Wysłany: 2013-06-27, 17:16 Dioskur / Dorogan von Drohenberg herbu Biała Róża
Gracz: Dioskur
Bohater: Dorogan von Drohenberg herbu Biała Róża
Giermek
Typ: Humanoid // Rodzaj: Człowiek // Rasa: Soryjczyk
Opis: [...]Dorogan jest wysokim mężczyzną o długich czarnych włosach i niedużym zaroście. Dzieciństwu spędzonemu na treningach zawdzięcza proporcjonalną budowę ciała. Jako trzeci syn Drohenbergów, zgodnie z tradycją wysłany został na dwór seniora by tam jako paź, a następnie giermek przyswoić sobie niezbędne cnoty i umiejętności, by w przyszłości móc godnie reprezentować stan rycerski. Szkolił się tam w walce, jeździe konnej i dworskich obyczajach. Jednakże w czternastej wiośnie jego życia wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. Coś przerażającego i nienaturalnego, przed czym przeciętny Sieegvardczyk drżał i czego nienawidził. Dom Drohenbergów nawiedziło pradawne zło – przekleństwo magii. Młodszy brat Dorogana zaczął dziwnie się zachowywać, podobnie jak i przedmioty wokół niego. Nie jest wszak normalnym, by unosić się nad łóżkiem czy też topić srebrne kielichy samym spojrzeniem. Nie uszło to uwagi służby, która zgodnie z nakazami świętej wiary natychmiast poinformowała o tych zdarzeniach kapłana. Ów uczony mąż rozpoznał w tych zdarzeniach działanie sił nieczystych i widząc, iż ich natężenie przekracza jego możliwości, wezwał na pomoc Inkwizycję. Członkowie tego świętego zakonu natychmiast rozpoznali demona oraz powiązali jego obecność z krwawymi śladami znajdującymi się w lochach zamku. Rozpoczęli więc skrupulatne śledztwo, chcąc dowiedzieć się kto stoi za tymi mrocznymi rytuałami. Szybko wyszło na jaw, iż cześć demonom oddawała większa część mieszkańców Hexestaadt – rodzinnego miasteczka bohatera. Mury obronne zaczęto wiec oświetlać stosami, a na pierwszy ogień poszedł sprawca całego zamieszania wraz z mieszkańcami zamku i lokalnym kapłanem, który jak się okazało również przyznał się do składania ofiar z kozłów demonom i zbezczeszczeniu świątyni Mymkravta. Dorogan jako nieobecny podczas całego zamieszania został jedynie przesłuchany, i uniewinniony dzięki wstawiennictwu Księcia Pana, na dworze którego przebywał. Został nawet dziedzicem na Hexestaadt, a w chwili ukończenia pełnoletności miał zostać pełnoprawnychm panem tych ziem. Tymczasem jednak kontynuował naukę, zaś jego sąsiedzi mieli opiekować się należnym mu majątkiem. Po kilku latach, gdy Dorogan otrzymał pas i ostrogi, ruszył w rodzinne strony. Okazało się jednak iż wyposażenie zamku zniknęło wraz ze stosami, kamienie graniczne znajdują się kilka mil bliżej murów niż powinny, a Książe Pan odebrał mu resztę posiadłości, jakoby że bohater nie złożył mu hołdu lennego. Został więc Dorogan z tytułem, lecz bez posiadłości. Dalsi krewni nie okazali się przyjaźnie nastawieni do człowieka bez koneksji ani majątku, w dodatku powiązanego z czarami. Ruszył więc w stronę Hochfaust, szukając szczęścia. Szlacheckie pochodzenie pomogło mu nawiązać kontakty innymi rodami, zaczął więc wynajmować swój miecz i umysł, działając jako człowiek do wynajęcia, nie przynależny do żadnej frakcji, lecz jako herbowy godny zaufania. I tak ciągnęło się to aż po dziś dzień.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum