrany typek, przyzwyczajony do wykonywania różnych, nie całkiem legalnych czynności za złocistą zachętą? Taki fakt, mógłby zgodzić się dostarczać informacji, ale czy przypadkiem nie odważyłby się poszukać lepszej monety u samych łowców? Ci też z pewnością ciekawi byliby tego, że ktoś kazał ich obserwować. Czy może kogoś bardziej prawego, acz głupiego, by bez szemrania wykonał robotę, ale nie zorientował się, że może ona być dla złego czyniona? A może młodego wyrostka, co to by na pieniądz się rzucił, a łowców się bał? Z drugiej strony kto mógł polegać na tym, że nie przyjdzie, by powiedzieć jakieś kłamstwo, zbierze pieniądz i nie ucieknie?

Tak, zdecydowanie to była trójka ludzi, których Gha'ai miała do wyboru w karczmie. Chudego, niskiego typka z mordą łazęgi i pijaka. Mężczyznę dużej postawy o pogodnym choć tępym obliczu. I wyrostka, ledwie wyższego niż sama bohaterka, szopą niepoukładanych włosów i widocznym brakiem szelmowskiego spojrzenia, które to tak charakteryzuje bardziej bezczelną część ludzkiej młodzieży.
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group